Budynki mieszkaniowe w Polsce mogą być bardziej efektywne energetycznie

Budynki są odpowiedzialne za wykorzystanie aż 40% energii w Unii Europejskiej. Zgodnie z dyrektywą UE wkrótce ma się to zmienić – wszystkie nowopowstające obiekty po roku 2020 mają być niemal zeroenergetyczne. Tymczasem budynki w naszym kraju, zwłaszcza jednorodzinne, jeszcze niedawno należały do najbardziej energochłonnych we wspólnocie.

Warszawa była trzecim miastem na świecie, po San Francisco i Szanghaju, w którym odbyło się spotkanie jednej z największych inicjatyw na świecie poświęconych energooszczędnemu budownictwu. Celem Laboratorium Efektywności Energetycznej w Budownictwie w Polsce (Energy Efficiency in Buildings Laboratory in Poland) było zainicjowanie zmian, które w realny sposób wpłyną na transformację rynku budowlanego w naszym kraju. Obecnie trwają prace nad opracowaniem szczegółowego raportu wraz ze wskazaniem kierunków zmian oraz z określeniem zadań dla różnych grup interesariuszy. Wyniki poznamy już w sierpniu.

Energia to nie tylko ogrzewanie

Jednym z ważnych wniosków płynących z wydarzenia jest potrzeba dalszych prac nad systemem certyfikacji budynków, który wskazywałby faktyczny poziom wykorzystania energii przez dany obiekt. Ważne jest też powiązanie tego systemu z wysokością dopłat oferowanych przez państwo.

„Świadectwa energetyczne mogłyby w skuteczniejszy sposób prowadzić do wprowadzania rozwiązań proekologicznych na szeroką skalę. Pierwszym warunkiem jest branie pod uwagę wszystkich aspektów wykorzystania energii i ilości produkowanego dwutlenku węgla w procesie powstawania budynku i jego eksploatacji. Drugim jest faktyczne powiązanie systemu dopłat z osiąganymi przez inwestora efektami. Trzecim, zwiększenie świadomości ludzi, że poniesienie przez nich pewnych kosztów na etapie inwestycji opłaca się nie tylko środowisku, ale też im samym w bardzo konkretnej perspektywie czasu” – mówi Michał Melaniuk, prezes zarządu Skanska Residential Development Poland, spółki Grupy Skanska odpowiedzialnej za budowę innowacyjnych zielonych budynków mieszkaniowych.

W Europie obowiązuje system klasyfikacji energooszczędności w skali A-F. Jego odpowiednikiem w Wielkiej Brytanii jest skala 1-6. W Polsce jednak nie ma jeszcze jednolitego systemu, który pozwalałby na rzetelne porównanie zużycia energii w budynkach.

„Ceny energii stale rosną, a w związku z wejściem pakietu klimatycznego mogą wzrosnąć nawet dwukrotnie. Dlatego warto wprowadzić w Polsce klasyfikację energooszczędności budynków opartą na zagranicznych wzorcach oraz przepisy wiążące ją z systemem dopłat na zasadzie ‘Im wyższy poziom energooszczędności, tym większe dopłaty’. W ten sposób klienci nie będą mieli wątpliwości ile energii zużywa ich mieszkanie i jakich oszczędności mogą się spodziewać” – komentuje Melaniuk.

Buildings Performance Institute Europe (BPIE) podkreślał, że w związku z brakiem odpowiednich regulacji, specjaliści w Polsce mają tendencję do opierania projektów budynków na parametrach związanych ze współczynnikiem przenikania ciepła, nie zaś z ogólną efektywnością energetyczną budynków. Brakuje również wymogów dotyczących sprawności systemów ogrzewania, przygotowania ciepłej wody użytkowej czy chłodzenia i istnieje duża dowolność w doborze urządzeń. Należy też pamiętać, że nie bez znaczenia dla środowiska jest także rodzaj wykorzystanych materiałów, ich sposób produkcji oraz to czy pochodzą od okolicznych dostawców, a nie z miejsc, skąd trzeba było je transportować.

„Doskonałym przykładem systemów, które w holistyczny sposób patrzą na obciążenie dla środowiska, którego źródłem jest dana inwestycja, są certyfikaty przyznawane budynkom biurowym. Systemy LEED oraz BREEAM uwzględniają m.in. takie parametry jak lokalizacja budynku i jego wpływ na otoczenie, wykorzystane materiały, zużycie energii elektrycznej oraz wody czy ogólna ilość wyprodukowanego dwutlenku węgla do realizacji inwestycji” – mówi Melaniuk. „To gotowe wzory do wykorzystania w budownictwie mieszkaniowym” – podkreśla.

Mieszkać efektywnie energetycznie

Wprowadzenie energooszczędnych rozwiązań może przynieść szereg korzyści zarówno właścicielom i użytkownikom budynków, jak i polskiej gospodarce.

„Jest wiele programów, takich jak program KAWKA lub Formuła Trzeciej Strony, które oferują pokrycie kosztów termomodernizacji i zmiany systemów ogrzewania na bardziej ekologiczne, jednak pamiętać należy, że wiele osób w Polsce wciąż korzysta z tradycyjnych źródeł ogrzewania. Przez to, jak podaje Building Performance Institute Europe, gospodarstwa domowe w Polsce wydają około 12 proc. swoich budżetów na energię. Dla porównania, średnia w UE wynosi 4 proc. Energooszczędne budynki pomogą obniżyć domowe rachunki. Jednak, tak jak wspomniałem, należy się liczyć z tym, że z początku trzeba będzie pokryć wyższe koszty energooszczędnej inwestycji. Obecnie szacuje się, że wybudowanie obiektu niemal zeroenergetycznego w warunkach polskich wiąże się z dodatkowym 10-20 proc. wydatkiem w stosunku do całości inwestycji. Za zielony budynek zapłacimy więcej o kilkaset zł za każdy mkw.

Inwestycje poniesione w trakcie budowy „zielonych domów” zwracają się w ciągu kilku lat. Potem to już czysty zysk. Samo zużycie energii można zmniejszyć o 33 proc., co jest znaczącym źródłem oszczędności. Szacuje się, że tradycyjny dom zużywa 10 razy więcej prądu niż pasywny. Ale stosowanie zielonych rozwiązań jest nie tylko lepsze dla środowiska i tańsze, ale jest też zdrowe. W takich domach ludzie czują się lepiej, mniej chorują. Przykładem może być nasza inwestycja Park Ostrobramska, gdzie stosujemy chemię budowlaną, w tym farby przyjazne alergikom.” – podkreśla przedstawiciel Skanska.

W przekroczeniu bariery, jaką są koszty inwestycji mają pomóc dotacje. System ma jednak swoje słabe strony. Rządowy program dopłat do budowy domów energooszczędnych, przewiduje dofinansowania budowy bądź zakupu domów jednorodzinnych oraz zakupu lokalu mieszkalnego na rynku pierwotnym. Dom czy mieszkanie, aby zakwalifikować się do systemu dopłat musi spełniać określone przez Fundusz warunki energooszczędności. Jednym z takich parametrów jest instalacja systemu wentylacyjnego z rekuperacją. System ten polega na wykorzystywaniu ciepłego powietrza wychodzącego na zewnątrz do ogrzania powietrza nawiewanego do środka pomieszczenia.

„O ile system ten jest opłacalny w przypadku domów, w przypadku lokali mieszkalnych już tak nie jest”- zauważa Melaniuk.

Warto zauważyć, że w Polsce, dopłaty dla domów są dwukrotnie wyższe od dopłat dla mieszkań. Jest to spowodowane faktem, że domy mają większą powierzchnię, jednak to mieszkania cieszą się większym zainteresowaniem wśród klientów.

„Zrównoważone budownictwo, oprócz materiałów wykorzystanych do budowy obiektu i poziomu zużycia energii, bierze pod uwagę również lokalizację budynku, w tym m. in. odległość od zakładów pracy, dostęp do komunikacji publicznej czy tras rowerowych. Przykładem może tu służyć Szwecja, gdzie promuje się mieszkanie w centrum miast, planuje zrównoważony rozwój tkanki miejskiej i prowadzi aktywny dialog z deweloperami”, komentuje Michał Melaniuk. „Do takiego podejścia w Polsce zobowiązuje nas m.in. Karta Lipska” – dodaje.

Krok w dobrym kierunku

Zielone budownictwo to szansa na nową jakość nieruchomości w polskich miastach – nowoczesnych, efektywnych i komfortowych budynków tworzonych z myślą o ich użytkownikach i otaczającym ich środowisku.

„Budynki odpowiadają za 1/3 światowego wykorzystania energii; zużywają więcej energii niż sektor transportu i przemysłu. Są też odpowiedzialne za 1/4 emisji gazów cieplarnianych związanych z energią. „Musimy ograniczyć zużycie energii w budynkach, jeśli faktycznie chcemy stawić czoła zmianom klimatycznym’’, mówi Roland Hunziker, dyrektor projektu EEB 2.0 w WBCSD.

Plany renowacji budynków przygotowane przez Building Performance Institute Europe (BPIE), Institute of Environmental Economics (IEE) oraz Narodową Agencję Poszanowania Energii (NAPE) wskazują, że Polska może zmniejszyć emisję dwutlenku węgla aż do 65 milionów ton rocznie do roku 2030. To może odpowiadać usunięciu około 12 średniej wielkości elektrowni węglowych.

Co najważniejsze, stosowanie zielonych rozwiązań ma uzasadnienie nie tylko ekologiczne, ale także ekonomiczne. Manifest EEB stworzony przez WBCSD, pozwala określić każdemu właścicielowi budynku, deweloperowi, inwestorowi oraz najemcy, zobowiązania w dziedzinie zwiększania efektywności energetycznej na lokalnym rynku budowlanym. Dostępne są również praktyczne Narzędzia EEB opracowane przez WBCSD. Mogą one służyć właścicielom, najemcom oraz firmom zajmującym się zarządzaniem nieruchomościami do identyfikowania ambitnych, ale opłacalnych finansowo i efektywnych energetycznie rozwiązań w budownictwie.

Inwestycja Dominikański we Wrocławiu, fot. Skanska