Archiwa kategorii: DOBRY DESIGN

Wielkie formaty, wielkie wymagania – płyty XXL w nowoczesnych pomieszczeniach

Gdy wydawało się, że o dobrze znanej ceramice powiedziano już wszystko, rynek materiałów wykończeniowych otworzył przed inwestorami i projektantami niezwykły świat okładzin wielkoformatowych, zachwycających mnogością form, stylów i powierzchni. Jednak doskonała kompozycja i oryginalny efekt finalny nie zależą w tym przypadku jedynie od kreatywności i wyrafinowanego gustu projektanta. Równie ważny jest profesjonalny montaż, bowiem praca z płytami XXL stanowi niełatwy test umiejętności dla każdego glazurnika. Razem z ekspertem Sopro podpowiadamy, jakich błędów unikać i jak pracować z materiałem o tak dużych wymaganiach wykonawczych.

Mówiąc „wielkie formaty”, jeszcze do niedawna mieliśmy na myśli płytki ceramiczne o boku 60 cm. Dziś, taki rozmiar to w zasadzie standard, a miano płyt wielkogabarytowych przejęły niezwykle nowoczesne slaby, sięgające wymiarów 3,2 x 1,6 m. To właśnie takie okładziny wyznaczają obecne trendy w projektowaniu, dając nieograniczone możliwości kreowania przestrzeni. Dzięki nim, z łatwością uzyskamy efekt jednolitej powierzchni podłogi czy ściany, a korzystając z faktury do złudzenia przypominającej naturalny kamień, metal czy deski podłogowe o wyrazistym rysunku drewna, stworzymy kompozycję idealnie wpisującą się zarówno w minimalistyczny, jak i tradycyjny styl aranżacyjny.

Okładziny o dużych formatach, choć niezwykle pożądane, stanowią prawdziwy test umiejętności każdego wykonawcy, a wymogi dotyczące poszczególnych etapów wykonawczych są tu niezwykle wysokie.

– Podczas prac w płytami wielkogabarytowymi obowiązują znacznie surowsze zasady niż w przypadku standardowych płytek ceramicznych – zarówno w obliczu rozmieszczenia poszczególnych elementów, wstępnej obróbki, a także doboru metody układania. Zwiększenie rozmiaru płyty pociąga za sobą także znaczący wzrost wymagań dotyczący przygotowania podłoża i doboru zaprawy klejowej. Układanie płyt megaformatowych to bez wątpienia zadanie dla prawdziwych fachowców – profesjonalistów – podkreśla Daria Bielska-Muszalik, ekspert firmy Sopro.

Od czego zacząć?

Najlepiej od samego początku, czyli odpowiedniego przygotowania miejsca pracy oraz zabezpieczenia przestrzeni, umożliwiającej składowanie płyt nieopodal miejsca ich wbudowywania. Uważnie sprawdźmy materiał okładzinowy pod kątem dokładności wymiarowej oraz podatności na odkształcenia. Zadbajmy również o odpowiednie narzędzia – duży stół roboczy, profesjonalną przecinarkę oraz ramę usztywniającą z uchwytami do przenoszenia, która z jednej strony rozkłada ciężar płyty, a z drugiej usztywnia ją, minimalizując ryzyko uszkodzeń na skutek ugięcia.

Teraz możemy przystąpić do „właściwych” prac wykonawczych.

Krok pierwszy: przygotowanie podłoża

Specjalna metodyka montażu płyt wielkoformatowych zaczyna się już w momencie przygotowania podłoża – jego wyrównanie stanowi bowiem podstawę powodzenia dalszych prac glazurniczych. Bez kompromisów należy również traktować ocenę i pomiar wilgotności resztkowej jastrychu przed ułożeniem okładziny. Zasada jest prosta: im niższa wilgotność jastrychu, tym większa trwałość wykonywanych prac montażowych. Wartość ta, w przypadku jastrychów cementowych, powinna wynosić maksymalnie 1,8 % CM (w 2017 roku zaostrzono kryterium wobec wcześniej wymaganych 2%). Dla stosowanych coraz częściej jastrychów anhydrytowych parametry te są jeszcze bardziej restrykcyjne. W tym przypadku, wilgotność resztkowa powinna wynosić maksymalnie 0,5% (podłoża nieogrzewane) lub 0,3% (podłoża ogrzewane). Preparat gruntujący wybieramy w zależności podłoża – w przypadku posadzek anhydrytowych należy zastosować żywiczny produkt o właściwościach „odcinających” – np. Sopro MGR 637 z posypką z piasku kwarcowego Sopro QS 511, z kolei do podłoży cementowych – grunt Sopro GD 749.

Wszelkie zaniedbania na tym etapie będą skutkować niską trwałością wykonania, a w konsekwencji ryzykiem pękania płyt, zarówno na ścianach (np. przy montażu innych elementów wyposażenia), a szczególnie na podłodze – poddawanej większym obciążeniom użytkowym.

Krok drugi: wybór zaprawy klejowej

Zaprawa dedykowana montażowi płyt wielkogabarytowych powinna charakteryzować się doskonałą szybkością wiązania oraz wysoką odkształcalnością.

– Dzięki nowoczesnym recepturom i zawartości wysokowartościowych dodatków chemicznych, gama klejów cienkowarstwowych Sopro jest w stanie sprostać nawet największym wymaganiom związanym z układaniem okładzin megaformatowych. Wzbogacenie mieszanek o tworzywa sztuczne i dodatki uelastyczniające chroni płytki przed uszkodzeniami wywołanymi przez skurcze podłoża. Dzięki „wysokokrystalicznemu wiązaniu wody” oraz „technologii trójskładnikowej” zaprawy prawidłowo, sprawnie i szybko wysychają pod okładziną, nie tracąc przy tym swoich parametrów i zapewniając wymaganą przyczepność do podłoża i okładziny – podkreśla Daria Bielska-Muszalik, ekspert firmy Sopro.

Wszystkie okładziny wielkoformatowe wymagają pełnego przylegania kleju do podłoża i spodu okładziny, które uzyskamy stosując technikę klejenia zwaną „metodą kombinowaną” (z ang. buttering – floating). Dotychczasowa praktyka pokazuje, że najlepsze efekty uzyskuje się podczas nakładania kleju pacą zębatą tak, aby warstwa grzebieniową na podłożu oraz warstwa grzebieniowa na spodzie płyty ułożone były równolegle. Stosowanie tej metody minimalizuje ryzyko powstawania pustek powietrznych, przyczynia się również do obniżenia całkowitego układu ciężaru płyta + klej. Nie należy przy tym zapominać o nakładaniu kleju w rogach i na brzegach płyt okładzinowych.

Krok trzeci: estetyczne fugowanie

Modne rozwiązania wymagają odpowiedniego wykończenia. – Do fugowania płyt megaformatowych możemy podejść na dwa sposoby. Tradycyjnie – wykorzystując elastyczną fugę cementową, np. Sopro DF 10. Technologia OPZ® sprawia, że fuga nie tworzy osadów wapiennych i ma trwały, nieblaknący pod wpływem promieni słonecznych kolor, zaś technologia Hydrodur® nie pozwala wodzie i zabrudzeniom wnikać w głąb spoiny i ułatwia utrzymanie jej w czystości. Dodatkowo ze względu na zastosowanie najdrobniejszego kruszywa, fuga DF 10 zapewnia bardzo gładką powierzchnię spoiny, pożądaną także w przypadku płyt wielkoformatowych. Z drugiej strony możemy postawić na zaprawę fugową na bazie żywicy reaktywnej – FEP plus, która dzięki łatwości obróbki plasuje się na równi z fugami cementowymi. W obu przypadkach, bardzo dobre właściwości robocze, gładka powierzchnia oraz szeroka gama odcieni sprawiają, że fugi Sopro znajdą zastosowanie w praktycznie każdym wnętrzu i każdej aranżacji – podkreśla Daria Bielska-Muszalik, ekspert firmy Sopro.

Zaleca się wykonywanie spoin o szerokości nie mniejszej niż 3 mm oraz absolutne przestrzeganie rozstawu szczelin dylatacyjnych i ich minimalnej szerokości, zgodnie z wytycznymi sztuki budowlanej.

fot. Sopro

Ogrodowe trendy 2018 – nowoczesna przestrzeń z klasą

Panująca od kilku sezonów moda na minimalistyczne wnętrza i geometryczne bryły, znalazła swoje odbicie w nowocześnie aranżowanej przestrzeni wokół budynków. Coraz częściej urzeka umiarem, zarówno jeśli chodzi o dobór roślinności, jak i materiałów wykończeniowych. Jak stworzyć ogrodową strefę relaksu zgodnie z najnowszymi trendami?

Marzeniem każdego właściciela domu jest stworzenie pięknej, a jednocześnie funkcjonalnej przestrzeni wokół niego. Z jednej strony powinna sprzyjać relaksowi i wypoczynkowi, z drugiej zaś zapewniać komfortowe codzienne użytkowanie przez wszystkich domowników. Warto więc zadbać nie tylko o wygodny taras, ale i efektowną strefę frontową posesji oraz urokliwe ogrodowe ścieżki ułatwiające komunikację.

Funkcjonalna strefa frontowa

Ciekawie zaaranżowany podjazd oraz otoczona piękną roślinnością alejka prowadząca do drzwi głównych stanowią wizytówkę każdego domu. Pamiętajmy jednak o wymaganiach odnoszących się do strefy wejściowej. Będąc najczęściej uczęszczanym traktem komunikacyjnym, powinna być wykonana z materiałów, które są wyjątkowo trwałe i odporne na zużycie wynikające z codziennej eksploatacji. Nasuwa się zatem pytanie: piękno czy funkcjonalność? To da się pogodzić!

– Na podjeździe nowoczesnego domu doskonale poradzi sobie nasza najnowsza kolekcja Cerrad 2.0. Zastosowana przez nas innowacyjna technologia produkcji pozwoliła stworzyć płytki o grubości 18 i 20 mm, które z powodzeniem wytrzymają obciążenie auta osobowego. Podjazd wykonany z płytek Montego o wymiarach 80×80 cm będzie się pięknie prezentował w sąsiedztwie mniejszych prostokątnych elementów, z których stworzymy biegnącą obok wygodną ścieżkę prowadzącą do wejścia – rekomenduje Małgorzata Winter, ekspert firmy Cerrad. Do wyboru mamy dwa stonowane kolory: grafit oraz dust, które idealnie wpisują się w wymagania nowoczesnej architektury.

Taras, który zachęca do spotkań

Aranżacja przydomowego tarasu wieńczy proces projektowania domu. Prace nad jego budową z jednej strony zwiastują koniec całej inwestycji, z drugiej zaś – gotowa konstrukcja stanowi estetyczną „kropkę nad i” całego projektu. Wybór materiału warto zatem dokładnie przemyśleć – powinien nie tylko urzekać wzornictwem i pasować do pozostałych elementów ogrodowej architektury, ale i spełniać wysokie wymagania pod względem funkcjonalności. Idealnym wydaje się gres. Dlaczego?

– Powodów jest wiele. Po pierwsze, płytki gresowe oferują bogaty wachlarz korzyści związanych z użytkowaniem. Po drugie, dają dużą dowolność, jeśli chodzi o montaż – w zależności od potrzeb i preferencji, mogą być układane bezpośrednio na gruncie (żwirku, piasku) lub na specjalnych wspornikach. I po trzecie, prezentują design zgodny z najnowszymi trendami aranżacyjnymi. Co więcej, tarasowe płytki Montego oraz Lukka użyte na przydomowym tarasie, stworzą spójną i harmonijną całość wraz z innymi elementami tych kolekcji, zastosowanymi we wnętrzach – tłumaczy Małgorzata Winter.

Relaks w komfortowym otoczeniu

Jednak taras wcale nie musi przylegać bezpośrednio do budynku. Dysponując dużą przestrzenią ogrodową, warto pomyśleć o strefie relaksu oddalonej nieco od domu. W tym przypadku bardziej niż kulinarnym spotkaniom, sprzyjać będzie błogiemu odpoczynkowi, szczególnie jeśli towarzyszyć jej będzie zewnętrzny basen. W takiej przestrzeni, płytki Montego odnajdą się równie dobrze. Ułożone w prosty, geometryczny sposób w towarzystwie dekoracyjnego kruszywa, staną się doskonałym tłem dla wygodnych drewnianych leżaków, z którymi stworzą atmosferę spokoju, ładu i harmonii. Kolekcja Cerrad 2.0 świetnie sprawdzi się też jako podłoga dla jadalni pod gołym niebem.

– Lukka dust w rozmiarze 80×80 cm to propozycja dla wszystkich, którzy w aranżacjach stawiają na naturalne barwy ziemi. Wraz z mało formatowymi płytkami elewacji i ogrodzenia utrzymanymi w tej samej kolorystyce, stworzą wyjątkowo zgrany i przyciągający oko duet. Kompozycję uzupełnią prostokątne płytki z tej samej kolekcji – ułożone bezpośrednio na zadbanym trawniku dodadzą ogrodowej przestrzeni odrobinę wytworności i elegancji – przekonuje ekspert firmy Cerrad.

Aranżując strefę wokół domu dobrze jest postawić na materiały nie tylko wysoce użytkowe, ale także wyróżniające się estetyką. Tylko tak zaprojektowany ogród będzie ukojeniem po dniu pełnym wrażeń i codziennych obowiązków.

fot. Cerrad

Zmień stary stolik w stylową toaletkę

Zamykana toaleta na kosmetyki, akcesoria do makijażu i biżuterię to wspaniałe miejsce relaksu każdej prawdziwej damy.  Z elektronarzędziami Bosch dla majsterkowiczów przemienisz stary stolik w mebel, który będzie stylowym akcentem kobiecego wnętrza.

Do wykonania toaletki potrzebujesz: 

  • stołu z odkręcanym blatem (wymiary pozostałych elementów niezbędnych do wykonania toaletki należy dopasować do wymiarów stołu; rozmiar pojemnika na kosmetyki zamieszczonego pod blatem powinien stanowić jedną trzecią jego wielkości)
    •    płyty MDF o grubości 3 mm i wymiarach odpowiadających rozmiarowi pojemnika na kosmetyki
    •    laminowanej, klejonej deski sosnowej o grubości 1,8 cm i długości odpowiadającej rozmiarowi pojemnika
    •    4 drewnianych kantówek o wymiarach 1,8 cm x 30 cm i długości odpowiadającej rozmiarowi pojemnika
    •    2 mosiężnych zawiasów o wymiarach 3,8 cm x 5,1 cm oraz śrub do nich
    •    20 wkrętów do drewna w rozmiarze 4,0 x 40 mm
    •    20 gwoździ w rozmiarze 1,6 x 17 mm
    •    lakieru
    •    pędzla
    •    lustra, które można zamontować za pomocą kleju, o wymiarach dopasowanych do składanego blatu
    •    akumulatorowej wyrzynarki Bosch PST 18 LI
    •    akumulatorowej wiertarko-wkrętarki Bosch EasyDrill 12-2

Krok 1

Pracę nad toaletką rozpocznij od znalezienia starego stołu. Najcenniejsze skarby można na ogół upolować na strychu u dziadków bądź na pchlim targu, poszukiwania zacznij więc od tych miejsc. Następnie odkręć ramę i nogi stołu od blatu i ustal wymiary pojemnika na kosmetyki, jaki będzie się pod nim znajdował. Jego wielkość zależy od rozmiarów stołu. Przenieś wymiary pojemnika na środek blatu i wytnij klapę za pomocą wyrzynarki, Bosch PST 18 LI.

Krok 2

Składany blat, pod którym można ukryć wszystkie kosmetyki, jest najważniejszym elementem toaletki. Wyciętą klapę przymocuj do stołu za pomocą mosiężnych zawiasów w taki sposób, aby przy otwieraniu znajdowały się one z tyłu klapy. Pomoże Ci w tym akumulatorowa wiertarko-wkrętarka, np. Bosch EasyDrill 12-2, która wywierci otwory czysto i precyzyjnie.

Krok 3

W wykonaniu następnego kroku niezwykle pomocna będzie wyrzynarka Bosch PST 18 LI. Użyj jej do wycięcia dna pojemnika z płyty MDF oraz czterech ścianek bocznych dopasowanych do wymiarów klapy. Im szersza będzie drewniana deska, tym większa będzie głębokość pojemnika na kobiece skarby!

Krok 4

Bezprzewodową dwubiegową wiertarko-wkrętarką połącz wszystkie elementy. Aby mieć pewność, że rogi pojemnika idealnie pasują do wyciętej przestrzeni w blacie, zamontuj równo po dwa wkręty do drewna.

Następnie na górze konstrukcji połóż dno szuflady wcześniej przycięte na odpowiedni wymiar i przybij je do brzegów ramy. Uwaga: aby dno trzymało się mocno, gwoździe rozmieść równomiernie na wszystkich czterech stronach.

Krok 5

Pomaluj pojemnik na kolor, który lubisz, aby uzyskać najlepszy efekt. Jeśli Twój stół jest w kolorze czarnym możesz pomalować również na czarno zewnętrzną stronę pudełka oraz spód klapy, natomiast wnętrze pudełka pokryj kontrastującym kolorem. My zdecydowaliśmy się na delikatny róż.

Krok 6

Podczas gdy farba schnie, przytnij dwie kantówki na długość pudełka i przymocuj każdą z nich trzema śrubami wzdłuż spodu blatu. Wskazówka: dla lepszego wsparcia wszystkie cztery boki pudełka wzmocnij listwami.

Krok 7

Jak tylko pojemnik wyschnie włóż go do wyciętego otworu w stole i przymocuj od wewnątrz wkrętami. Zwróć uwagę, aby górna część pudełka była na równym poziomie z dnem blatu, aby można było całkowicie zamykać pojemnik. Na koniec w centralnym punkcie klapy przymocuj lustro.

Uporządkuj wszystkie swoje kosmetyki i akcesoria, zamknij klapę pojemnika i już nigdy więcej nie stresuj się bałaganem!

Fot. Bosch

Sklejka na polskich drogach

W dobie nowoczesnych technologii i innowacyjnych materiałów nikomu przez myśl nie przeszłoby, że po naszych ulicach jeździ wciąż tak wiele samochodów „zbudowanych” z drewna. Nie chodzi jednak o naturalne drewno, a o sklejkę – materiał, który jest dużo lżejszy, bardziej odporny na uszkodzenia i występuje w tak wielu odmianach, że pozwala na nieograniczone wręcz zastosowania.

Od historii po nowoczesność

Tym, którzy z branżą transportową mają mało do czynienia może się wydawać, że pomysł na stosowanie drewnianych konstrukcji w samochodach zniknął wraz z ostatnią prototypową Syrenką zaprojektowaną w zakładach FSO w latach 60. Tymczasem producenci najnowocześniejszych modeli samochodów – przede wszystkim dostawczych i naczep stosowanych do przewozu ładunków gabarytowych – wykorzystują właśnie kompozyty drewnopochodne, aby pojazdy te były jak najbardziej uniwersalne i funkcjonalne. Prześcigają się w zastosowaniu coraz lżejszych materiałów do ich budowy, bo obniżając masę własną pojazdu zwiększają możliwości transportowe w przewożonej masie ładunków i ekonomię spedycji. Sklejka z racji swej wytrzymałości, nawet przy stosunkowo niewielkiej grubości zapewnia odpowiednie parametry konstrukcji. Ponadto uzyskiwane w procesie produkcji specjalne właściwości fizyczne i mechaniczne pozwalają na zwiększenie bezpieczeństwa, ale też nieograniczone możliwości aranżacji tego, czym podróżujemy.

Różnorodność = wielość zastosowań

Technologia wytwarzania sklejki pozwala na nadawanie finalnemu produktowi różnorodnych właściwości fizycznych i mechanicznych. Zależą one od gatunku drewna, i układów fornirów, rodzaju kleju, sposobu wykończenia powierzchni.

W ofercie firmy JAF Polska znaleźć można szeroką gamę sklejek w wielu grubościach i formatach, m.in.: surowe sklejki brzozowe, topolowe, balsowe czy sklejki z powierzchniami pokrytymi filmem fenolowym, melaminowym lub fornirem.

Na podłogi, do ochrony i w czasie wolnym

Przykładem produktu najczęściej wykorzystywanego do produkcji skrzyń ładunkowych jest wodoodporna sklejka liściasta pokryta filmem fenolowym. Na podłogi stosowana jest zwykle – dostępna również w ofercie firmy JAF Polska – sklejka antypoślizgowa. Dzięki naklejeniu folii fenolowej z odciśniętym wzorem siatki, sklejka ta nadaje się do zastosowania w miejscach, gdzie wymagany jest zwiększony współczynnik tarcia. Dodatkowo powierzchnia foliowana podwyższa odporność sklejki na uszkodzenia mechaniczne i ścieranie.

Z kolei sklejki surowe to produkt, który kochają firmy przeprowadzkowe i spedycyjne, a także przedsiębiorcy wykorzystujący swoje samochody do wszelkiego rodzaju transportów technicznych. Specjalnie wykonana zabudowa samochodu służy przede wszystkim do zabezpieczenia ścian przed uszkodzeniem przez przewożony ładunek. Pozwala to przedłużyć żywotność i zachować estetykę wnętrza na wypadek ewentualnej późniejszej odsprzedaży.

Sklejka to również materiał, który pozwala nadać pojazdowi wyjątkowy, ekskluzywny charakter. Nowoczesne produkty takie jak np. cienka i lekka sklejka pokryta naturalnym fornirem są stosowane w wykończeniach nowoczesnych kamperów. Specjalne płyty pokryte kolorowym obrzeżem  melaminowym pozwalają na wykonywanie dedykowanych zabudów, które znaleźć możemy np. we wszelkiego rodzaju „przenośnych” biurach, czy np. mobilnych gabinetach diagnostyki medycznej. Sklejka ogniotrwała natomiast bywa wykorzystywana w konstrukcjach i zabudowach tak popularnych dziś food truck’ów.

Czy kupując zapiekankę z ulubionego food trucka albo odbierając paczkę od kuriera pomyślelibyśmy, że to wszystko dzięki sklejce?

fot. materiały prasowe

We Władysławowie powstaje luksusowa Gwiazda Morza

Spółka Gwiazda Morza poinformowała o nawiązaniu współpracy z firmą Tacit Investment pod nowo utworzoną marką High Level Sales & Marketing. Nowy partner Gwiazdy Morza odpowiedzialny będzie za sprzedaż apartamentów (Exclusive Serviced Apartments), znajdujących się na najwyższych piętrach hotelu, a także pokoi hotelowych.

Tacit Investment to polski ekspert rynku nieruchomości premium. W swoim portfolio posiada kilka własnych projektów deweloperskich, wśród których są apartamentowiec Cosmopolitan, kameralna kamienica Park Lane, zlokalizowana tuż obok Łazienek Królewskich czy prywatne liceum Akademeia High School wybudowane w Wilanowie. Firma jest również inwestorem hoteli: The Bridge we Wrocławiu i Rialto w Warszawie.

Tacit pod nowo powołaną marką High Level Sales & Marketing oferuje swoim klientom wyselekcjonowane rezydencje kategorii premium w całej Polsce. Tym razem nawiązując współpracę z Gwiazdą Morza, poszerza portfolio o najlepsze nad polskim morzem rezydencje i apartamenty wakacyjne. 

– Grupa Tacit Investment to lider na rynku nieruchomości premium w Polsce. Nasze silne i rozpoznawalne marki, jak Cosmopolitan, czy Park Lane, na stałe współpracują z takimi brandami jak Bentley, Ferrari, Porsche, Omega czy Longines. Na bazie tych doświadczeń, stworzyliśmy High Level Sales & Marketing. To zespół ekspertów, którzy łączą unikalną wiedzę o rynku nieruchomości premium z wyjątkowymi umiejętnościami sprzedażowymi i marketingowymi. Ta wiedza, w połączeniu z atrakcyjną lokalizacją Gwiazdy Morza, pozwolą zaoferować produkt, który nad polskim morzem nie będzie miał sobie równych – mówi Karolina Kaim, prezes Tacit Investment.

To kolejny doświadczony partner biznesowy Gwiazdy Morza, który rozpoczyna współpracę przy przygotowywanym do otwarcia hotelu. Wnętrza obiektu projektuje znana z realizacji wielu autorskich hoteli w Polsce i Europie pracownia Iliard Architecture and Management. Wśród jej projektów znajduje się wielokrotnie nagradzany Hotel Bristol w Rzeszowie. Iliard jest również jedną z trzech polskich pracowni współpracujących z siecią Mariott. Za hotelowe SPA odpowiedzialna będzie firma Nickel Consulting, znana z najwyższej klasy kompleksów SPA, realizowanych w takich obiektach jak Hotel Bania w Białce Tatrzańskiej, pięciogwiazdkowy Hotel Pałac Goetzów z Brzesku oraz Malinowy Dwór Hotel Medical SPA w Świeradowie Zdroju. Za technologię basenową w hotelu odpowiedzialna będzie spółka Basen Complex, przygotowująca w obiekcie cztery baseny z zastosowaniem technologii oczyszczania wody jonami srebra Silver Pool. Jednym z nich będzie basen infinity z widokiem na otwarte morze i Zatokę Pucką.

– Sukces w każdym biznesie opiera się na właściwym doborze partnerów. Gwiazda Morza ma być flagowym projektem naszej spółki, więc wyboru naszych kooperantów dokonujemy wyjątkowo starannie – deklaruje Agnieszka Łuczak, dyrektor zarządzający spółki Gwiazda Morza. – Realizowane przez Tacit Investment projekty odbiły się szerokim echem w całej Polsce, firma równie dobrze radzi sobie na rynku sprzedaży nieruchomości premium, na którym również i my działamy, sprzedając apartamenty ESA i pokoje hotelowe. Wierzę, że obie strony skorzystają na tym połączeniu sił.

Otwarcie Hotelu planowane jest na I kwartał 2019 roku. Pokoje hotelowe w Gwieździe Morza Resort Spa & Sport można nabyć na własność w modelu biznesowym condo. Ich nabywcy mają w umowie dzierżawy zagwarantowane dochody na poziomie 7% w skali roku przez okres 15 lat z możliwością przedłużenia umowy o kolejne 5 lat.

fot. materiały prasowe

Biuro firmy technologicznyej w odważnym designie

Otwarte na wiosnę nowe biuro HL Tech ma przyciągać pracowników designem i wygodą. Wnętrze zdobią donice z cortenu, surowość rdzawej blachy przełamują miękkie tkaniny, a zdrowy klimat zapewniają zielony ściany. Przestrzeń tę, zlokalizowaną na 34. piętrze biurowca Warsaw Spire, zbudował w ciągu trzech miesięcy Tétris, według projektu pracowni Trzop Architekci. Jej charakter pozwala wyciągnąć ciekawe wnioski.

„Największy nacisk na odważny design widzimy dziś w firmach informatycznych oraz usługach online” – mówi Katarzyna Usakiewicz, która zarządzała realizacją z ramienia Tétris. „Nie dzieje się to bez powodu. To segmenty rynku, na których dominuje pracownik. Firmy mocno rywalizują o pozyskanie wykwalifikowanych kadr. W sytuacji, kiedy zarobki i tak już są wysokie, znaczenia nabierają wartości dodane, a jedną z najbardziej przekonujących są komfortowe warunki pracy.”

Brytyjczycy z akcentem

HL Tech to centrum technologiczne brytyjskiej Grupy Hargreaves Lansdown, która zajmuje się zarządzaniem funduszami inwestycyjnymi i oszczędnościami. Pracują w nim m.in. programiści, analitycy i testerzy oprogramowania. By przyciągnąć wysokiej klasy specjalistów, warto jest podkreślać atuty, jakie oferuje miejsce pracy. A tymi są lokalizacja biura w jednym z najbardziej atrakcyjnych miejsc w Warszawie, a także nietuzinkowe rozwiązania zastosowane w wykończeniu przestrzeni.

Powierzchnię 1250 mkw wypełnia open space, przeplatany nowocześnie zaaranżowanymi salami do spotkań. Jako że firma jest brytyjska, nie zabrakło tu motywu czerwonej budki telefonicznej, na którą stylizowane są trzy pokoje do rozmów telefonicznych. Na ścianach znajdziemy obrazy drużyn rugby, a w strefie relaksu można odpocząć na wygodnych, skórzanych kanapach zdobionych angielskimi motywami.

Stal kortenowska, filce i ściany zieleni

Surowy, industrialny sufit, fragmentami zasłonięty ażurową blachą z cortenu, kontrastuje z miękkością wykończeni pozostałych części biura. „To przestrzeń, do której ma się ochotę przytulić. Efekt taki stworzyliśmy dzięki szerokiemu zamontowaniu filcu – od pokrycia całych ścian, przez fantazyjne panele akustyczne, po łączenie z drewnem i cegłą w celu nadania wnętrzu naturalnego charakteru” – tłumaczy Katarzyna Usakiewicz z Tétris.

Szare, subtelne kolory, w zestawieniu z porowatością cegły i strukturą drewna tworzą wyjątkowy klimat. Mają też inną ważną rolę – służą jako powierzchnie skutecznie wygłuszające wszelkie hałasy. Panele akustyczne są zamontowane nie tylko na ścianach, ale także wokół oświetlenia przymocowanego do otwartych sufitów.

Całości dopełnia element rozpoznawczy recepcji – zielona ściana, porośnięta mchem i paprociami, jedna z kilku na tej przestrzeni. Innym ekologicznym akcentem są rośliny posadzone w przyciągających wzrok donicach, wykonanych z cortenu, czyli stalowej blachy pokrytej rdzawym nalotem.

Pub z widokiem na stolicę?

Firma zadbała także o ciekawe zaplecze kuchenne. To przestrzeń, w której można spotkać się, by podyskutować o projektach albo zaprosić gości z zewnątrz na luźne rozmowy. Nieformalny klimat sprzyja integracji i kreatywności. Szczególną popularnością cieszą się wysokie stoły barowe ustawione przy oknach z widokiem na panoramę Warszawy. Z tej wysokości robi ona wrażenie.

„Zamontowaliśmy tu na przykład nalewak do piwa. Jeszcze niedawno takie rozwiązanie było w Polsce nie do pomyślenia, podczas gdy w ostatnich latach to już kolejne biuro, gdzie stawiamy podobną instalację” – dodaje Katarzyna Usakiewicz z Tétris.

Architekci tej przestrzeni w ciekawy sposób rozwiązali też aranżację sal konferencyjnych, która oddzielone są przeszklonymi, zaokrąglonymi ścianami. Wyposażenie ich w lekkie meble i zwiewne kotary buduje przyjemny, kameralny charakter. Wnętrze urozmaicają też liczne nietypowe elementy, jak np. grzejnik pełniący funkcję stojaka na telewizor, znajdujący się we foyer. Zespół Tétris musiał zmierzyć się z zadaniem zamontowania go w taki sposób, aby pozostał cały czas stabilny, a cała konstrukcja nie stanowiła zagrożenia.

W najbliższych planach inwestycyjnych, wspólnych dla Grupy Hargreaves Lansdown, Tétris oraz pracowni Trzop Architekci, jest aranżacja kolejnego piętra dla HL Tech z budynku Warsaw Spire.

fot. Tetris

Nowy mural na wrocławskich Bulwarach Książęcych

Na terenie inwestycji Bulwary Książęce we Wrocławiu przy ul. Księcia Witolda powstał mural. Wielkoformatowy obraz znajduje się na jednej ze ścian I etapu osiedla i jest nowoczesną interpretacją miejskiej legendy o Księciu Witoldzie. Projekt muralu, którego autorką jest Ewa Markowska, został wyłoniony w ramach konkursu zorganizowanego dla studentów Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej przez dewelopera inwestycji – BPI Real Estate Poland.

Projekt muralu „Legenda Księcia Witolda” autorstwa Ewy Markowskiej

Bulwary Książęce to przykład projektu aktywnie kształtującego przestrzeń miasta zgodnie z misją BPI Real Estate Poland. Podnosząc jakość funkcjonalno-estetyczną Kępy Mieszczańskiej, doskonale dopełnia panoramę współczesnego Wrocławia. Powstały mural to coś więcej niż tylko wielkoformatowy obraz na jednej ze ścian budynku. To nawiązanie do bogatej historii wrocławskich murali stanowiących ważny element miejskiego krajobrazu.

„Chcemy aktywnie kształtować przestrzeń miast poprzez inspirujące inwestycje deweloperskie. Bulwary Książęce to wyjątkowy projekt, który zmienił Przyodrze. Dzięki doskonałemu dopasowaniu projektu do okolicy, ta zapomniana lokalizacja została zrewitalizowana, a Wrocław zyskał nową panoramę. Postawiliśmy na relację z mieszkańcami poprzez ciekawe inicjatywy. Powstały mural zachęca do dialogu i podkreśla wyjątkowość tego miejsca. Idealnie wpisuje się także w nasze założenie mające na celu uatrakcyjnienie okolicy, tak aby stała się nowym miejscem spotkań” – powiedział Mariusz Rodak, dyrektor generalny BPI Real Estate Poland.

Konkurs na mural jest drugim, po zeszłorocznej inicjatywie „Nazwij Krasnala”, nawiązującym do tradycji miejskich Wrocławia. Historia murali we Wrocławiu jest bardzo długa, pierwsze malowidła powstały w okolicach zoo już pod koniec lat 70-tych XX w. Te wyjątkowe grafiki znajdujące się na ścianach budynków na stałe wpisały się w krajobraz miasta. Obraz, który w miniony weekend powstał na jednej ze ścian I etapu inwestycji Bulwary Książęce nawiązuje do miejskiej legendy o Księciu Witoldzie, którego koń uratował mieszkańców przed powodzią. Graficzna, świeża i prosta forma jest jej nowoczesną interpretacją nawiązującą do aktualnych street-artowych realizacji.

Mural „Legenda Księcia Witolda”, Bulwary Książęce

„Kocham detal, precyzyjnie zaprojektowana przestrzeń jest dla mnie ogromną inspiracją. Zdecydowałam się na niezamalowywanie tła – betonowej ściany pięknej  w swej surowości. Myślę, że odbiorca nie będzie czuł się przytłoczony obrazem, a dzięki oddechowi między elementami łatwiej zrozumie ideę. Szukałam powiązania między tym co chcę przekazać, a postacią Księcia Witolda i postawiłam na karaimską legendę z nim związaną. W dzisiejszych czasach ludzie spotykają się z innymi problemami, ale dom powinien być miejscem, w którym mogą się od nich odciąć” – powiedziała Ewa Markowska, laureatka konkursu.

Twórcy muralu, od lewej: Ewa Markowska (projekt), Filip „Skont” Niziołek i Brygida Ryczaj (wykonanie)

Projekt na mural został wyłoniony w ramach konkursu zorganizowanego przez BPI Real Estate Poland dla studentów Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej. Zwycięską pracę wyłoniło  jury, w którego skład wchodzili przedstawiciele uczelni Politechniki Wrocławskiej oraz członkowie firmy BPI.

„Zainteresowanie konkursem było bardzo duże, a poziom wybranych projektów był dość wyrównany. Pomysł na narrację, skojarzenia i wreszcie ich stylistyka czyniła je absolutnie niepowtarzalnymi. A to właśnie jest zaletą formuły konkursu. Cieszę się, że inwestor odważył się oddać fragment obiektu do zaprojektowania studentom. Zwyciężył projekt o narracji przekazanej w konwencji street-artu. Myślę, że ta realizacja będzie sympatycznym akcentem, który będzie wprowadzał przechodniów i mieszkańców w dobry nastrój.

Każdy nowy obiekt musi się wpisać w przestrzeń, mural może mu pomóc w tworzeniu charakteru miejsca – wyróżnia się z otoczenia, szybko oswaja przestrzeń i czyni ją gotową do zamieszkania” – dr inż. arch. Beata Juchniewicz z Politechniki Wrocławskiej

Bulwary Książęce to inwestycja zlokalizowana u zbiegu dwóch ramion Odry na wyspie Kępa Mieszczańska. Projekt jest realizowany w dwóch etapach. W ramach I etapu wybudowano 175 lokali mieszkalnych, w tym mieszkania o podwyższonym standardzie oraz apartamenty. W sprzedaży zostało kilka ostatnich mieszkań dostępnych w I etapie inwestycji. Oferta nowo budowanego, II etapu to kolejne 190 mieszkań oraz pasaż handlowo-usługowy zlokalizowany poniżej zabudowy mieszkalnej.

Zakończenie budowy II etapu Bulwarów Książęcych planowane jest na III kwartał przyszłego roku.

fot. materiały prasowe

Murala belgijskiego artysty w Młodym Mieście

25 czerwca 2018 inwestorzy Młodego Miasta zaprosili pracowników zakładów stoczniowych na wspólne świętowanie Dnia Stoczniowca. Edonia, która jest właścicielem terenów dawnej Stoczni Cesarskiej oraz Shipyard City Gdańsk – właściciel Stoczni Schichaua i półwyspu Drewnica zorganizowali poczęstunek w formie grilla, gdzie na stoczniowców czekały pieczone kiełbaski, muzyka i napoje. W spotkaniu uczestniczyło około 200 stoczniowców.

W czasie otwarcia spotkania Gerard Shuurman, dyrektor projektu Stoczni Cesarskiej podkreślił, że dawni pracownicy stoczniowi odegrali kluczową rolę w zapewnieniu wolności w Europie, a ten fakt nigdy nie powinien zostać zapomniany. Jak stwierdził Shuurman: to właśnie dlatego ludzie zawsze powinni być stawiani w samym sercu procesu rewitalizacji na terenie Młodego Miasta w Gdańsku. To ludzie tworzą miejsca, a nie budynki, dlatego zawsze będziemy tworzyć żywą przestrzeń dla ludzi.

Wydarzeniem specjalnym tego dnia była oficjalna prezentacja muralu autorstwa belgijskiego artysty Stefaan’a De Croock’a, który powstał na zlecenie właściciela terenu Stoczni Cesarskiej. Na ścianie szczytowej budynku dawnej remizy zawisł mural pt. „Obrońca”. Mural artysty Stefaan’a De Croock’a, od lat działającego pod pseudonimem Strook, przedstawia portret człowieka, który wystąpił w obronie praw człowieka. Mural wykonany został z elementów starego drewna wyzbieranego na terenie Stoczni Cesarskiej. Jak podaje autor: „Stare drewno ma swój unikalny charakter, wytworzony przez lata jego użytkowania. Dla mnie te ślady są metaforą blizn, które ma każdy człowiek. Te blizny definiują nas jako osoby, takimi, jakimi jesteśmy. Każdy fragment drewna użytego do stworzenia „Obrońcy” był cichym świadkiem wydarzeń, które miały miejsce w Gdańsku. Dlatego też drewna celowo nie poddałem zbędnej obróbce czy barwieniu. Chciałbym, aby „Obrońca” pełnił również rolę cichego strażnika przyszłych procesów rewitalizacyjnych na Młodym Mieście.”

Stefaan De Croock jest belgijskim artystą, znanym głównie z dzieł sztuki wykonanych z odzyskanego starego drewna, które wykorzystuje przy tworzeniu portretów. W swoich pracach głównie wykorzystuje drewno znalezione w dawnych zakładach przemysłowych, ale również w opuszczonych domach. „Kawałki drewna, które znajduję, zawsze mają swoją historię”, podkreśla Strook. „Czasem jest to historia zupełnie nieznana, czasem zapomniana. Ja nadaję tym połączonym kawałkom drewna nowe życie, aby mogły kiedyś opowiedzieć jeszcze jedną historię.”

Prace Strooka były dotychczas prezentowane w takich miastach jak Los Angeles, San Francisco, Miami, Meksyk czy Bangkok oraz w wielu miastach europejskich. „Obrońca” jest pierwszym muralem artysty, który na stałe wyeksponowany będzie poza granicami Belgii.

fot. materiały prasowe

Oliwa 505 Budową Roku 2017

Oliwa 505, inwestycja zrealizowana w Gdańsku przez firmę Moderna Holding, otrzymała nagrodę „Budowa Roku 2017”, przyznawaną przez Polski Związek Inżynierów i Techników Budownictwa, Ministerstwo Budownictwa i Główny Urząd Nadzoru Budowlanego.

Nagroda „Budowa Roku” przyznawana jest obiektom budowlanym, w których osiągnięto wyróżniające się wyniki realizacyjne. Sąd Konkursowy ocenia między innymi: jakość robót, organizację budowy i czas jej realizacji, rozwiązania techniczno-technologiczne, bezpieczeństwo pracy, przebieg i formę finansowania inwestycji, rozwiązania formalno-prawne w procesie inwestycyjnym oraz wpływ oddziaływania inwestycji na lokalne środowisko i gospodarkę.

Inwestycja przy ul. Grunwaldzkiej 505 w Gdańsku, oddana do użytku we wrześniu 2017 r., obejmowała odbudowę historycznego budynku przedwojennego hotelu oraz wykonanie nowej zabudowy wzdłuż głównej gdańskiej arterii. W nowym budynku znajduje się 100-pokojowy hotel Hampton by Hilton oraz sklep. Starannie odbudowany historyczny obiekt zyskał nową biurową funkcję.

Inwestor: Moderna Holding Sp. z o.o.

Generalny wykonawca: SCANDIQ Sp. z o.o.

Jednostka projektowa: Wolski Architekci Sp. z o.o.

fot. materiały prasowe

Letnie aranżacje – jak odnowić wnętrze z bielą w roli głównej

Aranżacja jak carte blanche – biel w kulturze europejskiej wyraża światło, czystość i szlachetność. To także ponadczasowy motyw, który rewelacyjnie odnajduje się w praktycznie każdej aranżacji. Niezależnie, czy wolimy Ingmara Bergmana, czy Jane Austen.

Lata mijają, a moda na białe wnętrza nie przemija. Czy to francuski rustykalizm, czy skandynawski minimalizm, biel niezwykle wdzięcznie prezentuje się zarówno w formie kolorystycznego dopełnienia, jak i w odważnej wersji total look. Starą aranżację warto więc potraktować jak czystą kartę, na której odmalujemy wnętrze naszych marzeń. Czy rozważnie, czy romantycznie, w tym celu możemy wykorzystać proste i niezwykle skuteczne zabiegi!

Pędzel i farba potrafią zdziałać cuda – wie o tym każdy, kto planuje szybką i efektowną metamorfozę mieszkania w jedno, wiosenne popołudnie. Jeśli wybór koloru przewodniego padł na klasyczną i elegancką biel, pojawiającą się jako motyw wykończeniowy wielu różnych powierzchni, postawmy na produkt, który ozdobi nasze ściany i sufity, a przy okazji nada charakter pozostałym elementom aranżacji wnętrza. Z wielozadaniową farbą Easy White od V33 aranżacja czy odnowienie wymarzonego wnętrza to dosłownie czysta przyjemność!

Rozważnie

Jasne wnętrza utrzymane w stylu nowoczesnym emanują wyjątkowym spokojem i przenikliwą elegancją, dlatego rzadko kiedy wybaczają przypadkowość lub nietrafione decyzje przy doborze poszczególnych elementów aranżacji. Niepisana zasada w urządzaniu tego typu wnętrz podpowiada, aby za wszelką cenę zachować jednolitość barw.

Różnorodność w stylu nowoczesnym generalnie powinna manifestować się poprzez odmienne faktury materiałów. Ten sam ton bieli inaczej odbierzemy na odświeżonej ścianie ze starą warstwą farby, ścianie z cegieł, drewnianej boazerii, czy listwach przypodłogowych. Dobór elementów w identycznym odcieniu może stanowić nie lada wyzwanie. Na szczęście z pomocą przychodzą nowoczesne rozwiązania do dekoracji wnętrz. Ciekawym rozwiązaniem, szczególnie w kontekście odświeżania domowych aranżacji, jest biała farba do wnętrz Easy White. 

– Osobom marzącym o białym, minimalistycznym wnętrzu w stylu skandynawskim czy nowoczesnym szczególnie polecamy naszą matową farbę do ścian i sufitów Easy White – podpowiada Paweł Piotrowicz, ekspert marki V33. – Jej kremowa konsystencja oraz wyjątkowa siła krycia nie tylko ułatwia aplikację bez powstawania zacieków i smug, ale pozwala też uzyskać jednolity odcień bieli na różnych, nawet najbardziej kontrastujących powierzchniach. Dzięki wysokiej odporności na szorowanie, pokryte farbą elementy nie żółkną wraz z upływem czasu i pozostają łatwe w pielęgnacji – dodaje.

Romantycznie

O ile styl nowoczesny należy uznać za surowy z definicji, o tyle w naturze stylu rustykalnym leży coś zgoła odmiennego. Utrzymana w tym duchu aranżacja powinna być ciepła, przytulna i, w odróżnieniu od kalkulującego minimalizmu, sprawiać wrażenie niedokończonej.

Biel we wnętrzach rustykalnych kojarzy nam się głównie z meblami tapicerowanymi i tkaninami – firankami, zasłonami czy narzutami. Ale to nie wszystko! Wiodącym prym materiałem jest oczywiście drewno, które możemy przetrzeć lub pomalować na biało, w zależności od tego, jaki odcień wkomponuje się lepiej w naszą aranżację. We wnętrzu rustykalnym wdzięcznie prezentuje się także metal – na przykład w formie żeliwnego kaloryfera czy blaszanych misek. Słowem: wszystko, co stare, a czemu można nadać nowe życie.

Amatorzy bardziej romantycznych aranżacji także mogą wziąć sprawy w swoje ręce i przy pomocy farb V33 w prosty i szybki sposób nadać swoim wnętrzom nowy charakter. Styl rustykalny to mnogość faktur i materiałów, z czym również doskonale radzi sobie farba Easy White.

– Dzięki unikatowej recepturze, rozwiązanie zapewnia doskonałe krycie blisko dwudziestu różnych powierzchni, od drewnianych podłóg, ram okiennych i drzwi, przez stare farby akrylowe, panele i tapety, na metalowych grzejnikach skończywszy. Ta sama farba, użyta na różnych powierzchniach, gwarantuje zachowanie takiego samego aspektu bieli, co ma ogromy wpływ na całościowy odbiór kompozycji – zwłaszcza w aranżacjach „total look”, a do tego pozwala na zauważalną oszczędność czasu i pieniędzy – podkreśla Paweł Piotrowicz.

Rada eksperta V33: Przed rozpoczęciem prac wykończeniowych należy odpowiednio przygotować dekorowaną powierzchnię. Podłoże musi być suche, czyste, odtłuszczone i w dobrym stanie. Farba charakteryzuje się optymalną przyczepnością – na stare podłoża może być nakładana bez warstwy podkładowej. W przypadku świeżych tynków, pierwszą warstwę należy rozcieńczyć dodając 10% wody. 

fot. materiały prasowe

„Przestrzenie dla ludzi” w mieście

Odbyły się czwarte, z sześciu warsztatów z miastem z serii GROW with WARSAW. Tym razem pod hasłem: przestrzeń publiczna i zielona infrastruktura. 

Przedstawiciele władz Warszawy spotkali się z branżą nieruchomości 20 czerwca 2018 r. w budynku BUW na Powiślu. Uczestnicy warsztatów mówili m.in. o tym: kto powinien tworzyć przestrzenie publiczne w mieście: władze miasta czy inwestorzy w ramach swoich projektów? Kto ma w tym interes, aby taka przestrzeń była ogólnodostępna? Czy miasto może przekonać – i jakimi instrumentami – prywatne firmy, że warto inwestować w przestrzenie publiczne i zieloną infrastrukturę? Czy dobre przestrzenie publiczne zawsze potrzebują prywatnych sponsorów? Jak finansować ich budowę i czy niezbędne są rozwiązania systemowe? 

Eksperci byli zgodni, że potrzebne są nowe pomysły na „przestrzenie dla ludzi” w mieście – wspólne – a nie tylko te dla najemców czy klientów, dostępne – o rożnych porach, przyjazne – dla różnych grup wiekowych, atrakcyjne – do spędzania czasu, a nie tylko komercyjne. 

– Coraz więcej czasu spędzamy aktywnie poza domem i poza pracą, stąd potrzeba budowania takich miejsc. Musimy tworzyć przestrzenie sąsiedzkie, łatwo dostępne na piechotę, które zapewniają zróżnicowaną ofertę spędzania czasu – podkreślała w czasie warsztatów Marlena Happach, dyrektor Biura Architektury i Planowania Przestrzennego m.st. Warszawy. – Niezbędna jest cała sieć takich „miejsc dla ludzi”. Miasto zrealizowało szereg inwestycji w przestrzenie publiczne. Zarówno tych najliczniej odwiedzanych, w samym centrum, takich jak Bulwary nad Wisłą, Trakt Królewski, plac Grzybowski czy przebudowa Świętokrzyskiej, ale także tych bardziej lokalnych, jak Służewski Dom Kultury, plac Hallera, Chłodna i wiele innych. Nie było jednak do tej pory wspólnych projektów tego typu z prywatnymi partnerami. Deweloperzy tworzą również przykłady udanych przestrzeni, np. place między swoimi budynkami. Brakuje jednak wspólnych inicjatyw. Chcemy to zmienić, z korzyścią i dla mieszkańców Warszawy, i dla użytkowników komercyjnych budynków.

Karolina Kaim, członek Executive Committee ULI Poland, mówiła, że przestrzenie publiczne są gwarantem istnienia miasta: – Należy takie miejsca tworzyć, a następnie je animować i zarządzać nimi tak, by przynosiły dochody, aby potem móc wzmacniać ich atrakcyjność – podkreślała. Zwracała też uwagę, że konieczne jest zaangażowanie prywatnych firm w tworzenie wspólnych przestrzeni w Warszawie, gdyż takie miejsca pozwalają na lepszą jakość życia w mieście: – ULI ma doświadczenia z innych miast na świecie, gdzie to się udało. Niektóre projekty trwały wiele lat, rozciągały się na wielu hektarach i pociągnęły za sobą ogromne koszty. Jednak dzięki współpracy sektora prywatnego i publicznego, stały się wizytówką takich miast jak np. Chicago czy Bilbao.

Organizatorem warsztatów dla branży nieruchomości – GROW with WARSAW – jest Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego oraz Biuro Rozwoju Gospodarczego Urzędu m.st. Warszawy. Partnerem projektu został Urban Land Institute Poland, odpowiedzialny za przygotowanie i organizację warsztatów.

– GROW with WARSAW to wyjątkowy projekt branżowy. Zaprosiliśmy do dialogu przedstawicieli inwestorów i deweloperów, architektów, osoby działające na co dzień na rynku nieruchomości, ponieważ chcemy skorzystać z ich doświadczeń, aby wspólnie wypracować rekomendacje i rozwiązania systemowe służące wszystkim mieszkańcom Warszawy – uważa Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy.

Knowledge Partners GROW with WARSAW są agencje: BNP Paribas Real Estate, CBRE, Colliers International, Cushman & Wakefield, JLL, Knight Frank, Savills. Legal Knowledge Partner jest kancelaria Dentons.

W ramach cyklu GROW with WARSAW zaplanowano sześć spotkań. Każde z nich jest poświęcone innemu sektorowi rynku nieruchomości. Kolejny, wrześniowy, temat warsztatów to: rozwój rynku mieszkaniowego.

fot. materiały prasowe

Takie meble kuchenne – ułatwiają życie

Funkcjonalność, pojemność, dostępność, bezpieczeństwo – cztery cechy kuchni idealnej. Jeśli więc stare wyposażenie dożyło swoich dni i nadeszła pora na wielkie zmiany, niech nowe sprzęty uczynią lepszą przestrzeń wokół nas. Wystarczy sięgnąć po nowoczesne, sprawdzone rozwiązania. W kuchni nie ma miejsca na wpadki. Kuchnia to centrum dowodzenia. Wszystko musi tu mieć swoje miejsce. Jeśli więc zapadła decyzja o remoncie domowego „sztabu”, trzeba zmiany zaplanować tak, by wszystko, co się tu znajdzie, było praktyczne, trwałe i estetyczne.

Jak zadbać zapasy

Punktem o strategicznym znaczeniu jest rodzinna spiżarnia: wiele artykułów musi się tu znaleźć w jednym miejscu. Niezbędne jest więc rozwiązanie, które wytrzyma duże obciążenia, częste otwieranie, a przy okazji zapewni wygodny dostęp do każdego z produktów potrzebnych do przygotowania posiłków.

– Dobrym kandydatem do takiej ciężkiej pracy jest regał Cargo Art. 253i – mówi Michał Kichler, ekspert do spraw okuć meblowych w firmie Häfele. – Mieści aż 5 pojemnych koszy, w których z powodzeniem schowamy wszystkie artykuły sypkie, jak: kasze, mąki, ryż czy cukier, ale też butelki z olejem czy większe sprzęty kuchenne. Ma nośność do 80 kilogramów. I nawet przy pełnym obciążeniu wysuwa się precyzyjnie i lekko – dodaje.

Takie rozwiązanie pozwala taż tak rozplanować układ koszy we wnętrzu, by zmieścić tam wszystko, co niezbędne i zapewnić sobie wygodny dostęp do zapasów. W starych meblach dokuczliwym problemem bywały często kłopoty z sięgnięciem po rzeczy schowane w głębi szafki. Dzisiaj można sobie z tym poradzić dzięki pomysłowym regałom z półkami, które po otwarciu wysuwają się do przodu.

– Tak właśnie działa inny z regałów Häfele – Cargo Art. 230i. Jest bardzo pojemny i praktyczny. Można w nim przechowywać  wygodnie choćby butelki czy puszki z napojami – mówi Michał Kichler. – Po otwarciu skrzydła (na którym jest miejsce na część produktów), tylna półka wysuwa się, umożliwiając łatwy dostęp do wszystkiego, o znajduje się w szafce.

Przestrzeń dostępna w 100 procentach

Pojemności naszych kuchennych szafek często nie uda się zwiększyć. Ale można je tak zaprojektować, żeby oferowaną przestrzeń udało się wykorzystać w optymalny sposób. To pozwoli pochować największe i cięższe naczynia czy sprzęt AGD w odpowiednim dla nich miejscu. I w tym przypadku w sukurs przychodzą nowoczesne rozwiązania. Pierwszym z nich są narożne szafki (zwykle najbardziej pojemne), które dysponują w pełni wysuwanymi półkami. Dzięki nim nawet przedmioty schowane w najciemniejszym rogu mebli są dostępne bez problemów.

– Jednym z mistrzów w tej dziedzinie jest półka narożna Nuvola. Jej dwie niezależnie wysuwane półki sprawiają, że wykorzystujemy 100 procent dostępnej przestrzeni – nawet w miejscach, które z pozoru wydają się niedostępne – podpowiada ekspert do spraw okuć meblowych w firmie Häfele. – Innym praktycznym rozwiązaniem tego problemu jest szafka narożna Mondo. W tym przypadku dostęp do wszystkiego, co niezbędne, umożliwia system obracający całość. Co więcej, półka po obrocie automatycznie się domyka.

Gdyby okazało się, że potrzebne jest miejsce na większe przedmioty, po które często trzeba sięgać, sprawdzi się szuflada-siłaczka, która nie dość, że „uniesie” wielkie ciężary, to na dodatek pozwoli wygodnie z nich korzystać, otwierając się zupełnie. – Tu trudne zadanie, więc ta część kuchennego wyposażenia musi być zbudowana z solidnych materiałów i działać niezawodnie. Sprawdzonym pomysłem jest szuflada Moovit MX. To delikatny mocarz: mieści o 50 kilogramów sprzętu, ale dzięki odpowiednim prowadnicom i cichemu domykaniu pozwala nam kontrolować każdy ruch – zapewnia Michał Kichler.

A jeśli doda się do tego odpowiednie przegródki na sztućce i inne, drobne przedmioty, uda się wykorzystać całą dostępną przestrzeń.

Ergonomia i precyzja

Podnośniki do klap to obowiązkowa pozycja przy projektowaniu nowej kuchni. Coraz częściej zastępują fronty na zawiasach. Dzięki temu, że klapa po otwarciu unosi się do góry, a nie otwiera na bok możemy swobodnie poruszać się po naszej kuchni. Dodatkowo  odmiennie do tradycyjnych rozwiązań mamy swobodny dostęp do zawartości szafki również z boku dzięki czemu zwiększa się ergonomia. Podnośniki do klap mogą lekko unosić duże i ciężkie fronty.  

– Tak działają wszystkie podnośniki Häfele z rodziny Free – mówi Michał Kichler. – Zaprojektowane z myślą o użytkownikach wymagają minimalnej siły do otwarcia. Dzięki regulacji siły mogą zatrzymywać front w dowolnym momencie ułatwiając jego zamknięcie. Takie podnośniki są skuteczne i bezpieczne nawet w przypadku dużych ciężkich frontów o wadze ponad 20 kg. Wszystkie te rozwiązania sprawią, że przebywanie i praca w nowej kuchni staną się o wiele przyjemniejsze niż w starym otoczeniu. Zwłaszcza że wspomniane meble są wykonane z wielką dbałością o estetykę.

fot.  Häfele

Przedszkole w Danielowicach już colorlove

Wiecie co skrywają ściany tego budynku? Tak, to przedszkole! To przecież oczywiste jak 2+2= 4 – powiecie. Dzisiaj owszem, lecz jeszcze kilka tygodni temu, mało kto z nas udzieliłby takiej odpowiedzi. Gdybyśmy mogli cofnąć się w czasie, jak bohater kultowego filmu „Powrót do przyszłości”, naszym oczom ukazałby się budynek o urzędowej aparycji, nijak mający się do miejsca, w którym czas spędzają pełne pozytywnej energii maluchy. Efekt, który dziś widzimy, to zasługa elewacyjnej metamorfozy – nagrody głównej za zwycięstwo w konkursie ColorLove Przedszkole.

ColorLove Przedszkole to inicjatywa mająca na celu wspieranie rozwoju kreatywności najmłodszych poprzez nasycenie kolorami ich najbliższego otoczenia.

Colorlova zmiana

Projekt zadebiutował w 2015 roku, obejmując zasięgiem rejon Trójmiasta i Krakowa. Udział w konkursie przyniósł wówczas zwycięstwo i colorlovą metamorfozę placówkom z Wrząsowic oraz Sychowa. Po sukcesie pierwszej edycji, w 2017 r. akcja zawitała na Dolny Śląsk. Tym razem o zmianę image’u walczyły placówki z Wrocławia i okolicznych powiatów w promieniu 50 km. Zasady pozostały niezmienne. W pierwszym etapie przedszkola zgłaszały swoje kandydatury, a internauci oddając swoje głosy za pośrednictwem oficjalnej strony konkursu wytypowali dziesiątkę finalistów, spośród których Jury wybrało ostatecznego zwycięzcę – Przedszkole Publiczne w Danielowicach (powiat oławski).

Koniec wieńczy dzieło

Po kilku miesiącach prac nad projektem i przygotowań do jego realizacji, w końcu przyszedł czas, by nadać mu realnych kształtów. Tym zajęła się już specjalnie powołana do tego zadania ekipa remontowa. Dziś jest już po wszystkim. Budynek, pierwotnie przywołujący skojarzenia z urzędem, w końcu wygląda adekwatnie do funkcji jaką pełni, a jego elewacja jest równie radosna jak przedszkolaki, które na co dzień spędzają w nim swój czas, bawiąc się, ucząc i poznając świat.

Patrząc na efekt metamorfozy, śmiało można mówić o wspólnym sukcesie, który ma wielu ojców – w pozytywnym znaczeniu tego sformułowania. Tak naprawdę zasługi można przypisać każdemu, kto w jakikolwiek sposób był zaangażowany w colorlovą akcję – od dyrekcji, pracowników przedszkola, jego podopiecznych, ich rodziców przez lokalne społeczności aż po architekta i wykonawcę.

Co ważne, fundator nagrody – firma Baumit zadbał o to, by colorlovy efekt utrzymał się możliwie jak najdłużej. Do tak wyjątkowego zadania renomowany producent chemii budowlanej powołał bowiem jednego ze swoich liderów w dziedzinie fasad – farbę elewacyjną Premium – Baumit StarColor, laureata prestiżowej nagrody budowlanej TOPBuilder 2018. Wszystko z myślą o tym, by także kolejne roczniki przedszkolaków mogły przebywać w otoczeniu zachęcającym do ciekawości i poznawania.

Patroni medialni:

fot. Przedszkole w Danielowicach / Baumit

Dworzec kolejowy w Bydgoszczy, czyli jak powinna wyglądać renowacja historycznego obiektu

Całkowicie odmieniony dworzec wyspowy Bydgoszcz Główna został doceniony w plebiscycie „Fasada Roku” organizowanym przez markę Baumit w Polsce już od 11 lat. Bydgoska stacja, która przeszła generalny remont między 28 maja 2014 a 24 sierpnia 2015 roku, została jednogłośnie wybrana przez jurorów konkursu jako budynek o najlepiej przeprowadzonej renowacji zdobywając tym samym pierwsze miejsce w swojej kategorii.

Po intensywnych i obfitujących w emocje obradach, które odbyły się 8 lutego we Wrocławiu, jury konkursu „Fasada Roku 2017” dokonało wyboru. Spośród rekordowych 215 zgłoszeń eksperci związani z budownictwem, doświadczeni architekci i przedstawiciele mediów branżowych wyłonili zwycięzców i wyróżnionych w 5 kategoriach. 

Bezkonkurencyjna renowacja

W plebiscycie wzięły udział obiekty, których elewacje zostały stworzone w oparciu o kompletną technologię Baumit. W przypadku dworca na stacji Bydgoszcz Główna, który okazał się bezkonkurencyjny w kategorii „Budynek po renowacji”, o jego zwycięstwie zadecydowała wypadkowa takich kwestii jak projekt oraz jakość wykonania, ale i najlepszy możliwy dobór materiałów budowlanych.  

Najpierw jednak kilka słów o nowym wyglądzie dworca. Obiekt, który w pierwotnej wersji powstał już w 1851 roku, przez lata przebudów i intensywnego użytkowania, wymagał kompleksowej odnowy. Tę zleciła spółka PKP Intercity i Urząd Miasta Bydgoszcz, a jej projekt przygotowało Przedsiębiorstwo Organizacji Inwestycji Allplan Sp. z o.o. Wykonaniem prac zajęło się konsorcjum Budimexu SA i PW Lech.

Renowacja objęła stary dworzec wyspowy z odtworzeniem wcześniejszych podziałów oraz dobudowę nowej części – 5-kondygnacyjnego obiektu przy ul. Zygmunta Augusta. W najwyższej części nowego dworca znalazło się miejsce na pomieszczenia biurowe, zaś w najniższej, przeznaczonej dla pasażerów, na 9 kas biletowych, tunel prowadzący na perony oraz lokale handlowe i usługowe.

Kluczowe aspekty

Kluczową dla przywrócenia dworcowi wyglądu z końca XIX wieku okazała się rekonstrukcja wież, które w latach 60. ubiegłego wieku zostały w nieprzemyślany sposób przebudowane. Budynek zyskał również dzięki starannemu odtworzeniu sztukaterii (zwłaszcza attyki oraz licznych konsol pod gzymsami), przywróceniu oryginalnego kształtu otworów okiennych i nowemu dachowi o lekkim spadku, co nadało bryle budynku lekkości.

To ogrom pracy, zwłaszcza biorąc pod uwagę krótki, bo nieco ponad roczny czas trwania remontu. Renowacja bydgoskiego dworca nie polegała jednak wyłącznie na restauracji mającej na celu przywrócenie mu historycznego wyglądu. Wiek budynku postawił przed wykonawcami spore wyzwanie – musieli się oni zmierzyć między innymi z zawilgoceniem murów.

– Podczas prowadzenia prac na większości obiektów historycznych problemem są mokre mury. Wynika to najczęściej z braku izolacji przeciwwilgociowych, jak i bieżących konserwacji, a pamiętajmy, że woda w każdej postaci – płynnej (deszcz), gazowej (mgła) i stałej (lód)  – niszczy wszystkie materiały budowlane – mówi Maciej Iwaniec, Konserwator Zabytków Architektury i Manager Renowacje i Fasady w firmie Baumit i dodaje: – Głównym powodem zawilgocenia większości murów pozbawionych lub niesprawnych izolacji jest kapilarne podciąganie wody z gruntu. Partie cokołowe narażone są także na rozbryzg wód opadowych od twardych nawierzchni, betonowych opasek lub chodników. Zachlapywanie murów sięga często 60-80 cm powyżej poziomu gruntu. Widać to po ciemnym mokrym pasie, często ze śladami odbitego z gruntu piasku – wyjaśnia. 

– Także nieszczelne opierzenia i rynny potrafią doprowadzić do nieodwracalnych zniszczeń i to nawet w budynkach posiadających izolację. Tymczasem zawilgocone ściany, poza niebezpieczeństwem przemarzania i rozsadzania materiału, tworzą warunki dla rozwoju korozji biologicznej – na elewacji pojawiają się czarne algi, zielone mchy lub porosty. Ponadto, mokre powierzchnie sprzyjają osadzaniu się brudu i zarodników znajdujących się w powietrzu. Zawilgocenie powoduje także rozpuszczenie soli zawartych we wszystkich materiałach budowlanych. Szkodliwe sole krystalizujące podczas wysychania prowadzą do zniszczeń warstw malarskich i tynku. W przypadku porowatych tynków renowacyjnych sole „magazynowane” są wewnątrz, dzięki czemu warstwy wierzchnie pozostają bez zniszczeń – uzupełnia.

Stąd tak istotne w trakcie renowacji bydgoskiego dworca było wykonanie odpowiednich zabezpieczeń przed wodą – od góry, czyli w partii dachów, jak i u dołu, w okolicy fundamentów. Wykonawcy poszli jednak w tej kwestii dalej. By uporać się z problemem już nagromadzonej w murach wody, po położeniu nowej izolacji przeciwwilgociowej zastosowali również układ tynków renowacyjnych WTA marki Baumit. Te zwykle stosuje się głównie w pomieszczeniach poniżej poziomu gruntu, na przykład w piwnicach oraz w warstwie cokołowej parteru, ponieważ ich szeroko porowata budowa umożliwia szybsze oddawanie wody gromadzonej w murach. 

Bezbłędne podejście

Z kolei na powierzchniach suchych, ulokowanych powyżej parteru, które zostały osłabione upływem czasu, budowniczy wykorzystali tynki wapienne o składzie zbliżonym do tych, które stosowano w okresie powstania dworca (jego historia sięga połowy XIX wieku). – Stosowanie współczesnych mocnych cementowych tynków na starych osłabionych podłożach to błąd często popełniany przez wykonawców, którzy nie mają doświadczenia z obiektami historycznymi. Prowadzi to do spękań nowych tynków (skurcz cementu), odspojenia (głuche tynki), a w krytycznych przypadkach nawet do odpadnięcia (utrata przyczepności z podłożem) – wyjaśnia ekspert z firmy Baumit.

Dworzec wyspowy na Stacji Bydgoszcz Główna to więc realizacja niezwykle udana nie tylko pod względem przywrócenia mu dawnego, historycznego wyglądu, ale również nadania trwałości uzyskanej dzięki wysokiej jakości materiałom, rzetelnego ich doboru oraz precyzji wykonania. To wszystko sprawia, że na polskiej mapie kolejowej bydgoski dworzec jawi się jako architektoniczna perełka jaśniejąca pełnią swojego blasku i uroku historycznego obiektu.

fot. Baumit

Apartamenty butikowe – nie tylko dla indywidualistów

Narożnikowe okna, które otwierają się na rzekę i centrum miasta, białe podłogi, nawet 60-metrowy otwarty salon, a zamiast ścian działowych – strefy zaznaczone przez meble i oświetlenie. Zobacz, jak zaaranżować apartament butikowy.

Apartamenty butikowe to nie tylko pomysł na aranżację przestrzeni. To określony styl życia, który uwielbiają indywidualiści. – Wnętrze powinno urzekać elegancją i nieprzeciętnym designem, pozostając przy tym bardzo intymne. Znaczenie ma również lokalizacja w centrum miasta – tętniąca życiem, przepełniona ludźmi i pozwalająca spędzać czas tak, jak lubimy – tłumaczy Maciej Smoliński, architekt z pracowni projektowej APA Hubka, odpowiedzialny za projekt apartamentowca butikowego Zyndrama we Wrocławiu.

Apartamenty butikowe Zyndrama powstają na Kępie Mieszczańskiej we Wrocławiu. Budynek zaprojektowała Autorska Pracownia Architektoniczna Hubka, której dziełem są między innymi wrocławski Hotel Puro i Haston City Hotel Wrocław.

Element rozpoznawczy wnętrz to nietuzinkowy, designerski wystrój. Uwagę przykuwają duże przeszklenia i narożnikowe okna zajmujące niemal całą wysokość, które nie tylko zagwarantują doskonałe doświetlenie, ale również będą źródłem widoków na Odrę i Stare Miasto. Jak można je zaaranżować? Kuchnia została pomyślana jako elegancka, ale przy tym funkcjonalna przestrzeń. Biel zostaje przełamana przez kafle imitujące cegłę na ścianach. Zabudowa zapewnia optymalne ilości miejsca do przechowywania, a przy tym nie zakłóca estetyki. Klamrą spajającą jest biała lub naturalna podłoga.

Zrezygnowano ze ścian działowych, tak by optycznie powiększyć przestrzeń. Poszczególne strefy wyznaczają meble i oświetlenie, dzięki czemu apartament ma wyraźny podział na część dzienną i nocną. Niesamowite wrażenie robi nawet 60-metrowa otwarta przestrzeń dzienna, imponujące przeszklenia, wykończona loggia czy szklana balustrada. Salon zaprojektowano jako przestrzeń do relaksu, a centralnym miejscem jest kominek, który ociepla apartament
i nadaje mu wyjątkowego charakteru, a także sprzyjające spotkaniom towarzyskim – meble.

Do apartamentów poprowadzą niemal trzymetrowe drzwi wejściowe oraz lobby o wysokości ponad czterech metrów, wyłożone włoskimi płytami gresowymi. Ciekawy kontrast wprowadzą ściany pokryte metalizowaną farbą, dużymi lustrami i dębowymi płytkami. Uwagę przykują dodatki – błękitna sofa w stylu retro, a także drzewko, które nawiązuje do zieleni Kępy Mieszczańskiej. Eleganckie klatki schodowe wykończone będą gresem i fornirem, a cokoły stalą nierdzewną. Do każdej kondygnacji dotrze cichobieżna winda.

Na terenie inwestycji deweloper planuje zaaranżować zamknięty zieleniec. Powstaną tutaj nastrojowe alejki otoczone kwiatami i krzewami. Nie zabraknie stylowego oświetlenia, które delikatnie podkreśli architekturę budynku. Elewacja zostanie wykonana ze spieków kwarcowych. Materiał wyróżnia się dużą estetyką, jest odporny na upływ czasu i co ciekawe, chroni mieszkańców przed bakteriami.

– Zyndrama będzie miała bardzo kameralny charakter. Znajdzie się tutaj tylko 48 apartamentów, a nie jak w konkurencyjnych inwestycjach kilkaset. Ich sprzedaż trwa – ponad połowa już znalazła właścicieli. To pokazuje, że klienci coraz częściej szukają ciekawej alternatywy dla standardowych inwestycji mieszkaniowych – mówi Miłosz Greszta, członek zarządu spółki realizującej projekt Zyndrama.

Zyndrama to pierwsza wrocławska inwestycja 6B47 Poland. W jej portfelu znajdują się także trzy nieruchomości komercyjne – centrum handlowe w Głogowie, działka pod budowę centrum handlowego w Ełku, a także realizowane w tej chwili w Gliwicach przy autostradzie A4 największe centrum wyprzedażowe na Górnym Śląsku – Silesia Outlet, którego otwarcie planowane jest na wiosnę 2019 r. Spółka należy do grupy 6B47 Real Estate Investors AG – jednej z najlepiej prosperujących firm deweloperskich w Austrii. Aktualnie realizuje projekty o wartości ponad miliarda euro. Zakończenie budowy Zyndrama planowane jest na październik 2018 roku.

fot. materiały prasowe

Modna i trwała, czyli sklejka

Najczęściej modne, oznacza ładne i na czasie. Jednak wyroby z drewna to nie ubrania, które zmieniamy co sezon. Co z ich trwałością? Czy modne i estetyczne, może być zarazem wytrzymałe? Wyroby ze sklejki udowadniają, że tak!

fot. 1. Fotel – Agnieszka Kowal

Sklejka jako element wystroju wnętrz od dawna robi furorę w skrajach skandynawskich. W Polsce jak dotąd była niedoceniana. Jednak czasy się zmieniają i jej prostota zdobywa popularność – zwłaszcza wśród ludzi interesujących się wystrojem wnętrz. To materiał surowy, lecz uniwersalny w zastosowaniu. Nowoczesny i oryginalny zarazem. Pasuje do wnętrz minimalistycznych, industrialnych oraz jako dopełnienie wnętrz tradycyjnych. Znakomicie sprawdzi się w kuchni, salonie, czy też w postaci mebli do pokoju dziecięcego.

fot. 2. Fotel – Agnieszka Kowal

Oprócz wykorzystanego materiału, finalny efekt w dużej mierze zależy od zastosowanego wykończenia. Sklejka naturalna, laminowana, pokryta melaminą lub lakierem bezbarwnym. Możliwości jest wiele, a pomysłów na oryginalne meble jeszcze więcej. Reasumując – warto dać jej szanse i wykorzystać do własnych celów. Odwdzięczy się trwałością i efektownym wyglądem.

fot. 3. Meble JAF

Sklejka powstaje przez sklejanie ze sobą cienkich fornirów drewna. Kolejną warstwę układa się prostopadle (obróconą o 90°) w stosunku do warstwy poprzedniej. Co ciekawe – sklejka powstaje zwykle z nieparzystej ilości warstw. Dzięki temu pierwsza i ostatnia warstwa mają ten sam kierunek włókien. Połączone ze sobą, mogą mieć od 3 do 50 mm grubości. Sklejkę liściastą wykonuje się głównie z drewna buku, topoli i brzozy. Natomiast w sklejkach iglastych niepodzielnie króluje sosna.

fot. 4. Stołki – Giorgio Biscaro

Dzięki swej krzyżowej budowie, sklejka jest mocniejsza niż inne panele drewnopochodne. To wyjątkowo wytrzymały materiał. Cechuje ją większa odporność na zginanie, rozciąganie, ściskanie i ścinanie płyty w płaszczyźnie. Mało tego – jest bardziej wytrzymała na zginanie statyczne od stali! W muzeach znajdziemy wykonane z niej wyroby, które do dziś przetrwały setki lat.

fot. Stół _Giorgio Biscaro

Sklejka jest też lżejsza niż panele drewnopochodne. Waży nawet o 40% mniej niż odpowiedniki o podobnej grubości. Co więcej, jest nieporównywalnie bardziej stabilna wymiarowo. Oprócz aspektów użytkowych, sklejka posiada również wartość estetyczną w postaci oryginalnego wyglądu. Połączone ze sobą warstwy naturalnego drewna tworzą ciekawy efekt wizualny. To ładny i naturalny materiał, pozbawiony wad oraz słabości tradycyjnego drewna.

Dlatego też cieszy się szerokim zastosowaniem w różnych branżach. Poczynając m.in. od prac budowlanych i remontowych, poprzez produkcję mebli oraz logistykę, na przemyśle motoryzacyjnym i szkutniczym kończąc. Sklejka to po prostu dobry wybór.

źródło: JAF Polska Sp. z o.o.