Archiwa kategorii: DOBRY DESIGN

Za nami już II edycja #wStyluParadyż

Kilkaset filmów i zdjęć z hasztagiem #wStyluParadyż pojawiło się sieci w trakcie drugiej edycji konkursu organizowanego przez polskiego producenta płytek ceramicznych. Uczestnicy dzielili się inspiracjami, pasjami, przeżyciami i wszystkim tym, co określa ich indywidualny styl. Spośród wszystkich zgłoszeń  jury, na czele z Anną Skurą z bloga What Anna Wears, wybrało zwycięzców – Gabrielę i Przemka Wolińskich.

Laureaci otrzymali płytki marki Paradyż, projekt łazienki oraz 10 000 zł na jej remont. W ramach wyróżnienia odwiedzili również salon firmowy producenta, gdzie wraz z ambasadorką edycji Anną Skurą z bloga What Anna Wears oraz Eweliną Goździk, projektantką Ceramiki Paradyż opracowali wymarzony projekt swojej łazienki.

– Gabi i Przemek ujęli nas energetyczną, niezwykle kreatywną historią opowiedzianą w kilkunastosekundowym filmie. To bardzo zgrany i wesoły duet. Jedyne czego im brakowało, to nowej łazienki – zaprojektowanej i wykończonej na najwyższym poziomie. Dzięki wygranej w konkursie #wStyluParadyż spełnią kolejne ze swych wspólnych marzeń – mówi Karolina Wesołowska, dyrektor marketingu Ceramiki Paradyż. Zwycięski film można zobaczyć pod adresem http://bit.ly/_wstyluparadyż.

Ambasadorska drugiej edycji, Anna Skura z bloga WhatAnnaWears uwielbia modę i egzotyczne podróże. Łazienka w jej stylu to piękne i modne wnętrze, wypełnione pamiątkami z podróży. W trakcie kampanii zachęcała swoich czytelników do prostych zmian i przekonywała, że nawet niewielką łazienkę można zamienić w balijską świątynię.

– Bardzo się cieszę, że moje podróże zainspirowały markę Paradyż do podjęcia współpracy ze mną. Jestem szczęśliwa, że moi czytelnicy mieli okazję do wzięcia udziału w tak ciekawym konkursie, a ja mogłam pomóc w tworzeniu łazienki zwycięzców mojej edycji. Projektowanie łazienki to nie tylko zabawa, ale też pracochłonna i kreatywna praca. Bardzo dziękuję za zaproszenie do kampanii #wStyluParadyż – mówi Anna Skura.

Trwająca od czerwca br. kampania #wStyluParadyż ma na celu inspirować klientów i pokazać szerokie możliwości aranżacji łazienek z wykorzystaniem produktów Ceramiki Paradyż. Wspólnie z ambasadorkami: Dorotą Szelągowską, Jagodą Kutkowską z Lovingit.pl, Anną Skurą z bloga WhatAnnaWears.com oraz Malwiną Bakalarz z Bakusiowo.pl, marka stara się przekonać odbiorców, że łazienkę, tak jak każde inne pomieszczenie należy i można zaprojektować w spersonalizowany sposób.

Za kompleksową obsługę kampanii #wStyluParadyż, która potrwa do 31 sierpnia 2017 odpowiada krakowska agencja interaktywna INSIGNIA. Finał z udziałem Doroty Szelągowskiej zaplanowano na przełom sierpnia i września br.

fot. Ceramika Paradyż

Poddasze w stylu skandynawskim

Styl skandynawski, choć niezwykle popularny i często wybierany przez inwestorów, wymaga odpowiedniego tła. Świetnie sprawdzi się w pełnej światła kuchni otwartej na salon oraz w przytulnej sypialni wypełnionej miękkimi poduchami i narzutami. Warto także zwrócić się ku niemu podczas urządzania poddasza – doświetlające niemal całą przestrzeń okna dachowe oraz naturalne, drewniane stropy, jak nic sprzyjają tworzeniu skandynawskiego klimatu.

Komfort, prostota i funkcjonalność

Styl skandynawski zrodził się z potrzeby. Surowy klimat oraz ograniczona ilość promieni słonecznych w roku sprawiły, że Skandynawowie zmuszeni byli urządzać wnętrza swoich mieszkań i domów w jasnych barwach, które nie tylko zwiększały optycznie przestrzeń, ale i znacząco je ocieplały. Ich zamiłowanie do natury, z którą do dziś żyją w absolutnej harmonii, objawiało się także wykorzystaniem w aranżacjach naturalnych materiałów, z drewnem na czele. Zrobione były z niego nie tylko podłogi, ściany i meble, ale także przedmioty codziennego użytku. Do tego len, bawełna, papier, metal i szkło, ukryte w niezwykle prostych formach i geometrycznych kształtach, oraz ascetycznie zagospodarowana przestrzeń i… wnętrze w stylu skandynawskim gotowe.

Biel na topie

Biel jest kolorem niezwykle uniwersalnym, który idealnie wpisuje się w skandynawską tematykę. I choć zwykle stanowi ona tło dla mebli oraz dodatków dekoracyjnych w żywych, kontrastowych kolorach, to potrafi grać także pierwsze skrzypce w postaci przyciągających uwagę detali architektonicznych, utensyliów oraz dekoracji.

– Na poddaszu niech zagoszczą białe poduchy, narzuty i koce, którym towarzyszyć będą lekko połyskujące wazony oraz lampy ustawione na białym blacie designerskiego stolika, wspartego na drewnianych nogach. Jako dodatek wybierzmy budzik z dodatkami o srebrzystej barwie, mieniące się figurki, a wykończeniem dekoracji niech staną się ramki na zdjęcia oraz praktycznie pudełka na gazety czy drobiazgi, wykonane z bielonego drewna. Tak urządzone poddasze zawsze cechować będzie elegancja, prostota i wyrafinowany charakter – radzi Hanna Maruta z home&you. Warto także pamiętać, że wnętrze zaaranżowane w białych barwach da nam ukojenie i stanowić będzie równowagę dla szalonego pędu dnia codziennego, w którym wszędzie towarzyszą nam niezliczone, przeładowane kolorem i treścią obrazy.

Moc kolorowych dodatków

Skandynawskie aranżacje wcale nie muszą opierać się tylko i wyłącznie na bieli, ani towarzyszącymi jej szarościach i brązach. Wprowadzając na poddasze intensywne barwy, jesteśmy w stanie ocieplić wnętrze zachowując spójność stylistyczną. I kolorowy detal jest tutaj jak najbardziej na miejscu – w końcu za prekursora tego stylu uznaje się, żyjącego na przełomie XIX-go i XX-go wieku, szwedzkiego artystę Carla Larssona, który chcąc rozjaśnić i ożywić słabo nasłonecznione wnętrza, zaczął malować wielobarwne akwarele.

– Nie bójmy się zatem kolorowych dekoracji oraz dodatków, które warto w odpowiedni sposób wyeksponować. Na jasnych podłogowych deskach świetnie odnajdzie się dywan urzekający geometrycznymi wzorami, a biała ściana stanowić będzie doskonałe tło dla jaskrawo pomarańczowego wazonu lub soczyście zielonego szezlonga. Nie rezygnujmy także z kwiatowych printów – wykorzystane w umiejętny, oszczędny sposób, stanowić będą klucz do skandynawskiego poddasza – dodaje ekspert marki home&you.

Okno w roli głównej

Poddasze w stylu skandynawskim to obowiązkowo matowe, gładkie ściany, drewniane, bielone podłogi o wyraźnym usłojeniu oraz mnóstwo naturalnego światła, które wpada do wewnątrz przez imponujące rozmiarem okna. Niezależnie czy nasze poddasze wieńczy dach płaski czy skośny, za pomocą nowoczesnej stolarki okiennej jesteśmy w stanie maksymalnie wykorzystać dostęp do tak ważnego w codziennym funkcjonowaniu światła dziennego, które nie tylko pozytywnie wpływa na nasze samopoczucie, ale stanie się doskonałym elementem aranżacyjnym wnętrza w stylu skandynawskim.

– W przypadku pomieszczenia, w którym główną rolę gra impresja świetlna, doskonale sprawdzą się rozwiązania, dające efekt tak zwanej „świetlnej ściany”, który uzyskamy dzięki umieszczeniu kilku okien obok siebie. Już na etapie projektu warto pamiętać, że 1 m2 powierzchni przeszklenia okna naświetla około 8 m2 powierzchni podłogi, co pozwoli na uzyskanie jasnego, pełnego świetlistych refleksów, wnętrza – podkreśla Marcin Demski, ekspert firmy Okpol. – Dodatkowo, komponując wnętrze w stylu skandynawskim, postawmy na drewniane wykończenie ramy okiennej, która doskonale uzupełni aranżację inspirowaną naturą.

Bardzo oszczędny, a zarazem niezwykle przytulny – styl skandynawski czerpie z otaczającego świata to, co najlepsze. Naturalne materiały, pachnące drewno,  pozytywna energia dostarczana przez zaglądające w okna promienie słoneczne – taka aranżacja  będzie doskonałym pomysłem na wykorzystanie poddasza, zwłaszcza kiedy połączymy ją z pasującym kolorem oraz ciekawymi, designerskimi dodatkami. A do wyboru mamy całą paletę barw i nieograniczoną ilość pomysłów.

fot. home&you

Jak zaplanować idealną garderobę?

Czasem do spełnienia marzeń wystarczy kilka metrów kwadratowych, wygospodarowanych na potrzeby prywatnego, kobiecego świata. Kiedy już uda się je zdobyć, można przystąpić do przemiany tej przestrzeni w garderobę marzeń. Uwaga – niewielka przestrzeń oznacza tu jednak wielkie wyzwanie! O czym warto pamiętać przy aranżacji takiego pomieszczenia?

Najłatwiej jest zaplanować usytuowanie garderoby już na etapie projektu domu lub mieszkania. Jeśli jednak tego nie zrobiliśmy (lub nie jesteśmy pierwszymi właścicielami) nadal mamy szansę na wygospodarowanie chociaż skrawka przestrzeni.

Zamykam się i już

Duża sypialnia może rozwiązać ten problem, ponieważ daje możliwość wydzielenia dodatkowego pomieszczenia. W pierwszej kolejności należy wytyczyć i odgrodzić garderobę od reszty pomieszczenia. Z pomocą przychodzą lekkie ścianki działowe i drzwi dostępne obecnie w wielu wymiarach. Producenci oferują drzwi wewnętrzne o szerokości już od 60 cm, zatem odpowiednie nawet w przypadku wąskiej ściany. Niewielka powierzchnia garderoby wymaga sporej dyscypliny przy jej aranżowaniu.

– Decydując się na styl w jakim chcemy, aby była urządzona garderoba, warto być konsekwentnym również przy wyborze detali. Jeśli stawiamy na nowoczesny minimalizm, wybierajmy gładkie drzwi bez dodatkowych frezów. Odpowiednie będą zarówno te z okładziną naturalną, jak i sztuczną. W przypadku klasycznej garderoby ciekawym rozwiązaniem będą drewniane drzwi z dodatkowymi zdobieniami lub dekorami.

Idąc dalej tropem detali, nie zapomnijmy dobrać do nich klamki, która podkreśli stylistykę wnętrza. Klamka MISTICO DH-27, idealnie koresponduje  z nowoczesnymi aranżacjami. Jej subtelna linia nie zdominuje powierzchni drzwi, ale podkreśli ich charakter.

Z kolei najnowsze propozycji z kolekcji Basic Line, klamki RAYOS DH-85A oraz BRILLO DH-86A to rozwiązanie dla tych, którzy lepiej czują się wśród klasycznych form – tłumaczy Michał Mrówczyński, z Gamet SA.

Rozmiar S, M czy L?

Planując garderobę, przeznacz na ten cel co najmniej 3,5 m2 powierzchni. Dzięki temu z łatwością wyposażysz garderobę w dwie pojemne, równoległe szafy o głębokości 60 cm. Ważne, aby przestrzeń między nimi wynosiła co najmniej 100 cm, czyli tyle ile jest potrzebne do wygodnego poruszania się po garderobie. Jeśli planujemy półki, odpowiednie będą takie o głębokości 40 cm.

Plan doskonały

Funkcjonalna garderoba to taka, w której jest miejsce na wszystko i to w zasięgu ręki. Planując układ półek i wieszaków nie zapominaj o różnych elementach garderoby, które mają się tam znaleźć. Długie jesienne i zimowe płaszcze będą wymagały wieszaka na wysokości około 150-180 cm. Bluzki, koszule i marynarki powiesimy na wysokości 110 cm.

Garderoba na dodatek

Bez dodatków w postaci biżuterii, pasków i okularów wiele kobiet uważa swoje stylizacje za niepełne. Obecnie mamy do dyspozycji wiele systemów, które ułatwią nam ich przechowywanie. Dobrym przykładem są szuflady z wypełnieniem profilowanym takie, które stworzą odrębne pojemniki na zegarki, okulary, kolczyki i naszyjniki. System wieszaków montowanych na wewnętrzne drzwi garderoby może natomiast posłużyć jako system ekspozycji ukochanej kolekcji torebek.

fot. Gamet SA

Jak przywrócić blask wnętrzom

Nie od dziś wiadomo, że pierwsze wrażenie wygrywa – tak w relacjach osobistych, jak i biznesowych. Lipowy Office Park to warszawski zespół budynków biurowych, wybudowany w 2009 roku. Z analiz Tétris wynika, że średnio po pięciu latach użytkowania budynku pojawia się potrzeba odrestaurowania części wspólnych –  zmienia się moda, potrzeby najemców, wchodzą nowe technologie. Często konieczne jest unowocześnienie instalacji, a to pociąga za sobą lawinę przepisów, z którymi po remoncie taki kilkuletni budynek musi być zgodny. Zanim więc wykona się pierwszy krok, trzeba przemyśleć sprawę strategicznie.

Przebudowany niedawno hol wejściowy głównej siedziby Banku Pekao SA to przykład, jak stosunkowo niewielkim kosztem przywrócić blask wnętrzom. – W kilkuletnich budynkach, jak Lipowy Office Park, taki „lifting” realnie podnosi atrakcyjność powierzchni dla klientów – mówi Łukasz Łoziński z Tétris.

Bank Pekao SA miał ciekawy pomysł – ubrać recepcję w nowe szaty, bez ingerowania w oryginalne wykończenie tej przestrzeni. Nową aranżację holu zlecono firmie Tétris, której zadaniem było zaprojektowanie i przebudowa wnętrza w modelu Design & Build. Dobra koordynacja i szybkość prac były konieczne, ponieważ prace prowadzono na działającym, codziennie otwartym, obiekcie biurowym. Remont trwał cztery tygodnie, w tym weekendy.

Wybór klienta padł na design oparty na motywie prostokątnych, kolorowych brył, tworzących trójwymiarową szachownicę. Jest lekko, nowocześnie i dynamicznie, dzięki złamaniu białych powierzchni czerwonymi i grafitowymi elementami.

– Najtrudniej było znaleźć złoty środek między zmianą, a nie ingerowaniem w to, co stanowi oryginalną strukturę budynku – mówi Łukasz Łoziński z Tétris. – Zamiast niszczyć kamienną posadzkę, położyliśmy na nią wysokiej jakości, tkaną wykładzinę. Na ścianach przykleiliśmy do kamienia specjalne, winylowe tapety, przedzielane dekoracją z paneli akustycznych. Wszystko z zachowaniem restrykcyjnych parametrów jakościowych i norm ogniowych.

Przestrzeń ożywiają też ciekawe meble ruchome, jak stolik kawowy na ażurowej podstawie, białe ażurowe abażury i krzesła z dziurkowanymi oparciami. Całości dopełnia przezierny, podwieszany sufit.

fot. materiały prasowe

Wysokie poddasze w oczach niewysokich

Poddasze użytkowe to miejsce, z wielu powodów, niezwykłe. Kto bowiem nie chciałby tuż przed zaśnięciem patrzeć w gwieździste niebo czy cieszyć się rodzinnym spotkaniem w towarzystwie zachwycającego widoku i ciepłych promieni słońca! Jednak, by w pełni korzystać z wszelkich dobrodziejstw naturalnego oświetlenia, wybrana przez nas stolarka okienna musi być nie tylko estetyczna i wytrzymała, ale przede wszystkich funkcjonalna. Zwłaszcza jeśli w wysokich, strzelistych pomieszczeniach, czujemy się całkiem…niewysocy!

Mogłoby się wydawać, że codzienne korzystanie z okien dachowych przysparza wielu kłopotów. Gdy podejmiemy decyzję o wiosennych, letnich czy jesiennych porządkach na drodze staje nam wysoki montaż, niewygodna pozycja, wymagająca często niemałych zdolności akrobatycznych i konieczność zakupu bezpiecznej drabiny. Nie inaczej wygląda kwestia codziennego wietrzenia pomieszczeń – zwłaszcza jeśli wzrost wcale nie jest naszym największym atutem. Jednak już na etapie wyboru okien możemy zaopatrzyć je w wysoce funkcjonalne rozwiązania, które znacznie ułatwią ich codzienne użytkowanie – niezależnie od posiadanych przez nas centymetrów.

Niewielki detal, więcej swobody

Powiedzmy sobie wprost – zamykanie i otwieranie zamontowanych wysoko okien dachowych może sprawić nie lada kłopot, szczególnie jeśli chcemy szybko przewietrzyć pomieszczenie. Każdorazowe korzystanie z drabiny, choć pomocne, może po pewnym czasie stać się po prostu uciążliwe – nie tylko ze względów użytkowych, ale i z powodu samego przechowywania niezbędnego sprzętu. Wszak decydując się na okno dachowe nie możemy być zobligowani do kupna podręcznego podestu, przenośnych schodków, czy innych, zajmujących przestrzeń, rozwiązań. W tym wypadku należy działać dyskretnie i pragmatycznie. – Alternatywą dla nieporęcznych akcesoriów jest niezwykle przydatny drążek teleskopowy, który z łatwością pomoże w obsłudze wysoko zamontowanych okien. Rozwiązanie z serii ADO zwiększy zasięg naszych rąk o ponad 190 cm, a umiejscowiony na końcu pierścień z łatwością pomoże w szybkim i bezproblemowym zamknięciu czy otwarciu okna – rekomenduje Marcin Demski, ekspert firmy Okpol.

Nie wstając z kanapy

Idąc krok dalej i wpisując swoje wnętrza w projekt inteligentnego budownictwa, z pomocą przychodzi nam cały szereg akcesoriów, które pozwalają na zarządzanie stolarką okienną bez ruszania się z miejsca. Nowoczesne, elektryczne okna dachowe sterowane za pomocą pilota lub ściennego włącznika to idealne rozwiązanie dla wysokich pomieszczeń i trudno dostępnych miejsc. Wystarczy jedno naciśnięcie guzika, by uchylić lub zamknąć okno, dowolnie sterując ilością, wpadającego do pomieszczenia, powietrza. – Wychodząc naprzeciw coraz bardziej wymagającym Klientom, nasze okno ISC1 E2 zostało wyposażone w czujniki wiatru i deszczu samoistnie zamykające skrzydło w wyniku pojawienia się niekorzystnych warunków atmosferycznych – podkreśla Marcin Demski, ekspert firmy OKPOL. Jego dodatkowymi atutami są wysoka odporność na rożnego rodzaju uszkodzenia, a także bardzo elegancki design, dostosowany do aktualnych trendów wzorniczych. Praktycznie, bezpiecznie i funkcjonalnie.

Tam gdzie dach spotyka… ścianę!

Jeśli jeszcze nie wybraliśmy odpowiedniej stolarki, a projekt pozwala na nieco śmielsze rozwiązania, warto zwrócić uwagę na okna kolankowe, które łączą w sobie wszystkie zalety okna połaciowego i fasadowego. Po pierwsze, ich ogromną zaletą są walory estetyczne. Przeszklenia sięgające pionowo w dół gwarantują bowiem doskonałe oświetlenie i widoczność – zarówno dla osoby stojącej, jak i siedzącej. Dodatkowo zyskujemy niezwykły, niczym nieograniczony widok – nie tylko na niebo. Okna kolankowe można z powodzeniem grupować w bloki, tworząc niezwykle efektowną ścianę świetlną. Z drugiej strony ich układ doskonale sprawdzi się tam, gdzie klamka musi być w zasięgu ręki, na wysokości dostosowanej do każdego użytkownika wnętrza. – Okna kolankowe Okpol dostępne są w również w wariancie uchylnym, dlatego, niezależnie od naszego wzrostu, możemy z łatwością wywietrzyć pomieszczenie  – podkreśla Marcin Demski, ekspert firmy OKPOL. I po kłopocie.

fot. OKPOL

Kolekcja Clip-board: „mniej znaczy więcej”

Lonc, holenderskie studio projektowe, przekształciło jedną z najstarszych konstrukcji meblarskich, czyli stół na kozłach, w pomysłowy system stołów i ławek.

Blat i siedzenie linii Clip-board składają się z oddzielnych desek z drewna mającego certyfikat FSC. Z kolei trapezowe stojaki to spawana konstrukcja z rur stalowych. Metalowa rama dostępna jest w kilku wariantach: matowej bieli, w pokryciu farbą proszkowaną w matowej czerni, i z nierdzewnej stali szczotkowanej. Wszystkie elementy skonstruowane są tak, aby można było je w łatwy sposób przechowywać. Choć stoły na kozłach to jeden z pierwszych rodzajów stołów, jakie kiedykolwiek wymyślono, Clip-board wyróżniają się tym, że deski wpasowują się do wąskich otworów na górze kozłów. Działają one jak dźwignie, które wywierają na kozły siłę i w ten sposób tworzona jest solidna, samonośna struktura. Stąd stabilność mebli zapewnia siła ciężkości, a nie sama konstrukcja.

Każdy element z kolekcji Clip-board: stół Clip-board, ławka Clip-board, zestaw piknikowy (stół i ławka) ma całkowitą długość 220 centymetrów – to wystarczająco dużo, by wygodnie pomieścić po każdej stronie 4 osoby.

Twórca linii Clip-board, Patrick Kusters jest projektantem w pełnym tego słowa znaczeniu: szkicuje, piłuje, eksperymentuje z surowcami, kształtuje je i spawa we własnej pracowni w celu uzyskania idealnych linii, klasycznych kształtów i iluzorycznej prostoty. – Moimi projektami – mówi – staram się zaskakiwać, inspirować i sprawiać, żeby opracowywane meble nadawały się do częstego użytkowania.

Seria Clip-board jest kontynuacją prostych i eleganckich linii, które są typowe dla krzeseł i stołów wszystkich linii produktowych przez Lonc. Można je łatwo łączyć z krzesłami Easer lub Easer Wood, a także taboretami Beaser.

Firmie Lonc, z siedzibą w Hadze,  udało stworzyć się unikalny styl, który łączy proste i krzywe linie z subtelnym mechanizmem działania. Elegancka estetyka łączy się z wyrafinowanym podejściem do komfortu i funkcjonalności. Projekty Lonc są unikalne, organiczne, nowoczesne, ponadczasowe i trwałe. Wszystkie one odzwierciedlają wartości, które od dawna wyróżniają holenderski design. Seria Clip-board dostępna jest w Polsce dzięki BM Project, firmie specjalizującej się w dystrybucji holenderskiego designu.

fot. materiały prasowe

Holenderski chłód – szarości i antracyty z kolekcji Elastolith

Główną cechą holenderskiego stylu jest przestronność. Jasne, duże wnętrza z prostymi, ale ciężkimi meblami, umiejętne łączenie nowoczesności z rustykalnym stylem i przede wszystkim modny minimalizm. Zarówno na elewacjach, jak i przy aranżacji wnętrz króluje stonowana kolorystyka. Chłód w pomieszczeniach i na zewnątrz budynków, pomogą nam osiągnąć modne szarości i antracyty z kolekcji mineralnych płytek klinkierowych Elastolith.

Blackpool – ponadczasowa elegancja

W holenderskim stylu możemy sobie pozwolić na odważniejsze wyeksponowanie ścian. Mineralne płytki Elastolith w antracytowych odcieniach „Blackpool” to połączenie lekkości z industrialną elegancją. Holenderscy projektanci od lat umiejętnie łączą to, co modne i uniwersalne z własną tradycją. Ciemny antracytowy kolor „Blackpool” to klasyka producenta mineralnej płytki Elastolith. To propozycja doskonała zarówno do stworzenia wytwornej aranżacji w pomieszczeniu, jak i zapewnienia elewacji ponadczasowego wyglądu. Możemy zdecydować, co chcemy w naszym domu wyeksponować – na jakie elementy konstrukcji warto zwrócić uwagę, a co powinniśmy ukryć.

Madagascar – uniwersalna estetyka cegieł w modnym wydaniu

Klasyczna już w urządzaniu wnętrz płytka klinkierowa to bezpieczny trend, który sprosta wszelkim oczekiwaniom. Estetyka ręcznie formowanych cegieł w systemie Elastolith pomoże nam stonować głębie szarości, a dzienne światło sprawi, że wnętrze będzie bardziej przytulne. Szare kolory ściany czy jedynie dodatki w odcieniu „Madagascar” będzie cechować uniwersalność i minimalizm, dlatego dobrze sprawdzą się w każdym wnętrzu. Dzięki odporności na uderzenia i wilgoć możemy zastosować je nie tylko na całej ścianie w sypialni, holu czy salonie, ale także wykorzystać przy aranżacji kuchni i łazienki.

Kolor „Madagascar” to chłodny odpowiednik ciepłego beżu, który nadaje wnętrzom charakteru. Może być użyty jako akcent na jednej ścianie lub stanowić przewagę we wnętrzu.  „Madagascar” na elewacji daje nam z kolei łatwość w łączeniu z innymi odcieniami dachu, drzwi oraz okien. Jasne kolory na zewnętrznych ścianach budynku sprawią, że dom będzie wydawał się większy, aniżeli jest w rzeczywistości.

Kreta –  industrialna szarość w najlepszej odsłonie

Holendrzy najchętniej sięgają po solidne, naturalne materiały, dlatego produkowana w tym kraju od 1962 roku mineralna płytka klinkierowa Elastolith jest chętnie stosowanym elementem w aranżacji nowoczesnych wnętrz. Umieszczona na ścianie salonu, odpowiednio oświetlona płytka w kolorze „Kreta” sprawi, że nasze pomieszczenia nabiorą charakteru ekskluzywnego loftu.

Surowy beton z eleganckim stylem wnętrza  to ostatnio popularne wśród architektów połączenie. Industrialna szarość i nierówna faktura na ścianie nadaje pomieszczeniom odrobinę wytwornego ochłodzenia, dlatego kolor mineralnej płytki Elastolith „Kreta” to doskonała alternatywa dla betonowych okładzin ścian. Świetnie sprawdzi się w otwartych pomieszczeniach, np. połączeniach kuchni z salonem.

Nebraska – popielaty melanż

Holenderskim wnętrzom na pewno będą sprzyjać podłużne okna, przez które wpada duża ilość światła. Takie aranżacje będą bardziej wytworne, a meble lepiej wyeksponowane. Jeśli jednak nie dysponujemy przestrzenią o okazałym metrażu, warto pomyśleć o lustrach, które pomogą nam „otworzyć” małe wnętrze.

Jasnym pomieszczeniom będzie sprzyjać kolor mineralnej płytki klinkierowej „Nebraska”. To połączenie ciemnej i jasnej szarości, które tworzy modny melanż i optycznie powiększa przestrzeń. Przenikające się odcienie na fakturze płytki nadają ścianom trójwymiarowy wygląd. To rozwiązanie Elastolith pomoże nam ożywić stonowaną, szarą przestrzeń i wprowadzić trochę awangardy.

Naturalny materiał w pięknym kolorze

Wybierając kolor elewacji pamiętajmy, że nie zmienimy go prędko – zastanówmy się, czy na preferowany kolor będziemy równie chętnie patrzeć za 10 albo 15 lat. Warto pamiętać, że szarości to ponadczasowe rozwiązanie. Ciemniejsze antracytowe odcienie, takie jak Blackpool i Madagascar nadadzą naszemu domowi eleganckiego charakteru i będą odpowiadać nowoczesnej architekturze. Kolor elewacji jest w stanie zmienić proporcje budynku, a ciemniejsze szarości podkreślić detale elewacji.

Zmiany temperatury powietrza, gwałtowne opady, mróz i promienie słoneczne niszczą elewacje. Powstają pęknięcia, przebarwienia i odpryski. Niezależnie od tego czy zdecydujemy się na użycie płytki klinkierowej we wnętrzu czy elewacji, możemy być pewni trwałości i wytrzymałości miejsc, które nią pokryjemy. Dzięki szarościom i antracytom łatwo zapewnimy sobie elegancki budynek o wysokiej odporności na niszczenie.  Ręcznie wykańczana płytka klinkierowa Elastolith jest odporna na działanie czynników zewnętrznych niszczących elewacje, jak i na otarcia oraz parowanie we wnętrzach narażonych na wilgoć. Wysoka odporność na mróz i niska nasiąkliwość sprawiają, że mineralne płytki Elastolith są praktyczne oraz trwałe, a przy tym spełniają oczekiwania architektoniczne pod względem estetycznym.

ELASTOLITH POLSKA sp. z o.o. to wyłączny przedstawiciel i dystrybutor płytek klinkierowych marki ELASTOLITH, czyli holenderskiego producenta mineralnej płytki klinkierowej. Receptura została opracowana pod koniec lat 50-tych ubiegłego wieku i opatentowana w 1962 roku, co powoduje, że ELASTOLITH ma ponad 50-letnie doświadczenie w produkcji i sprzedaży tego produktu.

fot.  Elastolith

Masz wyjątkowe biuro? Pochwal się nim i zgłoś się do konkursu office superstar!

Rozpoczął się konkurs OFFICE SUPERSTAR, organizowany przez firmę doradczą CBRE, który ma na celu wyłonienie najlepszych aranżacji biurowych w Polsce. Konkurs skierowany jest do firm i instytucji, które posiadają lub wynajmują własne biura, a ich aranżacja podkreśla kulturę organizacyjną oraz nastawienie do pracownika.

Organizacje mogą zgłaszać swoje biura w ramach 12 kategorii konkursowych m. in: na najlepszą przestrzeń konferencyjną, biuro coworkingowe, biuro innowacyjne czy najlepsze aranżacje biura w 6 wybranych branżach (w tym: prawniczej, technologicznej czy kreatywnej), na stronie www.officesuperstar.pl.

Wraz z rozwojem biznesu zmianie uległo rozumienie pojęcia biura, które nie jest już definiowane tylko jako miejsce pracy z szeregiem zagraconych biurek w open space’ach. Obecnie przestrzeń biurowa to miejsce spotkań kilku pokoleń, które łączy na jednej powierzchni różne style pracy i przyzwyczajenia. Innowacyjne rozwiązania technologiczne, przestronne sale konferencyjne dedykowane spotkaniom z klientami, miejsca pracy dla grup roboczych czy strefy nieformalnych spotkań, to cechy charakterystyczne dzisiejszych miejsc pracy. Ideą konkursu OFFICE SUPERSTAR jest wyłonienie i nagrodzenie firm, które identyfikują się z takim rozumieniem biura.

Wyboru Laureatów dokona Kapituła Konkursowa, złożona z 12 ekspertów reprezentujących różne branże. Wśród nich jest m.in.: prof. dr hab. inż. architekt Ewa Kuryłowicz, Natalia Hatalska – autorka „Trendbooka”, Radosław Gajda – autor vloga „Architecture is a good idea”, Ewa Andrzejewska – redaktor naczelna „Eurobuild CEE”. Projekt organizowany jest przez firmę doradczą CBRE, a jego Partnerami są Philips Lighting oraz Grupa Nowy Styl. Zgłoszenia do konkursu trwają do 31 sierpnia 2017 roku. Więcej informacji oraz formularz zgłoszeniowy znajduje się na stronie: https://www.officesuperstar.pl 

Płytki klinkierowe – zawsze niezawodne

Klinkier to wyjątkowa ozdoba każdej inwestycji. Rozważając jego zastosowanie warto pamiętać, że do pełni szczęścia niekoniecznie potrzebne są pełne cegły. Ten niezwykły materiał występuje bowiem także w formie praktycznych płytek. Piotr Czerski, ekspert firmy LHL Klinkier, wyjaśnia kiedy i w jaki sposób można wykorzystać je na zewnątrz oraz wewnątrz budynku.

Klinkierowa ściana z cegły oferuje użytkownikom estetykę, wytrzymałość i trwałość na najwyższym poziomie. W zamian wymaga jednak spełnienia kryterium o charakterze dość… fundamentalnym. – Właśnie brak odpowiedniego fundamentu lub możliwości jego wykonania jest często powodem rezygnacji z planów wykorzystania klinkieru, czy to w przypadku nowych, czy też remontowanych lub odświeżanych budynków – zwraca uwagę Piotr Czerski. – Tymczasem płytki klinkierowe do złudzenia przypominają tradycyjne cegły, będąc dla nich praktyczną alternatywą, również oferującą doskonałe właściwości estetyczne i użytkowe.

Ściany nieocieplone

Płytki klinkierowe można stosować w zestawieniu z właściwie każdym materiałem konstrukcyjnym oraz izolacją zarówno ze styropianu, jak i z wełny. Okładzinę z płytek klei się do powierzchni ścian za pomocą wysoko elastycznych klejów mrozoodpornych, a następnie spoinuje odpowiednią zaprawą. – W przypadku ścian nieocieplonych można mocować płytki bezpośrednio do muru. Jeśli chcemy zapewnić konstrukcji lepszą wentylację, można dodatkowo zastosować obudowę z wodoodpornych płyt OSB mocowanych do ściany za pośrednictwem rusztu, z reguły aluminiowego. Wtedy klinkierową warstwę naklejamy na płyty OSB – wyjaśnia Piotr Czerski.

Izolacja ze styropianu i wełny

W przypadku klejenia płytek klinkierowych do ścian ocieplonych styropianem zaleca się stosowanie jego odmiany o podwyższonej wytrzymałości na ścinanie, oznaczonej jako EPS 100. Z kolei mocując płytki na ścianach ocieplonych wełną należy wykorzystywać wełnę fasadową. Na etapie projektowania warto również rozważyć zastosowanie dodatkowej wentylacji ściany, wykonanej we wspomnianej już technologii wykorzystującej płyty OSB i podtrzymujący je ruszt. – Dzięki temu właściwości termoizolacyjne wełny mogą być wykorzystywane jeszcze skuteczniej ze względu na swobodniejszy przepływ powietrza i związane z tym odparowywanie wilgoci – zwraca uwagę ekspert z firmy LHL Klinkier.

We wnętrzach

Płytki klinkierowe warto także stosować we wnętrzach budynków, gdzie nawet jako niewielki dodatek pokrywający fragment ściany podkreślają charakter aranżacji. Przy mocowaniu klinkierowej okładziny postępujemy podobnie jak z płytkami ceramicznymi, stosowanymi np. w łazience. Jedyna istotna różnica to sposób spoinowania. – W tym przypadku nie rozcieramy zaprawy po licu płytek, ale przy pomocy kielni spoinówki wypełniamy znajdujące się pomiędzy nimi szczeliny specjalną, półsuchą zaprawą – wyjaśnia Piotr Czerski.

W trakcie mocowania płytek – czy to na zewnątrz, czy wewnątrz budynku – należy oczywiście stosować odpowiedniej jakości kleje oraz fugi, a wszelkiego rodzaju zabrudzenia powstające w trakcie prac usuwać na bieżąco metodą „na sucho”. Dzięki zachowaniu standardów wykonawczych klinkierowe powierzchnie będą trwałą i elegancką ozdobą każdej aranżacji, przez długie lata podkreślając jej wyjątkowy styl.

fot. LHL Klinkier

„Detal, który odmienia” – wyniki konkursu ze studentami ASP Łódź

Gamet S.A., producent akcesoriów budowlanych i meblowych, rozstrzygnął konkurs dla młodych projektantów, który rozpoczął się w lutym i trwał przez cały semestr. Dla studentów była to okazja do sprawdzenia swoich sił we wzornictwie przemysłowym i zdobycia pierwszego, praktycznego doświadczenia zawodowego, a dla toruńskiej firmy możliwość uzupełnienia oferty.

Zadaniem przyszłych twórców było zaprojektowanie rodziny produktów: uchwytu, gałki i wieszaka, a następnie zaprezentowanie ich w aranżacji meblowej. Nad realizacją projektu studenci pracowali przez cały semestr w ramach pracowni projektowania produktu, prowadzonej przez dr hab., prof. nadzw. ASP Grzegorza Reńskiego.

Uczestnicy konkursu zmierzyli się z ambitnym zadaniem stworzenia produktu unikalnego, a przy tym ergonomicznego i zgodnego z trendami rynkowymi. Łącznie zgłoszono blisko 30 projektów, spośród których jury wyłoniło trzy zwycięskie. Laureatami zostali: Karolina Kołodziejczyk za propozycję „Retro”. Joanna Wilczyńska, która przygotowała projekt „Trójkąty”, oraz Patryk Koper, autor kolekcji „Dot”.

– Wśród nadesłanych prac zauważalne były bardzo różnorodne inspiracje, dzięki temu proces oceny był ciekawy, ale przy tym niełatwy. Zwracaliśmy uwagę na trzy kluczowe aspekty: design, wyczucie branży i funkcjonalność. Nagrodziliśmy te projekty, które zachowywały najlepsze proporcje pomiędzy powyższymi kryteriami – tłumaczy Kinga Flak, menadżer w Gamet S.A., członek jury.

Inspiracją Joanny Wilczyńskiej, do stworzenia projektu „Trójkąty”, były geometryczne formy. Dzięki ostrym, zdecydowanym cięciom uchwyty mają wyrazisty kształt, który będzie dobrze komponował się z nowoczesnymi, minimalistycznymi meblami. Kolekcja „Retro” zaprojektowana przez Karolinę Kołodziejczyk, przykuwa uwagę smukłym, finezyjnym kształtem, nawiązującym do dalekowschodnich ornamentów. Trzeci nagrodzony projekt – „Dot” Patryka Kopra –  zaintrygował jury perfekcyjnie dopracowaną, kolistą formą.

Wręczenie nagród odbyło się 29 czerwca w ASP Łódź. Wszyscy laureaci otrzymali nagrody pieniężne.

na zdjęciu: Studenci ASP / fot. Gamet