Archiwa kategorii: DOBRY DESIGN

Jak mieszka topmodelka Coco Rocha?

Dom modelki jest przede wszystkim miejscem wypoczynku jej rodziny, jednak pełni także funkcję przestrzeni, w której wspólnie z mężem Jamesem organizują Model Camp. Podczas każdego programu goszczą u siebie około dziesięciu dziewcząt z całego świata, ucząc je pozowania i przekazując najważniejsze wskazówki dotyczące branży. Sercem tego domu jest kuchnia, w której Coco Rocha postawiła na materiały Cosentino – dostępne również w Polsce.

Urodzona w Kanadzie Coco Rocha została odkryta w jej rodzinnym Toronto w 2002 roku. Przełom w jej karierze nastąpił kilka lat później, kiedy w Paryżu otworzyła pokaz couture Christiana Lacroix. W swojej karierze Coco uświetniła okładki VOGUE, Harper’s Bazaar i ELLE; współpracowała też z wieloma światowej sławy domami mody, takimi jak Chanel, Dior, Louis Vuitton, Lanvin, Balenciaga, Calvin Klein i Versace. W 2010 roku poślubiła artystę Jamesa Conrana. Mieszkają na obrzeżach Nowego Jorku. Oprócz swojej 15-letniej kariery jako międzynarodowa modelka, Rocha wraz z mężem stworzyła Model Camp — program dla dziewcząt z całego świata, w ramach którego uczą się sztuki pozowania i zdobywają wiedzę o pracy modelek.

W wiejskim stylu

Inspiracją dla domu był styl wiejski — chciano zachować charakter i urok podmiejskiej posiadłości, a jednocześnie dodać nowoczesne elementy z kolorowymi akcentami. Do przestrzeni zostały dodane stylowe rustykalne meble i blaty Dekton Cosentino, dzięki czemu osiągnięto równowagę pomiędzy stylem tradycyjnym a nowoczesnym. Aby otworzyć przestrzeń i zaangażować gości w gotowanie, ściana oddzielająca obszar gotowania od jadalni została usunięta. Zamontowane zostały łączące się z podłogą blaty wykonane z Dekton Opera, pozwalające gościom usiąść z brzegu kuchni i utrzymywać kontakt z Coco i Jamesem podczas przygotowywania posiłków.

Wywiad z Coco Rocha i jej mężem Jamesem

Już drugi raz współpracowałaś z Cosentino – opowiedz nam o swoim nowym domu.

Coco: Chcieliśmy stworzyć drugie miejsce dla nas i naszych dzieci, które moglibyśmy również wykorzystać w pracy. Prowadzimy program Model Camp, w którym ja i James zapraszamy dziewczyny z całego świata i uczymy je pozowania, pracy z agencjami i klientami. Potrzebowaliśmy swego rodzaju bazy, aby gościć dziewczyny. Ten dom jest świetny, ponieważ jest wygodny i przytulny, a w takiej przestrzeni dziewczyny mogą czuć się jak u siebie.

Szukaliśmy tego miejsca przez wiele miesięcy. To był pierwszy dom, który widzieliśmy, i po miesiącach oglądania innych nieruchomości wróciliśmy tutaj i uświadomiliśmy sobie, że to idealna lokalizacja. Chcieliśmy zachować charakter i estetykę domu, ale dodać do niego nowoczesne elementy i akcenty kolorów, nowoczesną kuchnię i uporządkowaną, wygodną przestrzeń.

Czym ten dom różni się od waszego poprzedniej posiadłości?

Coco: Jest zupełnie inny od naszego domu w Westchester. Tamten dom był supernowoczesny i minimalistyczny. Tu królują wiejskie meble z nowoczesnymi elementami. Każdy pokój ma historyczne akcenty, ale kuchnia, jako centrum domu, musi być czysta i piękna.

Opowiedz nam o remoncie.

Coco: Nie zachowaliśmy żadnych elementów oryginalnej kuchni, ponieważ nie była ani urocza, ani funkcjonalna. Przy półwyspie była kiedyś ściana. Kiedy dom był budowany, kuchnia miała być miejscem, do którego wchodzisz przygotować posiłek, który zanosisz do jadalni. Dzisiaj już tak nie robimy. Dlatego pozbyliśmy się ściany, aby stworzyć wspólną przestrzeń.

Podczas programu Model Camp gotuję kilka posiłków, a dziewczyny siedzą dookoła i obserwują, jak robię śniadanie. To wspaniała otwarta przestrzeń, zachęcająca do rozmowy i spędzania czasu razem, dająca mi równocześnie przestrzeń do przygotowania posiłków. Jest idealna.

W jaki sposób twoje plany wykorzystania tej przestrzeni wpłynęły na projekt i wybór materiałów?

Coco: Wszystko musiało być trwałe, ale równocześnie musiało dobrze wyglądać. Nie zawsze znamy osoby spędzające czas w naszym domu i nie wiemy, czy nie są niezgrabne bądź lekkomyślne, dlatego musimy mieć pewność, że powierzchnie w naszym domu są wytrzymałe. Nikt nie lubi bałaganu, dlatego minimalizm i uporządkowana przestrzeń były również koniecznością.

Jak wyglądało projektowanie?

James: Wiedzieliśmy, że w całym domu zostawimy drewniane podłogi. Ponieważ są ciemne, w pewnym stopniu zdeterminowały to, że blaty są jaśniejsze. Nie chcieliśmy wszystkiego w bieli, dlatego wybraliśmy jasne, żyłowane płyty Dekton Cosentino, dodające trochę szarości. Mosiądz jest stałym motywem w całym domu, dlatego wszystkie gałki są z mosiądzu, tak samo jak lampy.

Dlaczego wybraliście ten kolor powierzchni Dekton?

James: Bardzo nam się podoba tekstura powierzchni Dekton. Uwielbiamy również to, jak blat łączy się z podłogą, co tworzy bardzo ciekawą przestrzeń. Jeszcze bardziej niż kolor uwielbiamy jego jedwabisty dotyk. Jest prawie jak atłas; miękki i ciepły. Dekton naprawdę dobrze się też sprząta.

Coco: Na pewno przekonało nas oryginalne żyłowanie. Nie wygląda na powstałe w procesie produkcji – nawet jeśli tak jest. Chcieliśmy, by było tak naturalnie i autentycznie, jak to tylko możliwe – i udało się.

W swojej pierwszej kuchni przez kilka lat mieliście konglomerat kwarcowy Silestone Cosentino. Jak to wpłynęło na decyzje dotyczące tej kuchni?

Coco: Wiedzieliśmy, że materiał jest trwały. Kiedy poszliśmy do salonu, powiedzieliśmy, że chcemy trwałego materiału podobnego do tego, który już mieliśmy, ale jednocześnie innego i nowego. Wybór tego, co jest fajne i nowe, był naprawdę istotny.

James: Cindy Crawford zrobiła też kampanię dla Silestone, a Coco przyjaźni się z Cindy. Widzieliśmy jej kampanię zaraz po ukończeniu domu w Westchester i kocham ten materiał, ale Dekton jest naprawdę wyjątkowy. Dlatego byliśmy podekscytowani nowym projektem, w którym moglibyśmy wykorzystać propozycje Cosentino.

Jakie macie wskazówki dla właścicieli domów, którzy remontują swoją kuchnię?

Coco: Przestrzeń! Stwórzcie jak najwięcej przestrzeni i blatów w kuchni, ponieważ to niesamowite, jak szybko się zapełniają. Kiedy rozpoczynaliśmy projekt, kuchnia była w zasadzie bezużyteczna, więc musieliśmy się zastanowić, jak chcemy stworzyć i wykorzystać przestrzeń, którą mamy.

James: Brak górnych szafek. Wiem, że wielu ludzi jest przyzwyczajonych do kuchni, w których są górne szafki, i jest to domyślne rozwiązanie przy jej projektowaniu, ale zaciemnia to kuchnię, tworząc wrażenie ciasnoty. Jeśli jesteś w stanie zmieścić wszystkie swoje garnki i patelnie w dolnych szafkach i szufladach, stworzysz bardziej uporządkowaną, otwartą i jaśniejszą przestrzeń. Upewnij się, że masz dobre oświetlenie, dobre zaplanowanie światła ma olbrzymie znaczenie. W końcu chcesz, by przebywanie w tym miejscu sprawiało ci przyjemność. W salonie może być ciemno i nastrojowo, ale kuchnia musi być dobrze oświetlona.

Jakie macie najlepsze wspomnienia po zakończeniu remontu?

Coco: Dla mnie to rozmowy ze wszystkimi dziewczynami w tej przestrzeni. Próbowałam już wiele razy przenieść je do salonu, ale jakoś tak zawsze po obiedzie gromadzimy się w kuchni.

James: Przeprowadziliśmy już osiem programów, w których wzięło udział około 80 dziewczyn. Ale to bardzo osobiste doświadczenie. Coco jest mentorem dla dziewcząt, rozmawia z nimi o problemach, których doświadczają w branży, lub po prostu o byciu młodą kobietą, zdobywającą doświadczenie. Są to bardzo osobiste rozmowy i atmosfera bardzo w tym pomaga, a wszystkie dziewczyny wspierają się nawzajem.

Czy macie jakieś przemyślenia, którymi chcielibyście się podzielić w związku z remontem?

Coco: Zawsze po remoncie mówię, że nie chcemy robić kolejnego przez bardzo długi czas, ale w końcu zaczyna nam tego brakować i kupujemy kolejny dom.

James: Z każdym kolejnym remontem zdobywasz doświadczenie, ponieważ zdajesz sobie sprawę z błędów i wiesz, co można zrobić inaczej i po prostu lepiej. Czuję, że za każdym razem, gdy to robimy, jesteśmy coraz lepsi, więc dlaczego nie wykorzystać tych umiejętności w nowym projekcie? Z niecierpliwością czekamy na kolejny remont, choć prawdopodobnie nie nastąpi to zbyt szybko!

fot. materiały prasowe

 

Dom bez granic – zacieranie podziałów w przestrzeni

Przestrzeń domowa ewoluuje. W drugiej dekadzie bieżącego wieku, gdy cały dom tętni życiem, jego serce nie musi wcale bić w salonie. Dopasowuje się do nowego stylu życia. Kuchnia łączy się z jadalnią i salonem. Duże okna wprowadzają do domu kawałek ogrodu. Jedno pomieszczenie może pełnić wiele funkcji w zależności od pory dnia. Za tymi zmianami starają się podążać producenci mebli.

Studio.O. projektuje domy zgodnie z ideą stworzenia spójnej, organicznej całości. W związku z tym architekci ograniczają liczbę ścian i otwierają przestrzeń. Taką powierzchnię łatwo jest przearanżować i zaadaptować według różnych potrzeb.

– Nie musimy wypełniać domu zbędnymi przedmiotami. To powinno być miejsce sprzyjające odpoczynkowi i wyciszeniu. Wystarczająco dużą liczbę bodźców odnajdujemy w życiu codziennym – mówi Grzegorz Goworek, współwłaściciel pracowni.

– Do każdego projektu zawsze podchodzimy holistycznie. Stawiamy największy nacisk na harmonię i prostotę. Lubimy nowoczesne bryły pozbawione zbędnych ozdobników – dodaje Aga Kobus.

Słońce, przestrzeń, zieleń

Postulat Le Corbusiera: Słońce, przestrzeń, zieleń, wcielają w życie projektanci ze Studio O. Aga Kobus I Grzegorz Goworek są zwolennikami otwierania domu na ogród. Wyjątkowy efekt uzyskują poprzez planowanie na ścianach wnętrza wielkopowierzchniowych przeszkleń. Granice między domem a ogrodem zacierają się. Takie wnętrze nie tylko imponująco wygląda, ale też  pozytywnie wpływa na samopoczucie. Zwłaszcza w strefie klimatycznej, w której przez dużą część roku brakuje światła. Podziały zacierają się również wewnątrz – zaletą otwartych przestrzeni w domu jest możliwość wspólnego spędzania czasu przez domowników, skupionych na różnych czynnościach. Ponadto likwidując zbędne ściany, powierzchnia domu zdaje się być większa i zdecydowanie bardziej przestronna. Wydzielenia poszczególnych stref można dokonać za pomocą regałów na książki, różnych rodzajów podłóg czy koloru ściany.

 

Design bliski potrzebom

Odpowiedź na zmieniający się styl życia i projektowania znalazła niemiecka marka Dedon. Edward Barber i Jay Osgerby stworzyli dla niej kolekcję Tibbo, która sprawdzi się zarówno wewnątrz domu, jak i w oranżerii, na tarasie czy w ogrodzie. Meble z drewna teakowego są trwałe i odporne na zróżnicowane warunki atmosferyczne. Wewnętrzną i zewnętrzną przestrzeń domu łączy także kolekcja Rayn projektu Philippe Starcka – również stworzona dla marki Dedon. Modułowy system wypoczynkowy jest zarazem elegancki i praktyczny. Rayn równie dobrze prezentuje się jako centralny punkt ogrodu, jak i salonu. Granicę między wnętrzem, a outdoorem zacierają również producenci oświetlenia. Lampy ogrodowe, nawiązujące wyglądem do tych domowych oferuje między innymi Catellani & Smith.

fot. Studio.O.

Ogród, taras, balkon i…salon – jak stworzyć ich spójną aranżację?

Otwarta aranżacja salonu, kuchni i jadalni już nikogo nie dziwi. Coraz częściej sięga ona jednak dalej, obejmując także balkon czy taras. Łączenie zewnętrznej oraz wewnętrznej części naszych czterech kątów to doskonały sposób na optyczne powiększenie przestrzeni oraz miejsca sprzyjającego spędzaniu czasu z rodziną i przyjaciółmi. Jak stworzyć otwartą strefę dzienną, która zachwyci zarówno stylem, jak i funkcjonalnością? Podstawą jest odpowiedni wybór nawierzchni, która doskonale sprawdzi się zarówno w salonie, jak i na tarasie, tworząc spójną i estetyczną całość.

Architekci oraz projektanci wnętrz już od kilku sezonów doceniają walory otwartych przestrzeni oraz łączenia poszczególnych pomieszczeń. Oddzielone dotychczas strefy zaczynają się przenikać, tworząc harmonijną całość. Jednym z elementów wizualnie integrującym przestrzenie jest odpowiednio dobrana nawierzchnia. Dzięki niej zarówno nasze wnętrze, jak i taras czy balkon będą stanowiły spójną całość, którą możemy zaaranżować w dowolnym stylu. 

Majestat i sznyt betonu

Jeśli jesteśmy właścicielami salonu w minimalistycznym, nieco loftowym charakterze, do wnętrza salonu wybierzmy płytki Grava Light Grey bądź Quenos Grey. Z ulubionej aranżacji nie musimy rezygnować także na naszym tarasie. Do wyboru mamy imitujące surowy kamień, mrozoodporne odpowiedniki płytek do wnętrza – zewnętrzne płyty Grava 2.0., Light Grey w odcieniu szarości lub Quenos 2.0. Grey czy Gigant 2.0 – idealne dla fanów bardziej  surowych stylizacji. Będą one świetnie prezentowały się w towarzystwie wygodnych mebli ogrodowych z metalowymi okuciami.

Jako dodatki sprawdzą się proste lampiony w industrialnym stylu, girlandy ogrodowe z żarówek o oryginalnych kształtach oraz rośliny w betonowych osłonkach. Estetycznym łącznikiem salonu oraz tarasu lub balkonu, zapewniając ciągłość stylizacji, będą także duże okna lub przesuwne drzwi, dzięki którym w ciągu kilku minut „otworzymy” nasze wnętrze i dodamy mu przestrzeni. Planując podjazdy czy wyłożenie ogrodowych ścieżek warto sięgnąć po płytki z linii Grava 2.0. oraz Quenos 2.0., które  idealnie sprawdzą się w do ogrodowych ścieżek lub podjazdów.

Taras pełen natury

Warto zadbać o to, aby nasz taras lub balkon był nie tylko naturalną kontynuacją salonu, ale by stylistycznie pasował również do otoczenia. Jeśli taras otacza piękny ogród wprowadźmy elementy inspirowane naturą także do naszej przydomowej przestrzeni i wnętrza. Drewno lub kamień to materiały, które świetnie wyglądają, ale są mało praktyczne i trudne w utrzymaniu. Jeśli kochamy drewno postawmy jednak na kolekcję gresowych płytek idealnie odwzorowujących ten surowiec –  Grand Wood. Proste w formie kafle Grand Wood Prime o delikatnym usłojeniu będą doskonale współgrały zarówno ze stylem skandynawskim, jak i wakacyjnymi aranżacjami w stylu Hampton. Szczególnie jeśli zdecydujemy się na gresy bielone lub te w odcieniach szarości czy beżu.

Jasne wybarwienie płytek świetnie sprawdzi się także na balkonach. Rozjaśnią one otaczającą przestrzeń i wprowadzą do betonowej dżungli sielski nastrój. Jeśli do tego dołączymy meble ogrodowe stworzone z palet lub piękne białe wiklinowe fotele i kosze, służące jako stoliki, na własnym balkonie poczujemy się niczym na wakacjach na wsi. Całość aranżacji dopełnijmy jeszcze odpowiednimi dodatkami, np. poduchami z naturalnych materiałów, jasnymi lampionami lub miniszklarniami.

Jeśli naszemu salonowi daleko do chłodnych północnych klimatów, taras, balkon i pokój dzienny wyłóżmy płytkami z kolekcji Grand Wood Rustic, dzięki którym uzyskamy efekt najbardziej zbliżony do klasycznej, drewnianej podłogi wprost z rustykalnego wnętrza. Jeśli tęsknimy za naturalnym drewnem zadbajmy, aby na balkonie pojawiła się np. drewniana pergola ozdobiona pnącymi roślinami lub drewniane dodatki w postaci mebli czy drabinkowych kwietników.

Pamiętajmy także, że na małych balkonach świetnie sprawdzą się płytki klasycznej wielkości, np. 30×60 cm. Jeśli jednak jesteśmy właścicielami tarasu możemy pomyśleć o czymś bardziej spektakularnym. Takim wyborem będą np. wielkoformatowe płytki, które po ułożeniu stworzą jednolitą, gładką taflę sprawiając, że miejsce letniego wypoczynku będzie wyglądało bardzo elegancko. Efekt luksusu podkreślą płytki w odcieniach od jasnych kamieni o wyraźnym, mocnym rysunku z niewielkimi kamyczkami wtopionymi w jego niejednolitą kontrastującą strukturę – Newstone 2.0. Jeśli pokusimy się także o tapicerowane meble, które do złudzenia będą przypominały te, które znajdują się w naszym salonie, osiągniemy piękną wysmakowaną aranżację, która zachwyci naszych gości. Niezależnie od kolekcji, wszystkie płytki 2.0 są wyjątkowe. Można je umieszczać na wspornikach, trawniku czy żwirku.

Funkcjonalność przede wszystkim

Wybierając płytki, które mają pojawić się zarówno w naszym salonie, jak i na tarasie czy balkonie powinniśmy zwrócić uwagę nie tylko na ich wygląd, ale także paramenty techniczne. Warto, aby były odporne na ścieranie, ponieważ przechodząc między salonem, tarasem, a ogrodem, możemy nanosić piasek, który porysowałby zbyt delikatne kafle. Na taras czy balkon wybierzmy zatem płytki, które mają co najmniej III klasę ścieralności. Letni deszcz może nie tylko pokrzyżować nasze wypoczynkowe plany, ale także sprawić, że podłoże stanie się niebezpiecznie śliskie. Zadbajmy zatem, aby kafle, które znajdą się na naszym tarasie miały również wysoką klasę antypoślizgowości. Wybierajmy płytki oznaczone symbolem R10 lub wyższym. Nie możemy również zapomnieć o tym, aby sprawdzić czy płytki, na które się zdecydowaliśmy są mrozoodporne. Pamiętajmy, że pogoda bywa kapryśna, a nasza nawierzchnia musi przetrwać zarówno upalne lipcowe dni, jak i mroźne grudniowe wieczory. 

Taras lub balkon w naturalny sposób może stać się przedłużeniem naszego wnętrza stanowiąc przestrzeń, w której odpoczywamy, albo oddajemy się swoim pasjom. Pamiętajmy zatem, aby był odpowiednio dopasowany nie tylko do naszego trybu życia, ale także gustu. Spójna aranżacja salonu oraz tarasu lub balkonu sprawi, że będziemy cieszyć się nią przez lata, otwierając się na to co przynosi świat.

fot. materiały prasowe

 

Biała kuchnia – królowa naszych domów!

Zmieniają się trendy, stylizacje, inspiracje, a mimo to z nieustającym upodobaniem wybieramy do naszych domów i mieszkań białe kuchnie. Nic też nie zapowiada, aby moda ta miała kiedykolwiek przeminąć. Biała kuchnia – jak biała porcelana – jest ponadczasowa, uniwersalna i niewymuszenie elegancka. Jak ją zaaranżować, aby była jeszcze piękniejsza? – podpowiada Aldona Słapa-Nowacka ekspert z firmy Pfleiderer.

O niesłabnącej popularności kuchni stylizowanej na biało decydują, oczywiście, atuty jej kolorystyki. Biel rozjaśnia i optycznie powiększa małe wnętrza. Stwarza wrażenie czystości i lekkości. Poza tym jest uniwersalna: dobrze komponuje się z różnymi kolorami, dodatkami i materiałami wykończeniowymi, dlatego z łatwością można przeprowadzać częste zmiany designu kuchni. Niepodważalną zaletą białych mebli jest również to, że są praktycznie ze względu na utrzymanie porządku. Na białych meblach – w przeciwieństwie do tych ciemnych – śladu tłuszczu oraz kurz są mniej widoczne.

W kuchni wykorzystano płytę lakierowaną PrimeBoard „Biel Arktyczna” U11027 XTreme Matt (XT), fot. materiały prasowe Pfleiderer

Białe meble kuchenne to swego rodzaju klasyka. Ich jakość możemy jednak zdecydowanie podnieść, jeśli do ich produkcji zastosujemy lakierowane płyty klasy premium – PrimeBoard. Są one dostępne w dwóch rodzajach wykończenia powierzchni: lakierowanej XTreme High Gloss oraz matowej PrimeBoard XTreme Matt. Pierwsza z nich charakteryzuje się wysokim połyskiem i sprawia, że powierzchnia mebli zyskuje perfekcyjny efekt lustra. Druga – idealnie matowa, charakteryzuje się satynową, przyjemną w dotyku powierzchnią i sprawia wrażenie materiału ciepłego oraz stonowanego – podkreśla Aldona Słapa-Nowacka, Category Manager Pfleiderer.

Co więcej, unikatowa technologia produkcji PrimeBoard zapewnia, że są to powierzchnie nie tylko niezwykle efektowne, ale też wytrzymałe.

Idealny, czyli biały

Wybór białych mebli do kuchni nie musi być podyktowany tylko ich praktycznym zastosowaniem. Biel zawsze wygląda estetycznie i – w zależności od użytych materiałów czy też kontrastowych dodatków – może mieć różne nasycenie i współtworzyć rozmaite aranżacje i style. Świetnie komponuje się zarówno ze stylami: naturalnym skandynawskim i rustykalnym, jaki i stylem industrialnym czy eklektycznym.

Okiem eksperta:W przypadku płyt PrimeBoard, nawet jeśli to będzie „biel arktyczna”, to połączenie jej ze strukturą XTreme Matt oraz dekorami i dodatkami drewnianymi sprawi, że kuchnia nabierze miękkości i przytulności, nie tracąc jednocześnie nic ze swej prostoty i elegancji. Z kolei zastosowanie niezwykle gładkiej i lustrzanej struktury XTreme High Gloss doda kuchni elegancji i szyku.

Odporność i łatwość pielęgnacji

Białe kuchnie królują w naszych domach, ponieważ nadają miejscom – z zasady trudnym do utrzymania w porządku – wrażenia ładu i czystości. To cenny efekt, ale dla użytkowników równie ważne jest to, aby meble były łatwe w pielęgnacji i dostosowane do „kuchennej rzeczywistości”.

Takie są struktury XTreme Matt i XTreme High Gloss, które posiadają właściwości bardzo przydatne nie tylko w białej kuchni. Pierwsza została wzbogacona o tzw. efekt anti-fingerprint. Oznacza to, że pokrywa ją specjalna powłoka, która chroni meble przed zabrudzeniami i śladami dłoni oraz ułatwia czyszczenie bez konieczności użycia silnych detergentów. Natomiast druga jest niezwykle odporna na zarysowania oraz uszkodzenia mechaniczne.

Wszystkie płyty typu PrimeBoard są bardzo wytrzymałe. Do ich produkcji używamy wyłącznie utwardzanych światłem UV lakierów akrylowych bez zawartości rozpuszczalnika. Ponadto płyty produkowane są przy użyciu nowatorskiej technologii, która opiera się na połączeniu dwóch systemów produkcji: metody Hot Coating i nanoszenia lakieru za pomocą kalandra. To jedyna tego typu metoda stosowana w Europie – podkreśla Aldona Słapa-Nowacka.

fot. materiały prasowe

 

 

 

 

 

 

Gala w Gala Collezione!

11 czerwca br. Gala Collezione, wspólnie z Kazimierzem Banulskim – właścicielem Autoryzowanego Salonu Firmowego Gala Collezione – otworzyła w Warszawie Przestrzeń Inspiracji. Połączenie salonu ekspozycyjnego z konceptem kreatywnym przyciągnęło tego wieczoru wielu gości, w tym przedstawicieli mediów, architektów i partnerów projektu. Nowe miejsce ma służyć zarówno sprzedaży, jak też jako miejsce, w którym cyklicznie odbywać się będą warsztaty i wykłady dla architektów.

Zaprojektowany przez Agatę Kotowską obiekt powstał przy ul. Suchodolskiej na warszawskim Grochowie. W ofercie Przestrzeni Inspiracji znajdziemy meble wypoczynkowe Gala Collezione; szeroki wybór zestawów modułowych, sof, foteli, szezlongów i krzeseł polskiego producenta. Uroczyste otwarcie rozpoczęła ekspertka od spraw wnętrz Ewa Mierzejewska, by następnie oddać głos Wojciechowi Hoffmannowi, prezesowi Gala Collezione, który opowiedział zebranym o początkach marki i drodze, jaką pokonali wraz z współwłaścicielem, Ireneuszem Pawłowskim w ciągu osiemnastu lat funkcjonowania firmy.

Kazimierz Banulski, właściciel Autoryzowanego Salonu Meblowego Gala Collezione, w którym zlokalizowana jest Przestrzeń Inspiracji, zdradził gościom kulisy powstawania tego miejsca. Opowiedział o pomyśle na stworzenie we wnętrzu salonu unikalnej atmosfery i o profesjonalnym doradztwie, na które można liczyć podczas zakupu mebli. Zgromadzeni goście chętnie testowali dostępne w salonie zestawy, w tym również kolekcje, które dopiero pojawią się na rynku.

Nie zabrakło rozmów o designie, przyciągającym oczy wzornictwie, nowych technologiach, podnoszących komfort użytkowania mebli i modzie, bo gościem specjalnym wydarzenia był Jacek Szawioła, stylista, znany z programu GoggleBox. Przed telewizorem. Na zakończenie wieczoru goście wzięli udział w  konkursie z wartościowymi nagrodami, a to wszystko przy muzyce na żywo DJ. Seba Skalskiego, pysznych przekąskach z restauracji Kręgliccy i lampce wina. 

„Przestrzeń Inspiracji ma pokazywać najnowsze trendy meblowe i zachęcać klientów do realizowania własnych pomysłów aranżacyjnych. W Warszawie będziemy prezentować zarówno najnowsze kolekcje mebli, jak i propozycje cieszące się w naszej ofercie niesłabnącym powodzeniem. Ciekawą przestrzeń ekspozycyjną chcemy wzbogacić, dodając do niej atrakcyjne miejsce do pracy dla projektantów wnętrz i architektów. Cechą tego miejsca ma być odpowiednia atmosfera, niezbędne narzędzia pozwalające na pracę z inwestorem oraz inspirujące otoczenie” – mówi o powstaniu konceptu Justyna Roźniakowska, specjalista ds. marketingu Gala Collezione.

Partnerzy medialni: Homebook, Dobre Wnętrze, Czas na Wnętrze, Magazif, Nowy Magazyn, Hotelarz, Archimania, InfoArchitekta, MieszkaniezPomysłem, EwaiWnętrze, Designteka, Viva Dom

fot. materiały prasowe

 

Piękne i funkcjonalne we wnętrzach – szkło ornamentowe

Szukasz sposobu na podkreślenie charakteru swoich przestrzeni? Odpowiedzią jest szkło ornamentowe. Daje ono ogromne możliwości aranżacyjne, świetnie komponując się z innymi tworzywami jak stal czy drewno. Dzięki bogactwu wzorów, kolorów i opcji uzyskania różnych grubości tafli potrafi sprostać wielu, nawet najbardziej nietypowym, wnętrzarskim pomysłom.

Wzory zaklęte w szklanych płaszczyznach znamy nie od dziś, ale teraz nowoczesna obróbka szkła sprawiła, że materiał ten stał się jeszcze piękniejszy i można wykorzystywać go na wiele sposobów w różnych punktach mieszkań, biur czy przestrzeni użytkowej. Dzięki hartowaniu i laminowaniu znacznie zwiększyła się wytrzymałość szkła. Służy więc ono jako budulec ścianek działowych, podestów, drzwi, balustrad czy kabin prysznicowych. Dobrze sprawdza się również w przeszkleniach mebli, okien czy barierek. Szkło ornamentowe stało się nie tylko estetyczne, ale także bezpieczne.

Kultowe klasyki

Moda nieustannie zatacza koła. Wszyscy wiemy, że to, co było mocnym trendem wczoraj, za jakiś czas wróci, być może nawet ze zdwojoną siłą. Niektóre z bardzo popularnych kiedyś deseni szkła znów są w cenie, zajmują nawet przestrzenie, w których nie pojawiały się dawniej. Bogaty wybór szkieł ornamentowych można znaleźć w ofercie marki Saint-Gobain Building Glass Polska. W kolekcji VINTAGE i MODERN znajdują się wzory, które powstały nawet w latach 60. MORESCO czy ARENA C na pewno wielu kojarzy choćby ze szkleń drzwi, do których były często używane. Teraz można je zastosować na przykład do aranżacji w stylu VINTAGE. W tej właśnie kolekcji można znaleźć znacznie więcej klasycznych ornamentów, które pasują do wnętrz urządzonych w tradycyjnym stylu, ale też zadziwiająco dobrze współgrają z nowoczesnymi przestrzeniami. Styl MODERN to z kolei zbiór nowatorskich, geometrycznych wzorów, które nigdy się nie starzeją.

Zdecydowane wzory

Szkło ornamentowe pozwala dozować stopień prywatności. W zależności od tego, ile chcemy pokazać, możemy zastosować szkło bardziej lub mniej przezierne. Stopień przejrzystości szyby uzależniony jest od naniesionego wzoru, koloru materiału i ewentualnej dodatkowej obróbki. Wzory z kolekcji CLASSIC pozwalają skutecznie odgrodzić daną przestrzeń, są intensywne i doskonale chronią przed niepożądanymi spojrzeniami.

Bogata stylistyka i wyrafinowane faktury szkieł ornamentowych dobrze sprawdzają się także na przykład jako blaty stołów, drzwi szafek czy element drzwi łazienkowych. Nowoczesne, modne wzornictwo o geometrycznych kształtach odkrywa kolekcja MASTERGLASS, pełna geometrycznie skomponowanych, wyrazistych deseni. Cała seria, która powstała na początku XX wieku, pozwala na uzyskanie efektu dyskretnej prywatności i delikatnie rozprasza światło.

Potrzebujący wyraźnej, intensywnej bariery mogą wykorzystać szkło zbrojone z serii INDUSTRIAL. Te znane kiedyś ze szkół czy klatek schodowych wzory to idealny przykład „klasyki na nowo”. Łączą w sobie cechy oryginalnych ozdób z bezpieczeństwem użytkowania. Świetnie sprawdzają się w pubach czy restauracjach, ale też idealnie wpisują w przestrzeń loftów. Nadają wnętrzu energiczny, ożywczy i awangardowy charakter.

Wydzielenie przestrzeni, nadanie jej perspektywy przy jednoczesnym jej rozświetleniu. Taki efekt otrzymujemy stosując szkło ornamentowe od Saint-Gobain Building Glass Polska. Doceniając dobry design warto zdecydować się właśnie na ten materiał – piękny, ponadczasowy, trwały i wygodny w użytkowaniu.

fot. Saint-Gobain Building Glass Polska

 

 

Inspiracją były pszczoły

Bee Creative to nazwa nowego, autorskiego konceptu coworkingowego, który Grupa Capital Park wprowadziła w jednym ze swoich flagowych projektów – biurowcu Royal Wilanów
w Warszawie. Na 650 mkw. powstała kreatywna powierzchnia dedykowana freelancerom, małym firmom, osobom pracującym zdalnie lub w niepełnym wymiarze godzin.

Przestrzeń coworkingowa w Royal Wilanów to 20 pokoi biurowych, dwie sale konferencyjne oraz wspólna przestrzeń z 22 ergonomicznymi w pełni wyposażonymi stanowiskami do pracy. Grupa Capital Park przejęła strefę coworkingową, która funkcjonowała w biurowcu od lipca 2018 roku i zorganizowała ją według swojego autorskiego pomysłu. Na dachu budynku znajduje się pasieka z pięcioma ulami, stąd nazwa coworkingu. Projekt wnętrz także do niej nawiązuje – dominuje natura, żywa zieleń i detale w kształcie plastra miodu. Miejsce jest także przyjazne zwierzętom, do pracy można bowiem zabrać swojego pupila.

fot. materiały prasowe

 

Letnie inspiracje – Santorini, Palermo, a może Nepal?

Podróżować, podróżować jest bosko! – śpiewała Kora i z pewnością miała rację. A gdyby tak z wakacyjnych wojaży przywieźć nie tylko pamiątki i fotografie, ale również architektoniczne inspiracje, które będziemy mogli wykorzystać we własnych domach? Te pomysły mogą okazać się szczególnie przydatne, jeśli w planach mamy aranżację tarasu – to właśnie on w sezonie letnim w dużym stopniu pełni funkcje salonu i jadalni, stając się swoistą oazą relaksu oraz częstym miejscem spotkań w gronie rodziny i przyjaciół. Przedstawiamy kilka pomysłów na aranżację tarasu z udziałem płytek dekoracyjnych, inspirowanych architekturą popularnych kierunków podróży.

O aranżacji strefy wypoczynku warto zacząć myśleć już na etapie projektowania elewacji. Nawet jeśli dominującym materiałem wykończeniowym ma być tynk, ścianę domu, do której przylega taras, warto uszlachetnić, np. okładziną z kamienia lub płytek cegłopodobnych.    Ciekawa faktura, współgrająca z kolorystyką wykończenia płyty tarasowej i alejek wydobędzie piękno przestrzeni ogrodowych, a przy tym pozwoli stworzyć niezwykły nastrój, który później dopełnią odpowiednio dobrane meble tarasowe oraz dodatki. Wieczorami zaś, gdy temperatura zazwyczaj spada o kilka stopni, kamień wypromieniuje ciepło nagromadzone w ciągu dnia. Za takim rozwiązaniem przemawiają nie tylko walory wizualne, ale również parametry czysto praktyczne, dzieki którym nasza przestrzeń tarasowa zachowa reprezentacyjny charakter.

– To niezwykle ważne, aby taras był ładny, a przy tym cieszył nas dłużej niż kilka sezonów. Kamień sprawia, że nie musimy iść na żadne kompromisy, wybierać między stylowym a funkcjonalnym. Design to jego ogromny atut, ale nie jedyny. To wybór praktyczny pod każdym względem. Jego niska nasiąkliwość niweluje osiadanie zanieczyszczeń. Co równie ważne, płytki dekoracyjne produkowane z wysokiej jakości surowców nie odkształcają się pod wpływem temperatury, ani też nie odbarwiają w przeciwieństwie do większości tynków i farb elewacyjnych. A przybrudzona, wyblakła czy spękana elewacja to przecież jeden z ostatnich widoków, jaki chcemy mieć przed oczami oddając się beztroskiemu relaksowi przed domem – mówi Robert Szybiak z firmy Stegu.

Szeroka oferta wzorów i kolorów w jakich dostępne są płytki elewacyjne daje nam pełną dowolność w projektowaniu przydomowej przestrzeni. Jednak chyba nikt nie zaprzeczy, że relaksowi najlepiej sprzyjają pełne słońca, wakacyjne klimaty. Z tego też względu miłośnicy wypoczynku nad ciepłym morzem bardzo chętnie czerpią inspiracje z lekkiego stylu śródziemnomorskiego, bazującego na jasnych barwach i naturalnych materiałach. By wprowadzić odrobinę takiej aury do naszej środkowoeuropejskiej rzeczywistości postawmy w projektach na biel, kość słoniową, beże, brązy, ecru, perfekcyjnie łączące się z – charakterystyczną dla architektury Południa – czerwoną dachówką. Sprawdzą się zatem wszelkie płytki kamienne, przywołujące wzorem oraz barwą atmosferę i krajobrazy ciepłych krajów.

Nepal

Co sprawia, że mieszkańcom tego regionu nie brakuje radości i pozytywnego nastawienia? Z pewnością przyczynia się do tego piękna pogoda i smaczne jedzenie, ale nie bez znaczenia pozostaje architektura, w której przeważają jasne barwy. Jeśli zatem marzy nam się taki klimat wokół domu, rozważmy wykończenie ściany przytarasowej płytką cieniowaną, np. Nepal łączącą ciepłe, beżowe tony z nieco chłodniejszą szarością. Jeszcze bardziej wakacyjny efekt otrzymamy zestawiając kamień dekoracyjny z drewnianą deską tarasową i otaczającą dom zielenią.

Santorini

W projektach utrzymanych w stylu klasycznym, klimat pełen słońca osiągniemy stosując na elewacji płytkę kamienną w kształcie zbliżonym do prostokąta, o nieregularnym obrysie i jednolitej kremowej kolorystyce, np. płytkę Santorini, która w połączeniu z białymi dodatkami, granatowym pokryciem dachowym i otaczającą roślinnością pozwoli nam poczuć beztroski klimat greckich wysp.

Jura

Jeśli natomiast oprócz słonecznej pogody cenimy sobie odważne, oryginalne formy, ciekawą propozycją na wykończenie ściany przytarasowej będzie płytka o nieregularnych kształtach, imitująca wykonanie z wapienia – Jura. Zastosowana z fugą podobnej tonacji stworzy kreację przypominającą wyschniętą, spękaną od słońca ziemię, a w połączeniu z ciemną stolarką okienną wprowadzi nas w klimat chorwackich miasteczek, których mieszkańcy od zawsze cenili praktyczne aspekty kamiennych elewacji.

Palermo

Przy projektach inspirowanych stylem współczesnym warto rozważyć płytkę w kolorze grafitowym, odwzorowującą strukturę drobnopokruszonego, oszlifowanego i ułożonego warstwowo łupka – Palermo. Barwa tego kamienia dekoracyjnego budzi skojarzenia z pyłem wulkanicznym, a jego ekskluzywna struktura pozwoli uzyskać elegancję i wysublimowany styl charakterystyczne dla sycylijskiej stolicy, wpisując się jednocześnie w nowoczesne trendy designerskie. Najbardziej spektakularny efekt osiągniemy zestawiając tę elewację z kontrastowymi jasnymi i drewnianymi elementami.

Taras to strefa relaksu oraz wypoczynku. Bez względu na styl, w jakim zdecydujemy się go wykonać, niezwykle ważne będą również meble ogrodowe, które zmienią przydomową przestrzeń w strefę wypoczynku na świeżym powietrzu. Obok stołu i krzeseł, warto pomyśleć o wygodnych leżankach czy kanapach z miękkimi poduszkami, na których będziemy mogli oddać się błogiemu leniuchowaniu. Pamiętajmy o ochronie przed intensywnym promieniowaniem UV. Nawet jeśli należymy do miłośników kąpieli słonecznych, na dłuższą metę mogą być one dla nas męczące. Dlatego nie zapomnijmy o parasolu ogrodowym, który zapewni nam cień i odrobinę upragnionego chłodu w upalne dni. W zależności od konstrukcji tarasu – ciekawą alternatywą, podkreślającą charakter naszej śródziemnomorskiej aranżacji będą żagle, wyraźnie nawiązujące do wakacyjnego, nadmorskiego klimatu. Całości dopełnią drobne dodatki takie jak latarenki czy donice z egzotyczną roślinnością.

– Aranżując przydomową strefę wypoczynku zadbajmy o to, by wszystkie elementy stworzyły ze sobą spójną kompozycję, która będzie wywoływała jeden efekt – zachwyt. Uda nam się to, jeśli płytki dekoracyjne, wykończenie płyty tarasowej, a także meble, wszelkiego rodzaju rośliny, donice i inne dodatki będą wpisywały się w jeden obrany na początku kierunek, np. śródziemnomorski. Pamiętajmy o tym, a każda chwila spędzona na tak zaaranżowanym tarasie, będzie niczym czas spędzony w rozgrzanej słońcem Grecji czy Chorwacji – podsumowuje Robert Szybiak z firmy Stegu.

Fot. Stegu

Jak projektować apartamenty Premium

Rynek nieruchomości premium wciąż się rozwija. Z roku na rok przybywa Polaków poszukujących prestiżowych apartamentów, wyróżniających się nie tylko bardzo dobrą lokalizacją, ale też imponującym standardem. Deweloperzy i architekci stoją przed wyzwaniem realizacji coraz szerszej i ciekawszej oferty. Jednym z jej najważniejszych elementów są wyjątkowe wnętrza.

Kluczowa przestrzeń

Inwestycje premium dzięki dużym przestrzeniom dają wiele możliwości aranżacji. Tradycyjne myślenie o urządzaniu mieszkania w kontekście wyposażenia podstawowych pomieszczeń – sypialni, łazienki czy kuchni jest tu poszerzone o dodatkowe udogodnienia, które dodają prestiżu i komfortu.

– W takich inwestycjach jest miejsce na zaprojektowanie np. sauny, sali kinowej, osobnej kuchni czy też wystrefowanego miejsca na chłodziarki do białego wina i inne alkohole. – mówi architektka Lucyna Kołodziejska z Fabryki Wnętrz – Zazwyczaj projektuje się osobne garderoby dla każdego z domowników. Jeżeli jest taka możliwość, pojawia się kominek – to bardzo pożądany element wystroju wnętrza.  

Jak podkreśla architektka, duża przestrzeń odgrywa wręcz kluczową rolę w luksusowych apartamentach i jest ich największym atutem.

– Przestrzeń to dzisiaj towar najbardziej deficytowy i to tej przestrzeni staramy się nie zabudowywać – tłumaczy Lucyna Kołodziejska.

Trendy w designie zmieniają się, ale w inwestycjach premium niezmiennie stawia się na uwydatnianie dużego metrażu poprzez wysokie kondygnacje, antresole czy przestronne ogrody.

– Kolejny modny element to ekskluzywne, rzadkie, unikatowe materiały wykończeniowe oraz dzieła sztuki. Obrazy, rzeźby, rzadki kamień jako element wykończenia ścian czy podłóg. – wymienia Lucyna Kołodziejska

Inspiracje, charakter i detale

Często za projektem aranżacji wnętrz kryje się pewna filozofia lub zamiłowanie do wybranego nurtu sztuki. Apartament może też oddawać pasję lub profesję jego właściciela. Ważną inspiracją dla architektów przy inwestycjach premium jest również wyjątkowa lokalizacja – obowiązkowa cecha każdej prestiżowej nieruchomości. Walory otoczenia jak morze, góry czy zabytkowa zabudowa miejska znajdują swoje odzwierciedlenie w dekoracjach i detalach, co dostrzegamy już po przekroczeniu progu apartamentu. Dzięki temu Klient otrzymuje spójny, awangardowy produkt, posiadający oryginalny charakter. Nie pozostaje to bez wpływu na wartość nieruchomości i zwrot z tej inwestycji.

Inspirację miejscem dobrze obrazuje projekt aranżacji wnętrz gdyńskiej Villa Nova. Ponad 200 m2 luksusowej przestrzeni znajduje się tuż przy orłowskim klifie i morzu, w najbardziej malowniczej dzielnicy miasta. Deweloper Allcon Osiedla postanowił zainspirować przyszłych klientów i pokazać możliwą aranżację tych wnętrz.

– Ze względu na lokalizację inwestycji sprawą oczywistą dla mnie było nawiązanie do międzywojennego okresu w dziejach Gdyni, najważniejszej fazy rozwoju tego miasta. – opowiada Lucyna Kołodziejska odpowiedzialna za projekt wnętrz inwestycji – Styl art deco zatem był podstawową inspiracją, oczywiście w połączeniu z nowoczesnymi elementami. W końcu nie chciałam zrobić kopii wnętrza historycznego. – dodaje Lucyna Kołodziejska.

W projektach premium nie ma miejsca na dysonanse i przypadkowość. Każdy detal musi być spójny z charakterem i stylem inwestycji. Architekci i deweloperzy spędzają więc miesiące nad znalezieniem odpowiednich materiałów, dekoracji i mebli. Dużo elementów jest sprowadzanych z zagranicy lub wykonywanych na specjalne zamówienie.

– Tworząc projekt wnętrz dla Villi Nova interesującym elementem było na pewno poszukiwanie stricte artdecowskich tapet, dodatków typu klamki do drzwi oraz uchwytów meblowych z tej epoki. Wplatanie tego we współczesne ekskluzywne wnętrze to była frajda! – wspomina Lucyna Kołodziejska

Premium czy nie premium?

Szukając wyjątkowej inwestycji, z pewnością trzeba uważać na tzw. marketingowe chwyty. Słowa „apartament”, „premium” czy „luksusowe” są często nadużywane przez sprzedawców nieruchomości. Co wskazuje na to, że inwestycja faktycznie jest z wyższej półki?

– Przede wszystkim duże okna, wysokość kondygnacji, doświetlenie wnętrza światłem naturalnym, oraz elementy zewnętrze, dodatkowe: fitness, sala kinowa, ochrona, części wspólne oraz co najważniejsze lokalizacja. Dzisiaj, kiedy czas jest najcenniejszy, stanie w korku aby dojechać do domu, który zlokalizowany jest poza Trójmiastem to zdecydowanie nie element inwestycji premium. – odpowiada Lucyna Kołodziejska.

fot. materiały prasowe

 

Styl boho we wnętrzach to swoboda, nonszalancja, naturalność

Bogate wnętrza pełne miękkich materiałów, mebli z egzotycznego drewna i orientalnych, połyskujących wzorów, kolorowe pomieszczenia z równie barwnymi dodatkami oraz wzorzystymi makatkami; łazienki, ale także sypialnie utrzymane w bieli, brązach, beżach, których główną ozdobą są naturalne materiały i żywe rośliny – to wszystko doskonale wpisuje się w styl boho. Jeśli więc mieliście wrażenie, że internet jest obecnie pełen najróżniejszych inspiracji dotyczących wnętrzarstwa, nie dajcie się zwieść – to nie żaden chaos, tylko swoboda i artystyczny sznyt stylu, na który właśnie z całą mocą wraca moda.

Styl boho do wnętrz powraca co jakiś czas. Wywodzi się z XIX wieku, kiedy to tych bardziej konserwatywnych obywateli gorszyła artystyczna cyganeria, czyli bohema. To środowisko żyło, jak chciało – spędzało mnóstwo czasu na podróżach i spotkaniach w kawiarniach czy restauracjach, które nieraz stawały się sceną niczym nieskrępowanej twórczości i tworzenia sztuki. Wiele dekad później styl boho znów zatriumfował – dzięki kulturze hippisów.

Powracająca moda na festiwale, swobodne i częste podróżowanie, nawet do najbardziej odległych zakątków świata sprawiła, że ten trend znów powrócił – i to ze zdwojoną siłą.

Mnogość inspiracji, artystyczne zacięcie, swoboda, nonszalancja i eklektyzm, ale też naturalność i przytulność – to wszystko cechy stylu boho.

– Właśnie dlatego wnętrza urządzone w jego duchu tak się od siebie różnią. Z jednej strony ogromną rolę odgrywają gust i indywidualne preferencje urządzającego, z drugiej boho to styl, który wciąż ewoluuje i od początku istnienia czerpie na swojej drodze z różnych motywów i mód – od tej na Orient czy marokańskie wzornictwo, przez folklor wielu mniej i bardziej egzotycznych miejsc, po bardziej współczesne inspiracje – zwłaszcza stylem skandynawskim czy „naturalnym” – tłumaczy ekspertka KiK.

To ogromny plus, bo dzięki swobodzie i mnogości tego, co wpisuje się szerokie ramy stylu boho, trudno o aranżacyjną pomyłkę. Nie każdy ma jednak naturalne zacięcie do dekorowania i odwagę do tego, by eksperymentować czy nie bać się przesady. Jeśli nam też marzy się takie wnętrze, ale nie chcemy wymieniać całego wyposażenia, budżet jest ograniczony albo po prostu mamy ochotę dopiero wypróbować u siebie „styl artystycznej cyganerii”, boho jest bardzo wdzięczne w tej kwestii, ponieważ składają się na niego przede wszystkim dobrze dobrane dodatki.

Błysk, a właściwie blask to istotny (choć nie niezbędny) element stylu boho. Świece w metalowych świecznikach, lampiony, łańcuchy z lampkami czy wreszcie lampy, których abażur można luźno obwiązać kolorową chustą – to wszystko dodaje niesamowitego klimatu, ale też wrażenia przytulności, które cechuje styl boho.

To wrażenie najlepiej wzmacniają makatki, dywaniki i dywany oraz wszelkiego rodzaju narzuty, koce, a nawet siedziska. – Powinny być miękkie w dotyku i na takie wyglądać już na pierwszy rzut oka. Intensywne kolory, bogate faktury i wzory mile widziane – tak samo, jak surowe, naturalne odcienie bawełny, lnu czy wełny oraz płótna. Ich idealnym dopełnieniem są subtelne łapacze snów i makramy ze sznurków – podpowiada specjalistka KiK.

Boho to też kosze i meble z morskiej trawy oraz wszelkiego rodzaju drewna. Nie muszą być idealne – to nawet wskazane, bo wtedy wyglądają bardziej „prawdziwie”, wyjątkowo i dodają wnętrzom artystycznej nonszalancji. Warto stworzyć też aranżacje roślinne – wysuszone źdźbła w ceramicznym wazonie i żywe kwiaty (najlepiej egzotyczne palmy, kaktusy, ale też bardziej „swojskie” cięte kwiaty w formie bukietów) w nieidealnych, metalowych lub ceramicznych doniczkach.

A co z kolorami? Tu możemy naprawdę zaszaleć i zdecydować się na kolorowe ściany, przemalowanie krzeseł, wzorzystą tapetę czy dodatki w soczystych, wyróżniających się barwach. Ale bardzo modne biało-szare wnętrza, pastelowe czy takie, które są utrzymane w jednym lub zaledwie kilku neutralnych kolorach, również stanowią świetną „bazę” dla stylu boho. Przy spokojniejszej tonacji kolorystycznej możemy nawet bardziej zaszaleć z wzorami, fakturami czy rodzajami materiałów, bez obaw o „przeładowanie” wnętrza czy przesadę. Najważniejsze w stylu boho jest bowiem to, żeby czuć się we wnętrzu przytulnie, swobodnie i przyjemnie. Ale to najlepiej jesteśmy w stanie ocenić my sami.

fot. KiK

Forma i funkcjonalność przestrzeni publicznych

Na targach Interzum, 21–24 maja br. w Kolonii, Pfleiderer zaprezentował rozwiązania dedykowane przestrzeniom biurowym i publicznym. Producent płyt drewnopochodnych podpowiada, jak właściwie dobierać materiały, aby jednocześnie miały niebanalne wzornictwo i były funkcjonalne.

W zależności od obszaru zastosowania innowacyjne powierzchnie zapewniają różnego rodzaju korzyści funkcjonalne. Nadają meblom i elementom wyposażenia wnętrz wysokiej jakości wygląd, a jednocześnie czynią je odpornymi na zabrudzenia, zarysowania lub inne oznaki zużycia. Wykorzystując swoje wieloletnie doświadczenie w branży tworzenia przestrzeni publicznych, Pfleiderer pomaga projektantom i architektom dokonać właściwego wyboru materiałów bez konieczności rezygnacji z jakiegokolwiek elementu projektu.

Różnorodne dekory, struktury i rdzenie zapewniają klientom swobodę projektowania

– Kolekcja DST to jeden z największych atutów Pfleiderera. Wielu klientów korzysta z naszej oferty wyposażając biura, szkoły i inne budynki użyteczności publicznej – wyjaśniają Sebastian Heese, Industry Sales Manager, i Markus David, Head of Projects Advice w Grupie Pfleiderer. Gama rozwiązań DST zapewnia dużą swobodę. Ten sam dekor można zastosować na płycie powlekanej lub lakierowanej, ale również zestawić go z laminatem HPL Duropal lub wykorzystać jako element HPL na różnych płytach podstawowych. – Aby spełnić wymagania naszych klientów w zakresie właściwości użytkowych i wizualnych, kolekcja DST pozwala wykorzystać ten sam wzór w różnych miejscach. Można – na przykład – zrobić jednakowe wykończenie systemu półkowego i biurka, które jest bardziej narażone na ślady zużycia.

Różnorodność dostępnych kombinacji oraz szeroka wiedza ekspertów Pfleiderera o poszczególnych segmentach przekonała projektantów wnętrz – twórców przestrzeni w World Academy, międzynarodowej szkole zlokalizowanej w Mieście Króla Abdullaha w Arabii Saudyjskiej. Cały koncept dydaktyczny obejmuje: przestrzenie wspólne, otwartą bibliotekę, sale wykładowe wyposażone w meble o indywidualnym i elastycznym charakterze oraz elementy ułatwiające aktywną naukę. We wszystkich częściach tego niezwykłego budynku wykorzystano wyraziste jednobarwne dekory. – W tym projekcie zwrócono szczególną uwagę na optymalne dopasowanie kolorów do różnego rodzaju powierzchni – powiedział Markus David.

Mając na uwadze trwałość i wysoką odporność na zużycie, w wielu obszarach projektanci zdecydowali się zastosować Duropal HPL Compact – laminat wysokociśnieniowy z białym rdzeniem i dekoracyjną powierzchnią z żywicy melaminowej po obu stronach. – Wybór materiału został podyktowany wysokimi wymaganiami partnerów zaangażowanych w to przedsięwzięcie, nie tylko pod względem formy, ale także funkcjonalności – powiedział Markus David – Duropal HPL Compact umożliwia aranżację oryginalnych wnętrz, również w strefach wilgotnych i mokrych. Sprawdza się szczególnie dobrze, gdy istotny jest niewielki przekrój materiału przy jednoczesnym zachowaniu jego walorów estetycznych i maksymalnej trwałości.

Wysokiej jakości powierzchnie do intensywnego użytkowania

Połączenie wzornictwa i funkcjonalności było również decydującym czynnikiem przy realizacji Duńskiego Muzeum Narodowego, jednej z głównych atrakcji turystycznych w Kopenhadze. Ogromna liczba zwiedzających była prawdziwym wyzwaniem przy wyborze odpowiednich mebli i elementów wyposażenia tego obiektu. Do wykończenia wnętrz sklepu muzealnego, położonego przy wejściu do budynku, architekci wybrali funkcjonalne powierzchnie XTreme firmy Pfleiderer. Dzięki wyjątkowej transparentności i głębi koloru matowe powierzchnie wykończone dekorem Cashmere wyglądają wyjątkowo szlachetnie i elegancko. Zastosowana struktura jest jednocześnie trwała, odporna i łatwa w pielęgnacji.

– Ślady palców nie są widoczne na blatach, a nawet uporczywe zabrudzenia można łatwo usunąć. To idealne rozwiązanie dla przestrzeni o dużym natężeniu ruchu – takich, jak ta w kopenhaskim muzeum – powiedział Markus David – W połączeniu z naszą kolekcją DST, powierzchnie XTreme w strefie wejścia idealnie pasują do ogólnej koncepcji wnętrz w muzeum.

fot. materiały prasowe

 

 

 

ToHa – niezwykły biurowiec

W centrum Tel Awiwu, na skrzyżowaniu dwóch ulic handlowych, budynek biurowy ToHA wznosi się aż do 29 kondygnacji. Jego wyjątkowa bryła w kształcie góry lodowej, została zaprojektowana przez Rona Arada wraz z lokalnym zespołem Avnera Yashara. Kompleks wyposażono w publiczny ogród, taras widokowy i restaurację.

Ponad 28 000 metrów kwadratowych powierzchni Dekton® firmy Cosentino pokryło budynek i pojawiło się na wentylowanych fasadach, podłogach, windach, sufitach i wewnętrznych ściankach działowych. Płyty Dektonu o 10 000 różnych wymiarach i typach zostały wyprodukowane i pocięte w siedzibie Cosentino w Hiszpanii, a następnie przetransportowane do Izraela drogą morską.

Wartość architektoniczna i dekoracyjna

Jednym z głównych założeń projektu było zmniejszenie powierzchni zabudowy na poziomie ulicy i stworzenie tam dużego parku z myślą o nadaniu otoczeniu charakteru publicznego. Budynek rośnie zatem na dwóch dużych nogach, które stopniowo się rozszerzają i tworzą skręcającą się bryłę. Ze względu na swoją geometryczną wszechstronność, Dekton® precyzyjnie dostosowano do tej złożoności, dzięki nieskończonej gamie formatów o minimalnej grubości i maksymalnej powierzchni. Na pośrednich poziomach budynku wykorzystano panele o grubości 12 milimetrów i szerokości 2 metrów, które dzięki starannemu docięciu definiują wierzchołki i krawędzie, dając wyraz doskonałości bryły.

Z funkcjonalnego punktu widzenia ten ambitny projekt odwraca organizację konwencjonalnego biurowca, umieszczając całą infrastrukturę i maszyny na pierwszych piętrach. Dzięki temu dach staje się przestrzenią publiczną i mieści ekskluzywną restaurację z widokiem na Tel Awiw i Morze Śródziemne. W ten sposób najwyższe piętra pozostają wolne i mogą być przeznaczone tylko do użytku rekreacyjnego, a biura zaczynają się na siódmym piętrze, co potęguje piękne widoki rozciągające się z wysokości. Poziomy techniczne pokryto unikalną przepuszczalną fasadą poprzecznych paneli, tworzących wzór „X”. Takie rozmieszczenie umożliwia przepływ powietrza przez szczeliny między dużymi płytami (320 x 70 cm) i tworzy jednolity front. Cosentino zaoferowało również opcję wyprodukowania sześciu niestandardowych kolorów w oparciu o model Strato, tworząc uderzający gradient kolorów pojawiających się od dołu do góry.

Wewnątrz budynku, duże 30-metrowe atrium pełni funkcję holu i miejsca spotkań. Przestrzenie biurowe wyglądają na zewnątrz w kierunku miasta, przez szklaną fasadę, a także są otwarte na widok centralnego dziedzińca rozjaśnionego dużym świetlikiem. Wykończenia zostały starannie dobrane, aby stworzyć wygodną przestrzeń do pracy i spójny wizerunek firm. Możliwość produkcji wielkogabarytowych elementów Dekton do podłóg, ścian i sufitów pozwoliło ograniczyć liczbę połączeń do minimum, tworząc jednolitą i szlachetną przestrzeń.

fot. materiały prasowe

Steampunk – styl dla industrialnych romantyków

Sherlock Holmes, Miasto zaginionych dzieci, Planeta Skarbów czy Złoty Kompas – na pewno niektórzy z was mieli okazję obejrzeć te fantastyczne filmy przygodowe. W ostatnim czasie fascynacja wiekiem pary i XIX-wieczną rewolucją przemysłową zyskuje na popularności i staje się inspiracją dla architektów i projektantów wnętrz. Stal, miedź, szkło i drewno, sterowce czy koła zębate zegarów – to tylko część przedmiotów charakterystycznych dla stylu zwanego steampunkiem.

Inspirując się tym ekstrawaganckim nurtem stylistycznym możemy przenieść jego elementy do wnętrza własnego mieszkania, by poczuć się jak bohater powieści fantastycznej. Chcecie wiedzieć, jak to zrobić?

Czym jest steampunk?

Steampunk jest nurtem fantastyki sięgającym do korzeni literatury science fiction, której głównymi przedstawicielami są Juliusz Verne, Herbert George Wells i Mark Twain, a także do epoki wiktoriańskiej, XIX-wiecznej rewolucji przemysłowej i gotyckiego horroru. Początkowo styl ten pojawiał się głównie w powieściach z nurtu fantastyki, prezentujących alternatywne wersje historii i opisujących wynalazki, których powstanie nigdy nie miało miejsca. Steampunk oprócz literatury zadomowił się również w innych branżach, takich jak moda, kino, muzyka czy design.

„Sen przeszłości o przyszłości”

Styl steampunkowy gloryfikuje przeszłość, lecz odnosi się także do nowoczesności i loftowej surowości. Podstawą tego stylu jest łączenie kontrastów – akcenty kolorystyczne powinny być ciemne i mroczne, bazować na odcieniach bordo, brązu czy butelkowej zieleni. Charakterystycznym połączeniem jest zestawienie czerni z czerwienią i metalami takimi, jak stal czy miedź. Efektowne jest także wykorzystanie materiałów charakterystycznych dla stylu industrialnego, m.in. cegły czy surowego betonu wraz meblami wykonanymi z drewna i skóry. Stworzenie wnętrza inspirowanego tą stylistyką nie jest zadaniem łatwym. W przypadku łódzkiego mieszkania, właściciel zwrócił się do pracowni 3DPROJEKT architektura.

– Steampunk jest stylem, który nieczęsto mamy szanse wykorzystać w projektach realizowanych dla naszych klientów, ze względu na jego ekstrawagancką formę. Natomiast jest on niezwykle poetycki i dzięki temu cieszy się uznaniem osób, które lubią niekonwencjonalne rozwiązania w aranżacjach. Jednak sięgając po tak charakterystyczną stylistykę, należy pamiętać, że bardzo łatwo w niej o przesadę, dlatego postawiliśmy na subtelne i wyważone akcenty steampunkowe. W przypadku łódzkiego mieszkania mieliśmy okazję projektować wnętrze dla osoby, która jest miłośnikiem industrialu, ale otwartej na ekstrawaganckie rozwiązania. Zaproponowaliśmy więc rozwinięcie tego stylu o elementy steampunku, sięgnęliśmy głębiej, do podstaw stylistyki industrialnej, czyli właśnie do czasów rewolucji przemysłowej, aby uniknąć nudy i oczywistych rozwiązań – mówi arch. Izabela Markowska, 3DPROJEKT architektura.

Przedmioty z duszą

Stylizowane zegary, lampy czy patynowane wykończenia – to tylko niektóre elementy wykorzystywane do stworzenia steampunkowego klimatu. Chcąc zaaranżować mieszkanie w tym nietypowym stylu, powinniśmy się przygotować na spore wydatki, ponieważ meble i akcesoria utrzymane w tej stylistyce to cenne zdobycze, a w tworzenie przedmiotów w tym stylu angażują się artyści i nieprzeciętni rzemieślnicy z całego świata, tworząc fantastyczne przedmioty sztuki użytkowej. Jednymi z nich są takie elementy, jak: zegary oraz ich widoczne mechanizmy z charakterystycznymi metalowymi wykończeniami, stare lustra, które nadają klimatu pomieszczeniom, stylizowane grzejniki, meble wykonane z patynowanej brązowej skóry o awiacyjnych kształtach i z charakterystycznym nitowaniem na przeszyciach, drewniane meble z pordzewiałymi elementami wykończeniowymi – masywne, wykonane z drewna z widocznym usłojeniem.

Chcąc zaaranżować własne mieszkanie w stylu steampunk, warto zapoznać się z rycinami, fotografiami czy rysunkami przedstawiającymi XIX-wieczne laboratoria, biblioteki, apteki, pracownie, czy panoramy XIX-wiecznych miast. Dzięki temu, znajdziecie inspiracje dla aranżacji własnego, niepowtarzalnego wnętrza, reszta pozostaje w rękach architektów.

Warto podkreślić, że wielbiciele stylu steampunk często podejmują się tworzenia oryginalnych mebli i innych akcesoriów, poddając je licznym modyfikacjom. Wywodzi się to po części z popularnego w dzisiejszych czasach hasła „Do-It-Yourself”. Jeżeli nie macie w sobie duszy „majsterkowicza”, nic nie szkodzi. W przypadku mieszkania w Łodzi, architekci z 3DPROJEKT współpracowali z zakładem rzemieślniczym, w którym ręcznie wykonano przesuwny regał ze stali i dębiny, zamocowany na metalowych szynach, na którym zawisł zegar charakterystyczny dla stylu steampunkowego.

Styl dla wymagających, który zachwyca!

Steampunk to styl, który gwarantuje oryginalność i indywidualność. Na pewno spodoba się wszystkim, którzy poszukują oryginalnych rozwiązań stylistycznych, łączących XIX-wieczną erę industrialną z nowoczesnością i loftową surowością. Wymaga sporo pracy i kreatywności, lecz jest to cena za zapierający dech w piersiach efekt końcowy!

fot. materiały prasowe

Liga sprawiedliwych – wiemy, kto wybierze Fasady Roku 2019

1 kwietnia br. wystartowała rywalizacja o miano Fasady Roku 2019. Zanim jednak poznamy pełną obsadę zobaczmy, kto będzie oceniał tegorocznych kandydatów i zdecyduje, do kogo powędruje prestiżowy tytuł, 10 000 zł i miejsce w międzynarodowej odsłonie zmagań – Baumit Life Challenge. Sprawdźmy, komu tym razem przypadło to odpowiedzialne zadanie.

Fasada Roku to wydarzenie, które na polskiej scenie architektonicznej gości od 2007 r. Na przestrzeni 12-stu edycji jurorzy poddali ocenie już ponad tysiąc elewacji. W środowisku branżowym trudno dziś znaleźć osobę, która nie słyszałaby o tym konkursie, a jego historia to piękne świadectwo tego, jak na przestrzeni lat zmieniały się trendy w projektowaniu, a co za tym idzie także obraz polskich miast i miasteczek.

Tegoroczna edycja, nad którą Patronat Honorowy objęła Fundacja Twórców Architektury wystartowała 1 kwietnia 2019 r. Rywalizacja toczy się w pięciu kategoriach: „Budynek jednorodzinny nowy”, „Budynek wielorodzinny nowy”, „Budynek po termomodernizacji”, „Budynek niemieszkalny nowy” i „Budynek zabytkowy po renowacji”. Zbieranie zgłoszeń na stronie www.fasadaroku.pl potrwa do 30 września br. O tytuł mogą ubiegać się elewacje, na których zastosowano kompletną technologię Baumit (system ocieplenia, system tynkowy lub program produktów renowacyjnych z wykończeniem), ukończone w terminie od 01.01.2018 r. do 30.09.2019 r.

Jako pierwsi w rolę jurorów tradycyjnie wcielą się internauci, którzy do 30 października 2019 r. mogą głosować na swoich faworytów za pośrednictwem oficjalnej strony konkursu. Projekty, które zgromadzą najwięcej fanów, zostaną odznaczone „Wyróżnieniem Internautów”. W listopadzie br. do gry wejdzie profesjonalne jury. Za renomą konkursu idą znane nazwiska – wybitni architekci, działacze i przedstawiciele mediów branżowych. Czyj głos będzie miał znaczenie w walce o tytuł Fasada Roku 2019, 10 000 zł i szansę reprezentowania naszego kraju w międzynarodowej odsłonie rywalizacji Baumit Life Challenge?

Jak na konkurs architektoniczny przystało, dominującą grupą w gremium stanowią architekci: Józef Białasik (B2 Studio, Kraków), Daniel Bielski (Biuro Architektoniczne Archi+, Białystok), Piotr Buśko (Biuro Usług Architektonicznych „Profil”, Chorzów), Marcin Dziewoński (Biuro Projektowe Dziewoński, Łukaszewicz – Architekci, Wrocław), Wojciech Jander (Autorska Pracownia Projektowa Kanon Architekci, Łódź), Piotr Kostka (Kostka & Kurka Architekci, Poznań) oraz Wojciech Targowski (Przedsiębiorstwo Projektowo-Wdrożeniowe FORT, Gdańsk). Wykorzystując swoją wiedzę i doświadczenie zdobywane w biurach projektowych, a nierzadko również czerpane ze współpracy ze Stowarzyszeniem Architektów Polskich (SARP) i/lub z Izbą Architektów Rzeczypospolitej Polskiej (IARP), będą oni oceniać zakwalifikowane zgłoszenia w takich aspektach jak: kolorystyka elewacji, struktura i tektonika bryły budynku oraz to, jak obiekt koresponduje ze swoim otoczeniem.

W przypadku obiektów zabytkowych poddanych renowacji szczególnie istotne będą opinie Barbary Nowak-Obelindy – Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, a także dr. hab. inż. arch. Jacka Kościuka z Instytutu Historii Architektury, Sztuki i Techniki Politechniki Wrocławskiej, dr inż. arch. Andrzej Poniewierki z Zakładu Urbanistyki Politechniki Wrocławskiej oraz Edwarda Hardta – wydawcy i redaktora naczelnego magazynu „Renowacje i Zabytki”.

Ponadto, kandydatom do tytułu Fasada Roku 2019 przyglądać się będzie Katarzyna Baranowska, stojąca na czele Fundacji Twórców Architektury oraz Irena Walczak, Dyrektor Marketingu segmentu budowlanego Time S.A.

Jurorski skład 13. edycji zamyka ekspert, który o technologiach i systemach oferowanych przez organizatora i wykorzystanych w konkursowych realizacjach wie wszystko – Jacek Czyżewicz, Prezes Zarządu firmy Baumit.

Patronat honorowy nad 13-tą edycją konkursu objęła Fundacja Twórców Architektury, a wśród mediów patronujących tegorocznej edycji konkursu znalazły się redakcje takich periodyków jak „Architektura-Murator”, „ekspertbudowlany”, „Izolacje”, „Murator”, „Property Journal”, „Renowacje i Zabytki”, „Zawód:Architekt”, a także portale 4budowlani.pl, architektura.info, chemiabudowlana.info, infoarchitekta.pl, muratorplus.pl, sztuka-architektury.pl czy w-a.pl.

www.fasadaroku.pl

www.baumit.com

www.facebook.com/BaumitPolska

 

Dom z prywatnym Giewontem

Koncepcja prezentowanego domu opiera się na silnej zależności pomiędzy budynkiem, a otaczającą go przyrodą. Projekt bryły, usytuowanej na widokowej działce w Kościelisku, powierzono interdyscyplinarnej pracowni BXBstudio, mającej na swoim koncie wiele międzynarodowych nagród i status jednej z najlepszych pracowni architektonicznych na świecie, według magazynu Wallpaper.

Proces tworzenia ponad 300-metrowego domu polegał nie tylko na kreatywnym przetworzeniu lokalnej zabudowy Podhala, ale przede wszystkim na odnalezieniu architektonicznej interpretacji krajobrazu Tatr, z uwzględnieniem okolicznego szlaku na majestatyczny Giewont. Naturalne ukształtowanie terenu sprawiło, że z domu roztacza się wyjątkowy, fenomenalny widok na okolicę. Ideę domu stanowi w dużej mierze swoista metafora wspinaczki górskiej po jasno wytyczonym szlaku, który tworzy nie tyko samo otoczenie domu – dojście i ogród,  ale przede wszystkim jego rdzeń – układ komunikacyjny, zwieńczony spektakularnym widokiem na panoramę najbardziej rozpoznawalnego masywu górskiego w Tatrach.

Prywatny szlak

Struktura domu pozwala na percepcję wzrokową dynamicznego traktu już z poziomu garażu. Na parterze zlokalizowano przestronny hol oraz spa z widokiem na góry. Część dzienna – widokowa – została umiejscowiona na piętrze, tak by wzmocnić doświadczenie okalającej dom natury. Widoczny w całkowicie przeszklonej ścianie szczytowej Giewont, stanowi nieodłączny element wnętrza wydzielonego połaciami dwuspadowego dachu. W tym miejscu zdecydowano się na spektakularną kładkę – ostatni odcinek prywatnego szlaku, który przenosi domowników i gości na platformę widokową, zlokalizowaną w najwyższym możliwym punkcie.

Tradycyjna bryła wtopiona w Giewont

Bryła domu nawiązuje do tradycyjnej zabudowy drewnianej powszechnej w Dolinie Kościeliska oraz Dolinie Chochołowskiej. Barwa, tekstura oraz faktura domu przywodzi na myśl krajobraz Tatr: szare, chropowate skały i ośnieżone białe szczyty. Dom łączy charakter schroniska górskiego, wtopionego w surowy krajobraz z nowoczesną interpretacją zabudowy regionalnej. Całość formuje architekturę trwałą, ponadczasową, zakorzenioną w tradycji. Fasadę tworzą przeszklenia oraz mobilne, ażurowe panele, które pozwalają zamykać lub otwierać dom. Dach pokrywa grafitowa blacha. Elementy te nadają bryle lekkości i zaspokajają potrzebę identyfikacji z otoczeniem.

Ten dom nie ma ogrodzenia, on jest ogrodzeniem

Architekci z pracowni Bogusława Barnasia zaprojektowali również przynależący do działki ogród. Użyli do tego naturalnie występujących na tych terenach skał i kosodrzewiny. Mieszkańcy zyskali tym samym otoczenie nie wymagające nakładów pracy i świetnie komponujące się z ideą szlaku na Giewont. Dom nie został ogrodzony, granice działki podkreślono jedynie drewnianą, ażurową konstrukcją. Funkcję bezpiecznego wymknięcia domu ma pełnić mobilna, sterowana fasada parteru.

fot. BXB Studio

 

Wyobraź sobie materiał, który wytrzymałością wygrywa z drewnem i kamieniem naturalnym

Materiał, którego bogactwo zastosowań w dziedzinie aranżacji przestrzeni rozpoczyna się na blacie kuchennym, a kończy na elewacji. Materiał, który jest całkowicie odporny na warunki pogodowe, bardzo łatwo się czyści i występuje w kilkudziesięciu odmianach kolorystycznych… Zafascynowany technologią i niezwykłymi właściwościami kwarcowej powierzchni DEKTON by Cosentino, brazylijski projektant Arthur Athayde, postanowił stworzyć Normand, kolekcję mobilnych mebli, odporną na uszkodzenia i plamy. Sygnowane przez niego projekty outdoorowych mebli wkrótce trafią do sprzedaży. Nam opowiedział o początkach swojej przygody z projektowaniem oraz źródłach, z których czerpie inspiracje.

Jaka jest Twoja historia? Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie projektowaniem?

Zaczynałem jako projektant wnętrz i z powodzeniem zajmowałem się tą dziedziną przez 8 lat. Aranżowanie zawsze było moją pasją, ale nie ukrywam, że to nowe wyzwania stanowią dla mnie największą motywację do ciągłego rozwoju. Wierzę, że każde dzieło, nieważne czy jest to obraz, czy projekt architektoniczny, zawiera w sobie esencję osoby, która je tworzyła. To właśnie czyni moje projekty wyjątkowymi i unikalnymi.

W swych pracach staram się pokazać moje osobiste wartości oraz to kim jestem jako projektant. Często posługuję się prostymi i czystymi liniami, które sprawiają, że wnętrza i obiekty, które tworzę sprawiają wrażenie przestrzennych i otwartych. Zupełnie jak w przypadku diagramu Venna, gdzie idee i koncepcje meandrują pomiędzy możliwościami i subiektywnymi przeżyciami każdego z nas. Na co dzień pracuję z różnego rodzaju obrazami i wizualizacjami, próbując wykorzystywać proste narzędzia, pozwalające tworzyć wyszukane, inspirujące i funkcjonalne projekty, o wysokich walorach estetycznych.

Twoje projekty prezentują intuicyjny, eklektyczny design – co jest dla Ciebie największą inspiracją?

Nieustannie staram się łączyć ze sobą sztukę i wzornictwo. Te dwa światy coraz bardziej się przenikają, choć rozumiem, że projektowanie przedmiotów użytkowych jest zdecydowanie częściej definiowane poprzez ich docelowe zastosowanie, niż przez sam przedmiot i jego walory estetyczne. Jest to w dużej mierze ukształtowane przez kontekst, w którym przedmiot jest prezentowany. Zupełnie inny będzie jego odbiór, jeśli będzie np. wyposażeniem muzeum, a inny – jeśli w tymże muzeum zostanie przedstawiony na wystawie. Projektując, staram się myśleć w prosty sposób, aby tworzyć przedmioty o jasnym przekazie, praktyczne i funkcjonalne. Co ważne, bycie projektantem jest dla mnie równoznaczne z zaangażowaniem w proces twórczy od początku do końca.

Inspiracje pojawiają się w różnych momentach. Myślenie poza schematami pomaga mi odnaleźć nowe pomysły absolutnie wszędzie – począwszy od street artu, poprzez niezwykłe krajobrazy, na plakatach czy grafice skończywszy. Nie ukrywam, że pomaga mi także internet. Jeśli coś naprawdę mi się podoba, najprawdopodobniej wpłynie to w pewien sposób na mój kolejny projekt, a kiedy on zostanie zrealizowany, być może stanie się inspiracją dla innego projektanta.

Czym charakteryzuje się kolekcja Normand by Dekton? Co chciałeś nią wyrazić?

Wzornictwo użytkowe rozwija się i ewoluuje z roku na rok, prezentując aspekty funkcjonalne w formie sztuki. Nieistotne czy mówimy o aspektach dekoracyjnych, wizualnych, czy modowych – esencja wzornictwa użytkowego zawsze pozostaje ta sama – nadanie właściwości funkcjonalnych przedmiotom, które będą wykorzystywane w konkretny i namacalny sposób. Główną ideą, stojącą za stworzeniem kolekcji Normand by Dekton, było założenie wykorzystania tych mebli w różnych sytuacjach, pokazanie ich wszechstronności i mobilności; zarówno we wnętrzach jak i na tarasach, czy w ogrodach. Jest to kolekcja idealna dla osób w ruchu, które cenią sobie prostotę i mobilność.

Tworząc kolekcję starałem się grupować właściwości poszczególnych elementów, minimalizując potrzebę zaopatrywania domu w meble pełniące tę samą funkcję. Chciałem stworzyć system, który sprawdzi się w codziennym życiu wszystkich lubiących spędzać dużo czasu na zewnątrz, ceniących sobie elegancję i spójne wzornictwo we wszystkich przestrzeniach i o każdej porze roku. Cała kolekcja tworzy modułową grupę, która z pewnością pomoże zorganizować najbliższe otoczenie, dopasowując się funkcją do indywidualnych potrzeb użytkowników.

Z rozmysłem wybrałeś formy i tworzywo, z którego powstała ta kolekcja. Co skłoniło Cię do takich wyborów?

Produkty Cosentino, wykorzystane do stworzenia tej kolekcji, zostały wybrane z rozmysłem. Zależało mi na materiale, który maksymalnie ułatwi późniejszą eksploatację mebli. Użycie Dektonu, sprawia, że kolekcja będzie nie tylko piękna i funkcjonalna, ale także zdatna do wykorzystania w różnych przestrzeniach. Dodając do projektu elementy kultury nomadów, od której wywodzi się nazwa kolekcji, poza Dektonem wykorzystałem lekkie materiały, takie jak cienki metal. Całość oparłem na mobilnym stelażu na kołach.

Zgłębiając kulturę nomadów, postanowiłem podkreślić stonowane kolory ziemi, przywołujące na myśl ich podróże przez pustynie w poszukiwaniu pożywienia i schronienia, kolory widoczne również w ich odzieży i namiotach. Powierzchnie Dekton doskonale wpisały się w tę kolorystykę i pięknie podkreśliły charakter kolekcji i jej ekstremalną wytrzymałość na czynniki zewnętrzne.

Który element kolekcji jest Twoim ulubionym i dlaczego?

Ze wszystkich elementów najbardziej lubię tzw. „stację Gourmet”. Obejmuje ona wszystkie cechy, które chcę przekazać poprzez tę kolekcję – jest wyszukana, zrealizowana z najwyższej jakości materiałów, funkcjonalna i mobilna. Ten element będzie flagowy dla całej kolekcji Normand, uosabiając wszystko to, co od początku było założeniem projektu. „Stacja Gourmet” to w istocie praktyczny wózek, który można z łatwością przewieźć do ogrodu, na balkon, ale również wykorzystać we wnętrzach jako element wystroju. Myślę, że ten wózek będzie kluczowy dla całej kolekcji. Jego czysty wzór, proste linie, akcesoria ułatwiające codzienne użytkowanie, praktyczność i piękny design idealnie zagrają z doskonałą odpornością Dektonu.

fot. materiały prasowe