2021 rokiem lokalnych zakupów

Pandemia spowodowała wzrost zainteresowania lokalnym handlem tradycyjnym m.in. w obiektach convenience. Co więcej, eksperci szacują, że w 2021 roku trend lokalności będzie rósł w siłę, a także zostanie z nami w post-covidowej rzeczywistości.

Wraz z rozpoczęciem się pandemii konsumenci zaczęli na nowo doceniać sklepy i dostawców z najbliższej okolicy, co przełożyło się na częstsze zakupy niezbędnych produktów w tych miejscach.

Dodatkowo, jak prognozują eksperci, trend lokalności nie tylko nie zniknie w 2021 roku, ale będzie się umacniał, na co wpływ ma trwająca pandemia, kolejne lockdowny oraz związane z nimi obostrzenia.

– Pandemia w naturalny sposób zawęziła naszą codzienną aktywność do najbliższej okolicy. Żyjemy lokalnie i takie też miejsca wybieramy najchętniej na codzienne zakupy. W tym przypadku chętniej stawiamy nie tylko na dyskonty czy małe osiedlowe sklepiki, ale także na parki handlowe czy centra handlowe położone blisko domu. W efekcie jest to najszybciej rozwijający się sektor rynku w dobie pandemii, a obiekty te radzą sobie lepiej niż duże galerie handlowe – komentuje Marta Drzewiecka, dyrektor w Newbridge Poland, w którego portfolio znajdują się centra handlowe typu convenience oraz parki handlowe.

Powód? Zmiana oczekiwań konsumentów odnośnie czynników zakupowych podczas pandemii. Jak podaje raport KPMG, aż 58 proc. Polaków zwraca większą uwagę na bezpieczeństwo podczas zakupów, niż przed wybuchem pandemii, ale także na związaną z tym optymalizację czasu i wysiłku.

Dla 41% konsumentów na znaczeniu zyskała także łatwość dokonywania zakupów. Z kolei lokalizacja sklepu jest najważniejszym kryterium wyboru zakupów produktów spożywczych dla 70% Polaków.

W te oczekiwania wpisują się lokalne obiekty handlowe. – W czasie pandemii konsumenci szczególnie doceniają dogodną lokalizację, która zapewnia swobodę codziennych zakupów. Taki atut posiadają m.in. centra handlowe typu convenience oraz parki handlowe, zlokalizowane pośród dużych osiedli oraz przy głównych węzłach komunikacyjnych, dzięki czemu na zakupy możemy wybrać się pieszo lub po drodze z pracy – mówi Marta Drzewiecka.

Takie obiekty, ze względu na mniejsze rozmiary, duże zewnętrzne parkingi czy osobne wejścia, jak w przypadku parków handlowych, traktowane są przez klientów jako bardziej bezpieczne. – Konsument widząc, że ma możliwość zrobienia szybkich zakupów w pobliskim sklepie, chętniej wybiera taką opcję niż zakupy w dużej galerii handlowej położonej w centrum miasta. Decyduje komfort, wygoda i oszczędność czasu – wyjaśnia Marta Drzewiecka.

Na korzyść lokalnych centrów handlowych przemawia również kompaktowa oferta, która pozwala zrobić niezbędne zakupy oraz załatwić codzienne sprawunki np. skorzystać z usług pralni czy nadać list. Dominują w niej sklepy pierwszej potrzeby, które pozostają otwarte podczas lockdownów, m.in. operator spożywczy, apteka, drogerie oraz liczne punkty usługowe. To magnes dla klientów, którzy wiedzą, że wybierając się tam na zakupy, znaczna część lokali wciąż będzie dla nich dostępna.

Solidarni z lokalnymi biznesami

Jest jeszcze jeden powód, dlaczego wybieramy lokalne sklepy blisko miejsca zamieszkania. W ten sposób chcemy wesprzeć swoje sąsiedztwo i mniejsze, rodzinne biznesy, które szczególnie ucierpiały w obecnym czasie.

Jak wynika z raportu KPMG, 25% Polaków deklaruje, że w efekcie pandemii zacznie częściej kupować produkty lokalne oraz krajowe. Co więcej, w tym czasie o 29% bardziej istotne dla konsumenta przy wyborze destynacji zakupowej jest również wsparcie dla lokalnych społeczności. Jest to jeden z czynników zakupowych, które w największym stopniu zyskały na znaczeniu wśród klientów podczas pandemii – potwierdza raport KPMG „Doświadczenia klientów w nowej rzeczywistości”.

Jak szacują eksperci, trend zakupów lokalnych nie tylko będzie się utrwalał z racji przedłużającej się pandemii – ale jest duża szansa, że będzie stałym elementem post-covidowego świata.

fot. Nowe Bielawy / Newbridge