Archiwa kategorii: DOBRY DESIGN

Tulip Residences zadebiutuje w Polsce

Na warszawskiej Pradze, przy ul. Targowej stanie pierwszy w Polsce obiekt pod marką Tulip Residences. Realizacja powstaje w oparciu o umowę franczyzy zawartą między WIK Capital a siecią Louvre Hotels Group. Inwestorem jest firma Wawa Novum – warszawski deweloper. Za projekt wnętrz odpowiadają architekci z pracowni Tremend.

Już niebawem, marka Tulip Residences zadebiutuje na polskim rynku. W samym sercu warszawskiej Pragi – w bliskim sąsiedztwie Stadionu Narodowego i Dworca Wschodniego powstają apartamenty, które już niebawem powitają pierwszych gości. Koncepcję wnętrz powierzono pracowni Tremend, która stworzyła dla Tulip Residences standardy projektowe. Na ich bazie powstaje również obiekt w Joinville-le Pont na przedmieściach Paryża.

Komfort przede wszystkim

Inwestorowi zależało na tym, by wnętrza trafiły w gusta miłośników designu. W efekcie powstała nowoczesna, kolorowa przestrzeń, dostosowana do oczekiwań współczesnych gości. Projekt stworzono z myślą o pobytach długoterminowych – apartamenty zostały wyposażone w aneksy kuchenne. Nie brakuje tu również stref coworkingowych oraz sal konferencyjnych. Goście będą także mogli korzystać z całodobowej recepcji z lobby oraz restauracji z barem.

-Projekt został stworzony w wysokim standardzie – z myślą o miłośnikach nieszablonowych wnętrz. Postawiliśmy tu na eklektyzm i zabawę stylem – chcieliśmy, by apartamenty się wyróżniały, były energetyczne i nowoczesne. W nawiązaniu do fabrycznego klimatu Pragi, dodaliśmy elementy nawiązujące do stylu industrialnego, które świetnie korespondują z klasycznymi rozwiązaniami – wyjaśnia architekt Magdalena Federowicz-Boule, prezes zarządu Tremend.

Klasyka z industrialną nutą

Wnętrza zostały utrzymane w nowoczesnej stylistyce. Nasycone kolory, charakterystyczne dla pracowni połączenie stylów, zielona roślinność i starannie dobrane dodatki tworzą przytulną przestrzeń. W części wspólnej klasyczne elementy zostały przełamane industrialną nutą. Sztukaterie i drewniany parkiet ułożony w jodełkę występują ramię w ramię z błyszczącym barem, nad którym umieszczono czarną kratę oraz designerskim oświetleniem. Krzesła i fotele w różnych kolorach ożywiają wnętrze i dodają mu charakteru.

Jak w domu

Przestrzeń jest wyrafinowana, ale niepozbawiona przytulności, co sprawia, że goście z łatwością poczują się jak w domu. Nieformalny klimat części wspólnych sprzyja wypoczynkowi, nawiązywaniu nowych znajomości i kreatywnym aktywnościom, z kolei harmonijne apartamenty – zachęcają do wypoczynku i pozwalają odetchnąć, będąc niemal w sercu miasta.

fot. materiały prasowe

Jak zaprojektować stoisko targowe?

Każdy, kto choć raz wystawiał się na targach, wie, jak trudne i wymagające jest stworzenie przyciągającego uwagę stoiska, spójnego z wizerunkiem firmy i jej celami marketingowymi. Dobrze zaprojektowana ekspozycja powinna prezentować ofertę marki w przejrzysty, a jednocześnie bardzo sugestywny sposób. Spytaliśmy Agę Kobus i Grzegorza Goworka, architektów ze Studio O., twórców stoiska Cosentino na Warsaw Home, o ich doświadczenia związane z pracami koncepcyjnymi i budową udanej zabudowy targowej.

Jak rozpoczęła się Wasza współpraca z Cosentino?

„Produkty tej hiszpańskiej marki zwróciły naszą uwagę już kilka lat temu, wyróżniając się spośród konkurencji bogatą paletą wybarwień, świetną jakością i wszechstronnym zastosowaniem. Od wielu lat wykorzystujemy w naszych realizacjach ich konglomeraty kwarcowe Silestone, np. jako materiał na blaty kuchenne czy łazienkowe. Kolejnym produktem, który cenimy, jest ultrakompaktowa powierzchnia Dekton. Poza zastosowaniem wewnętrznym, chętnie wykorzystujemy ją jako materiał na elewacje budynków. Ważnym argumentem podczas podejmowania decyzji o współpracy było sprawdzone uprzednio duże wsparcie techniczne ze strony producenta” – mówią Aga Kobus i Grzegorz Goworek.

Jak zaprojektować stoisko targowe, które zapadnie w pamięć klientów?

Dobrze zaprojektowane stoisko powinno być nie tylko efektowne, ale przede wszystkim efektywne; ma w końcu służyć osiągnięciu konkretnego celu. Architektom zależało na oparciu koncepcji na produkcie, pokazaniu wszechstronności oferty producenta, stworzeniu ciekawej przestrzeni do live cookingu, przypomnienia historii marki, czy przykładów współpracy z ambasadorami, np. z Cindy Crawford.

„Zarówno architektura stoiska, jak i całokształt tego przedsięwzięcia, były wynikiem wspólnych przemyśleń nad dotychczasową identyfikacją i filozofią marki Cosentino, oraz tym, jak pozostając jej wiernym, stworzyć coś innego niż dotychczas – przestrzeń spójną ze stylistyką marki, ale zaskakującą nowatorskim podejściem” – opowiada o projekcie Aneta Konoworcka, odpowiedzialna za marketing w Cosentino Polska.

Czy są jakieś podstawowe zasady aranżacji stoiska, o których warto wspomnieć?

„Z całą pewnością jest pewna baza informacji, która przyda się innym projektantom, chcącym iść w nasze ślady. Aranżacja stoiska powinna być przejrzysta, a poszczególne elementy spójne i nietworzące chaosu. Warto podzielić je na kilka stref, np. informacyjną i ekspozycyjną. My poszliśmy o krok dalej i wyodrębniliśmy miejsce relaksu, z podkreślającym klimat kominkiem Planika, dekoracjami Serax i ekskluzywną sofą Poltrona Frau ze Studio Forma 96. Stworzyliśmy także strefę gotowania, do której potrzebowaliśmy świetnego sprzętu AGD, stąd nasz wybór urządzeń Comitor. Reszta zależała od koncepcji, w której oprócz kwestii estetycznych i funkcjonalnych dużą rolę odgrywać miało oświetlenie, dlatego zaprosiliśmy do współpracy markę Vibia. Odpowiednia lokalizacja światła, jego barwa, natężenie i oddawanie kolorów, miało duże znaczenie przy ekspozycji produktów i budowaniu odpowiedniej atmosfery stoiska. Na targach poszczególne elementy składowe są jak puzzle, wszystko musi do siebie pasować. Chcąc pokazać w praktyce zastosowanie powierzchni Cosentino, zdecydowaliśmy się na drzwi marki Piu Design, które mogliśmy obłożyć, tak jak otaczające je ściany – materiałem Dekton Slim – tworząc tym samym idealnie gładką i spójną powierzchnię. Jakość całości podkreślają w dużym stopniu detale. Brak świadomości architekta w tym zakresie może zaszkodzić projektowi, dlatego nie mogliśmy sobie pozwolić na żadne niedociągnięcia w tym zakresie” – wspominają.

Opowiedzcie, jak wyglądały prace koncepcyjne nad projektem tego stoiska?

Etap koncepcji trwał tak naprawdę dość krótko: z trzech skrajnie różnych wizji, została wybrana jedna – najbardziej zbalansowana i wyróżniająca się określonymi funkcjami; swobodną komunikacją, wyodrębnieniem miejsca do relaksu i centralnej przestrzeni spotkań w większej grupie, oraz zaproponowanymi rozwiązaniami detalicznymi, podkreślającymi ekskluzywny charakter produktu. Etap wdrożenia projektu wymagał około dwóch miesięcy. Był to czas doprecyzowania szczegółów technicznych i ich akceptacji przez wszystkie zaangażowane w proces strony – nas, jako projektantów, wykonawców oraz przedstawicieli marki. Etap realizacji był ekspresową pracą ekipy budowlanej, trwającą ok. tygodnia.

Na jakim efekcie najbardziej zależało Wam i klientowi?

Efektem, który chcieliśmy wspólnie uzyskać, było stworzenie miejsca otwartego, a zarazem intymnego; kojarzącego się z wnętrzem ekskluzywnego, współczesnego apartamentu ze swobodną komunikacją i możliwością eksploracji przestrzeni. Zabudowa opierała się na materiale do tej pory postrzeganym jako tło do wnętrza – powierzchni Dekton i konglomeracie kwarcowym Silestone, które w tej przestrzeni miały zagrać główne role.

Naszym motywem przewodnim było hasło: Inspiracja, Innowacja, Interakcja – chcieliśmy przez to zachęcić odwiedzających do eksploracji stoiska z kilku różnych perspektyw. Aby to umożliwić, podzieliliśmy przestrzeń wystawienniczą na trzy zupełnie różne strefy; jasną, zapraszającą, prezentującą portfolio i wielość zastosowań powierzchni ultrakompaktowej Dekton, centralną, będącą sercem stoiska i podkreślającą bogatą historię firmy oraz lounge’ową, skupiającą się na prezentacji konglomeratu kwarcowego Silestone. Zabieg ten nie tylko umożliwił gościom obejrzenie samych materiałów, lecz także pokazał ich wszechstronność – powierzchnie Cosentino zostały bowiem wykorzystane na blatach, podłodze, okładzinach ścian, mebli, obudowie kominka, stolikach, a nawet na drzwiach, dzięki wykorzystaniu Dekton Slim o grubości 4mm – najcieńszej i najlżejszej propozycji z portfolio producenta. Nasze stoisko wywołało spore wrażenie, faktycznie dostawaliśmy sporo komplementów i zapytań, jak osiągnąć taki efekt – dodają architekci.

fot. materiały prasowe

 

 

Styl skandynawski w kilku odsłonach

Styl skandynawski od kilku sezonów to numer jeden w aranżacji mieszkań i nic nie wskazuje na to, by miał stracić na popularności. Połączenie prostoty i funkcjonalności, z przytulnością i wygodą to kombinacja, która zjednała sobie wierne grono zwolenników. Wbrew pozorom, mieszkanie w stylu skandynawskim nie oznacza wszechobecnej bieli. Architekt Maja Różańska, współpracująca z marką Leveo, w swoich projektach prezentuje szerokie spektrum skandynawskich odsłon: od bardziej ciepłych aranżacji, z elementami drewna, przez loftowe, z wykorzystaniem betonu i cegły, po klasyczne z czarnymi akcentami. Jakie więc cechy musi mieć dany wystrój, aby scharakteryzować go jako skandynawski? I najważniejsze, na czym polega fenomen tego stylu?

Powód, dla którego polubiliśmy styl skandynawski jest bardzo prosty: w Polsce mamy podobne światło jak w krajach północnych i znacznie mniej słonecznych dni niż na południu Europy[1]. Niewielki metraż, jakim dysponują Polacy, idealnie nadaje się do aranżowania w tym stylu, ponieważ bazuje on na barwach, które optycznie powiększają pomieszczenie, a także funkcjonalnych rozwiązaniach, które pozwalają na zachowanie harmonii we wnętrzu. Jest to szczególnie ważne w przypadku małych łazienek czy kuchni.

Mniej znaczy więcej

Kreowanie wnętrz w stylu skandynawskim wymaga wyczucia i umiaru. Wnętrze w tym stylu to uniwersalność, bazująca na tym, co naturalne – a dla Skandynawii najbardziej typowym surowcem jest drewno, którego nie powinno zabraknąć w aranżacji. Mowa o bieli w połączeniu z ciepłym drewnem, dominującej szarości. Popularność „hygge” sprawiła, że przy urządzaniu pomieszczeń dziennych w stylu skandynawskim nie powinniśmy mieć żadnego problemu. Możemy znaleźć wiele porad w tym zakresie, zarówno literaturę, jak i szereg artykułów w prasie i internecie, podpowiadających czym kierować się przy aranżacji. Naturalne tkaniny, świeczki, drewniane akcenty – to wszystko elementy, bez których trudno wyobrazić sobie styl skandynawski. Co jednak w przypadku, kiedy to właśnie użytkowy charakter przestrzeni gra kluczową rolę?

– Nawet mała łazienka może mieć charakter. Jeśli zdecydowaliśmy się na styl skandynawski, powinniśmy rozważyć kilka kwestii, takich jak: dodatki wykonane z naturalnych materiałów, proste białe bądź drewniane meble, które mogą mieć charakterystyczne, folklorystyczne rzeźbienia. Istotne jest również wprowadzenie światła do pomieszczenia. Glazury w jasnym kolorze w połączeniu z dużym lustrem z pewnością optycznie powiększą i rozjaśnią nam przestrzeń. Styl skandynawski lubi proste formy, dlatego doskonałym pomysłem jest wyposażenie łazienki w minimalistyczną armaturę łazienkową, która swój charakter zawdzięcza grafitowemu lub czarnemu kolorowi, tak jak mamy to zaprezentowane np. w serii PRETTO. Innym, ciekawym rozwiązaniem jest zachowanie prostoty w całości pomieszczenia i skoncentrowanie się na jednym wyróżniającym elemencie, który jednocześnie nadal będzie pełnił swoją funkcję. Może być to lustro o nietypowym kształcie lub bateria jak np. ta z serii EVORA – mówi Maja Różańska, architekt współpracująca z marką Laveo.

Styl skandynawski = totalna biel?

Styl skandynawski to przede wszystkim funkcjonalność, prostota form – zarówno armatury łazienkowej, ceramiki, jak i mebli, która pozwala na utrzymanie ładu i wrażenia przestrzenności w małych wnętrzach, a także powiększające optycznie kolory: biel czy jasne drewno. Czy to jednak oznacza, że musimy zrezygnować z innych barw?

– Styl skandynawski to jasne kolory, wszystkie odcienie bieli, odcienie szarości, szałwii, beże, przydymiony błękit lub zgaszona zieleń. Ożywić je możemy czarnymi wykończeniami bądź ciekawymi fakturami i kształtami. W jednej z moich aranżacji przełamałam jasne pomieszczenie ciemnymi dodatkami w postaci lodówki, ściany tablicowo-magnetycznej, która jednocześnie jest bardzo praktycznym rozwiązaniem i baterią POLLA, która swoim minimalistycznym designem dopełniła wnętrze. Dzięki temu kuchnia nabrała zamierzonego przeze mnie charakteru – podsumowuje arch. Maja Różańska, właścicielka firmy „Pasja do wnętrz”.

Dodatkową zaletą stylu skandynawskiego jest jego niezwykła plastyczność. Ciekawe efekty uzyskuje się, łącząc go ze zdawałoby się dość odległymi od siebie kierunkami: industrialnym, retro lub boho. Przenikanie się trendów pozwala na pełną personalizację mieszkania przy jednoczesnym zachowaniu jego funkcjonalności.

[1]Which are the sunniest places in Europe in summer according to satellite data records?, https://www.eumetsat.int/website/home/News/DAT_2187685.html

fot. materiały prasowe

Wielka siła małych zleceń

Każdy student po zakończeniu swojej edukacji marzy o pracy w wyuczonym zawodzie. Chciałby realizować duże projekty, najlepiej za duże pieniądze. Rzeczywistość jest jednak inna i często młodemu architektowi zlecane są niewielkie realizacje. Choć nie wiążą się z zawodowymi nagrodami, są doskonałą okazja do nauczenia się zarządzania czasem i organizacji pracy.

Przede wszystkim ważne jest własne nastawienie do zadania. To pozwoli udowodnić swoją wartość w biurze, wyrobić sobie kontakty w branży i rozwinąć podstawowe umiejętności niezbędne w pracy z klientami i podwykonawcami. Choć nieraz projekty odbiegają od wyobrażeń, są równie istotne dla przetrwania firmy.

– Architektura to sztuka łącząca ze sobą wielu cech, w tym czysto rzemieślniczej umiejętności rysunku technicznego, znajomości materiałów, ich wytrzymałości i plastyczności. Kilka wizyt na placu budowy i przyjrzenie się, jak na pustej działce powstaje dom, to lepsza szkoła niż same książki – mówi Piotr Wagner, właściciel pracowni A3D Architekci.     

Małe zlecenia dla architekta na początku kariery nie powinny nikogo dziwić. Nikt nie powierzy dużego projektu osobie z małym doświadczeniem, ale bez obaw można mu zlecić szkic garażu, drzwi wejściowych czy wiaty. Takie projekty to dobry wstęp do dalszej współpracy – pozwalają ocenić, czy mamy do czynienia z osobą rzetelną i zorganizowaną. Pozornie mało ambitne rzeczy mają zupełnie inną wartość w oczach przełożonego, obserwującego swojego pracownika i jego podejście do pracy. To również ważny element działań samego biura projektowego.

– Nikt nie zdaje sobie sprawy jaka siła tkwi w małych zleceniach. Kilka drobnych projektów uratowało moją firmę przed zamknięciem. W 2015 roku nie było dużych zleceń i pięć małych garaży pomogło mi przetrwać. Procedury dotyczące małych projektów są takie same jak w przypadku dużych. Można się na nich sporo nauczyć i tę wiedzę wykorzystać później przy większych – dodaje Piotr Wagner.

Mimo iż przygotowanie małego projektu zajmuje mniej czasu spędzonego przed komputerem, to godziny przeznaczone na załatwianie spraw urzędowych trwają tyle samo. Wypełnia się takie same wnioski i stoi w równie długich kolejkach. Takie doświadczenia uczą cierpliwości oraz pokory, która może przydać się w momencie otrzymania kolejnego małego zlecenia.

– Pamiętam ile czasu musiałem spędzić w urzędach przy tak naprawdę drobnych projektach, jednak właśnie te doświadczenia doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem obecnie – tłumaczy Piotr Wagner.

Nie można się jednak poddawać i należy robić swoje. Małe zlecenia z czasem będą coraz większe, tak samo jak i nasze doświadczenie. Dzięki naszemu zaangażowaniu możemy osiągnąć naprawdę wiele i z czasem zaczniemy otrzymywać większe zlecenia, które będą sprawiać nam przyjemność i być może staną się podstawą otwarcia własnej pracowni.

Piotr Wagner – architekt z ponad 12-letnim doświadczeniem, od 10 lat prowadzący własną pracownię. Autor książki „Architekt na swoim”, która wkrótce ukaże się na rynku.

fot. archiwum

 

 

Top 5 trendów w aranżacji wnętrz na jesień by Pfleiderer

Feeria jesiennych barw przyciąga wzrok i zachwyca! Sprawia, że chcemy zabrać jej cząstkę do domu. Tworzymy więc żywe dekoracje z darów jesieni, z nazbieranych liści i wrzosów. Ale czasem to za mało. Chcemy, aby wnętrza jeszcze bardziej współgrały z aktualną porą roku. Jak dodać im jesiennego klimatu? Oto 5 propozycji Pfleiderera – producenta materiałów dla przemysłu meblarskiego i wnętrzarskiego – na aranżacje inspirowane jesienią.

Następujące po sobie pory roku i towarzysząca im aura za oknem nieodmiennie na nas oddziałują. Wpływają nie tylko na to, co jemy, jak się ubieramy, ale też na estetykę naszych domów i mieszkań. Aranżacja wnętrz w zgodzie z aktualnym sezonem to stały trend, który doskonale wpisuje się w inny, niezwykle dziś popularny, nurt – bliskości z naturą.

Wzorujemy się na naturze i chętnie dzielimy się pomysłami, które powstają w oparciu o naturalne kolory, materiały, faktury. Teraz, gdy „światem zaczęła rządzić jesień…”, jak śpiewała Maryla Rodowicz, pokazujemy, jak z pomocą naszych dekorów stworzyć wnętrza inspirowane właśnie tą porą roku – mówi Anna Maliszewska, Decor Manager Pfleiderer.

Warto podkreślić, że dla Pfleiderera przyroda jest źródłem niezliczonych inspiracji. Producent stara się uchwycić jej wyjątkowość i różnorodność w swoich dekorach i strukturach. Odzwierciedleniem tego jest – zawarta w aktualnej kolekcji – bogata oferta wzorów, podzielona na różne „Światy kolorystyczne” o sugestywnych tytułach, takich jak na przykład: „Over the rainbow”, „Stormy weather”, „Summertime”.

Natomiast uzupełniający kolekcję TrendBook 2020 przynosi atrakcyjne, świeże inspiracje, dzięki którym zgodne z najnowszymi trendami zaaranżujemy wnętrza na jesienną nutę.

Jesień? Naturalnie

Szczególne bogactwo barw, jakie obserwujemy jesienią, te wyraziste, ciepłe żółcie, brązy i czerwienie oraz wyciszające szarości i ciemne zielenie – inspirują i pobudzają wyobraźnię. Zachęcają do zmiany wystroju w salonie, w kuchni czy w przedpokoju.

Co zrobić, aby nowe aranżacje nie tylko korespondowały z obecną porą roku, ale też uwzględniały modne wzornictwo i aktualne style wnętrzarskie? Wybrać choćby jedną z pięciu jesiennych inspiracji Pfleiderera:

  1. Naturalne, ciepłe, miodowe drewna

Jesienią poszukujemy ciepła i przytulności. Idealnym sposobem, aby stworzyć taki klimat, jest aranżowanie wnętrz dekorami naturalnego drewna w ciepłym, miodowym lub bursztynowym wybarwieniu, na przykład dębem lub jesionem (dekory: Jesion Górski, Dąb Shetland, Jesion Firenze Jasny). Jeśli do tego zastosujemy drewna z akcentami rzemieślniczymi, to wzbogacimy wnętrze o indywidualny rys i nadamy mu lekko rustykalny charakter (Artisan Oak).

fot. materiały prasowe Pfleiderer, shutterstock

  1. Styl vintage

Połączenie nowego ze starym, patyny z nowoczesnością doskonale pasuje do jesiennej nostalgii za latem. Ciepłe i urokliwe wnętrze w stylu vintage stworzymy, stosując m.in. deskowany dekor, inspirowany stylem „used look”, w ciepłej, karmelowej kolorystyce – Old Style Ciemny.

fot. materiały prasowe Pfleiderer, shutterstock

  1. Kolory jesieni

W palecie jesiennych kolorów dominują ciepłe odcienie. Dobrze oddają to dekory o zabarwieniu terakoty (Salsa). Ciekawym uzupełnieniem tak wyrazistych barw będzie pudrowy róż (Puder) i subtelny beż (Beż).

Ale jesień to również szarugi i ciemne chmury, gnane wiatrem po granatowym niebie. Odzwierciedleniem takiej strony jesieni jest bardzo trendowa paleta barw w ciemnej, butelkowej zieleni (Labrador) i w granacie z kroplą turkusu (Granat Skagerrak), rozjaśniona dodatkiem pudrowego różu. To też doskonała aranżacja na jesień, do tego wyrazista i stylowa.

fot. materiały prasowe Pfleiderer, shutterstock

  1. Tekstylia: tweed

Do czego jeszcze wracamy jesienią? Do miękkich, grubych, przytulnych, ciepłych tkanin – takich jak tweed (Caroline). To trend zarówno we wnętrzach, jak i w modzie. Wprowadzenie do pokoju tweedu w stonowanej kolorystyce beżu i szarości dodaje mu przytulności.

  1. Mosiądz i brąz

Stonowane, złociste metale o chropowatej fakturze nie tylko świetnie odwzorowują jesienne brązy, skąpane w ostatnich ciepłych promieniach, ale są też bardzo na czasie. Połyskujący mosiądz, szlachetny brąz (Kito Brązowy) tworzą wyrafinowany charakter wnętrza i dodają mu blasku, tak pożądanego w pochmurne jesienne dni.

fot. materiały prasowe Pfleiderer, shutterstock

Mieszkanie w jesiennym stylu? Można przeprowadzić remont lub po prostu: zmienić w salonie meble, powiesić nowe półki albo zastąpić zagłówek łóżka w sypialni nową płytą. Naturalnie w ulubionych kolorach jesieni.

 

Nowe? Nie, pomalowane!

Odprysk zakryty magnesem z podróży, kilka rys zamaskowanych zabawnymi naklejkami i nieestetyczne przebarwienia schowane pod rysunkiem z przedszkola – w ukrywaniu niedoskonałości sprzętu AGD potrafimy zdobywać prawdziwe szczyty kreatywności. Dlaczego więc nie puścić wodzy wyobraźni i zamiast zamieniać pralkę, lodówkę czy zmywarkę w „patchworkowe potworki” nie pomalować ich na niebanalny kolor lub nie odświeżyć tego, który wciąż nam się podoba? Nic prostszego – zwłaszcza, jeśli pod ręką mamy farbę Renowacja Sprzęt AGD od V33.

 

Farba Renowacja Sprzęt AGD to innowacyjne rozwiązanie, które nada nowe życie wysłużonym urządzeniom wykonanym z aluminium, metalu, plastiku czy stali nierdzewnej. Produkt może być nakładany bezpośrednio na podłoże, jest odporny na zaplamienia, uderzenia, a pielęgnacja malowanej powierzchni nie przysporzy nam żadnego kłopotu – wystarczy odrobina wody, miękka ściereczka i łagodne detergenty.

Funkcjonalność produktu uzupełniają doskonałe walory dekoracyjne. Dzięki farbie renowacyjnej od V33 możemy cieszyć się „starymi-nowymi” sprzętami w 3 nieszablonowych odcieniach – Szary marengo, Papryczka chili oraz Śliwka lub ponadczasową Bielą, jeśli zależy nam na odświeżeniu klasycznego koloru wyposażenia kuchni czy łazienki. Tak wyraziste elementy dodadzą pomieszczeniu niebanalnego, oryginalnego charakteru, stając się mocnym punktem każdej aranżacji.

Produkt można z powodzeniem nakładać na oczyszczoną i odtłuszczoną powierzchnię. Nadmiar farby usuwamy na kratce malarskiej, po czym równomiernie aplikujemy metodą krzyżową, w dwóch warstwach.

Rada Eksperta V33: Pamiętajmy jednak, by nie nanosić farby na uszczelki oraz na urządzenia będące źródłem wysokiej temperatury, takie jak piekarniki, kuchenki mikrofalowe czy opiekacze do chleba.

fot. materiały prasowe

 

Opoczno Patchwork Concept – czemu nie?

Mieszkanie pełne energii? Dlaczego nie! To możliwe dzięki wprowadzeniu do wnętrz patchworkowych wzorów, które są hitem sezonu! Marka Opoczno wprowadziła Patchwork Concept – kolekcje płytek z różnorodnymi motywami geometrycznymi i roślinnymi, zachowanymi w stonowanej kolorystyce. Dzięki nim będziemy mogli zaaranżować wybraną przez nas przestrzeń w oryginalny i efektowny, ale jednocześnie nienachalny sposób.

W skład nowej propozycji wchodzą cztery kolekcje płytek ceramicznych Vertigo, Kobe, Naomi oraz Clover, wykorzystujące różne motywy: geometryczne, roślinne oraz inspirowane stylem vintage. Wszystkie utrzymane są w uniwersalnej kolorystyce – dominuje w nich biel, czerń i szarość. Wzór pojedynczej płytki, powielony na większej powierzchni, stworzy niebanalny klimat w pomieszczeniu. Płytki mogą być położone zarówno na ścianach, jak i podłogach. 

Płytki ceramiczne z kolekcji Vertigo charakteryzują się geometrycznym wzorem w odcieniach czerni i bieli. Idealnie sprawdzą się jako tło w delikatnych, inspirowanych Skandynawią wnętrzach, zestawione z bielonymi lub drewnianymi meblami. Możemy z powodzeniem łączyć je z innymi materiałami – świetnie prezentują się w parze z betonowymi płytkami, np. z kolekcji Quenos Grey marki Opoczno. Położone w kuchni stworzą przytulne miejsce, w którym będziemy chcieli spędzać długie godziny przy gorącej, jesiennej herbacie.

Kolekcja Kobe inspirowana jest betonem. Gresy utrzymane są w stylu vintage, z nieregularnymi przetarciami wzorów, które wprowadzają delikatny efekt postarzenia. Dostępne są w dwóch spokojnych i stonowanych wariantach kolorystycznych – Grey oraz Light Grey. Ich stylistyka pasuje zarówno do rustykalnych, jak i nowoczesnych mebli.

Jeśli marzy nam się wnętrze w nieco bardziej oryginalnym i eklektycznym wydaniu, możemy sięgnąć po kolekcję Naomi. To najbardziej charakterystyczny wzór pośród produktów dostępnych w serii Patchwork Concept – płytki ceramiczne o bogatej ornamentyce z dominującym motywem roślinnym. Połączone z nowoczesnymi meblami i metalicznymi elementami wystroju w łazience, wydobędą niecodzienny efekt nowoczesności z nutą vintage.

Regularne i nieduże wzory to cecha charakterystyczna płytek ceramicznych z kolekcji Clover. Zależnie od naszych upodobań oraz potrzeb, możemy wybierać spośród dwóch propozycji kolorystycznych: biało-szarej (Grey) oraz biało-czarnej (Black). Płytki sprawdza się we wnętrzach zarówno klasycznych, jak i modernistycznych a ich motyw inspirowany jest francuskimi i angielskimi aranżacjami.

Patchwork Concept to doskonała propozycja nie tylko do kuchni i łazienki, ale również do innych pomieszczeń, z pomocą której możemy stworzyć niezwykle oryginalne aranżacje, przyciągające uwagę każdego, kto ceni dobrze zaprojektowaną przestrzeń.

fot. Opoczno / mat. prasowe

 

 

Intrygujący Forest Biome – kolor zacienionego lasu

Instytut Pantone w tym roku nie zapomniał o miłośnikach ciemnych barw, które tak ochoczo wybieramy jesienią i zimą. W nadchodzącym sezonie we wnętrzach, podobnie jak i w szafach, będą królowały brązy, odcienie niebieskiego i głębokie tony zieleni.

I tutaj kłania się bardzo zmysłowy kolor Forest Biome, w pełni oddający tajemniczy charakter ukrytej w cieniu drzew zieleni. 9design zaskoczy Was swoimi propozycjami, które w formie ciekawych dodatków i mebli wprowadzą ten szalenie modny Pantone do aranżacji dowolnej przestrzeni. Wnętrza kochają Forest Biome, szczególnie w towarzystwie roślin!

 

fot. 9design

Wymarzona garderoba – nie tylko dla pań

W filmie „Seks w wielkim mieście” Mr. Big daje ukochanej Carrie prezent zaręczynowy – nową, luksusową garderobę. Idealną do tego, by uzależniona od markowych butów i modnych ubrań dziennikarka mogła pomieścić swoje wszystkie stylowe skarby. Taka garderoba to marzenie wielu kobiet i rosnącej grupy mężczyzn. Raumplus pomaga je spełnić!

Mając odpowiedniej wielkości mieszkanie, nie musi to być 200-metrowy apartament, można wygospodarować miejsce na garderobę walk-in. To bardzo wygodne rozwiązanie dla każdego, kto przykłada wagę do ubiorów. Szafiarki i współcześni dandysi wręcz nie wyobrażają sobie bez nich życia. Ale nie tylko oni. Garderoba, w której wszystko ma swoje miejsce, buty stoją w równych rzędach w witrynach, torby wiszą na wieszakach obok sukienek i kostiumów, a dodatki leżą w swoich przegródkach w szufladach, to ogromne udogodnienie dla każdego. Szczególnie jeśli jest to garderoba w systemie Legno lub Uno z oferty Raumplus.

Systemy Raumplus są przemyślane w najdrobniejszych szczegółach, tak by uzyskać maksymalną ergonomię garderoby. Tworząc je, projektanci Raumplus przeanalizowali wszystkie potrzeby i nawyki ludzi posiadających duże kolekcje ubrań oraz akcesoriów. W efekcie powstały modele, które zaskakują przemyślanymi patentami na przechowywanie. Wśród wielu udogodnień, jest również komoda-wyspa z blatem, na którym można składać ubrania. Proste i genialne jednocześnie.

Dobrze rozplanowana i zaaranżowana garderoba to podwójna oszczędność – ubrań, które odpowiednio przechowywane dłużej zachowują dobry stan, oraz czasu, którego nie marnujemy na poranne poszukiwania rozparowanych skarpetek i koszuli pasującej kolorystycznie do spodni bądź spódnicy. Dla wielkich pasjonatów mody to najważniejsze miejsce w domu, dla wszystkich innych – funkcjonalna przestrzeń, która ułatwia życie.

fot. Raumplus

 

Czerń w łazience – odważna aranżacja lub… elegancki detal

Czarny kolor we wnętrzach jest jednym z tych trendów aranżacyjnych, który budzi skrajne emocje: niektórzy kochają tak ciemne pomieszczenia, a inni – nie wyobrażają sobie, by na co dzień w nich przebywać. Aby „oswoić się” z takim wystrojem warto robić to krok po kroku – od szczegółu, do ogółu!

Dlaczego obecnie czerń cieszy się taką popularnością w aranżacji wnętrz? Z jednej strony jej elegancki, dostojny charakter łączy się z niezwykle modnymi wykończeniami w stylu klasycznym, ubogaconymi sztukateriami, odnowionymi meblami o charakterze antyków czy z drewnianymi parkietami. Z drugiej zaś, stanowi doskonałe tło dla nowoczesnych, czasem futurystycznych kompozycji, w których główną rolę odgrywają niebanalne dodatki. Czerń we wnętrzach to także silna odpowiedź na trend białych, minimalistycznych pomieszczeń, które w ostatnich sezonach święcą prawdziwe triumfy popularności.

Plant on table in black and white bathroom interior with checkered floor and mirror. Real photo

Niezwykle wdzięcznym pomieszczeniem, w którym warto poeksperymentować, jest łazienka – prawdziwa ostoja relaksu. Warto bowiem pamiętać o tym, że czerń – podobnie jak biel – jest kolorem uniwersalnym i nie wprowadzi do aranżacji niepotrzebnego chaosu – a to szczególnie ważne w miejscu, które pozwoli nam wypocząć po ciężkim dniu. Co więcej, pasuje do niej niemal każdy materiał i barwa – drewniane blaty, zielone, żywe rośliny, białe, puchate ręczniki – te wszystkie elementy z pewnością polubią się z czernią.

Czarne dodatki w łazience – zrób to sam!

Aby przekonać się, czy czerń to faktycznie dobry pomysł w aranżacji łazienki, nie trzeba od razu szykować się do ogromnego remontu. Można posłużyć się dodatkami, a także renowacją posiadanych sprzętów. Zamontowanie czarnych kinkietów nad lustrem, dodanie czarnych ręczników czy dywaników o tej barwie z pewnością będzie dobrym wyborem na początek. Co dalej? Z powodzeniem sprawdzą się czarne kubeczki lub organizery na kosmetyki, a także ciemny klosz lampy. W wymyślaniu takich dodatków ograniczeniem jest jedynie wyobraźnia – dlatego warto dać się jej ponieść i postawić na aranżacyjne eksperymenty.

Kolejny krok na “ciemną stronę mocy” to oczywiście kreatywne DIY. Jest to nie tylko świetny sposób na odmianę danego pomieszczenia, ale również na spędzenie wolnego czasu! Najłatwiejszym sposobem na dodanie wnętrzu elegancji i tajemniczości będzie pomalowanie łazienkowych mebli na wymarzony odcień. – W tym przypadku warto postawić na Linię Renowacyjną V33, idealnie pasującą do warunków „łazienkowych” – trwałą, odporną na wilgoć i zachlapania – rekomenduje Paweł Piotrowicz. – Najlepszym wyborem będzie Farba Renowacja Kuchnia & Meble Kuchenne, zdająca egzamin zarówno w przypadku kompozycji kuchennych, jak i łazienkowych – dodaje ekspert V33.

Oprócz eleganckiej czerni, w palecie barw znajdują się m.in. takie kolory jak: ciemna śliwka, papryczka chili wpadająca w bordo, a także różne odcienie szarości. Warto wiedzieć, że ten rodzaj farby można wykorzystać nie tylko do drewna – po właściwym przygotowaniu powierzchni sprawdzi się również przy malowaniu elementów PCV (np. listwy przypodłogowe), a także laminatów, sklejek, płytek ściennych, a nawet szkła lub drobnych elementów metalowych.

Meble i dodatki w ciemnej odsłonie to strzał w dziesiątkę dla miłośników ekskluzywnych przestrzeni owianych aurą tajemniczości. I choć mogłoby się wydawać, że o czerni we wnętrzach powiedziano już wszystko, na scenę wkracza innowacyjny produkt dedykowany pasjonatom DIY – kolekcja farb do drewna „Barwy czerni”, która dodaje dekorowanym przedmiotom oryginalnego charakteru, umożliwiając uzyskanie zarówno głębokiego, matowego wykończenia, jak i delikatnego opalizującego połysku. Do wyboru mamy bowiem klasyczną czerń, a także warianty z delikatnymi refleksami w kolorze błękitu, purpury lub zieleni.

– Czerń jest kolorem uniwersalnym, ponadczasowym i eleganckim. Kolekcja „Barwy czerni” powstała z myślą o tych, którzy pragną spektakularnie odmienić swoje wnętrze, równocześnie odmieniając ten kolor przez wszystkie przypadki – mówi Paweł Piotrowicz, ekspert marki Liberon. Wystarczy niewielka zmiana kąta padania światła, by dekorowana powierzchnia pokazała nam zupełnie nowe, nieznane dotąd, oblicze – dodaje. Nie pozostaje więc nic innego, niż zakrzyknąć… pędzle w dłoń!

Aranżacja łazienki w czerni – na co warto zwrócić uwagę?

Gdy okaże się, że kolor czarny jest właśnie tym jedynym i ma zagościć w łazience na stałe i na większej powierzchni, warto pamiętać o kilku zasadach związanych z aranżacją ciemnych pomieszczeń. Po pierwsze, czarna łazienka najlepiej prezentuje się w ciepłym oświetleniu – żarówki powinny więc emitować światło o żółtym odcieniu, a dla miłośników domowego SPA rozwiązaniem będzie również zapalenie świec. W czarnej łazience świetnie wygląda oświetlenie punktowe – główna lampa pod sufitem może mieć więc towarzystwo kinkietów nad lustrem, a także lampy stojącej przy wannie lub małej lampki na parapecie okna. Co dalej? Czerń kocha takie dodatki jak naturalne drewno (sprawdzi się jako rama lustra lub w formie blatu przy umywalce), metale szlachetne oraz szkło, a także żywe rośliny – duża monstera w kącie łazienki czy mniejsze, zielone kwiaty na półkach wprowadzą do wnętrza nutę ożywczego, intensywnego koloru. Stworzy świetny duet ze złotem i srebrem, a jeśli pomieszczenie ma być rozświetlone klasycznymi dodatkami, warto postawić na jasne (białe, gołębie, beżowe) tekstylia.  Czerń oswojona?

fot. materiały prasowe

 

Galeria Ornament: dom pięknych przedmiotów

Przedwojenne kamienice, parki, klimatyczne wąskie uliczki – Stary Mokotów ma swój niepowtarzalny charakter, który wyróżnia dzielnicę na tle miasta. Właśnie tu, tuż obok Parku Morskie Oko, przy Puławskiej, powstała Galeria Ornament – jedyne w swoim rodzaju miejsce, które z pewnością polubią wszyscy wielbiciele architektury, sztuki i designu.

Galeria Ornament, stworzona przez architekt Annę Koszelę-Krawczyk to nie tylko siedziba jej Autorskiej Pracowni, ale również miejsce inspiracji wypełnione dziełami sztuki, pięknymi przedmiotami i roślinami. Przechodniów z ulicy zaprasza osłonięta starą kratą witryna, na której prezentowane są starannie wybrane detale. To one są siłą tej przestrzeni.

Przeciwieństwa się przyciągają

Wizytówką pracowni są eklektyczne, pełne rozmachu projekty, które przełamują utarte schematy. We wnętrzu Galerii Ornament również widoczny jest styk stylów. Przestrzeń koresponduje z architekturą budynku, podkreśla jego charakter. Architektka chciała wydobyć piękno tego miejsca – stąd decyzja o pozostawieniu na ziemi surowego lastrico i ukłon w stronę stylu vintage – na szczególną uwagę zasługuje zabytkowa kuchnia, sprowadzona z Francji. Wakacyjny klimat wprowadzają z kolei umieszczone pod sufitem, drewniane wiatraki, zielone rośliny i figurki rajskich ptaków. Dzięki zastosowaniu różnych kolorów ścian, przestrzeń podzielono na dwie strefy – ekspozycję utrzymaną w ciepłym Living Coral i miejsce spotkań, w którym króluje przyjemny nieco chłodny błękit.

Pocztówki z Nowego Jorku

W Pracowni Anny Koszeli-Krawczyk nie mogło zabraknąć sztuki. Wnętrze zdobi kolekcja fotografii autorstwa Poli Esther, cenionej artystki, która na co dzień tworzy w Nowym Jorku. Niepokorne, pełne koloru ujęcia modelek w prowokujących pozach, dodają charakteru i przykuwają spojrzenia. To jednak nie jedyne dzieła sztuki – jedną ze ścian zdobi kolaż Aleksandry Morawiak – subtelny, kobiecy i utrzymany w pastelowych kolorach.

La donna è mobile…

-Galeria Ornament to projekt niedokończony, który będzie ewoluował i rozwijał razem ze mną. Odwiedzając targi i galerie sztuki, wciąż odkrywam nowe, warte uwagi projekty… Zamierzam się nimi dzielić i regularnie zmieniać ekspozycję, bawić się nią, inspirować. To miejsce dedykowane wszystkim, którzy cenią to, co niepowtarzalne i szukają unikatowych przedmiotów, które wniosą nową jakość do ich wnętrz – wyjaśnia właścicielka Galerii Ornament, Anna Koszela-Krawczyk.

Zdjęcia i stylizacja: Budzik Studio

 

Luksus oczami właścicieli Studio Forma 96

Jak tworzy się luksusowe salony meblowe, inspirujące inwestorów i wspierające architektów w ich realizacjach? Perfekcyjnie zaprojektowane przestrzenie najczęściej są konsekwencją uważności na pomysły i potrzeby klientów oraz wieloletniej pracy z najlepszymi światowymi producentami mebli. Luksus w nowoczesnym wydaniu zachwyca niewymuszoną elegancją, ponadczasowością i funkcjonalnością, która nigdy nie wychodzi z mody.

Studio Forma 96 to jeden z najciekawszych konceptów wnętrzarskich w kraju, zdaniem wielu najlepsze i najbardziej prestiżowe miejsce z designem z wyższej półki. Świetne adresy w trzech miastach: Poznaniu, Warszawie oraz Wrocławiu i wzornictwo zaprojektowanie przez najwybitniejszych włoskich i niemieckich projektantów, od 30 lat przyciągają tu grono wymagających klientów i architektów.

„W świecie, w którym produkuje się szybko, tanio i dla wszystkich, my stawiamy na solidne, jakościowe meble znanych europejskich producentów, powstające często na indywidualne zamówienie. Współczesny luksus nie tkwi tylko w doskonałej formie, wielką wagę przywiązujemy do doskonałych jakościowo materiałów, takich jak kararyjski marmur, selekcjonowane drewno, naturalne wypełnienia z gęsiego pierza, czy skórzane wykończenia detali. Sukces zawdzięczamy fundamentalnym wartościom, którymi kierujemy się od samego początku – przyjaźni, wspólnej pasji, wyjątkowo zgranemu zespołowi ludzi, z którymi pracujemy, zapałowi do pracy oraz  pokorze – mówią o idei Studio Forma 96 założyciele i wieloletni przyjaciele, architekci Michał Urbaniak i Janusz Będkowski.

Oferowane przez Studio Forma 96 kuchnie SieMatic, czy Poliform, meble Flexform, Gervasoni, Poltrona Frau i Dedon, wyposażenie łazienkowe od Antonio Lupi, garderoby i drzwi  Rimadesio, czy oświetlenie Catellani & Smith, goszczą w domach wielu najzamożniejszych Polaków.

„We wnętrzach, które wyposażamy, wzornictwo jest bardzo subtelne w wyrazie, często nowatorskie, ale przede wszystkim starannie zaprojektowane. Architekci, którzy do nas przychodzą, kreują bardzo przemyślane i harmonijne przestrzenie. Wnętrza wyciszające umysł, ale pozwalające odczuwać piękno związane z estetyką architektury i form, wychodzących spod ręki najlepszych: Paoli Navone, Antonio Citterio, Jean Marie Massaud czy Marcela Wandersa. Grono naszych profesjonalistów wspomaga architektów i inwestorów na każdym etapie procesu; od doradztwa i planowania, poprzez zakup mebli, logistykę i montaż, aż po serwis. Prowadzimy w Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu studia, w którym poza zakupem mebli i oświetlenia, architekci dostają od nas profesjonalne doradztwo przy najtrudniejszych pomieszczeniach, takich jak kuchnia, czy garderoba – dodają.

Właściciele skupili wokół siebie zespół zaufanych osób, czuwających nad rozwojem firmy, tworząc miejsce, w którym ludzie realizują pasję pracy z najlepszym europejskim designem. Studio Forma 96 stawia na intensywny rozwój, niedawno jego warszawska siedziba przeszła metamorfozę. Salon przy ul. Skorupki 5 powiększono i wzbogacono o nową ekspozycję, na której zobaczymy m.in. wyjątkowe drzwi przesuwne Rimadesio, artystyczne propozycje do salonów łazienkowych Antonio Lupi, czy największą w Polsce selekcję ręcznie tworzonego oświetlenia Catellani & Smith!

Autorem sesji zdjęciowej warszawskiego showroomu jest Kuba Szopka, za stylizację odpowiada Milalook.

 

Płytkom dekoracyjnym powiedz TAK, czyli jak zaaranżować strefę TV w salonie?

Bardzo często ściana z telewizorem stanowi centralny punkt salonu, na którym koncentruje się największa uwaga zarówno domowników, jak i naszych gości. Dlatego warto ją odpowiednio wyeksponować i uczynić z niej ozdobę z prawdziwego zdarzenia. Szczególnie, że w pięknej scenerii wypoczywa się naprawdę przyjemnie. Przedstawiamy kilka pomysłów na spektakularną aranżację strefy TV. W roli głównej: płytki dekoracyjne.

Jeśli marzy nam się efektowne wnętrze z charakterem, z pewnością warto zwrócić uwagę na możliwości, jakie daje nam niezwykle popularny od kilku sezonów kamień dekoracyjny, występujący w wielu odsłonach. Do wyboru mamy kamień naturalny, płytki betonowe lub gipsowe – wiernie odwzorowujące strukturę innych materiałów, m.in. wspomnianego kamienia naturalnego, łupka, piaskowca czy drewna, a także płytki cegłopodobne oraz architektoniczne. 

– Bez względu na to, którą z tych dróg podążymy, możemy być pewni, że dzięki kamieniowi dekoracyjnemu nasz salon zyska niebanalny wygląd. Taki designerski dekor warto zastosować na jednej, wybranej ścianie – tej, na którą chcemy położyć szczególny akcent w salonie. Najczęściej jest to właśnie ściana za telewizorem. Pamiętajmy przy tym, że jej aranżacja powinna być spójna stylistycznie z wnętrzem i na tyle wyważona, by nie męczyła naszych oczu – mówi Robert Szybiak, Dyrektor Sprzedaży i Marketingu Stegu Sp. z o.o. 

Naturalny powiew luksusu

W wytwornych wnętrzach efektowną aranżację strefy TV stworzymy z pomocą kamienia naturalnego w eleganckim graficie. Jak zauważa ekspert z firmy Stegu, nierównomierna struktura i barwa drobno ciętego kamienia ożywi wnętrze i uczyni je oryginalnym. Ten ekskluzywny materiał świetnie podkreśli charakter nowoczesnych wnętrz. Znakomicie łącząc się z chromowanymi detalami i bezbarwnym szkłem, a także jako wyraźny akcent i tło dla dodatków w pastelowych odcieniach różu, żółci czy szarości. Co więcej możliwość układania płytek w pionie i w poziomie stwarza przed projektantami wnętrz ogromne pole do popisu, dając im pełną swobodę aranżacyjną.

Siła kontrastu

Moda na czarno-białe wnętrza trwa w najlepsze. Designerzy i projektanci wnętrz uwielbiają to uniwersalne połączenie za jego elegancję i szerokie możliwości kompozycyjne. W takim wnętrzu świetnym tłem dla telewizora będzie designerska deska elewacyjna o strukturze ciosanej deski, np. Timber. – Taki intrygujący kontrapunkt doda wnętrzu pazura, ożywi je i wprowadzi do aranżacji więcej ciepła oraz przytulności – zauważa Robert Szybiak.

Podkręcamy temperaturę

Klasyczne połączenie bieli i czerni bardzo korzystnie wypada także w połączeniu z czerwoną płytką cegłopodobną. To znakomita konfiguracja zarówno dla ekstrawaganckich loftów, apartamentów w stylu retro czy nowoczesnych domowych wnętrz. Jeśli chcemy wprowadzić odrobinę dynamizmu do naszego salonu postawmy na grę odcieni. Taki efekt zapewnią na płytki o niejednolitej kolorystyce, np. Country 640. – Faktura ceglanej ściany za telewizorem oraz jej klimatyczne doświetlenie sprawi, że nawet proste wnętrze nabierze wyrazu i przytulności – szczególnie, jeśli zestawimy ją z podłogą drewnianą utrzymaną w ciepłej tonacji – podpowiada ekspert z firmy Stegu.

Ściana muśnięta słońcem

W przestronnych, nowoczesnych wnętrzach świetnym sposobem na zaakcentowanie ściany za telewizorem będą płytki pełne wgłębień i wypukłości o ciemnej, ale stonowanej – nie męczącej wzroku – barwie, przypominające ociosany kamień. Jeszcze bardziej spektakularny, przyciągający spojrzenia gości efekt osiągniemy wybierając opcję z nietuzinkowymi przebarwieniami. Przykładowo grafitowa płytka Sierra 3 jest pełna jaśniejszych, ciepłych przebłysków, dzięki którym ściana wygląda niczym opromieniona słońcem. – Jak podpowiada Robert Szybiak, takie płytki świetnie czują się w towarzystwie drewna i zieleni oraz wszelkich naturalnych, a nawet nieco egzotycznych dodatków.

Beton i drewno – przeciwieństwa, które się przyciągają

Oryginalnym sposobem na dekorację ściany za telewizorem są również klasyczne płytki architektoniczne, np. New York. Gładka faktura urozmaicona charakterystycznymi dla struktur betonowych wżerami i porami sprawi, że aranżacja zyska nieco loftowego i industrialnego charakteru. Możemy nimi pokryć całą ścianę lub tylko jej fragment, wyznaczając jasne granice dla tej strefy salonu. – Jeśli niekoniecznie zależy nam na czystym stylu industrialnym, surowość betonu możemy przełamać drewnem np. w postaci paneli podłogowych czy mebli – radzi Robert Szybiak.

Płytki dekoracyjne na ścianie za telewizorem doda szyku każdej aranżacji. Aby jednak oglądanie telewizji było dla nas prawdziwą przyjemnością, odbiornik powinien ustawiony w odpowiednim miejscu – tak, by środek ekranu znajdował się na wysokości naszych oczu. By wyliczyć optymalny wariant weźmy pod uwagę zarówno wielkość samego telewizora, wysokość kanapy i wzrost domowników. Ważne, by nie zadzierać głowy, bo zmniejsza to komfort oglądania i może nas przyprawić o ból karku. Jeśli na tej samej ścianie ma być umiejscowiony telewizor i kominek, pamiętajmy o zachowaniu między nimi minimum 80 cm odstępu – w ten sposób unikniemy mimowolnej, irytującej wędrówki wzroku i łatwiej nam będzie skupić uwagę na oglądanym programie.

fot. Stegu

 

Bo życie nie jest statyczne – nowości BoConcept na 2020 r.

Dom to coś więcej niż materiały i ściany. Powinien stanowić azyl dla każdego z nas. Kreują go uczucia i emocje wywoływane przez zastosowane kolory, tekstury i światło. W budowaniu domowej oazy pomaga duńska lifestylowa marka premium – BoConcept. Na rynku pojawił się właśnie jej najnowszy, inspirujący katalog.

Katalog BoConcept na 2020 rok „FROM DENMARK. TO THE WORLD” zabiera nas w podróż razem z najlepszymi designerami do wyszukanych duńskich wnętrz pełnych nowości marki, charakteryzujących się pięknem, prostotą i funkcjonalnością. Odsłania przed nami tajniki i szczegóły jej pracy tak, by inspirować do stworzenia własnego domu. Priorytetem dla BoConcept są potrzeby, wizje oraz charakter odbiorców. Nad ich zaspokojeniem pracują zarówno lokalni duńscy artyści, jak i światowej sławy designerzy. Misję marki stanowi bowiem tworzenie produktów, które klient może dopasować do własnego stylu życia. Każda barwa, materiał, a nawet najmniejszy szczegół dopracowywane są tak, aby mogły być częścią czyjegoś domu.

Minimalizm z Chelsea

Skandynawska marka na najbliższy rok proponuje wiele wyszukanych nowości. Wśród nich znalazł się efekt kontynuacji jej współpracy z cenionym, wielokrotnie nagradzanym projektantem Karimem Rashidem. Na ten sezon designer proponuje nową, minimalistyczną kolekcję Chelsea, składającą się z sofy, fotela oraz lampy podłogowej, ściennej i wiszącej. Wyróżniają ją płynne, organiczne kształty charakterystyczne dla projektów Karima, zapewniające wizualny oraz dotykowy komfort, a także kojące uczucie wyciszenia.

Tym razem inspirację dla projektanta stanowiła nowojorska dzielnica, w której mieszkał przez dwadzieścia lat: „Coraz częściej budowane są mieszkania o małym metrażu. A kiedy do wykorzystania masz ograniczoną powierzchnię, mniej znaczy więcej. Potrzebujesz przyjemnego otoczenia oraz przestrzeni do życia, relaksu, spotkań z przyjaciółmi i pracy (…) Zadaniem Chelsea jest być miejską w małych mieszkaniach, ale wciąż tworzyć poczucie wysokiej jakości, luksusu i dobrego rzemiosła”.

Na design sofy i fotela składa się zimna pianka, stalowa rama oraz wysokiej jakości sprężyny. Najnowocześniejsza technologia pozwoliła na precyzyjne modelowanie w 360 stopniach, czego efektem jest idealna, niedeformująca się pianka oraz maksymalny komfort. Co więcej, Chelsea osadzona jest na ukrytej, czarnej, drewnianej podstawie, co tworzy efekt lewitacji.

2020 – Twój design

Wnętrza w 2020 roku według BoConcept powinny być intrygujące, a zarazem osobiste, stanowiące wizytówkę domowników, po prostu takie jak Ty. W przestrzeniach miłośników spokoju i prostoty doskonale sprawdzi się nowe łóżko Arlington oraz fotel Dublin o organicznym wyglądzie, wywołującym wrażenie miękkości. Z kolei funkcjonalne meble do przechowywania Bordeaux w towarzystwie grafiki Karla Blossfeldta nadadzą wnętrzu nuty elegancji i nowoczesności. Lekkie, delikatne kolory oraz naturalne materiały pomogą wykreować w nim poczucie komfortu i harmonii. Nowy katalog BoConcept, w którym zaprezentowano więcej premierowych produktów marki, można zamówić poprzez jej stronę internetową.

fot. materiały prasowe

 

#BiophilicDesign. Projektowanie w symbiozie z naturą tematem 16. edycji OKK! design

Odbyła się kolejna, 16. edycja OKK! design, cyklu spotkań zrzeszających architektów, projektantów, pasjonatów dobrego wzornictwa, dziennikarzy oraz najlepsze marki wnętrzarskie. Wydarzeniu przyświecało hasło Biophilic i to właśnie wokół niego skupiała się większość punktów programu.

Spotkanie rozpoczęła Olga Kisiel-Konopka, właścicielka agencji OKK! PR. Część merytoryczną moderowała Dominika Olszyna, redaktor związana z WP DOM oraz Vogue Polska. Jako pierwszy na scenie pojawił się Paweł Sokół. Prezes zarządu SAW opowiedział o Konkursie Wnętrze Roku 2019 SAW. Następnie Anita Łopatka, marketing manager marki PEKA, zaprezentowała uczestnikom nowy katalog firmy. Natura w świecie Cosentino czy Cosentino w świecie Natury? Na to pytanie odpowiedziała w swoim wystąpieniu Aneta Konowrocka, marketing coordinator hiszpańskiej marki. O połączeniu ekologii i designu w podłogach drewnianych Barlinek mówili Dorota Karbowska-Zawadzka, dyrektor marketingu i Jacek Kula – dyrektor ds. inwestycji. Później goście obejrzeli, poprowadzoną przez Justynę Roźniakowską, prezentację produktów Gala Collezione. O ekologicznych rozwiązaniach w produkcji kosmetyków Kneipp mówiła Ewa Łusiak, marketing manager marki. Zdradziła między innymi, że do wytworzenia opakowań wykorzystać można włókna trawy. Zuzanna Dominów, relationship menager Homebooka podsumowała konkurs „Minimum Powierzchni, Maximum Funkcjonalności”.

Czym jest biophilic design?

Termin biophilic design próbowali zdefiniować uczestnicy panelu dyskusyjnego Biophilic Design we wnętrzu: Kamil Białas (redaktor naczelny WhiteMad), Grzegorz Goworek (Studio.O.), Szymon Hanczar (Hanczar Studio) i Jacek Tryc (Jacek Tryc – wnętrza). Paneliści podkreślali znaczenie roślin zarówno w aranżacji wnętrz, jak i ich obecność wokół budynku. Nie mniej interesująca dyskusja odbyła się także pomiędzy uczestnikami kolejnego panelu Biophilic Design wnętrza komercyjne. O projektowaniu przestrzeni publicznych w zgodzie z naturą mówili: Dominika Zielińska (Head of Architecture, Workplace Solutions), Agata Frątczak (pracownia MADAMA), Darek Gocławski (pracownia A+D Retail Store Design) i Monika Brzóska (Moonstera).

Design w czasach zmian klimatycznych

Kolejna część programu skupiała się nie tylko wokół architektury, ale także – stylu życia. Areta Szpura, wcześniej związana z podzieliła się swoimi sposobami na codzienne ratowanie planety. Specjalnie na OKK! design przyjechała też Kate Burnett, strategic marketing manager firmy Milliken. Opowiedziała o certyfikacie WELL Building Standard i czynnikach wpływających na to jak czujemy się w danym wnętrzu. Iwona Pasik i Mateusz Gaczkowski zaprezentowali gościom inspirowane naturą panele akustyczne Acustio. Berenike Miłkowska-Milbrodt, Prezes Stowarzyszenia loveOriginal tłumaczyła, jak ważne jest wybieranie wyłącznie oryginalnych mebli i dodatków, czyli szanowanie praw autorskich i idei twórców. Architekt Magdalena Federowicz-Boule, prezes zarządu Tremend, mówiła o istotnych dla pracowni wartościach, w których ekologia odgrywa ważną rolę. 

Wizerunek architekta

Znaczenie public relations i rosnąca rola mediów społecznościowych były tematem ostatniego panelu na OKK! design. Rozmawiali o tym: Olga Kisiel-Konopka (OKK! PR), architekt Anna Koszela-Krawczyk (Architektura Wnętrz), Agnieszka Gruszczyńska-Hyc (redaktor naczelna Urzadzamy.pl), Katarzyna Księżopolska (redaktor prowadząca portalu MAGAZIF) i Roland Stańczyk (RS Studio Projektowe).

Po zakończeniu części oficjalnej, konkursie z nagrodami od partnerów, przyjęciu solidnej dawki wiedzy i odbyciu poważnych rozmów w kuluarach przyszedł czas na rozluźnienie atmosfery podczas Peka Party.

Za stylizację przestrzeni podczas 16. edycji OKK! design odpowiadała Kamila Jakubowska-Szmyd (Milalook). O pyszne i miłe dla oka desery zadbali: La Cateria, Dietice i Sucre. Kawę serwowali bariści z CoffeLab.

Partnerzy: Peka, Barlinek, Cosentino, Gala Collezione, Profim, Aqina, Knoll, Milliken, Acustio, Mini Auto Fus, Kneipp Polska, BoConcept, ZUGarden, Manufaktura Moira, Zamek Gniew, Ceramika Avant, Vzor, Ditta Zimmermann, On Lemon, Dietice, Kneipp, Aneta Klejnowska, Zamek Gniew, CoffeLab, La Cateria, Sucre.

fot. Lidia Skuza / mat. prasowe

 

Moody-Woody House: z miłości do natury

Dom otwarty na naturę, wkomponowany w leśny krajobraz, stworzony z poszanowaniem spektakularnego otoczenia. Miejsce, gdzie nastrój budowany jest naturalnym światłem, drewnianymi akcentami, a wnętrze wypełnia zapach czystego powietrza. Dom dla rodziny, która chce żyć bliżej przyrody w zgodzie z ideą biophilic design – właśnie taki projekt stworzyła pracownia 3DPROJEKT architektura na skraju jednego z największych łódzkich kompleksów leśnych. Dom zaprasza naturę do środka i zaciera granicę po to, by jego domownik odzyskał równowagę, dobre samopoczucie i zdrowie.

Kontakt z naturą ma działanie terapeutyczne, dlatego coraz częściej człowiek ucieka do miejsc, w których jego zmysły mogą odpocząć, wyciszyć się i zregenerować. Taka idea przyświecała projektowi Moody-Woody House, który jest swoistym azylem dla 4 osobowej rodziny, stworzonym w zgodzie z koncepcją biophilic design – projektowania z miłości do natury. Moody-Woody House to elegancka nastrojowa rezydencja na skraju lasu. Unikatowa działka bezpośrednio sąsiaduje z jednym z największych kompleksów leśnych znajdujących w obszarze administracyjnym Łodzi.

– Ten okazały i rozłożysty dom od frontu prezentuje się minimalistycznie. Parterowa bryła doskonale wpisuje się w pagórkowaty krajobraz – można powiedzieć, że jest wręcz trudna do zauważenia. Zależało nam na wykreowaniu architektury z poszanowaniem tego wyjątkowego otoczenia i pokazaniu harmonii pomiędzy twórczością człowieka, a tworem natury. Budynek powstał przez połączenie trzech brył o różnych wysokościach i wykończonych różnymi materiałami, które wiją się i przeplatają niczym elementy okolicznej przyrody. Czasami bryły się wyodrębniają, czasami zaciera się granica pomiędzy nimi tak, aby ostatecznie stworzyć rozłożystą, dopasowaną do pochyłości terenu sylwetkę domu – mówi arch. Izabela Markowska, 3DPROJEKT architektura.

Shou sugi ban – drewno w roli głównej

Wiodącym materiałem elewacyjnym są dwa typy drewna: shou sugi ban, czyli drewno wykończone ogniem, które idealnie komponuje się kolorystycznie z pniami okolicznych drzew. Prawie czarne drewno o łuskowatej strukturze zbliżonej do kory kontrastuje z drewnem w kolorze świeżej tarcicy, który architekci przewidzieli jako materiał wykończeniowy na podcień tarasowych od strony ogrodu, tarasy i strefę wejściową.

Drewno, kamień…naturalne wykończenia

Krajobraz działki uzupełniają głazy narzutowe, co zainspirowało architektów do użycia trzeciego naturalnego surowca – kamienia. Ten, który został zastosowany w projekcie jest kamieniem wapiennym unikalnym w skali światowej. Jedynym miejscem jego wydobywania są włoskie Colli Berici, a jego geneza sięga około 50 milionów lat, kiedy to wzgórza Berici były całkowicie zanurzone w wodzie.

– Zdecydowaliśmy się na Grassi Pietre z Vincenzy. Urzekła nas ciepła naturalna barwa tego materiału oraz ugruntowana tradycja stosowania w architekturze. W projekcie przewidzieliśmy płyty kamienne o zróżnicowanej strukturze wykończenia: gładkie, ciosane, szczotkowane odwołując się do rzeźbiarskiej pasji właściciela. Dzięki czemu udało się uzyskać ponadczasową elegancję strefy frontowej w swobodnym wydaniu. Jest to ta część domu, która symbolicznie odwołuje się do miejskiego charakteru budynku – mówi arch. Mariusz Wojtczak, 3DPROJEKT architektura.

Dom, który zaprasza naturę do środka

Wnętrze zaskakuje minimalizmem i elegancją. Po wejściu uwagę przykuwa otwarta strefa dzienna z jadalnią i osiowo zlokalizowanym kominkiem oraz spektakularnym panoramicznym oknem widocznym z głównych drzwi, które od progu zdradza prawdziwą duszę tego miejsca – wyjątkową leśną przyrodę. Dodatkowo strefa wejścia został doświetlona okazałym świetlikiem dachowym, dającym przyjemne rozproszone światło dzienne.

– Pracując nad tym projektem skupiliśmy się na funkcjonalności, elegancji i prostocie. Prawie całkowicie zrezygnowaliśmy z użycia jednolitych powłok malarskich na ścianach na rzecz ceramiki wielkopowierzchniowej, drewna i tapet z włókna szklanego. Podyktowane było to nie tylko względami estetycznymi, ale przede wszystkim praktycznymi. Biorąc pod uwagę, że mieszkańcami domu będą małe dzieci postawiliśmy na materiały trwałe i łatwe w utrzymaniu – dodaje arch. Izabela Markowska.

Na uwagę zasługuje również podłoga. Użycie tej samej deski w całym domy dało spektakularny efekt. Zdecydowano się na kontynuację wzoru we wszystkich pomieszczeniach, co biorąc pod uwagę, że poszczególne skrzydła domu usytuowane są do siebie nierównoległe daje efekt skośnej podłogi w salonie, kierunek ten kontynuowany jest w ułożeniu deski na tarasie.

Pomieszczenia domu Moody-Woody są dobrze doświetlone, w każdym pomieszczeniu są imponujące okna lub przeszklone drzwi otwierające dom na spektakularną przyrodę. W pokojach dziecięcych przewidziano niezależne wyjście na tarasy zewnętrze umożliwiające również najmłodszym łatwiejszy kontakt z przyrodą. Wyjątkową oprawę okien stanowią tkaniny. Architekci zdecydowali się na użycie materiałów naturalnych o wyraźnym splocie i mocno udrapowanych, które w połączeniu z drewnianą podłogą podkreślają ciepły rodzinny charakter domu.

fot. materiały prasowe