7 tajemnic przytulnych wnętrz

Jesienią wszystkim nam potrzeba ciepła – także w aranżacji wnętrz. Jak wprowadzić je do swojego domu? Mamy na to sprawdzone, proste i skuteczne sposoby. Dzięki nim mieszkanie będzie ujmować atmosferą oraz wprawiać w dobry nastrój. Co ważne, ta magia zadziała nie tylko w chłodnych miesiącach, ale przez cały rok!

Słowo „przytulne” kojarzy się często z wnętrzami o stylistyce rustykalnej, vintage albo retro. Jednak efekt miłej przestrzeni, kojącej i zachęcającej do relaksu, można uzyskać bez względu na konwencję lub styl. Skandynawski? Nowoczesny? Eklektyczny? Wizualne ciepło we wnętrzu nie zna ograniczeń. Aby zaprosić je do mieszkania i zatrzymać tam na dłużej, wystarczy skorzystać z naszych 7 sprawdzonych sposobów.

Podłoga, punkt wyjścia

Najlepszą bazą aranżacji przytulnego wnętrza jest podłoga drewniana. Jaka konkretnie? Warto polecić przede wszystkim deskę, a jeśli parkiet, to możliwie najbardziej naturalny czy wręcz surowy w odbiorze – np. wyraziście sękaty lub szczotkowany dla uwypuklenia słojów. Od modnej jodełki francuskiej znacznie lepiej sprawdzi się klasyczna jodełka albo tzw. wzór pokładowy. Odczucie przytulności można też podkreślić odpowiednim wykończeniem posadzki – wystarczy sięgnąć po wosk, olej, ewentualnie półmatowy lakier. Duża płaszczyzna pięknej drewnianej podłogi zapewni wizualne ciepło (a także zabezpieczy przed chłodem pod stopami) nawet we wnętrzu urządzonym bardzo oszczędnie, nowocześnie, prosto.

Magiczna moc koloru

Ważną rolę odgrywają oczywiście także kolory ścian. Z przytulnością kojarzą się przede wszystkim barwy ciepłe. Jednak połączenie drewnianej podłogi, boazerii czy blatów ze ścianami w odcieniu np. beżu może nie dać dobrego efektu. Przyda się tu pewien kontrast i równowaga między tonami ciepłymi a chłodnymi. Jeśli więc zestawiać naturalne odcienie drewna z ciepłą gamą barw, warto wybrać stosunkowo wyrazisty odcień terakotowy, bordo albo brąz. Obecnie jednak projektanci proponują jaśniejsze, delikatniejsze odcienie. Wśród nich złamaną, ciepłą biel, ponadto szarość delikatnie przełamaną beżem (nadal chłodną, choć już nie lodowatą) oraz złocistobrązowy karmel. Jednocześnie nie należy obawiać się odcieni chłodnych, np. delikatnego błękitu czy szarawej zieleni. Warto pamiętać, że na takim tle wszystkie ciepłe wątki aranżacji wnętrza wybrzmią jeszcze pełniej.

Od boazerii do zagłówka

Była mowa o podłogach, ale przecież ciepłe i na oko, i w odczuciu drewno można łatwo wprowadzić również tam, gdzie posadzka z dowolnych względów jest lub ma być wykonana z innych materiałów niż drewno. W jaki sposób? Dobrym pomysłem są znów modne boazerie. Jeśli lamelowe, to (inaczej niż w PRL-u) bielone lub malowane, najlepiej – po skandynawsku – na złamaną biel lub wybrany pastelowy kolor. Świetnie zaprezentują się też angielskie lub kontynentalne boazerie płycinowe np. w naturalnym odcieniu dębu. Mnóstwo ciepła da wnętrzu także zupełnie prosta, surowa płyta drewniana np. na narożu ścian w tle sofy – na pełną wysokość pomieszczenia albo do poziomu np. 1 metra. Taka oprawa podkreśli rangę tego mebla, ale też pomoże wykreować w salonie kameralną strefę relaksu. W podobny sposób można wzbogacić aranżację sypialni, choćby najprostszej. A jeśli pas boazerii nie wchodzi w grę, wystarczy samo łóżko wizualnie i termicznie odizolować od ściany za sprawą ciepłego w dotyku drewnianego zagłówka. Wszystkie wymienione tu elementy da się w prosty sposób wykonać z blatów drewnianych, które wielu stolarzy traktuje jako wstępnie opracowany materiał, doskonały do wielu kreatywnych projektów.

Niejedno oblicze blatu drewnianego

Skoro o blatach mowa, nie sposób nie podkreślić, że drewniany wierzch zabudowy meblowej w kuchni, w łazience i w innych pomieszczeniach domu to pewny sposób na ocieplenie atmosfery. A jednocześnie doskonały, bo prosty i skuteczny pomysł na szybką metamorfozę wnętrza. Polecamy go tym goręcej, że blat drewniany – naturalny w odczuciu, przyjazny, a przy tym bardzo trwały – jest znakomitym wyborem do mieszkania także aspekcie funkcjonalnym. Potwierdza to wielu zadowolonych użytkowników kuchni i łazienek z blatami drewnianymi. Dzięki odpowiedniemu wykończeniu i pielęgnacji, elementy te będą doskonale służyć przez wiele lat, dodając codzienności uroku. A jeśli nie pora na rearanżację zabudowy w kuchni, łazience ani salonie? Zamiast tego warto rozważyć wprowadzenie do wnętrza drewnianego stołu, barku, biurka lub stolików nocnych. Z blatu drewnianego może powstać także parapet – piękna oprawa okna, baza domowej oranżerii lub galerii przedmiotów pięknych, a może ulubione miejsce relaksu. Wystarczy przecież na szerokim dębowym parapecie położyć kilka poduszek dla wygody!

Bez tkanin ani rusz

Poduszki prowadzą nas ku tematowi tkanin. To wyjątkowo ważny element kreacji przytulnej atmosfery we wnętrzu – wprost nie do przecenienia. Zwłaszcza, że wbrew pozorom odbiera się je wieloma zmysłami. Mięsista zasłona przy oknie lub przy drzwiach (dlaczego nie?) wyciszy wnętrze – pomoże odizolować je od hałasów dobiegających z zewnątrz, a także wytłumi dźwięki rozlegające się w pokoju. Zróżnicowane faktury obić, pledów, narzut czy poduszek w salonie i w sypialni odbiera się wzrokowo, ale również odczuwa się w dotyku palców. Przyjemnie jest czuć w dłoniach m.in. aksamit, surowe płótno, głęboki splot waflowy i wszystkie grube żakardy. Warto też zwrócić uwagę, że triumfy święcą dziś tkaniny boucle, stosowane m.in. w obiciach mebli. Jednak do tkanin należą także dywany, dywaniki i chodniki – przyjazne i dla oczu, i dla stóp. Wnętrze ociepli np. klasyczny wełniany kobierzec, zgrzebny bawełniany chodniczek albo modne sztuczne futro – i na oko, i w dotyku naprawdę trudne do odróżnienia od naturalnego.

Dodatki dodawaj rozważnie

Tu dopiero dochodzimy do kwestii dekoracji i dodatków, popularnie utożsamianej z przytulnymi aranżacjami wnętrz. Jednak piękne podłogi, ściany oraz meble wizualnie przełamane, „zmiękczone” i ocieplone za sprawą tkanin wbrew pozorom nie wymagają już wiele ozdób. Ozdobne drobiazgi należy więc wybierać świadomie i raczej oszczędnie. Najlepiej zwracać się tu w stronę natury. Dobrym wyborem będą np. suszone bukiety. Efektownym i modnym dodatkiem stanie się też girlanda w stylu boho, wykonana z z suszonych kwiatów, ziół, traw i kłosów zbóż mocowanych wzdłuż konopnego sznura. Taki feston może zawisnąć nad oknem, nad drzwiami albo u zwieńczenia mebla. Świetnym rozwiązaniem do nowocześnie przytulnego wnętrza będzie także wazon ceramiczny o organicznej formie, wykonany z nieszkliwionej ceramiki.

Światło, niezrównany scenograf

Elementem niezbędnym w kreowaniu przytulnej atmosfery jest światło. O tym, jak wielką ma moc, świadczą przykłady wnętrz, w których nastrój osiągany jest właściwie tylko za sprawą plastycznie opracowanego oświetlenia. Wielkie znacznie ma zarówno światło dzienne (np. miękko sączące się przez woalowe firanki), jak i oczywiście oświetlenie sztuczne. W tej drugiej roli mogą wystąpić rozmaite lampy (stołowe, podłogowe, czysto dekoracyjne – jak np. popularne girlandy świetlne), ale także świece i lampiony. Wspaniałym sposobem na ocieplenie obrazu wnętrza są płomienie igrające w kominku lub biokominku. W każdym przypadku warto dać sobie możliwość sięgania po światło o różnej temperaturze i mocy, tak by w zależności od potrzeb i nastroju aranżować we wnętrzu różne scenariusze świetlne. Dzięki temu stałe z pozoru mieszkanie okaże się mieć w sobie ogromnie dużo życia i każdego dnia będzie przyjemnie zaskakiwać samych domowników coraz to inną odsłoną przytulnej aranżacji.

fot. materiały prasowe