Archiwa kategorii: DOBRY DESIGN

Projekt inspirowany sportem – Centrum Olimpijskie w Warszawie

Niedawno mieliśmy okazję śledzić zmagania sportowców z całego świata podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich w Tokio, gdzie reprezentacja Polski zdobyła czternaście medali. Udział w olimpiadzie to cykliczne, gigantyczne przedsięwzięcie, do którego Polski Komitet Olimpijski przygotowuje się w swojej siedzibie – Centrum Olimpijskim im. Jana Pawła II w Warszawie. To tu Polska Reprezentacja Olimpijska składa ślubowanie i stąd wyrusza na Igrzyska. Przepełniony sportową symboliką budynek oraz usytuowany za nim kompleks biurowy Athina Park zaprojektował arch. Bogdan Kulczyński wraz z zespołem.

Siedziba Polskiego Komitetu Olimpijskiego została wybudowana w 2004 roku. W głównym, siedmiokondygnacyjnym budynku znajdują się Biuro Polskiego Komitetu Olimpijskiego, sale konferencyjne, Muzeum Sportu, kino, galeria sztuki współczesnej, restauracja, Klub Olimpijczyka oraz siłownia i sala do ćwiczeń dla dzieci, na tyłach natomiast znajdują się cztery proste biurowce Athina Park. Kompleks jest usytuowany na zielonym pasie na płaskim nabrzeżu Wisły, przy trasie szybkiego ruchu – koncepcja pracowni Kulczyński Architekt zawierała także szczegółowe plany wykorzystania terenów dookoła, jednak ta część do dziś nie została zrealizowana.

Piotr Krajewski – Fotografia Architektury

Piotr Krajewski – Fotografia Architektury

Czytelna symbolika

Ponadczasowy projekt, w którym na każdym kroku znajdujemy odwołania do igrzysk i sportu, to dzieło warszawskiej pracowni Kulczyński Architekt.

– W architekturze niezwykle ważne jest tzw. prowadzenie oka po danym obiekcie. Tu dominują miękkie linie, nie ma agresji, bryły są proste – zarówno budynku głównego, jak i czterech biurowców z tyłu, w dużym stopniu charakteryzuje je umiar, co przed kilkunastu laty było rzadkością – mówi założyciel pracowni, arch. Bogdan Kulczyński. – Dzięki temu Centrum Olimpijskie, mimo że wybudowane i oddane do użytku siedemnaście lat temu, w 2004 roku, nie zestarzało się i wciąż wygląda świeżo i nowocześnie.

Eliptyczna forma budynku głównego i jego dach to nawiązanie do kształtu stadionu i zadaszenia trybun. Umiejscowiony na froncie przejrzysty szklany szyb windowy charakteryzuje znicz olimpijski. Na dachu szybu znajdują się trzy reflektory.

– W założeniu lampy o bardzo silnej mocy miały być zapalane co dwa lata na czas trwania igrzysk, aby na nocnym niebie Warszawy z daleka było widać snopy światła. Niestety okazało się, że łuna nad stolicą jest zbyt duża, aby były widoczne. Nawet po wymianie źródeł światła na LED-owe, bo przecież w międzyczasie nastąpiła rewolucja technologiczna w oświetleniu, nadal ich nie widać – opowiada arch. Bogdan Kulczyński.

Dolna część elewacji jest w pełni przeszklona, wyższe kondygnacje zostały wykończone szkłem i aluminium, a elementy otwierane, czyli okna i drzwi, mają drewniane ramy. Budynek okalają tarasy techniczne oraz – na najwyższym piętrze – taras widokowy, na który można wyjść z restauracji. Konstrukcja ze stalowych rurek zapewnia bezpieczeństwo oraz dodaje optycznej lekkości całej bryle. Jednym z elementów, co do których Polski Komitet Olimpijski miał szczególne i ściśle określone wymagania, są schody przed wejściem do budynku.

To właśnie w tym miejscu, przed każdymi igrzyskami, cała Polska Reprezentacja Olimpijska – sportowcy i działacze – pozuje do pamiątkowego zdjęcia. Przestrzeń musiała więc być na tyle duża, aby zmieściło się na niej ok. 250 osób. Nad wejściem, na kamiennej płaszczyźnie widnieją olimpijskie koła. Arch. Bogdan Kulczyński proponował w tym miejscu zainstalowanie wielkiego ekranu LED-owego, aby transmitować wydarzenia sportowe, a także aby budynek był bardziej współczesny. Pomysł ten nie spotkał się jednak z zainteresowaniem. Obiekt otacza opaska płynącej wody, przelewającej się po szklanych taflach świetlika przy szybie windowym i spadającej niską kaskadą w stronę fontanny przed wejściem.

Tło dla ekspozycji i wydarzeń

W projekcie wykorzystano tylko kilka wizualnie neutralnych materiałów wykończeniowych, takich jak kamień, szkło, aluminium, drewno i stal ocynkowana, a we wnętrzu dodatkowo beton – zgodnie z założeniem pracowni Kulczyński Architekt budynek miał być tłem dla prezentowanych w nim zbiorów i odbywających się wydarzeń. Wyrazistym akcentem wewnątrz jest pochylnia prowadząca z parteru na antresolę i część ekspozycyjną. Jej kształt i kolor zostały zainspirowane sportową bieżnią. „Kładka” ma 77 metrów długości, zawieszona na stalowych linach lewituje w przestrzeni wysokiego parteru budynku.

Galeria na powietrzu

Teren przed budynkiem ozdabiają rzeźby o tematyce sportowej autorstwa znanych polskich artystów: „Kolarze” Bronisława Chromego, „Zapaśnicy” Zbigniewa Wojkowskiego, „Crawl” Jerzego Bandury czy „Bramkarz” Stanisława Sikory. Znajduje się tu także pomnik autorstwa Auldwina Thomasa Schomberga, upamiętniający ofiary katastrofy lotniczej w 1980 roku w Warszawie, w której zginęło m.in. 22 członków reprezentacji Stanów Zjednoczonych w boksie amatorskim, udających się na zawody do Polski (a także piosenkarka Anna Jantar, wracająca z trasy koncertowej). Pomnik został przeniesiony z terenu klubu sportowego Skra przed siedzibę PKOl w 2013 roku. Najbardziej charakterystyczna i znana rzeźba ustawiona jest na środku fontanny przed głównym budynkiem – to „Ikaro Alato”, której autorem jest ceniony na całym świecie Igor Mitoraj.

Piotr Krajewski – Fotografia Architektury

Piotr Krajewski – Fotografia Architektury

Piotr Krajewski – Fotografia Architektury

Piotr Krajewski – Fotografia Architektury

Mimo ekspozycji atrakcyjnych dzieł sztuki, wygląd terenu wokół Centrum Olimpijskiego znacznie odbiega od koncepcji pracowni Kulczyński Architekt. Zakładała ona dokładne i zróżnicowanie zagospodarowanie przestrzeni i wykorzystanie atrakcyjnej lokalizacji tuż nad brzegiem Wisły. – Budynek miał być otoczony parkiem pełnym drzew i roślin poświęconych sportowcom. Były także plany, aby między pobliskim Placem Wilsona a siedzibą PKOl powstała aleja olimpijska, w pasie zieleni między jezdniami, aby we współpracy z komitetami olimpijskimi z zagranicy eksponować w niej instalacje związane z poszczególnymi igrzyskami – mówi arch. Bogdan Kulczyński. – Oś miała przechodzić przez teren PKOl i kończyć się molo na Wiśle, przy którym miał mieć swój postój statek turystyczny. Nad mokradłami planowaliśmy drewniany pomost, aby umożliwić spacerowanie. Tereny grząskie miały zostać wykorzystane do uprawiania sportów terenowych. Według planów w sąsiedztwie miały powstać obiekty sportowe, m.in. hala z trybunami na 10-15 tys. widzów.

Zdaniem założyciela pracowni Kulczyński Architekt, nie tylko przestrzeń dookoła, ale też możliwości budynku niestety nie są wykorzystywane przez użytkowników. – Ta realizacja powinna mieć stały nadzór, kuratelę architektoniczną. Budynek żyje. Zmienia się czas, epoka, technologia i dobrze byłoby zastąpić stare rozwiązania nowymi. Jestem jak najbardziej otwarty na tego typu działania – mówi arch. Bogdan Kulczyński.

Dla mieszkańców i turystów

Centrum Olimpijskie to atrakcyjne miejsce na mapie Warszawy, zarówno dla turystów,
jak i mieszkańców. W znajdującym się tu Muzeum Sportu i Turystyki, na ekspozycji stałej i wystawach czasowych prezentowana jest historia polskiego sportu. Liczne wystawy sztuki współczesnej można oglądać także w mieszczącej się tu Galerii (-1).

Na ostatniej kondygnacji znajduje się restauracja, z której tarasu można podziwiać niepowtarzalną panoramę Kępy Potockiej i zielonego Żoliborza oraz dziki brzeg Wisły. W siedzibie PKOl znajduje się również filia sieciowej siłowni oraz przestrzeń do sportowych aktywności dla dzieci. Gdyby udało się zrealizować wszystkie plany dotyczące zagospodarowania terenu dookoła, miejsce jeszcze bardziej zyskałoby na popularności. Niewątpliwie Centrum Olimpijskie ma duży potencjał.

fot. Piotr Krajewski

Łagodny minimalizm, nie tylko dla smakoszy

Dzieła sztuki dostarczają przeżyć estetycznych, rozbudzają wyobraźnię, skłaniają do analiz czy przeróżnych interpretacji i oczywiście zdobią wnętrze. Tym ciekawiej, im jest ich więcej. Taka galeria ścienna, jeśli ma dobrze odegrać swą dekoracyjną rolę, powinna być urozmaicona, a jednocześnie spójna stylowo i kolorystycznie.

Holenderska marka włączyła do swojej oferty dodatków do wnętrz kolekcję dzieł sztuki. Chociaż są one zróżnicowane pod względem artystycznych środków wyrazu, razem tworzą harmonijną całość, co bez wątpienia jest zasługą jednorodnego stylu – wszystkie bowiem są abstrakcyjne i minimalistyczne. Łączy je także to, że stworzyli je własnoręcznie uznani, współcześni artyści z wielu krajów, czego dowodem są ich sygnatury.

W skład kolekcji HKliving wchodzą barwne obrazy na płótnie autorstwa między innymi Francuzki Pauline Blanchard, Brytyjczyka Marcello Velho czy Amerykanina Benjamina Ewinga. Wspólnym tematem tych dzieł jest ruch, ale każdy z artystów przedstawia go na swój sposób, zgodny z indywidualnym postrzeganiem świata i własną wizją sztuki, a także przy zastosowaniu wypracowanej przez siebie techniki.

Warte uwagi są także czarno-białe grafiki na czerpanym papierze oraz nadrukowane na aluminiowej płycie kolorowe fotografie artystyczne. Równy zachwyt budzą jednobarwne panele ozdobione reliefowymi motywami i oprawione w dyskretne, drewniane ramy. To projekty własne designerów marki. Znakomicie skomponują się z innymi elementami kolekcji – ceramicznymi płaskorzeźbami w różnych wymiarach, które przedstawiają abstrakcyjne wyobrażenia ludzkich twarzy czy ich fragmentów. Tak samo ciekawie wyglądają obrazy-kolaże powstałe z różnych materiałów: kartonu szkła, pleksi i pianki czy lnu i papieru.

Z tych dzieł, dostępnych w kilku wielkościach, można samodzielnie stworzyć galerię ścienną, nie obawiając się popełnienia błędu aranżacyjnego. Wszystkie bowiem idealnie do siebie pasują, tworząc razem przyciągającą wzrok, bardzo dekoracyjną i wysmakowaną estetycznie kompozycję. Obok niej nikt nie przejdzie obojętnie!

Fot.materiały prasowe

 

Sofa do małych przestrzeni

Nadejście sezonu jesiennego sprzyja słodkiemu lenistwu. Dla wszystkich, którzy kochają wyciszenie z ulubioną książką, niezastąpiona jest komfortowa sofa. Znana duńska marka meblowa wraz z nadejściem nowego sezonu zaskakuje miłośników dobrego designu premierą nowej sofy.

Nowoczesna sofa powinna być nie tylko bardzo wygodna, ale również ponadczasowa i uniwersalna. Właśnie dlatego każda kolejna sofa z tego modelu będzie się różnić od poprzedniej dzięki możliwościom personalizacji koloru, tapicerki, podłokietników i rodzaju nóg.

fot. materiały prasowe

Morskie opowieści – oczywiście z Gdańska

Miłą wizję weekendowego wypadu lub wyczekanego urlopu nad Bałtykiem łatwo urzeczywistnić w hotelu Novotel Gdańsk Marina, którego przestrzeniom wspólnym nowy wyraz nadała warszawska pracownia Tremend. Za projekt wnętrz odpowiadali: Magdalena Federowicz-Boule, Paulina Szarzec, Marta Szymanowska, Aleksander Dymkowski i Klaudyna Czechowska.

Wnętrza przestrzeni wspólnych, utrzymane w stylu eklektycznym, są wyraziste, ale nie onieśmielają zbyt wyszukanym wystrojem, dzięki czemu każdy gość dobrze się w nich czuje – swobodnie, a jednak wyjątkowo. Zaaranżowana przez architektów strefa wspólna obejmuje: lobby, z usytuowanym w jego centrum barem Fish&Gin, niedużą recepcję, sale konferencyjne, w tym wielofunkcyjną „Salę morską” z drewnianym parkietem, w której mogą być organizowane również imprezy, salę śniadaniową oraz pokój zabaw dla dzieci.

W hotelowej recepcji znaleźć można odwołania do przyrody. Zielona ściana, która stanowi tło kontuaru, działa na wyobraźnię gości, kierując ich myśli ku miłym chwilom na łonie natury. Oświetlające kontuar lampy zawieszone w grupie, przypominają obłoki na niebie.

Lobby – nowoczesne, urządzone w stylu soft loft – dzięki wydzielającym poszczególne aneksy zasłonom i pastelowym obiciom kanap i foteli jest przytulne, o charakterze bliskim domowemu. W przestrzeni lobby znajduje się wiele miejsc do wypoczynku i towarzyskich spotkań: kącik ze stolikami z pni drzew, które przywołują nastrój pikniku nad wodą, aneks w stylu letniego popołudnia w ogrodzie, z rattanowymi fotelami i pufem w kształcie walizki czy też duży wygodny stół z krzesłami i zawieszonymi na łańcuchach fotelami służącymi jako huśtawki, obleganymi przez najmłodszych gości hotelu.

Sala śniadaniowa, za sprawą charakterystycznych elementów wystroju, jak choćby podwójne siedziska przy ścianie przywodzące na myśl kosze plażowe, nawiązuje do nadmorskiej lokalizacji hotelu.W sali dla dzieci, urządzonej w stylu marynistycznym, mali goście mogą bawić się w latarni morskiej lub „pływać” łódką. Pod sufitem, w formie dekoracji, wiszą sieci rybackie, a na pomalowanych w kolorze nieba ścianach – kinkiety w kształcie obłoczków.

Fot. Jakub Henke

Prostota i elegancja – apartament w Katowicach

Luksusowy apartament to prostota i elegancja w najlepszym wydaniu. Jego imponujący metraż uzyskano po zburzeniu ściany w dwóch mieszkaniach, znajdujących się na najwyższej kondygnacji piętrowca i przesunięciu okien. Dzięki temu otrzymano łącznie ponad 200 m2 powierzchni mieszkalnej oraz przeszło 100 m2 tarasu.

Autorem projektu wnętrza jest pracownia MMOA: Maciej Dyląg, Marta Hausman-Dyląg oraz Katarzyna Wichary. Projekt uplasował się na 3. miejscu w 12 edycji konkursu Vasco Integracja. Apartament jest minimalistyczną propozycją dla rodziny z dwójką dzieci, łączącą duże, jasne i przejrzyste przestrzenie z wysmakowanym wnętrzem, oszczędnym w dekoracje.

Mieszkanie jest podzielone na dwie strefy – dzienną, z otwartą kuchnią, jadalnią i salonem oraz prywatną, z sypialnią połączoną z garderobami i dwoma dziecięcymi pokojami. Wszystkie przestrzenie są wyposażone w osobne łazienki.

Króluje marmur i drewno

W aranżacji dominuje wysublimowane połączenie marmuru z drewnem. Marmur, dawniej kojarzony z surowym przepychem, zyskuje łagodniejszy ton w zestawieniu z drewnianymi powierzchniami. Ogromnym atutem apartamentu jest dostęp do światła naturalnego, dzięki ogromnym oknom i przeszkolonym drzwiom, prowadzącym na okazały taras.

Najbardziej imponująca ozdoba, czyli trójwymiarowa czarna rzeźba bazująca na zwielokrotnionym kształcie kwadratu znajduje się w samym centrum salonu – na ścianie, nad kanapą. Wyrazistym  elementem tego wnętrza są grzejniki. Projektanci zdecydowali się na model o fakturze nieregularnych rowków. Ze względu na uniwersalny kształt i proste barwy pięknie komponują się z wyrafinowanym wnętrzem.

Co ciekawego w kuchni?

Strefa wypoczynkowa jest połączona ze sterylną kuchnią wygodną wyspą, utrzymaną w jasnych barwach. Urodą zachwyca także otwarty salon z marmurową ścianą wyposażoną w kominek elektryczny, a także jadalnia, której sercem jest ogromny, okrągły stół. Z przestronnego salonu można wyjść na okazały taras pod dachem.

Na uwagę zasługuję również łazienka, gdzie królują lustra, powiększające optycznie przestrzeń. To jasne i dobrze zagospodarowane pomieszczenie, wyposażone w wysoką wannę, przeszklony marmurowy prysznic oraz proste i stylowe meble bez uchwytów.

Fot. Janina Tyńska

W świecie sztuki i natury

Włoska marka Glamora, producent wielkoformatowych grafik ściennych, przygotowała nową kolekcję .

Najnowsza kolekcja, obok wzorów znanych z poprzednich kolekcji przynosi pełne zaskoczenie. Tym razem już nie tylko poetyckie, delikatne gałązki, rozmyte w porannej mgle pastelowe sny, cienie traw, które znamy, chociażby z poprzednich kolekcji. Wśród nowości znajdziemy w tym sezonie nawiązania do estetyki retro, poetyki lat 60. i 70.

Gra odbić, taniec wibracji
Neonowe kolory i zabawa gradientami to nawiązanie do twórczości rzeźbiarki Janet Echelman, amerykańskiej artystki, która pracuje ze światłem, wiatrem, wodą i powietrzem. Artystka
zaczarowuje duże miasta, maluje je światłem i kolorem. W swojej twórczości wykorzystuje niespotykane materiały, od cząstek rozpylonej wody po włókna konstrukcyjne 15 razy mocniejsze niż stal.

Z kolei projektant mody Michael Fish zainspirował designerów do stworzenia szalonych, kolorowych wzorów bazujących na estetyce lat 60. i psychodelicznych wizjach swingującego Londynu. Te wzory na pewno przypadną do gustu miłośnikom stylu vintage.

W kolekcji znajdziemy również, to co dla włoskiej marki najbardziej charakterystyczne — pragnienie powrotu do natury i życia w bliskości przyrody. Pąki, liście, trawy, gałązki – to najczęstszy motyw pojawiający się na wielkoformatowych  grafikach ściennych.

Wielkoformatowe grafiki ścienne drukowane są na najwyższej jakości powłokach winylowych, które fakturą przypominają tkaninę. Tworzą zmywalną, odporną na zabrudzenia powierzchnię, łatwą w codziennej pielęgnacji.

fot. materiały prasowe

Naturalnie pod skosami

Położony w kameralnej lokalizacji dom został zaprojektowany dla pięcioosobowej rodziny. Inwestorzy marzyli o nowoczesnym, ale jednocześnie przytulnym wystroju na bazie naturalnych materiałów, takich jak drewno i kamień. Ciekawa bryła ze skosami, wysoką, otwartą przestrzenią i dużymi oknami stała się punktem wyjścia do stworzenia funkcjonalnych i stylowych wnętrz, zapewniających komfort wszystkim domownikom.

Projekt swojego wymarzonego domu właściciele powierzyli krakowskiej pracowni MIKOŁAJSKAstudio, prowadzonej przez dwie architektki – Krystynę Mikołajską oraz jej córkę Idę. Bazę aranżacji stanowią naturalne materiały – kamień i drewno, którym towarzyszą cegła oraz szkło. Wnętrza są nowoczesne i przytulne zarazem. Ponadto – co niezwykle ważne w każdym projekcie – układ pomieszczeń jest zaplanowany w taki sposób, aby osiągnąć jak największą funkcjonalność.

Dobry układ

Na parterze domu znajduje się zarówno część prywatna, czyli sypialnia i łazienka gospodarzy, oraz pokoje córek, jak i część dzienna – przestronny salon z jadalnią i kuchnia. Znajdują się
tu także strefa relaksu z sauną oraz dwie łazienki – jedna z wanną, a druga z prysznicem, a także garderoba, pralnia i pomieszczenie gospodarcze. Na poddaszu, którego część stanowi antresola nad salonem, umiejscowiono pokój syna, gabinet i łazienkę. Przestrzeń jest doskonale zaplanowana – jest miejsce na wspólne spędzanie czasu, każdy też ma możliwość być sam. Kuchnia może być otwarta lub zamknięta – między nią a częścią jadalnianą salonu znajdują się duże, przesuwane drzwi z ornamentowego szkła. Oddzielna garderoba, pomieszczenie gospodarcze i „brudna kuchnia” gwarantują odpowiednią ilość miejsca do przechowywania i pracy, dzięki czemu łatwo jest utrzymać porządek.

W otoczeniu naturalnych materiałów

Wnętrza są wykończone drewnem, kamieniem i cegłą, zestawionymi z rozmaitymi tekstyliami – są tu meble tapicerowane tkaninami i skórą, a także dodatki wprowadzające przytulność, takie jak dywan w salonie czy zasłony w sypialni. Taka różnorodność materiałów i faktur sprawdza się dzięki starannie dobranej kolorystyce. Choć odcieni jest dużo, wszystkie należą do tzw. palety barw ziemi, są naturalne, stonowane i miłe dla oka. Wszystko razem sprawia, że wnętrza są ciekawe, oryginalne, a zarazem estetyczne i nieprzeładowane.

Nawet pokoje dzieci, choć z kolorowymi akcentami, wpisują się w styl całego domu za sprawą tonacji (róż i błękit są przybrudzone i przygaszone) oraz konsekwentnie zastosowanej bazy, którą stanowią drewno i cegła.

Architekci  z charakterystyczną dla siebie starannością i wyczuciem stylu połączyli różnorodne materiały, faktury i kolory, co w efekcie dało ciepłą, przytulną aranżację doskonale odpowiadającą na potrzeby właścicieli i spełniającą ich oczekiwania w kwestii funkcjonalności.

fot. materiały prasowe

Jak przygotować się do remontu mieszkania?

Lato i wczesna jesień to czas, w którym właściciele często decydują się na przeprowadzenie prac remontowych w swoich mieszkaniach. Jednak odpowiednie przygotowanie się do odświeżenia wnętrza domu może stanowić prawdziwe wyzwanie. Jakie prace wykonać samodzielnie, a co zlecić ekipie fachowców? Czy niewłaściwie wykonany remont można zareklamować? I wreszcie – jak w ekologiczny sposób pozbyć się odpadów budowalnych? Oto kompleksowy poradnik remontowy.

Najnowszy raport „Polaków portfel własny” pokazuje, że remonty domów i mieszkań stanowiły dla 1/5 Polaków największy wydatek w 2020 roku. Co więcej, 7 proc. badanych zdecydowało się na zakup sprzętu RTV lub AGD, a 5 proc. na kupno nowych mebli.1 Wydaje się, że przyczyny tego trendu należy upatrywać m.in. w obostrzeniach związanych z pandemią – z pracą zdalną oraz z większą ilością czasu spędzonego w domu. Można przypuszczać, że następstwem tych ograniczeń była potrzeba zmian i dopasowania przestrzeni mieszkań do nowej rzeczywistości.

#1 DIY czy ekipa remontowa – co opłaca się zrobić samemu, a co lepiej zostawić profesjonalistom?

Obie opcje mają swoje plusy i minusy. Jednak przed podjęciem decyzji warto spojrzeć trzeźwym okiem na własne doświadczenie i umiejętności techniczne. Należy również pamiętać, że remont mieszkania to złożony proces, którego efekty będą wpływały na komfort mieszkańców przez wiele lat po jego zakończeniu. Dlatego też nie warto na nim pochopnie oszczędzać. Bardziej skomplikowane zadania, takie jak montaż łazienki, kafelkowanie czy elektryka, zdecydowanie lepiej powierzyć profesjonalnej ekipie budowlanej.

Z drugiej strony proste prace wykończeniowe, np. malowanie czy montaż mebli, przy odpowiednim przeszkoleniu z łatwością można wykonać osobiście. Sam proces przygotowania mieszkania do renowacji (zwłaszcza jeżeli pochodzi ono z rynku wtórnego) związany z demontażem lub usuwaniem niechcianych elementów czy nawet burzeniem ścian, poza oczywistą oszczędnością, może przynieść również poczucie satysfakcji.

#2 Jak przygotować się do remontu od strony formalnej?

Kiedy zakres prac do zlecenia profesjonalnej ekipie remontowej jest już gotowy, należy zadbać o niezbędne formalności. Najważniejsze będzie podpisanie z wykonawcą odpowiedniej umowy.

– Najbezpieczniejszym rozwiązaniem dla właściciela mieszkania będzie podpisanie z firmą remontową umowy ryczałtowej na podstawie kosztorysu z cenami jednostkowymi. To najlepsze rozwiązanie ze względu na to, że podczas realizacji prac dość często zdarzają się nieprzewidziane zadania czy też poprawki. Dzięki jednostkowym wycenom bardzo łatwo będzie można rozliczyć zakres dodatkowych zleceń, unikając jakichkolwiek niejasności czy też stresu związanego z negocjacjami z firmą wykonawczą na etapie podsumowywania niezaplanowanych działań – podpowiada Filip Malarski, menadżer ds. jakości i gwarancji w spółce mieszkaniowej Skanska.

Warto pamiętać również o tym, że remont podlega gwarancji. Ważne jednak, by umowa zawierała precyzyjne informacje na temat tego, jak długo są nią objęte poszczególne prace i wykonane renowacje. W razie usterek lub problemów, przeprowadzający remont mogą skorzystać również z prawa rękojmi, która stanowi ochronę dla konsumentów – niezależnie od tego, czy gwarancja remontu została uznana.

#3 Planowanie – najważniejszy etap remontu

Stworzenie harmonogramu i planu renowacji to niezwykle istotna część odnowy mieszkania, która niestety przez właścicieli nieruchomości często jest bagatelizowana. Warto już na tym etapie skorzystać z pomocy architekta. Poza wykonaniem samego projektu, będzie on niezwykle cennym wsparciem przy podejmowaniu kluczowych decyzji. Pozwoli to znacząco zredukować poziom stresu, który w czasie remontu może być wyraźnie odczuwalny.

Następnym krokiem powinno być stworzenie listy wszystkich niezbędnych materiałów oraz szczegółowego harmonogramu prac. W tym przypadku dobrze jest założyć sobie bezpieczny, finansowy margines błędu na nieprzewidziane wydatki. Należy też wziąć pod uwagę to, że remonty zwykle nie kończą się na czas i konieczne jest uzbrojenie się w cierpliwość na wypadek prowadzenia prac przez kilka dodatkowych tygodni.

#4 Remont a wspólnota i sąsiedzi

Zanim ekipa budowlana rozpocznie zrywanie podłóg i tynku, warto sprawdzić, co dokładnie mówi na ten temat regulamin właściwej wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni. Zgodnie z ustawą o Prawie budowlanym – właściciel nie ma obowiązku informować o prostych bieżących konserwacjach mieszkania, takich jak malowanie oraz tapetowanie.

Pozwolenie na remont będzie jednak niezbędne, kiedy plan metamorfozy wnętrza uwzględnia, np. wymianę okien czy burzenie ścian. Jakkolwiek – dla własnego bezpieczeństwa i komfortu – o remoncie lepiej poinformować zarządcę. Dobrą praktyką jest również uprzedzenie sąsiadów o planowanym terminie prac – warto z góry przeprosić za hałas i ewentualne niedogodności, aby pozostać w dobrych relacjach z mieszkańcami zza ściany.

#5 Materiały, czyli na czym nie warto oszczędzać

Zadowolenie z przeprowadzonego remontu to wypadkowa profesjonalnie wykonanych prac oraz wyboru dobrej jakości materiałów. Dlatego też nie powinno się sięgać po najtańsze produkty w czasie zakupów w sklepie budowlanym. Oszczędności poczynione na tym etapie przygotowań mogą później przekształcić się w poczucie frustracji oraz dodatkowe koszty naprawy.

Zabudowę na wymiar oraz większe elementy budowlane warto zamówić z odpowiednim wyprzedzeniem, żeby nie powodować zbędnych przestojów w postępie prac remontowych. Kupując panele lub glazurę należy pamiętać, że o wiele lepiej jest nabyć ich o 20 proc. więcej, a później oddać do sklepu ewentualny nadmiar, niż dokupować je na bieżąco – rozbieżność w fakturze oraz kolorze z nowszej serii może być bardzo widoczna.

#6 Odpady budowlane – jak w ekologicznych i prosty sposób poradzić sobie z utylizacją?

Jeżeli ilość odpadów nie jest zbyt duża, można samodzielnie przetransportować je do najbliższego Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych lub zawieźć na lokalne składowisko. Jeśli nie ma takiej możliwości albo śmieci jest po prostu za dużo, dobrą alternatywą będzie kontener lub bigbag, czyli duża torba na gruz. W tym przypadku zazwyczaj pojawia się wybór pomiędzy firmami zajmującymi się wyłącznie transportem odpadów na składowisko a przedsiębiorstwami, które zobowiążą się odpowiednio je zagospodarować i poddać recyklingowi. Zdecydowanie bardziej ekologiczna jest to ostatnie rozwiązanie, które daje pewność, że pozostałości po pracach remontowych zostały odpowiednio przetworzone.

Warto jednak pamiętać o sprawdzeniu, czy teren, na którym ma stanąć kontener lub bigbag, należy do wspólnoty mieszkaniowej, czy też do miasta. W tym drugim przypadku konieczne będzie wydzierżawienie przestrzeni na czas renowacji. Warto także pamiętać, że opłata za kontener pobierana będzie za każdy dzień jego użytkowania, a nie za samo wynajęcie – dlatego warto uwzględnić to na etapie planowania harmonogramu remontu.

fot.   materiały prasowe

Egzotyczne drewno na elewacji – czy to dobry pomysł?

Coraz więcej osób decyduje się na drewno jako formę wykończenia budynku. Powód jest prosty –fachowo ułożona i starannie zabezpieczona drewniana elewacja na wiele lat staje się wizytówką domu. W ostatnim czasie, mimo relatywnie wyższej ceny, znacznie wzrosła popularność egzotycznych gatunków drewna. Czy warto inwestować w materiał z Afryki lub Azji i cieszyć się jego urodą przez lata, czy może jest to zwykła moda, za którą nie warto przepłacać? Na to pytanie odpowiada Darina Lazarova, ekspertka JAF Polska.

Nowoczesna architektura chętnie sięga po drewno. Jako dopełnienie wykończenia ze szkła, stali czy kamienia, materiał ten spotkamy już nie tylko w przypadku zabudowy jednorodzinnej, ale i budynków wielorodzinnych, biurowych czy użyteczności publicznej. Jest to spowodowane lepszą dostępnością wysokiej jakości desek elewacyjnych, które ocieplają wygląd budynku i nadają mu niepowtarzalnego klimatu.

W ostatnich latach, mimo relatywnie wyższej ceny,  znacznie wzrosła popularność gatunków egzotycznych. Ze względu na doskonałe parametry techniczne zapewniające wykonanym z nich elementom żywotność dochodzącą nawet do kilkudziesięciu lat, dość często pisze się o ich zastosowaniu do budowy drewnianych tarasów czy elementów małej architektury. Czy takie deski nadają się do wykonywania z nich tak dużej, wymagającej i narażonej na erozję konstrukcji jaką jest elewacja?

Okoume

To pochodzące z Afryki centralnej drewno charakteryzuje się małą gęstością, dlatego jest niezwykle lekkie. Ma to kluczowe znaczenie w przypadku zastosowania na dużych powierzchniach. Cechuje je przy tym stabilność wymiarowa, dzięki czemu elewacja nie odkształca się, a jego bardzo niska przenikliwość cieplna zapewnia budynkom doskonałą izolację termiczną.

– Okoume wykazuje dużą odporność na wilgoć, jest jednak relatywnie wrażliwe na działanie insektów i czynników biologicznych takich jak grzyby lub pleśń, dlatego dla zachowania parametrów technicznych oraz dobrego wyglądu elewacji, konieczne jest zabezpieczenie go odpowiednimi środkami pielęgnacyjnymi, na przykład lazurami lub olejami. Co więcej, choć walory estetyczne i techniczne Okoume są istotne, największym zaskoczeniem dla potencjalnych nabywców jest jego cena – bardzo umiarkowana jak na taki materiał elewacyjny. – mówi Darina Lazarova, ekspertka JAF Polska.

Meranti

Kolejnym egzotycznym drewnem, które pojawia się coraz częściej na elewacjach budynków w Polsce, jest jedna z odmian egzotycznego gatunku drzewa liściastego Shorea, znana pod handlową nazwą Meranti. Drewno to charakteryzuje się małą wrażliwością na działanie wody, przez co ma mniejszą skłonność do pęcznienia i pękania. Jest też dosyć twarde, odporne na zginanie, trudne warunki atmosferyczne oraz działanie grzybów i pleśni – klasa odporności 2-3. Odpowiednio zaimpregnowana elewacja wykonana z Meranti chroni budynek przed wilgocią, zmniejsza utratę ciepła, jest również izolatorem akustycznym, więc ogranicza docieranie hałasów do wnętrza budynku. Potwierdzeniem wyjątkowych właściwości tego drewna może być fakt, że jest najpopularniejszym materiałem wykorzystywanym do produkcji okien. Oczywiście jego parametry są utrzymywane pod warunkiem odpowiedniego wykończenia i konserwacji.

– Za zastosowaniem Meranti na elewacji przemawiają również walory estetyczne. Deski elewacyjne dostępne w ofercie firmy JAF Polska pod nazwą Dark Red Meranti są praktycznie pozbawione skaz i sęków, dzięki czemu zachowują wysokie parametry estetyczne lica drewna. Jego barwa jest intensywniejsza niż w przypadku Okoume i przechodzi od czerwonej w czerwono-brązową. Meranti, w odróżnieniu do Okoume oraz innych gatunków drewna, charakteryzuje się prostym usłojeniem, dzięki czemu doskonale pasuje między innymi do nowoczesnych brył budynków. – podpowiada ekspertka JAF Polska.

Drewno egzotyczne, poza walorami estetycznymi, ma również przewagę nad nietrwałymi gatunkami rodzimymi oraz modrzewiem syberyjskim. Nie zawiera lub posiada minimalne ilości żywicy, która może pod wpływem zmiennych warunków atmosferycznych wyciekać i psuć estetykę całej elewacji. Oprócz tego, odpowiednio zabezpieczone, wolniej się starzeje i ulega degradacji.

– W ostatnich latach bardzo wiele zmieniło się w zakresie sposobu wykańczania drewna stosowanego na zewnątrz – nie musimy obawiać się już uciążliwych i częstych renowacji. Obecnie renomowani producenci polecają oparte na nowoczesnej formule lazury cienkowarstwowe, których powłoka jest elastyczna i pracuje razem z drewnem, dzięki czemu jest ono znacznie lepiej chronione i to przez długi okres czasu. Warto zaznaczyć, że dostępna jest bardzo szeroka paleta ich barw, a kolor elewacji pozostaje „żywy”, intensywny i praktycznie nie zmienia się z upływem czasu. Tego typu lazury przy ewentualnej renowacji nie wymagają zdzierania czy szlifowania do surowego drewna. Trzeba jedynie oczyszczenia powierzchni  i nałożenia kolejnej warstwy lazury. Ten system ochrony elewacji daje zadziwiająco dobre efekty jeśli chodzi o jej trwałość i łatwość pielęgnacji. – zaznacza Darina Lazarova, ekspertka JAF Polska.

Ogromną zaletą Okoume, jak i Meranti jest to, że oba gatunki doskonale przyjmują barwnik i można je dowolnie wybarwiać i powłoka ma dobrą adhezję i tym samym trwałość.

Applying protective varnish on a wooden furniture

Na intensywność zmian w wyglądzie elewacji drewnianej i jej trwałość ma również wpływ kształt użytych desek i sposób ich ułożenia. To też determinuje sposób ewentualnych napraw i konserwacji – ponieważ elewacja drewniana to nie tylko deski, ale także cała konstrukcja (tzw. ruszt), systemy mocowań, wkręty, impregnaty, preparaty koloryzujące i zabezpieczające, a jeśli konstrukcja budynku tego wymaga – również ocieplenie.

Warto przemyśleć  wszystkie aspekty, skalę projektu i dobrze skalkulować wydatki. W tej kwestii nieoceniona może okazać się pomoc ekspertów firmy JAF Polska. Ich wieloletnie doświadczenie i znajomość najnowszych dostępnych na rynku rozwiązań pozwoli  kompleksowo dobrać wszystkie potrzebne elementy. Wykonają oni symulację kosztów i doradzą najlepsze oraz najbardziej efektywne ekonomicznie rozwiązania. Podpowiedzą również, które z produktów dostępnych w ofercie naszych sklepów sprawdzą się najlepiej w danej sytuacji.

fot. materiały prasowe

Capsule Collection, czyli nowa linia mebli ze spieku Dekton

Hiszpański producent powierzchni architektonicznych zaprezentował właśnie długo wyczekiwaną kolekcję mebli i akcesoriów domowych Capsule, stworzoną we współpracy ze znanymi projektantami Nadą Debs, Mustafą Khamash, Fadi’m Sarieddine, Aljoud Lootah oraz duetem Dana Al Matrook i Newsha Dastaviz z The Line Concept. Pięć renomowanych studiów projektowych przekroczyło granice, tworząc spektakularne obiekty użytkowe z 4 mm Dektonu Slim firmy Cosentino.

Zrodzony z zaangażowania firmy Cosentino w innowacyjność i zrównoważony rozwój, spiek Dekton umożliwia ciągłe przekraczanie granic w projektowaniu powierzchni architektonicznych. Zjednoczona pod hasłem „Breaking Boundaries” kolekcja Cosentino Capsule stanowi ukłon w stronę możliwości projektowych Dektonu Slim, cieńszego formatu popularnej na rynku materiałów wykończeniowych powierzchni. Wykorzystując ten atrakcyjny wzorniczo i funkcjonalnie materiał, designerzy pokazali pełny potencjał wielkoformatowych płyt, tworząc pięć dzieł sztuki w charakterystycznych dla nich stylach projektowych.

Jako partner projektu, istotną rolę w procesie produkcyjnym odegrała dubajska firma wykonawcza Cherwell. Mówiąc o wyzwaniach, Tom Brooks, dyrektor generalny Cherwell powiedział: „Materiał o grubości zaledwie 4 mm ma swoje niewątpliwe zalety, ale przy obróbce należy traktować go nieco inaczej. Korzystając z zaawansowanego oprogramowania 3D i 5-osiowego strumienia wody, byliśmy w stanie poradzić sobie z niektórymi bardziej skomplikowanymi elementami pracy projektantów, w niektórych przypadkach pracując z bardzo małymi i złożonymi kształtami ciętymi wielokierunkowo. To właśnie projektanci popychali nas do granic możliwości! Fakt, że byliśmy w stanie stworzyć te wymagające projekty, jest świadectwem jakości spieku Dekton. Jego właściwości dały nam pewność, że nie ma niczego, czego nie moglibyśmy osiągnąć wspólnym wysiłkiem”.

Konsola Carpace autorstwa Nady Debs dla Cosentino

Zgodnie z filozofią libańskiej projektantki Nady Debs, zakładającej zabawę nieoczywistymi kombinacjami materiałów, konsola Carpace powstała przy użyciu różnych elementów w stonowanych kolorach. Geometryczna kompozycja naturalnych i industrialnych elementów w charakterystycznych dla projektantki wzorach, została stworzona techniką intarsji, polegającej na tworzeniu obrazu poprzez odpowiednie łączenie oddzielnych elementów.

Rocco Mustafy Khamasha

Czy pierwsze krzesło na świecie było kamieniem? Forma fotela Rocco, zaprojektowanego przez Mustafę Khamasha, zwraca uwagę na kwestie pochodzenia form użytkowych. Designer wyszedł tu od twierdzenia, że jeśli kamień był pierwszym materiałem służącym do siedzenia, to prawdopodobnie wyznaczył on także początki produkcji mebli, projektowania, rzemiosła, pierwszych siedzisk, a nawet tronów. Według projektanta, znanego m.in. ze współpracy z Zahą Hadid, czy Philipp’em Starck’iem, akt przywłaszczenia sobie elementów natury i wykorzystania ich w celu zaspokojenia naszych potrzeb, przyczynił się do zasiania ziarna niekończącego się rozwoju kulturowego ludzkości. Czerpiący inspirację z popularnych foteli bujanych, fotel Rocco przykuwa uwagę nieoczywistym, surowym obliczem Dektonu, zaprezentowanym tym razem w czystej formie, bez zbędnych dodatków i ozdób. Mebel zdaje się odzwierciedla pogląd Khamasha, poszukującego w sztuce projektowania wnętrz „estetycznej abstrakcji”.

Wazy TALYD od Aljoud Lootah

Aljoud Lootah angażuje się w projekty, które w mniejszym lub większym stopniu stanowią interpretację kultury i tradycji rzemieślniczych. Jej złożone, skomplikowane i bardzo oryginalne wzory są nieodłącznym elementem wzorniczego języka regionu Emiratów Arabskich. Czerpiąc inspirację z tradycyjnych metalowych garnków, używanych do gotowania nad otwartym ogniem, stworzyła Talyd – kolekcję waz oddających hołd bogatej kulturze kulinarnej Emiratów oraz codziennym przedmiotom, powiązanym z egzystencją lokalnej ludności. Talyd – oznaczający w języku arabskim dziedzictwo, stanowi nowoczesną interpretację odkryć historycznych. Podczas gdy kształty i proporcje wazonów są inspirowane oryginalnymi artefaktami, zostały one ponownie wykorzystane jako funkcjonalne obiekty powstałe przy użyciu minimalistycznego podejścia projektowego.

Stolik kawowy Paper projektu Fadi’ego Sareddine

Cienka krawędź blatu stolika z Dektonu Slim o grubości zaledwie 4 mm, wydaje się unosić nad powierzchnią, co stanowi inżynierski wyczyn, osiągnięty dzięki zastosowaniu masywnych nóg z litego orzecha włoskiego, utrzymywanych na miejscu za pomocą metalowych prętów. Smukłość płyty Dekton podkreślono tu wizualnie właśnie poprzez celową masywność nóg. Paper czerpie swą wyjątkową elegancję z kontrastu, efektownej kombinacji materiałów oraz geometrii generowanej przez napięcie prętów.

Stoły Tektonia od The Line Concept

Miękkie i organiczne linie stołów Tektonia kwestionują postrzeganie kamienia jako twardego, zimnego i surowego materiału. Dubajskie studio The Line Concept postanowiło za pomocą kolekcji oddać hołd prawdziwym początkom ziemi. Projekt integruje organiczne, płynące kształty, symbolizując naturę i wzory zaczerpnięte z natury. Części stołów są odcinane, aby odsłonić warstwy, które przypominają warstwy ziemi i ruch płyt tektonicznych, podczas gdy dyskretne odsłonięte kamienne krawędzie podkreślają wyjątkowo cienki format Dektonu Slim. Tektonia obejmuje jeden duży i dwa małe stoliki, z których każdy może być eksponowany w formie zamkniętej – jako pojedyncza forma, lub oddzielnie – tak, aby odsłonić warstwy wewnątrz.

fot. materiały prasowe

Renowacyjne koty za płoty, czyli odnawiamy drewniane ogrodzenie

Wakacje to czas, w którym przydomowy taras staje się jadalnią, salonem, czytelnią, a nawet sypialnią – zwłaszcza jeśli w zasięgu ręki mamy wygodną huśtawkę lub hamak. W oczekiwaniu na piękną pogodę, miejsce letniego wypoczynku przygotowaliśmy w najdrobniejszych szczegółach. Meble wyczyszczone i zaimpregnowane, miękkie poduszki na swoim miejscu, rośliny w rozkwicie i gdy zrelaksowani siadamy w fotelu, naszym oczom ukazuje się on – zszarzały, nadgryziony zębem czasu płot, który lata świetności ma już za sobą. Aby nic nie zepsuło naszej idealnej tarasowej aranżacji, warto poświęcić kilka chwil i przywrócić mu dawną świetność. Wystarczy odrobina chęci, słoneczne popołudnie i rozwiązania marki V33. Do dzieła!

Drewniany płot nie ma łatwego życia. W ciągu roku toczy heroiczne walki z ulewnymi deszczami, wahaniami temperatur, sypiącym śniegiem, intensywnym słońcem i porywistym wiatrem. Niestety, przeniesienie i schowanie go w bezpieczne miejsce, gdy pogoda nie rozpieszcza, jak to bywa z meblami ogrodowymi, nie wchodzi w grę. Dlatego też deski, z których zostało wykonane ogrodzenie niszczeją, gdy nie zostaną odpowiednio zabezpieczone – szybciej pękają, wysychają, płowieją i stanowią prawdziwą rysę na pieczołowicie skomponowanej aranżacji strefy wokół domu.

Aby wraz z nadejściem kolejnego sezonu nie przeżywać tej samej frustracji i nie zerkać na płot z prawdziwą dezaprobatą, warto zawczasu zabrać drewno do domowego SPA. Z pomocą produktów V33 z każdego drewnianego kopciuszka zrobimy gwiazdę tarasowej kompozycji!

– Ogrodzenia z naturalnego drewna, choć niezwykle efektowne i dekoracyjne, wymagają sporo uwagi. Aby zadbać o nie należycie, a tym wysłużonym przywrócić dawny blask, przygotowaliśmy niezawodny duet produktów, dzięki któremu renowacja stanie się szybka, prosta, a efekt zaskoczy nawet najbardziej wymagających estetów. PODKŁAD DO ZSZARZAŁEGO DREWNA oraz LAZURA OCHRONNA POLSKI KLIMAT EKSTREMALNA ODPORNOŚĆ zamaskują ubytki w leciwym surowcu oraz zapewnią długotrwałą ochronę przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi – mówi Dawid Antczak, ekspert V33.

Drugie życie Twojego płotu

PODKŁAD DO ZSZARZAŁEGO DREWNA to preparat do zadań specjalnych, a zarazem pierwszy krok na drodze do reanimacji tego naturalnego surowca. Podkład umożliwia szybką i prostą renowację, maskuje uszkodzenia i przebarwienia drewna spowodowane trudnymi warunkami pogodowymi, ujednolica jego barwę przed aplikacją lazury, a także nadaje powierzchni jasny odcień. Dzięki temu możemy z łatwością zmienić nie tylko stan desek, ale ich kolor.

LAZURA OCHRONNA POLSKI KLIMAT EKSTREMALNA ODPORNOŚĆ zapewnia skuteczną ochronę drewna narażonego na najtrudniejsze warunki atmosferyczne. Za jej właściwości odpowiadają m.in. dwie innowacyjne technologie:

· Skuteczną ochronę przed promieniami słonecznymi zapewnia technologia UV Protect 65. Filtry anty- UV oraz pigmenty zawarte w produkcie zapobiegają zmianom koloru oraz niszczeniu struktury powierzchni aż na 12 lat.

· Powłoka Flexy care zapobiega pojawianiu się mikroszczelin na powierzchni, które mogą powstać pod wpływem zmiany objętości drewna na skutek wahań temperatury i dużej wilgotności. Elastyczność powłoki sprawia, że pracuje razem z surowcem podczas zmian objętościowych.

Hydrofobowa powierzchnia tworzona przez lazury Polski Klimat powoduje perlenie kropli wody i ułatwia ich spływanie, zaś powłoka jest odporna na wahania temperatury od -40 do +60 stopni Celsjusza.

Do dzieła!

Przed nałożeniem podkładu należy oczyścić drewno z luźnych elementów, zabrudzeń i nierówności. Można to zrobić przy pomocy papieru ściernego, szlifierki lub myjki ciśnieniowej. Po oczyszczeniu i odpyleniu powierzchni przechodzimy do nakładania podkładu. Pamiętajmy, by przed aplikacją dokładnie wymieszać produkt w celu uzyskania jednolitej konsystencji.

Podkład nakładamy za pomocą pędzla w jednej lub w dwóch warstwach, aż do otrzymania jasnego, jednolitego koloru, który maskuje ciemny odcień drewna. Świeży podkład zostawiamy do całkowitego wyschnięcia na minimum 12 godzin.

Kolejny krok? Lazurowanie! Produkt dokładnie mieszamy i przystępujemy do aplikacji. W przypadku nakładania preparatu pędzlem powinniśmy postawić na minimum 2 warstwy, a korzystając z pistoletu natryskowego – 3. – Rekomendujemy jednak, aby na drewno narażone na działanie szczególnie niekorzystnych warunków pogodowych nałożyć dodatkową warstwę produktu – podkreśla Dawid Antczak, ekspert V33.

Ostateczny efekt kolorystyczny widoczny będzie po wyschnięciu. LAZURA OCHRONNA POLSKI KLIMAT EKSTREMALNA ODPORNOŚĆ jest lazurą wodną, więc czas jej schnięcia jest znacznie krótszy niż w przypadku lazur rozpuszczalnikowych.

Efekt WOW od deski do deski

Dzięki podkładowi i lazurze spłowiałe, nadgryzione zębem czasu deski znów będą zachwycać dawnym blaskiem, a płot stanie się wizualną perełką, która dumnie dopełni kompozycję tarasu, werandy czy ogrodu. I można odpoczywać ze spokojną głową.

fot. materiały prasowe

Dywany przyjazne dla człowieka i dla przyrody

Ekologia ma dziś znaczenie nawet dla tych, którzy w życiu szukają przede wszystkim wygody. Odkąd zrozumieliśmy, że każdy z nas jest częścią ekosystemu, w znacznie większej mierze niż wcześniej zwracamy uwagę na wpływ naszych działań na środowisko naturalne. Na szczęście świadome korzystanie z zasobów można pogodzić z potrzebą komfortu. Dowodzą tego m.in. ręcznie tkane indyjskie dywany premium.

Żyjemy coraz bardziej świadomie. Niemały wpływ na to miał również zeszłoroczny lockdown – nieoczekiwana okazja, by uważniej niż zwykle przyjrzeć się zarówno własnym czterem kątom, jak i kondycji ziemskiego globu. Po tych doświadczeniach zamiast masowej produkcji chętniej wybieramy wyroby rzemieślnicze, emanujące ciepłem pracowitych ludzkich rąk. Każdy z nich z natury rzeczy jest niepowtarzalny, co czyni go przedmiotem autentycznie ekskluzywnym.

Znakomitym przykładem tego rodzaju przedmiotów są nowocześnie eleganckie dywany premium marki Samarth – zwłaszcza te z kolekcji Abstract, o delikatnych abstrakcyjnych wzorach i starannie opracowanej kolorystyce. To dywany ręcznie tkane, a więc z natury rzeczy unikaty. Dlatego nie tylko nadają wnętrzu klasę, ale też autentycznie je wzbogacają. I ważne, czynią to w sposób przyjazny na równi ludziom, co i środowisku.

Tradycyjne rzemiosło, czyli dobra stara szkoła

Ekologia zaczyna się od właściwego podejścia do drugiego człowieka. Wie o tym dobrze Shruti, Hinduska, która we współpracy z Polakiem imieniem Oskar założyła Samarth – firmę sprowadzającą nad Wisłę dywany ręcznie tkane w dolinie Gangesu. Po studiach w Mediolanie, gdzie właśnie poznała Oskara, Shruti wróciła w rodzinne strony, by na miejscu, w uznawanym za ojczyznę indyjskich dywanów stanie Uttar Pradesh, osobiście nadzorować powstawanie tych nowoczesnych dywanów orientalnych.

Wszystko to daje nam pewność, że proces ich wytwarzania łączy w sobie najlepsze zasady tradycyjnego rzemiosła oraz światowe standardy pracy i ochrony środowiska naturalnego. Z jedną i z drugą sferą wartości łączy się m.in. zasada sięgania po naturalne barwniki. Takie, które są bezpieczne i dla indyjskiej przyrody, i dla stosujących je mistrzów tkactwa, i dla odbiorców dywanów w Polsce.

(Niemal) wszystkie zalety wełny

Co więcej, zatrudnieni tam wykwalifikowani tkacze wiedzą, że chcąc uzyskać dywan naprawdę wysokiej klasy, piękny i trwały, trzeba sięgnąć po znakomitej jakości włókno. Jakie? W tym doborze nie ma przypadku. Najpierw napinają osnowę. Wykorzystują do tego nici bawełniane, a więc przędzone z włókna roślinnego, elastycznego, trwałego, łatwo dostępnego w Indiach. Kiedy natomiast przystępować mają do wprowadzania wątku, najchętniej sięgają po wełnę. To najbardziej tradycyjne włókno wykorzystywane do wyrobu kobierców – niezwykle trwałe, a za sprawą naturalnej lanoliny także łatwe do utrzymania w czystości. Z wełny powstają znakomite dywany m.in. do salonu i do sypialni.

Z myślą o najbardziej wymagających odbiorcach tkacze wykorzystują w swej pracy również wysoko cenioną nowozelandzką wełnę owczą merino. Jej bardzo delikatne, cienkie i wyjątkowo miękkie włókna pozwalają wykonywać misterne, precyzyjne wzory. A ponieważ włosie merynosów nie uczula, okazuje się idealna dla alergików. Co ważne, oba rodzaje wełny pozyskiwane są od owiec hodowanych w sposób zgodny z ich potrzebami – co znajduje odzwierciedlenie we włóknie o cenionych parametrach. W efekcie ekskluzywne dywany z wełny wśród licznych zalet mają także zalety ekologiczne.

Jedwabie o wyjątkowych zaletach

Aby wzbogacić walory dekoracyjne swych wyrobów, indyjscy tkacze sięgają także po ręcznie przędzone włókna syntetyczne, to znaczy powstałe z przetworzenia naturalnych surowców, głównie celulozy. Są to głównie jedwab bambusowy i jedwab Kela (rayon). Pierwszy z nich – stosowany przede wszystkim w modelach ze wspomnianej kolekcji Abstract – jest miękki i przyjemny w dotyku, a przy tym niezwykle wytrzymały. Drugi natomiast – często spotykany w ubraniach – okazuje się w dotyku śliski, przez co produkcja jedwabnego dywanu zajmuje więcej czasu i wymaga prawdziwie mistrzowskiej techniki. Jego walory Samarth wykorzystuje zarówno w nowoczesnych dywanach abstrakcyjnych, jak i we wzorach klasycznych.

Oba rodzaje syntetycznego jedwabiu łączą trwałość z wyrazistym połyskiem, jakiego nie dostarczyłby jedwab naturalny. Są jednocześnie dostępniejsze cenowo, a znacznie odporniejsze m.in. na zabrudzenia. Co z kolei z naszej perspektywy najistotniejsze, synteza tych włókien to proces, w którym nie ginie żaden jedwabnik. Można wręcz powiedzieć, że jedwab bambusowy i rayon to włókna wegańskie.

Z myślą o dalekiej przyszłości

Na koniec podkreślmy jeszcze, że dywany Samarth nie stanowią obciążenia dla środowiska naturalnego ani teraz, w czasie produkcji – ani nie będą szkodzić przyrodzie w przyszłości, kiedy wyeksploatowane przez lata użytkowania trafią do utylizacji. I bawełna, i wszystkie rodzaje wełny, i jedwabie syntetyczne – oparte na naturalnej celulozie – są w stu procentach biodegradowalne. Kiedy więc czas życia danego dywanu dobiegnie końca, wyrób ten, poddany odpowiednim procesom, rozłoży się do prostych związków nieorganicznych.

fot. materiały prasowe

Lato w stylu Hamptons, czyli to, co lubimy bardzo

Za oknami bezkresny błękit oceanu. Fale miarowo uderzają o brzeg, słoneczną ciszę przerywają nawoływania mew. Piasek na plaży jeszcze nie zdążył się nagrzać. Ten biały drewniany domek pośród wydm i traw jest Twój. W przytulnej kuchni pachnie świeżo zaparzona kawa i jajka na bekonie.

To tylko sen. Bardzo piękny, pod warunkiem, że w domu ze śniadaniem czekać będzie Keanu Reeves. Bo pamiętacie przecież kultową komedię romantyczną “Lepiej późno niż później” z Diane Keaton i Jackiem Nicholsonem? Można spokojnie zaryzykować stwierdzenie, że na tym filmie właśnie Polacy nauczyli się amerykańskiego stylu urządzania i dekoracji wnętrz — stylu Hamptons. Teraz jest to jeden z ulubionych w naszym kraju sposobów na urządzenie letniska. Wiedzą o tym doskonale projektanci z Miloo Home.

Styl Hamptons powstał na amerykańskim wschodnim wybrzeżu, niedaleko Nowego Jorku, na wyspie Long Island. Tam właśnie pod koniec XIX wieku zaczęto budować eleganckie i komfortowe domy dla zamożnych, chcących wypocząć na plaży nowojorczyków. Pragnęli, by ich rezydencje różniły się od tych w mieście, by były mniej formalne lecz równie wygodne. Styl, który wtedy powstał, na przestrzeni lat niewiele się zmienił. Wciąż obowiązuje ta sama kolorystyka i wykorzystywane w aranżacjach materiały.

Reguły lekkiego w swym wyrazie Hamptons ze szczegółami znają projektanci Miloo Home. Najnowsza kolekcja marki urzeka konsekwencją kolorystyczną i stylistyczną oraz jakością wykonania. Lato w stylu Hamptons – to to, czego tak naprawdę potrzebujemy. Nie tylko wtedy, gdy mamy dom na Long Island. Rozbielony klimat równie dobrze sprawdzi się więc na Mazurach, nad Bałtykiem czy po prostu we wnętrzach, w których chcemy niemal poczuć morską bryzę.

Domy urządzone w stylu Hamptons są przestronne. Mają przeszklenia zamiast ścian, wysokie sufity z widoczną więźbą dachową, duże okna. Najczęściej są to budynki parterowe okolone przestronnymi tarasami. Kolorystyka Hamptons oscyluje pomiędzy bielą a ciepłym beżem. To jest baza. Do niej dobieramy mocniejsze, wyraziste akcenty. Mogą być w tradycyjnych kolorach marynistycznych (granat, czerwień) lub w barwach kojarzących się z egzotycznymi wakacjami (turkus, koral, szmaragd).

 

To styl wygodny ponad wszystko. Jeśli sofa, to tapicerowana, obszerna, na której spokojnie usiądzie cała rodzina. Może to być na przykład stylowa kanapa Tylor na drewnianych nóżkach lub nowoczesna Bolton. Stoliki kawowe – koniecznie stabilne i duże, które pomieszczą albumy o sztuce, lunch i kieliszek białego wina. W kolekcji Miloo Home znajdziemy różne propozycje pomocników i stolików kawowych. Modele z drewna akacjowego Natural Secret dobrze wyglądają w grupie i są propozycją dla odważniejszych. Natomiast zwolennikom tradycyjnego Hamptons polecamy pomocnik East Hamptons, który idealnie wpisuje się w stylistykę wschodniego wybrzeża i wprowadza do wnętrza delikatną zieleń.

Materiały wykończeniowe – tylko naturalne – podkreślają projektanci. Drewno, bielone lub surowe, tkaniny – len oraz batyst. Rezygnujemy ze złota. Wybieramy srebro, mosiądz, żeliwo – są mniej zobowiązujące. Tu i ówdzie pojawia się rattan i trawa morska. Najczęściej w formie dodatków lub plecionych foteli z tapicerowanymi poduchami. Prawdziwym hitem jest rattanowy parawan Sea Adventure, który można wykorzystać w domu lub na tarasie, gdy chcemy osłonić się przed bryzą, podobnie teakowy fotel Malu w biało-niebieską plecionkę może z równym powodzeniem stać na zewnątrz, jak i we wnętrzu.

W sypialniach nad oceanem olbrzymie łóżko nie jest żadną ekstrawagancją. Miloo Home do stelaża podwójnego łóżka proponuje meble do przechowywania – szafy, szafki, bufety i komody z żaluzjowymi drzwiczkami. Bardziej rustykalna, z przetarciami jest kolekcja East Hampton. Meble Long Island, całe białe, wpiszą się natomiast w eleganckie, klasyczne aranżacje.

Odpowiednio dobrane dodatki to clou stylu. Po pierwsze – wszystkie kolory i motywy marynistyczne są mile widziane. W salonie Miloo Home możemy kupić sobie na przykład urocze drewniane wiosła Natural Secret do powieszenia niczym oręże na ścianie. Albo regały, które do złudzenia przypominają łodzie wiosłowe postawione rufą na podłodze. Hamptons wprost kocha paski i paseczki. Na poduszkach, kapach, pledach i zasłonkach. Bardziej eleganckie motywy to granatowe wzory florystyczne na porcelanowych podstawach lamp stołowych. Takie lampy ustawione w oknie lub na komodach to z resztą jeden z najważniejszych punktów stylizacji. W wyborze Miloo Home koniecznie zwróćcie uwagę na klasycznie piękne lampy Floris, Palmier, Anabel i Walto, niebieskie oraz granatowe, których kolekcje uzupełniają porcelanowe wazony i pojemniki.

Aby podkreślić fakt, że za oknami szumi morze we wnętrzu w stylu Hamptons, otaczamy się muszlami, konikami morskimi, figurkami koralowców. Bardzo duży wybór dekoracji prosto z morskiego świata znajdziecie w Miloo Home. Podobnie obrazki – zdjęcia powinny nawiązywać do tej tematyki. Grafiki na szkle: Sea Hamptons Yacht oraz Sea Hamtons Molo okażą się piękną ozdobą holu i przeniosą nas w nieco senny klimat nadmorskiego miasteczka po sezonie.

fot. materiały prasowe  

 

 

Monnarita. Czas relaksu!

Potrzebujesz chwili relaksu? Chcesz odpocząć od obowiązków i choć przez moment poczuć się jak na urlopie od codzienności, tymczasem o wakacjach możesz co najwyżej pomarzyć?

Mamy dla Ciebie rozwiązanie. Stwórz własny kącik relaksu – miejsce, w którym poczujesz się jak w egzotycznym zakątku świata bez wychodzenia w domu. W zapewnieniu takiego klimatu pomoże Ci odpowiednia aranżacja wnętrza. Bezapelacyjną królową jest w tym temacie marka Monnarita i jej meble oraz dodatki w balijskim stylu, wyrabiane ręcznie przez indonezyjskich rzemieślników.

To meble i dodatki wyrabiane przez najlepszych rzemieślników na Bali, mających wieloletnie doświadczenie i umiejętności w obróbce rattanu i innych naturalnych materiałów. Dlaczego akurat rattan? Bo rattanowe meble są unikalne i niejednolite – nie ma drugiego takiego samego mebla. Są perfekcyjnie nieperfekcyjne. Do tego inne ekologiczne materiały, jak trawa morska, drewno, bawełna czy kokos i mamy przepis na niepowtarzalny klimat eco & boho. Co ważne w kontekście mebli „zewnętrznych” – jeśli swój kącik relaksu urządzisz na balkonie – rattan jest bardzo wytrzymały i nie wymaga specjalnych czynności pielęgnacyjnych, aczkolwiek pamiętaj, że to produkt naturalny, dlatego wykonanych z niego mebli nie należy zostawiać na deszczu i w niskiej temperaturze.

Niezwykle przyjemne odczucia zapewnia też bliskość roślin. Dlatego w kąciku relaksu przyda się odpowiedni kwietnik. Rattanowa doniczka Monnarita Pollie pozwoli uwydatnić wszystkie atuty rośliny, umieścić ją w dowolnym miejscu w domu, a stabilna podstawa kwietnika sprawi, że kwiaty będą bezpieczne.

W aranżacji nie powinno też zabraknąć dekoracji, które współtworzyć będą wyjątkowy klimat takiego miejsca. Świetnie sprawdzą się makramy, gobeliny, wachlarze i wszelkie ścienne dekoracje w etnicznym stylu – jak dekoracja ścienna Monnarita z trawy morskiej Mendong o ponad metrowej średnicy.

I na koniec zapach. Nic tak nie oddziałuje na zmysły, jak właśnie aromat. To on przywołuje dobre myśli, przypomina o miłych chwilach, relaksuje. Kokosowy wosk, kokosowa miska, kokosowy zapach – wystarczy ją zapalić, by bez wychodzenia z domu poczuć się jak na tropikalnej plaży. Świece Koa są wykonane w 100% z orzechów kokosowych pochodzących z recyklingu z grubym bawełnianym knotem, który zapewnia trwalsze spalanie.

fot. materiały prasowe

Domowa przystań w stylu Art Deco

Projektantki Dorota Markowska z Polala Studio i Aneta Pogorzelska z Mozayka zaprojektowały urokliwą, energetyczną i modną przestrzeń dla rodziny z dwójką małych dzieci na 120 m2 w pomorskim Straszynie. Przestrzeń łączy w sobie ukochane przez projektantki style art déco, mid-century i jungalow z potrzebami klientów. Wisienką na torcie stylowego designu są dwie sofy marki Nobonobo, model Paradise w kolorach light pink i azzure. Komfortowe kanapy, upiększają wnętrze kolorami, a jednocześnie zapewniają wygodę.

Projekt Anety Pogorzelskiej i Doroty Markowskiej jest estetycznie bogatą propozycją, która łączy jasne i przejrzyste przestrzenie z wnętrzem, obfitującym w dekoracje oraz złote detale. Na parterze, w otwartej sferze wypoczynkowej z kuchnią, jadalnią i salonem, króluje wiecznie modne naturalne drewno połączone z gładkimi blatami i elementami marmuru. W części kuchennej zdecydowano się ponadto na ścianę z białej cegły, nadającej wnętrzu sielskość, romantyzm i unikatowość. Przy połączeniu jasnej monochromatycznej cegły z drewnem wnętrze zyskuje spokojną, domową atmosferę, sprzyjającą radosnemu spędzaniu czasu w gronie najbliższych.

Przestrzeń utrzymana jest w żywych, energetycznych barwach, przełamanych czystą bielą i złotymi detalami oraz geometrycznymi elementami wystroju, co współgra z naturalnymi materiałami. Walorem są też ciężkie zasłony w kolorze butelkowej zieleni, a także żyrandole, lustra i baterie umywalkowe, wszystkie utrzymane w kolorze złota, nadające wnętrzu luksusowy ton bez konieczności rezygnacji z wygody i ergonomii, właściwych koncepcji projektantek.

Ze względu na familijny charakter wnętrza, sercem luksusowej posiadłości jest znajdujący się na parterze salon, połączony z nowoczesną otwartą kuchnią i jadalnią, który wyposażono w stylowy kominek z białego marmuru oraz owalny drewniany stolik pod telewizor. Proste drewniane podłogi i bezkompromisowa biel ścian uzupełniają dwie sofy marki Nobonobo. Projektantki wnętrz zdecydowały się na kolory light pink i azzure, które doskonale się komponują z krzesłami w części jadalnianej oraz wysokimi siedzeniami ze złotymi oparciami w części kuchennej. Model Paradise z marki Nobonobo, na który postawiły projektantki, dostępny jest w wersji dwu- i trzyosobowej (projektantki wybrały oba warianty), dzięki czemu z łatwością można dobrać sofę do swoich potrzeb, upodobań oraz wielkości mieszkania. Dzięki użyciu najwyższej jakości materiałów oraz wyjątkowo starannemu wykonaniu, meble są niezwykle wytrzymałe i bardzo wygodne. Głębokie siedzisko oraz wypełnione pierzem poduchy są gwarancją znakomitego odpoczynku i wytchnienia w gronie rodzinnym.

Na parterze znajduje się część wypoczynkowa. W nowoczesnej, pojemnej, jasnej i funkcjonalnej kuchni dominują eleganckie, klasyczne meble w kolorze morskiej zieleni z białymi blatami i ozdobione jasnym marmurem. Górne szafki także są białe i pięknie współgrają z ceglanymi elementami ściennymi w tym samym kolorze. Całość dopełniają złote geometryczne żyrandole oraz dwa hokery ze złotymi elementami na oparciach. Ozdobą jadalni jest drewniany stół z różowymi krzesłami oraz rattanową lampą i dyskretne złote kinkiety. Wystrój dobrze komponuje się z częścią salonową.

Białe schody z drewnianymi zdobieniami prowadzą na piętro, gdzie są umiejscowione dwie łazienki. W pierwszej znajdują się intensywnie zielone meble na wyraźne życzenie klientów, białe urządzenia sanitarne z prostymi złotymi zdobieniami oraz przeszklona kabina prysznicowa z czarnym geometrycznym motywem kwadratu, do którego dopasowano wysokie prostokątne lustro (także z czarną ramą). Na podłodze ułożono drobną czarno-białą mozaikę. Projektantka wybrała na ściany marmur, który cieszy się coraz większym uznaniem wśród miłośników eleganckich wnętrz. Najbardziej dekoracyjną częścią wnętrza jest pojedyncza wzorzysta ściana utrzymana w mocnych kolorach, nawiązująca tematem do morza. Wystrój dopełniają nieduże okrągłe lustra w złotych obramowaniach.

 

Druga łazienka także wyróżnia się eklektyzmem i brawurą w łączeniach wzorów oraz barw. Podłogi oraz ściana, na której zamontowano przeszkloną kabinę prysznicową są z jasnobrązowego marmuru. Podobnie jak w pierwszej łazience, tu także postawiono na szafki w kolorze ciemnej intensywnej zieleni, przełamane łososiowymi ścianami. Całość uzupełnia śmiała, wzorzysta tapeta w kolorach ziemi oraz drobne detale – czarna bateria umywalkowa i złote ramy luster.

Zdjęcia: Tomasz Miotk Fotografia

Offecct, czyli meble tworzone z misją

Meble szwedzkiej marki Offecct to propozycja dla wszystkich, którzy cenią klasykę i prostotę w najlepszym wydaniu. Markę charakteryzuje połączenie ponadczasowego designu z troską o środowisko naturalne i klimat.

 

Firma Offecct powstała w 1990 roku z inicjatywy Kurta Tingdala i Andersa Englunda w szwedzkim mieście Tibro. Od 2017 roku współpracuje z liderem na rynku meblowym, grupą Flokk. Twórcy połączyli klasyczny styl z nowoczesnością – wieloletnią tradycję rękodzieła i współpracę z najznamienitszymi projektantami. Fenomen wyjątkowych mebli Offecct tkwi w poszanowaniu natury i drugiego człowieka. Ideą marki jest zrównoważona produkcja wysokogatunkowych mebli, nad powstawaniem których czuwają doświadczeni fachowcy. Materiały pozyskiwane są z certyfikowanych źródeł od lokalnych dostawców, a projekty – realizowane i testowane na miejscu.

Filozofią Offecct jest produkcja elementów wystroju, które sprawiają, że wnętrza są wyjątkowe. Marka współpracuje z projektantami światowej sławy i jest otwarta na nowatorskie rozwiązania. W 2020 roku, we współpracy z Jinem Kuramoto i Teruhiro Yanagiharą, czołowymi japońskimi designerami, stworzyła Maki i Osaka – unikatowe meble, łączące szwedzkie i japońskie umiłowanie minimalizmu. Fotel Maki jest inspirowany sposobem, w jaki zwija się sushi, co widoczne jest w otwartej konstrukcji tego prostego, acz dającego szerokie pole wyobraźni mebla, a stoliki i pufy Osaka są proste, świetnie komponują się z różnymi stylami wnętrz i nadają się do recyklingu, co jest zgodne z proekologicznymi dążeniami firmy.

Ze względu na stały rozwój, w ramach firmy funkcjonuje Offecct Lab – miejsce eksperymentów twórczych, w którym powstał niejeden niezależny projekt. Zarazem marka stara się odpowiadać na zapotrzebowania rynku poprzez współtworzenie przyjaznych i pięknych miejsc spotkań. Meble Offecct wypełniają przestrzenie edukacyjne, hotele czy bary. Niezależnie jednak od charakteru instytucji, klasyczne i ponadczasowe projekty Offecct sprawdzają się znakomicie w różnorodnych miejscach.

W trosce o zasoby naszej planety, Offecct rozszerzyło swoją działalność o Offecct Lifecircle oraz Offecct ReUsed. W ramach projektów marka wspiera innowacyjne myślenie o recyklingu poprzez podarowanie meblom drugiego życia – oferuje zakup mebli powystawowych lub zamienionych przez klientów, czyszczenie i wymianę tapicerki, a także szyte na miarę pokrowce.  Marka udowadnia, że dzięki wysokiej jakości wykonania i doskonałym materiałom jej produkty mogą ozdabiać wnętrza i zachwycać użytkowników przez długie lata.

fot. materiały prasowe