Archiwa kategorii: DOBRY DESIGN

Jedyne Muzeum Architektury w Polsce opuszcza swoje mury

Plenerowy pawilon z pergolą i kawiarnią, wyjątkowa twórczość malarza Leona Tarasewicza oraz wystawa ,,Trzy Początki. 1918-1945-1989” z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości – to trzy główne atrakcje przygotowane przez Muzeum Architektury we Wrocławiu w 2018 roku. Za wizerunkową odsłonę wydarzeń oraz relacje ze sponsorami od kwietnia br. odpowiada agencja Brand Voice (Grupa Me & My Friends).

Muzeum Architektury we Wrocławiu powstało w 1965 roku i obecnie jest jedyną w skali kraju instytucją muzealną poświęconą w całości architekturze. Położone przy ulicy Bernardyńskiej, w budynkach dawnego kościoła i klasztoru, posiada w swoich zbiorach eksponaty z okresu kilku stuleci – od średniowiecza do czasów współczesnych.

Muzeum Architektury nie zamyka sztuki we własnych murach. Przeciwnie, przełamuje granice instytucji i angażuje do udziału w swych projektach odbiorców spoza wąskiego grona historyków oraz architektów. W otwarciu muzeum dla jeszcze szerszej publiczności pomoże Brand Voice (Grupa Me & My Friends). Od kwietnia wrocławska agencja PR wspiera realizację trzech wyjątkowych wydarzeń zaplanowanych w programie na 2018 rok.

W sezonie letnim na skwerze przed budynkiem Muzeum Architektury pojawi się tętniąca życiem pergola. Powstanie tam, zaprojektowany przez Martę Mnich, Lilę Krzycką i Rafała Pieszko, pawilon z okrągłą trybuną oraz kawiarnią, które na co dzień będą miejscem wypoczynku i spotkań dla mieszkańców. Plenerowe otoczenie muzeum przyciągać będzie również koncertami, warsztatami czy pokazami filmowymi, darmowymi i otwartymi dla szerokiej widowni.

– Eksperymentowanie ze wspieraniem aktywnego uczestnictwa w kulturze zachęciło nas do pójścia o krok dalej niż do tej pory i otwarcia się na oddolne budowanie programu. W maju, na dwa miesiące przed planowanym otwarciem instalacji, uruchomiony zostanie nabór propozycji, skierowany do wszystkich użytkowników miasta: osób indywidualnych, instytucji, organizacji pozarządowych. Zgłoszenia dotyczyć będą mogły jednorazowych wydarzeń, które zrealizowane zostaną w obrębie plenerowej instalacji przez zgłaszającego przy organizacyjnym i finansowym wsparciu muzeum – mówi koordynator projektu Archi-box Michał Duda.

Jeszcze przed wakacjami Muzeum Architektury zaprosi na wystawę prac prof. Leona Tarasewicza. Polski malarz białoruskiego pochodzenia od 30 lat tworzy dzieła, które wykraczają poza ramy tradycyjnego obrazu na płótnie i papierze. Specjalnie na potrzeby wystawy do muzeum trafią zbiory m.in. z Galerii Arsenał w Białymstoku, warszawskiej Zachęty, Muzeum Narodowego we Wrocławiu i prywatnych zbiorów artysty. Wyjątkową atrakcją będzie też monumentalna instalacja malarska w przestrzeni Muzeum Architektury wykonana przez artystę specjalnie na wrocławską wystawę. Otwarcie jej nastąpi w czwartek 10 maja 2018 roku o godzinie 18.00, wystawa czynna do 26 sierpnia 2018.

W listopadzie i grudniu wrocławskie muzeum w szczególny sposób upamiętni setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Głównym wydarzeniem tych obchodów będzie wystawa ,,Trzy początki. 1918-1945-1989”. Wyznacza trzy graniczne daty w historii kraju, które jednocześnie otwierały nowe rozdziały w historii architektury. Ekspozycja pokaże budynki – symbole kolejnych przełomów, przedstawi również plany inwestycji, które nigdy nie zostały zrealizowane.

Współpraca nawiązana między jedynym w Polsce Muzeum Architektury a agencją Brand Voice ma na celu promocję powyższych wydarzeń oraz pozyskanie wsparcia sponsorów. Wrocławska firma podzieli się swoim doświadczeniem w prowadzeniu działań wizerunkowych i fundraisingowych w obszarze kultury. Brand Voice włącza się m.in. w organizację CreativeMornings. To poranne spotkania przy śniadaniu i kawie z inspirującymi ludźmi, które odbywają się raz w miesiącu w ponad 180 miastach na świecie, również we Wrocławiu jako jedynym miejscu w Polsce. Wydarzenia są nagłaśniane jako część globalnej inicjatywy, ale jednocześnie pozwalają zaistnieć lokalnym firmom i instytucjom, które mogą w roli sponsorów promować swoją działalność i docierać do aktywnych członków danej społeczności.

– Wrocław to miasto z ogromnym potencjałem angażowania lokalnych środowisk do wspólnych działań w obszarze kultury. W mieście regularnie odbywają się nie tylko wielkie imprezy, ale również małe projekty, które integrują mieszkańców i wyzwalają ich pozytywną energię. Biznes coraz chętniej wspiera te inicjatywy, a to tzw. „kreatywne skrzyżowanie” przynosi obu stronom realne korzyści. Kultura, poprzez relacje z biznesem, może pozyskać nowe źródła finansowania oraz czerpać wiedzę biznesową. Biznes może upatrywać w kulturze źródła kreatywności. Jednym z naszych celów jest angażowanie biznesu do działań w zakresie partnerstw na styku tych dwóch światów – podkreśla Katarzyna Budzyń-Pepłowska, CEO Brand Voice i gospodarz spotkań CreativeMorningsWRO.

fot. Maciej Kaczor

Klinkier dla każdego

Jak podnieść wartość inwestycji, jednocześnie obniżając koszt i skracając czas jej realizacji? Odpowiedź na to pytanie przynosi system ArtBrick, dzięki któremu zalety klinkieru takie, jak trwałość i unikalny styl są szerzej dostępne w porównaniu do klasycznych rozwiązań wykorzystujących prestiżową cegłę.

Niezaprzeczalny urok klinkieru od wieków ceniony jest w budownictwie. Co więcej, walory estetyczne materiału idą w parze z jego właściwościami użytkowymi. Wysoka twardość i niska nasiąkliwość  klinkieru zapewnia szczególną odporność na uszkodzenia i zabrudzenia. Do tej pory głównym mankamentem odstraszającym inwestorów okazywały się koszty oraz techniczne uwarunkowania  konstrukcji klinkierowych, które ograniczały realizację inwestycji. Jednak dzięki systemowi ArtBrick niedogodności te odchodzą w przeszłość.

Szybko, łatwo – ekonomicznie

Innowacyjność systemu polega na zastosowaniu wyprofilowanej płyty styropianowej, która posiada prowadnice dopasowane do wysokości płytek klinkierowych. Dzięki temu klinkier na jednej ścianie może przyklejać kilka ekip murarskich co kilkukrotnie skraca czas jej wykonania. Dodatkowo dzięki prowadnicom w styropianie, płytki będą położone równo, a elewacja będzie estetycznie wykonana. Dzięki swojej kompletności, system nie tylko łączy funkcję izolacyjną z estetyczno-ochronną, ale pozwala przyspieszyć i ułatwić realizację inwestycji – zwraca uwagę Bogdan Dobrowolski z firmy ArtBrick. – Do jego montażu nie potrzeba tworzenia dodatkowych fundamentów i zbrojeń nadproży, jak w przypadku klasycznych cegieł klinkierowych. Ekipa wykonawcza nie musi też posiadać specjalnych kwalifikacji, ponieważ „murowanie” z ArtBrick sprowadza się do docinania i przyklejania izolacji styropianowej oraz naklejania w wyznaczonych miejscach płytek klinkierowych – dodaje.

Stylowo, trwale – prestiżowo

– Jako architekt często wykorzystuję system ArtBrick w swoich projektach, szczególnie tych odnoszących się do budynków klasy premium, przewidzianych do realizacji w centrach miast. Mając do dyspozycji takie rozwiązanie mogę zaoferować klientom zarówno nowoczesną estetykę, jak i ponadczasowy urok klinkieru, idealnie korespondujący z zabytkową architekturą, którą możemy tam spotkać. Co więcej, w takich lokalizacjach niezwykle ważny jest krótki czas realizacji inwestycji, a system ArtBrick pozwala skrócić czas wykonania elewacji i nie wymaga przy tym korzystania z wyspecjalizowanych ekip montażowych, o które dzisiaj na rynku budowlanym tak trudno – mówi arch. Krzysztof Kostecki.

Pomysłowy system przekonuje nie tylko na etapie projektowania czy realizacji inwestycji, ale również przy jej sprzedaży – zarówno pierwotnej, jak i wtórnej. Zastosowanie klinkieru podnosi bowiem  estetykę nieruchomości, a także znacząco wpływa na jej wartość. – Oryginalne i stylowe wykończenia budynków są cenione przez nabywców, którzy coraz częściej poszukują rozwiązań wysokiej jakości, niestandardowych, utrzymanych w klimacie premium. W tym kontekście system ArtBrick jest odpowiedzią zarówno na potrzeby deweloperów, jak i nabywców końcowych – podsumowuje Bogdan Dobrowolski.

fot. ArtBrik

Nowe wnętrza w InterContinental Warszawa

W połowie maja planowane jest zakończenie aranżacji 8500 tys. mkw na 13 kondygnacjach hotelu InterContinental Warszawa. Wykonawca przestrzeni, firma Tétris, oddał już do użytku pokoje na 7 piętrach hotelu.

Zakres zmian obejmuje remont pokoi i korytarzy, polegający na usunięciu poprzedniej aranżacji i wykończeniu nowej przestrzeni, wraz z wymianą części instalacji. Na przełomie roku planowany jest remont części restauracyjnej. Kluczowa w takich projektach staje się bardzo szybka decyzyjność w sytuacjach niestandardowych, które zdarzają się na każdej budowie.

Wyzwaniem w renowacji działających obiektów jest także to, że goście nie mogą zdawać sobie sprawy z faktu remontu. Uciążliwe hałasy i brud obniżyłyby atrakcyjność hotelu. Niesie to szereg problemów, szczególnie jeśli chodzi o wyciszenie odgłosów prac oraz niezauważalne oddzielenie części remontowanej od stref dostępnych dla klientów. Rozwiązaniem, które zastosowano w InterContnental Warszawa, jest wykorzystanie jednego piętra w charakterze „strefy buforowej”.

Dodatkowo, wejścia dla ekip remontowych oraz gości hotelu muszą być od siebie oddzielone, podobnie jak windy oraz ciągi komunikacyjne. „W budynkach wysokościowych najsłabszym ogniwem jest transport pionowy i idąca za tym logistyka dostarczania materiałów. Windy techniczne są zawsze mocno obłożone, a oczekiwanie na nie obniża efektywność prac. W wysokich budynkach pojawia się też problem z transportem mebli i innych elementów wyposażenia, które nie mieszczą się w klatkach schodowych. Ich gabaryty i techniczne możliwości transferu muszą zostać zweryfikowane przed decyzją o zakupie konkretnej części wykończenia.” – mówi Krzysztof Poznański z Tétris.

fot. materiały prasowe

Nowe życie poddasza

Któż nie chciałby urządzić się w klimatycznym, wyjątkowym pokoju na poddaszu? Oglądanie gwiazd z łóżka to rozrywka, której nic nie dorówna. Jak jednak poradzić sobie ze wszystkimi niedogodnościami, które poddasze oferuje w pakiecie z całym swoim urokiem?

Mamy dom ze strychem, który zazwyczaj pełni funkcję składowni. Kiedy patrzymy na tę rozległą zimną przestrzeń, trudno czasem wyobrazić sobie, jakie wnętrzarskie dzieło sztuki mogłoby w tym miejscu powstać. Tym bardziej, że strych pod względem architektonicznym nie jest najprostszy do zagospodarowania. Aranżacja poddasza wymaga więc przemyślenia. Od czego zacząć?

To, jak zaaranżujemy poddasze, zależy nie tylko od naszego gustu, ale również przestrzeni, jaką mamy do dyspozycji. Kształt i kąt nachylenia dachu są tu nie bez znaczenia – fantazyjne skosy, które są konsekwencją dachu wielopołaciowego, uatrakcyjniają nasze wnętrze, ale też sprawiają pewne trudności w aranżacji. Istotne są również wysokość ścianki kolankowej, miejsce komina i rozmieszczenie słupów.

Na początek sprawdźmy, w którym miejscu umieszczono elementy konstrukcji dachu. Sposób rozmieszczenia słupów jest o tyle ważny, że wpływa na ustawność naszej przestrzeni – słupy nie powinny więc znajdować się na środku pokoju, niedaleko drzwi lub w rogach. Kolejna rzecz to wysokość ścianek kolankowych – najdogodniejsza wysokość to ok. 140-150 cm, przy takich konstrukcjach będziemy mogli swobodnie poruszać się po poddaszu, bez konieczności pochylania głowy.

Izolacja na poddaszu

Izolacja poddasza to naprawdę bardzo ważny temat. Dlaczego? Ponieważ, jeśli na tym etapie popełnimy błędy, będziemy już stale zmagać się z bardzo niekomfortową temperaturą. Na tyle niekomfortową, że cały urok przebywania na klimatycznym poddaszu – odejdzie. Latem pokój na poddaszu może znacząco się przegrzewać, a temperatura sięgać nawet powyżej 30 stopni. W takim upale z pewnością będziemy unikać miejsca, w które wcześniej włożyliśmy tak wiele pracy. Co więc zrobić? Jeśli jesteśmy na etapie budowy domu, zadbajmy o to, aby dach był porządnie zaizolowany – przepisy budowlane mówią, że w przypadku dachów, które znajdują się nad pomieszczeniami mieszkalnymi, współczynnik przenikania ciepła U nie powinien przekraczać 0,25 W/(m2K). Jeśli jednak na naszym poddaszu odczuwamy wysoką temperaturę latem lub również przeciwnie – chłód zimą, warto zadbać o odpowiednią atmosferę i dobry klimat, stosując innowacyjne rozwiązania. Dziś na rynku jest takich rozwiązań już coraz więcej – np. inteligentna farba, która dzięki zawartym w niej mikrosferom, skutecznie izoluje ściany budynku i realnie wpływa na temperaturę wewnątrz.

– Termointeligenta farba ◦CIQ sprawia, że zimą ściany w naszym domu są wyraźnie cieplejsze, a temperatura wyższa – natomiast latem, temperatura w pokoju obniża się, co sprawia, że odczuwamy rześką aurę. – zapewnia Waldemar Sas, manager Termointeligentnej Farby ◦CIQ – to doskonałe rozwiązanie właśnie na poddasze, które bardzo trudno jest efektywnie zaizolować.

Kunszt aranżacji

Większość szczęśliwych posiadaczy poddasza najchętniej urządza na nim sypialnię. I słusznie, bo to strefa najlepiej wydzielona i intymna. Tyle tylko, że czasem trzeba się nieźle nagłowić, aby ze wszystkich słupów, skosów i więźb uczynić atut, a nie przeszkodę w aranżacji. Jeśli chodzi o umeblowanie takiego wnętrza, to z pewnością najlepszym rozwiązaniem będą meble pod wymiar, ponieważ dzięki nim maksymalnie wykorzystamy nieporęczne powierzchnie. Jeśli nasz dach opada na niski stopień, warto w tych miejscach zainwestować w niewysokie, ale bardzo głębokie szuflady. Ciekawym pomysłem aranżacyjnym jest również wykorzystanie krokwi, czyli widocznych elementów dachowych – to one nadają wnętrzu ten specyficzny charakter, dlatego warto je wyeksponować. Można pomalować je na jakiś charakterystyczny kolor lub ciekawie wykorzystać, nadając im formę wieszaka czy drabinki, po której będzie wspinał się bluszcz. To również doskonałe miejsce na popularne cotton balls lub sznur małych lampeczek, który nada niezwykły klimat.

fot. materiały prasowe

Wiosenna metamorfoza kuchni w jeden weekend

Nowa kuchnia w jeden weekend? To możliwe. Podpowiadamy sposoby, które przynoszą naprawdę błyskawiczne efekty.

Zacznijmy od tego, co możesz zmienić najprościej i najszybciej – to uchwyty i gałki. Niby detal, który ma być przede wszystkim praktyczny na co dzień, a jednak zrobi ogromną różnicę. Ich wymiana może zdziałać cuda, jeśli chodzi o wygląd szafek kuchennych. Bez problemu znajdziesz uchwyty pasujące do twojej nowej, wiosennej aranżacji.

– Teraz największą popularnością cieszą się modele pasujące do nowoczesnych kuchni, charakteryzujące się lekką formą. Wybór jest tutaj bogaty: od modeli z miękkimi, opływowymi liniami, które wniosą do wnętrza swego rodzaju dynamikę, przez kształty bardziej wyraziste i geometryczne, po bardzo oszczędne w formie, trafiające w gusta minimalistów. W nowoczesnych wnętrzach dobrze komponują się też uchwyty z subtelnym ornamentem, jak w naszych kolekcjach Trapano lub Cubo. Nadają frontom szafek designerski wygląd – mówi Agnieszka Ruta z firmy Gamet, producenta akcesoriów meblowych i technicznych.

Wolisz styl retro? Tu wybór też jest przeogromny: od uchwytów dekoracyjnych, najlepiej pasujących do kuchni z meblami rustykalnymi lub klasycznymi, po proste i ponadczasowe formy, które będą dobrze wyglądały również na całkowicie gładkich frontach.  

Wymiana uchwytów i gałek w kuchennych szafkach zajmie ci kilka, kilkanaście minut. Ale jeśli planujesz zmianę wyglądu kuchni w trochę większej skali, to warto z tym jeszcze trochę poczekać.

Chodź, pomaluj tę kuchnię

Wcale nie chodzi o ściany, a odnowienie frontów szafek. Na rynku dostępne są specjalne farby przeznaczone do mebli kuchennych, dzięki którym nawet w ciągu jednego dnia nadasz frontom całkiem nowy wygląd.

W kuchniach sprzed kilkunastu lat dominują zwykle ciemne brązy, dlatego wiele osób decyduje się na jasne barwy – wnętrze robi się jaśniejsze, a efekt odświeżenia jest natychmiastowy. Z drugiej strony, wybór farb jest dziś bardzo duży, powiedzenie „do wyboru, do koloru” nabiera bardzo dosłownego znaczenia. Jednak najlepiej wybierać barwy neutralne, łatwiej wtedy o wykorzystanie ciekawych kontrastów, i być konsekwentnym, ponieważ zbyt kolorowa kuchnia szybko ci się przeje. Pomalować i odświeżyć można też blaty, parapety, stoły, krzesła, a nawet zmywarkę i inne sprzęty AGD. Jeśli nie lubisz malować, spróbuj z okleinami – tu wybór kolorów i struktur też jest przeogromny.

Teraz, kiedy fronty szafek zyskały już nowy kolor i wyglądają jak nowe, łatwiej dobierzesz uchwyty i gałki.

– W zależności od indywidualnych preferencji, można wybrać uchwyty kontrastujące lub harmonijnie wpisujące się w kolor frontów. Bardzo popularne są w tej chwili uchwyty w różnych odcieniach grafitu oraz czarne matowe, doskonale pasujące do jasnych mebli, ale z powodzeniem można też wykorzystać chromy. Można się też zdecydować na uchwyty w odważniejszym kolorze, na przykład w szczotkowanej miedzi. Ważne jest to, by tworzyły one spójną całość z pozostałymi detalami i elementami dekoracyjnymi w kuchni – podkreśla ekspert Gametu.

Dopełnieniem kolorystycznej rewolucji może być zmiana oświetlenia. Wymiana wszystkich lamp może być związana z większą inwestycją, ale sporo uzyskasz montując taśmy albo listwy LED. Są stosunkowo niedrogie, a pomogą wprowadzić do wnętrza kuchni odpowiadający ci nastrój.

Jak wiosna, to porządki

Ułatw sobie życie. Przy okazji odświeżania wyglądu kuchni możesz sprawić, by była bardziej funkcjonalna. Na przykład: jeśli nie masz jeszcze systemu cargo, czyli kosza lub półek na stelażu, wysuwających się z szafki, to pomyśl o jego zamontowaniu. Takie zmiany mogą być trochę bardziej czasochłonne, ale to też żaden wielki remont, a różnicę odczujesz natychmiast. Łatwiej utrzymasz porządek i oszczędzisz kręgosłup.

Przy okazji przeprowadzania zmian sprawdź też stan zawiasów, półek i prowadnic w szufladach. Te ostatnie też warto wymienić na takie z cichym domykiem – korzysta się z nich zdecydowanie przyjemniej i lżej niż ze zwykłych, trzaskających.

Na koniec jeszcze zioła w stylowych doniczkach – soczysta zieleń doskonale pasuje do niemal każdej aranżacji kuchni, ożywi przestrzeń i wprowadzi do niej powiew wiosny.

fot. Gamet

Nowoczesne budownictwo jednorodzinne – trendy na 2018 rok

Oszczędne formy, stonowane kolory, funkcjonalne rozwiązania oraz energooszczędność to główne kierunki rozwoju współczesnego budownictwa. Jakich udogodnień poszukują inwestorzy i które materiały wykończeniowe są obecnie najmodniejsze?

Ponadczasowy minimalizm

Zasada “mniej znaczy więcej” zagościła w wielu dziedzinach życia, od dłuższego czasu obowiązuje również w budownictwie. Dotyczy zarówno oszczędnej bryły budynku, kolorystyki elewacji, jak i aranżacji wnętrza domu.

Główny nurt to materiały naturalne takie jak drewno i kamień, które z powodzeniem stosuje się na fragmentach elewacji, jak i wewnątrz budynku. Popularnością cieszą się również deski kompozytowe oraz beton architektoniczny. Najmodniejsze zestawienia barw bazują na stonowanej palecie kolorystycznej. Dominują odcienie szarości, beże, grafit i oczywiście ponadczasowa biel, która stanowi idealne tło dla wszelkiego rodzaju dodatków. Elementami charakteryzującymi nowoczesne budownictwo są wielkie przeszklenia, proste bryły, słoneczne tarasy, a także harmonijne łączenie materiałów wykończeniowych.

– Czasy przerostu formy nad treścią już dawno minęły. Teraz dominują rozwiązania architektoniczne z umiarkowaną ilością detali i kolorów. Nowoczesny dom to taki, w którym umiejętnie połączono prostą formę ze stonowaną kolorystyką – zwraca uwagę Marcin Śniegowski, właściciel pracowni projektowej HomeKONCEPT. – W naszej pracowni na trochę więcej “ekstrawagancji” pozwalamy sobie we wnętrzach. Często wprowadzamy jakiś kolor, który podkreśla indywidualny charakter każdego wnętrza. Staramy się zawsze dbać o elegancję całej aranżacji i myślimy o wygodzie wszystkich domowników – dodaje.

Funkcjonalna przestrzeń

Wielkość oraz rozmieszczenie pomieszczeń są dostosowane do dzisiejszych oczekiwań. Obowiązkowym elementem jest otwarta część dzienna, w skład której wchodzi duży salon połączony z jadalnią oraz kuchnią. Przedłużeniem części dziennej jest obszerny taras wypoczynkowy, zachęcający do prowadzenia  aktywnego życia towarzyskiego w czasie słonecznych dni.

– Klienci bardzo cenią sobie pomieszczenia dodatkowe typu spiżarnia, pralnia czy duża garderoba, a więc coś, co zdecydowanie ułatwia utrzymanie porządku w domu. Coraz większym powodzeniem cieszą się również sypialnie małżeńskie z prywatną garderobą i łazienką, które zapewniają intymność rodzicom – mówi Marcin Śniegowski.

Energooszczędność

Z najnowszymi trendami budownictwa nierozłącznie związane jest pojęcie energooszczędności. Jednym z jej aspektów jest taki sposób wybudowania domu, aby jego zapotrzebowanie na energię do ogrzania pomieszczeń było jak najmniejsze. Rozumiemy przez to zastosowanie odpowiedniego ocieplenia ścian, dachu oraz podłóg, a także wybór stolarki okiennej oraz drzwiowej o podwyższonych parametrach energooszczędnych.

– Warto również zainstalować w domu wentylację mechaniczną z rekuperacją (odzyskiem ciepła), aby nie tracić cennej energii przez kratki wentylacji grawitacyjnej oraz cieszyć się dopływem świeżego powietrza do wszystkich pomieszczeń – twierdzi Marcin Śniegowski. – Poza tym wentylacja mechaniczna pozwala obniżyć koszty ogrzewania, zapewnia odpowiedni mikroklimat, a także jest najlepszym sposobem na walkę ze smogiem wewnątrz pomieszczeń.

Kolejną kwestią jest sposób dostarczania energii potrzebnej do ogrzewania budynku. Aby był on tani w eksploatacji i przyjazny dla środowiska naturalnego, trzeba zainwestować w nowoczesny kocioł grzewczy o wysokiej sprawności. Warto także zamontować solary, które zaopatrzą dom w ciepłą wodę użytkową. Do najbardziej energooszczędnych rozwiązań należy pompa ciepła, która do ogrzania domu wykorzystuje darmową energię pozyskaną z powietrza, gruntu lub wody.

Współczesne trendy budownictwa są powrotem do natury, zarówno pod względem wyboru materiałów takich jak drewno czy kamień, jak i pod względem doboru kolorystyki oraz aranżacji wnętrz. Wszechobecny minimalizm rozkochał w sobie nie tylko architektów, ale też większość inwestorów, którzy zaczęli doceniać ponadczasowe i funkcjonalne rozwiązania, a także stali się bardziej świadomi, jeśli chodzi o ekologię.

fot. HomeKONCEPT

Wnętrza, które opowiadają historię

Mija rok od otwarcia Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Oryginalna bryła, zaprojektowana przez Studio Architektoniczne Kwadrat z Gdyni, szybko zdobyła sławę w całej Polsce. Niezwykle ekspresyjna forma, bardzo charakterystyczna, pochylona sylwetka i czerwona elewacja z betonowych płyt nie pozwalają przejść obojętnie. Muzeum II Wojny Światowej to jednak budynek unikatowy także pod względem wnętrz. Wszystkie, poza ekspozycją, zostały zaprojektowane przez pracownię architektoniczną LOFT Magdaleny Adamus. Projekt wnętrz jest spójny z architekturą budynku i tematyką. Miejsca przeznaczone na wystawy są surowe i ciemne. Zobaczymy stal, beton i siatkę cięto ciągnioną. Nie brakuje też detali, idealnie oddających mroczny, a przy tym militarny klimat. Część pomieszczeń z kolei zaskoczy nas… jasnością, a nawet przytulnością.

Obiekt został podzielony na trzy strefy, nawiązujące do przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Przeszłość zagłębiono 14 metrów pod ziemią, teraźniejszość symbolizuje plac z budynkiem administracyjnym, natomiast w strefie przyszłości architekci umieścili wszystkie funkcje naukowe i edukacyjne z widokiem na odbudowany Gdańsk.

Wejść do środka można na dwa sposoby. Pierwszy prowadzi przez kładkę dla pieszych. Idziemy wzdłuż ściany z gabionów, wypełnionych ceglanym gruzem. Poważny nastrój narasta z każdym krokiem, przygotowując nas na zwiedzanie. Drugie wejście prowadzi przez szerokie schody, gdzie przy dobrej pogodzie można zobaczyć odbicie miasta w szklanej elewacji wieży.

Surowy nastrój wewnątrz muzeum tworzą m.in. nagie, pochyłe, betonowe ściany, z widocznymi instalacjami. W najwyższym punkcie sufitu zamocowane są żebra wypełnione materiałem pochłaniającym dźwięk, co ma sprzyjać zwiedzaniu, potęgować nastrój ciszy i powagi.  Poziomy łączą monumentalne schody z balustradami z czarnej stali. Stopnie są grube i dębowe, a poręcze drewniane.

W częściach podziemnych zastosowano tylko jeden kolor – grafit. Jest widoczny na obudowach wind, sufitach z siatki cięto ciągnionej i wszystkich innych ciemnych elementach wyposażenia. Toalety są utrzymane w tym samym klimacie. Ich ceramiczne okładziny przypominają spatynowaną blachę i mają militarny wyraz. Projektanci zadbali o komfort zwiedzających, dając im przestrzeń na odetchnięcie i opanowanie emocji. Na poziomie minus 3 biegnie uliczka, gdzie wpada dzienne światło. W każdej chwili można do niej wrócić, odpocząć od zwiedzania, spojrzeć w niebo i odzyskać łączność z teraźniejszością.

Z podziemi jedziemy wprost na wieżę. Wnętrza są znacznie jaśniejsze od innych poziomów – wpada tu dużo dziennego światła. Ponury grafit został zastąpiony kolorem białym. I choć w niektórych miejscach wciąż widać surowy beton, to jednak zdecydowanie dominuje drewno. Całe piętro jest poświęcone edukacji, w związku z czym nastrój jest już inny – spokojny i łagodny.

Zwiedzający mają do dyspozycji także sklep i kawiarnie. Znajdują się tam podświetlane gabloty oraz siedziska w kształcie prostych brył. Nad nimi wiszą oprawy oświetleniowe z kloszami w kolorze miedzi. Projektanci zadbali też o pionowe elementy dekoracyjne, poprawiające przy okazji rozchodzenie się dźwięków. Zaskakująco przytulne jest muzealne audytorium. Zastosowano tu okładziny ścian i sufitów w fornirze dębowym. Scena została przygotowana do  przedstawień, a nagłośnienie i oświetlenie pozwala sterować nastrojem wewnątrz pomieszczenia. Nie zabrakło też wygodnych foteli dla widowni.

Projekt wnętrz autorstwa studia LOFT udowadnia, że muzeum to nie tylko wystawy. Wnętrza budynku zachwycają już od wejścia i są niezwykle spójne z opowiadaną historią. Architekci postawili na kontrast. Aranżacja została ograniczona do zaledwie kilku kolorów i materiałów.  Ciemne poziomy podziemne przypominają o czasie wojny, zaś jasna wieża daje nadzieje na świat, który konfliktu nigdy nie pozna.

fot. Tom Kurek

Za chwilę wiosna – jak przywróć trawnikowi dawny blask?

Wiosna zbliża się wielkimi krokami. Pewnie już wygląda tuż za ogrodzeniem, aby na dobre zagościć w naszych ogrodach. Kwiaty zaczną kwitnąć, nabierać kolorowych barw, liście na drzewach staną się zielone. To tylko kilka elementów tworzących wiosenny ogród. Nie możemy zapominać również o trawniku, który wymaga w tym okresie szczególnej uwagi. Koszenie trawy to nie jedyny zabieg pielęgnacyjny, który należy przeprowadzić. GARDENA radzi jak wybudzić trawnik z zimowego snu i przygotować go do sezonu.

Trawnik to żywa społeczność roślin. Ciągły rozwój i przemijanie oczywiście pozostawiają na nim ślady, które regularnie należy usuwać. Powszechnym zjawiskiem wśród trawników jest wytwarzanie warstwy filcu (materii organicznej) w ciągu roku. Obydwa rodzaje filcu: powierzchniowy i podpowierzchniowy, są szkodliwe dla ogólnego rozwoju traw, ponieważ ograniczają przepływ wody, powietrza i składników odżywczych do gleby. Po okresie zimowego snu gleba odmarza, a świeże, młode i zielone pędy trawy zaczynają rosnąć. To znak, że najwyższa pora na przygotowanie trawnika do wiosenno-letniego sezonu.

Usuwamy pozostałości po zimie – grabienie

Pierwszym i bardzo istotnym zabiegiem pielęgnacyjnym trawnika jest jego oczyszczenie. Przy pomocy grabi usuwamy z jego powierzchni obumarłe źdźbła trawy, liście, mech, czy igły. Aby nie uszkodzić wrażliwej po zimie darni, czynność tę należy przeprowadzić bardzo starannie i delikatnie. Niekiedy tworzący się filc nie jest możliwy do usunięcia grabiami, wówczas polecanymi zabiegami są wertykulacja i aeracja.

Nakłuwanie i napowietrzanie – wertykulacja i aeracja

Wertykulacja polega na nakłuwaniu gleby zębami osadzonymi na obracającym się walcu wertykulatora. Powstałe nakłucia tworzą w glebie dostęp powietrza, substancji pokarmowych oraz wody do systemu korzeniowego, co działa na nią regenerująco. Sprawdzoną metodą jest wertykulacja pasmo po paśmie, lecz jeżeli powierzchnia jest szczególnie silnie przerośnięta przez mech, dobrą praktyką jest również wertykulacja w poprzek – komentuje Jarosław Soboń, ekspert marki GARDENA.

Aeracja to inaczej zabieg napowietrzania trawnika. Polega on na wycięciu otworów do głębokości 2-3 cm za pomocą zębów aeratora, które rozcinają darń. Dzięki temu tlen skuteczniej dostaje się do systemów korzennych trawy i poprawia jej metabolizm. W wyniku tego trawa rośnie szybciej i jest zdecydowania zdrowsza. To właśnie za pomocą otworów powstałych w trakcie zabiegu możliwe jest efektywniejsze pobieranie wody, czy nawozów. Warto wybrać odpowiedni sprzęt, który ułatwi Państwu czas wytężonej pracy w ogrodzie. Do aeracji pomocny będzie GARDENA elektryczny aerator ES 500, a do wertykulacji GARDENA elektryczny wertykulatora EVC 1000. Dzięki temu w nadchodzącym sezonie zapewnimy trawnikowi warunki do prawidłowego rozwoju, a nam radość z jego „zielonego blasku” – radzi Jarosław Soboń.

Uzupełniamy braki – sianie i nawożenie

Ważnym elementem regeneracji trawnika jest także uzupełnienie obumarłych miejsc. W tym celu najpierw spulchniamy glebę widłami, a następnie dosiewamy trawę i podlewamy. Nieodłączną czynnością, zapewniającą trawnikowi kompleksową regenerację jest odpowiednie nawożenie siewnikiem.

fot. Gardena

Jak sprawdzić stan elewacji po zimie?

Powoli dobiega końca zima, a wraz z nią kolejny sezon grzewczy. Właściciele domów – zachowajcie jednak czujność! Okres przejściowy pomiędzy kolejnymi porami roku bywa bowiem niestabilny (w końcu: w marcu jak w garncu, a kwiecień plecień…), co może wpływać negatywnie na stan ścian zewnętrznych, a w konsekwencji na izolacyjność cieplną całego budynku. Wraz z ekspertem firmy Paroc podpowiadamy, jak dokonać przeglądu elewacji na wiosnę.

Występująca na przemian słoneczna pogoda i chłodne, deszczowe okresy, a także rosnące różnice temperatur pomiędzy dniem, a zimą wpływają negatywnie nie tylko na nasze samopoczucie. W tych warunkach domowe elewacje mogą być bowiem narażone na uszkodzenia o zróżnicowanej naturze i pochodzeniu. Przeanalizujmy wszystkie możliwości.

Uszkodzenia mechaniczne

Częstym śladem, jakie pozostawia na fasadach zima i chłodna wiosna, są pęknięcia widoczne w warstwie tynku. Nie powinniśmy lekceważyć nawet drobnych niedoskonałości. Te niewielkie pęknięcia, które widuje się po zimie, mogą przyczynić się w dalszej perspektywie do utraty właściwości izolacyjnych przez ścianę. Skutki odczujemy już jesienią, kiedy to przyjdzie nam zapłacić wyższe rachunki za ogrzewanie. Na szczęście problem z reguły da się rozwiązać samemu. Drobne rysy należy zaszpachlować i pomalować, większe ubytki – wyczyścić i wypełnić, na przykład podkładem lub specjalistyczną zaprawą. Sprawa staje się nieco bardziej skomplikowana, gdy uszkodzenia mechaniczne sięgną głębiej.

– Jeśli poważnemu uszkodzeniu uległa warstwa izolacyjna, warto pomyśleć nad jej wymianą – podpowiada Adam Buszko, ekspert z firmy Paroc Polska, producenta izolacji z wełny kamiennej. – Wiele domów w Polsce, zwłaszcza tych starszych, ocieplonych jest zaledwie kilkoma centymetrami materiału. Odczuwa się to zwłaszcza w sezonie grzewczym, gdy ciepło ucieka z budynku. Zanim zadbamy o wygląd elewacji, warto ją zatem optymalnie docieplić dodatkową warstwą izolacji.

Uwaga na wilgoć!

Dokonując przeglądu ścian zewnętrznych domu po zimie, możemy natknąć się na przebarwienia tynków. Topniejący śnieg często pozostawia plamy z solą – tych bez większego kłopotu pozbędziemy się zwykłą myjką ciśnieniową. Baczną uwagę należy jednak zwrócić na brunatno-zielony nalot. Zanieczyszczenia organiczne w postaci grzybów, alg, mchów czy glonów nie tylko psują wygląd fasad, ale informują o możliwej wilgoci wewnątrz przegrody.

Aby uchronić wewnętrzne warstwy ścian przed uszkodzeniem, warto wybierać paroprzepuszczalne materiały izolacyjne, na przykład skalną wełnę mineralną. – Wełna nie gromadzi wilgoci, dzięki czemu nie przyczynia się do rozwoju pleśni i grzybów. By przed problemem zabezpieczyć warstwę tynku, dodawać można do niego czynnych preparatów grzybobójczych. Najlepszym rozwiązaniem w tym przypadku jest więc profilaktyka – wyjaśnia Adam Buszko.

Docieplenie ścian zewnętrznych

Nadchodząca wiosna to okres mniejszych lub większych remontów. Wielu inwestorów decyduje się w tym czasie na poprawę standardu energetycznego budynku, a więc jego docieplenie. O czym warto pamiętać, nim podejmiemy decyzję? Główna zasada jest prosta: jeżeli istniejąca warstwa izolacyjna wykonana została z wełny mineralnej, dom należy docieplić również wełną. Ocieplenie styropianowe możemy zaś „poprawić” zarówno dodatkową warstwą tego samego materiału, jak i wełną, która dodatkowo podniesie szczelność akustyczną i bezpieczeństwo ogniowe ścian.

Decydując się na docieplenie fasady wentylowanej, warto poszukać rozwiązania elastycznego, łatwego w montażu oraz cechującego się niskim współczynnikiem przewodzenia ciepła. – Do termomodernizacji ścian zewnętrznych szczególnie nadają się płyty PAROC UNS 37z, dostępne w grubości od 4 do 22 cm – podpowiada Adam Buszko. – W porównaniu do sztywnych płyt izolacyjnych, sprężysta wełna dużo lepiej przylega do starych, nierównych podłoży, zapewniając skuteczniejszą ochronę przed ucieczką ciepła.

fot. Paroc

Jak dobrać kolorystykę budynku

Kolorystyka elewacji decyduje o ostatecznym wyglądzie domu, pozwala nadać mu wyjątkowego charakteru. Powinna współgrać z pozostałymi elementami architektonicznymi oraz z najbliższym otoczeniem. W jaki sposób dobrać barwy elewacji, aby dom wyglądał nowocześnie?

Minimalizm w modnych kolorach

Nowoczesne bryły najlepiej prezentują się w stonowanej palecie kolorystycznej. Modne są różne odcienie szarości, grafit oraz elementy brązu. Wybór takich kolorów sprawia, że bryła uzyskuje elegancki i ponadczasowy wygląd. Najlepiej łączyć dwa, ewentualnie trzy kolory. Przykładowo można zestawić ze sobą dwa odcienie tej samej barwy o różnym nasyceniu i dodatkowo całość „ocieplić” wstawkami z naturalnego drewna. Warto zwrócić uwagę na to, że im więcej elementów dekoracyjnych znajduje się na budynku, tym mniej kolorów powinno być na elewacji. – Jasne kolory optycznie powiększają bryłę, mocniejszymi można wyróżnić jakiś fragment elewacji lub element domu – wyjaśnia Marcin Śniegowski z HomeKONCEPT. – Jednak elewacja w ciemnej kolorystyce prezentuje się równie ciekawie i atrakcyjnie.

Ponadczasowa biel

Kolorem ponadczasowym i wciąż bardzo modnym jest biel, która stanowi doskonałe dopełnienie innych barw. Taka elewacja nadaje bryle czystego i świeżego wyglądu. Nowoczesny charakter budynku uzyskamy łącząc biel z elementami ciemnymi, a także zestawiając ją z elementami drewnianymi, kamieniem czy szkłem. – Fasada pokryta białym tynkiem stanowi doskonałe tło dla ciemnej stolarki okiennej oraz drzwiowej. Poza tym biała elewacja nadaje budynkowi większej przestrzenności i idealnie prezentuje się na tle otoczenia – mówi Marcin Śniegowski.

Ważne jest dopasowanie

Kolor elewacji powinien także pasować do barwy dachu. Najbardziej uniwersalnym kolorem zadaszenia jest grafit lub czerń. Pasują do niego prawie wszystkie kolory elewacji, a także elementy drewniane. Poza tym fasada powinna zostać dopasowana do pozostałych elementów architektonicznych, takich jak stolarka okienna i drzwiowa, cokoły, a także schody i podesty. – Pamiętajmy o tym, że elewacja ma współgrać z innymi budynkami na działce, z garażem, budynkiem gospodarczym, a także z ogrodem oraz sąsiednią zabudową – twierdzi Marcin Śniegowski. Najmodniejsze zestawienia barw bazują na stonowanej palecie kolorystycznej, dobranej w taki sposób, aby podkreślić indywidualny charakter budynku. Doskonale prezentują się odcienie szarości, grafitu, elementy brązu i ponadczasowa biel. Elewacja w takich kolorach wygląda niezwykle subtelnie i elegancko, stanowiąc dopełnienie nowoczesnego projektu domu.

fot. HomeKONCEPT

Trend na brak trendów

Polski rynek restauracyjny ma się dobrze. Ogólna poprawa sytuacji majątkowej Polaków  i ewolucja zachowań konsumenckich, szczególnie wśród młodego pokolenia, wpływają na coraz wyższe obroty lokali, również w mniejszych miastach.  Szacuje się, że ok. 60 procent z nas jada na mieście przynajmniej kilka razy w miesiącu. Biznes kusi. Jednym z ważniejszych czynników, mogących wpłynąć na sukces naszej wymarzonej restauracji czy kawiarni, jest jej wystrój. Jak zatem zaaranżować wnętrze, które klienci pokochają niczym tytułowi „Przyjaciele” swój Central Perk?

Bądź autentyczny

Na początek należy bardzo szczegółowo zdefiniować charakter, jaki chcemy nadać naszej kawiarni czy restauracji  – mówi Paulina Kanigowska, architekt Forbis Group, firmy projektującej i realizującej wnętrza komercyjne. – Musimy sprecyzować rodzaj i klasę oferowanych produktów, profil naszego klienta i to, jak ma on czuć się w naszym wnętrzu.  Wystrój lokalu powinien stanowić odwzorowanie pewnej idei. To ona jest tym, co wyróżnia udane, przynoszące zyski projekty, od tych nijakich. W ostatnim czasie odnieść możemy wrażenie, że wiele lokali gastronomicznych jest do siebie bardzo podobnych – surowe materiały, klimat loftowy. Jeśli nie idzie za tym głębsza, spójna myśl, takie wnętrze jest po prostu wtórne. Jeśli natomiast zastosowanie naturalnych materiałów nawiązuje do zawartości naszej karty, w której znajdziemy produkty eko, przygotowywane na miejscu, zyskujemy wiarygodność. Podobnie rzecz ma się np. z popularną dziś otwartą kuchnią. To bardzo ciekawe rozwiązanie aranżacyjne, ale zanim zdecydujemy się na nie, musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy faktycznie, mamy co pokazywać. Wnętrza komercyjne nie są suwerennym bytem, a bardzo ważnym elementem całej strategii, stąd począwszy od układu pomieszczeń, na detalach kończąc  – muszą one wpisywać się w koncepcję naszego biznesu – podsumowuje Paulina Kanigowska.

il. Forbis 

Stwórz scenariusz wizyty w swojej restauracji

Wnętrze restauracji to swego rodzaju scenografia dla sztuki, w której to oczywiście jedzenie i klient grają główną rolę. Tworząc profil swojego lokalu zastanów się, kto i w jakich okolicznościach ma go odwiedzać. Warto zadbać o podział na strefy. Dobrze jest wygospodarować miejsce zarówno dla większej grupy gości, jak i dla osób poszukujących prywatności, czy np. tych, którzy potrzebują przestrzeni do pracy. Bardzo lubianym rozwiązaniem są duże, współdzielone stoły, które dodatkowo stwarzają poczucie otwartości, rodzinności i zachęcają do odwiedzania lokalu nawet w pojedynkę. Jeśli jesteśmy otwarci na klientów z małymi dziećmi, wyznaczmy dla nich oddzielną strefę, w której będą one mogły czuć się swobodnie i pohałasować, nie przeszkadzając przy tym pozostałym osobom. Jeśli natomiast otwieramy bar mleczny, czy restaurację szybkiej obsługi, gdzie bardziej zależy nam na dużej rotacji niż na wyższych, pojedynczych rachunkach, rodzaj oraz liczba stolików i siedzisk powinny na to wskazywać.

fot. Bierhalle w Galerii Północnej / Forbis

Zapewnij odpowiednią akustykę

Akustyka jest szczególnie ważnym czynnikiem, decydującym o komforcie naszych klientów. Gładkie, surowe materiały, takie jak beton, kamień, czy szkło – odbijają i roznoszą fale dźwiękowe. Głośne rozmowy i hałas z kuchni rozprzestrzeniają się na cały lokal i powstaje nieprzyjemne wrażenie gwaru. Efekt ten możemy niwelować poprzez użycie takich elementów dekoratorskich, jak miękkie dywany czy tkaniny do tapicerowania. – Istnieją także  profesjonalne rozwiązania, dedykowane do poprawy warunków akustycznych np. panele sufitowe i ścienne, zarówno gotowe, jak i projektowane indywidualnie. Dobrze sprawdzą się również struktury ażurowe – mówi Paulina Kanigowska.

fot. Etno Cafe / Forbis

Graj światłem

Kolejnym kluczowym elementem wystroju lokalu jest jego oświetlenie. Pamiętajmy, że nasze doznania smakowe związane są również z wrażeniami wzrokowymi. Barwa i nasycenie światła powinny zatem nie tylko, co oczywiste, kreować odpowiednią atmosferę, ale również wydobywać smakowitość produktów. Dla przykładu, chłodne, ledowe światło może spowodować, że mięsne dania przybiorą nieapetyczny, zielonkawy odcień.

Do oświetlenia ogólnego lokalu najczęściej stosuje się rozproszone źródła światła. Źródła skupione, wykorzystywane są jako oświetlenie akcentujące, dekoracyjne – np. nad stolikami.

W części przygotowywania posiłków, widocznej dla klientów, jak i przy barze, rekomendowane jest użycie neutralnych opraw o wysokim współczynniku oddawania barw (minimum 90 CRI). Praktycznym rozwiązaniem może być podłączenie poszczególnych sektorów restauracji do oddzielnych faz lub zastosowanie ściemniaczy. Daje nam to możliwość dowolnego sterowania nastrojem w pomieszczeniu w zależności od okoliczności, tak jak ma to miejsce na scenie podczas spektaklu.

fot. Etno Cafe / Forbis

Zadbaj o detal

Dbałość o szczegóły pomoże nam zaskarbić przychylność klientów. Zaprojektujmy ciekawą komunikację wizualną – oryginalną typografię, oznaczenia toalet i poszczególnych stref lokalu, wygląd menu, nakrycia stołów. Spójność i fantazja na tym polu pomogą nam wyróżnić się od konkurencji. Z kolei ciężkie, trudno otwierające się drzwi, brak wieszaków, zbyt szerokie stoły, utrudniające rozmowę, skutecznie popsują doświadczenie naszych gości.

Wpuścić ogród do salonu – panoramiczne przeszklenia

Nowoczesny budynek ma być jasny i przestronny. Osoby budujące dom coraz chętnej otwierają salon lub jadalnię na ogród, wybierając wielkogabarytowe okna czy drzwi tarasowe. Nierzadko, zajmują one większość ściany elewacyjnej i zapewniają tym samym bardzo dobry dopływ światła dziennego do wnętrza. Pomimo dużej powierzchni przeszklenia, nowoczesna stolarka zapewnia wysoki komfort termiczny.

Prawdziwa ucieczka od codzienności jest możliwa tylko w harmonii z przyrodą. Otworzenie salonu na przydomowy ogród za pomocą panoramicznych przeszkleń zapewni nieskrępowany dostęp do widoków na zewnątrz, relaks i poprawę samopoczucia oraz rozświetli wnętrze i nada bryle nowoczesnego, oryginalnego charakteru.

Materiał dla okna panoramicznego

Jeśli decydujemy się na wielkogabarytowe okna lub drzwi tarasowe, w pierwszej kolejności powinniśmy zwrócić uwagę na ich położenie w stosunku do stron świata. Duże okno powinno wychodzić na południe lub południowy zachód. Umożliwi to maksymalne wykorzystanie promieni słonecznych. Dla zachowania odpowiedniego bilansu termicznego, ważne jest także ulokowanie drzew na otaczającej budynek działce i sąsiedztwo innych budynków.

Profil okienny lub drzwiowy to kolejny element, który ma determinujący wpływ na parametry cieplne stolarki, a jego rodzaj i materiał, z którego został wykonany decyduje o maksymalnych wymiarach okna czy drzwi tarasowych. Profil musi utrzymać ciężar całego skrzydła, nierzadko ważącego nawet kilkaset kilogramów. Najtrwalsze są profile aluminiowe.

– Do produkcji okien i drzwi aluminiowych wykorzystuje się ciepłe profile, skonstruowane z dwóch kształtowników aluminiowych i wkładki termicznej. Dzięki innowacyjnym technologiom, konstrukcje aluminiowe umożliwiają wykonanie okien i drzwi o bardzo wysokiej izolacyjności termicznej – mówi Bożena Ryszka z ALUPROF S.A. – Przykładem takiego systemu z przegrodą termiczną jest MB-104 Passive odpowiadający wszelkim wymaganiom stawianym stolarce otworowej w budownictwie pasywnym. System posiada certyfikat domu pasywnego Passive House Institute Darmstadt i odznacza się ponadnormatywnymi parametrami szczelnościowymi i izolacyjnymi. Izolacyjność termiczna dla okna otwieranego wynosi bowiem Uw od 0,53 W/m2K oraz dla drzwi UD od 0,60 W/m2K.

W stolarce aluminiowej nie trzeba używać stalowych wzmocnień, dlatego też okna mogą być one zdecydowanie węższe, a tym samym oferują większą powierzchnię przeszklenia. Dla przykładu drzwi tarasowe wykonane z wykorzystaniem profili aluminiowych mogą mieć skrzydło o maksymalnej masie 400 kilogramów i szerokości powyżej 3 metrów.

Czy duże przeszklenia są ciepłe?

Drzwi podnośno-przesuwne są doskonale spisują się jako zabudowa łącząca salon czy ogród zimowy ze środowiskiem zewnętrznym. Zapewniają bardzo dobry kontakt z otoczeniem, a w pozycji otwartej nie zabierają wiele miejsca we wnętrzu pomieszczenia, co znacznie podnosi komfort ich użytkowania. Osoby stojące przed wyborem takich drzwi często zmagają się z przekonaniem, że duże przeszklenia mogą doprowadzić do nadmiernego wychładzania domu w sezonie jesienno-zimowym. Dzięki aktualnym rozwiązaniom technologicznym nie powinniśmy się już tego obawiać, choć izolacyjność termiczna jest kluczowym parametrem, o który należy zadbać przy wyborze konkretnego wyrobu.

Zaprojektowany przez firmę ALUPROF system MB-77HS należy do produktów o najlepszych parametrach. Budowa profilu systemu MB-77HS pozwala na wykonanie ekskluzywnych drzwi o dużych gabarytach, wypełnionych szkłem jedno- lub dwukomorowym, a zastosowane materiały i rozwiązania techniczne ułatwiają osiągnięcie wysokiego stopnia ochrony cieplnej i akustycznej.

– Stosowane w tym systemie przekładki termiczne oraz dodatkowe akcesoria i wkłady izolacyjne sprawiają, że system może pochwalić się bardzo dobrymi parametrami izolacyjnymi. Specjalny kształt uszczelek przymykowych i przyszybowej oraz odpowiednie okucia zapewniają wysoką odporność na przenikanie przez drzwi wody i powietrza – dodaje Bożena Ryszka.

fot. Aluprof

Joia Méridia: szczęśliwa dzielnica Nicei

Konsorcjum firm Eiffage Immobilier i Pitch Promotion zwycięzcą konkursu na projekt nowej dzielnicy, położonej w największym mieście Lazurowego Wybrzeża.

W konkursie „Destination Méridia”, zainicjowanym przez EPA Nice Eco-Vallée, międzynarodowy zespół planistów i architektów wytypował do realizacji projekt zbudowania nowej dzielnicy, stworzony przez konsorcjum Pitch Promotion i Eiffage Immobilier. Joia Méridia to tzw. macrolot – ma być spójną miejską wyspą, która łączy różne funkcje, dzięki czemu może skutecznie zaspokoić różnorodne potrzeby swoich mieszkańców.

Nazwa nowej dzielnicy oznacza <przyjemność>; określenie <Joia Méridia> pochodzi z lokalnego dialektu nissarda, nicejskiej odmiany dialektu prowansalskiego. Zgodnie ze swoją nazwą, Joia Méridia ma się stać otwartą, przyjazną przestrzenią mieszkalną tętniącą życiem przez 7 dni w tygodniu, a zarazem sugestywnym przykładem miasta jutra. Realizacja stanowi flagowy projekt Nice Eco-Vallée (Ekologicznej Doliny Nicei), nowej, atrakcyjnej dzielnicy, położonej na zachód od centrum Nicei – największego miasta Lazurowego Wybrzeża. Zgodnie z założeniami projektantów, założenie urbanistyczne, harmonijne zanurzenie w krajobrazie oraz architektura na miarę XXI wieku mają przyczynić się do poprawy jakości życia mieszkańców Nicei.

Powierzchnia dzielnicy Joia Méridia liczyć będzie 73 500 m2. Zaplanowano tu 800 mieszkań (zajmą łącznie 51 300 m2), 7 900 m2 przewidziano na hotele, 4 685 m2 – na sklepy, 2 850 m2 – na lokale biurowo-usługowe, do tego ponad 5 000 m2 na miejskie centrum rozrywkowo-rekreacyjne. W ramach realizacji zaplanowano również 1220 ogólnodostępnych i prywatnych miejsc parkingowych.

Tworzona przestrzeń miejska ma być wielofunkcyjna, a dzięki temu sprzyjać wdrażaniu nowych praktyk i rozwiązań, takich jak np. współdzielone miejsca pracy, budynki hybrydowe (łączące ekologiczne, energooszczędne rozwiązania z zaawansowanymi technologiami IT) oraz elastyczne mieszkania – które w łatwy sposób można dostosować do zmieniających się potrzeb ich użytkowników.

W Joia Méridia ogromną uwagę przywiązuje się do ekologii. Budynki mieszkalne i użyteczności publicznej mają uzyskać certyfikaty środowiskowe. Na zieleń przeznaczono 4 000 m2, przy czym 2 000 m2 tej przestrzeni zajmować będą uprawy ogrodowe. Energetyczne potrzeby dzielnicy zabezpieczy elektrownia wykorzystująca energię geotermalną. Zakończenie prac związanych z budową Joia Méridia powinno nastąpić za 7-8 lat.

Prezentacja projektu w wersji wideo znajduje się pod linkiem: https://vimeo.com/251494541

il. materiały prasowe

Dach kontra wiatr – czyli jak wybrać solidne pokrycie dachowe?

Zmiany klimatyczne widać na każdym kroku. Brak śniegu w grudniu, zima przeciągająca się niemal do maja i – dla kontrastu – tropikalne upały w lipcu to już praktycznie standard. Ostatnimi laty Polskę coraz częściej nawiedzają również wyjątkowo porywiste wiatry. Szalejące niedawno orkany dały się we znaki wielu mieszkańcom kraju. Oprócz spadających gałęzi, problemem w obliczu tak nietypowych warunków pogodowych okazują się być również… niewystarczająco trwałe konstrukcje dachów.

Setki powalonych drzew, wypadki samochodowe i przerwy w dostawach prądu – to tylko mała część żniwa, jakie zebrał w listopadzie 2017 roku orkan Grzegorz. Negatywnym „bohaterem” stycznia 2018 roku był kolejny orkan – Fryderyka. Nierzadkim widokiem były wówczas dachy pozrywane z budynków mieszkalnych i gospodarczych. Zdaniem klimatologów, w najbliższych latach liczba gwałtownych zjawisk przyrodniczych może się jeszcze zwiększyć. Dlatego tak ważne jest wykorzystanie trwałych pokryć dachowych, które skutecznie oprą się nawet silnym wiatrom.

Szczęście sprzyja przygotowanym

Ekstremalne zjawiska pogodowe to w Polsce nowość, która niesie ze sobą potrzebę dostosowania budynków – m. in. zadbania o odpowiedni dach. Co zatem zrobić, aby zapewnić mu odporność na porywiste wiatry? Przede wszystkim, już na etapie projektowania obiektu należy wziąć pod uwagę takie parametry jak:  kąt nachylenia połaci, jej powierzchnię oraz wysokość budowli. Nie bez znaczenia jest też tzw. strefa wiatrowa, w jakiej położony jest dom. Aby zyskać ogólne rozeznanie w tym zakresie, warto sprawdzić tzw. mapę podziału Polski na strefy obciążenia wiatrem. Niezbędna okaże się także pomoc fachowca, który będzie musiał przeprowadzić stosowne obliczenia. Znaczenie ma też doświadczenie dekarza, od którego zależy solidność wykonania prac montażowych, stanowiących zwieńczenie inwestycji.

Im ciężej, tym lepiej

Im silniejszy wiatr, tym większe ryzyko zerwania pokrycia dachowego. Naturalnie, zdarzają się sytuacje, kiedy wiatr jest tak mocny, że rodzaj zastosowanego materiału przestaje mieć znaczenie i połać ulega zniszczeniu bez względu na to, z jakich wyrobów została wykonana. Istnieją jednak, poprawiające bezpieczeństwo, dobre praktyki, którymi można się kierować przy wyborze solidnego dachu.

Główna zasada brzmi –  im ciężej, tym lepiej. Pokrycia wykonane z dachówek ceramicznych i cementowych, lepiej znoszą działanie silnego wiatru, niż lżejsze materiały, jak np. blachodachówka. – Dachówki ceramiczne i cementowe mocowane są pojedynczo – spięte do dachu przynajmniej na jego obrzeżach. Dzięki temu, przy silniejszych podmuchach wiatru po prostu unoszą się, co sprawia, że zapewniona jest możliwość ujścia powietrza dostającego się pod połać. Na korzyść działa tu również stosunkowo niewielki format dachówek – nawet jeśli wichura zerwie kilka lub kilkanaście z nich, późniejsza naprawa nie jest skomplikowana – wyjaśnia Michał Kacprzak, Kierownik Akademii Szkoleniowej CREATON Polska. W przypadku pokryć wielkoformatowych ryzyko, że silne podmuchy porwą całą połać wraz z więźbą jest większe.

Na pierwszy plan, pod względem odporności na wiatr, wybija się dachówka ceramiczna, której waga waha się przeciętnie od 46,5 kg/m2 do 53,3 kg/m2. Trzeba jednocześnie pamiętać, że masywny materiał pokryciowy wymaga dostosowanej do jego ciężaru, solidnej więźby dachowej. Zawsze więc niezbędne jest sprawdzenie nośności więźby przed rozpoczęciem inwestycji.

Pokrycie ceramiczne posiada również inne zalety. Dla przykładu, tego typu dachówki oferowane przez CREATON Polska wyposażone są w dodatkowe rozwiązania zapewniające szczelność, dzięki czemu nawet przy silnych wiatrach unikniemy przedostawania się wody opadowej pod połać. W Polsce nie obowiązują wymagania prawne w zakresie wytycznych montażowych, jakie należy stosować w zależności od stref wiatrowych występujących na danym obszarze kraju. Renomowani producenci w swoich zaleceniach dotyczących instalacji pokrycia informują jednak dekarzy, w jaki sposób można zwiększyć odporność dachu na wiatr – rekomendowane jest tu m.in. mechaniczne mocowanie większej ilości dachówek, niż tylko w standardowy sposób, czyli po obrzeżach.

Biorąc pod uwagę coraz częściej występujące wichury, przy projektowaniu nowego bądź remoncie istniejącego dachu warto skorzystać z dostępu do najnowszych danych, takich jak aktualne strefy wiatrowe w Polsce. Aby zyskać trwałe, solidne pokrycie, przy wyborze materiału zwróćmy uwagę nie tylko na jego estetykę, lecz również to, jak zachowa się w trudnych warunkach atmosferycznych. W wysokiej jakości dachówkach ceramicznych nowoczesność spotyka się z tradycją, co w efekcie daje produkt, który bardzo dobrze odpowiada na współczesne wymagania.

fot. materiały prasowe

Dębowy – hotel z tradycją

Mapa Polski jest pełna zabytkowych rezydencji, pałaców i zamków. Każdy z nich posiada swoją własną, wyjątkową historię. Niektóre kończą się happy endem – sypiące się ruiny dzięki inwestorom przemieniają się w pełne wygód hotele.

Taki los spotkał mieszczący się zaledwie 50 kilometrów od Wrocławia, w Bielawie, kompleks budynków powstałych na początku XX wieku. Z dawnych, niemieckich rezydencji stworzono luksusowy, kameralny Hotel Dębowy z nowoczesną infrastrukturą SPA. Inwestorzy zakupili posiadłość w 2001 roku z zamiarem przystosowania kompleksu pod usługi hotelowe. Generalny remont został przeprowadzony w ciągu 6 lat. Nowym właścicielom zależało na tym, by podkreślić ponadczasowe piękno budynków poprzez pieczołowite odrestaurowanie elementów dawnej architektury. Dzięki temu w hotelu panuje niepowtarzalny, zabytkowy klimat, który oddaje ducha minionych epok. O historii przypominają oryginalne witraże, schody czy doskonale zachowane podłogi. Hotel został wpisany do rejestru zabytków, a właściciele i pracownicy chętnie opowiadają wszystkim odwiedzającym jego historię, w której jest kilka znaków zapytania.

Główny budynek kompleksu, czyli Hotel Dębowy, powstawał w latach 1901-1904. Budowę willi prowadził pochodzący z Niemczy K. Berthold na zlecenie Wolfganga Dieriga, największego przedsiębiorcy w Bielawie i okolicach, członka rodziny właścicieli zakładów „Christian Dierig”, które do czasów II wojny światowej rozwinęły się w największy na Śląsku koncern włókienniczy. Wolfgang wraz z żoną i dziećmi mieszkał w willi do końca II Wojny Światowej.

Drugim zabytkowym obiektem należącym do kompleksu jest czterogwiazdkowa Rezydencja Dębowa. Jest to dawna willa fabrykanta Heinza Rosenberga, której budowa zakończyła się w 1904 roku. Willa wybudowana jest w stylu secesyjnym; ma bogate detale architektoniczne w formie opasek okiennych, wzorników, rozet i płaskorzeźb z girlandami. Walory estetyczne i architektoniczne to idealny przykład nurtu w architekturze zwanego Jugendstil (w Polsce: secesja), rozwijającego się na początku XX wieku.

Po 1945 roku obiekt wraz z przyległymi budynkami mieszkalno-gospodarczymi postanowiono przekształcić w placówkę leczniczą, należącą do Państwowego Zespołu Prewentoriów, ze względu na panujący w regionie mikroklimat. Do 2000 roku na terenie obecnego hotelu leczono dzieci z chorób płuc. Prewentorium ostatecznie zamknięto w 2000 roku. Rok później teren został sprzedany obecnym właścicielom, którzy dokonali generalnego remontu całego obiektu, przyczynili się do wpisania kompleksu pałacowo-parkowego do rejestru zabytków i otworzyli Dębowy Hotel | Event | SPA.

Każdy, kto odwiedzi Dębowy, może obejrzeć zdjęcia czy dokumenty związane z historią zabytków. Wszystkie materiały obecni właściciele zachowali i przestudiowali, by krok po kroku poznać historię całego kompleksu. Jest to więc nie lada gratka dla fanów historii Dolnego Śląska, którzy chcieliby pobyt wypoczynkowy połączyć z lekcją o minionych czasach. „Historia hotelu, którą chętnie się dzielimy, jest na tyle ciekawa, że postanowiliśmy zorganizować otwarty spacer historyczny po naszym obiekcie. Zapraszamy do wzięcia w nim udziału wszystkich zainteresowanych, nie tylko hotelowych gości” – zachęca do udziału Karolina Sochaj, dyrektor Dębowy Hotel | Event |SPA.

fot. materiały prasowe

Duńskie meble Canett na Bonami.pl

Styl skandynawski to doskonałe połączenie unikalnego designu z łatwością funkcjonowania. Dzięki jasnej kolorystyce, naturalnym materiałom i prostym formom, meble w nordyckiej stylistyce nadają wnętrzu ciepła i przestronności. Przykładem takiego wyposażenia są meble marki Canett.

Najczęściej wykorzystywanym tworzywem w skandynawskim stylu aranżacji wnętrz jest drewno. Królując na podłogach i w elementach konstrukcji mebli, materiał ten wprowadza do pomieszczenia przyjemną dla oka estetykę, pełną naturalności, łagodności i szyku.

„Styl skandynawski ceni sobie w wyglądzie mebli nie tylko prostotę, ale również ciekawy pomysł. Dobrym przykładem są stoliki Canett – Hjorring oraz Nykobing, które dzięki blatom ukazującym piękno słojów drewna, mają możliwość stworzenia unikalnego wystroju.” – podpowiada Dorota Jaguś, ekspert Bonami.pl.

Jasna kolorystka ma ogromne znaczenie we wnętrzach urządzonych w stylu skandynawskim. Z racji nieprzystępnych warunków klimatycznych panujących na terenie północnej Europy, Skandynawowie poszukiwali sposobów na rozświetlenie i optyczne powiększenie swoich przestrzeni mieszkalnych. Najlepszym rozwiązaniem stało się więc zastosowanie łagodnej palety barw – bieli, beży i wszelakich szarości, które nadały pomieszczeniom stałego efektu nasłonecznienia oraz większej przestronności. Reguła ta zaczęła dominować w kolorze ścian, podłogi i mebli. „Prostota i uniwersalność pomysłu okazała się aranżacyjnym strzałem w dziesiątkę.” – mówi Dorota Jaguś – „Co więcej, zasady te zainspirowały projektantów marki Canett do stworzenia kolekcji Skagen. Stoły, biurka, komody, szafki czy witryny – każdy element zestawu to doskonałe rozwiązanie dla osób poszukujących nieskomplikowanych form z delikatną nutą romantyzmu”.

fot. bonami.pl