Archiwa kategorii: DOBRY DESIGN

Białe łazienki, inne niż wszystkie

Opoczno, najstarszy polski producent płytek ceramicznych i gresowych, proponuje oryginalne interpretacje klasycznych białych okładzin. Kolekcje ścienne w formacie 40×120 cm zaskakują niecodziennym zestawieniem eleganckiej bieli z kolorami i strukturami.

Białe płytki ścienne to aranżacyjny klasyk. W przypadku kolekcji Opoczno w wymiarze 40×120 cm ten popularny materiał zaskakuje świeżym, nieszablonowym spojrzeniem na format, strukturę i zestawienie z głębokimi kolorami. To kolekcje, które nadadzą charakter aranżacji łazienki, podkreślą nowoczesny styl wnętrza, a jednocześnie zaspokoją gusta osób poszukujących zarówno klasycznych, jak i odważnych rozwiązań.

Ze względu na atrakcyjny, nowy na rynku format 40×120 cm, płytki doskonale sprawdzą się w łazienkach o dowolnym metrażu, wnosząc do wnętrza powiew świeżości i elegancji. Biel, będąca motywem przewodnim tych kolekcji od Opoczno, doprawiona została szczyptą „szaleństwa” w postaci zdumiewającej struktury z efektem trójwymiarowości, głębokich kolorów, które towarzyszą bieli lub fascynującej grafiki. Ponadto, wzornictwo serii w brawurowy sposób interpretuje motywy ze świata przyrody. Zamarznięta tafla jeziora, morska fala albo egzotyczna flora to inspiracje, które odnajdziemy w tych nowatorskich kolekcjach.

Wyjątkową strukturą urzeka Frozen Lake. Inspiracją dla autorów tej kolekcji była nieregularna tafla zamarzającego jeziora. Oryginalna faktura spowita bielą przywodzi na myśl bezkresne zimowe krajobrazy. Płytki efektownie zaprezentują się na większych fragmentach ścian. Dodadzą designerskiego sznytu oraz nieco tajemniczości łazienkowej strefie kąpielowej. Tę kolekcję można efektownie połączyć z każdym rodzajem płytek podłogowych, zarówno o wzorze cementu, kamienia, jak i drewna.

zdj. Frozen Lake /  Opoczno

Zwolenników klasycznych rozwiązań w nowoczesnej odsłonie zachwyci kolekcja Coffee Foam. Wzór płytek stanowi struktura tradycyjnie określana jako „fala” w autorskiej wersji Opoczno. Dzięki zastosowaniu mikrogranilii, uzyskano dwie wyraźnie oddzielone faktury: gładką i składającą się z drobnych linii strukturalną falę. W rezultacie na powierzchni płytek odnajdujemy niejako dwa odrębne, a jednak idealnie zsynchronizowane światy – surowy i delikatny. Ta wyjątkowa struktura daje niezwykle plastyczny, wręcz malarski efekt, który można w pełni docenić na ścianie nad umywalką lub w strefie prysznica. Płytki z tej kolekcji będą świetnie korespondowały z wyposażeniem o subtelnych, organicznych kształtach oraz dodatkami z naturalnych materiałów, na przykład drewna czy wikliny. Dopełnieniem okładzin ściennych będzie podłoga wykończona gresem inspirowanym drewnem.

zdj. Coffee Foam/  Opoczno

W serii płytek o wymiarach 40×120 cm z polskiego Opoczna nie zabrakło też propozycji dla miłośników światowych trendów wnętrzarskich. Kolekcja Green Show to płytki inspirowane naturą, których kolorystyka oraz grafika łączą niezwykle popularny trend miejskiej dżungli z klasyczną elegancją. Króluje w niej intensywna zieleń oraz motywy tropikalnych roślin. Bazowe białe płytki zachwycają wzorem dużych liści, naniesionym na powierzchni z błyszczącego tuszu. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że liście są widoczne pod kątem, gdy zostaną oświetlone światłem słonecznym lub sztucznym, co pozwala uzyskać niezwykły, dekoratorski efekt we wnętrzu. W tej kolekcji klasyczna biel została zestawiona z głęboką zielenią. Płytki w tym kolorze występują zarówno w wersji gładkiej jak i strukturalnej, dając możliwość tworzenia efektownych i stylowych kompozycji ściennych. Styl wnętrza podkreśli podłoga z płytek o wzorze drewna w ciemnym odcieniu.

zdj. Green Show/  Opoczno

Biała łazienka to wnętrzarski „evergreen”. Możemy nadać jej dowolny styl i charakter. Idealnym wyborem do białej łazienki w klimacie glamour będzie nowatorska kolekcja Selina, w której Opoczno po raz pierwszy zastosowało zupełnie nowy rodzaj szkliwa – mikrogranilię z lustrem. Struktura płytek przypomina delikatne zagięcia na pasmach wstążek. Ich powierzchnia natomiast połyskuje na tyle efektownie, że wygląda jakby pokryta szronem, skrzącym się w promieniach zimowego słońca. Ta wyjątkowa cecha daje również ciekawe możliwości aranżacyjne. Płytki te będę stanowiły nie tylko atrakcyjny materiał, ale także niecodzienną dekorację łazienki. Zrobią wrażenie zarówno na mniejszych fragmentach ścian, zestawione z gładkimi kaflami z tej samej kolekcji, jak również wyeksponowane solo na dużych płaszczyznach. Nowoczesny charakter wnętrza podkreśli podłoga z płyt o wzorze cementu. W takim zestawieniu połyskujące płytki ścienne będą prawdziwą gwiazdą aranżacji.

zdj. Selina /  Opoczno

 

Harmonia doskonała

Jeśli szukacie budynku idealnie wpisującego się w otoczenie, ten dom z pewnością jest tego doskonałym przykładem. Barka Cieślika, niczym statek cumujący nad stawem wtapia się w malowniczy krajobraz miejscowości Biała, oddalonej niespełna 10 km od Częstochowy. Budynek zwyciężył w konkursie Fasada Roku 2020 w kategorii „budynek jednorodzinny nowy”.

Dom miał być parterowy, by zapewnić mieszkańcom maksymalną wygodę, a przy tym sprzyjać relacjom rodzinnym. Pierwsze plany zakładały prostą bryłę z dużymi przeszkleniami i płaskim dachem, wpisującą się w definicję nowoczesnych budynków. Warunki zabudowy działki wymagały jednak zastosowania w projekcie dachów spadzistych.

Bryła na kształt łodzi

– Nie chciałem budować typowej, nowoczesnej „stodoły”, która coraz częściej pojawia się w polskim krajobrazie. Jestem architektem, staram się przemycać nowe pomysły, a projektując dla siebie miałem ku temu najlepszą okazję. Zależało mi, aby wymyślić coś innego, na co niewielu moich klientów by się zdecydowało – relacjonuje arch. Daniel Cieślik, autor projektu, właściciel biura Anta Architekci i dodaje: – Położenie działki nad wielkim stawem przywiodło skojarzenia z łodzią i podsunęło pomysł na dwa dachy w formie żagli.

Most łączący epoki

Kolejną kwestią był wybór rodzaju pokrycia. – Pomysłów miałem kilka. Jednak tu znowu nie chciałem powielać funkcjonujących już schematów. Któregoś razu przyjechałem na działkę, na której miał wkrótce stanąć mój dom, usiadłem i zacząłem rozmyślać. W pewnym momencie spojrzałem na staw porośnięty trzciną, z której od dawien dawna wykonuje się pokrycia dachowe i wtedy już wiedziałem, że to jest właśnie to – naturalny materiał, który sprawi, że ten dom będzie tylko tu i nigdzie indziej. Co więcej, paradoksalnie dzięki zderzeniu dwóch światów – tradycyjnego materiału z nowoczesną bryłą, która umiejscawia ten budynek tutaj, teraz, w XXI wieku – może on być jeszcze bardziej nowoczesny – wspomina architekt.

Właśnie trzciną, zdrowym, oddychającym materiałem o bardzo dobrych właściwościach termoizolacyjnych, wykończono dach oraz część elewacji, wyrażając tym samym szacunek do miejsca. W zamian natura odwdzięcza się mieszkańcom wysokim komfortem użytkowania wnętrz, zapewniając ciepło zimą i przyjemny chłód latem.

Partner idealny

Idealnie wyważony efekt osiągnięto,wprowadzając białe tynki elewacyjne, które jeszcze bardziej uwydatniły trzcinę, pozwalając by to ona odegrała główną rolę w projekcie. – Celowałem w wyższą półkę. Wybór padł na tynki od firmy Baumit, z którą współpracuję właściwie od samego początku, czyli już ok. 18 lat. Część elewacji jest pokryta tynkiem silikonowym Baumit SilikonTop. Elewacja w strefie garażowej to drobnoziarnisty tynk mozaikowy Baumit Mosaik SuperFine, tworzący zgrany duet z czarną bramą. Przypomina mąkę i tworzy piękną, aksamitną powłokę, która wygląda bardzo szlachetnie, pomimo tego, że jest to materiał z kategorii tanich. Naprawdę, coś rewelacyjnego! – mówi arch. Daniel Cieślik.

Okna jak żywe obrazy

Wszystkie okna z każdego pomieszczenia w domu skierowane są na staw. – Lubię patrzeć na wodę, obserwować, co się na niej dzieje. To mnie uspokaja. Nie ma obaw, że widok, który z nich się rozpościera znudzi się, bo zmienia się wraz z każdą porą roku – kończy architekt.

Barka Cieślika jest jedna, ale inspiruje innych, wyznaczając kierunek i nowy trend. Ten niecodzienny projekt został uhonorowany nagrodą główną w konkursie Housemarket Silesia Award 2020. Otrzymał także międzynarodowe wyróżnienie World Design Award 2020. Teraz do puli nagród i wyróżnień dołączyło zwycięstwo w polskiej edycji konkursu Fasada Roku 2020 w kategorii „dom jednorodzinny nowy” i tym samym Barka Cieślika wpisuje się listę obiektów, które będą walczyć w ramach Baumit Life Challenge 2022 – tym razem na poziomie międzynarodowym. Stawką będzie kolejny prestiżowy tytuł – Europejskiej Fasady Roku. Gratulujemy!

zdj. Barka Cieślika, Biała k. Częstochowy / fot. Baumit

Kolory ziemi nigdy nie wychodzą z mody

Barwy, które kreują kolorystykę wnętrza przyjemną dla oka, niemęczącą dla domowników, spokojną i nierozpraszającą, ale daleką od nudy. Idealną do wyciszenia się po zabieganym dniu, zapomnienia o stresach i w efekcie zrelaksowania się w pełni. Nic dziwnego, że nigdy nie wychodzą z mody. To beże i brązy, nazywane kolorami ziemi.

Komponując kolorystykę, składająca się z beżów i brązów, najlepiej sięgnąć po paletę barw ziemi. Chociaż na pierwszy rzut oka może ona wydawać się nieco monotonna, to po uważnym spojrzeniu dostrzega się ogromne bogactwo jej odcieni – od piaskowej i imbirowej bieli, przez beż żółtawy (np. biszkoptowy), różowawy, zwany morelowym albo zszarzały, tzw. taupe, po przeróżne brązy – orzechowe, mahoniowe, rdzawe, czekoladowe czy brunatne. Wszystkie piękne i znakomicie ze sobą harmonizujące.

I znów bardzo modne! Lansuje je większość producentów mebli i dodatków do wnętrz, między innymi słynące z wytyczania wnętrzarskich trendów holenderskie marki. Projektanci HKliving, Be Pure, Woood czy Urban Nature Culture przekonują, żeby nie poprzestać jedynie na trzech czy czterech beżach i brązach, tylko zestawić jak najwięcej odcieni tych kolorów, zarówno jasnych, jak i ciemnych. Tylko w ten sposób można bowiem stworzyć urozmaiconą aranżację, która będzie nie tylko ciekawa, ale także bardzo wyrafinowana.

Tę kolorystykę warto wzbogacić zielenią, ale nie czystą, tylko przybrudzoną kroplą brązu, zwaną khaki. Ona doskonale komponuje się z beżami i brązami, przede wszystkim zaś działa ożywiająco, nie zaburzając przy tym spokojnego charakteru aranżacji, a także, co równie ważne, wywołuje jeszcze bardziej sugestywne skojarzenia z naturą. Najlepiej, żeby taką barwę miały tekstylia, jak dywan (świetny oferuje Woood) oraz poduszki, między innymi marki Urban Nature Culture. Oczywiście, nie będzie też błędem, jeśli odcień khaki pojawi się na większym elemencie wystroju, na przykład na sofie (ta od Woood wygląda znakomicie).

Nie zaszkodzi również dodać do aranżacji trochę motywów dekoracyjnych – one są niezastąpione w dynamizowaniu wystroju. Najmodniejsze teraz są wzory geometryczne, a jeszcze bardziej abstrakcyjne kompozycje, złożone głównie z nieregularnych plam. Nie musi ich być dużo. Ozdobione nimi stojące na stole naczynia, wiszący na ścianie obraz czy leżąca na sofie poduszka na tle stonowanej kolorystyki i tak od razu będą rzucać się w oczy, wystarczająco ożywiając wnętrze.

Dystrybutorem produktów marek Woood, Be pure, Urban Nature Culture, HKliving jest firma BM Housing.

fot. materiały prasowe

Przytulny minimalizm na 27 metrach kwadratowych

Kawalerka w starej krakowskiej kamienicy wymagała świeżego spojrzenia i odpowiedniego podziału niewielkiego metrażu. Wyzwanie podjął architekt Karol Ciepliński z biura architektonicznego BLACKHAUS. Tak powstało nowoczesne wnętrze, w którym króluje przytulny minimalizm. Projekt został nagrodzony w konkursie Vasco Integracja z okazji jego 10-lecia.

Mieszkanie o powierzchni 27m2 zostało utrzymane w konwencji przytulnego minimalizmu. W strefie dziennej króluje biel, która optycznie powiększa pomieszczenie. W tym kolorze został również utrzymany monochromatyczny aneks kuchenny, wtopiony w jedną ze ścian. Dominują tu oszczędne, proste formy, a jedynymi nawiązaniem do klasyki są tu podłoga z parkietem ułożonym we francuską jodełkę oraz elegancki fotel.

W sercu kawalerki znajduje się strefa dzienno-nocna, którą tworzą duże łóżko, stół jadalniany wraz z designerskimi krzesłami, a także fotel i dyskretna szafka RTV z telewizorem. Nad łóżkiem wisi medalion daniela – rodzinna pamiątka właściciela mieszkania. Funkcję stolika nocnego pełni drewniany pień. Jasna paleta barw nie tylko sprawia, że przestrzeń wydaje się większa, ale także podkreśla walory zachodniej ekspozycji i naturalnego światła.

Salon kąpielowy jest zaskoczeniem i zupełnym przeciwieństwem strefy dziennej. Tu dominuje czerń, geometria i sztuka. Z sufitu spogląda “Dziewczyna z perłą” Johannesa Vermeera (reprodukcja w formie muralu), który odbija się w dużym, okrągłym lustrze. Na ścianie znajduje się czarny grzejnik VASCO, który idealnie komponuje się z pomieszczeniem. Podłogę zdobi posadzka z naturalnego kamienia ułożona w geometryczny wzór. Na wprost drzwi znajduje się jasna wnęka z wanną.

Wyróżniony przez VASCO projekt otrzymał nagrodę specjalną z okazji 10-lecia konkursu VASCO INTEGRACJA. Najlepszą realizację wyłoniono spośród wszystkich nagrodzonych w dziesięciu edycjach w kategorii REALIZACJA oraz KONCEPCJA. Projekty zostały przedstawione do komisji, która została powołana w głównej siedzibie firmy VASCO w Belgii. W skład komisji weszli przedstawiciele Zarządu VASCO Group oraz główny projektant grzejników VASCO Wim Segers.

Zdj. Projekt – Karol Ciepliński, BLACKHAUS/ fot. Bartłomiej Senkowski

Dom świecący przykładem

Tegoroczna zima to nie tylko krótkie i pochmurne dni, ale też praca i nauka zdalna. Przenieśliśmy do domu większość naszych aktywności, dlatego właściwe oświetlenie jest bardzo istotnym elementem wyposażenia. Jak skutecznie zamienić domowe wnętrza w przyjazne i odpowiednio doświetlone przestrzenie doradzi Paweł Jęczmionka z Castorma Polska.

Dobrze zaplanowane oświetlenie domu zapewni komfort i wygodę przez cały rok, a szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Dlatego przed rozpoczęciem zmian warto dokonać dokładnej analizy sposobu użytkowania każdego miejsca w mieszkaniu. W różnych pomieszczeniach źródła światła mają inne funkcje oraz wymagania do spełnienia – będą się różnić mocą, rodzajem czy też barwą.

Wiele źródeł, jeden cel

W ostatnich czasach pokój dzienny to często jednocześnie miejsce pracy, nauki, wieczornego relaksu i plac zabaw dla dzieci. Wiodące oświetlenie to światło górne. Najlepiej sprawdzają się w tej roli lampy wiszące i sufitowe.

– Warto sprawdzić, czy główne źródła światła spełniają swoje zadanie. Należy wziąć pod uwagę kąt padania oraz rodzaj światła. Kąt powinien być szeroki, a barwa ciepła lub zimna. Sama lampa nie wyczerpuje jednak wszystkich możliwości. Doskonałym jej uzupełnieniem są lampy podłogowe i stołowe, kinkiety oraz oświetlenie punktowe w tym oczka i oprawy do sufitów podwieszanych i mebli. W ofercie jest obecnie dostępnych wiele nowych modeli oświetlenia, najczęściej w dopasowanych seriach, co pozwala na zaplanowanie interesujących rozwiązań aranżacyjnych. Lampy zachwycają nie tylko wyróżniającym się designem, ale również wysoką jakością wykonania i konkurencyjną ceną. Nasi doradcy chętnie podpowiedzą, na co zwracać uwagę przy wyborze poszczególnych produktów, by dom oświetlić niczym doskonały plan filmowy, w którym domownicy są głównymi aktorami – powiedział Paweł Jęczmionka.

Wielu z nas zmuszonych było zapewne do zorganizowania w ramach pokoju dziennego strefy przeznaczonej do pracy. Oprócz odpowiedniego blatu oraz fotela niezwykle istotne jest, przy jakim świetle pracujemy. Najlepiej sprawdzają się tu punktowe lampy biurkowe lub stojące, które gwarantują odpowiednie skierowanie światła poprzez dostosowanie optymalnego kąta padania. Takie oświetlenie najczęściej będzie jasne, o neutralnej zimnej barwie. W ofercie Castoramy znajdują się modele o zróżnicowanej stylistyce, dlatego z łatwością znajdziesz produkty odpowiednie dla własnego pomysłu na aranżację domowego biura.

Długie jesienne wieczory sprzyjają relaksowi w domu i umilaniu sobie czasu drobnymi przyjemnościami. Jedną z takich czynności jest przygotowanie rodzinnych posiłków i wspólne biesiadowanie. Warto zadbać, by w kuchni nad blatem mieć do dyspozycji kilka źródeł oświetlenia, a niektóre z nich powinny mieć możliwość ustawienia ich pod wybranym kątem. Czas posiłku to również okazja do wspólnego spędzenia czasu, zadbajmy, żeby zadbać o ciepłe i nastrojowe światło sprzyjające rozmowie i delektowaniu się samodzielnie przygotowanym potrawom.

– Innego podejścia do kwestii oświetlenia wymaga łazienka, często pozbawiona okien. W takiej sytuacji sztuczne światło jest jedynym dostępnym przez cały dzień. Wybierając lampy do tego pomieszczenia, musimy pamiętać o podwyższonym poziomie wodoszczelności – to jest czynnik, który dla własnego bezpieczeństwa trzeba uwzględnić w momencie zakupu instalacji oświetleniowej. W łazience powinny być przynajmniej dwa źródła światła – sufitowe i odpowiednie oświetlenie lustra. Barwa światła powinna być zbliżona do dziennego – podsumował Paweł Jęczmionka.

W sypialni sprawdzi się światło delikatne, rozproszone, zachęcające do relaksu. Jeśli jednak lubimy poczytać w łóżku, warto zadbać o dodatkowe lampki nocne czy kinkiety z ruchomym ramieniem, które pozwolą dobrze oświetlić strony.

Oszczędzanie a oświetlanie

Dla budżetu domowego istotne będą też takie parametry jak energooszczędność, odporność na zużycie oraz żywotność. Nie bez znaczenia pozostaje ich wpływ na środowisko. Zgodne z duchem ekologii będzie zastosowanie żarówek typu LED. To jeden z najprostszych sposobów obniżania rachunków za prąd, żarówki ledowe mają również dłuższy cykl życia, a ich wymiana jest znacznie rzadsza niż w przypadku tych tradycyjnych czy halogenowych.

Warto również rozważyć wyposażenie domu w produkty simple smart, które pozwalają na zmianę mocy czy barwy światła bez zmian w instalacji. Po prostu klikając drugi raz swoim łącznikiem („kontaktem”) zmienia się im dany parametr albo moc, albo barwę. To rozwiązanie pozwala na jeszcze lepsze dostosowanie oświetlenia do naszych potrzeb.

Jeśli na przykład zmieniliśmy układ mebli i wcześniejszy układ świateł teraz nam nie odpowiada, możemy rozważyć zainstalowanie systemu szynowego, który pozwala nam doświetlić pomieszczenie bez konieczności kucia ścian i prowadzenia dodatkowych kabli. Na interesujące aranżacje pozwalają również paski LED. Możemy je zastosować praktycznie wszędzie i do wszystkiego. Świetnie sprawdzą się jako oświetlenie pod szafkami w kuchni, doświetlenie schodów albo pomogą w stworzeniu magicznego nastroju w łazience.

fot. materiały prasowe

Architektura izolacji

Jaka architektura może być kluczem w odbudowie naszego poczucia bezpieczeństwa w przestrzeni publicznej? Czy bezpieczeństwo musi oznaczać izolację? Kim jest świadomy architekt?

„Marzenia i wyobraźnia są w tym zawodzie równie konieczne, jak pozornie im przeciwstawne poczucie odpowiedzialności” – Stefan Kuryłowicz.

Architektura jest podstawowym narzędziem umiejscawiającym nas w przestrzeni i czasie oraz nadającym tym wymiarom ludzką miarę. To właśnie architekci pozwalają nam oswoić bezgraniczną przestrzeń i nieskończony czas. Dzięki architekturze ludzkość może zrozumieć, iż nie wystarczy tylko „mieszkać” na Ziemi, ale że trzeba i warto ją „zamieszkiwać”.

Świadomość architekta

By „zrozumieć i zamieszkać” potrzebujemy odpowiednich warunków. Najważniejszym z nich jest, często niestety podświadomie bagatelizowane, poczucie bezpieczeństwa. Myśląc o nim, powinniśmy odkrywać jego wymiar fizyczny oraz psychiczny – oba te aspekty zostały spójnie ujęte w latach czterdziestych zeszłego wieku przez Abrahama Maslowa. Opisywał on potrzebę schronienia i poczucia bezpieczeństwa jako jeden z najważniejszych fundamentów naszego dobrostanu, stojący na czele tzw. piramidy uwarunkowań. Od tamtego czasu, przez wiele lat, środowiska psychologów, antropologów i badaczy społecznych analizują tę „piramidę” i wzajemne powiązania. Publikacje w renomowanym czasopiśmie American Journal of Psychology przedstawiają aktualne badania Taorminy i Gao1, które potwierdzają, że im lepiej zaspokojona była potrzeba niższego rzędu, tym bardziej spełniona została potrzeba wyższego rzędu. To tylko dowodzi tego, iż myśląc o dobrostanie i szczęściu ludzi powinniśmy zadać sobie fundamentalne pytania – czy czujemy się bezpieczni w otaczającej nas przestrzeni? Co sprawia, że czujemy się bezpieczni? Jaką rolę odgrywa w tym wszystkim świadomy architekt?

Czy bezpiecznie projektowanie oznacza izolację?

Obecnie mamy do czynienia ze zwiększonym pragnieniem społecznym, aby spędzać czas w środowisku jakie w pełni akceptujemy, z podobnymi do nas ludźmi i tylko w znajomym, komfortowym otoczeniu. W praktyce żąda się, aby ludzie byli chronieni przed wszystkim, co mogłoby im zaszkodzić, fizycznie lub psychicznie. Architekci spotykają się z apelami o bezpieczne domy, szkoły, biura, przestrzenie publiczne. Powyższe oczekiwania w rzeczywistości skutkują tym, iż możemy mówić o zjawisku powszechnie lobbowanej izolacji. Przestrzeń, która sprawia, że odczuwamy nie tylko fizycznie, ale także psychicznie i społecznie, jest tak samo ważna, jak wiele innych życiowych potrzeb. Niemniej, czy oznacza to, iż potrzebujemy architektury będącej bastionem? Izolacja w każdej formie prowadzi tylko do pogłębiania tego, czego nie rozumiemy. Biorąc udział w przestrzeni publicznej, powinniśmy być częścią otwartej, płynnej i heterogenicznej społeczności, poprzez którą się definiujemy. Prędzej czy później musimy wyjść ze swoich „domów”.

Anna Lorens, laureatka pierwszej edycji konkursu TEORIA Fundacji im. Stefana Kuryłowicza, w swojej publikacji „Fenomen miejsc biesiadnych w Polsce” rozwinęła temat bezpieczeństwa i bardzo precyzyjnie zwróciła uwagę na fakt ważnych zależności pomiędzy potrzebą poczucia bezpieczeństwa w architekturze, a potrzebami fizjologicznymi jakie w niej zachodzą (które są podstawą hierarchii potrzeb Maslowa) – czyli spotykania i „biesiadowania” różnego typu małych i dużych społeczności.

„Tak jak podstawową funkcją architektury jest zapewnienie człowiekowi schronienia, tak rytuałem odnoszącym się do podstawowej potrzeby człowieka, jaką jest zaspokajanie głodu, jest biesiada. (…) Potrzeba budowania wspólnot jest tym istotniejsza dla człowieka, im bardziej współczesna kultura ulega zglobalizowaniu i informatyzacji, buduje poczucie osamotnienia w tłumie.”

Interesujące jest pytanie, w jaki sposób możemy sprawić, by ludzie czuli się bezpiecznie w przestrzeni publicznej bez stosowania barier i różnego typu form izolacji? Jak możemy zaprojektować np. szkoły czy uczelnie, by jasno wskazywały, że są to miejsca, do których przynależymy, równocześnie czując się częścią otwartej i ewoluującej społeczności? Czy jest jeszcze możliwym wskrzesić to poczucie w obecnym miejscu i czasie?

Nowe szlaki

Istnieją już dobrze ugruntowane reguły, które sprawiają, że każdy budynek zapewnia nam fizyczne bezpieczeństwo. Potrzebujemy zatem wyszukać nowe rozwiązania, które zagwarantują nam również bezpieczeństwo psychiczne. Architekci powinni łączyć zarówno formy, jak i obrazy, w których użytkownik ma możliwość się „odkrywać” i czuć się bezpiecznie. Mówiąc o obrazie trzeba stanowczo zwrócić uwagę, że to właśnie zmysł wzroku zawładnął naszym światem. Może ucieczka od tej dominanty mogłaby pokazać projektantom nowe szlaki? Czy odejście od „wzrokowego” traktowania architektury jest sposobem na poprawę jakości bezpieczeństwa, równocześnie odbudowując nasze poczucie kontaktu i przywiązania z danym miejscem oraz społecznością?

Proces poznawczy architekta

Szukanie nowych ścieżek, interdyscyplinarna komunikacja, rozpoznawanie zmieniających się potrzeb społecznych, uwzględnianie różnorodności wiekowej, płciowej czy sprawnościowej użytkowników danej przestrzeni są podstawą dobrych praktyk każdego świadomego architekta.

Podstawowym celem, jaki postawiła przed sobą Fundacja im. Stefana Kuryłowicza, jest zainicjowanie szerokiej rozmowy o społecznej roli architektury. Fundacja poprzez realizację programów konkursowych prowokuje młodych architektów do profesjonalnej dyskusji. Efektem tych działań jest już 7-letni dorobek zwycięzców konkursów TEORIA i PRAKTYKA. Corocznie, we współpracy z interdyscyplinarnym jury, wybierani są najzdolniejsi architekci, a ich koncepcje, dzięki działalności fundacji, zostają publicznie prezentowane i publikowane.

„Jestem przekonany, że wizja miasta i przestrzeni publicznej nie zostanie stworzona przez urzędników. Oni są by zarządzać przestrzenią, a nie ją kreować. Wizja musi przyjść od ludzi z wyobraźnią, którzy potrafią patrzeć w przyszłość. Niemniej, by zmieniać przestrzeń na lepszą trzeba przede wszystkim chcieć i głęboko wierzyć w to, że jest to możliwe” – Stefan Kuryłowicz.

Ty też możesz mieć wpływ na to, jak będzie wyglądał świat architektury. Trzeba przede wszystkim chcieć i wierzyć.

Symfonia Residence / fot. archiwum pracowni Kuryłowicz

Aplikuj już teraz w ramach nowego naboru do programów Fundacji im. Stefana Kuryłowicza i odegraj swoją rolę w kształtowaniu przyszłej przestrzeni publicznej.

https://fundacja-sk.pl

zdj. 1. Q22, Warszawa, projekt pracowni Kuryłowicz/ fot. Echo Investment

Przypisy:

1. Taormina, R. J., & Gao, J. H. (2013). Maslow and the motivation hierarchy: Measuring satisfaction of the needs. The American Journal of Psychology, 126(2), 155–177.

Kolory na lepsze czasy

Krzepiący Ultimate Gray i radosny Illuminating Yellow to kolory, które wybrał na 2021 rok amerykański Instytut Pantone. Nie jest to przypadkowy wybór, ponieważ mają one – jak zawsze – oddawać ducha czasów, w których żyjemy. Z pewnością przyda nam się dużo spokoju i odrobina radości we wnętrzach naszych domów.

W Instytucie Pantone prowadzone są zaawansowane badania wpływu kolorów na samopoczucie. Nie jest to nowa dziedzina badań, bo już w starożytności barwy stosowano w medycynie. Do uzdrawiania ciała i duszy. A że niewątpliwie mijającym rokiem jesteśmy zmęczeni. I mamy wrażenie, że rzadziej przez chmury przebija słońce, wybór kolorów na kolejny rok wydaje się więc jak najbardziej trafny. Jak je wykorzystać, by odświeżyć, ożywić wnętrze swojego domu?

Przewrotność szarości

Pozornie wydaje się, że szary jest kolorem nie wzbudzającym emocji, neutralnym. Dlatego najczęściej wybierany jest jako tło. Szarościami malujemy na przykład ściany. Nic dziwnego, bo z jednej strony to kolor równowagi, solidności i wyciszenia, których chcemy zaznawać w domowym zaciszu, a z drugiej doskonała sceneria do uwypuklenia wyrazistych faktur i kolorów mebli czy detali. Ale czy tylko? Szary jest kolorem wielowymiarowym, trochę przewrotnym. Potrafi być eleganckim motywem we wnętrzu, bo przecież chętnie sięgamy po różnego rodzaju meble i akcesoria w jego odcieniach. A i paleta odcieni szarości rozciąga się przecież od bieli do czerni, odcieni surowych, industrialnych, po bardziej rozświetlające, srebrzyste. Ultimate Gray plasuje się gdzieś pośrodku tej skali. Specjaliści z Instytutu Pantone sugerują, żeby wprowadzić go do wnętrz, by cieszyć się ukojeniem, zwolnić i złapać dystans do życia. A z tego wyboru cieszą się najbardziej zapewne minimaliści, bo jest to jeden z ich ulubionych kolorów, symbolizujących przecież także pewną skromność i powściągliwość.

 

Promyk nadziei

Pozytywny, optymistyczny, energetyczny. Kolor pobudzający apetyt na życie. Żółty jest dobrą przeciwwagą dla szarego i doskonale z nim kontrastuje. Wręcz lśni na jego tle. Ze względu jednak na swoją witalność i zdolność do intensyfikowania wrażeń, rzadko stosowany jest dzisiaj na ścianach. Choć pomalowanie jednej z nich w tym kolorze zmienia postać rzeczy. Nie dominuje on wówczas, choć silnie zaznacza swoją obecność. Żółty to jednak przede wszystkim kolor, który kochają meble i rozmaite dekoracje, choć też raczej w postaci pojedynczych egzemplarzy i akcentów, by nie zdominować wnętrza. Żółty kolor coraz częściej gości również w kuchni, co nie dziwi, ponieważ jest jednym z najsilniejszych stymulantów zachęcających do poszukania smacznej przekąski. Tak jak szarość kochają minimaliści, tak żółty jest kolorem ludzi odważnych, głodnych wrażeń i tryskających pozytywną energią. I choć ostatnio trochę o nim zapomnieliśmy aranżując swoje wnętrza – dobrze, że wraca. My z kolei możemy dopasować intensywność jego obecności w domu do poziomu naszego optymizmu.

fot. Mood-Design, komoda

Idealne małżeństwo

W swoim werdykcie Instytut Pantone podkreśla niezwykłą siłę, jaką daje połączenie dynamiczności koloru żółtego z niezawodnością szarości. Bo ten pierwszy to energia słoneczna, optymizm i czysta radość, a ten drugi to poczucie spokoju i stabilizacji. Gdyby pokusić się o przepis na wnętrze oddające ducha czasów, wykończone byłoby ono w szarościach, a na ich tle skrzyłyby się odcienie radosnego żółtego. A to w postaci wygodnej kanapy od Nobonobo, kuchennego okapu Franke, a to oryginalnego wazonu Bosa z Mood-Design, obrazu na ścianie czy niewielkiej szafki USM z Mood-Design. Oba kolory połączyć można też w wykończeniu większych mebli, na przykład szafy lub garderoby Raumplus. Szary i żółty to duet, w którym spokój przeplata się z chwilami radości. Idealna sceneria dla udanego domowego życia.

fot. Mood-Design, kolekcja Ghost, Gervasoni

 

Nowy gracz na polskim rynku wyposażenia wnętrz komercyjnych

Trust Us to spółka powołana do życia przez Daniela Ochońko – jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci na polskim rynku meblarskim. Jego 20-letnie doświadczenie obejmuje zarządzanie największymi polskimi spółkami meblarskimi i kontrakty realizowane dla największych międzynarodowych grup hotelowych i instytucji kultury, wnętrz statków czy obiektów komercyjnych.

Celem działalności Trust Us jest wyposażanie obiektów użyteczności publicznej, takich jak hotele, teatry, biblioteki i biura w meble oraz kompleksowe, autorskie zabudowy wnętrz. Ponadto, firma zajmuje się kompleksowym planowaniem projektów, mającym na celu optymalizację czasu ich realizacji oraz nadzorem nad budżetem do tego celu wyznaczonym.

– Polski przemysł meblarski to gigantyczny i budowany przez długie lata kapitał kompetencji, wiedzy i doświadczeń – mówi Daniel Ochońko, prezes zarządu Trust Us sp. z o.o. – Wiele obecnie zlecanych projektów w branży kompleksowego wykańczania wnętrz wymaga nie tylko doświadczenia i dobrego rzemiosła, ale również umiejętności połączenia wielu dziedzin, jak zarządzanie projektami, efektywność kosztowa i nowoczesne materiały, które odpowiadają obecnie panującym trendom. Do tego wszystkiego potrzeba również świeżej wizji – nowoczesnego myślenia o projektach realizowanych dla najbardziej wymagających kontrahentów z całego świata.

W tym aspekcie na polskim rynku wciąż dominuje zbyt tradycyjne, ukształtowane przez lata, podejście do prowadzenia biznesu. Dlatego też postanowiłem powołać do życia spółkę Trust Us zrzeszającą managerów, którzy realizowali różne projekty, zarówno na rynku lądowym dla hoteli sieciowych – Hilton, Marriott, Radisson czy Accor, jak i dla branży stoczniowej, obsługując armatorów z całego świata. W ten sposób powstał zespół specjalistów, który będzie zajmował się implementacją najnowszych rozwiązań w zakresie projektowania, wykonawstwa i budżetowania projektów. 

Daniel Ochońko dobrał do swojego zespołu liczne grono konstruktorów, towaroznawców, projektantów i architektów, z którymi buduje grupę Trust Us. W jej skład wchodzi własna fabryka mebli, szwalnia i firma produkująca tkaniny, a także własna wytwórnia krzeseł. Wiele wskazuje więc na to, że po latach zawirowań na polskim rynku produkcji i wykańczania wnętrz budowany jest silny podmiot, którzy skutecznie wykorzysta polski dorobek branży meblarskiej i wykończeniowej. Będzie w stanie skutecznie konkurować na rynkach międzynarodowych przy podobnych realizacjach jak te, które przez dziesięciolecia dowodziły kunsztu realizacyjnego polskich konstruktorów i rzemieślników z branży obróbki drewna.

Sytuacja na rynku

Rok 2020 był niespodziewanym i niespotykanym dotąd wyzwaniem dla niemal wszystkich branż. Trudna sytuacja ekonomiczna związana z wybuchem pandemii i wprowadzeniem licznych ograniczeń mocno potrząsnęła gospodarką większości krajów. Nic więc dziwnego, że wiele gałęzi szeroko rozumianego przemysłu odnotowało dość spore straty. Co ciekawe, problem ten, mimo wcześniejszych, pesymistycznych prognoz, niemal całkowicie ominął branżę meblarską. 

Polska jest jednym z największych producentów mebli w Europie. Według danych opublikowanych przez Polski Fundusz Rozwoju, w naszym kraju meblarstwo jest drugą branżą pod względem wartości eksportu netto, przez co jest ściśle powiązane ze stanem krajowej gospodarki. Pod koniec zeszłego roku, prognozowane przychody branży meblarskiej szacowano na 52 miliardy złotych. Kwietniowy lockdown diametralnie odmienił te przewidywania, zakładając spadek wartości produkcji aż o 40%.

Wynikało to przede wszystkim z zaniku popytu, zarówno na rynku krajowym, jak i w przypadku eksportu, zamknięcia sklepów i salonów oraz znacznych utrudnień w międzynarodowym transporcie. Jedynym logicznym rozwiązaniem wydawała się zmiana modelu biznesowego i rozpoczęcie sprzedaży internetowej, jednakże według analiz wyników z kilku ostatnich lat, ta forma handlu nigdy nie przekroczyła 20% sprzedaży ogólnej. Wiele wskazywało więc na to, że rozwiązanie to okaże się niewystarczające, a cała branża pogrąży się w głębokim kryzysie. Najnowsze dane pozwalają jednak spojrzeć na rzeczywistość znacznie bardziej optymistycznie.  

Według najnowszych prognoz wartość polskiego eksportu mebli w 2020 r. osiągnie wynik rzędu 49,8 mld złotych, co oznacza zaledwie 4% spadku w stosunku do roku ubiegłego. Biorąc pod uwagę bardzo specyficzną sytuację na światowych rynkach należy stwierdzić, że polska branża meblarska osiągnęła bardzo dobry wynik i wciąż będzie się rozwijać. Okoliczności i prognozy dla polskich firm wydają się więc sprzyjające.

– Polski przemysł meblowy przez dziesięciolecia pozycjonował nasz kraj w gronie liderów, zarówno w segmencie rynku mebli mieszkaniowych, jak i mebli kontraktowych, takich jak wyposażenie obiektów hotelowych czy mebli sklepowych. Dzięki uznanej marce, jaką udało nam się wypracować, polska branża meblowa przetrwała trudny okres wiosennego lockdownu, głównie dzięki stałym zamówieniom oraz ścisłej współpracy z odbiorcami z kraju i całego świata – mówi Daniel Ochońko.

Skład grupy Trust Us

Kompleksowy charakter oferty Trust Us wynika również ze ścisłej współpracy z innymi podmiotami, współtworzącymi grupę – Mostostalem S.A. oraz spółkami Pofawe (produkcja dekoracji okiennych, import i dystrybucja materiałów dekoracyjnych i tapicerowanych z całego świata) oraz Ajram (produkcja mebli szkieletowych). Współpraca wszystkich wymienionych podmiotów umożliwia nie tylko przygotowanie projektu, ale również jego kompletną realizację.

fot. materiały prasowe

Apartamenty Foksal 13/15 nagrodzone

Foksal 13/15 podbija serca miłośników piękna i sięga po kolejne statuetki. Po serii zwycięstw w tegorocznych konkursach branży nieruchomości (m.in. European Property Awards 2020/2021, CEE Investment & Manufacturing Awards 2020, HOF Awards 2020) przyszła pora na wyróżnienia od środowiska architektów wnętrz. Swoją najnowszą nagrodę Foksal 13/15 otrzymał w kategorii Apartamenty pokazowe w VIII edycji plebiscytu Design dla Konesera 2020, który organizowany jest przez redakcję „Dobrego Wnętrza”.

– To dla nas wielkie wyróżnienie i ważna nagroda, tym bardziej, że doceniająca nasz wkład w dziedzinie projektowania wnętrz. Nie zapominajmy, że Foksal 13/15 to nie tylko piękna architektura historyczna. Zachowując najwyższy szacunek dla oryginalnej materii, którą pieczołowicie odrestaurowaliśmy, uzupełniliśmy ją o współczesne rozwiązania, które w harmonijny sposób wpisaliśmy w zabytkowe wnętrza. Pomogli nam w tym znakomici architekci, których zaangażowaliśmy do projektu, za co chciałbym im serdecznie podziękować i pogratulować znakomitego efektu – mówi Jeroen van der Toolen, dyrektor zarządzający Ghelamco na Europę Środkowo-Wschodnią.

Koncepcja aranżacji apartamentów w inwestycji Foksal 13/15 powstała w pracowni światowej renomy holenderskiego projektanta Erica Kustera, który w swoim portfolio ma realizacje dla największych gwiazd muzyki i sportu, m.in. Alicii Keys, Kelis, Davida Guetty czy Zinedine Zidane.

– Projektując aranżacje wnętrz apartamentów Foksal 13/15 inspirowałem się bogatą historią i piękną eklektyczną architekturą kamienic, w których powstają. W tym projekcie można dostrzec ponadczasową europejską elegancję połączoną z wysmakowanym, współczesnym designem, który odzwierciedla ducha naszych czasów – mówi Eric Kuster, założyciel marki Eric Kuster | Metropolitan Luxury.

Całościowy projekt apartamentów pokazowych, przeznaczony do realizacji, powstał w pracowni Tremend. Architekci współpracowali z Erikiem Kusterem, utrzymując aranżację wnętrz w atmosferze wielkomiejskiego luksusu i w harmonijny sposób łącząc klasyczną elegancję z nowoczesnością i współczesnym designem.

– Ta nagroda to dla nas wielkie wyróżnienie, a współpraca z Erikiem Kusterem była fascynującą przygodą. Historia miejsca wyzwoliła w nas olbrzymi zapał do pracy i kreacji. W projekcie staraliśmy się poprzez zastosowanie eleganckich materiałów wydobyć ducha przeszłości. Tworzyliśmy tak, aby podkreślić to, co najpiękniejsze w historycznej architekturze: szlachetne formy, harmonijne zestawienia i wyrafinowanie. Kamienica odzyskała wreszcie dawny blask – mówi architekt Magdalena Federowicz-Boule, prezes zarządu pracowni Tremend.

Plebiscyt Design dla Konesera zainicjowany został w 2012 roku z okazji 15-lecia „Dobrego Wnętrza”. Od samego początku jego celem była promocja i wyróżnianie najwyższej klasy wzornictwa i najlepiej zaprojektowanych przestrzeni. W tegorocznej edycji obok czytelników nagrody przyznawało również profesjonalne jury składające się z uznanych polskich architektów wnętrz oraz redaktorów naczelnych czołowych pism wnętrzarskich w Polsce: „Dobrego Wnętrza”, „Mojego Mieszkania, „M jak Mieszkanie” oraz portalu urządzamy.pl.

O Foksal 13/15

Foksal 13/15 to luksusowa inwestycja apartamentowa, którą firma Ghelamco zrealizowała w historycznym centrum Warszawy. Kamienice powstały w latach 1895–1898 według projektu Artura Ottona Spitzbartha. W tamtym okresie, podobnie jak i dziś, był to jeden z najbardziej prestiżowych adresów w Warszawie.

O wyjątkowości inwestycji Foksal 13/15 stanowi bogactwo autentycznych, XIX-wiecznych detali, które ocalały we wnętrzach. Klatki schodowe zdobią rzeźbione supraporty i portale, posadzki z białego marmuru i ręcznie kute balustrady. Nie mniejsze bogactwo prezentują apartamenty, które swoim wystrojem śmiało mogłyby konkurować z arystokratycznymi pałacami.

Inwestycja Foksal 13/15 zapewnia swoim mieszkańcom liczne komfortowe udogodnienia, m.in. strefę SPA, salę fitness i przestronne tarasy na najwyższych kondygnacjach kamienic z widokiem na centrum Warszawy. Niespotykanym dotąd rozwiązaniem są pokoje gościnne, w których mieszkańcy mogą przenocować swoich bliskich. Pod nieruchomością wybudowano garaż mogący pomieścić łącznie ponad 60 aut. Dopełnieniem eleganckiego charakteru inwestycji są usługi concierge i eleganckie, zadaszone patio, które stanowi reprezentacyjne miejsce do spotkań.

W obu kamienicach znajduje się tylko 55 apartamentów o powierzchni od 47 do 227 mkw. i luksusowe lokale usługowe na parterze. Ciekawą propozycją są także apartamenty w południowej części budynku, do których przynależą prywatne ogródki z tarasami. Za metr kwadratowy trzeba zapłacić od 25 tys. do 40 tys. zł.

fot. materiały prasowe

Sufit z chmur i szkła. Jak urządzić pokój na poddaszu?

Nie ma bardziej klimatycznej przestrzeni do zaaranżowania w domu, niż pokój na poddaszu. Kto z nas nie marzył o tym, by leżeć na łóżku i obserwować gwieździste niebo przez okno dachowe tuż przed snem? Aby maksymalnie wykorzystać tę przestrzeń i móc cieszyć się nią przez wiele lat, warto zwrócić uwagę na kluczowe kwestie, takie jak komfort termiczny czy odpowiednie doświetlenie pomieszczeń. Pomogą w tym dobrze dobrane okna z szybami o wysokich parametrach.

Pokój na poddaszu, czyli przestrzeń naszych marzeń
Pokój na poddaszu w zależności od powierzchni użytkowej może pełnić różne funkcje, od gabinetu, przez domową siłownię, aż po sypialnię czy… łazienkę! Dzięki zastosowaniu odpowiednich rozwiązań budowlanych, otwiera się przed nami niezwykle wdzięczna przestrzeń, stwarzająca zupełnie nowe perspektywy aranżacyjne. Warto więc maksymalnie wykorzystać jej potencjał. Ścianki kolankowe zwiększą funkcjonalność pomieszczenia, skosy, drewniane słupy podtrzymujące dach czy widoczne belki stropowe nadadzą mu niepowtarzalnego uroku. Z kolei zastosowanie odpowiednio zorientowanych względem kierunków geograficznych okien dachowych, za dnia pozwoli dłużej cieszyć się naturalnym światłem, zaś w nocy przyniesie widok na gwieździste niebo.

Pod względem aranżacyjnym pomieszczenia na poddaszu wręcz zapraszają do zabawy kolorami i materiałami. Styl skandynawski, industrialny, vintage, nowoczesny, a może eko – każdy sprawdzi się tu idealnie. Warto przy tym pamiętać, że jasne kolory dodatkowo powiększą optycznie przestrzeń.

Okno dachowe a komfort termiczny
Wrażenia estetyczne są oczywiście istotne, niemniej przy projektowaniu pokoju na poddaszu w pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o komfort użytkowania tej przestrzeni.

Jednym z głównych aspektów jest odpowiednia temperatura panująca wewnątrz, nie od dziś wiadomo, że ma ona znaczący wpływ na nasze samopoczucie i zdrowie. W przypadku poddasza tym bardziej powinniśmy zadbać o bilans cieplny – znajduje się przecież najwyżej i w łatwy sposób może ulegać przegrzaniu latem oraz wychłodzeniu zimą. W utrzymaniu odpowiednich warunków termicznych pomoże nie tylko zastosowanie wysokiej jakości materiałów budowlanych do izolacji dachu i ścian, ale także… dobrze dobrane okna z szybami zespolonymi.

Rynkowym numer jeden są niskoemisyjne szyby ECLAZ od Saint-Gobain.Dzięki doskonałym parametrom termoizolacyjnym (Ug=0,5 W/m2K), zgodnym z nowymi Warunkami Technicznymi 21, przyczyniają się do zwiększenia komfortu termicznego domowników, uniemożliwiając ciepłu wydostawanie się na zewnątrz.

Stosując niskoemisyjne szkło ECLAZ w oknach dachowych nie tylko znacząco ograniczymy straty ciepła zimą, ale zaoszczędzimy również na ogrzewaniu pomieszczenia w chłodniejszych miesiącach – mówi Maciej Mańko, Marketing Manager Saint-Gobain Building Glass Polska.

Jak zadbać o doświetlenie pomieszczeń na poddaszu?

Kolejnym istotnym czynnikiem wpływającym na nasze zadowolenie z użytkowania pokoju na poddaszu jest ilość światła dostająca się do środka. Niezależnie od tego, czy urządzamy sypialnię, gabinet czy łazienkę – powinniśmy zadbać o maksymalne doświetlenie pomieszczenia, mając na uwadze zbawienny wpływ słońca na organizm i nastrój człowieka.

Decydując się na okna dachowe pamiętajmy, że dostęp do światła nie wynika jedynie z ich gabarytów – liczy się również rozmieszczenie względem stron świata oraz zastosowana szyba. Im większą przepuszczalnością światła słonecznego będzie się cechować szkło, tym lepiej. Tym, co wyróżnia dwukomorowe szyby zespolone ECLAZ, jest dostęp do światła naturalnego na poziomie szyb jednokomorowych (Lt=77%).

Dzięki tak wysokiemu współczynnikowi przepuszczalności światła, pokoje na poddaszu staną się możliwie jasne. Dodatkową zaletą płynącą z użytkowania szyb ECLAZ jest ich znaczna przejrzystość, która powoduje zacieranie granic między pomieszczeniem a otoczeniem. Bez problemu więc będziemy mogli obserwować niebo – nie tylko w dzień, ale i nocą, na przykład z poziomu łóżka, fotela czy… wanny.

Szyby ECLAZ – w pogodę i niepogodę

Przebywając na samej górze domu bardziej będziemy odczuwać gwałtowne zjawiska pogodowe – ulewne opady deszczu i gradu, czy burze oraz towarzyszące im wyładowania atmosferyczne. Na szczęście i na to jest sposób.

Dzięki zastosowaniu specjalnej folii akustycznej PVB SILENCE między taflami ECLAZ uzyskujemy szkło laminowane akustycznie ECLAZ STADIP SILENCE, które może być stosowane wszędzie tam, gdzie zasadnicze znaczenie ma zarówno izolacja akustyczna, jak i odporność na uderzenia, stłuczenia czy włamania. Idealnym przykładem będzie właśnie pokój na poddaszu. Ze względu na wymienione właściwości, nasze szkło bardzo często montowane jest w połaciach dachowych – dodaje Maciej Mańko. Dzięki temu nawet ogromna ulewa nie rozproszy naszej uwagi i nie zaburzy spokojnego snu.

Na tak urządzonym poddaszu, będąc w pokoju bliżej nieba, możemy poczuć, jakbyśmy naprawdę w nim byli.

fot. materialy prasowe

Superkomputer ukryty w bunkrze

Na terenie kampusu Politechniki Gdańskiej rozpoczęła się właśnie budowa najnowocześniejszego centrum informatycznego w naszej części Europy – Centrum Kompetencji STOS (Smart and Transdisciplinary knOwledge Services). W jego ramach powstanie m.in. specjalna serwerownia z superkomputerem zdolnym do wykonywania skomplikowanych obliczeń i symulacji. Inteligentny obiekt oraz jego bezpośrednie otoczenie opakowane będą w funkcjonalną formę architektoniczno-urbanistyczną spod kreski gdyńskiego biura Arch-Deco.

Realizowany projekt to wynik zwycięstwa w otwartym konkursie na opracowanie koncepcji architektoniczno-urbanistycznej, organizowanego przez Politechnikę Gdańską. Powierzchnia głównego obiektu to ok. 12 tys. m2. Powstaje on na rozległej, otoczonej zielenią działce, u podnóża parku i tzw. Szubienicznej Góry w Gdańsku-Wrzeszczu. W najbliższym sąsiedztwie znajduje się również historyczny Gmach Główny Politechniki Gdańskiej. Oprócz budowy samego Centrum, inwestycja obejmie też zagospodarowanie pobliskiego terenu, który zamieni się w wysokiej klasy przestrzeń publiczną.

Sercem powstającego Centrum Kompetencji STOS będzie tzw. bunkier, w którym umieszczona zostanie serwerownia. Ma ona spełniać najwyższe standardy bezpieczeństwa danych i chronić je m.in. przed ogniem, wodą, a nawet polem elektromagnetycznym. Stąd też pomysł architektów, aby – wykorzystując istniejącą, kaskadową rzeźbę terenu – tę część obiektu ukryć częściowo pod ziemią, w głębi działki.

– Ze względu na wymagania techniczne i potrzebę podziału funkcjonalnego budynku, jego bryła została rozczłonowana na trzy wizualnie oraz funkcjonalnie zróżnicowane części. Podziemna, w celu zapewnienia maksymalnej ochrony danych, mieścić będzie część serwerowni z bunkrem. Na niej osadzone zostały dwie bryły – dydaktyczna oraz operacyjna – tłumaczy Zbigniew Reszka, architekt i prezes biura Arch-Deco. – Kluczowe było też zaplanowanie przebiegu osi kompozycyjnej przez działkę. Dlatego części A i B ulokowaliśmy po obu jej stronach, zachowując w ten sposób widok na Gmach Główny PG – dodaje.

Dla podkreślenia wrażenia niedostępności bryły operacyjno-technicznej, zostanie ona częściowo wbita w zbocze i pokryta blachą tytanowo-cynkową w kolorze antracytu. Z kolei druga część obiektu to przestrzeń biurowo-dydaktyczna, o zdecydowanie lżejszym, bardziej otwartym i zapraszającym do środka charakterze. Jej fasada będzie utrzymana w kolorze srebrnym. To tam znajdzie się wejście główne do Centrum.

– Bryła części dydaktyczno-biurowej, która zaprojektowana została jako ogólnodostępna dla studentów pełni również rolę dominanty kompozycyjnej – wyjaśnia Zbigniew Reszka. – Usytuowana została wzdłuż osi kompozycyjnej całego założenia architektonicznego, będącej też osią historycznego Gmachu Głównego PG. Wykorzystując naturalne ukształtowanie terenu, wzdłuż osi umiejscowiliśmy trakt pieszy ze schodami, przestrzenie do odpoczynku, miejsca siedzące i elementy tarasowe dostępne z różnych poziomów budynku. Dzięki temu zabiegowi przestrzeń publiczna zaprasza użytkowników do wkroczenia między budynki, a także na szczyt wzniesienia z projektowanym założeniem parkowym, skąd otwiera się widok na Gmach Główny PG – tłumaczy.

Ogromną zaletą terenu, gdzie powstaje CK STOS, jest sąsiedztwo historycznego budynku Gmachu Głównego Politechniki Gdańskiej. To kluczowy i najbardziej prestiżowy elementu kampusu uczelni. Architektom zależało na podkreśleniu tej bliskości i nawiązaniu pewnego rodzaju dialogu między budynkami. Bryły STOS nie mają jednak z historyczną zabudową konkurować, a raczej ją uzupełniać. Świadczy o tym nie tylko ich kształt i umiejscowienie, ale również wykorzystanie materiałów nawiązujących do tych, użytych w budynku Gmachu Głównego: cegły, blachy cynkowo-tytanowej czy kamienia.

– Na przestrzeni lat więź kampusu z otaczającą zielenią od strony południowo-zachodniej została zatracona, a budynek Gmachu Głównego stał się wyizolowany – tłumaczy Michał Baryżewski, współzałożyciel biura Arch-Deco. – W założeniu idei zrównoważonego rozwoju przestrzeń kampusu powinna być otwarta i powiązana z miastem. Dlatego jednym z głównych punktów projektu jest spójny system atrakcyjnej i funkcjonalnej przestrzeni publicznej, o wysokiej estetyce oraz nowoczesnych rozwiązaniach technologicznych i komunikacyjnych. Chcieliśmy, aby nawiązywały one do historycznych układów planistycznych i scalały istniejąca i projektowaną zabudowę – dodaje architekt.

Teren otaczający przyszłe zabudowania Centrum to miejsce, które zyska zupełnie nową jakość. Powstanie tam rekreacyjno-dydaktyczna przestrzeń publiczna z parkiem na wzgórzu widokowym. Jej punktem centralnym będą schody terenowe, podkreślające główną oś widokową. Wspólnie z inwestorem zdecydowano o maksymalnym zachowaniu istniejącego drzewostanu, aby chronić i eksponować dziedzictwo starej linii zieleni.

CK STOS to największa realizowana obecnie inwestycja infrastrukturalna w Gdańsku, a jej całkowity koszt to ponad 200 mln zł. Jak mówi rektor Politechniki Gdańskiej, prof. Krzysztof Wilde: – Budowa centrum jest odpowiedzią na potrzeby rynku w zakresie usług badawczo-rozwojowych B+R, które wymagają obliczeń, transferu i przetwarzania oraz archiwizacji ogromnych zbiorów danych. Generalnym wykonawcą inwestycji jest spółka NDI.

Autorzy wizualizacji: Pote Graphics

Autor zdjęć z budowy: Rafał Malko

„Daliśmy radę” – MIKOŁAJSKAstudio podsumowuje 2020 rok

W kwietniu nowych klientów było jak na lekarstwo, za to koniec roku okazał się niezwykle pracowity ze względu na wzmożoną ilość zapytań od inwestorów. Ograniczone zaufanie do podwykonawców i pilnowanie formalności w kontaktach biznesowych z jednej strony, a z drugiej większa wyrozumiałość w obliczu trudnej sytuacji – tego mijający rok nauczył architektów pracowni MIKOŁAJSKAstudio z Krakowa.

Ida Mikołajska, współwłaścicielka MIKOŁAJSKAstudio przyznaje, że choć jej pracownia wyszła z pandemii obronną ręką, trudno dostrzec pozytywne strony tegorocznej sytuacji.

– Był to ciężki rok dla naszej pracowni, jednak daliśmy sobie radę mimo pandemii, konieczności przestawienia całego zespołu z dnia na dzień na pracę zdalną i kontakty online. Zaprocentowały wówczas wcześniejsze doświadczenia ze współpracy z klientami z zagranicy – mówi architektka.

Wiosną, podobnie jak cała branża, zespół MIKOŁAJSKAstudio zmagał się z obawami związanymi z niepewną sytuacją w całej gospodarce, a także z ogromnymi trudnościami w dostawach.

– W drugiej połowie roku, kiedy klienci znów tłumnie zaczęli interesować się usługami projektantów wnętrz, najbardziej dokuczliwe okazały się problemy z nielojalnymi podwykonawcami. Staraliśmy się, aby klienci nie odczuli bezpośrednio tych trudności i chyba nam się udało, sądząc po aktualnym zainteresowaniu naszymi usługami. Dzisiaj znów przyjmujemy do realizacji projekty z paromiesięcznym terminem rozpoczęcia – opowiada Ida Mikołajska.

Projekty: MIKOŁAJSKA STUDIO / fot. Jakub Dziedzic

Test lojalności i profesjonalizmu

Biznesowo rok 2020 z perspektywy MIKOŁAJSKAstudio nie wygląda źle. Wszystko działa już stosunkowo płynnie, choć nieco wolniej niż kiedyś. Sytuacja się ustabilizowała, ale z niektórymi materiałami z zagranicy wciąż są duże problemy – przyznaje Ida Mikołajska. Musieliśmy zmienić kilku dostawców z uwagi na trudności we współpracy, ale tak bywa nawet w zupełnie „zwykłych” czasach. Staramy się być bardziej wyrozumiali w sytuacji, która nas wszystkich dotknęła i tym bardziej doceniamy, jeśli klienci okazują tę samą wyrozumiałość wobec nas, kiedy okazuje się, że jakiś materiał dotrze niestety na budowę z opóźnieniem.

– Pandemia okazała się trudnym testem dla współpracy biur projektowych z wykonawcami. Po raz kolejny udowodniliśmy, że potrafimy sobie poradzić w każdej sytuacji oraz, że najwyższą wartością w tej branży jest współpraca z prawdziwymi profesjonalistami – mówi Ida Mikołajska. – Mam nadzieję, że kolejny rok przyniesie nam jeszcze ciekawsze i ambitniejsze projekty, sympatycznych klientów, profesjonalnych wykonawców i kontrahentów. No i dużo zdrowia! Po cichu liczę też na porządne wakacje i powrót do normalnych kontaktów społecznych off-line, bo wszyscy bardzo tego potrzebujemy.

Projekty: MIKOŁAJSKAstudio / fot. Jakub Dziedzic

 

Design inspirowany kolorami ziemi, czyli co czeka wnętrza w 2021 roku?

Prognoz związanych z trendami wnętrzarskimi, które będą w 2021 roku dominujące, jest kilka, ale wszystkie mają wspólny mianownik. Rok 2021 będzie czerpał z kolorów, materiałów i kształtów, które daje nam natura. W roku 2021 we wnętrzach królować będą aranżacje, które do naszej codzienności wchodziły powoli, ale konsekwentnie.

Aldona Mioduszewska, dyrektor marketingu w Galerii Wnętrz DOMAR, podpowiada, jakie rozwiązania będą najmodniejsze w nadchodzącym roku i jak zmieni się branża wnętrzarska w nadchodzących miesiącach.

Trend nr 1 – beżowy total look

– Beż obecny będzie we wnętrzach we wszystkich swoich odmianach kolorystycznych. Rok 2021 pokocha zarówno chłodny odcień beżu, jak i kolor kawy z mlekiem, karmelu, cynamonu oraz beż z akcentem rudości. Kolory te będą dominowały zarówno na ścianach i podłogach, ale również jako meble oraz wszelkiego rodzaju elementy wyposażenia i dekoracje, wśród których wymienić możemy ręcznie robioną ceramikę z gliny lub kamionki, a także suszone kwiaty czy wiklinowe kosze – mówi Aldona Mioduszewska, Dyrektor Marketingu w Galerii Wnętrz DOMAR.

Wbrew pozorom beż nie musi kojarzyć się tylko z ciepłem wnętrz stylizowanych naturalnymi elementami, lecz świetnie sprawdzi się w połączeniu z dominującym w stylu glam złotem. Jest to bardzo elegancki duet, który umożliwia stworzenie wyjątkowej aranżacji.

Trend nr 2 – rozkwit boho

Styl boho wkraczał powoli na salony przez ostatnie lata. Chętnie korzystaliśmy z akcentów w balijskim klimacie, dekorując nimi swoje wnętrza. W poprzednich sezonach mieliśmy także do czynienia z aranżacjami w stylu wabi sabi czy scandi boho, są to style pokrewne boho, np. wabi sabi wyróżnia się meblami z odzyskanego drewna, natomiast scandi boho to styl łączący prostotę mebli skandynawskich z barwnymi dodatkami i naturalnymi materiałami.

– Boho to styl, który podbił nowoczesne wnętrza. Czerpie inspiracje z natury, dalekich podróży i kolorów ziemi. Jedną z najważniejszych cech tego stylu jest indywidualność, którą można pokazać w dodatkach – dekoracje, pamiątki z wojaży, plakaty, obrazy czy ramki. Boho podkreśla to, kim jesteśmy, jak pracujemy, jak odpoczywamy i co nas fascynuje. Jest jak tęsknota za wakacjami, których w tym roku wyjątkowo nam brakowało. Dzięki stylowi boho możemy sprawić, że nasze mieszkanie w centrum miasta stanie się niczym azyl na odległych wyspach – dodaje Aldona Mioduszewska z Galerii Wnętrz DOMAR.

Trend nr 3 – bądź eko

Życie w zgodzie z naturą i dbałość o środowisko to silny trend, który przekłada się także na wygląd wnętrz, w których mieszkamy. Ekologiczne domy są pełne roślin oraz naturalnych materiałów, czyli drewna, lnu, wikliny czy plecionki. Ich mieszkańcy ograniczają plastik oraz konsumpcjonizm, dekorując wnętrza własnoręcznie robionymi makramami lub meblami z odzysku.

– Styl eko jest pełen elementów, które są charakterystyczne dla stylu boho. Takie wnętrza lubią kolory i produkty ziemi, czyli beż oraz zieleń, a także drewniane czy rattanowe meble – dodaje Aldona Mioduszewska.

Trend nr 4 – prawdziwy vintage

Lata 60. w Polsce to kopalnia pomysłów i wyjątkowych projektów wnętrzarskich, które zdobywają coraz większą popularność. Meble, które królowały w domach naszych babć, czyli komody, witryny oraz znane na całym świecie fotele, wracają do łask i upiększają współczesne wnętrza. Vintage, czyli trend, który będzie modny w 2021 roku, bazuje na wypełnianiu pomieszczeń meblami z odzysku lub stylizowanymi na takowe, jak również nadawaniu rzeczom nowych funkcji. Przykładem może być konsola z przerobionej podstawy starej maszyny do szycia jako wyjątkowa dekoracja holu.

– Wszystkie te trendy mają wspólny mianownik: eklektyzm, czyli łączenie przedmiotów często bardzo odmiennych stylistycznie. Dlatego ważną wskazówką dla wszystkich, którzy planują urządzić swoje wnętrza w stylu boho, eko lub wintage jest umiar, ponieważ różnorodność i mnogość mebli i dekoracji wprowadza do pomieszczeń wiele chaosu. Nadmierne gromadzenie rzeczy może spowodować bałagan aranżacyjny, a tym samym przytłoczyć mieszkańców – dodaje ekspertka z wrocławskiej Galerii Wnętrz DOMAR.

Trendy, które obecne będą we wnętrzach w 2021 roku, będą ciepłe, przytulne i kojąco działające na zmysły. Domy wypełnią naturalne materiały, takie jak len, juta, wiklina, ceramika, a także ciekawe w dotyku tekstylia, czyli welur, aksamit oraz dekoracje plecione z grubej bawełny.

fot. Galeria Wnętrz DOMAR 

Wnętrza w nowych kolorach roku Pantone

Pantone to firma z branży poligraficznej, która zasłynęła dzięki opracowaniu swojej własnej, unikatowej skali kolorów. Posługuje się nią dziś wielu projektantów: architektów, grafików, czy kreatorów mody. Jeśli kiedykolwiek widzieliście gdzieś ogromny wachlarz próbek kolorów, bardzo możliwe, że mieliście właśnie do czynienia ze znanym wzornikiem.

W tym roku Instytut Pantone ogłosił nie jeden, ale dwa „najmodniejsze” odcienie. Poznajcie szary Pantone Ultimate Grey oraz żółty Pantone Illuminating i zobaczcie jak można wykorzystać je we własnym salonie.

fot. Serena / Gala Collezione

Nowe kolory roku tworzą we wnętrzu wyjątkowo zgrany duet kolorystyczny, który zachwyca swoją kontrastowością. Szarość Ultimate Grey odzwierciedla praktyczny sposób myślenia narzucony przez pandemię, a jego lśniący w słońcu odpowiednik wyraża pogodę ducha i optymizm w patrzeniu na przyszłość. Przyznacie, że ten gorący wnętrzarski tandem dopasowany jest do siebie w stu procentach. Podczas, gdy jedna część ożywia i dodaje wnętrzu optymizmu, druga, bardziej stonowana, sprawia, że wyczuwamy w pomieszczeniu spokój i porządek.

 

„Część architektów już dawno dostrzegła potencjał obu kolorów, czego przykładem mogą być fantastyczne realizacje z meblami polskich marek Gala Collezione i Sweet Sit, autorstwa Sandry Białkowskiej z pracowni Dobry Układ, czy Łukasza Święcickiego z Łukasz Święcicki Architektura” – mówi Izabela Stępień, Specjalista ds. Komunikacji Marketingowej w Gala Collezione, producenta mebli wypoczynkowych, które można zamówić w dowolnym, wybranym z wzornika kolorze.

  fot.  aranżacje Sandry Białkowskiej

„Zdecydowany żółty akcent w postaci modnej sofy, czy fotela Gala Collezione to świetny pomysł na ożywienie salonu. Przyjemny dla oka, kojarzący się z beztroską i wakacjami żółty, zapewnia pomieszczeniu świeżość oraz współczesny, designerski look. Nawet w bardziej stonowanych odcieniach, trudno go przeoczyć przechodząc obok. Połączony z szarością stanowi idealne zestawienie lubianego stylu modern, czy loft” – mówi projektantka Sandra Białkowska z pracowni Dobry Układ.

„Szary, drugi kolor wybrany przez Pantone, jest wyjątkowo plastyczny i stanowi idealne tło do aranżacji wnętrz. Doskonale odnajduje się w minimalistycznych i industrialnych przestrzeniach. W połączeniu z żółciami nabiera zupełnie nowego charakteru. Tworzy nowoczesną kompozycję, która nie jest szablonowa i opatrzona. Żółty z kolei dodaje energii, bo ma w sobie mnóstwo pozytywnych skojarzeń, które dobrze wpływają na domowników. Aby nie przytłoczyć pomieszczenia, warto zdecydować się na jeden mocny akcent w tym kolorze, na przykład sofę, narożnik lub fotel. W połączeniu z szarością, doda salonowi przytulności” – mówi architekt wnętrz Łukasz Święcicki z pracowni Łukasz Święcicki Architektura.

fot. aranżacje Łukasza Święcickiego

O nowych kolorach roku i trwającym kilka miesięcy procesie ich wyboru Laurie Pressman, wiceprezes Pantone Color Institute mówi: „Mamy oczy i uszy na całym świecie. Nasz globalny zespół zbiera informacje o wszystkich dziedzinach projektowania, sztuce, rozrywce, filmach, ale także np. o marzeniach związanych z podróżami. Na nasz wybór miał wpływ nowy styl życia, warunki socjoekonomiczne, technologie i materiały”.

Mając na uwadze bieżące wydarzenia, Pressman dodaje: „Widząc, jak ludzie resetują swoje umysły i zmieniają priorytety, wygląda na to, że potrzebujemy się nawzajem, jeśli mamy się przedostać do innego miejsca. Wybrana przez nas para kolorów podkreśla tę współzależność”.

Pudrowy róż i spółka

Delikatny, przyjemny dla oka, świetnie wygląda w każdym pomieszczeniu i pasuje do wszystkich stylów – te cechu pudrowego różu przesądziły, że na dobre zadomowił się we wnętrzach. Z pewnością pozostanie w nich na długo, choć nie zawsze w towarzystwie tych samych barw.

Kariera pudrowego różu (zwanego też cielistym), czyli bardzo mocno rozbielonej czerwieni z dodatkiem kropli żółtego lub szarości, jest związana oczywiście z aktualnie panującymi trendami wnętrzarskiej mody, ale wynika również z tego, że ten odcień świetnie współgra z niemal każdym kolorem oraz – co bardzo istotne – przez wszystkich jest dobrze tolerowany. A dzieje się tak dlatego, że nie jest ani zimny, ani ciepły, nie wywołuje silnych emocji, nie działa pobudzająco i nie drażni oraz nie nudzi się szybko. Pudrowy róż ma więc walory neutralnych barw, ale jest od nich wyrazistszy i bardziej przyciągający uwagę. Właśnie z tych powodów coraz częściej przejmuje ich rolę w wielu kompozycjach kolorystycznych. I jak się okazuje, w każdą z nich wpasowuje się znakomicie!

Do niedawna zestawiano pudrowy róż z szarością i wydawało się, że ta para jest tak harmonijna, że nie może bez siebie żyć. A jednak może! Pudrowy róż zaczął się bowiem pokazywać z bielą, budując z nią czysty, wręcz niewinny związek o romantycznym charakterze. Wiązał się również z zielenią oraz odcieniami błękitu, tworząc z nimi żywe i radosne, bo wywołujące nieodparte skojarzenia z wiosenną przyrodą palety barw.

Ostatnio zaś widuje się go w towarzystwie czerni, złota i beżu w piaskowych oraz nieco ciemniejszych odcieniach, a także bieli, nieodzownego składnika wszystkich aranżacji. To nieoczywiste, ale piękne zestawienie kolorystyczne, które kreuje bardzo przyjemny klimat wnętrza – spokojny, ale daleki od nudy, w miarę ciepły i przytulny, a zarazem elegancki oraz ponadczasowy. Ważną rolę odgrywa w nim czerń, która wprowadza ożywczy element kontrastu, co dodaje wystrojowi mocnego wyrazu. Równie istotne w tym zestawieniu jest złoto. Wnosi bowiem do aranżacji odrobinę kobiecości, trochę bogactwa i mnóstwo szykownego blasku. Nie powinno być go jednak zbyt dużo. Projektanci przekonują, że złoto najlepiej ograniczyć do detali – niech widnieje na paterze, ramie obrazu czy lustra, lampach czy świecznikach. Nawet gdy będzie go niewiele, wystarczająco rozświetli wnętrze i je udekoruje.

Żeby kolorystyka była bogatsza, co zawsze wygląda ciekawiej, można dodać do niej akcenty odcienia musztardowego, czyli złamanej brązem żółci. Urozmaicą i ocieplą aranżację. Dystrybutorem produktów jest firma BM Housing.

fot. BM Housing

Zrób najlepsze pierwsze wrażenie, czyli jak zaaranżować przedpokój

Najbardziej niedoceniane pomieszczenie w mieszkaniu? Przedpokój! A przecież to pierwsze wnętrze, w którym znajdujemy się zaraz po wejściu do domu. Jak zatem je urządzić, by było ono przyjazne i funkcjonalne dla mieszkańców oraz atrakcyjne dla odwiedzających nas gości? Na to pytanie odpowiada Aldona Mioduszewska, ekspertka Galerii Wnętrz DOMAR, jednej z największych galerii wnętrzarskich w Polsce.

Wbrew pozorom nie jest to wcale trudne zadanie. Wystarczy skupić uwagę na kilku aspektach, które w ostatecznym rozrachunku stworzą praktyczny i reprezentacyjny przedpokój.

Paradoks z szafy

W pierwszej kolejności warto skupić się na znalezieniu odpowiedniego miejsca na obuwie i okrycia wierzchnie. Jak mówi ekspertka Galerii Wnętrz DOMAR, aby uniknąć chaosu aranżacyjnego, zainwestujmy w szafę do zabudowy lub wydzielmy fragment na przechowywanie naszych ubrań i butów przesuwnymi drzwiami:

„Stosując tego typu zabieg, unikniemy nieporządku, a przedpokój – mimo zmniejszenia powierzchni – będzie paradoksalnie sprawiał wrażenie większego. Poza tym, szafa od podłogi po sufit znakomicie sprawdza się jako dodatkowa przestrzeń do przechowywania wielu różnych przedmiotów codziennego użytku. I to zasadniczo od niej powinniśmy zacząć aranżację. Atutem tego typu mebli na wymiar będzie idealne dopasowanie do parametrów wnętrza. Możemy pobawić się kolorem paneli i potraktować jednolitą powierzchnię szafy jak dekoracyjną ścianę.

fot. DOMAR/ Salon Fotobel

 

Jeśli powierzchnia przedpokoju nam na to pozwala, możemy dodać również konsolę i ustawić na niej kilka gadżetów – na przykład z naszych podróży. Z kolei ciekawy stojak na parasole czy rzeźba o wydłużonym kształcie dodadzą wnętrzu charakteru, a ich wydłużony kształt wyrówna proporcje pomieszczenia.”

fot. DOMAR / Salon Interno Italiano  

 

 

Pokoloruj swój przedpokój

Idealną aranżację przedpokoju powinniśmy dobrać także pod kątem kolorystyki. Jasne i ciepłe barwy nie tylko optycznie powiększają pomieszczenie, ale pozwalają również na eksperymentowanie z wzorami oraz kolorami jednej z pojedynczych ścian, nadając wnętrzu niepowtarzalnego charakteru.

„W przedpokoju warto zastosować tapetę w pasy – pamiętajmy jednak, aby wzór nie był zbyt intensywny kolorystycznie oraz nie przytłoczył przestrzeni. Najlepsze w tym przypadku mogą być delikatne pastele, kolory ziemi lub klasyczne szarości. W przypadku podłogi, idealnym rozwiązaniem będą kafle lub panele, które są ładne, praktyczne oraz łatwe do utrzymania w czystości. Kiedyś – w epoce wykładzin i linoleum – panował trend, aby wszystkie podłogi były takie same. Ja sugeruję, aby podłoga w przedpokoju różniła się od tych w pokojach, wyraźnie rozgraniczając kolorem i materiałem strefę „wejścia” od tej mieszkalnej.” – mówi Aldona Mioduszewska.

fot. DOMAR / Salon Komandor

Zagraj światłem, zwiększ metraż

Jak mówi Aldona Mioduszewska, często ze względu na niewielkie rozmiary pomieszczenia, przedpokój powinien być jasny i doświetlony, co pozwoli na łatwe optyczne powiększenie jego metrażu:

„Makeover naszego przedpokoju warto zakończyć na zadbaniu o dobre, górne oświetlenie. W tym przypadku najlepiej sprawdzi się ciepłe światło z lamp o niedużej wielkości, które znacząco powiększy optycznie całość wnętrza. Oprócz tego, starannie dobrane kinkiety w przedpokoju pomogą uwypuklić na przykład konkretny obraz lub ozdobne lustro, przy okazji tworząc atrakcyjne punkty, na których chcielibyśmy aby nasi goście „zawiesili oko.”

fot. DOMAR / Salon Italmeble

Wielkość naszego przedpokoju możemy również zwiększyć umiejętnym doborem dodatków – luster, obrazów, ramek na zdjęć oraz plakatów.

„Pamiętajmy, aby unikać nagromadzenia małych lusterek powieszonych na ścianie niczym obrazki. Tego typu aranżacja mocno przytłacza wizualnie przestrzeń, optycznie zmniejszając jego metraż. Lepszym rozwiązaniem będą pojedyncze lustra o większych gabarytach, tworzące malarską perspektywę „otwartego pomieszczenia”. Dobrym pomysłem są także lustra na dwóch przeciwległych ścianach. Co więcej, zasada „mniej znaczy lepiej” dotyczy również wieszania obrazów czy plakatów. Lepsze wrażenie wizualne zrobi pojedynczy, ciekawy obraz, niż gromada małych ramek” – podpowiada ekspertka Galerii Wnętrz DOMAR.

fot. Galeria Wnętrz DOMAR