Archiwa kategorii: DOBRY DESIGN

Nieśmiertelny Bauhaus – jak rozpoznać dorobek niemieckiej szkoły?

W tym roku obchodzimy setną rocznicę Bauhausu. Rewolucyjna niemiecka szkoła sztuki i projektowania, założona przez architekta Waltera Gropiusa, przyczyniła się do narodzin modernizmu. Jej idee nie zestarzały się mimo upływu lat i wciąż stanowią inspiracje dla projektantów.

Walter Gropius zbudował Bauhaus na wzniosłej idei, dążącej do fuzji sztuki, architektury i przemysłu. Szkoła otworzyła swe podwoje w 1919 roku, a działalność zakończyła w 1933 roku. W tym krótkim okresie pionierscy projektanci stworzyli podwaliny modernizmu, przekraczając granice formy, funkcji i materiału w architekturze oraz projektowaniu tekstyliów i przedmiotów.   

 

Ludwig Mies van der Rohe

– Kultowe produkty Marcela Breuera, Ludwiga Miesa van der Rohe czy Florence Knoll są w pełni funkcjonalne, a jednocześnie przynależą do kontekstu historycznego i kulturowego – mówi Marcin Zieliński, właściciel firmy Aqina, wyłącznego dystrybutora marki Knoll w Polsce.

Sztuka w produkcji na dużą skalę

W gronie twórców związanych z Bauhausem znaleźli się między innymi: Wassily Kandinsky, Laszlo Moholy-Nagy, Marcel Breuer czy Ludwig Mies van der Rohe. Wytyczyli oni kierunki w architekturze oraz w sztuce użytkowej, a ich dorobek na stałe wpisał się do kanonu wzornictwa.

Florence i Hans Knoll

Idee niemieckiej szkoły wywarły wpływ również na projektantów Hansa i Florence Knoll, którzy połączyli przemysł ze sztuką i designem, celem podniesienia jakości produkcji na większą skalę. Hans Knoll starał się sprowadzić tę modernistyczną wizję do Ameryki, zakładając w 1938 roku H. G. Knoll Furniture Company. Związki marki z Bauhausem obracają się jednak przede wszystkim wokół Florence Knoll, której mentorem był Ludwig Mies van der Rohe. Dzięki jej postulatowi projektowania holistycznego, fundamentem firmy jest idea głosząca, że projektowanie mebli jest wartościowe, gdy przemawia na rzecz całościowego projektu przestrzeni.

Jak zidentyfikować Bauhaus?

Marcel Breuer stworzył krzesło Wassily, inspirując się ramą roweru. Fascynowało go to, jak przedmiot zachował swą formę przez kolejne dekady. Projektant zaczął eksperymentować ze stalową rurą. Tak powstało pierwsze krzesło. Wkrótce został nimi wyposażony cały Bauhaus.

 

Wassily Chair, Marcel Breuer, 1925

W wyniku eksperymentów Breuera z wyginaniem stalowych rur powstało także krzesło Cesca. Wszelkie jego dzieła – zarówno architektura, jak i meble, ucieleśniają dążenie Bauhausu do zespolenia sztuki i przemysłu. Jego wczesne projekty pozostają jednymi z najbardziej rozpoznawalnych ikon współczesnego nurtu w meblarstwie.

Cesca Chairs, Marcel Breuer, 1928

Podobnie jak krzesła Wassily i Cesca, kluczowe znaczenie dla historii projektowania XX wieku mają stoliki Laccio Marcela Breuera. One również są wynikiem pracy nad stalową materią. To przykład wzornictwa, które jest ascetyczne, a jednocześnie na tyle charakterystyczne, że od razu można je rozpoznać.

Laccio Tables, Marcel Breuer, 1925

Krzesło Barcelona to jeden z najbardziej rozpoznawalnych motywów ubiegłego stulecia i ikona współczesnego ruchu. Emanuje ono prostą elegancją, która uosabia najsłynniejszą maksymę Miesa van der Rohe – „mniej znaczy więcej” („less is more”).

Barcelona Chair, Mies van der Rohe, 1929

Krzesło Brno, ikona dwudziestowiecznego designu, słynie ze smukłego profilu, prostych linii i drobiazgowej dbałości o szczegóły. W 2018 roku, aby uczcić 80-lecie firmy, Knoll wprowadził wykończenie z brązu.

Brno Chair, Mies van der Rohe, 1930

Kolekcja MR autorstwa Ludwiga Miesa van der Rohe reprezentuje jedne z najwcześniejszych projektów mebli stalowych. W tym przypadku van der Rohe inspirował się projektami mistrza Bauhausu Marcela Breuera. Z kolei formy siedzisk uważa się za nowoczesne pochodne dziewiętnastowiecznych żelaznych krzeseł bujanych.

MR Collection, Mies van der Rohe

Gdzie szukać klasyków Bauhausu?

Dystrybutorem marki Knoll w Polsce jest Aqina, której showroom znajduje się przy Alei Armii Ludowej w Warszawie. Firma w niebanalny sposób wyposaża powierzchnie komercyjne, takie jak biura, restauracje czy hotele. Wśród najważniejszych realizacji, jakie firma ma w swoim dorobku, wymienić można choćby biura firm: Coca Cola, City Bank Handlowy, Coty, Deutsche Bank, EY, Microsoft, Ricoh czy Wyborowa. Koneserom dobrego designu Aqina proponuje także klasyki designu, które mogą swobodnie zająć miejsce w przestrzeni domowej.

fot. materiały prasowe

Czy znacie już styl hampton? Nadmorskie klimaty we wnętrzach

Wyobraź sobie piękną, kolonialną willę z tarasem wychodzącym wprost na bezkresny ocean. Po brzegi wypełniona jest słońcem i nadmorską bryzą, które do wnętrza wprowadzają atmosferę ładu, spokoju i harmonii. Kolaż bieli, beżów oraz morskich odmian błękitu ułożony z komfortowych mebli i przytulnych dodatków, doskonale sprzyja wypoczynkowi. Oto styl hampton. Poczujesz się w nim jak nowojorska socjeta na wakacjach.

Poznasz historię, zapragniesz aranżacji

W głośnej metropolii trudno się odpoczywa. Z tego założenia wyszła nowojorska elita, która zaczęła budować wakacyjne rezydencje na położonej nieopodal wyspie Long Island. Tu, warunki do relaksu były znakomite – długie piaszczyste plaże, bezkresny błękit oceanu i deficytowy na Manhattanie spokój. Tak w miasteczkach Hamptons powstawały przestronne wille pełne światła i wielkomiejskiego luksusu, który – nie da się ukryć – z nadmorskim klimatem nie korespondował najlepiej. Dlatego, z czasem, szykowne wnętrza zaczęły wypełniać przytulne, marynistyczne dekoracje oraz naturalne materiały, idealnie komponujące się z krajobrazem. Choć w aranżacjach istotną rolę wciąż odgrywał design, do głosu coraz śmielej zaczął dochodzić komfort, który dziś jest kwintesencją stylu hampton.

Wakacje muszą być komfortowe

Udając się na wakacje, zwykle oczekujemy spokoju, ciszy i wyjątkowej wygody. Doskonale czujemy się w jasnych wnętrzach, których wyposażenie oparte zostało na w pełni naturalnych materiałach. A jeśli do tego dane jest nam cieszyć się nadmorskim pejzażami, to przepis na idealny wypoczynek mamy gotowy. Wnętrza w stylu hampton cechuje niczym nieograniczona przestrzeń, ogromne przeszklenia z białymi okiennicami, które nie tylko doskonale doświetlają wnętrze, ale i pozwalają zachwycać się otoczeniem. Wyposażenie musi sprzyjać relaksowi – w środku znajdziemy więc miękkie, wyłożone poduchami kanapy, serię dodatków wykonanych z wikliny i żeglarskich lin, oraz lampy z dużym abażurem, które wieczorem nastrojowo oświetlą wnętrze.

Kolory, które uspokajają

Istotę stylu hampton stanowi biel. Wnętrze z jej udziałem ma świeży i delikatny charakter, a do tego świetnie komponuje się z innymi barwami – w przypadku stylu hampton, będą to kolory piasku, błękity oraz subtelne brązy, których odcień najlepiej oddaje wypłukane morską solą drewno. Zresztą, materiał ten jest wszechobecny w nadmorskich willach wyspy Long Island. Widoczny jest na elementach konstrukcyjnych budynków – ścianach, suficie, a często także podłodze, która wyłożona jest naturalnymi, bielonymi deskami. Do tego, wnętrze wypełniają urokliwe, wykonane z drewna stoliki, komódki, półeczki czy niewielkie kredensy.

– Aby własnoręcznie wpisać domowe meble w marynistyczno – wyspiarską kompozycję, postawmy na technikę naturalnego postarzenia, czyli tak zwaną „przecierkę” – rekomenduje Paweł Piotrowicz, ekspert firmy Liberon. – Koncepcja wykonania, oparta na charakterystycznej technice Liberon, polega na połączeniu dwóch produktów – Farby Kazeinowej, wykorzystywanej jako baza, oraz zewnętrznej warstwy Farby Kredowej. Ta druga charakteryzuje się bowiem nieco mniejszą przyczepnością do powierzchni niż farby kazeinowe. Dzięki temu, ścieraniu ulega tylko warstwa zewnętrzna, natomiast warstwa bazowa pozostaje nienaruszona – dodaje Paweł Piotrowicz.

W przypadku Farby Kredowej do wyboru mamy aż 10 delikatnych barw – Gliniany Szron, Pustynną Szarość, Pudrową Biel, Piaskowy Pył, Kruchą Skałę, Naturalną Kredę, Stalowy Nalot, Eteryczną Szarość, Błękit Północy i Deszczowy Popiel. W zależności od odcienia bazy i warstwy dominującej, uzyskamy wyrazistą lub stonowaną przecierkę – doskonale dopasowaną do pozostałych elementów wystroju wnętrza.

 

Dodatki – naturalnie!

Jeśli w swoich domach chcielibyście poczuć się jak nowojorska socjeta, postawcie na dodatki. W stylu hampton mają naprawdę ogromną moc! Doskonale sprawdzą się tu wszelkie motywy marynistyczne, czyli kanapy, fotele, poduchy i zasłony w biało-niebieskie pasy, pufy wykonane z grubej żeglarskiej liny albo donice i stoliki plecione z morskiej trawy. Nie obejdzie się również bez wyspiarskich akcesoriów – rozgwiazd, drewnianych kotwic i zegarów czy przepięknych muszli, koralowców i map zamkniętych w ozdobnych, drewnianych ramach.

 – Ich wspólnym mianownikiem będzie morze – zarówno w motywie, jak i kolorze – podkreśla Paweł Piotrowicz, ekspert marki Liberon. – Nowe życie nada im Farba Kazeinowa Liberon, której gama kolorystyczna jest wprost stworzona do takich wnętrz. Znajdziemy tu między innymi Subtelne Ecru, Przygaszoną Perłę, Mglisty Błękit, zdecydowany Błękit Morza, Wieczorny Cień czy Muślinowy Beż. Co ważne, wszystkie kolory charakteryzują się miękkim, satynowym wykończeniem, które idealnie komponować się będzie z pozostałymi elementami, w których brak połyskujących powierzchni czy ociekających złotem elementów – mówi Paweł Piotrowicz. Wystarczy kilka pociągnięć pędzla i dobrze znane przedmioty odkryją przed nami zupełnie nowe, nieznane dotąd, oblicze.

 

Choć popularność stylu hampton nie dorównuje skandynawskiemu lub minimalistycznemu, to z pewnością warto się nim zainteresować. Szczególnie z końcem lata – wówczas znacznie dłużej pozostaniemy w wakacyjnym, morskim klimacie – nawet w obliczu nadchodzącej jesieni, a nawet mroźnej zimy!

 

fot. materiały prasowe

Kluczowa jest funkcjonalność – design rodem z Aarhus

Duński architekt i projektant mebli wierny tradycjom rodzimego wzornictwa. Przyświecają mu idee ergonomii i dobrego rzemiosła. W tym roku jubileusz obchodzi jego pierwszy projekt dla BoConcept – kultowa już sofa Indivia, którą nazywa „swoim dzieckiem”. Poznajcie wybitnego designera, pochodzącego z Aarhus Andersa Nørgaarda, współpracującego ze skandynawską marką już od 20 lat.

Meble muszą spełniać swoją funkcję i dopasowywać się do codziennego, zmieniającego się życia użytkowników. Co więcej, powinny cieszyć oko i korespondować z przestrzenią, w której zostaną umieszczone. Jak spełnić te założenia?  Oto recepta Andersa Nørgaarda, jednego z najbardziej cenionych duńskich designerów: „Funkcjonalność może przesłonić piękno, ale jeśli myślisz twórczo i zwracasz uwagę na detale, osiągniesz wyrafinowaną i charakterystyczną ekspresję” – mówi. Projektant w procesie twórczym wykorzystuje charakterystyczny dla skandynawskiego wzornictwa minimalistyczny design, doskonałe proporcje i linie tak, by uzyskać meble stawiające człowieka w centrum. Kierując się w swojej pracy ideą dyskretnej funkcjonalności, dąży do podkreślania indywidualności każdego użytkownika. Ten cel łączy go z BoConcept, bowiem misją marki jest tworzenie produktów, które każdy klient może dostosować do własnych potrzeb, gustu i stylu życia.

20 lat Indivi

Zgodnie z nauką, którą czerpał z domu rodzinnego, Anders Nørgaard stawia na ścisłą współpracę z rzemieślnikami, co pozwala mu na zoptymalizowanie projektu mebli pod względem wyglądu, komfortu użytkowania i trwałości. Od 1999 r. owocuje to ponadczasowymi, minimalistycznymi projektami dla BoConcept. 2019 r. to święto sofy Indivi – która zapoczątkowała współpracę duńskiej marki z Andersem Nørgaardem. Od 20 lat trafia ona do wnętrz na całym świecie – można ją kupić na 65 rynkach, na których znajduję się ponad 300 salonów BoConcept. Doceniana za elastyczność i prosty design, pokonuje granice i wciąż zmieniające się trendy. Indivi cały czas utrzymuje status kultowej, współczesnej sofy – pierwszy i jednocześnie najdłużej produkowany mebel marki już od samego momentu premiery utrzymuje się w pierwszej dwójce najlepiej sprzedających się sof w ofercie BoConcept! Designer z Aarhus jest specjalistą od tego typu mebli – dla duńskiej marki zaprojektował również cieszące się popularnością sofy Osaka i Carlton, innowacyjny, rozkładany puf Xtra oraz fotel Lucca w stylu lat 50.

Taka jak Ty!

Idea funkcjonalności i dopasowania do indywidualnego użytkownika przekłada się na wariantowość produktu. Sofa Indivi może zostać zamówiona w dowolnej konfiguracji: od kompaktowej sofy dwuosobowej po duży narożnik. Co więcej, od czasu jej premiery marka razem z projektantem rozbudowała ją o wersję rozkładaną, pasujący podnóżek, moduły wypoczynkowe i otwarte oraz wiele innych, różnorodnych funkcji. W tym roku nowością są smukłe, stylowe podłokietniki. Dzięki nim, Indivi zyskuje wizualne wrażenie spokoju i miękki, zaokrąglony profil wewnątrz, zachowując przy tym ponadczasowy, minimalistyczny urok. Personalizację umożliwia także mnogość wyboru luksusowych tkanin i skór, z których zostanie wykonana sofa.

Święto pięknej funkcjonalności

Właśnie w sierpniu 2019 r. celebrujemy ten wyjątkowy jubileusz. BoConcept rozpoczęło kampanię koncentrującą się na osobie Andersa Nørgaarda oraz na historii sofy Indivi. Z tej okazji nakręcono film, w którym przedstawiono między innymi rodzinną miejscowość designera, Aarhus. Co więcej, specjalnie dla klientów marki wszystkie meble zaprojektowane przez Nørgaarda są w sierpniu tańsze o 15%. Promocja obejmuje wszystkie jego dostępne projekty zamówione w dniach 1-31 sierpnia 2019 r., również w salonach BoConcept Warszawa.

fot. BoConcept

Corner House: nowoczesny dom miejski w duchu slow life

Przestrzeń, która oddziałuje na wszystkie zmysły, pozwala się wyciszyć i na chwilę zwolnić. Starannie przemyślana, ascetyczna, pełna odwołań do natury i ziemi – pozbawiona nadmiaru przedmiotów, w której nie ma miejsca na przypadek. Przestrzeń dająca azyl od zgiełku miejskiego życia – o takim miejscu marzyli właściciele. Powierzyli tę misję architektom z pracowni 3DPROJEKT architektura, którzy zaprojektowali wyjątkowe wnętrza, zaaranżowali elewacje i otoczenie domu. Tak właśnie powstał Corner House – niezwykła przestrzeń stworzona w duchu slow life.

Tytuł projektu jest lekko przewrotny. Wbrew skojarzeniom, nieruchomość nie znajduje się przy zbiegu ulic, ale na uboczu. Dom usytuowany jest w głębi działki, pokrytej bogatą roślinnością. Nazwa odnosi się do najbardziej charakterystycznej cechy tego budynku jaką są duże, narożne okna. Podstawowym założeniem projektu było maksymalne otwarcie domu na zewnątrz oraz wprowadzenie takich rozwiązań konstrukcyjnych, które pozwolą wyeliminować elementy ograniczające widok.

– Urok podmiejskiej rezydencji przeplata się z miejskim szykiem – dom, choć oddalony od ulicznego zgiełku, usytuowany jest w mieście. To idealny kompromis dla młodych osób, które pragną spokoju i bliskości natury, ale jednocześnie lubią spędzać czas w tętniących życiem przestrzeniach miejskich. Właściciele tego domu w pełni nam zaufali, dzięki czemu powstał nowoczesny projekt łączący stylistykę minimalistyczną, industrialną i naturalne materiały. To była wyjątkowa współpraca również ze względu na fakt, że w ostatnim czasie mieliśmy przyjemność pracować z mamą inwestora przy innym projekcie – mówi arch. Izabela Markowska, pracownia 3DPROJEKT architektura.

Parterowa bryła domu świetnie wpisuje się w otoczenie. Horyzontalna kompozycja elewacji została podkreślona poprzez poziome deski ze szczotkowanego drewna oraz kamień elewacyjny w postaci drobnych poziomych łupanych płytek. Zestawiono ze sobą duże płaszczyzny wykończone naturalnymi materiałami, które podkreślają minimalistyczną bryłę budynku.

Dom otoczony tarasami

Duże, przesuwne, bezprogowe przeszklenia umożliwiają otwarcie pomieszczeń na zewnątrz i swobodne korzystanie z tarasów, którymi dom jest otoczony. Tarasy zostały zaprojektowane w taki sposób, aby umożliwić spędzane czasu na zewnątrz w różnych warunkach pogodowych. Nad tarasem południowym, zlokalizowanym najbliżej kuchni, pomyślanym jako taras jadalny, przewidziano zadaszenie tarasowe z automatyką pogodową. Dzięki czemu możliwa jest ochrona przed słońcem lub deszczem albo – w zależności od potrzeb – umożliwienie dostępu naturalnego światła.

– Dzięki dużym przeszkleniom pomieszczenia mieszkalne są bardzo dobrze nasłonecznione. Ważny element tego projektu stanowią zasłony. Duży nacisk położyliśmy na wybór faktur i materiałów, ale również na zastosowanie tkanin technicznych, które ograniczają zyski ciepła. Projektując wnętrze i dobierając materiały elewacyjne chcieliśmy wyeksponować największą dekorację tego miejsca jaką jest nieokiełznana przyroda. Zależało nam na zastosowaniu materiałów o surowym i szczerym wyglądzie, Wszystkie rekomendowane przez nas surowce mają wyraźną fakturę, która podkreśla ich naturalny charakter. Ta pozorna szorstkość przyczyniła się do stworzenia romantycznego, sielskiego nastroju, który podkreśliliśmy poprzez zastosowanie tapet z charakterystycznymi grafikami – dodaje arch. Mariusz Wojtczak, 3DPROJEKT architektura.

Dom, który oddziałuje na wszystkie zmysły

Tapety i drewno w zestawieniu z miękkimi tkaninami tapicerek i zasłon nadają wnętrzu przytulny charakter, a kamień i beton podkreślają bliskość natury. Masywna kanapa w szałwiowym kolorze doskonale uzupełnia wnętrze, tworząc miękką wyspę, w którą chce się zanurzyć. Kolejną enklawą dla ukojenia zmysłów jest strefa wypoczynkowa przy kominku, która pozwala na odpoczynek w towarzystwie ulubionej książki.

– Zależało nam na pokreśleniu wrażenia dużej otwartej przestrzeni. Skupiliśmy się więc na prostocie i funkcjonalności. Zdecydowaliśmy się na stonowaną, ale zarazem wyrafinowaną paletę kolorów. Postawiliśmy na grę dużych płaszczyzn wykończonych szlachetnymi materiałami, za którymi ukryliśmy zabudowy meblowe i liczne szafki i schowki. Dzięki czemu uzyskaliśmy bardzo funkcjonalną, ale otwartą przestrzeń, w której nic nie ogranicza widoków ani kontaktu z otoczeniem. Przestrzeń, która zaspokaja wszystkie potrzeby domowników – dodaje arch. Izabela Markowska.

Funkcjonalny i nowoczesny hol

Oś kompozycyjną stanowi korytarz, który łączy część prywatną i dzienną płaszczyzną wykończonej naturalnym drewnem ściany. Ta najdłuższa w całym domu ściana, przebiegająca od najdalej położonej sypialni skrywa drzwi do pomieszczeń i kończy się dyskretnie wkomponowaną kuchnią. Ze strefy dziennej wydzielono aneks do pracy – gabinet, który od salonu oddzielony jest industrialnym przeszkleniem.

Slow design – czyli naturalne wykończenie

Dom stworzony w idei slow life to ukłon w stronę naturalnych materiałów, świadomego
i przemyślanego projektowania, poszukiwania nowych, niekonwencjonalnych rozwiązań. Jest to również czerpanie inspiracji z pobliskich miejsc, odwoływanie się do kultury regionu, wytwarzanych w danym miejscu materiałów. Dlatego nieodzownym elementem projektowanego przez architektów domu są naturalne surowce, które wybrano do wykończenia elewacji oraz wnętrz mieszkalnych, jak wyspa w kuchni, czy kominek w salonie.

– W projekcie posługiwaliśmy się takimi materiałami, jak kamień, beton i drewno. Wszystkie faktury utrzymane zostały w kolorach ziemi, dzięki czemu uzyskaliśmy kojący i uspokajający klimat miejsca stanowiącego źródło wyciszenia i odpoczynku dla domowników. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie próbowali przemycić odrobiny industrialnych elementów charakterystycznych dla naszego miasta. Postawiliśmy również na dyskretne, eleganckie tło w postaci tapet, które nadały wnętrzom odrobiny romantycznego i delikatnego nastroju – mówi arch. Mariusz Wojtczak, 3DPROJEKT architektura.

Miejsce dla światła

Bardzo ważną rolę w kreowaniu niepowtarzalnej atmosfery wnętrz odgrywa oświetlenie. Zarówno w środku, jak i na zewnątrz domu zaprojektowano je w taki sposób, aby umożliwić tworzenie różnorodnych scen świetlnych, w zależności od potrzeb i nastroju właścicieli. Intuicyjna i prosta obsługa jest możliwa dzięki zastosowanemu systemowi Dali i „inteligentnej” instalacji elektrycznej.

Corner House to wyjątkowy dom stworzony w myśl idei slow life, wymarzona enklawa dla młodej i energicznej rodziny, która znajduje w nim wytchnienie i odpoczynek po pełnym wyzwań dniu pracy. Jest to miejsce, które w pełni definiuje najważniejsze funkcje i potrzeby, które powinien zaspokajać dom.

fot. 3D Projekt

 

Pięć sposobów na biel w kuchni

Kuchnia z elementami bieli dodaje wnętrzom czystości i elegancji. Zamierzony efekt możemy dodatkowo wzmocnić zastosowaniem jasnego blatu, np. z trwałego konglomeratu kwarcowego. Tak zakomponowana przestrzeń rozświetli wnętrze i sprawi, że kuchnia wyda się o wiele większa. Dla przełamania sterylności białej palety kolorystycznej możemy pokusić się o kontrastowe uchwyty lub ciemną zabudowę górnych szafek. Dzięki takiemu połączeniu, stworzymy kuchnię odporną na sezonowe mody. Jeśli dodatkowo otworzymy ją na salon, zyskamy harmonijną i bardzo reprezentacyjną przestrzeń.

Nowoczesny styl życia sprawia, że kuchnia często przyjmuje rolę centralnego punktu w naszych domach. Właśnie tu skupia się życie towarzyskie i rodzinne, dlatego podczas procesu projektowania zaczynamy coraz częściej zwracać uwagę na trwałe i atrakcyjne materiały wykończeniowe na szafki, blaty kuchenne czy okładziny ścian. Specjaliści z firmy Cosentino, producenta powierzchni ultrakompaktowych Dekton, konglomeratów kwarcowych Silestone i naturalnego kamienia wiedzą, że wybór materiałów do kuchni jest sprawą bardzo indywidualną i w dużej mierze zależy od naszego gustu. Przed podjęciem decyzji radzą, by dokładnie przeanalizować swoje potrzeby i wymagania w stosunku do materiałów, poznać właściwości poszczególnych rozwiązań i paletę proponowanych odcieni tak, by wszystkie elementy tworzyły razem spójną całość. Pamiętajmy, że umiar, prostota i jakość będą zawsze na czasie.

Cała na biało

Biała kuchnia wygląda nowocześnie, przestronnie i świeżo. Może przyjmować różne warianty – np. nawiązywać do stylu skandynawskiego. Fronty szafek z bielonego drewna, połączone z blatem Silestone Iconic White wyglądają wyjątkowo lekko i przytulnie. Prosty zabieg w postaci plecionych krzeseł ustawionych przy wyspie kuchennej przełamuje sterylność aranżacji, diametralnie zmieniając jej charakter i zapraszając gości do niekończących się rozmów z gospodarzami podczas gotowania.

Siła kontrastu

Czarne szafki połączone z białym blatem i jasnymi krzesłami mogą stworzyć bardzo spójną przestrzeń. Kontrastowe barwy nadają wnętrzu wyrazu, sprawiając, że kuchnia wygląda bardzo schludnie. Aranżacja, w której wykorzystano konglomerat kwarcowy Silestone by Cosentino o wzorze Lagoon, z delikatnymi szarymi żyłkami, to marzenie każdego entuzjasty kuchni z charakterem, dążącego do połączenia funkcjonalności ze stylowym wyglądem. Dzięki temu ta prosto urządzona kuchnia zachwyca swoim nowoczesnym wykończeniem, dając dowód na to, że proste rozwiązania są często najlepsze. Uroku dodają całości drewniane elementy i stylowa lampa w odcieniu złota.

Gotowanie w lofcie

Trendem, który wciąż wznosi się na fali popularności jest styl industrialny. Chociaż nie jest jeszcze tak powszechny w pozostałych częściach domu, coraz więcej z nas decyduje się na kuchnię nawiązującą do tradycji starych fabryk. Loftowa przestrzeń nie będzie w pełni kompletna bez charakterystycznych industrialnych lamp w metalowych oprawach. Zawieszone jedna obok drugiej nad wyspą kuchenną spotęgują wrażenie przebywania w przestrzeni poprzemysłowej. Aby nieco „zmiękczyć” surowość ciemnej zabudowy wykonanej z Dektonu Bromo, zestawiono go z jasną okładziną ścian o wysokim połysku, również z materiału Dekton, tym razem w kolorze Olimpo. Efekt jest naprawdę spektakularny!

Luksusowa kuchnia marzeń

Dzisiejsze kuchnie coraz bardziej emanują elegancją i luksusem. Jasne barwy blatu, z beżowym żyłowaniem, i złoto to połączenie idealne. W tej kuchni złoto nie jest ostentacyjne, widać je głównie w dodatkach. Wybrany na blat kuchenny naturalny kwarcyt Sensa Taj Mahal od Cosentino wygląda naprawdę stylowo i robi wrażenie od samego wejścia. To sposób na niewymuszoną elegancję, podaną w sposób lekki i bezpretensjonalny.

Eklektyzm

Odpowiednie zestawienie i wyważenie poszczególnych elementów może stworzyć niesamowite i niepowtarzalne wnętrze kuchenne. Nowoczesny blat Silestone Blanco Zeus sąsiaduje z industrialną, metalową półką na drobiazgi i zastawę. W tym stylu można zestawiać elementy tak różne, jak klasyczne szafki z rustykalnymi półkami na przyprawy. W takiej kuchni nie ma mowy o żadnych ograniczeniach, wystarczy zdobyć się na odrobinę śmiałości i puścić wodze fantazji.

fot. Cosentino

Kopiec Kościuszki – historia w nowoczesnym wydaniu

Kopiec Kościuszki to charakterystyczny zabytek Krakowa, którego historia sięga początku XIX wieku. Teraz jeszcze bardziej otworzy się na turystów z całego świata. A to za sprawą nowej, stałej wystawy muzealnej pt. „Kościuszko – bohater wciąż potrzebny”. Na potrzeby m.in. tego wernisażu przeprowadzono remont zabytkowego dziedzińca.

Innowacyjne prace konserwatorskie na terenie Kopca Kościuszki

Rekonstrukcję podwórza zaprojektowała pracownia architektoniczna Florek W., Kulka B., architekci. Biuro architektoniczne s.c. na zlecenie Komitetu Kopca Kościuszki – historycznego i prawnego opiekuna Kopca. Największym wyzwaniem, które stało przed projektantami było przeprowadzenie prac adaptacyjnych – z poszanowaniem warunków historycznych oraz z dostosowaniem do wymagań wystawy stałej.

Kopiec Kościuszki w Krakowie wzniósł naród polski w latach 1820 – 1823 jako symboliczną mogiłę w hołdzie bohaterowi dwóch kontynentów – Tadeuszowi Kościuszce, generałowi amerykańskiemu i polskiemu oraz obywatelowi honorowemu Republiki Francuskiej. Złożoną w nim ziemię z pól bitewnych powstania kościuszkowskiego – Racławic, Szczekocin i Maciejowic oraz z pól bitew o niepodległość Stanów Zjednoczonych, w których uczestniczył Kościuszko. Kopiec ten jest najstarszym pomnikiem ku czci Kościuszki, umiłowanym miejscem Polaków i znanym punktem na globie ziemskim, a ostatnio wraz z otoczeniem został uznany przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej za Pomnik Historii. W latach 1850 – 1856 austriackie władze wojskowe w ramach fortyfikowania Krakowa jako Twierdzy wzniosły wokół Kopca Fort nr 2 „Kościuszko”. Fort ten bronił dostępu do rdzenia Twierdzy Kraków od zachodu. Pod koniec II wojny światowej i w pierwszych latach po wojnie Fort został częściowo zniszczony, lecz jako arcydzieło architecturae militaris jest obecnie odbudowywane –  mówi prof. dr Mieczysław Rokosz, Prezes Komitetu Kopca Kościuszki.

Szkło najwyższej technologii w służbie historii

Rewitalizacja w tak skomplikowanym i uwarunkowanym historycznie miejscu była możliwa jedynie dzięki produktom, które łączą w sobie najwyższy poziom estetyki, przy jednoczesnym zachowaniu jakości oraz najnowszym technologiom. Dlatego też, biuro architektoniczne zdecydowało się użyć w swoim projekcie produktów z oferty Saint-Gobain Building Glass Polska. W realizacji użyto szkła grzewczego EGLAS, w laminacie ze szkłem hartowanym, przeciwsłonecznym COOL-LITE SKN 165 II, które posłużyło jako zadaszenie nad dziedzińcem o powierzchni 300 mkw. To unikalne połączenie jest gwarancją komfortu termicznego w gorącym okresie letnim. Dodatkowo, szkło grzewcze EGLAS zapewni niezapomniane widoki w okresie zimowym, nawet w bardzo śnieżne dni.

fot.  Fort Kościuszko, Kraków / materiały prasowe

Musztarda wcale nie po obiedzie!

Przygaszona, ciemniejsza żółć. Połączenie żółci, pomarańczu i brązu z domieszką złotego błysku. A może po prostu: musztarda. W minionym roku kolor musztardowy święcił triumfy na salonach prezentując się godnie pod postacią modnych dodatków, zaskakujących kolorystycznych akcentów oraz eleganckich mebli. Dekoracyjna magia tej barwy nie słabnie ani na chwilę, a odpowiednie proporcje i odrobina smaku “przyprawią” musztardowymi tonami nawet najbardziej wymagające wnętrze. Przekonaj się jakie to proste z inspiracjami od 9design!

Głęboki, lekko ziemisty żółty działa stymulująco – musztardowe płaszczyzny i dodatki przyciągają uwagę i wizualnie ocieplają pomieszczenie. Wystarczy poduszka utrzymana w tym kolorze, drobne detale przemycone na tkaninie zasłon lub choćby jedna pomalowana ściana, by przyciągnąć spojrzenia w konkretne miejsca. Ten szlachetny odcień żółci przywodzi na myśl skojarzenie z energią, witalnością i świeżością, a jednocześnie drzemiącą w nim elegancją.

Umiar i odpowiednie wykorzystanie „musztardy” w domowych aranżacjach przyniesie niezrównany efekt. W zależności od kolorów towarzyszących pomieszczenie może nabrać zupełnie innego charakteru! Złotą zasadą jest unikanie połączenia z innymi neutralnymi barwami ziemi. Nuda nie służy musztardowej tonacji, podczas gdy na tle szarości, czerni, bieli, czy w połączeniu z granatem, butelkową zielenią, szykownym bordo albo złotem, wydobywa całą swoją moc. Pozwól musztardzie na stylowy romans i zestaw ją z milennial pink, romantyczną lawendą albo zgaszoną brzoskwnią – zachowa swoją głębię, ale nie przytłoczy pomieszczenia.

Zapomnijmy o utartym frazesie, że kolor musztardowy bywa trudny. Jest wymagający, jednak warto dać mu szansę i wzbogacić swoje cztery kąty, choćby i drobnymi elementami. Niech selekcja salonu 9design zainspiruje Was do stylowych poszukiwań!

fot. 9design

 

 

Po drugiej stronie lustra

Lustra już dawno przestały pełnić jedynie swoją bazową, praktyczną funkcję i  stały się jednymi z najbardziej pożądanych dekoracji. Odpowiednio wyeksponowane zdobią, powiększają optycznie wnętrze i cieszą oczy niczym znakomite dzieła sztuki. Wystarczy fantazyjna rama albo nietypowy kształt, by całkowicie odmienić  pomieszczenie i dodać mu określonego charakteru.  Współczesne lustra dostępne w ofercie salonu 9design staną się bardzo stylowym dodatkiem, wieńczącym aranżacje domu.

    

Oryginalne ramy na okrągło 

Klayczne okrągłe lustra  powoli zostają zastępowane przez oryginalne wzory, które zarówno pojedynczo, jak i połączone zestawienia kilku tafli , potrafią stworzyć niekonwencjonalną dekorację na miarę artystycznych instalacji. Zaskakująco ułożone drewniane „klocki”, mosiężne pręciki przypominające promienie słońca albo finezyjne, kwiatowe płatki? Do wyboru, do koloru!

AA1906C37·3A

Obłe lustrzane tafle w o owalnych, nie zawsze regularnych liniach   to niekonwencjonalne rozwiązania, które dodadzą stylu naszej przestrzeni traktując konwenanse z lekkim przymrużeniem oka.

Minimalizm bez nudy

Oszczędne w formie lustra nie muszą być wcale nudne. Tutaj na pierwszy plan wysuwają się ascetyczne, ale jednocześnie bardzo wyrafinowane ramy, które podkreślają piękno lustrzanej tafli bez dodatkowych ozdobników.

Surowe drewno o wyraźnych słojach, szlachetny blask mosiądzu, a może metalowa oprawa zainspirowana geometrycznymi kształtami? Prosto i na temat! Tutaj warto postawić na zabawę rozmiarem i dobór materiału oprawy, dyktującego ton całej stylizacji pomieszczenia. Nie zawsze musi być zdobnie – klasyka w nowoczesnym wydaniu broni się sama.

fot. 9design

 

Współczesne trendy nie są tylko pustą deklaracją

Konrad Krusiewicz, założyciel i szef The Design Group, opowiada o trendach w projektowaniu oraz akustyce wnętrz biurowych.

Konrad Krusiewicz jest właścicielem pracowni The Design Group, specjalizującej się w projektowaniu wnętrz biurowych oraz doradztwie architektonicznym przy realizacji inwestycji komercyjnych, w szczególności budynków biurowych. Lata doświadczeń i sukcesów w tej branży pozwalają mu tworzyć zapadające w pamięć wnętrza, które zapewniają doskonałe warunki do koncentracji i współpracy, pozostając w zgodzie z zasadami rządzącymi nowoczesnym środowiskiem pracy. Jednym z ważniejszych elementów, na które zwraca uwagę projektując wnętrza biurowe jest akustyka. Aby zapewnić jej odpowiednią jakość stosuje między innymi rozwiązania sufitowe i ścienne Rockfon, które przyczyniają się do poprawienia komfortu akustycznego w pomieszczeniu.

Jakie są według Pana najciekawsze, współczesne trendy w projektowaniu przestrzeni biurowych?

Konrad Krusiewicz: Dość trudno mi ocenić, które z trendów w projektowaniu wnętrz biurowych są najlepsze. Dla nas najciekawsze są te, które w punkcie centralnym stawiają potrzeby współczesnego człowieka. Myślę tu oczywiście o agile i biophilic design.

Agile workplace to odpowiedź na dynamicznie zmieniające się potrzeby nowoczesnych firm, działających w oparciu o kulturę wymiany wiedzy i realizację różnorodnych aktywności, bieżąco odpowiadających na zmiany rynkowe. Przestrzeń biurowa jest tu elastyczna i dostosowuje się do pracowników, zapewnia im nieskrępowaną komunikację, odpowiada na potrzeby pracy indywidualnej i zespołowej, kreatywnej i analitycznej. Biophilic design to z kolei pewnego rodzaju powrót człowieka do korzeni, gdyż odnosi się do ludzkiej fascynacji naturą oraz jej procesami. Pozwala wprowadzić świat zewnętrznej przyrody do wnętrza, co jest zawsze przyjmowane z dużą radością. Ten trend wykorzystuje we wnętrzach biurowych elementy bezpośrednio i pośrednio odnoszące się właśnie do przyrody. Są to np.: naturalne kolory takie jak szarości, beże, zielnie, materiały – bawełna, kamień, drewno, duża ilość dziennego światła, biurowe ogrody. To co coraz mocniej staramy się robić, to także projektowanie w kierunku zrównoważonego rozwoju.

Które z nich są Panu najbliższe?

KK: Dla nas największą inspiracją do tworzenia jest człowiek – jego otoczenie i codzienne funkcjonowanie w przestrzeni. Trendy estetyczne mają to do siebie, że szybko przemijają, my natomiast staramy się tak projektować biura, aby ich wnętrza cieszyły pracowników różnych pokoleń, przez wiele lat. Przy projektowaniu przestrzeni biurowych dużą wagę przykładamy do ergonomii, zapewnienia zrównoważonego oraz funkcjonalnego środowiska pracy, które jest przyjazne użytkownikom i dopasowane do ich potrzeb. Dobrze oświetlonego, z odpowiednią akustyką, pozwalającego na efektywne wykorzystanie czasu spędzanego w biurze. Staramy się też, aby nasze projekty były oryginalne, odważne, ciekawe. Wnętrze nie musi być zachowawcze i proste, żeby stwarzało idealne warunki do pracy. Nie sądzę natomiast, żebyśmy mogli powiedzieć, że jakiś trend jest nam najbliższy. Tak jak wspomniałem, dbałość o środowisko i ekologię to coś, co zawsze mamy z tyłu głowy.

W jakim stopniu współczesne trendy uwzględniają potrzeby i komfort użytkowników biur? Czy może są im całkowicie podporządkowane?

KK: Jestem przekonany, że współczesne trendy wynikają z potrzeb środowiska pracy, bardziej podążają za oczekiwaniami poszczególnych grup, niż je kształtują. Są odpowiedzią na pytanie jak powinno wyglądać dobre miejsce pracy. W końcu uwzględniają potrzeby użytkowników, a nie są tylko pustą deklaracją.

Czy inwestorzy projektów biurowych mają świadomość, że akustyka jest jednym z istotnych elementów kształtujących komfort pracowników biurowych, że ma wpływa na ich koncentrację oraz efektywność?

KK: W naszej pracy kładziemy duży nacisk na akustykę pomieszczeń. Temat ten stawiamy na 1 lub 2 miejscu podczas rozmów z Klientami, edukujemy ich w tym zakresie, uświadamiając, jak duży wpływ na efektywność wykonywania zadań przez pracowników ma odpowiednia akustyka biura. Obserwuję, że świadomość inwestorów w tym zakresie jest coraz wyższa. Wśród naszych Klientów już więcej niż 50% firm przykłada wagę do problemu akustyki uważając, że to jeden z większych tematów związanych z projektowaniem przestrzeni biurowych.

W jaki sposób na etapie projektowania można zadbać o ten obszar?

KK: Bardzo ważne jest, aby przekonać Klienta do zrealizowania badań akustycznych już na etapie space planów. Przy ostatnich dwóch projektach pracowaliśmy razem z zespołem akustyków, którzy już na etapie wstępnych aranżacji zrobili pełną symulację akustyki biura wraz z modelowaniem przestrzennym. Projektując akustykę pomieszczenia, należy wziąć pod uwagę wszystkie jego elementy na nią wpływające, jak np. wykładziny podłogowe, meble, wszelkie inne stałe wyposażenie. Są one zwykle niewystarczające do osiągnięcia właściwego klimatu akustycznego. Dlatego konieczne jest stosowanie akustycznych, dźwiękochłonnych sufitów i okładzin ściennych. Poza tym formujemy przestrzenie unikając równoległości ścian. Ma to wpływ na „podróżowanie dźwięku”. Istotną rolę odgrywają też przegrody między pomieszczeniami. Warto pamiętać o tym w trackie planowania.

Jakie rozwiązania poprawiające akustykę według Pana są najbardziej skuteczne?

KK: Nie istnieje jedno rozwiązanie, które zapewni optymalny efekt akustyczny. Konieczne jest połączenie różnych elementów, rozwiązań przeznaczonych na podłogi, ściany i sufity, aby powstała odpowiednia jakość przestrzeni. Równolegle należy traktować izolacyjność przegród i powierzchni, absorpcyjność aranżacji akustycznych, jak i pogłos. Nic nam nie da dobra aranżacja wnętrza, jeżeli na zewnątrz i pomiędzy pomieszczeniami nie będzie odpowiedniej izolacji. Jeżeli dźwięki będą docierały spoza wnętrza. Zastosowanie rozwiązań akustycznych wyłącznie na suficie nie spełni w 100% swojego zadania, podobnie jak popularna budka telefoniczna nie rozwiąże problemów open space-u.

Jak ocenia Pan akustyczne rozwiązania Rockfon?

KK: Na poziomie naszych potrzeb jesteśmy zdecydowanie zadowoleni z aktualnych rozwiązań Rockfon. Chętnie pracujemy z systemem Mono Acoustic, który wybieramy tam, gdzie chcemy osiągnąć bardziej elegancki efekt. Cenimy też Blankę, czy wyspy Eclipse.

Konrad Krusiewicz

Architekt, założyciel i właściciel pracowni architektonicznej The Design Group założonej w 2015 roku. Absolwent Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej. Od lat związany z projektowaniem wnętrz biurowych dla szerokiego spektrum klientów z wielu branż. Ceni dokładność, wspólne zaangażowanie oraz twórcze podejście do realizowanych projektów. Prywatnie miłośnik wysokości i skydivingu.

The Design Group to zespół projektantów i architektów z wieloletnim doświadczeniem w projektowaniu wnętrz biurowych oraz doradztwie architektonicznym przy realizacji inwestycji komercyjnych, w szczególności budynków biurowych.

fot. Biuro Solutions Rent, Plac Małachowskiego w Warszawie / proj. The Design Group

 

Uniwersalny urok klasyki z nowoczesnym twistem w centrum Woli

Elegancki apartament na warszawskiej Woli łączy elementy klasyki i loftowego sznytu w spójną, nowoczesną całość. Prestiżowa inwestycja Ochnik Development stała się punktem wyjścia dla architektów z pracowni Decoroom, którzy zaprojektowali mieszkanie pod kątem wynajmu krótkoterminowego. Wykorzystując walory zaakcentowane przez dewelopera, postawili oni na wysoką jakość, funkcjonalność oraz uniwersalny charakter wnętrz.

Wybierając się w podróż, coraz częściej rezygnujemy z pokoju hotelowego  na rzecz czasowego najmu  mieszkania, by mimo wszystko móc poczuć się komfortowo jak w domu. Architektki wnętrz z pracowni Decoroom, Lidia Czajkowska i Katarzyna Domańska, odpowiedzialna za projekt kuchni, wykonały niełatwe zadanie. Mając na uwadze elegancki profil osiedla Dzielna 64, stworzyły przestrzeń z założenia przygotowaną do wynajmu. Poza wysokiej jakości wykończeniem i oszczędnym w formie wzornictwem apartament oferuje gościom funkcjonalne rozwiązania i przytulny klimat, zachęcający do powrotu w to miejsce.

Sypialnia dla każdego

Przeznaczenie mieszkania nie narzuca konkretnej kolorystyki czy wyboru określonych mebli do sypialni. Możliwość rozdzielenia typowego łóżka dla pary na dwa pojedyncze to bardzo prosty zabieg pozwalający zarówno na przyjęcie gości, którym nie przeszkadza jedno duże miejsce do spania, jak i tych, którzy potrzebują osobnych materacy. Obita grafitowym aksamitem ściana współgra z dekoracją łóżka, którego proste nakrycie wraz z poduszkami utrzymano w tonacji szarości, grafitu, subtelnego wrzosu i różu. Za lnianymi zasłonami kryją się wysokie okna zajmujące całą długość pokoju, dzięki czemu w słoneczny dzień widok skąpanego w świetle wnętrza mile zaskakuje wynajmujących. Symetrycznie osadzone nad łóżkiem lampki nocne umożliwiają niezależne korzystanie z oświetlenia i dyskretnie przemycają ideę modern loftu.

Kuchnia z nowoczesnym polotem

Pozornie ascetyczna kuchnia otwarta na korytarz i salon łączy subtelność matowych powierzchni oraz kuchenne fronty wykonane z forniru imitującego naturalne drewno.

W pasie roboczym pojawia się szkło i wytworny blat z konglomeratu z delikatną złotą żyłką. Prosta, funkcjonalna i pełna celowo ukrytych udogodnień – w tej kuchni mniej znaczy więcej i z pewnością docenią to nie tylko miłośnicy minimalizmu. Wnętrze oddzielono od salonu ścianką stanowiącą umowną granicę między jasną strefą salonu, a ciemniejszą przestrzenią kuchni. 

Loftowy salon inaczej

Wykończenie mieszkania wyróżniają szlachetne, głównie naturalne materiały i doskonała jakość. Na podłodze ułożono lite deski, a zastosowane płytki i gres pochodzą z Włoch. W salonie panuje bezpretensjonalna prostota o lekko surowym zacięciu soft loftu. Część wypoczynkową wydzielono za pomocą ściany pomalowanej na czarno, która posłużyła do zamontowania telewizora. Meble z litego drewna oprawiono w czarne metalowe ramy, nawiązując do industrialnych inspiracji, a szyku całości dodają nowoczesna sofa i fotel obite szmaragdowym aksamitem oraz klimatyczna lampa podłogowa. Dzięki wysokim oknom światło wpada z dwóch stron, co doświetla wnętrze  i usprawiedliwia wykorzystanie ciemnych kolorów czy szlachetnych, nieco „cięższych” materiałów. Front i bok zabudowanej szafy w holu pokryto lustrami – ocierając się o neoklasykę, wyjątkowo dobrze współpracują  one z loftową stylistyką.

Łazienka na surowo
Łazienka została wykończona płytkami o delikatnej fakturze, a całość wystroju utrzymano w bieli i graficie, by nie przytłoczyć wnętrza. Kabina prysznicowa ze szklanym frontem i ciekawe, nowoczesne oświetlenie nadają  pomieszczeniu interesującą surowość w świeżym wydaniu.

 

fot. Decoroom

Industrialne klimaty – wciąż bliskie naszym sercom

Betonowe płyty czy cegły na ścianach to coś, co nadaje mieszkaniu oryginalności i wpisuje się w prawdziwy hit wnętrzarski ostatnich lat – styl industrialny. Jeśli klimat pofabrycznych przestrzeni skradł nasze serce i marzy nam się surowość loftu we własnym domu, z pomocą mogą przyjść nam płytki dekoracyjne, perfekcyjnie oddające ducha takich miejsc.

Wysokie sufity, wielkie okna i oczywiście charakterystyczne ceglane lub betonowe ściany – to cechy pomieszczeń urządzonych w stylu loftu. Wnętrza zaaranżowane w ten sposób stały się niezwykle popularne i coraz częściej możemy zaobserwować inspirację tym stylem zarówno w restauracjach, galeriach sztuki, jak i prywatnych domach. Skąd wzięła się moda na lofty? Mieszkania tego typu zaczęły powstawać w latach 60-tych w Stanach Zjednoczonych w starych, poprzemysłowych budynkach. To właśnie takie miejsca stały się punktem wyjścia dla zdefiniowania stylu aranżacyjnego określanego jako loftowy, a kojarzonego powszechnie z surowym, industrialnym charakterem. Nie musimy jednak wprowadzić się do nieczynnej fabryki, aby stworzyć przestrzeń w tym klimacie – jeśli podoba nam się ten trend, z powodzeniem możemy w ten sposób urządzić nasze mieszkanie.

Cegła – cecha rozpoznawcza

Jednym z głównych wyznaczników stylu industrialnego jest cegła. Ale co zrobić, jeśli nie jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami wnętrza o tak wzniesionych ścianach? Z pomocą przyjdą nam płytki cegłopodobne, np. Country z oferty firmy Stegu, zachwycające strukturą i grą odcieni barw. Czerwona, wyrazista barwa ociepli wnętrze. Podobnie jak drewniana podłoga.

Jeśli podobają nam się jasne pomieszczenia, postawmy na płytki w kolorze białym. Samodzielne wykonanie prac ułatwi nam model z fugą w komplecie.

– Biel okładziny z pewnością świetnie wyglądać będzie w każdym nowoczesnym wnętrzu o industrialnym sznycie, a fakt, że płytki Parma są fabrycznie połączone z fugą sprawia, że jest ona niezwykle łatwa w montażu – przekonuje Robert Szybiak, dyrektor Sprzedaży i Marketingu w firmie Stegu. – Jeśli marzy nam się loftowa aranżacja, postawmy na białą cegłę w towarzystwie jasnych odcieni drewna. Ściany możemy również przełamać dodatkami w kontrastowych barwach, na przykład modną od paru sezonów żółcią i uniwersalną szarością.

Z kolei z czerwoną cegłą najlepiej komponują się neutralne kolory. Na jej tle pięknie prezentują się białe i czarne meble o prostej formie, która nie przytłacza, a ozdabia wnętrze. Świetnie korespondują z nią również wszelkie odcienie popielu, możemy zatem śmiało postawić np. na sofy w tym kolorze – takie połączenie znakomicie wpisuje się w trendy tak zwanych soft loftów, czyli łagodnej odmiany przestrzeni postindustrialnej – dodaje ekspert.

Pozornie ciężka konstrukcja

Czym jeszcze możemy udekorować ściany w naszych czterech kątach, aby przywodziły na myśl surowość postindustrialnych budynków? Świetnie nada się do tego beton, a przynajmniej jego imitacja. Płytki New York odwzorowują go zarówno pod względem kolorystyki, jak i struktury, dzięki charakterystycznych dla tego rodzaju materiału wżer i porów. Mimo że płyta przypomina ciężką konstrukcję, jest wykonana z gipsu, co sprawia, że jej waga nie jest duża, dzięki czemu nie obciąża ścian oraz ułatwia montaż na dużych powierzchniach. Minimalizm płyt New York daje dużą swobodę w dobrze mebli i dodatków, a hydrofobowa warstwa ochronna ułatwia utrzymanie ich w czystości.

Przytulny magazyn

Inną opcją na industrialny styl w jasnym, nowoczesnym wydaniu może być płytka architektoniczna Constructo, odwzorowująca wygląd deski szalunkowej. Jej nieregularna struktura przypominająca naturalne drewno w połączeniu z chłodną kolorystyką pozwala stworzyć wyjątkowe wnętrze przywołujące na myśl klimat dawnych magazynów, zachowując jednocześnie parametr przytulności, jakie daje nam drewno. Tego typu wnętrze możemy wzbogacić pasującymi do stylu industrialnego meblami, opierającymi się na metalowych nogach, takimi jak wysokie krzesła czy stoły w barwach kontrastowych do ścian. Klimat loftu oddadzą również lampy i kinkiety, które podkreślą surowy charakter aranżacji.

Industrialny styl to trend, który możemy osiągnąć w naszym domu niezależnie od przestrzeni, jaką zamieszkujemy, a płytki imitujące cegłę, beton czy deskę z pewnością nam w tym pomogą. Jeśli nie chcemy, aby nasze cztery kąty prezentowały się aż tak „surowo” wystarczy urozmaicić je dekoracjami. Na kanapę możemy więc położyć poduchy, na podłodze postawić duże donice z roślinami, a na ścianie zawiesić parę fotografii – takie dodatki dodadzą naszemu wnętrzu przytulnego wyrazu.

Firma Stegu to rozpoznawalna marka europejska, której początki sięgają 1993 r. Na jej ofertę składa się szeroka gama okładzin ściennych i kamieni dekoracyjnych, a także takie elementy kolekcji, jak dekory, akcesoria ogrodowe, panele z drewna naturalnego – Wood Collection oraz akcesoria chemii budowlanej.

fot. Stegu

 

Niech się stanie światłość!

W salonie 9design znajdziemy szeroki wybór oświetlenia, jednak nowości od dwóch wyjątkowych, czeskich marek, Bomma i Brokis, wychodzą daleko poza swoją bazową funkcję. Śmiało można określić je użytkowymi dziełami sztuki, które nadają wnętrzom charakteru i budują klimatyczny nastrój za sprawą ciekawej formy czy gry światłem.

BROKIS

Ekskluzywne lampy Brokis to wysokiej jakości produkty wytwarzane przez rzemieślników i docenione przez amatorów dobrego wzornictwa na całym świecie. Każda kolekcja oświetlenia BROKIS łączy tradycyjne, ręcznie dmuchane szkło z innymi, ekskluzywnymi materiałami, tworząc zestawienia wykraczające poza konwencję współczesnego designu. Warto zwrócić uwagę na wiszące lampy Mona. Ten smacznie podany, luksusowy minimalizm łączy w sobie grube szkło, barwiony dąb europejski, stal malowaną proszkowo i skórzane paski.

Miłośnikom niestandardowych form przypadną do gustu lampy z linii Night-Birds zainspirowane lotem ptaka. Marka podczas tegorocznych, prestiżowych targów Milan Design Week zaprezentowała swoje nowości m.in. zjawiskową kolekcję Ivy zaprojektowaną przez Lucie Koldova, którą nie sposób było pominąć podczas spaceru między stoiskami. Zajawiono także osobliwą w formie linię Puro Eclectic oraz  pękate, czarujące detalami i połączeniami materiałów kolekcje Awa oraz Knot.

BOMMA

Bomma stawia na szklarskie rzemiosło osadzone głęboko w czeskiej tradycji, ale wzbogaca go  awangardowym twistem. W ultranowoczesnym zakładzie produkcyjnym pod okiem mistrzów-rzemieślników powstają niepowtarzalne lampy, które kuszą wariacją form, kolorów i faktur. Linia wiszących lamp Phenomena aż prosi się, by połączyć kilka z nich i stworzyć własną, ponadczasową kompozycję oświetleniową o wyrazistym stylu. Jeśli poszukujesz nieoczywistych rozwiązań, to lampy Soap zaprojektowane przez uznanego designera, Ota Svoboda, skradną Twoje serce. Opalizujące szkło i nieregularny kształt w wyrafinowany sposób nawiązują do ulotności bańki mydlanej, która we wrażliwcach może rozbudzić tęsknotę za dziecięcą beztroską. Marka Bomma, podobnie jak Brokis, skorzystała z okazji pojawienia się na targach w

Mediolanie z premierą nowych kolekcji. Efektowne projekty oświetlenia, między innymi z serii Pendulum (szklana wersja kołyski Newtona), Lantern, Lens, czy urocze „ule” z linii Blimp wyróżniały markę na tle konkurencji i podkreśliły jej niebywały potencjał.

fot. materiały prasowe

Dom inspirowany Bauhausem i lampa z recyklingu – ruszyły konkursy dla młodych twórców

Dom marzeń zgodny z ideami Bauhausu i lampa stworzona z poprodukcyjnych materiałów odpadowych to tematy przewodnie tegorocznych konkursów Rytm Światła i Sustainable Lamp, organizowanych w ramach Targów Światło i Targów Elektrotechnika. Wydarzenia realizowane od blisko 8 lat na stałe wpisały się w program imprezy. Każda edycja nawiązuje do najbardziej aktualnych zagadnień i trendów związanych z branżą projektową. W tym roku młodzi twórcy i architekci staną przed wyzwaniem zmierzenia się z tematem Bauhausu i ekologii.

Do 10 stycznia 2020 r., architekci, projektanci oraz osoby związane ze wzornictwem przemysłowym czy designem mogą zgłaszać swoje projekty w ramach dwóch konkursów organizowanych przez Polski Związek Przemysłu Oświetleniowego. Prace zostaną ocenione przez komisję, w skład której wchodzą: arch. Beata Goczoł z pracowni Goczołowie Architekci Studio Autorskie, arch. Oskar Grąbczewski z OVO Grąbczewscy Architekci, art. plastyk Sonia Szlencka-Stecura – Stoostudio Sonia Szlencka Stecura, prof. Wojciech Wybieralski z Wydziału Wzornictwa ASP w Warszawie, Marek Orłowski – Polski Związek Przemysłu Oświetleniowego, a także przedstawiciele firmy Kanlux oraz Agencji SOMA, organizatora Targów Światło. Laureaci konkursów zostaną wyłonieni 6 lutego 2020 roku podczas Targów Światło i Targów Elektrotechnika.

Rytm Światła – temat przewodni konkursu

Dokładnie 100 lat temu powstała szkoła nowoczesnego projektowania – prostych form, spokojnej kolorystyki i otwartych, pełnych światła przestrzeni – mowa oczywiście o Bauhausie. Manifestem uczelni stworzonej przez niemieckiego architekta Waltera Gropiusa było projektowanie w sposób rzemieślniczy budynków i przedmiotów, które dzięki swojej funkcjonalności i prostocie miały jak najlepiej służyć społeczeństwu. Styl Bauhaus pojawia się w odniesieniu do architektury przestrzeni publicznej, ale i budynków prywatnych czy do szeroko pojętego designu. Aby uczcić 100. rocznicę funkcjonowania tego stylu, organizatorzy Targów Światło i Targów Elektrotechnika oraz Polski Związek Przemysłu Oświetleniowego, obrali go tematem przewodnim tegorocznej edycji konkursu Rytm Światła.

– Twórczość adeptów szkoły Bauhausu ma być inspiracją dla młodych architektów i projektantów, którzy zdecydują się wziąć udział w konkursie. Przy ocenianiu będziemy brać pod uwagę funkcjonalność, prostotę i możliwość seryjnej produkcji, czyli typy domów tak zaprojektowanych, aby były dostępne „dla każdego”. Projekt może mieć charakter czysto teoretyczny, natomiast istotnym jest, jak najlepsze zaprezentowanie toku myślenia
i uzasadnienie każdej kolejnej kreatywnej decyzji projektowej – wyjaśnia architekt Beata Goczoł, współorganizatorka i jurorka obu konkursów.

Jednym z ważnych elementów, na które uwagę powinni zwrócić twórcy przy projektowaniu domu jest aranżacja światła. Konkurs zakłada przedstawienie detalu architektonicznego
lub szczegółu designerskiego, w którego kreowaniu kluczową rolę odgrywa ciekawy sposób oświetlenia światłem sztucznym lub światłem sztucznym i naturalnym.

Sustainable Lamp – konkurs na lampę z materiałów odpadowych

Świat tonie w śmieciach. Szacuje się, że rocznie wytwarzanych jest nawet ponad 2,1 miliarda ton odpadów, z czego tylko zaledwie 9 proc. zostaje poddanych recyklingowi. Co istotne, nawet 10 proc. wszystkich produkowanych śmieci to pozostałości po procesach produkcyjnych.[1] W związku z tym, coraz więcej przedsiębiorstw decyduje się stanąć przed wyzwaniem wdrożenia w swoje struktury rozwiązań proekologicznych. Takie usprawnienia proponuje np. idea gospodarki cyrkularnej, która zakłada jak najdłuższe używanie wyprodukowanych zasobów, a także odnawianie i naprawianie przedmiotów, eko design czy wtórne wykorzystanie materiałów odpadowych powstałych w procesie produkcji. W myśl tych działań narodził się temat drugiego konkursu – Sustainable Lamp.

– Nie dziwi nas fakt, że przywiązuje się coraz większą wagę do odzysku surowców wtórnych np. z procesów produkcyjnych. Wobec tak negatywnych danych, z punktu widzenia ekologii, terminy, takie jak: zero waste, recykling czy walka z globalnym ociepleniem, to już nie tylko popularne hasła i społeczne trendy, ale idące za nimi realne działania wspierające walkę
ze skutkami zmian klimatycznych. Dlatego organizowany w ramach Targów Światło coroczny konkurs, w tej edycji przyjął temat przewodni właśnie „Sustainable Lamp” – lampa
z poprodukcyjnych materiałów odpadowych – mówi Kamilla Walicka, organizatorka międzynarodowych Targów Światło.

Tematyka tegorocznej edycji konkursu promuje ideę zrównoważonego rozwoju (sustainable economic growth), czyli procesu łączącego rozwój krajów, miast i wspólnot ludzkich
z równowagą ekologiczną i ochroną środowiska. Idea ta łączy potrzeby obecnego pokolenia z myślą o zdolności do zaspokajania potrzeb przyszłych generacji. Zadaniem przewodnim konkursu jest zaprojektowanie lampy z poprodukcyjnych materiałów odpadowych.

– W tym roku kładziemy nacisk na to, w jaki sposób wykorzystywać pozostałości z procesów produkcyjnych, które traktowane są jako odpad do tworzenia nowoczesnych produktów
i systemów oświetleniowych. Uczestnicy konkursu staną przed niełatwym zadaniem zaprojektowania urządzeń oświetleniowych z wykorzystaniem materiałów poprodukcyjnych
w połączeniu z nowoczesną technologią LED. Chcielibyśmy, aby projektanci zwrócili uwagę na rozwiązania, jak najbardziej przyjazne środowisku – mówi Marek Orłowski, prezes Polskiego Związku Przemysłu Oświetleniowego.

Prace do obu konkursów można przesyłać do 10 stycznia 2020 roku. Więcej informacji znajduje się na stronie organizatora konkursu i stronie Targów: www.lightfair.pl.

 

 

 

 

[1]http://ingos.pl/public/userfiles/koalicja/raport_gospodarka_obiegu_zamknietego_biznes_i_konsument_na_sciezce_zmiany.pdf

Industrialnie w ogrodzie

Naturalne materiały, miękkie dodatki, neutralne barwy – to już tradycja w aranżowaniu ogrodów, które coraz częściej stanowią integralną część nowoczesnych domów. A co jeśli nasze wnętrza pełne są nieco surowych, minimalistycznych elementów i nie po drodze im z wikliną i drewnem? Wtedy warto postawić na industrialne akcenty. Tu z pomocą przyjdzie dekoracyjny Lakier do metalu od V33, który nada charakter meblom w loftowym, poprzemysłowym klimacie!

Lakier do metalu, oparty na bazie żywic alkidowo-uretanowych, to doskonałe rozwiązanie do renowacji i dekoracji nowych i starych powierzchni z metali żelaznych oraz stopów żelaza. Pozwala zachować efekt surowej lub zardzewiałej powierzchni, zapewniając jednocześnie długotrwałą ochronę przed korozją. Tworzona przez niego powłoka jest niezwykle elastyczna, odporna na wilgoć, zmienne temperatury i uderzenia. Lakier sprawdzi się zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz budynków, a 3 aspekty wykończenia: połysk, satyna oraz mat pozwolą precyzyjnie dopasować metaliczny efekt do kompozycji całej przestrzeni.

Rada Eksperta V33: Pracę z produktem rozpoczynamy od odpowiedniego przygotowania powierzchni. Elementy niemalowane wystarczy jedynie odtłuścić. Z metalu pokrytego farbą czy rdzą usuwamy niechciane powłoki, tak, by zabezpieczany materiał był czysty, suchy i nietłusty. Przed i w trakcie nakładania, Lakier do metalu V33 należy dokładnie wymieszać. Produkt nakładamy metodą krzyżową za pomocą pędzla lub wałka. Po upływie 4 godzin powierzchnię matowimy papierem ściernym (180) i nakładamy drugą warstwę preparatu. W przypadku aplikacji lakieru pistoletem, produkt rozcieńczamy benzyną lakową zgodnie z zaleceniami producenta oraz nakładamy 3 warstwy.

Peinture fer martelée Pologne – Table en fer

Aranżując miejsce inspirowane stylem industrialnym należy pamiętać o dwóch kwestiach: o minimalizmie i ascetycznym charakterze dodatków. To doskonały pomysł na ogrodową kompozycję w nieco innej odsłonie niż dobrze znane i tradycyjne drewno, choć niemniej ciekawy i intrygujący. Metaliczny efekt na meblach ogrodowych? Dlaczego nie!

fot. materiały prasowe

 

Vialo, czyli ostoja szczęścia z muralem w tle

Zapoczątkowana przez Duńczyków moda na relaks i życiową równowagę, nazywana dumnie hygge, nie jest tylko chwilową modą – to sprawdzony przepis na szczęście, który deweloper TPS Reapolis nie przypadkowo wykorzystał w gdańskiej inwestycji Vialo. Cały kompleks zaprojektowany przez studio Roark pomyślano tak, by sprzyjał zdrowiu mieszkańców: fizycznemu, mentalnemu oraz społecznemu. Za artystyczną klamrę, spajającą wszystkie elementy osiedla, posłużył mural autorstwa Ideamo, zainspirowany skandynawskim designem i filozofią hygge.

Spokój, Atmosfera i Harmonia, czyli trzy budynki składające się na kompleks Vialo, zostaną ostatecznie oddane do użytku jeszcze tego lata. Inwestycja zlokalizowana u zbiegu ul. Kopernika i ul. Wronia w Gdańsku Aniołkach, to łącznie 2600 m2 powierzchni, które celowo wpisano w kompleksowo zaprojektowaną przestrzeń zieleni i relaksu nieodzownie związaną z duńską filozofią szczęścia. Rozwiązania pracowni architektury krajobrazu są swoistym dopełnieniem całej opowieści o osiedlu Vialo, gdzie skandynawska idea życia w harmonii z naturą i miejską sztuką w postaci murali, buduje atmosferę zadowolenia z uroków spokojnego życia.

Mieszkańcy na pierwszym planie

TPS Reapolis przy koncepcie osiedla Vialo postanowił zaakcentować, że punktem centralnym inwestycji w każdym aspekcie będą właśnie mieszkańcy i walory zamysłu hygge, co doskonale zinterpretowali architekci ze studia Roark przekładając tę  ideę na język projektu.

Jak zaznacza Jakub Bladowski, Prezes Zarządu Roark Studio: Interesują nas potrzeby ludzi, bo projektowanie jest spełnianiem potrzeb. Zawsze szukamy rozwiązań urbanistycznych i architektonicznych, które sprzyjają zdrowiu mieszkańców: fizycznemu, mentalnemu oraz społecznemu. Przekłada się to na kameralne wnętrza urbanistyczne, spokojną architekturę, dużo zieleni i miejsca, w których mieszkańcy mają okazję wspólnie spędzać czas – dzięki temu tworzą się małe społeczności. Nasze pragnienie projektowania zdrowych osiedli połączyliśmy z zamiłowaniem inwestora do duńskiego designu – posłużyła nam do tego filozofia skupiająca się na  dobrym, spokojnym życiu.

Schemat kolorystyczny i zastosowane w projekcie materiały doskonale grają z zielonym otoczeniem i tworzą spójną, stonowaną całość o odprężającym charakterze.

Aby zaprojektować zdrowe, spokojne osiedle posłużyliśmy się materiałami w stonowanych barwach: beżowy tynk, płytki elewacyjne, żaluzje w kolorze drewna oraz blacha dachowa nawiązująca do okolicznej zabudowy. Taki dobór materiałów dobrze współgra z dużą ilością zieleni, która znajdzie się na Vialo – dodaje Jakub Bladowski.

W tej przestrzeni nie mogło zabraknąć przemyślanych terenów zieleni z altanami i strefą relaksu, gdzie mieszkańcy mogą nacieszyć się spokojem i odpocząć w gronie bliskich, przyjaciół, czy sąsiadów.

 

Sztuka łagodzi obyczaje

Murale, jako modne działania z palety miejskiej sztuki, cieszą się coraz większym uznaniem pośród deweloperów, którzy chcą wyróżnić swoje inwestycje i podkreślić ich wyjątkowy charakter.  Pomysł graficzny muralu Ideamo stworzonego na potrzeby osiedla Vialo nawiązuje do nurtu skandynawskiego, który jest swoistą nicią łączącą wszystkie elementy osiedla i stanowi tło dla zaprojektowanej tam zieleni: drzew oraz pnączy.

Artyści ze studia Ideamo w swoim zamyśle wykorzystali owalne, pękate linie budujące spokojny krajobraz pełen kolorowych drzew i łagodnych pagórków o sielankowym charakterze. Kompozycję uzupełniono o fragmenty imitujące duńską mozaikę, co jest bezpośrednim nawiązaniem do filozofii szczęścia i otaczania się wyjątkowymi, pięknymi rzeczami. Oko uważnego obserwatora dojrzy na muralu siedem elementów pokrytych złotą farbą –  ta barwa symbolizuje tutaj ciepło, dobrobyt i dostatek, natomiast siódemka jest postrzegana jako szczęśliwa liczba.

Projektowanie zaczęliśmy od poszukiwania kolorów oddających w naszym odczuciu ideę hygge. Chcieliśmy dobrać kolorystykę przyjazną dla oka, kojarzoną z ciepłem, ziemią, naturą, ale też z codziennymi przyjemnościami w duńskim stylu – brązy, rudości, ciemniejsze akcenty przywodzące na myśl pyszne cynamonowe ciasto i jesienne liście, czy żółcienie kojącego, przedpołudniowego słońca. Celowo wykorzystaliśmy zieleń na zasadzie dodatku, by mieszkańcy mogli skupić się na pięknej, pełnej zielonej roślinności i drzew przestrzeni wokół muralu – nakreśla Łukasz Bieniek z Ideamo.

Realizacja studia Ideamo to wynik zespołowej pracy grupy utalentowanych artystów i niebawem doczeka się kontynuacji w postaci drugiego, nieco mniejszego muralu zdobiącego ścianę od strony wjazdu do garażu. Każda z wielkoformatowych prac Ideamo odznacza się przemyślanym konceptem i dbałością o detal, co doskonale oddaje interpretacja duńskiej filozofii szczęścia w obrębie osiedla Vialo.

fot. materiały prasowe

 

Gdynia Design Days 2019, czyli największe święto polskiego designu

Przez 9 letnich dni: 6-14 lipca, Gdynia zamienia się w niezwykłe miejsce wielu spotkań branży projektowej. Myślą przewodnią trwającego obecnie gdyńskiego święta designu jest polaryzacja, czyli rozbieżność, rozwarstwienie i podział. Na ten, a także wiele innych tematów uczestnicy Gdynia Design Days 2019 mogą swobodnie dyskutować, wymieniać się poglądami i pomysłami, korzystając z doświadczenia ekspertów i specjalistów z dziedziny projektowania. Niezwykle bogaty program, różnorodność warsztatów, wykładów, wystaw i dyskusji sprawia, że każdy kto weźmie w nim udział, bez wątpienia znajdzie coś dla siebie. W tym roku na projektantów czekają specjalnie przygotowane bloki tematyczne: polaryzacja, moda, grafika, wzornictwo, miasto, architektura, wnętrza.

Podczas Gdynia Design Days 2019 nie mogło zabraknąć Domu Idei, który trwale wpisał się  w program tego wyjątkowego wydarzenia. Inicjatywa projektu, której w tym roku aktywnie przewodzi marka Opoczno, jest realizowana od 2017 roku. W tym roku Klub Marynarki Wojennej „Riwiera” przeobraża się w nadmorską wersję Domu Idei. Projekt zmienia to miejsce w kreatywną przestrzeń wymiany inspiracji, myśli, a także pokazów i wystaw zaaranżowanych m.in. przez projektanta Gregora Gonsiora i graficzkę Beatę Śliwińską Barrakuz. Dom Idei jest jednym z elementów 12. festiwalu Gdynia Design Days 2019.

Podczas Domu Idei Opoczno pokazuje swoje niestandardowe podejście do płytki, gdzie razem z artystami stworzyło przestrzeń, w której ten materiał stał się jednym z głównych bohaterów. Wykorzystując swoje najnowsze serie Grand Concept (wieloformatowe płytki inspirowane naturą: kamieniem, betonem i drewnem) oraz Monoblocks (kolorowe, nieduże kafelki), pokazuje, jak szerokie zastosowanie może mieć płytka w budowaniu unikalnego charakteru przestrzeni. Ciekawe ekspozycje i niecodzienne aranżacje z użyciem kafli – w formie brył, rzeźb, czy na spektakularnej ścianie 3D, bez wątpienia zachęcają do niestandardowego myślenia i nowatorskiego podejścia do projektowania. Marka Opoczno inspiruje się bogactwem natury, czerpie z jej zasobów, oddając jej piękno na powierzchniach płytek, wskazując przy tym nieograniczone możliwości aranżacyjne na przestrzeni całego domu.

– Długa i bogata tradycja to wspólny mianownik Klubu Marynarki Wojennej „Riwiera” oraz marki Opoczno. Dlatego nie zapominając o naszym dorobku tworzymy obecnie kolekcje, które są zarówno odzwierciedleniem tego, co najmodniejsze we wnętrzach tj. wieloformatowe gresy z serii Grand Concept, jak i w naturalny sposób interpretują kamień, beton i drewno. Nie obawiamy się odważniejszych rozwiązań, dlatego bawimy się formatem i kolorami oraz jednocześnie nawiązujemy do tradycji, wracając do klasycznych kafli 20:20. Świetnie odnajdują one się w projekcie Gregora Gonsiora w wnętrzu Domu Idei. Takie połączenie to jednoczesny ukłon w stronę nowoczesności oraz tradycji, czyli elementów bardzo nam bliskich – podkreślała Małgorzata Matuzewicz, Brand marketing manager marki Opoczno, producenta ceramiki.

fot. Marek Swoboda