Archiwa kategorii: NOWE TECHNOLOGIE

Futurystyczne formowanie żywopłotu czyli rzeczywistość rozszerzona w ogrodzie

Żywopłoty są ważnym elementem ogrodowej architektury. Można utworzyć z nich atrakcyjne obramowanie, wyznaczyć za ich pomocą granicę posiadłości, czy chociażby odgrodzić się od ciekawskich przechodniów i zapewnić sobie prywatność. W niektórych przypadkach żywopłot ma swoje zastosowanie jako zasłona przed wiatrem, czy śniegiem. Prawidłowa pielęgnacja to podstawa jego rozwoju. Niezbędne będą sprawne nożyce do żywopłotu i chęć do działania.

Cięcie idealne

Sposób prowadzenia żywopłotu zależy od jego przeznaczenia. Można go przyciąć w zwartą i uporządkowaną bryłę lub pozwolić na naturalne i swobodne rozrastanie, choć i w tym przypadku czasem trzeba ingerować w jego wielkość czy formę. Strzyżenie żywopłotu powinno odbywać się w momencie, kiedy istnieje taka potrzeba. W większości przypadków można je wykonywać przez cały sezon. Ekologicznym i praktycznym urządzeniem, które ułatwi pracę, są akumulatorowe nożyce do żywopłotu Husqvarna 536LiHD60. Innowacyjny silnik pozwala na maksymalizację czasu pracy. Regulowany tylny uchwyt ułatwia cięcie boków i wierzchołków żywopłotów. Bardzo istotnymi zaletami jest ich cicha praca i brak spalin. Zapewniają więc pełen komfort użytkownikowi,  jak i jego sąsiadom.  Akumulatorowe nożyce do żywopłotu Husqvarna 536LiHD60 są bardzo efektywne, w krótkim czasie można wykonać nimi wszelkie prace pielęgnacyjne. Ponadto są łatwe i szybkie w obsłudze, która w tym przypadku sprowadza się tylko do oczyszczenia ostrza tnącego. Poza tym żadnego paliwa, olejów, regulacji, przeglądów itp.

Formowanie

Odpowiednie narzędzia i zaangażowanie w pielęgnowanie ogrodu nie da efektów bez poznania odpowiednich zasad. W odniesieniu do żywopłotu jego kształt może mieś duży wpływ na kondycję zdrowotną i estetykę. Najlepszym sposobem jest formowanie go w taki sposób, aby nadać mu kształt trapezu. Dzięki temu zapewnimy dostęp światła niskim warstwom rośliny, co przyspieszy jej rozrost. Podczas pierwszego cięcia młode, niedawno posadzone krzewy strzyżemy na wysokość około 20-30 cm. Podczas kolejnych cięć powinniśmy zostawić około 20 cm ubiegłorocznego przyrostu.

„Musimy pamiętać także o zadbaniu o narzędzia, którymi wykonujemy prace. Narzędzia do pielęgnacji żywopłotu powinny być przede wszystkim odpowiednio ostre i czyste. Dzięki temu unikniemy szarpanych ran, które mogą być przyczyną chorób grzybowych atakujących rośliny żywopłotowe. Aby nasz sprzęt był zawsze sprawny, co roku powinniśmy przeprowadzać posezonową konserwację, która polega na dokładnym oczyszczeniu i naostrzeniu narzędzi ogrodowych” – mówi Jerzy Banaszczyk, Ekspert firmy Husqvarna.

Futurystyczne spojrzenie na technologię – projekt Ramus™.

Rozszerzona rzeczywistość to przyszłość, która będzie miała wypływ na niemal każdą dziedzinę naszego życia. Firma Husqvarna zaprezentowała niedawno koncepcyjny Projekt Ramus™. To nowej generacji nożyce do żywopłotu wraz ze specjalną osłoną twarzy, która dzięki otrzymywanym w czasie rzeczywistym danym oraz funkcji „rzeczywistości rozszerzonej” wspiera pracę operatora.

Projekt składa się z trzech elementów:

  • super lekkie ostrza z włókna węglowego i ciekłych metali, z czujnikiem na każdym ostrzu, który odpowiada za dostarczanie do urządzenia dokładnie takiej ilości energii, jaka jest wymagana do danego rodzaju pracy,
  • specjalna osłona z technologią rozszerzonej rzeczywistości, która pomaga operatorowi, dostarczając mu w czasie rzeczywistym wszelkiego rodzaju danych: od statusu urządzenia po wizualizację optymalnych linii cięcia żywopłotu,
  • zintegrowana z nożycami mikrokamera, która pozwala wyświetlić obraz na osłonie twarzy podczas pracy z wysokimi żywopłotami lub trudno dostępnymi miejscami.

fot. Husqvarna

Badanie: Cyberpokolenie Boscha w Polsce

Zaledwie 21 lat temu dostaliśmy w Polsce możliwość anonimowego dostępu do internetu, tymczasem już wyrosło pierwsze pokolenie Polaków, które nie wyobraża sobie życia bez cyberprzestrzeni. Roli nowych technologii w życiu polskich 25-latków przyjrzał się Bosch, który właśnie obchodzi 25. rocznicę rozpoczęcia swojej działalności nad Wisłą.

Uzależnieni od technologii

Z badania wyłania się obraz pokolenia uzależnionego od technologii. Kiedy na polski rynek wchodził pierwszy smartfon z systemem Android mieli po 16 lat, więc obecne 25-latki pamiętają czasy bez komórek. Jednak dziś na negatywną ocenę jakiejś chwili w ich życiu może wpłynąć np. rozładowana bateria w telefonie. Na co dzień są wręcz otoczeni ekranami smartfonów, komputerów i innych urządzeń elektronicznych. Ponad dwie trzecie z nich deklaruje, że w internecie spędza co najmniej 4 godziny dziennie. Rekordziści monitorują sieć nawet, kiedy śpią. Można odnieść wrażenie, że „pokolenie cyfrowych wyjadaczy” jest bardzo pogodzone z rozwojem nowoczesnych technologii, ponieważ w ich życiu co chwila pojawiają się nowe rozwiązania. – (…) Teraz niestety, kto nie ma internetu ten nie żyje – powiedział jeden z badanych, co nabiera większego sensu, kiedy uświadomimy sobie, że jego życie i jemu podobnych składa się głównie z nauki, pracy i rozrywki realizowanych lub dostępnych on-line.

– Rozpoczynając swoją aktywność w Polsce 25 lat temu pokazaliśmy, że dzięki naszym innowacjom wiercenie otworów w betonie nie musi oznaczać walki człowieka z materią. Od tamtego czasu sprzedaliśmy w Polsce ponad 2,5 miliona elektronarzędzi, w tysiącach obiektów działają nasze systemy zabezpieczeń, samochody są wyposażone w części Bosch, a wiedzę o nowych rozwiązaniach technicznych przekazaliśmy setkom polskich mechaników samochodowych i instalatorów sanitarnych. Zastaliśmy Polskę elektroniczną, a teraz z powodzeniem budujemy informatyczną – tak wyniki badania komentuje Krystyna Boczkowska, prezes zarządu Robert Bosch Sp. z o.o., reprezentantka Grupy Bosch w Polsce.  – Bosch przechodzi obecnie historyczną transformację, chce kreować trendy i wyznaczać kierunki rozwoju technologii przyszłości. Rola biernego obserwatora zdecydowanie koncernowi nie odpowiada. Większość naszych fabryk już pracuje w standardzie Industry 4.0. Internet rzeczy (IoT) jest zaawansowany we wszystkich dywizjach Grupy Bosch. Zatrudniamy na świecie 20 tys. specjalistów IT, którzy pracują nad oprogramowaniem do naszych produktów – podkreśla Krystyna Boczkowska.

Przyszłość cyberświata

25-letni Polacy objęci badaniem zleconym przez firmę Bosch w Polsce posiadają zwykle wiele urządzeń zaawansowanych technicznie (smartfon, laptop, tablet, czytnik e-book, smartwatch) i są otwarci na nowe rozwiązania. Swój świat za kolejne 25 lat widzą jako sterowany zdalnie z jednego urządzenia, a może nawet kierowany myślami. Za podstawową wartość uważają bezpieczeństwo, dlatego przede wszystkim chcą wprowadzać takie rozwiązania techniczne, które wykluczają błąd ludzki i chronią środowisko. Fascynują się rozwijaną przez Bosch wizją autonomicznych samochodów, które będą mogły jeździć bez kierowcy, kosiarek, które same koszą trawnik, samochodów i rowerów napędzanych elektrycznie czy inteligentnych urządzeń używanych w gospodarstwie domowym.

Co piąty 25-latek deklaruje, że bliskie jest mu pojęcie „Internetu rzeczy”, które oznacza przedmioty wyposażone w czujniki i komunikujące się ze sobą za pośrednictwem internetu. Młodzi ludzie są więc otwarci na stale postępujące integrowanie z internetem coraz większej liczby urządzeń. Prawie 74% badanych na zlecenie Boscha 25-latków twierdzi, że zna też pojęcie sztucznej inteligencji, co jest wynikiem ponad dwa razy wyższym niż w badaniu reprezentatywnej grupy polskich internautów (31,5% deklarowało znajomość tego pojęcia). Od sztucznej inteligencji oczekują ułatwienia korzystania z różnych urządzeń, poprzez poznawanie przez nią naszych potrzeb. Dzięki niej to maszyny i urządzenia będą się dostosowywać do nas, a nie my do nich. Wtedy wielu rzeczy nie będziemy musieli robić samodzielnie. Za 10 lat każdy nowy produkt Bosch ma być projektowany i produkowany z wykorzystaniem sztucznej inteligencji – lub też sam będzie w nią wyposażony. Powstaną techniczni asystenci, którzy odciążą użytkowników w wykonywaniu codziennych zadań: w motoryzacji, w przemyśle, ogrodzie i w domu. Ponadto, celem koncernu jest do roku 2020 zintegrowanie z siecią wszystkich nowych produktów elektronicznych i stworzenie do nich oferty usług.

Cyborgi z duszą?

Polskiego cyberpokolenia nie tworzą jednak wyłącznie cyborgi i technokraci, o czym może świadczyć brak popierania przez 25-latków dalszego rozwoju technologii, które odbierają prywatność i oddalają ludzi od siebie oraz powodują utratę realnych kontaktów. Nowoczesne technologie rozumieją humanistycznie, jako rozwiązania ułatwiające człowiekowi pracę i codzienne życie. Duże znaczenie – większe niż w reprezentatywnej próbie Polaków – ma dla nich oprócz poczucia bezpieczeństwa również troska o dobro wszystkich ludzi oraz tradycja. Jedni zakładają, że w ich domu przyszłości lodówka będzie za nich robić zakupy, a inni nie oczekują żadnych gadżetów tylko rozwiązań, które zmniejszą negatywny wpływ człowieka na środowisko naturalne. W większości nie mają jednak wątpliwości, że nowoczesne technologie są szansą na rozwój i poprawę jakości życia ludzi. Otwartość na nowoczesne technologie deklarują niemal wszyscy badani (94,1%).

W opinii 25-latków dzięki nowym technologiom rynek pracy będzie się powiększał. Szczególny popyt będzie na specjalistów, którzy będą tworzyć kolejne nowoczesne urządzenia, programy i aplikacje. Według badanych już rośnie zapotrzebowanie na osoby z wykształceniem technicznym i informatycznym. Coraz więcej nowych zawodów pojawia się w cyberprzestrzeni, a bez znajomości programów i nowych technologii ciężko znaleźć pracę.

– Z pewnością cieszy duże zaangażowanie społeczne dwudziestoparolatków,  przynajmniej na poziomie deklaracji. Wskazując na kierunki rozwoju nowych technologii, często wybierają te związane z potrzebą zrównoważonego rozwoju i wsparciem osób chorych – komentuje wyniki badania Natalia Hatalska, analityczka trendów.

Badania ilościowe i jakościowe zostały przeprowadzone na zlecenie Bosch przez ośrodek badawczy Danae na przełomie kwietnia i maja 2017r. Wzięło w nich udział 527 osób w wieku 25 lat.

Zaledwie 21 lat temu dostaliśmy w Polsce możliwość anonimowego dostępu do internetu, tymczasem już wyrosło pierwsze pokolenie Polaków, które nie wyobraża sobie życia bez cyberprzestrzeni. Roli nowych technologii w życiu polskich 25-latków przyjrzał się Bosch, który właśnie obchodzi 25. rocznicę rozpoczęcia swojej działalności nad Wisłą.

Uzależnieni od technologii

Z badania wyłania się obraz pokolenia uzależnionego od technologii. Kiedy na polski rynek wchodził pierwszy smartfon z systemem Android mieli po 16 lat, więc obecne 25-latki pamiętają czasy bez komórek. Jednak dziś na negatywną ocenę jakiejś chwili w ich życiu może wpłynąć np. rozładowana bateria w telefonie. Na co dzień są wręcz otoczeni ekranami smartfonów, komputerów i innych urządzeń elektronicznych. Ponad dwie trzecie z nich deklaruje, że w internecie spędza co najmniej 4 godziny dziennie. Rekordziści monitorują sieć nawet, kiedy śpią. Można odnieść wrażenie, że „pokolenie cyfrowych wyjadaczy” jest bardzo pogodzone z rozwojem nowoczesnych technologii, ponieważ w ich życiu co chwila pojawiają się nowe rozwiązania. – (…) Teraz niestety, kto nie ma internetu ten nie żyje – powiedział jeden z badanych, co nabiera większego sensu, kiedy uświadomimy sobie, że jego życie i jemu podobnych składa się głównie z nauki, pracy i rozrywki realizowanych lub dostępnych on-line.

– Rozpoczynając swoją aktywność w Polsce 25 lat temu pokazaliśmy, że dzięki naszym innowacjom wiercenie otworów w betonie nie musi oznaczać walki człowieka z materią. Od tamtego czasu sprzedaliśmy w Polsce ponad 2,5 miliona elektronarzędzi, w tysiącach obiektów działają nasze systemy zabezpieczeń, samochody są wyposażone w części Bosch, a wiedzę o nowych rozwiązaniach technicznych przekazaliśmy setkom polskich mechaników samochodowych i instalatorów sanitarnych. Zastaliśmy Polskę elektroniczną, a teraz z powodzeniem budujemy informatyczną – tak wyniki badania komentuje Krystyna Boczkowska, prezes zarządu Robert Bosch Sp. z o.o., reprezentantka Grupy Bosch w Polsce.  – Bosch przechodzi obecnie historyczną transformację, chce kreować trendy i wyznaczać kierunki rozwoju technologii przyszłości. Rola biernego obserwatora zdecydowanie koncernowi nie odpowiada. Większość naszych fabryk już pracuje w standardzie Industry 4.0. Internet rzeczy (IoT) jest zaawansowany we wszystkich dywizjach Grupy Bosch. Zatrudniamy na świecie 20 tys. specjalistów IT, którzy pracują nad oprogramowaniem do naszych produktów – podkreśla Krystyna Boczkowska.

Przyszłość cyberświata

25-letni Polacy objęci badaniem zleconym przez firmę Bosch w Polsce posiadają zwykle wiele urządzeń zaawansowanych technicznie (smartfon, laptop, tablet, czytnik e-book, smartwatch) i są otwarci na nowe rozwiązania. Swój świat za kolejne 25 lat widzą jako sterowany zdalnie z jednego urządzenia, a może nawet kierowany myślami. Za podstawową wartość uważają bezpieczeństwo, dlatego przede wszystkim chcą wprowadzać takie rozwiązania techniczne, które wykluczają błąd ludzki i chronią środowisko. Fascynują się rozwijaną przez Bosch wizją autonomicznych samochodów, które będą mogły jeździć bez kierowcy, kosiarek, które same koszą trawnik, samochodów i rowerów napędzanych elektrycznie czy inteligentnych urządzeń używanych w gospodarstwie domowym.

Co piąty 25-latek deklaruje, że bliskie jest mu pojęcie „Internetu rzeczy”, które oznacza przedmioty wyposażone w czujniki i komunikujące się ze sobą za pośrednictwem internetu. Młodzi ludzie są więc otwarci na stale postępujące integrowanie z internetem coraz większej liczby urządzeń. Prawie 74% badanych na zlecenie Boscha 25-latków twierdzi, że zna też pojęcie sztucznej inteligencji, co jest wynikiem ponad dwa razy wyższym niż w badaniu reprezentatywnej grupy polskich internautów (31,5% deklarowało znajomość tego pojęcia). Od sztucznej inteligencji oczekują ułatwienia korzystania z różnych urządzeń, poprzez poznawanie przez nią naszych potrzeb. Dzięki niej to maszyny i urządzenia będą się dostosowywać do nas, a nie my do nich. Wtedy wielu rzeczy nie będziemy musieli robić samodzielnie. Za 10 lat każdy nowy produkt Bosch ma być projektowany i produkowany z wykorzystaniem sztucznej inteligencji – lub też sam będzie w nią wyposażony. Powstaną techniczni asystenci, którzy odciążą użytkowników w wykonywaniu codziennych zadań: w motoryzacji, w przemyśle, ogrodzie i w domu. Ponadto, celem koncernu jest do roku 2020 zintegrowanie z siecią wszystkich nowych produktów elektronicznych i stworzenie do nich oferty usług.

Cyborgi z duszą?

Polskiego cyberpokolenia nie tworzą jednak wyłącznie cyborgi i technokraci, o czym może świadczyć brak popierania przez 25-latków dalszego rozwoju technologii, które odbierają prywatność i oddalają ludzi od siebie oraz powodują utratę realnych kontaktów. Nowoczesne technologie rozumieją humanistycznie, jako rozwiązania ułatwiające człowiekowi pracę i codzienne życie. Duże znaczenie – większe niż w reprezentatywnej próbie Polaków – ma dla nich oprócz poczucia bezpieczeństwa również troska o dobro wszystkich ludzi oraz tradycja. Jedni zakładają, że w ich domu przyszłości lodówka będzie za nich robić zakupy, a inni nie oczekują żadnych gadżetów tylko rozwiązań, które zmniejszą negatywny wpływ człowieka na środowisko naturalne. W większości nie mają jednak wątpliwości, że nowoczesne technologie są szansą na rozwój i poprawę jakości życia ludzi. Otwartość na nowoczesne technologie deklarują niemal wszyscy badani (94,1%).

W opinii 25-latków dzięki nowym technologiom rynek pracy będzie się powiększał. Szczególny popyt będzie na specjalistów, którzy będą tworzyć kolejne nowoczesne urządzenia, programy i aplikacje. Według badanych już rośnie zapotrzebowanie na osoby z wykształceniem technicznym i informatycznym. Coraz więcej nowych zawodów pojawia się w cyberprzestrzeni, a bez znajomości programów i nowych technologii ciężko znaleźć pracę.

– Z pewnością cieszy duże zaangażowanie społeczne dwudziestoparolatków,  przynajmniej na poziomie deklaracji. Wskazując na kierunki rozwoju nowych technologii, często wybierają te związane z potrzebą zrównoważonego rozwoju i wsparciem osób chorych – komentuje wyniki badania Natalia Hatalska, analityczka trendów.

Badania ilościowe i jakościowe zostały przeprowadzone na zlecenie Bosch przez ośrodek badawczy Danae na przełomie kwietnia i maja 2017r. Wzięło w nich udział 527 osób w wieku 25 lat.

fot. archiwum

Co deweloperzy oferują w standardzie?

Prywatne przedszkole na osiedlu, SPA, dachy pokryte zielenią czy lokale z systemem smart home. Deweloperski „standard” nabiera nowego znaczenia – czego można oczekiwać, kupując nowe mieszkanie?

Deweloperzy nie mają wątpliwości – największy wpływ na wybór nowego mieszkania wciąż mają atrakcyjna lokalizacja i cena lokalu. Co, gdy te są do siebie podobne? Potencjalnych klientów przyciągają dodatkowe udogodnienia w standardzie inwestycji.

Inwestorzy zwracają uwagę na silny zwrot ku naturze – chcemy z jednej strony mieszkać blisko centrum miasta, a z drugiej cieszyć się zieloną okolicą. Na terenie nowych osiedli powstają pełne nasadzeń wewnętrzne dziedzińce, a zieleń wkracza nawet na szczyty budynków, jak w gdańskim Garden Gates. – Mieszkańcy będą mogli spędzać czas w otoczeniu zieleni na tarasie dachowym, stanowiącym dodatkową przestrzeń rekreacyjną. Znajdą się tu altanki, ławki, dekoracyjne podświetlenia oraz teleskop do podziwiania panoramy Starego Miasta i obserwacji nieba – mówi Andrzej Miś z Budimeksu Nieruchomości. Przybywa także rozwiązań proekologicznych – panele fotowoltaiczne, które gromadzą energię do oświetlania części wspólnych, energooszczędne oprawy LED, czy zbiorniki na deszczówkę służące nawadnianiu osiedlowej zieleni. Rozwiązania przyjazne środowisku i sprzyjające oszczędnościom.

Komfortowe, bezpieczne i pozwalające obniżyć koszty utrzymania mieszkanie. To rzeczywistość osiedli wyposażonych w systemy smart home. – System inteligentnego domu coraz częściej staje się standardowym wyposażeniem – i to nie tylko prestiżowych osiedli. Deweloperzy reagują w ten sposób na oczekiwania nabywców – mówi Mikołaj Pertek, z FIBARO. Oparty na centralce sterującej i współpracującymi z nią modułami system umożliwia zarządzanie praktycznie wszystkimi urządzeniami elektrycznymi z poziomu smartfona, tableta lub komputera. Lokator najczęściej otrzymuje podstawowy pakiet inteligentnego domu – jak go wykorzysta? Wszystko zależy od jego potrzeb, upodobań i aktualnych możliwości – dzięki opcji swobodnej rozbudowy systemu. – Może dodawać kolejne czujniki i moduły, a także dowolnie programować sceny, czyli występujące po sobie zdarzenia, które będą idealnie odpowiadały jego oczekiwaniom. Przykład? System może automatycznie wyłączyć ogrzewanie pod naszą nieobecność, włączyć je, gdy zbliżamy się do domu, dopasować oświetlenie do pory dnia i pogody za oknem, czy podświetlić drogę do łazienki i włączyć ekspres do kawy, gdy zadzwoni budzik.

Moda na zdrowy i aktywny tryb życia odcisnęła się na nowo projektowanych osiedlach. W folderach najważniejszych deweloperów inwestycje imponują wielofunkcyjnością – to nie tylko miejsca do spania, ale wręcz mini-miasteczka, mające zapewnić wszystkie możliwe udogodnienia. Plenerowa siłownia, strefa fitness dla mieszkańców czy prywatne boisko, a na wieczorny relaks strefa do grillowania. Nowe inwestycje coraz częściej przypominają doskonale wyposażony hotel. Obok miejsc parkingowych równie istotne jest posiadanie miejsca na rowery, a nawet rowerowej stacji warsztatowej. Liczą się też udogodnienia dla rodzin – osiedlowe przedszkola czy wózkarnie. Do tego dochodzą wygodne systemy spłaty kredytu (20/80, a nawet 10/90), które pozwalają na łatwiejszy start świeżo upieczonym rodzicom i młodym małżeństwom.

Deweloperzy oferują personalizację oferty. To między innymi różne pakiety wykończenia pod klucz (od wyboru paneli, po płytki 3D i różne warianty dekoracyjnego betonu) czy możliwość dokonywania zmian aranżacyjnych. Personalizowane są również systemy sterujące mieszkaniem. – Deweloperzy mogą oferować klientom zarówno pakiet startowy, jak i niezwykle rozbudowane systemy kontrolujące wszystkie urządzenia w mieszkaniu – od zarządzania czajnikiem i klimatyzatorem, po sterowanie systemem audio i roletami – mówi Mikołaj Pertek z Fibaro. Co istotne, rozszerzenie systemu nie wymaga remontu.

W przypadku najbardziej prestiżowych inwestycji lokatorzy mogą liczyć na obsługę concierge’a, w razie problemów z mieszkaniem na pomoc „złotej rączki”, a przy zakupie na współpracującą z deweloperem firmę przeprowadzkową. Do tego strefy SPA, kryte baseny czy stacje ładowania aut elektrycznych – a jak dowodzi przedstawiciel Budimeksu Nieruchomości, udogodnień może być jeszcze więcej – To na przykład recepcja i obsługa, reprezentacyjne wejście podnoszące rangę inwestycji, do tego dochodzi sauna, czy przechowalnia bagażu.

fot. materiały prasowe

Extra cienka izolacja cieplna

Coraz wyższe wymagania w zakresie obniżania zużycia energii przybliżają nas wielkimi krokami do standardu budownictwa pasywnego. Wysokoefektywną termoizolację przy zastosowaniu możliwie cienkiej płyty fasadowej gwarantuje debiutujący na rynku Baumit StarSystem Resolution,  w którym na straży ciepłych wnętrz staje rewolucyjna płyta fenolowa ResolutionTherm o znakomitym współczynniku przewodzenia ciepła λ = 0,022 W/mK.

Baumit StarSystem Resolution to najwydajniejszy system ociepleń firmy Baumit dedykowany budynkom wymagającym najbardziej efektywnej termoizolacji przy zachowaniu możliwie największej powierzchni użytkowej. Dzięki wykorzystaniu rewolucyjnej płyty fasadowej Baumit ResolutionTherm – z rdzeniem ze sztywnej pianki fenolowej, oklejanej obustronnie cienką (3 mm) warstwą styropianu grafitowego – osiąga on wyjątkową izolację cieplną, umożliwiającą znaczną redukcję grubości ocieplenia. Jej znakomita przewodność na poziomie λ = 0,022 W/mK pozwala przy grubości 11 cm osiągnąć ten sam efekt termoizolacyjny, który daje zastosowanie 20 cm warstwy tradycyjnego styropianu o współczynniku λ = 0,040 W/mK. Dodatkowo, płyta charakteryzuje się wysoką dokładnością wymiarową i niskim stopniem kurczliwości, eliminującym powstawanie fug w miejscach łączenia płyt na elewacji. Potwierdzeniem znakomitych osiągnięć Baumit StarSystem Resolution są Europejskie i Krajowe Aprobaty Techniczne.

Niezwykle dobre parametry cieplne i wynikająca z nich mniejsza grubość materiału pozwala na pokrycie powierzchni, których dotychczas – ze względu na brak miejsca – nie można było izolować w stopniu satysfakcjonującym. Mowa tu w pierwszej kolejności o balkonach czy loggiach, gdzie z reguły priorytetem jest redukcja strat powierzchni użytkowej do minimum. Baumit StarSystem Resolution to również złoty środek rozwiązujący problem tzw. okien strzelniczych, będący skutkiem ubocznym stosowania coraz większej grubości ocieplenia na elewacjach w celu zapewnienia odpowiedniej termoizolacji ścian.

Reprezentacyjna ochrona

Choć podstawową funkcją systemu ocieplenia jest zapobieganie ucieczce ciepła z budynku i eliminowanie ryzyka powstawania mostków termicznych, to nie mniej ważna jest ochrona ścian zewnętrznych. Kluczową rolę w układzie ocieplenia odgrywa warstwa zbrojąca. W Baumit StarSystem Resolution do tego zadania desygnowano wysokiej jakości zaprawę klejowo-szpachlową Baumit StarContact White. Dzięki ulepszonej recepturze i właściwościom hydrofobowym, eliminuje ona konieczność gruntowania przed położeniem tynku dekoracyjnego, obniżając koszty i skracając czas wykonania całej inwestycji. Elastyczność i plastyczność materiału zapewnia łatwą aplikację i gwarantuje pewne mocowanie płyt termoizolacyjnych, a zawartość włókien polipropylenowych zwiększa odporność warstwy szpachlowej na uderzenia i powstawanie rys skurczowych. Na zewnątrz Baumit StarSystem Resolution reprezentowany jest przez barwiony w masie tynk elewacyjny.

Oczekiwania nawet najbardziej wymagających inwestorów w zakresie właściwości użytkowych spełni najnowszej  generacji tynk produkowany w oparciu o nanotechnologię i fotokatalizę – Baumit NanoporTop. W potrzebę stworzenia oryginalnej faktury doskonale wpisze się tynk modelowany Baumit CreativTop. Do wyboru są również inne tynki: silikonowy Baumit SilikonTop, silikatowo-silikonowy StellaporTop, silikatowy Baumit SilikatTop, akrylowy GranoporTop oraz mineralny Baumit EdelPutz Spezial (wykończony farbą Premium – Baumit StarColor). Szeroka gama odcieni w palecie Baumit Life otwiera przed inwestorami i architektami niezliczone możliwości w zakresie kreowania wyglądu fasady, a wybrany kolor daje bezpieczeństwo użycia na elewacji i łatwość ponownej identyfikacji oraz szybkiej realizacji w przyszłości.

fot. Baumit

Zagraj światłem w dobrym stylu

Wszędzie tam, gdzie liczy się oryginalne oświetlenie meblowe, łączące łatwość montażu z różnorodnością zastosowań aranżacyjnych, optymalnym wyborem będą profile GLAX do taśm LED firmy GTV. Te liniowe oprawy pozwolą uzyskać niebanalne efekty świetlne, umożliwiając zastosowanie oświetlenia nawet w trudnodostępnych miejscach.

Ze względu na swoją funkcjonalność, wydajność, niski pobór mocy, długi czas świecenia czy łatwość montażu taśmy LED cieszą się niegasnącą popularnością. By przedłużyć ich żywotność i zabezpieczyć przed uszkodzeniem mechanicznym czy zabrudzeniem taśmy należy montować w specjalnych profilach.

Szeroka oferta profili z portfolio firmy GTV gwarantuje możliwość indywidualnego dopasowania ich do dostępnej przestrzeni. Do wyboru mamy profile:

  • nakładane, przeznaczone do montażu nawierzchniowego,
  • wpuszczane, przeznaczony do montażu we wcześniej wyfrezowanych kanałach o szerokości 22 mm i głębokości 5 mm (profile posiadają specjalny kołnierz, który umożliwia estetyczne ukrycie krawędzi otworów),
  • nabijane, których montaż nie wymaga dodatkowego frezowania (profile nabija się na płytę meblową, tworząc spójną i funkcjonalną całość) dzięki czemu instalacja oświetlenia jest prostsza, zajmuje mniej czasu i nie powoduje znaczących zmian w budowie mebli.

– Ciekawym, estetycznym i funkcjonalnym uzupełnieniem wiszących mebli kuchennych będzie wieńcowy profil GLAX. Nie dość, że zapewnia dodatkowe oświetlenie, to na dodatek jego ergonomiczny kształt umożliwia otwieranie drzwiczek meblowych od dołu, eliminując konieczność stosowania uchwytów. W ten sposób dodatkowo możemy wyeksponować piękno eleganckiego frontu. Profil nabijany jest na płytę meblową, więc nie wymaga dodatkowego frezowania – zapewnia Joanna Repko z firmy GTV.

Jeśli profil LED zamontujemy równolegle do powierzchni mebli, jego światło zostanie skoncentrowane na obiekcie lub płaszczyźnie znajdującej się bezpośrednio pod nim. Nie zawsze będzie to zgodne z naszymi oczekiwaniami i aranżacyjnymi zamysłami, a na dodatek może nie zapewnić optymalnego oświetlenia przestrzeni roboczych czy eksponowanych stref. Wykorzystanie kątowych profili GLAX umożliwia ukierunkowanie strumienia świetlnego pod kątem 30°, co w efekcie rzuca nowe światło na ich zastosowanie, otwierając szeroki wachlarz możliwości aranżacyjnych. W ten sposób uzyskujemy możliwość doświetlenia zacienionych miejsc w zagłębieniach półek, efektownego oświetlenia przeszklonych witryn czy wyeksponowania ozdobnych drobiazgów na półkach. (W wypadku montażu profilu GLAX kątowego – wpuszczanego należy pamiętać, że wymiary wcześniej wyfrezowanego kanału powinny wynosić 18 mm szerokości i 10 mm głębokości.)

Rozwiązaniem szczególnie polecanym do doświetlenia kuchennego blatu jest profil GLAX z regulowanym kątem świecenia – nawet do 44°. Dzięki możliwości obrotu dolnego profilu oświetlimy tę cześć przestrzeni roboczej, która wymaga szczególnej precyzji i uwagi.

Ale profile do taśm LED znajdują swoje zastosowanie nie tylko w kuchennych aranżacjach świetlnych – coraz częściej stają się ozdobnym elementem wystroju wnętrz, nadając nowoczesnego charakteru szafkom RTV, domowym bibliotekom czy stylowym meblom salonowym.

– Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom producentów mebli, stolarzy i klientów rozszerzyliśmy naszą ofertę profili GLAX o pięć nowych modeli: profil GLAX, kątowy – nabijany, jednostronny; profil GLAX, kątowy – nabijany, jednostronny (do wypełnienia obrzeżem); profil GLAX, kątowy – nabijany, dwustronny; profil GLAX, kątowy – nabijany, dwustronny (do wypełnienia obrzeżem) oraz profil GLAX, kątowy – nakładany – poleca ekspert firmy GTV. Prawie wszystkie nasze profile GLAX (poza profilem wykonanym z poliwęglanu w kolorze mlecznym lub transparentnym) wykonane są z wysokiej jakości aluminium w kolorze srebrnym, pasującym do większości wnętrz. Ukłonem w stronę klientów, którzy wolą eksponować elegancki, całościowy front i ograniczać ilość widocznego aluminium, są nasze nowości: profil GLAX kątowy (jedno lub dwustronny) do wypełniania obrzeżem. W ten sposób profil staje się mniej inwazyjny, jakby zintegrowany z meblem. Dzięki wyróżniającemu rozwiązaniu na rynku – specjalnej stopce – montaż profilu jest prosty i łatwy – rekomenduje Joanna Repko.

Profile GLAX dedykowane są taśmom LED o maksymalnej szerokości 10 mm. Do każdego z nich producent oferuje kompatybilną osłonkę w kolorze mlecznym lub transparentnym, która pozwala urozmaicić efekt otrzymanego światła. Dla dodatkowej ochrony taśmy i poprawy estetyki warto zastosować specjalne zaślepki do profili.

fot. materiały prasowe

Zebrano 11 ton elektrośmieci

Aż 10,9 tony elektroodpadów udało się zebrać w ramach corocznej akcji „Zrzuć zbędne kilowaty”. Całkowity dochód z utylizacji elektrośmieci powiększony o środki pieniężne przekazane przez anonimowego darczyńcę, zostanie przeznaczony na rzecz Stowarzyszenia „Przymierze – Ziemia Piska”. Inicjatorami piątej już edycji zbiórki były firmy z branży nieruchomości – Cushman & Wakefield, JLL, Knight Frank, NAI Estate Fellows, Savills, Skanska, Grupa Capital Park oraz firma BYŚ, odpowiedzialna za zbiórkę i utylizację odpadów.

W dniach 22-26 maja w 83 budynkach biurowych, handlowych i magazynowych zarządzanych przez organizatorów akcji na terenie Warszawy wystawiono specjalne kontenery przeznaczone do zbiórki elektrośmieci. Pracownicy obiektów biorących udział w przedsięwzięciu mogli w ten sposób zutylizować szereg niepotrzebnych sprzętów domowych, takich jak wielkogabarytowe urządzenia elektryczne i elektroniczne (lodówki, pralki, zmywarki, kuchenki mikrofalowe, klimatyzatory itp); telefony, monitory, tablety, drukarki, komputery; drobne urządzenia elektryczne i elektroniczne (żelazka, ekspresy do kawy, odbiorniki radiowe, wiertarki, kolejki elektryczne, konsole do gier, czujniki dymu, termostaty, itp.); jak również urządzenia medyczne (sprzęt do radioterapii, sprzęt do dializy).

Akcja cieszy się coraz większym zainteresowaniem – w tegorocznej edycji liczba budynków, w których przeprowadzono zbiórkę, wzrosła o 10 obiektów.

Cały dochód pochodzący z utylizacji przedmiotów wraz z dodatkowymi darowiznami, corocznie przekazywany jest na cele charytatywne. W tegorocznej edycji zebrane środki trafią do Ośrodka Rewalidacyjno-Edukacyjno-Wychowawczego przy Stowarzyszeniu „Przymierze – Ziemia Piska” w Piszu – na budowę i wyposażenie sal i gabinetów pracy z niepełnosprawnymi dziećmi i młodzieżą.

„Wśród najemców nieruchomości biurowych wzrasta świadomość tego, że ich działania przekładają się na realną ochronę środowiska. Tegoroczna akcja cieszyła się dużym powodzeniem. W zarządzanych budynkach zebraliśmy pokaźną ilość elektroodpadów. Mam przyjemność poinformować, że poza udaną zbiórką udało się pozyskać darczyńcę związanego z naszą akcją od dłuższego czasu, który wsparł znacznymi środkami beneficjenta tegorocznej edycji. To bardzo budujące, że możemy brać udział w przedsięwzięciu, które ma bardzo szczytny cel – ochronę naszej ”Matki Ziemi” oraz niesienie pomocy jej mieszkańcom” – mówi Łukasz Dreger, Key Account Manager z Działu Zarządzania Nieruchomościami firmy Knight Frank.

Każdego roku akcja „Zrzuć zbędne kilowaty” obejmuje również działania edukacyjne, mające na celu propagowanie postaw proekologicznych wśród najemców nieruchomości komercyjnych.

„Celem akcji jest promocja wiedzy z zakresu ekologii oraz budowanie świadomości jak istotna dla środowiska naturalnego jest właściwie prowadzona utylizacja elektrośmieci. Ogromnie się cieszymy, że kolejna edycja projektu kończy się sukcesem, a co roku dołączają do niej kolejne budynki komercyjne. Dzięki takiemu zaangażowaniu ze strony organizatorów i partnerów akcji udaje nam się co roku zbierać większe ilości elektroodpadów”- informuje Aneta Andruszko, Specjalista ds. Klientów Kluczowych z firmy BYŚ.

fot. archiwum

Rekrutacja w erze digital

Videorozmowa kwalifikacyjna, czyli nowe trendy na rynku pracy

Rozmowy kwalifikacyjne w formie video szybko stają się gorącym trendem na rynku pracy. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na niższe koszty, oszczędność czasu i zasobów, a także większą wydajność. Z przeprowadzonych badań wynika, że w 2016 roku aż 63 proc. przedsiębiorców i firm korzystało z wywiadów wideo, by zatrudnić osoby na stanowiska kierownicze i średniego szczebla, z czego 84 proc. respondentów zatrudniło od 1 do 50 pracowników właśnie w ten sposób[i]. Co więcej, 90 proc. osób deklaruje, że skorzysta z tej technologii w 2017r. Na czym właściwie polega fenomen nowego trendu i dlaczego nie możemy go zignorować?

Obecnie wszyscy korzystamy z wideo rozmów. Skype, FaceTime, Snapchat, relacje na Instagramie – nie opisujemy już jedynie słowem, ale głównie obrazem. Wideo staje się najczęściej używaną formą komunikacji, która łączy ludzi z całego świata. Żyjemy szybciej, komunikujemy się szybciej, odbieramy tysiące wiadomości dziennie. Wszechobecny szum informacyjny wymaga dostosowania się i pracy z technologią praktycznie w każdej dziedzinie. – Dzisiejszy rynek rekrutacji przeniósł się dużej mierze do świata digital – mówi Michał Młynarczyk, Prezes devire. Jak wskazują dane StatCounter w październiku po raz pierwszy to nie komputery a urządzenia przenośne królowały w zakresie korzystania z Internetu. Większość, czyli ponad 51 proc. danych przetworzono na tabletach i smartfonach. – Ten trend widać również na rynku rekrutacji. Coraz więcej kandydatów aplikuje mobilnie, rozmowy kwalifikacyjne odbywają się z użyciem wideo, a proces selekcji kandydatów skracany jest do minimum dzięki specjalistycznym programom i technologiom – dodaje Michał Młynarczyk.

Oszczędność czasu i zasobów

Zaplanowanie i przeprowadzenie pierwszych spotkań między kandydatem a pracodawcą jest jednym z głównych powodów opóźnień i strat finansowych dla firm. Z badań wynika, że dwie najczęstsze przeszkody uniemożliwiające firmom realizację strategii w 2016 r. to ograniczenia budżetowe i brak wykwalifikowanego personelu (41 proc.[ii]) Selekcja i wywiady przesiewowe są często drogie i czasochłonne, a przedłużający się proces rekrutacji jest obecnie największą bolączką firm rekrutacyjnych i przedsiębiorców. Statystyczny kandydat, który zmienia pracę ma średnio 3-4 oferty, natomiast decyzję podejmuje najczęściej w przeciągu 2-3 tygodni – jak wynika z danych devire. W sytuacji, gdy pracodawca zwleka, lub nie jest w stanie spotkać się z kandydatem ze względu na różne czynniki zewnętrzne (np. miejsce zamieszkania, odległość, czy wyjazd służbowy) narażony jest zarówno na koszt utraty dobrego kandydata, jak i koszt utraconych korzyści dla firmy. W takim przypadku, wykorzystanie technologii i wideo rozmowy pozwala na zredukowanie ewentualnych strat do minimum. Nie ulega wątpliwości, że kandydat i pracodawca wymagają szybkich i skutecznych procesów. Procedury rekrutacyjne odbywające się za pomocą Internetu nie tylko zmniejszają koszty, ale usuwają trudności związane z podróżowaniem. Dzięki wywiadom wideo kandydaci i menedżerowie mogą odbyć rozmowę w dogodnym dla nich miejscu i czasie. – Rekruter korzystający z rozmów wideo może koordynować rozmowy panelowe lub rozmowy kwalifikacyjne z wieloma osobami. Jest to znacznie skuteczniejszy sposób spotkania zwłaszcza gdy wszyscy uczestnicy znajdują się w różnych miejscach. Ponadto, brak bariery związanej z odległością daje pracodawcy dostęp do globalnych talentów. Wywiady wideo mogą być również wykorzystane jako wstępne przesłuchanie przed spotkaniem in-person lub zastąpić wywiad z osobą w celu stworzenia wygodniejszego procesu, redukując koszty, planując możliwe konflikty i potrzeby podróży – podkreśla Michał Młynarczyk, prezes devire.

Lepsza selekcja, lepsze dopasowania

Korzystanie z internetowych wywiadów wideo umożliwia skuteczniejszą selekcję kandydatów, a tym samym zwiększa szanse na wybranie najlepszego z nich. Dzięki rozmowom przeprowadzanym online można oprzeć pierwszy wybór nie tylko na podstawie CV (wiedzy i doświadczeniu), ale także na tzw. „miękkich umiejętnościach”. Nagrywanie rozmów, ocena i komentowanie odpowiedzi kandydata ułatwiają porównanie i sprawdzenie wszystkich interesariuszy. Wideorozmowy kwalifikacyjne ze względu na aspekt wizualny, pozwalają na jaśniejszą komunikacje i bardziej osobiste interakcje. Język ciała, wygląd i zachowanie nadal mogą być oceniane – co nie jest możliwe w przypadku rozmowy telefonicznej. Dodatkowym wsparciem widerozmów stają się specjalne nakładki, które analizują mimikę twarzy kandydata, jego zachowania ruchowe, a nawet tembr głosu i intonacje wokalne. Dzięki takim wskaźnikom analitycznym, pracodawca może ocenić, czy kandydat jest zestresowany, czy mówi prawdę, a także, czy ma odpowiednie predyspozycje wymagane na danym stanowisku. W związku z tym, że 66 proc. populacji świata korzysta z telefonów komórkowych i posiada kamerę w kieszeni[iii] ciekawym rozwiązaniem staje się również tzw. pre-recorded interview. Na czym to polega? Kandydat dostaje od potencjalnego pracodawcy link za pomocą którego może nagrać 30 sek. film z odpowiedziami na zadane pytania. Ponadto, kandydat ma szanse na powtórzenie nagrania do momentu, aż uzna, że spełnia ono odpowiednie standardy – co nie jest możliwe w przypadku rozmowy na żywo lub za pomocą technologii. Jednocześnie nie zapominajmy, że preferencje i życzenia kandydatów również się zmieniają i nie można ich ignorować. Pracodawca powinien zadbać o jak najlepsze doświadczenia związane z kontaktem z firmą. Wyraźny szacunek dla potrzeb i czasu potencjalnych pracowników jest dobrym sposobem na budowanie pozytywnego wizerunku marki.

Dodatkowo a nie zamiast

Większość osób poszukujących pracy nadal bardzo ceni sobie rozmowę osobistą. Dla wielu CV lub rozmowa telefoniczna nie jest odpowiednim sposobem, by właściwie się zaprezentować. Wywiady online oferują skuteczną alternatywę bez utraty osobistego doświadczenia kandydata. Kontakt interpersonalny to nadal priorytet dla obydwu stron i nie można go wyeliminować. Mimo, że rozwiązania technologiczne stają się standardem, tego elementu nie da się zastąpić. – Aby odnieść sukces na dzisiejszym rynku rekrutacji najistotniejsze jest odpowiednie dopasowanie oferty. Kluczem jest dogłębne poznanie zarówno pracownika jak i pracodawcy, ich preferencji, potrzeb, ale również słabych stron. Owszem, przyśpieszamy procesy za pomocą technologii oraz innowacyjnych rozwiązań, ale nie możemy i nie powinniśmy uciekać od tradycyjnego sposobu kontaktu z klientem. Właśnie dlatego stosujemy metody bezpośredniego dotarcia, jesteśmy obecni na konferencjach i targach, a także w dużej mierze polegamy na referencjach. Grunt to znaleźć „złoty środek” i umiejętnie połączyć wieloletnie doświadczenie z nowoczesną technologią i trendami – w ten sposób tworzymy przyszłość rekrutacji – podkreśla Michał Młynarczyk, Prezes devire.

[i] https://2offfnqipz-flywheel.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/2016/12/GreenJobInterview-2016-Video-Interview-Statistics-Infographic.png

[ii] https://2offfnqipz-flywheel.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/2016/12/GreenJobInterview-2016-Video-Interview-Statistics-Infographic.png

[iii] Raport Digital in 2017 Global Overwiev

Pięć błędów w oświetleniu powierzchni handlowych

Galerie handlowe, sklepy wielkopowierzchniowe czy markowe butiki projektują oryginalne i przykuwające wzrok witryny, zapraszające klienta do wnętrza sklepu. Równie staranna aranżacja i ekspozycja towaru czeka na potencjalnego nabywcę w środku – wystylizowane manekiny, specjalne ekspozytory, półki i wyspy – wszystko po to, by produkty prezentowały się doskonale, ukazując wszystkie swoje zalety. Elementem, który często jest niezauważalny, ale kluczowy w ekspozycji towaru, jest oświetlenie. Wspólnie z ekspertem firmy GTV podpowiadamy, jakich błędów unikać przy iluminacji powierzchni handlowych.

Źle zaprojektowana i wykonana świetlna aranżacja przestrzeni handlowych zniweczyć może wszystkie nasze marketingowe wysiłki. Nakład włożony w stworzenie niebanalnej wystawy czy odpowiednią prezentację asortymentu zmarnować mogą błędy w oświetleniu, których dość łatwo możemy uniknąć, jeśli posiadamy odpowiednią wiedzę. Poniższy poradnik wskazuje najczęstsze pomyłki, ukazując równocześnie, jak ważnym czynnikiem w dobrze zaprojektowanej przestrzeni handlowej jest odpowiednie oświetlenie.

Oślepiająca witryna

Kontakt z potencjalnym klientem nawiązujemy zanim przekroczy on próg naszego butiku, dlatego warto zadbać o każdy, nawet najmniejszy szczegół. Witryna to wizytówka naszego sklepu – co nie oznacza, że ma swym blaskiem oślepiać klientów.

– Witryna powinna charakteryzować się wyższym poziomem natężenia światła od pozostałej części sklepu, przez co akcentuje wybrane elementy ekspozycji. Funkcję tą doskonale wypełniają reflektory X-Line lub X-Smart – rekomenduje Marcin Sosnowski, ekspert firmy GTV. – Należy jednak umieścić je w taki sposób, by ich światło podkreślało wybrane produkty i nie oślepiało osób przechodzących obok wystawy – dodaje Marcin Sosnowski.

Brak elastyczności systemu oświetlenia

Projektując oświetlenie powierzchni handlowych często zapominamy o elastyczności systemu – a przecież każdy sklep posiada indywidualny cykl sprzedażowy. W zależności od branży i specyfiki nie tylko wystawy, ale i aranżacje wewnątrz sklepu przekształcają się z różną częstotliwością – wraz z nową dostawą, trendem, sezonem czy porą roku. Każda taka zmiana wymaga innej ekspozycji towaru i odmiennego oświetlenia – dlatego warto wykorzystać rozwiązania modułowe, pozwalające na częstą modyfikację formy systemu oświetlenia.

– Niezwykle przydatnym rozwiązaniem są szynoprzewody X-Rail, które wraz z mocowanymi do nich oprawami tworzą estetyczny, trwały, a przede wszystkim łatwo rekonfigurowany system oświetleniowy. W prosty sposób można zmieniać położenie, ilość i rodzaj zamontowanych reflektorów oraz skierować światło na wybrane przez siebie gabloty, półki czy manekiny – podkreśla ekspert firmy GTV. Dodatkowo, za pomocą szyn i odpowiednich łączników, można zmodernizować kształt toru zasilającego, doprowadzając zasilanie i oświetlenie w wybrane przez nas miejsce w sklepie.

Nieoświetlone półki

Dodatkowe oświetlenie towaru na półce eksponuje jego zalety, równocześnie pozwalając klientowi ocenić produkt i dokonać satysfakcjonującego zakupu. – Coraz popularniejszym trendem jest wykorzystanie do podświetlania sklepowych półek taśm LED lub metalowych klipów LED. Pozwala to nie tylko odpowiednio wyeksponować produkt, ale również stworzyć efektowną oświetleniową aranżację sklepu. Należy jednak pamiętać, by oświetlenie akcentujące miało przynajmniej dwukrotnie większe natężenie niż oświetlenie ogólne – mówi Marcin Sosnowski.

Nie powinniśmy jednak bazować wyłącznie na oświetleniu punktowym – podświetlanie większej powierzchni półek daje zdecydowanie ciekawszy efekt. Najlepiej sprawdzi się połączenie oświetlenia miejscowego i akcentującego – wyeksponowane w ten sposób produkty zyskują atrakcyjny wygląd i łatwiej je odnaleźć czy rozpoznać.

Nieodpowiednia barwa światła

Na subiektywny odbiór wnętrza naszego sklepu wpływ ma również barwa światła. – Oświetlenie ogólne o ciepłej barwie sprawi, że butik staje się bardziej swojski, przytulny i domowy. Zimne białe światło podkreśli z kolei przestronność i nowoczesny wystrój pomieszczenia. Dzięki zastosowaniu światła białego o pośredniej barwie możemy poprawić ogólne samopoczucie klientów i wydłużyć ich czas pobytu w sklepie – mówi ekspert firmy GTV.

Dyskomfort pracowników

Projektując oświetlenie oddziałujące na klienta często zapominamy o własnych pracownikach i ich komforcie. Dodatkowe oświetlenie ciągów komunikacyjnych, stref roboczych i kas zredukuje ilość pomyłek i poprawi warunki pracy. Zadbajmy jednak o właściwe proporcje oświetlenia ogólnego, dodatkowego i akcentującego – by uzupełniały się wzajemnie i harmonizowały ze sobą, tworząc niepowtarzalny klimat.

Dobrze zaprojektowane oświetlenie podkreśla walory produktów, przyciąga wzrok i zainteresowanie klientów – prawie samo sprzedaje. Technologia LED sprawdza się tu doskonale – jest energooszczędna, charakteryzuje się długim okresem eksploatacji – co przekłada się na oszczędność dla naszego portfela – oraz wyjątkowymi parametrami światła, a jej zastosowanie pozwala na zaprojektowanie efektownych aranżacji sklepów.

fot. materiały prasowe

Osiem polskich startupów pojedzie na MIT w Bostonie

Opracowali innowacyjne technologie, teraz mają szansę zawojować nimi amerykański rynek. Osiem polskich startupów, finalistów programu MIT Enterprise Forum Poland, pojedzie wkrótce do Bostonu, aby prezentować swoje rozwiązania przed inwestorami z USA na najlepszym na świecie uniwersytecie technologicznym – Massachusetts Institute Of Technology.

Zakończyła się 2. edycja jednego z największych w Polsce programów akceleracyjnych dla startupów technologicznych – MIT Enterprise Forum Poland. Celem projektu jest połączenie potencjału początkujących, kreatywnych przedsiębiorców z infrastrukturą, doświadczeniem oraz zasobami dużych korporacji po to, aby zwiększyć ich szansę na rynkowy sukces. W rozwój startupów w ramach programu zaangażowali się tacy rynkowi giganci, jak PKO Bank Polski, Grupa PGNiG, KGHM CUPRUM Centrum Badawczo-Rozwojowe, Grupa Adamed, Intel, Visa oraz Hewlett Packard Enterprise Polska.

– Do 2. edycji akceleratora zgłosiło się niemal 300 startupów technologicznych z całej Polski. Wybraliśmy 23 bardzo innowacyjne zespoły, które przez trzy miesiące dopracowywały swoje pomysły, szczególnie od strony biznesowej, pod okiem trenerów, ponad 100 międzynarodowych mentorów, a także ekspertów z największych polskich i zagranicznych przedsiębiorstw w czterech ścieżkach tematycznych i jednej ogólnej – mówi Magdalena Jabłońska, dyrektor operacyjna MIT Enterprise Forum Poland. – Wszystkie 22 zespoły, które ukończyły program oferują ciekawe dla polskiego i światowego rynku rozwiązania. Zgodnie z regułami programu, wybraliśmy 8 bardzo obiecujących zespołów, które wyjadą na tygodniowy Bootcamp do Bostonu, gdzie będą m.in. mieli szansę zdobyć wiedzę o funkcjonowaniu na rynku amerykańskim od najlepszych ekspertów MIT i starać się o pozyskanie inwestorów z USA. Dla młodych, innowacyjnych firm to ogromna szansa na komercjalizację swoich produktów i usług na rynkach zagranicznych.

Finaliści programu MIT Enterprise Forum Poland zostali ogłoszeni w trakcie konferencji StartSmart „Connected Future: Internet of Things & Artificial Intelligence”, która odbyła się 5. czerwca br. w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.

Kto pojedzie do Bostonu?

Finalistami 2. edycji programu akceleracji MIT Enterprise Forum Poland zostali:

  • 2040.io (inteligentny asystent dla działów sprzedaży, który zastępuje tradycyjną pracę z systemami typu CRM)
Startup z Krakowa, który stworzył Edwarda – inteligentnego asystenta dla działów sprzedaży, zastępującego tradycyjną pracę z systemami typu CRM. Zakładając 2040.io, twórcy Edwarda, postanowili wykorzystać fakt dynamicznego rozwoju segmentu uczenia maszynowego i połączyć te algorytmy z naturalnym interfejsem konwersacyjnym, czyli stworzyć inteligentnego asystenta, który komunikować się będzie z użytkownikami w formie interfejsu „chatowego”, a przy tym będzie na tyle mądry, aby uczyć się w sposób automatyczny zachowań użytkowników.
  • InnovaLab (markery do materiałów, zapobiegające podrabianiu oryginalnych produktów)
Innowacyjne markery chemiczne, które zapobiegają podrabianiu oryginalnych produktów. Technologią rozwijaną przez InnovaLab, firmę założoną przez Katarzynę Sawicz-Kryniger, doktorantkę Politechniki Krakowskiej, już od kilku lat interesują się polscy i światowi producenci. W odróżnieniu od innych dostępnych na rynku metod znakowania produktów, rozwiązania oferowane przez InnovaLab nie mają charakteru naklejki, hologramu czy tłoczenia, lecz są integralnymi składnikami zabezpieczanego materiału.
  • Medical Simulation Technologies (pierwszy na świecie symulator echokardiografii przezprzełykowej bazujący na rzeczywistych danych z tomografii komputerowej)
Pierwszy na świecie symulator echokardiografii przezprzełykowej bazujący na rzeczywistych danych z tomografii komputerowej. Urządzenie służy  do nauki i treningu kardiologów oraz innych specjalistów wykonujących to badanie. Jedynie trzy firmy na świecie produkują podobne symulatory, ale w odróżnieniu od nich Medical Simulation Technologies bazuje nie na syntetycznych modelach serca, ale na modelu serca prawdziwego pacjenta, który uzyskano na bazie retrospektywnego badania zrealizowanego metodą tomografii komputerowej.
  • Nu Delta (błyskawiczne rozpoznanie informacji z faktur za pomocą aparatu w telefonie)
Firma Nu Delta stworzyła rewolucyjne oprogramowanie, które w błyskawiczny sposób odczytuje zeskanowane faktury i przyśpiesza proces wprowadzania dokumentów do programów księgowych. Aplikacja pozwala w bardzo prosty i intuicyjny sposób poradzić sobie z rozpoznaniem setek dokumentów w bardzo krótkim czasie. Jednym z największych atutów tego rozwiązania jest możliwość przetworzenia i odczytu wszelkich dokumentów papierowych na wersję elektroniczną – nie tylko faktur, ale również m.in. paragonów, umów czy CV.
  • Predictail (przewidywanie usterek dużych maszyn za pomocą analizy Big Data)
Rozwiązanie zaproponowane przez Predictail pozwala na przewidywanie usterek dużych maszyn za pomocą analizy Big Data, co zapobiega ponoszeniu wysokich kosztów związanych z naprawami i przestojami technicznymi. Dane pomiarowe z maszyn są analizowane przy pomocy nowoczesnych algorytmów Machine Learningowych w taki sposób, żeby wykrywać pojawiającą się anomalie i trendy, co umożliwia odpowiednią reakcję jeszcze zanim maszyna się zepsuje. Pozwala to ograniczyć okresy przestoju maszyn i linii technologicznych, zamówić wcześniej części zamienne i odpowiednio zaplanować akcję serwisową.
  • SensoriumLab (telemonitoring pacjentów zagrożonych wysiękiem opłucnowym)
Telemonitoring pacjentów zagrożonych wysiękiem opłucnowym, którego wczesne wykrycie ma kluczowe znaczenie w leczeniu choroby. Technologia rozwijana przez SensoriumLab oparta jest na wieloletnich badaniach z obszaru biocybernetyki i jest jedynym tego typu produktem na świecie.
  • Vortex Oil Engineering (zwiększenie wydajności wydobycia ropy naftowej ze złóż poprzez mechaniczną zmianę właściwości wody technicznej i zmniejszeniu jej zużycia na złożu)
Vortex Oil Engineering pomaga wydobywcom oraz dostawcom gazu i ropy zmniejszyć zużycie wody podczas prac wydobywczych. Zdaniem założycieli VOE podczas samego procesu wydobywania złóż, korporacje tracą pieniądze, zużywając znacznie więcej wody, niż jest to konieczne. Rozwiązaniem tego problemu jest zaproponowana przez Vortex Oil Engineering specjalne urządzenie,  które nakłada się na rury wydobywające złoża z ziemi.
  • Waywer (platforma multimedialnej komunikacji z klientami dla korporacji);
Waywer za cel obrał sobie poprawę komunikacji pomiędzy firmami a klientami, tworząc interaktywną platformę wideo, która umożliwia tworzenie unikalnych procesów sprzedażowych na różnych etapach współpracy z klientami – od gromadzenia danych i zgód marketingowych, poprzez zdalne wiadomości wideo, prowadzenie prezentacji wideo w systemie online, aż do zautomatyzowanego zamknięcia sprzedaży.

Polskie startupy z ogromnym potencjałem

Jak twierdzi Magdalena Jabłońska z akceleratora MIT Enterprise Forum Poland, wszystkie startupy biorące udział w programie, mają ogromną szansę na rynkowy sukces.

– Ze zgłoszeń, które otrzymujemy, staramy się wybrać najlepsze startupy, które rzeczywiście mogą liczyć na szybką komercjalizację swoich rozwiązań. W proces weryfikacji aplikacji zaangażowany jest cały sztab międzynarodowych jurorów i ekspertów naszych firm partnerskich w 4 ścieżkach branżowych, którzy mają ogromne doświadczenie na rynkach na całym świecie i potrafią ocenić potencjał, który drzemie w poszczególnych technologiach. Nasz program pozwala na szybkie zderzenie pomysłu z realiami, stąd ważne jest, jakie jest podejście zespołu i jego zaangażowanie – mówi Jabłońska. – Wszystkie startupy z 2. edycji programu rozwijają bardzo innowacyjne technologie, często unikalne w skali globalnej. My pomogliśmy im dopracować pomysły od strony biznesowej. Nasi partnerzy wspierali proces walidacji rozwiązania ukierunkowany na komercjalizację. Jestem przekonana, że wszystkie zespoły, o ile nadal będą wykazywać się taką determinacją w dążeniu do celu, mogą liczyć na międzynarodowy sukces.

Partnerami programu MIT Enterprise Forum Poland są również Campus Warsaw, Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, Stowarzyszenie Organizatorów Ośrodków Innowacji i Przedsiębiorczości w Polsce (SOOIPP) oraz Fundacja Bezpieczna Cyberprzestrzeń. Od strony prawnej program jest wspierany przez kancelarie JWP Rzecznicy Patentowi oraz Wardyński i Wspólnicy.

fot. materiały prasowe

Facility management, czyli jak stworzyć dobry klimat w pracy

Firmy przeznaczają mnóstwo czasu i pieniędzy, aby poprawić wydajność swoich pracowników. Dodatkowe szkolenia, systemy motywacyjne, pozapłacowe benefity, czy zyskujące w ostatnim czasie na popularności chillout roomy to narzędzia, po które chętnie sięgają menadżerowie. Tymczasem najnowsze badania pokazują, że równie duże znaczenie ma otoczenie, w jakim pracujemy. Jakość powietrza, odpowiednia temperatura, wilgotność, czy oświetlenie mogą podnieść wydajność pracy nawet o 10%.

W świetle najnowszych badań jakość powietrza szczególnie zyskuje na znaczeniu. Jak się okazuje smog nie tylko potrafi zrujnować zdrowie, ale i naszą produktywność. Przy złych wskaźnikach jakości powietrza (150-200 AQI, ang. Air Quality Index) chińscy pracownicy biurowi byli o ok. 5-6% mniej wydajni, niż przy lepszych parametrach powietrza (0-50 AQI) [i].

Powietrze na zewnątrz to tylko część problemu. Ważny jest także klimat w biurze. W jednym z eksperymentów naukowcy obniżyli poziom dwutlenku węgla, zwiększyli moc klimatyzacji i usunęli potencjalnie źródła zanieczyszczeń z jednego z pomieszczeń. Efekt? Wydajność uczestników badania wzrosła o 8%. Obrazując to finansowo – wzrost produktywności dla każdego pracownika wyniósł 6 500 USD rocznie!

Co to oznacza dla firm? Przede wszystkim mniejszą liczbę zwolnień lekarskich. Istnieje silny związek pomiędzy ilością świeżego powietrza dostarczanego do pomieszczeń, a absencją wywołaną chorobami układu oddechowego[ii]. W budynku, w którym zapewniono użytkownikom ok. 24 l/s świeżego powietrza, liczba zachorowań była niższa o 35% w stosunku do budynku, w którym użytkownikom dostarczano około 12 l/s.

Jak widać dobra jakość powietrza ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie. To jednak nie wszystko. Istnieje kilka innych obszarów, które równie mocno wpływają na zdrowie i koncentrację, a co za tym idzie – efektywność pracowników.

– W Grupie GPEC w ramach badań wykorzystaliśmy czujniki wilgotności, natężenia oświetlenia oraz poziomu temperatury. Analizujemy i sprawdzamy, jak to wpływa na naszych pracowników w Gdańsku. Kilkumiesięczne obserwacje dały nam kilka ciekawych wniosków i pozwoliły dostosować warunki pracy. Efekty są znakomite – pracownicy rzeczywiście czują różnicę w komforcie pracy – mówi Marek Dawidowski, koordynator ds. facility management w Grupie GPEC.

Ciepło, cieplej i najgorzej?

Niebagatelny wpływ na pracę ma także komfort termiczny. Zgodnie z polskimi normami[iii] w pomieszczeniach pracy należy zapewnić temperaturę odpowiednią do rodzaju wykonywanej pracy, ale nie niższą niż 14°C, chyba że względy technologiczne na to nie pozwalają. W pomieszczeniach, w których jest wykonywana lekka praca fizyczna oraz w pomieszczeniach biurowych temperatura nie może być niższa niż 18°C. – Tymczasem w wielu biurach standardem jest zbyt niska lub zbyt wysoka temperatura. W efekcie pracownicy marzną lub przeciwnie – są ciągle przegrzani. W takich warunkach trudno wymagać efektywnej pracy – mówi Dawidowski.

Światło dla zdrowia

Dobre oświetlenie i dostęp do światła dziennego mają ogromne znaczenie dla osób pracujących w biurach. Nowoczesne biurowce z reguły są już wyposażone w oprawy LED. Zarządcy starszych budynków coraz częściej decydują się na modernizację oświetlenia. Oprawy wykorzystujące świecące diody LED tworzą dodatkowe możliwości – pozwalają bardzo precyzyjnie zarządzać parametrami światła i decydować o tym, który fragment pomieszczenia zostaje dokładnie oświetlony. Oferują także różną temperaturę barwową – od ciepłych, relaksujących odcieni, po zimne, sprzyjające koncentracji.

– Dla biur współczynnik równomierności oświetlenia na płaszczyźnie roboczej dla czynności ciągłych powinien wynosić 0,65 z natężeniem 500 luksów. Taki poziom zapewnia odpowiednie oświetlenie pomieszczenia i likwiduje przemęczenie oczu pojawiające się po dłuższym czasie. Efekt jest widoczny od razu – nie bolą nas oczy, głowa, czujemy się skoncentrowani i pobudzeni do działania – tłumaczy Marek Dawidowski.

Niedoceniania wilgotność

– Wilgotność jest niewygodnym parametrem dla techniki, ale przy tym bardzo ważnym. Aby ją dokładnie zmierzyć, potrzeba pomiarów prowadzonych przez dłuższy czas. Tylko wtedy jesteśmy w stanie ustalić jej średni poziom w danym pomieszczeniu. Każde otwarcie okna czy drzwi zaburza wyniki. Także komputery emitują ciepło i wysuszają powietrze. Aby utrzymać odpowiednie parametry, potrzebna jest dobrze zaprojektowana i zarządzana klimatyzacja oraz wentylacja – wyjaśnia Marek Dawidowski.

Najlepsza dla naszego samopoczucia jest wilgotność na poziomie 55-60%. Jeśli będzie niższa, rośnie ryzyko podatności na choroby górnego układu oddechowego. Poziom wilgotności nie powinien być mniejszy niż 40%. Cierpią także nasze oczy, a dokładniej śluzówka oka. Wyższa wilgotność to z kolei problemy z koncentracją.

– Budynek jest jak żywy organizm. Każdy jest inny, ale można się go nauczyć i dokładnie zbadać jego „zachowania”. To prowadzi do znalezienia odpowiednich rozwiązań w infrastrukturze. Największe możliwości w tym zakresie daje facility management, które pozwala opiekować się budynkiem od strony technicznej i bardzo precyzyjnie zarządzać parametrami mediów. Dzięki czujnikom i nowoczesnym systemom można dowolnie sterować światłem, wilgotnością, temperaturą czy powietrzem. Dobierać parametry tak, aby były nie tylko jak najbardziej komfortowe dla pracowników, ale też przynosiły wymierne oszczędności administratorom czy najemcom budynków – podsumowuje Marek Dawidowski

fot. materiały prasowe

[i] Źródło: http://www.nber.org/papers/w22328

[ii] Źródło: MILTON D. K., GLENCROSS P. M., WALTERS M. D.: Risk of sick leave associated with outdoor ventilation level, humidification and building related complaints. Indoor Air 2000; 10: 212–221. 2000.

[iii] Źródło: Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 r.