Archiwa kategorii: DOBRY DESIGN

Kolory ziemi – naturalne odcienie w kolekcjach Opoczno

Od kilku lat natura w mniejszym lub większym stopniu wpływa na trendy. Rok 2020 to kulminacja tendencji związana z trendem biofilnym, czyli łączeniem elementów architektonicznych z motywami roślinnymi, strukturami pochodzącymi wprost z przyrody i rozwiązaniami inspirowanymi fauną oraz florą. Oczekiwanym uzupełnieniem wnętrz urządzonych w tym stylu będą płytki z nowych kolekcji marki Opoczno – Arego Touch, Keep Calm oraz Nerina Slash.

Dom powinien być dla nas azylem, miejscem wytchnienia od codziennego zgiełku i stresu. Właśnie dlatego w jego wnętrzu otaczajmy się barwami przyjemnymi dla oka, wyciszającymi oraz wprowadzającymi w dobry nastrój, takimi jak kolory ziemi. Nawiązują one do natury, pozwalają na relaks i odpoczynek, a dodatkowo są stylowe i ponadczasowe. Trzy nowe kolekcje marki Opoczno idealnie wpisują się w tę stylistykę.

Klasyka w nowoczesnym wydaniu

Połączenie inspiracji materiałem architektonicznym jakim jest beton oraz motywami zaczerpniętymi z natury to cechy charakterystyczne kolekcji Arego Touch. Z pozoru niemożliwa kombinacja dała ciekawy efekt wzorniczy. Kolekcja utrzymana jest w kolorystyce naturalnych odcieni, jasnej i ciepłej kości słoniowej z satynowym wykończeniem. Seria ta wprowadza płytki gładkie o grafice inspirowanej betonem oraz płytki o głębokiej strukturze, które przywodzą na myśl fakturę naturalnej skóry. Wyrazisty dekor 3d został dodatkowo wzbogacony efektem mikrostruktury. To doskonały wybór do wnętrz, których właściciele lubią oryginalne, lecz delikatne wykończenia.

Barwę płytek umieszczonych w łazience doskonale podkreślą i uzupełnią minimalistyczne złote dodatki. Kolekcja doskonale współgrała również z czystą bielą ceramiki. Całość dopełnią miękkie ręczniki w beżowej lub białej tonacji.

Umieszczone pomiędzy szafkami w kuchni, uzupełnione bazowymi płytkami podłogowymi i zielonymi akcentami roślinnymi stworzą stylizację spokojną, ale pełną klasy.

Jeżeli chcemy przełamać delikatność płytek nieco mocniejszymi, kontrastowymi elementami, możemy postawić na metalowe elementy w kolorze matowej czerni. Oświetlenie, zlew czy sprzęty użytkowe o takiej barwie staną się idealnym dopełnieniem aranżacji wnętrza.

Kolekcja Arego Touch została doceniona za wzornictwo i otrzymała nagrodę „Perła Ceramiki UE 2019”.

Keep calm… and relax!

Keep Calm marki Opoczno, to propozycja stworzona dla fanów neutralnych tonacji, ceniących delikatność i spokój we wnętrzach.

Mimo stonowanej kolorystyki, seria ta wprowadza akcenty strukturalne, które tworzą jej klimat. Sercem tej kolekcji jest dzielona na pół płytka strukturalna – jedną jej część stanowi gładka powierzchnia, natomiast druga, oddzielona po przekątnej, pokryta jest strukturą inspirowaną naturalnym łupkiem. To jednak nie wszystko – aranżację możemy uzupełnić gładkimi płytkami bazowymi lub w całości pokrytymi wyjątkową fakturą łupka. Dzięki temu możemy swobodnie kreować niepowtarzalną aranżację, dowolnie łącząc te dwa wykończenia. Kolekcję wzbogaca mozaika w formacie 29×29 o wzorze jodełki, idealna do wykorzystania jako ozdoba ściany, oddzielenie strefy prysznica, obudowy wanny czy blatów umywalkowych.

Płytki te mają na tyle neutralny odcień, że pasują do nich dodatki w różnych stylach. Świetnie komponują się z elementami drewnianymi, metalicznymi oraz szkłem, takimi jak proste w formie lustra i oświetlenie, przełamane drewnianą podłogą i nowoczesną armaturą łazienkową. Sprawią, że wnętrze będzie wyglądało jednocześnie spokojnie i delikatnie, ale również bardzo stylowo. Aby pomieszczenie wydawało się bardziej dynamiczne, zastosujmy kolory dobrze współgrające z odcieniem nude – wszelkie tony czerni, a nawet zieleń czy granat. Taka aranżacja przypadnie do gustu każdemu – będzie elegancka i minimalistyczna.

Beton inny niż wszystkie

Nerina Slash to kolekcja inspirowana betonem. Płytki gładkie w formacie 30×90 utrzymane są w tej samej tonacji kolorystycznej. Łącznikiem jest wyjątkowa płytka o fakturze przypominającej połączone ze sobą, niewielkie kwadratowe kafelki. Płytka strukturalna o trójwymiarowym wzorze przyciąga wzrok i tworzy dekoracyjny efekt na ścianie. Dzięki neutralnej, inspirowanej naturą kolorystyce, kolekcja stanowi spokojne tło dla różnych dodatków, niezależenie od ich stylu. Do nas należy decyzja, czy utrzymamy wnętrze w jaśniejszej, ciemniejszej czy łączonej kolorystyce – co czyni kolekcję wyjątkowo uniwersalną.

Styl tych płytek doskonale uzupełnią elementy, kolorystycznie nawiązujące do natury. Nie bójmy się zatem zieleni w łazience! Odpowiednio dobrany odcień zielonej farby jeszcze mocniej podkreśli inspiracje kolorami ziemi. Nie zapominajmy również o umieszczeniu w pomieszczeniu roślin. Dobierzmy je nie tylko pod kątem stylistyki, ale także w zależności od naszych warunków – tego, czy posiadamy w łazience okno czy nie. Dobrze sprawdzą się tutaj zamiokulkasy oraz sansewierie, które dodatkowo mają właściwości oczyszczające powietrze.

Beże, brązy, szarości czy nawet zieleń – niezależnie od tego, jaka kolorystyka jest najbliższa naszemu sercu, możemy wykorzystać ją z powodzeniem w aranżacji naszej łazienki czy kuchni. Naturalne elementy nie wychodzą z mody, a trend na wykorzystywanie ich we wnętrzach staje się coraz popularniejszy. Dzięki dużej różnorodności dostępnych płytek, możemy dostosować ten styl do naszych upodobań. Nie bójmy się tego, bo efekty mogą być niezwykle piękne i oryginalne!

fot. materiały prasowe

Jeśli nie biurko, to co? Trzy sposoby na kącik biurowy w sypialni

Gdy z dnia na dzień stanęliśmy wobec perspektywy pracy zdalnej, gabinet domowy okazuje się szczególnie przydatny. Ale nie nieodzowny, bo nawet ci, którzy nie dysponują oddzielnym pomieszczeniem dedykowanym celom zawodowym, mogą zorganizować sobie komfortową przestrzeń do pracy.

Często to sypialnia jest jedynym miejscem, w którym udaje się wygospodarować kącik biurowy, gdyż tylko tam możemy liczyć na chwilę odosobnienia i koncentracji z dala od strefy dziennej, gdzie gromadzą się domownicy. Tyle że w pokoju, którego znaczną część zajmują łóżko i szafa, nie zawsze uda się zmieścić pełnowymiarowe biurko. A praca czeka… Z pomocą przychodzi marka Komandor i jej trzy sposoby na wygospodarowanie kącika biurowego w sypialni.

Sposób pierwszy: mebel na wymiar

Alternatywą dla tradycyjnego biurka może być mebel wykonany na wymiar, będący stosunkowo prostym w zaprojektowaniu i montażu rozwiązaniem skrojonym na miarę konkretnego wnętrza i potrzeb jego właściciela. Nie sposób odmówić mu też funkcjonalności. Długi blat, usytuowany pod oknem, pozwoli nie tylko pochylić się nad zawodowymi obowiązkami i cieszyć się widokiem zieleni, ale też ukryje kaloryfer i zapewni dodatkowe miejsce do postawienia pamiątkowych zdjęć, książek czy bibelotów.

Mebel na indywidualne zamówienie dobrze sprawdzi się też w rogu pokoju, gdy do tej pory kąt ten nie został zagospodarowany, na przykład ze względu na kłopotliwe umiejscowienie pod skosem dachowym. Jeśli nad blatem zamontujemy otwarte półki, a pod spodem umieścimy kontener czy półkę z szufladami na kółkach, stworzymy w ten sposób profesjonalną, ale i przytulną przestrzeń w ramach home office. W tym wypadku nie do przeceniania jest fakt, że zamawiając biurko na wymiar, nie tylko mamy wpływ na jego kolor czy materiał, który będzie korespondował z pozostałymi meblami, ale możemy też perfekcyjnie dopasować rozmiar do wnęki czy przestrzeni podokiennej.

 

Sposób drugi: miejsce w szafie

A co, jeśli dotychczasowy projekt sypialni przeznaczał całą dostępną przestrzeń na łóżko, szafę i komodę, nie przewidując miejsca na dodatkowe, nawet tak proste jak blat, umeblowanie? Wtedy pomyślmy o domowym biurze schowanym w istniejącej już szafie. To pomysł, który zyskuje na popularności dzięki możliwości błyskawicznego przeobrażenia stanowiska pracy w uporządkowaną strefę sypialnianego relaksu.

Wykorzystywane w ciągu dnia biurko z komputerem, panoszącymi się dokumentami i kolorowymi segregatorami, usytuowane w jednej z przestrzeni wewnątrz szafy, po zakończeniu pracy ukrywamy za przesuwnymi drzwiami. W takich to systemach od lat specjalizuje się Komandor. Dzięki temu w ciągu kilku chwil przechodzimy nie tylko mentalnie, ale i fizycznie z trybu praca – w rytm domowy. To szczególnie ważne dla tych, którzy cenią sobie work-life balance, wizualną harmonię i czytelny podział pomieszczeń zgodnie z ich wiodącymi funkcjami.

Sposób trzeci: toaletka

Kiedy żadne z powyższych rozwiązań nie przypadnie nam do gustu, a typowe biurko koliduje estetycznie z wizją stylowej sypialni, powinniśmy rozważyć jeszcze jedną możliwość. To toaletka, która w ciągu dnia przejmie funkcję biurka, by rankami i wieczorami służyć pomocą przy pielęgnacji urody.

 

Odpowiednie jej zaprojektowanie, z podziałem na miejsce na kosmetyki i dokumenty okaże się możliwe, gdy zdamy się na doświadczonych fachowców. Korzystając z szerokiej palety materiałów, perfekcyjnie dopasują meble nie tylko do wnętrza i jego wymiarów, ale także do wiodącej kolorystyki pozostałych sypialnianych mebli.

 

Równie dobrze możemy wybrać gotowy mebel, a wśród tych produkcji Komandora na szczególną uwagę zasługuje biurko i toaletka w jednym z linii One, której lekki, delikatny charakter osiągnięto dzięki zastosowaniu ażurowego metalowego stelaża, pełniącego funkcję nóg. Z kolei wąskie szuflady pomieszczą najpotrzebniejsze kosmetyki i dokumenty nie przytłaczając pomieszczenia, co więcej, dopasowują się idealnie do innych elementów kolekcji: łóżka, szafki nocnej i komody.

To rozwiązanie skrojone na miarę estetów, którzy lubią myśleć, że sypialnia nawet, gdy połączona z kącikiem biurowym, to wciąż przede wszystkim miejsce do odpoczynku i spania, z którego nie należy robić rozbudowanego centrum dowodzenia.

Tak więc, gdy do głosu dopuścimy pomysłowość, elastyczność i rozsądne planowanie, może się okazać, że brak domowego gabinetu przestanie spędzać nam sen z powiek.

fot. materiały prasowe

 

Wielkanocny stół w pastelach

Chcemy czy nie, ostatnio więcej czasu spędzamy w naszych domach. Nadrabiamy zaległości w lekturze, oglądamy telewizję, ćwiczymy jogę, odwiedzamy muzea i galerie online. Kalendarz jest jednak nieubłagany – wielkimi krokami zbliża się Wielkanoc. Choć wszystko wskazuje na to, że te święta będą inne niż zazwyczaj, warto już dziś pomyśleć o tym, jak zadbać o ciepłą, rodzinną atmosferę przy stole.

Projektantka wnętrz Magdalena Miśkiewicz zdradza pomysł na piękną dekorację wielkanocnego stołu, która tchnie w nas wiosenny optymizm.

– Czas, który spędzamy razem w domu warto poświęcić na wspólne przygotowanie wielkanocnych dekoracji. Zaangażujmy do tego całą rodzinę. Moja propozycja to połączenie pudrowych odcieni różu z mocniejszym fioletem i złotem – zachęca właścicielka pracowni Miśkiewicz Design z Warszawy.

Złoto, róż i wiosenne akcenty

Złote dodatki – zarówno w pełnym blasku, klasycznym wydaniu, jak też w wersji postarzanej czy w matowym wykończeniu – od pewnego czasu wiodą prym w designie. Dlatego w tym roku Magdalena Miśkiewicz postanowiła razem z córkami pomalować pisanki właśnie na złoto. Użyły też delikatnego różu i fioletu.

– Do tego dodałyśmy serwetki i podkładki w kolorze złamanego różu, nieco gałązek gipsówki i piękne wiosenne tulipany – mówi Magdalena Miśkiewicz. – Wielkanocnymi kompozycjami ozdobiłyśmy talerze gości, wykorzystałyśmy też szklane wazony i kielichy, w których powstały kompozycje z pisanek i gipsówki. Pamiętałyśmy również o naturalnych, wiosennych akcentach, takich jak zielone gałązki bukszpanu.

Tak „ubrany” wielkanocny stół prezentuje się niezwykle świeżo, a zarazem elegancko i zgodnie z najnowszymi trendami. Stylowe dekoracje nawet w trudnych czasach pomogą wyczarować świąteczny, domowy nastrój.

Fot. Basia Ostrowska

Pięć nowych kolekcji mebli Nobonobo projektu Tomka Rygalika

Duża premiera nowości zaprojektowanych dla Nobonobo przez Tomka Rygalika wymagała odpowiedniej oprawy. W surowej scenerii warszawskiego Studio 99 na początku marca odbyła się kameralna konferencja prasowa, a następnie wieczorny bankiet dla niemal dwustu architektów i kontrahentów marki. Goście jako pierwsi mieli okazję obejrzeć i wypróbować wyjątkowo wygodne sofy i fotele oraz stoliki kawowe.

Natomiast o nowościach opowiedział ich autor:

– Na swojej drodze zawodowej spotkałem wielu projektantów purystów, którzy przy prostym założeniu koncepcyjnym osiągali wyrafinowane finalne rozwiązania. Ten kierunek projektowy przyświecał powstaniu nowych produktów dla marki Nobonobo. Jestem bardzo zadowolony z sofy Raksa, która świetnie reprezentuje popularną kategorię sof modułowych, oferując połączenie komfortu i funkcjonalności, nieobecne do tej pory na rynku. Jednocześnie, dzięki sofie Wadi udało się zrobić coś zupełnie świeżego. Jej innowacyjna konstrukcja daje możliwość dostosowania do każdej przestrzeni z dokładnością do 20 cm – komentuje Tomek Rygalik, dyrektor artystyczny Nobonobo.

Pojawienie się pięciu nowych kolekcji mebli Nobonobo jest jednym z najważniejszych wydarzeń w branży wnętrzarskiej tego roku.

fot. materiały prasowe

Porcja inspiracji od 9design

Najwyższa pora na wiosenne porządki! Choć obecna sytuacja nie sprzyja zakupom stacjonarnym, to 9design przygotowało coś dla amatorów prawdziwych okazji słusznie wspierających akcję #zostańwdomu. W trosce o bezpieczeństwo swojego zespołu i klientów marka uruchomiła wyprzedaż ekspozycji salonu online, by każdy mógł skorzystać z wyjątkowych promocji na setki pięknych produktów.

Sklep www.9design.pl działa nieprzerwanie. Warto zwrócić szczególną uwagę na akcję WEEKEND ZNIŻEK (Avanti, Logo, Wysokie Obcasy Extra). Akcja trwa do 22.03.2020 r, a dla odbiorców newslettera nawet do 23.03.2020 r. Czasem wystarczy designerski żyrandol, nowy wzorzysty dywan albo kilka drobiazgów, by umilić sobie i Bliskim czas spędzony w domowym zaciszu. Celebrujemy małe przyjemności!

fot. 9design

Kiedy i jak zaprojektować dekoracje okienne?

Im wcześniej, tym lepiej – to zasada, która sprawdza się w wielu dziedzinach, w tym także w projektowaniu domów czy remontowaniu mieszkań. Pomysły, które pojawiają się na etapie planowania można dogłębnie przemyśleć i w odpowiednim momencie powołać do życia.

Tyle teoria, ale jak wiadomo, w praktyce bywa różnie i zdarza się, że godziny wertowania internetowych inspiracji skutkują zmianą planów albo wymarzone aranżacje okazują się niemożliwe do odtworzenia w naszym M3. Na co należy zwrócić uwagę już na etapie projektu i na co zdecydować się w przypadku gotowego mieszkania – radzi ekspert Marcin Dekor.

Zasłony

Przestronne panoramiczne okna to duży atut domu, ale i spore wyzwanie, jeśli chodzi o ich aranżację. Dlatego warto zaplanować ją jak najwcześniej. Jeśli lubimy tkaniny na oknach, musimy wziąć pod uwagę przestrzeń po bokach konieczną do parkowania rozsuniętej zasłony, w przeciwnym razie będą one ograniczać dopływ światła do wnętrza. Wymiar tej przestrzeni zależy zarówno od wybranego systemu karniszowego, jak i sposobu odszycia zasłon, a także od ilości i parametrów tkaniny zasłonowej – jej grubości i sprężystości. Względnie bezpiecznie przyjmuje się, że na 1 metr bieżący światła okna, potrzeba 20 cm miejsca do parkowania. Okazuje się, że częstym problemem jest pogodzenie efektu wizualnego przy zasłoniętych i rozsuniętych zasłonach. Mocno namarszczona zasłona z wykorzystaniem dużej ilości tkaniny daje optymalny efekt wizualny, gdy jest zasłonięta, ale natłoczona, ściśnięta zasłona źle wygląda po rozsunięciu. Do tego należy pamiętać, że materiały sztywne lub gęste typu blackout czy dimout zawsze dość mocno sprężynują, a optymalnym dla nich rozwiązaniem są systemy taśm typu WAVE z oferty Marcin Dekor, które składają zasłony w równe plisy.

Na jeden jeszcze element trzeba zwrócić szczególną uwagę i to także na etapie projektu. Sufity podwieszane mogą nie utrzymać zbyt ciężkich zasłon, dlatego bezpiecznej jest zostawić wnękę na dekorację. Jej szerokość – lub wymiar przestrzeni za ozdobnym gzymsem – także są nie bez znaczenia. W przypadku pojedynczej rolety albo jednej zasłony wystarczy wnęka o szerokości 10 cm, ale bywają dekoracje, na które powinniśmy przeznaczyć nawet trzy razy więcej miejsca. Standardowo dla firany i zasłony rekomendujemy wnękę o szerokości 20 cm i 10 cm głębokości.

Rolety i żaluzje

Zwolennicy rolet rzymskich lub żaluzji powinni natomiast wziąć pod uwagę wysokość nadproża. Jeśli system ma być zastosowany nad otwieranym oknem, przestrzeń nad nim po podniesieniu rolety musi być wystarczająca dla wygodnego funkcjonowania. I tu bardzo istota jest zarówno wysokość okna, jak i rodzaj wybranego systemu. W przypadku rolet rzymskich należy zwrócić uwagę na model uszycia rolety, a dokładniej odległości miedzy szprosami, bo im są większe, tym więcej miejsca potrzebujemy na złożoną roletę. Za bezpieczną wysokość nadproża uznaje się w tym wypadku 30 cm. W przypadku żaluzji, szczególnie drewnianych, sprawa komplikuje się zwłaszcza przy wysokich oknach balkonowych. Nad nimi zazwyczaj potrzebujemy przestrzeni powyżej 40-50 cm, dlatego odradza się ten rodzaj przysłony okiennej, również ze względu na wagę odczuwalną przy podnoszeniu. Świetną alternatywą są rolety 3D, które wizualnie przypominają żaluzje, ponieważ maja poprzeczne wewnętrzne żebrowania, ale wykonane są z tkaniny roletowej. Po podniesieniu tkanina zostaje nawinięta na rolkę, dzięki czemu roleta zajmuje nie więcej niż 10 cm przestrzeni nad oknem.

Jeśli natomiast wprowadzamy się do mieszkania, gdzie nie zostawiono przestrzeni nad i obok okna, zawsze możemy zastosować rolety montowane na jego skrzydłach w sposób bezinwazyjny, zarówno rzymskie, jak i zwijane materiałowe. Natomiast w oknach przesuwnych HD często jedynym rozwiązaniem są plisy. Warto też pamiętać, że nawet jeśli okno sięga do samego sufitu, z reguły rama okienna jest na tyle szeroka, że pozwala nam na zainstalowanie prostego systemu szynowego na dekorację okienną – podpowiada Monika Kruszewicz, menedżer produktu Marcin Dekor.

Rozwiązania inteligentne

Decydując się na rozwiązania typu smart-home w domu, na pewno warto uwzględnić także zasłony i rolety, pamiętając jednocześnie o powyższych wskazówkach. Dzięki temu będą kompatybilne z inteligentnymi systemami, które można zaprogramować zgodnie ze swoimi potrzebami, także tymi w zakresie odsłaniania okien. Ale elektryczne karnisze czy rolety nie są stworzone wyłącznie dla automatyki budynkowej, bo nawet gdy nie wdrażamy projektu inteligentnego domu, możemy cieszyć się wygodą ich użytkowania. Należy wówczas skonsultować się z instalatorem, który pomoże zaplanować odpowiednie okablowanie pomieszczeń oraz dopasować optymalny dla inwestora rodzaj sterownia: radiowe, przewodowe lub mieszane.

Następnie wybieramy odpowiednie systemy z napędem elektrycznym, które warunkują punkt wyprowadzenia napięcia i rodzaj okablowania. A co jeśli pomysł na elektryczne systemy pojawił się z czasem, gdy użytkowanie manualne okazało się męczące? Nic straconego – uspokaja ekspert – nawet w wybudowanym już domu, na etapie wykańczania wnętrz również możemy wdrożyć systemy inteligentne albo też pojedyncze karnisze i rolety z napędem bateryjnym. Zaoszczędzi nam to codziennego wysiłku bez ingerencji w istniejącą już tkankę mieszkania.

fot. materiały prasowe

Płytka płytce nie równa, czyli na co zwrócić uwagę przed zakupem płytek cegłopodobnych

Cegłopodobne płytki są wszędzie – przyciągają entuzjastów skandynawskiego minimalizmu, miłośników surowych loftów czy wielbicieli rustykalnego piękna. Nic dziwnego, w końcu potrafią odmienić wygląd każdej ściany, wnęki lub kominka. Zanim zdecydujemy się na zakup konkretnego modelu, sprawdźmy, czym się różnią płytki gipsowe od betonowych i które z nich lepiej sprawdzą się w naszej aranżacji!

Cegła od wielu lat nie schodzi z wykończeniowej listy przebojów. Materiał o charakterystycznej strukturze i zabarwieniu pokochały miliony – upiększa przestrzeń oraz nadaje jej niepowtarzalny klimat. Okładzina doczekała się swojej młodszej siostry, która doskonale ją imituje i daje ogromne pole do realizacji kreatywnych pomysłów wnętrzarskich. Płytka cegłopodobna, bo o niej mowa, jest lżejsza od cegły, zaskakuje różnorodnością struktur i kolorów, a do tego lubi się z drewnem, metalem czy betonem. Można ją stosować w klasycznych i nowoczesnych aranżacjach.

Zanim jednak rozpoczniemy poszukiwanie wymarzonego wzoru, warto wcześniej zadać sobie pytanie, które płytki możemy brać pod uwagę ze względu na miejsce ich zastosowania – gipsowe czy betonowe, a może jedne i drugie? Aby znaleźć właściwą odpowiedź, warto poznać właściwości obu rozwiązań. Zarówno jedne i drugie mają swoje mocne strony.

fot. płytka Boston / Stegu

Płytki gipsowe – do suchych pomieszczeń

Płytki gipsowe są polecane do wykończenia suchych wnętrz – salonu, sypialni czy przedpokoju. Świetnie sprawdzą się jako dekoracja całych ścian lub ich fragmentów – na przykład wnęk, dodając aranżacji pazura. Aby przedłużyć ich żywotność, warto poddać je dodatkowej impregnacji. Dzięki zastosowaniu specjalnych preparatów, jak np. Żywy kolor do kamienia, płytki gipsowe będą mniej nasiąkliwe i staną się bardziej odporne na zabrudzenia.

fot. płytka Parma /  Stegu

Wśród zalet gipsowych płytek dekoracyjnych podkreśla się także ich wagę – są lżejsze od tych wykonanych z betonu, co przekłada się na mniejsze obciążenie ścian.

Płytki betonowe – do zadań specjalnych

fot. płytka Dublin / Stegu

Płytki betonowe to znacznie mocniejszy „zawodnik” w palecie cegłopodobnych materiałów wykończeniowych. Produkt nadaje się do zadań specjalnych – sprawdzi się w pomieszczeniach narażonych na działanie wilgoci, wysoką temperaturę czy zabrudzenia. Będzie idealny do wykończenia miejsca pomiędzy blatem a górną zabudową kuchenną czy ozdobienia ściany w łazience. Jeśli chcesz, aby kominek w salonie wyróżniał się cegłopodobną strukturą, płytki betonowe będą doskonałym wyborem.

Dzięki wykorzystaniu betonu materiał okładzinowy odznacza się twardością, wytrzymałością oraz odpornością na działanie czynników atmosferycznych. Możemy go śmiało zastosować na zewnątrz – do wykończenia elewacji w modernistycznym stylu czy stworzenia eleganckiego ogrodzenia w rustykalnym klimacie.

Wybór odpowiedniego materiału wykończeniowego jest bardzo ważny na etapie planowania remontu. Trzeba bowiem pamiętać, że różne rozwiązania mogą charakteryzować się innymi właściwościami, a co za tym idzie również zakresem zastosowania. Zarówno płytki gipsowe, jak i betonowe cechuje wysoka jakość, jednak naturalne cechy gipsu sprawiają, że nie w każdych warunkach jego zastosowanie będzie dobrym wyborem. Dlatego pamiętajmy, że płytki gipsowe świetnie sprawdzą się w pomieszczeniach tzw. suchych jak salon, sypialnia czy przedpokój. W miejscach narażonych na wilgoć czy zmiany temperatur, czyli na przykład w kuchni, łazience, na elewacji – lepiej sprawdzą się płytki betonowe – podsumowuje Piotr Wojtasik, Inżynier Produktu.

Płytki cegłopodobne a sposób montażu

Jeśli znamy już właściwości oraz zastosowanie płytek cegłopodobnych, pozostaje ostatnia kwestia do ustalenia – produkty z gotową fugą czy bez? Zarówno płytki gipsowe, jak i betonowe są dostępne w obu wariantach, umożliwiając samodzielne i szybkie ułożenie elementów dekoracyjnych, bez kosztownej pomocy fachowców.

fot. płytka narożna Parma / Stegu

Na jakie płytki się zdecydować? Jeśli chcemy przeprowadzić prace montażowe samodzielnie, a wybór odpowiedniej spoiny, jak i samo fugowanie nastręcza wiele pytań, warto wybrać model z gotową fugą. Specjalny rant w płytkach gipsowych (modele: Parma, Cellar czy Metro) czy betonowych (modele: Boston, Dublin czy Monsanto) pozwala na wygodne dopasowanie elementów. Jeśli z kolei cenimy sobie tradycyjne rozwiązania, postawmy na klasyczne płytki bezfugowe. Do płytek gipsowych (np. Loft) czy betonowych cegieł (Cambridge, Country czy Rustik) możemy dobrać fugę o określonej barwie lub strukturze (drobno- lub gruboziarnistą).

Płytki cegłopodobne mogą więcej niż naturalna cegła – dzięki nim wyczarujesz rustykalną elewację czy kuchnię niczym z nowojorskiego loftu. Zanim jednak zagłębisz się w świat bogatej kolorystyki i struktur przypominających cegłę, pamiętaj o tym, że każdy rodzaj płytek dekoracyjnych ma swoje określone właściwości i przeznaczenie.

Akcja „Zostaję w domu”, czyli jak wytrwać najbliższe dni?

Zostań w domu – radzą lekarze i wszyscy wokół. No dobrze, ale co robić w domu przez dwa tygodnie, zwłaszcza kiedy nie możemy zaprosić gości, pójść do kina, czy na jogę? Dla jednych to przymusowa kwarantanna, dla innych 14 dni zasiłku opiekuńczego. Fakt jest taki, że powinniśmy jak najwięcej czasu spędzać teraz będziemy w swoich czterech ścianach. Czym zająć się poza codziennymi czynnościami, żeby się nie zanudzić?

Związany w koronawirusem pobyt w domu można wykorzystać efektywniej, niż snując się z kąta w kąt. Już teraz warto zastanowić się, co możemy robić razem ze wszystkimi mieszkańcami domu. Jeśli nie mamy możliwości zdalnej pracy, wykorzystajmy mądrze nadchodzące tygodnie na odpoczynek i nadrobienie zaległości – niekoniecznie w serialach, czy w grach komputerowych. Jeśli tęsknicie za dalszą rodziną i przyjaciółmi, koniecznie umówicie się na czat wideo, w którym może wziąć udział nawet kilkanaście osób. To samo zaproponujcie starszym dzieciom, którym trudno jest wysiedzieć w domu, bez kontaktu z rówieśnikami. Codzienne rozmowy i odrobina humoru podniosą nastrój nam wszystkim.

fot. Narożnik Fava, Gala Collezione

Czytanie i planszówki

Dwa tygodnie w domu to świetna okazja dla młodszych do trenowania tej umiejętności, rozmiłowania się w czytaniu i ewentualnego nadrobienia braków w lekturze. Czytanie małym dzieciom to jedno z najbardziej więziotwórczych i intelektualnie stymulujących zajęć. Dorośli też mają zapewne w swoich domach jeszcze sporo nieprzeczytanych lektur, czy wartych obejrzenia magazynów wnętrzarskich. W Internecie można znaleźć sporo wartościowych portali o designie i sztuce, które każdy z nas powinien przejrzeć, jeśli nie mamy możliwości wybrać się na wystawę, do muzeum, czy galerii. Właśnie teraz nadszedł czas, by to nadrobić. Na rynku jest także wiele znakomitych gier planszowych. Granie w gry to w ogóle świetny sposób na spędzanie wolnego czasu razem z całą rodziną – można to robić zarówno z maluchami, jak i nastolatkami. Jeśli znudzą się wam planszówki, pograjcie wspólnie w dobre i sprawdzone statki czy jengę.

fot. Zestaw Massimo, Gala Collezione

W zdrowym ciele zdrowy duch

Kiedy okoliczne siłownie, baseny i studia jogi są zamknięte na cztery spusty, zaproponujcie jakąś formę ruchu całej rodzinie. Jest wiele treningów, które można wykonać w domu, bez użycia specjalistycznego sprzętu. Największym plusem ćwiczenia we własnym salonie jest to, że trening można zaplanować w każdej chwili. Poziom ćwiczeń dostosujmy do naszych możliwości, a czas umilmy sobie ulubioną muzyką. Spacery są jak najbardziej wskazane, ale w bardzo okrojonym gronie. Pamiętajmy o zdrowym odżywianiu. Wyciągnijmy książki kulinarne, spróbujmy zrobić z całą rodziną coś vege.

Sprzątanie i dom

Czy Wasze dzieci są w stanie poświęcić 20-30 minut dziennie na odkurzenie mieszkania, sprzątnięcie łazienki albo wyjęcie naczyń ze zmywarki? Wbrew pozorom i… protestom, tego rodzaju czynności są zdecydowanie w zasięgu ich możliwości. A jeśli kilka osób w rodzinie poświęci codziennie taki krótki czas na sprzątanie, dom będzie lśnił. Może jest to dobry moment na większe prace, np. poszukanie pomysłu na metamorfozę salonu, czy sypialni? Idzie wiosna, pomyślmy na spokojnie o zmianach we własnych domach. W komputerze i na telefonie obejrzymy najnowsze propozycje mebli polskich producentów, np. Gala Collezione. Sprawdźmy ich wymiary, wybierzmy kolor, liczbę modułów, funkcje specjalne i cieszmy się, że w nowy sezon wejdziemy z całkowicie odmienionym wnętrzem!

fot. Narożnik Domo, Gala Collezione

Kobiecy azyl w odcieniach szarości

Od początku wiedziała, że jej dom będzie jasny, a jego wnętrza monochromatyczne i stonowane – skąpane w szarościach i bielach, subtelnie przełamanych pastelami oraz błyszczącym chromem. Projektantka Magdalena Miśkiewicz nie jest zwolenniczką minimalizmu, dlatego wnętrze jej domu miało być kobiece i delikatne. Takie właśnie się stało.

Zafascynowana bogactwem odcieni szarości właścicielka pracowni Miśkiewicz Design nad projektem wnętrz własnego domu pracowała „nosząc pod sercem” swoją młodszą córkę. Bardzo zależało jej na tym, by wszystko było gotowe, kiedy dziecko przyjdzie na świat. Jak sama dziś przyznaje, nie było łatwo pracować pod taką czasową presją. Tym bardziej, kiedy z natury jest się perfekcjonistką i zawsze dba o każdy detal.

 

Królestwo szarości

Projektantka pragnęła stworzyć dla siebie i swoich bliskich przestrzeń, która pozwoli im być razem. Atmosfera miała sprzyjać wyciszeniu i zrelaksowaniu w rodzinnym gronie. Dlatego nie było mowy o mocnych kolorach i silnych kontrastach. Dom Magdaleny Miśkiewicz to jej królestwo szarości.

– Szary jest kolorem neutralnym, bardzo eleganckim i ponadczasowym – mówi projektantka. To barwa często stosowana jako baza, zarówno w projektach wnętrz klasycznych, jak również bardzo nowoczesnych. Szarość może mieć ciepły lub chłodny ton, a bogactwo odcieni, jakie oferuje – od srebrzystego przez barwę gołębią aż po głęboki grafit – stwarza olbrzymie możliwości łączenia z innymi kolorami.

Ten kolor ma potencjał

Potencjał szarości dobrze oddają wnętrza domu, utrzymanego w klasycznym stylu. Salon to połączenie gołębich odcieni z delikatnymi pastelami. Głównym elementem dekoracyjnym wnętrza jest duża, lekko stylizowana sofa, która często musi pomieścić wszystkich członków rodziny. Dla większego komfortu domowników zestaw wypoczynkowy uzupełniają dwa wygodne fotele. Gamę szarości przełamuje pastelowa tonacja obrazu autorstwa Stanisława Zawadzkiego. Zainspirowała ona projektantkę do uszycia zestawu welurowych poduszek, utrzymanych w podobnej palecie barw.

 

W jadalni centralne miejsce zajął duży, szaro-biały stół, a wokół niego miękkie krzesła w kolorze złamanej bieli. Ponieważ Pani domu lubi przyjmować gości, decyzja o wyborze mebli do tego wnętrza była dla niej bardzo ważna. Inwestorka i projektantka w jednej osobie spełniła też swoje marzenie o jasnej, przestronnej, monochromatycznej i lekko stylizowanej kuchni. Jak sama przyznaje, nic by w niej nie zmieniła, chociaż ciągle coś dokupuje, bawi się dekoracjami, lampami i lustrami w swoim domu.

Zdecydowanie i łagodnie

Bardziej zdecydowany, grafitowy odcień szarości odnajdziemy w łazience. Doskonale uzupełniają go lustrzane powierzchnie, kryształki zatopione w glazurze i chromowana armatura. Na drugim biegunie szarości znajduje się główna sypialnia, zdominowana przez paletę beżów i taupe. Kolor szary przyjął tu bardzo delikatny, ciepły odcień. Podobną tonację kolorystyczną, uzupełnioną o lekkie, dziewczęce pastele zastosowano w pokojach dzieci.

Magdalena Miśkiewicz od początku była przekonana, że szary kolor jej się nie znudzi i miała rację. Choć od realizacji projektu minęło jedenaście lat, kiedy wchodzę do domu nigdy nie czuję się zmęczona tym stylem i kolorystyką – mówi Magdalena Miśkiewicz. To moja przestrzeń – kojąca i ponadczasowa. Uważam, że dom powinien być przede wszystkim azylem i odzwierciedlać charakter mieszkańców. Mój dom taki jest. Jesteśmy czteroosobową rodziną i każdy z nas czuje się tu bardzo dobrze.

Fot. Anna Powałowska

Nieoczywista odsłona piękna

Tylko Włosi mogli połączyć delikatną strukturę jedwabiu z chłodną kolorystyką ze świata loftów, uzyskując przy tym spektakularny efekt. Delikatność i surowość to kwintesencja kolekcji tynków Senso dostępnych w sieci salonów Dekorian Home. Seria zachwyca niezwykłym efektem cieniowania, niejednolitą fakturą oraz idealnie skomponowaną gamą kolorystyczną. Metropolis, włoski producent tynków dekoracyjnych, zaprasza do świata odważnego designu, który wychodzi poza schematy. Liczą się w nim wyobraźnia i wolność kreacji.

Design poza schematami

Nieszablonowość, niestandardowość i ciągłe poszukiwanie to filozofia, wokół której działa założona w 1953 roku we Włoszech marka Metropolis. I taka też jest kolekcja tynków metalicznych Senso. Projektanci zadbali o to, by nie dało się jej zaszufladkować, opisać jednym słowem, spojrzeć i zapomnieć. Zaskakuje, zadziwia, zastanawia… dlatego jest idealnym wyborem dla tych, którzy cenią we wnętrzach indywidualizm i oryginalność.

Seria Senso dostępna w sieci salonów Dekorian Home to metaliczne tynki dekoracyjne, które są jednocześnie bardzo subtelne i eleganckie poprzez efekt cieniowania, ale także surowe i oszczędne dzięki starannie dobranej palecie barw i niejednorodnej fakturze. W kolekcji znajdziemy delikatne szarości, zgaszone zielenie, antracyt, grynszpan, ale także rozbielony beż i jasne brązy. Dzięki tak bogatej kolorystyce tynki z tej linii sprawdzą się we wnętrzach inspirowanych różnymi stylami. W niewielkich pomieszczeniach warto zastosować tynk na niewielkiej przestrzeni (np. jednej ze ścian), tak by wnętrze nie straciło na przestronności i lekkości. Oczywistym wyborem do zastosowania tynków są lofty i soft lofty, ceniące minimalizm i oszczędny styl. Niesymetryczna faktura i metaliczny połysk idealnie sprawdzą się także w ultranowoczesnych przestrzeniach.

Ściana z przenikającymi się barwami
i niepowtarzalną fakturą podkreśli surowy charakter aranżacji, stanowiąc jego pierwszoplanowy element. Tynki metaliczne nie uznają kompromisów – są bohaterami każdej przestrzeni, dlatego meble, akcesoria i dodatki powinny być dobrane tak, by tworzyć ze ścianą harmonijną całość. Ale przetarcia i niesymetryczne formy, które można stworzyć za pomocą tynków dekoracyjnych Metropolis dostępnych w Dekorian Home, sprawiają, że świetnie odnajdą się one także w przestrzeniach vintage. Na tle zabytkowego kredensu, bujanego fotela i sztukaterii z dawnych lat nieoczywista ściana z metalicznym tynkiem dekoracyjnym nada całości oryginalnego wyrazu.

Mistrzowska funkcjonalność

Tynki dekoracyjne oprócz oryginalnego wzornictwa wyróżniają się doskonałą funkcjonalnością, stanowiąc doskonały materiał na szybką i oryginalną metamorfozę wnętrz. Dzięki szerokiej palecie kolorystycznej oraz bogactwu efektów, które można otrzymać, tynki pozwalają na uzyskanie niezwykłych struktur ściennych. Mogą doskonale imitować beton czy naturalne kamienie.

Dużym atutem tego materiału jest to, że nadają się one do każdej powierzchni (betonowej, kartonowo-gipsowej, gipsowej, cementowej, drewnianej), a ich aplikacja nie wymaga specjalnych zabiegów przygotowawczych oprócz standardowego mycia i zmatowienia. Tynki Metropolis są także odporne na wilgoć, dlatego idealnie sprawdzą się w łazienkach czy kuchniach, zachwycając kunsztem detalu i dbałością o każdy szczegół.

Metropolis (marka, której dystrybutorem jest sieć salonów Dekorian Home) to włoska marka specjalizująca się w produktach przeznaczonych do dekoracji ścian, tj. farbach, żywicach i tynkach dekoracyjnych. To, co wyróżnia ją na rynku, to nieszablonowość i innowacyjność. Oryginalny, ponadczasowy design zestawiony ze świetną funkcjonalnością oraz dbałością o środowisko naturalne to najważniejsze składowe światowej renomy tej marki.

fot. materiały prasowe

 

Nowojorska wygoda na co dzień, czyli apartament w stylu Hamptons

Choć nie jest mu obce poczucie luksusu, Hamptons to przede wszystkim styl „do mieszkania”, który sprytnie łączy komfort i nienaganny wygląd. Tego właśnie oczekiwali inwestorzy – para w średnim wieku z dorastającym synem. Liczyli na pełen ponadczasowej elegancji, spójny kolorystycznie i wzorniczo wystrój, który pozwoli im wygodnie żyć na co dzień i prędko się nie zestarzeje.

Tym razem nie było mowy o ekstrawaganckich dekoracjach, silnych kontrastach i wyrazistych akcentach kolorystycznych. Architekci Decoroom pomogli spełnić marzenia o mieszkaniu, które nawiązywałoby wystrojem do stylu nowojorskiego i estetyki Hamptons.

Twórcze odniesienia

W warszawskim apartamencie próżno jednak szukać dosłownych odniesień marynistycznych. Inwestorzy i architekci wspólnie doszli do wniosku, że byłyby one nie na miejscu. Inspiracje stylem Hamptons odnajdziemy w konsekwentnie stosowanej, przytłumionej kolorystyce, bazującej na delikatnych szarościach, złamanej bieli i zgaszonych błękitach. Wzór tapety, która pojawia się w gabinecie, a także na drzwiach do gościnnej łazienki – doskonale wkomponowanych w zabudowę biblioteki – to z kolei wyraźne odwołanie do klasyki stylu nowojorskiego. Innym ciekawym elementem, który architekci Decoroom przenieśli zza oceanu do Warszawy są wygodne siedziska pod oknami w kuchni i jadalni. Przestrzeń pod nimi wykorzystano jako dodatkowe miejsce na książki.

Przemyślany wystrój i precyzyjne wykończenie aranżacji – eleganckie sufitowe sztukaterie, fazowane krawędzie w przeszkleniach drzwi i zabudów meblowych oraz na lustrzanej ścianie przy wejściu – pięknie dopełniają całość i nadają wnętrzu ponadczasowy szyk.

Dobre decyzje, spełnione wymagania

Dobrym krokiem ze strony inwestorów było zwrócenie się do pracowni Decoroom jeszcze przed podjęciem decyzji o zakupie konkretnej nieruchomości. Dzięki temu prace nad projektem wnętrza, które spełniałoby ich wszystkie wymagania mogły się rozpocząć już na etapie wyboru lokalu. Apartament w swym ostatecznym kształcie powstał z połączenia dwóch mniejszych, odrębnych mieszkań. Układ funkcjonalny dostosowano do oczekiwań inwestorów, dla których szczególnie istotne było wyraźne oddzielenie dwóch stref: dziennej (gościnnej) oraz prywatnej.

Przejrzysta aranżacja otwartego planu części dziennej od początku zakładała czytelny podział przestrzeni. Kuchnię od jadalni oddzielono wyspą, która pełnić może również funkcję baru śniadaniowego. W nasłonecznionym narożniku stanął pokaźnych rozmiarów prostokątny stół. Właściciele mieszkania mogą tu wygodnie podejmować gości, nie tracąc z nimi kontaktu w trakcie przygotowywania potraw.

Relaks w stylu Hamptons

Położony zaraz za rogiem salon to strefa relaksu, w której centralne miejsce zajmuje obszerny i wygodny narożnik. Poczucie przestrzeni, tak istotne w przypadku wnętrz w stylu Hamptons, kazało architektom ograniczyć ilość dodatków i dekoracji. Poza kanapą w salonie pozostawiono jedynie lekkie stoliki kawowe i niską szafkę pod telewizorem, nawiązującą do zabudowy w kuchni, a na przeciwległej ścianie ustawiono czarną konsolkę. Lekkie, przeszklone drzwi przesuwne oddzielają salon od gabinetu, który pełni także funkcję pokoju gościnnego.

 

Podobne drzwi francuskie znajdziemy też na lewo od wejścia do mieszkania. Prowadzą one do części prywatnej, w której ulokowano główną sypialnię właścicieli wraz z przyległą garderobą i łazienką, a także pokój ich syna z osobną łazienką oraz pralnię. Dodatkowe przestrzenie – niezbędne dla funkcjonalności mieszkania, jak spiżarnia czy garderoba przy wejściu – schowano za drzwiami, sprytnie ukrytymi w ścianie. Strefę wejściową od części dziennej dyskretnie oddziela donica połączona ze stelażem na rośliny pnące. Z czasem powstanie tu naturalna, zielona ściana.

Ogromne zaufanie, jakim właściciele apartamentu obdarzyli architektów Decoroom, a także ich pełne zaangażowanie i wspólna praca nad projektem, nie mogły zakończyć się niczym innym, jak tylko sukcesem. Nawet te elementy, co do których właściciele nie byli do końca przekonani – jak np. wystrój łazienki dla gości – okazały się ostatecznie strzałem w dziesiątkę. Dziś inwestorzy żartują, że mają w Warszawie małą cząstkę „wielkiego jabłka”.

Projekt: Decoroom (Joanna Węgłowska, Wioleta Cieślik)
Zdjęcia i stylizacja: Pion Poziom

Linoleum od nowa – konkurs dla architektów i wykonawców

Forbo Flooring Polska – producent linoleum meblowego, ogłasza pierwszy w Polsce konkurs na najlepszą realizację z użyciem Linoleum Meblowego firmy Forbo. Celem konkursu jest wyłonienie najciekawszych polskich projektów oraz realizacji z wykorzystaniem ekologicznego Linoleum Meblowego w branży wykończenia wnętrz oraz meblarskiej.

Konkurs organizowany jest w dwóch kategoriach: Najlepszy Projekt i Najlepsze Wykonanie. Mogą w nim wziąć udział zarówno młodzi architekci, projektanci wnętrz, designerzy, a także studenci architektury i ASP, jak również wykonawcy – stolarze oraz producenci mebli. Zgłoszenia realizacji z okresu 2015/2020 składać można do 30 września 2020 roku. Wyniki poznamy w grudniu.

Nasz konkurs jest odpowiedzią na potrzeby rynku w Polsce – mówi Maciej Kloc, Forbo Flooring Polska. Producenci mebli szukają dziś ekologicznych materiałów wykończeniowych dobrej jakości. Zależy nam na zapoznaniu architektów, projektantów, designerów i stolarzy z materiałem, który jest szeroko stosowany na całym świecie, natomiast w Polsce, mimo dużego wzrostu sprzedaży, ciągle pozostaje niszowy. Oferujemy wsparcie szkoleniowe, produktowe, merytoryczne i technologiczne przez cały okres projektowania i realizacji.

Nadesłane prace oceniane będą pod kątem zastosowania linoleum meblowego, innowacyjności oraz wysokiego poziomu estetyki. Laureatów konkursu wyłoni jury złożone z ekspertów z różnych dziedzin. Zgłoszenia oceniać będą m.in.: Szymon Hanczar (ASP Wrocław), Dominika Zielińska (Workplace), Marta Niemywska-Grynasz i Dawid Grynasz (Grynasz Studio), Michał Piernikowski (dyrektor Łódź design), Katarzyna Borkowska i Tomek Pydo (Kabo&Pydo), Tomasz Augustyniak, Agata Frątczak (SAW, MADAMA), Aga Kobus i Grzegorz Goworek (Studio.O.), Katarzyna Księżopolska (redaktor naczelna MAGAZIF), Magdalena Federowicz-Boule (SAW, Tremend), Małgorzata Szczepańska (redaktor naczelna Elle Decoration), Anna Grużewska (redaktor naczelna Czas na Wnętrze), Dominika Olszyna (Wp.pl / Wp Dom) i Agnieszka Gruszczyńska-Hyc (redaktor naczelna urządzamy.pl). Przewodniczącym konkursu jest architekt Jacek Tryc – jeden z założycieli Stowarzyszenia Architektów Wnętrz.

Markę Forbo Flooring System w jury będzie reprezentowała Marijke Griffioen ekspertka w dziedzinie Furniture Linoleum.

Na zwycięzców w każdej kategorii konkursu czeka nagroda główna: 5 tys. złotych, a także wsparcie medialne i publikacje w prasie.

Organizatorem Linoleum od nowa jest Forbo Flooring Polska. Konkurs wspiera firma Laminart – importer i generalny przedstawiciel uznanych światowych producentów materiałów do produkcji mebli oraz zabudowy wnętrz.

Linoleum meblowe to produkt ekologiczny, wytwarzany z naturalnych surowców, takich jak olej lniany, żywica, mączka drzewna i naturalne barwniki. Produkowane w Holandii, zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju, Furniture Linoleum marki Forbo ulega biodegradacji i nie jest szkodliwe dla środowiska naturalnego. To elegancki, łatwy w obróbce materiał wykończeniowy, który może być stosowany na wszystkich znanych rodzajach materiałów oraz tworzyw drewnopochodnych, jak MDF, płyta wiórowa czy sklejka. Linoleum meblowe nie zostawia odcisków palców, jest ciepłe w dotyku, trwałe, antystatyczne i bakteriostatyczne.

Patronat medialny: Elle Decoration, Dobre Wnętrze, Czas na Wnętrze, Design alive, Architektura, Foorni.pl, Archinea.pl, designteka.pl, MAGAZIF, Archimania.pl, Point od design, Homebook.pl, Domni.pl, Wnętrzadomów.pl, urządzamy.pl

fot. materiały prasowe

EKO zamiast EGO – projektowanie w symbiozie z naturą

O tym, że środowisko wymaga uwagi wiadomo nie od dziś. W ostatnim czasie, media i naukowcy zwracają jednak szczególną uwagę na problemy, z którymi będziemy musieli się mierzyć w związku z zanieczyszczeniem, zmianą klimatu i nadmiernym zużyciem wody. Jak do ekologii podchodzą architekci? Czy inwestorom zależy na środowisku?

Temat ekologii jest obecny wszędzie – nie stronią od niego również architekci. W jaki sposób pogodzić ideologię zero waste i oszczędność surowców z oczekiwaniami inwestorów? Okazuje się, że przy odrobinie kreatywności jest to możliwe.

Architektura zero waste

Nawet w przypadku dużych inwestycji, troska o środowisko jest możliwa. Pracownie realizujące obiekty użyteczności publicznej starają się edukować klientów i wprowadzać ekologiczne rozwiązania.

– Realizując projekty, staramy się pamiętać o tym, że spoczywa na nas ogromna odpowiedzialność. Musimy projektować na lata, także dbać o minimalne zużycie surowców. Staramy się więc korzystać z usług lokalnych przedsiębiorców, co zmniejsza carbon footprint. Pracując nad renowacjami z kolei, często odnawiamy zastane elementy, nadajemy nowe życie przedmiotom. To nie tylko redukuje ilość odpadów, ale także nadaje wartość i charakter projektom, a także – redukuje koszty, co zawsze jest mile widziane. Chętnie sięgamy też po nowe technologie – szczególnie jeśli chodzi o łazienki – staramy się, aby wybrane przez nas urządzenia sprzyjały oszczędzaniu wody – wyjaśnia architekt Magdalena Federowicz-Boule, prezes zarządu Tremend.

Technologia przyjazna środowisku

Kolejnym istotnym elementem realizacji sprzyjających środowisku jest technologia. Może mieć wpływ między innymi na regulację zużycia wody – co jest szczególnie ważne w hotelach.

– Każdego dnia zużywamy około 150 litrów wody – z czego ponad 60% wykorzystujemy w łazience dbając o higienę (prysznic) oraz korzystając z toalety. Planowanie właściwego zużycia wody jest jednym z filarów projektowania naszych produktów, stąd też zawsze podkreślamy istotność wyboru właściwych rozwiązań i technologii koniecznych do świadomego korzystania z tak cennego zasobu, jakim jest woda. Inwestorzy, wybierając wskazane przez nas rozwiązania, znajdują oczywiste potwierdzenie swego pragmatycznego wyboru w bilansie zużycia wody (i kosztach) w swoich inwestycjach. Na szczęście świadomość inwestorów w tej kwestii jest coraz większa – tłumaczy Cezary Kowalczyk, dyrektor sprzedaży w Grohe Polska.

Projekty, które starzeją się z godnością

Jednym ze sposobów na zmniejszenie odpadów jest projektowanie w taki sposób, aby wnętrze się nie zestarzało – użycie trwałych materiałów, wysokiej jakości wyposażenia, mebli zaprojektowanych przez uznanych designerów. To daje gwarancję, że wnętrze “zestarzeje się” z godnością i nie będzie musiało przechodzić metamorfozy, która zwykle generuje dużą ilość odpadów.

fot. materiały prasowe Tremend

Salonowe trendy, czyli jakie fotele Polacy wybierali w 2019 roku

Idealnie pasują do przestronnego salonu, przytulnej sypialni, domowego gabinetu a nawet holu. Zapewniają komfortowy wypoczynek na siedząco podczas lektury ulubionych książek, oglądania telewizji, telefonicznych pogawędek, spotkań z bliskimi czy wieczornego czytania bajek z milusińskimi. Jednocześnie mogą stanowić efektowny element wyposażenia, dopełniający aranżację pomieszczenia i podkreślający jego klimat. Polacy kochają fotele i chętnie kupują je do swoich domów. O tym, jakie fotele wybierają, mówi najnowszy raport przygotowany przez Fabrykę Mebli Gala Collezione

Design i styl

Klasyka powoli odchodzi do lamusa. Masywne fotele o mocnej bryle, szerokich bokach i niskich nóżkach, zastąpiły lekkie wizualnie „uszaki” w różnych odsłonach. Polubiliśmy szczególnie te nawiązujące designem do stylu scandi, które wyróżniają są wzorniczą subtelnością i wysokimi, drewnianymi nóżkami. Doceniliśmy „uszy”, które dodają meblowi przytulności, „otulają” podczas wypoczynku i zapewniają wygodne wsparcie dla głowy. Smukłe nóżki, lekka forma, miękkie, zaoblone kształty i subtelne, geometryczne pikowania – to cechy designu foteli najczęściej wybieranych w 2019 roku.

Nóżki podkreślają charakter mebla

Popularność stylu skandynawskiego zmieniła nasze upodobania nie tylko do aranżacji wnętrz w naszych domach, ale także designu mebli wypoczynkowych, w tym również foteli. Najchętniej sięgamy po takie, które mają smukłe i wysokie nóżki, bowiem one dodają meblowi wizualnej lekkości. Meble na wysokich nóżkach wyglądają nowocześnie, a przy tym pomieszczenie dzięki nim wydaje się bardziej przestronne.

Jeśli fotel ma mieć wysokie nóżki, to najczęściej wybieramy te drewniane, choć rośnie także stopniowo grupa zwolenników nóżek metalowych, szczególnie w kolorze czarnym matowym. Zdecydowanie jednak w naszych wnętrzach królują jasne, naturalne wybarwienia drewna, mocno utożsamiane ze stylem skandynawskim, m.in. dąb natura, buk natura czy dąb efekt wosku. Są one mniej dominujące i stanowią subtelne dopełnienie bryły mebla. Jasne drewno buduje dodatkowo bliskie skojarzenia z naturą i jest przy tym bardzo neutralne. Pasuje bowiem nie tylko do wnętrz skandynawskich, ale także choćby tych w stylu modern classic.

W porównaniu do roku 2018, w roku 2019 w czołówce kolorów nie ma już ciemnego orzecha. Pozycję traci także stosunkowo ciemna czereśnia antyczna. Swój mocny udział zaznaczył natomiast dąb w trzech odcieniach – natura, efekt wosku i bianco.

Fotelowe upodobania kolorystyczne

Zaledwie co dziesiąta osoba zdecydowała się w 2019 roku na kupno fotela w obiciu ze skóry naturalnej, podczas gdy jeszcze rok wcześniej skórzany fotel wybierał co piąty Polak. Może mieć to związek z ogromną popularnością stylu skandynawskiego i jemu pochodnych, w których dużą wagę przywiązuje się do przytulności, budowanej m.in. poprzez ciepłe w odbiorze, naturalne tkaniny. Z drugiej strony rok 2019 upłynął pod znakiem tkanin welwetowych, które szturmem wdarły się do polskich salonów. Welwet – dzięki efektownemu wyglądowi i wizualnej trójwymiarowości budowanej przez mieniącą się w świetle fakturę – znalazł zastosowanie nie tylko na elementach dekoracyjnych takich jak poduszki czy zasłony, ale także doskonale sprawdził się jako obicie foteli. Tkanina taka sprawia, że bardzo przytulnie i „puchato”, zachęcając do przyjemnego wypoczynku i leniuchowania.

fot. materiały prasowe

 

Luksus i prostota – klasyki marki Flexform

Jeśli pierwszym skojarzeniem ze słowem luksus są skomplikowane formy, przepych i nadmiar, to na pewno dalekie jest to od ducha tej marki. Ogromną siłą wszystkich propozycji Flexform jest prostota. Meble tej włoskiej firmy to materializacja bezkompromisowego postulatu modernistów – „less is more”.

Firma Flexform ma rzemieślnicze korzenie. Dziś trzecia już generacja tej samej rodziny prowadzi markę. Jednak cały czas pamiętają o dziedzictwie swoich poprzedników – braci Galimberti, meblarzy, którzy pod koniec lat 50. zaczęli produkować sofy i fotele w warsztacie mieszczącym się w regionie Brianza. Mieszanka talentu, niecodziennego na skalę światową otoczenia (serce Lombardii jest prawdziwym „zagłębiem włoskiego designu”) oraz pomysłowości i wyczucia dało efekt w postaci marki, która dziś zyskuje status kultowej.

– Flexform, oferuje meble do salonu, jadalni i sypialni, ale „spécialités de la maison” cały czas pozostają sofy. Wybór materiałów, nienaganne wykonanie i ten łatwo wyczuwalny „włoski duch” powodują, że to jedna z naszych ulubionych marek. Tworząc nowe wnętrze i pracując dla najbardziej wymagających klientów nigdy nie wahamy się włączyć tych mebli do projektu. I nigdy nie zdarzyło się, aby nie spotkały się one z ich zachwytem. Szczególnie, że design spod znaku Flexform jest ponadczasowy i uniwersalny. To po prostu bezbłędny wybór na całe lata – komentuje Karina Snuszka, warszawska architektka z pracowni projektowej Mood Works.

Propozycje Flexform szybko stają się klasykami, nadają ton współczesnemu meblarstwu. Przyjrzyjmy się więc kilku z nich, tym które przygotowane zostały przez dyrektora artystycznego marki, uznanego projektanta Antonio Citterio.

Sofa Groundpiece – bez wątpienia prawdziwy klasyk, mimo, że jej pierwsze egzemplarze pojawiły się na rynku niespełna dwadzieścia lat temu. Od 2001 roku jest bestselerem. Przede wszystkim dlatego, że projekt okazał się nadążać za zmianami stylu życia. Na dzisiejszych sofach ludzie odpoczywają, oglądają telewizję, czytają, a często także pracują czy jedzą kolację. Dlatego Citterio, zdecydował się zdekonstruować linię i proporcje mebla. Graundpiece jest wyjątkowo niska i głęboka. Włoch przeprojektował również podłokietniki. Twarde, ale tapicerowane skórą, mogą służyć jako podręczny stolik lub miejsce przechowywania i ekspozycji akcesoriów.

026

Kolejny wart uwagi mebel Flexform to fotel A.B.C.D. To reedycja i rozwinięcie modelu A.B.C z roku 1996. W wersji anno domini 2014 zrezygnowano z metalowych podłokietników, a dwa masywne kubiki oparcia i siedziska umieszczono na metalowej ramie z nowoczesnym mechanizmem odchylania. To, plus wzbogacenie o dodatkowy regulowany zagłówek, sprawiło, że model jest jeszcze wygodniejszy. Inwencja projektowa Antonio Citterio zapewniła fotelowi prestiżowe wyróżnienie ADI (Associazione per il Disegno Industriale) Compasso d’oro Award.

Klasykiem ma szansę stać się również sofa ADDA. Ujrzała ona światło dzienne w 2017 r. Sofa pomimo swoich sporych rozmiarów sprawia wrażenie bardzo lekkiej. A to dzięki umieszczeniu siedziska na delikatnych metalowych nóżkach oraz dodającym powietrza prześwitom pomiędzy oparciem a podłokietnikiem – aby jeszcze wzmocnić ten efekt oba elementy delikatnie odchylają się do tyłu. Horyzontalność sofy podkreślono dodatkowo wzdłużnymi przeszyciami na miękkich poduszkach oraz subtelnym detalem w postaci lamówek.

022

Z kolei Guscioalto to cała rodzina foteli o bardzo wyrazistym kształcie. W nowoczesnym fotelu wyczuwalne są subtelne nawiązania do form znanych z historii meblarstwa. Miękka, bardzo kobieca linia foteli może przywoływać na myśl rokoko. Całość stworzona jest na planie koła a wysokie oparcie łagodnymi, falującymi liniami przechodzi w podłokietniki. Aby zapewnić komfort, wersja Guscioalto Soft wyposażona jest w dodatkową wyściółkę w oparciu siedzenia, a Guscioalto Light ma unikalny profilowany element tapicerowany – z łatwo wyjmowaną i dającą się prać tapicerką – który mocuje się do oparcia za pomocą rzepów. Fotele Guscioalto są wyposażone w lekką – obrotową lub nieobrotową – podstawę na niskich, delikatnych nóżkach.

fot. Mood Design

Zaproś drewno do łazienki

Wyobrażasz sobie miły dotyk drewna pod stopami, gdy wychodzisz z wanny, a może skrycie wzdychasz do mebli i dodatków z rustykalnych belek w łazience? Czasy, kiedy to wyłącznie glazura i ceramika królowały w wystroju domowych salonów SPA już dawno minęły, a dbanie o drewno narażone na działanie wody i wilgoci jeszcze nigdy nie było tak łatwe i skuteczne. Olej do łazienek V33 to specjalista od impregnacji, który sprawia, że wprowadzenie drewna do łazienki ujdzie Ci całkiem na sucho!

Olej do łazienek V33 perfekcyjnie zabezpiecza drewno przed niekorzystnymi skutkami działania wody i wilgoci. Dzięki unikalnym właściwościom oleju tungowego, będącego podstawowym składnikiem produktu, naturalna struktura i kolorystyka drewna zostają pięknie ożywione i zaakcentowane, a powstającą powłokę cechuje wyjątkowa wytrzymałość na plamy i zarysowania.

Kluczowym aspektem dla aplikacji produktu jest odpowiednie przygotowanie powierzchni. Drewno powinno być surowe, czyste i suche. Lekkie przeszlifowanie drobnoziarnistym papierem ściernym i odpylenie jest wymagane w przypadku stanu surowego lub wcześniejszego olejowania. Jeśli powierzchnia była pokryta warstwą lakieru lub wosku – musimy te powłoki usunąć. Lakier cyklinujemy i odpylamy, wosku pozbywamy się za pomocą specjalistycznych środków. Jeśli zachodzi taka konieczność, myjemy lub odtłuszczamy powierzchnię i zostawiamy do wyschnięcia na 24 godziny.

Do nakładania oleju używamy płaskiego pędzla, mając na uwadze, żeby pierwsza warstwa obficie nasączyła drewno. Po 30 minutach usuwamy nadmiar produktu suchą, bawełnianą szmatką, aż do momentu uzyskania jednolitej, matowej powierzchni. Tak zabezpieczony surowiec pozostawiamy do wyschnięcia na 12 godzin przed nałożeniem drugiej warstwy, z którą… postępujemy tak samo – nanosimy, usuwamy nadmiar po upływie 30 minut i czekamy 24 godziny, aż olej wyschnie. Idealne warunki nakładania to temperatury z zakresu 12°C-25°C, przy czym powinniśmy zadbać, żeby pomieszczenie nie było wilgotne ani zbyt nasłonecznione. Mokre i nagrzane drewno ma zmniejszoną chłonność i może mieć to wpływ na końcowy efekt.

Rada eksperta V33: Przed przystąpieniem do prac i w ich trakcie pamiętajmy, żeby dokładnie wymieszać produkt w celu uzyskania jednorodnej konsystencji, a zaraz po zakończeniu nanoszenia oleju umyć narzędzia letnią wodą z mydłem. Każdorazowo po aplikacji skontrolujmy też, czy na powierzchni drewna nie pozostały żadne włókna tkanin. Po stwardnieniu ochronnej powłoki oleju ich usunięcie może stanowić problem.

766-02

Po właściwym zaimpregnowaniu już nic nie stoi na przeszkodzie, żeby cieszyć się drewnem w łazience. Czas zatem wprowadzić ten piękny materiał na salony – kąpielowe!

fot. materiały prasowe