Archiwa kategorii: NOWE TECHNOLOGIE

Cyfrowo znaczy oszczędnie – digitalizacja na budowach

W obliczu trwającej pandemii i utrzymywanych obostrzeń digitalizacja branży budowlanej wydaje się już nie tylko potrzebna, ale wręcz nieuchronna. Niestabilność rynkowa i ryzyko dalszych wzrostów cen materiałów wywiera na wykonawcach coraz większą presję cięcia kosztów i stałego podnoszenia efektywności. Zdaniem ekspertów PlanRadar, aby pracować bardziej wydajnie, konieczna jest cyfryzacja procesów, którą można rozpocząć chociażby od prostych we wdrożeniu aplikacji.

Polska branża budowlana niechlubnie wyróżnia się jednym z najniższych współczynników cyfryzacji w całej gospodarce. Na wielu projektach wciąż dominują przestarzałe rozwiązania analogowe, jednak z roku na rok przybywa firm, które decydują się na wdrażanie nowoczesnych technologii.

– W ostatnich latach branża budowlana nie mogła narzekać na przestoje w zamówieniach, a rynek dynamicznie rozwijał się zarówno w sektorze biurowym, jak i mieszkaniowym czy magazynowym. Generalni wykonawcy, ale także podwykonawcy mierzyli się jednak z wieloma trudnościami, wśród których główną barierą stał się gwałtowny wzrost cen materiałów budowlanych, przy jednoczesnym braku waloryzacji kontraktów. Już przed kilkoma laty firmy zaczęły poszukiwać więc recepty na szybkie i długofalowe podniesienie efektywności prowadzące do zmniejszenia kosztów. To była iskra do rozpoczęcia systematycznego procesu cyfryzacji na budowach, którą dodatkowo rozpaliła pandemia koronawirusa – mówi Bartek Pietruszewski, Country Manager PlanRadar w Polsce.

Efektywnie, czyli rentownie

Z raportu „Przyszłość budownictwa po COVID-19” przygotowanego przez Polski Związek Pracodawców Budownictwa wynika, że w najbliższych miesiącach cała branża powinna oczekiwać spowolnienia oraz zmniejszenia nakładów inwestycyjnych. To szczególnie ważna informacja dla małych i średnich podmiotów, które nie posiadają dziś wystarczającego zaplecza pozwalającego na przetrwanie kilku, a być może kilkunastu chudych miesięcy.

– Mniejsze firmy nie mogą pozwolić sobie na choćby krótkotrwałą utratę rentowności, dlatego już teraz powinny podejmować działania zabezpieczające ich wydajność. Mam na myśli przede wszystkim rozwiązania z obszaru big data, narzędzia z zakresu wirtualnej rzeczywistości czy choćby aplikacje mobilne, zapewniające bezkontaktową i zdalną możliwość zarządzania projektami – wylicza Pietruszewski.

Cyfrowa oszczędność czasu

Wspomniane aplikacje mobilne okazują się dziś nieocenione na różnych etapach realizacji inwestycji, poczynając od jej projektowania, poprzez budowę, aż po odbiory i zarządzanie obiektem.

– W każdym z tych etapów największą korzyścią, a w konsekwencji oszczędnością, staje się czas. Z naszych doświadczeń wynika, że nawet przy najprostszych procesach, takich jak raportowanie czy oddawanie kolejnych elementów inwestycji, wyspecjalizowane aplikacje – w tym również PlanRadar – potrafią skrócić czas pracy do nawet 7 godzin tygodniowo na pracownika. W skali kilkunastoosobowej firmy uzyskujemy już bardzo znaczące liczby, które istotnie wpływają na rentowność projektu – wyjaśnia Bartek Pietruszewski.

Dodaje przy tym, że oprócz zaoszczędzonego czasu, ważną zaletą aplikacji budowlanych jest bardzo łatwa obsługa i dostępność na wszystkich popularnych systemach operacyjnych.

– Dostępne aplikacje budowlane to nie jest fizyka kwantowa. Dla przykładu, aby w pełni wydajnie korzystać z PlanRadar, wystarczy zaledwie kilkuminutowy tutorial. Doskonale poradzą więc sobie z nim zarówno w pełni „zdigitalizowani” przedstawiciele pokolenia Z, jak i doświadczeni pracownicy z większym stażem, którzy przez wiele lat opierali się głównie o rozwiązania analogowe. Bariera przejścia do świata cyfrowego w tym przypadku nie istnieje – wskazuje ekspert PlanRadar.

Aplikacje, które ograniczają błędy

Na poprawę efektywności w realizacji projektów budowlanych wpływa także znacznie większa dokładność przekładająca się na eliminację niepotrzebnych błędów. W przypadku PlanRadar zadania oznaczane są bezpośrednio na rzucie 2D i mogą być uzupełniane dodatkowym opisem tekstowym, graficznym lub np. zdjęciem czy nagraniem głosowym. W ostatnim czasie aplikacja została również zintegrowana z technologią BIM, która pozwala na modelowanie poszczególnych projektów w modelu 3D.

– Budowa to setki, a nawet tysiące pojedynczych zadań, wśród których nietrudno o pomyłki i przeinaczenia. Przekazanie zadania poprzez SMS czy rozmowę telefoniczną, nie wspominając już o wskazówkach na papierowej kartce, niesie za sobą duże prawdopodobieństwo pomyłki, która skutkuje przedłużeniem czasu realizacji zadania, a nierzadko długotrwałymi poprawkami. Gdy skumulujemy takie błędy, okazuje się, że projekt trwa zbyt długo, a nasze działania są nieefektywne. Wykorzystując aplikacje czy wspomniane wcześniej rozwiązania z zakresu wirtualnej rzeczywistości, minimalizujemy ryzyko pomyłek i zapewniamy ciągłość prac na projekcie – podkreśla Bartek Pietruszewski.

Ponad dystansem społecznym

W dobie pandemii na efektywność prac w branży budowlanej coraz częściej wpływają również zachorowania. Na wielu kluczowych inwestycjach w kraju dochodzi dziś do poważnych opóźnień, za które w największej mierze odpowiada pandemia koronawirusa. Przykładem jest rozbudowa drugiej linii warszawskiego metra, której oddanie zostało już przełożone o kilka miesięcy, głównie z powodu COVID-19. Na początku lutego br. budowa stanęła po raz kolejny, gdy na kilkunastodniową kwarantannę musieli udać się pracownicy nadzoru.

– W obecnej sytuacji, pomimo największych starań, nie da się oczywiście całkowicie wyeliminować zakażeń, a szereg prac wymaga bezpośredniego kontaktu osób pracujących na projekcie. Jednak dzięki cyfryzacji procesu budowlanego, w sytuacji szczególnego zagrożenia, można ograniczyć kontakt międzyludzki do absolutnego minimum. W tak skrajnych warunkach zdalne zarządzanie projektami niesie więc za sobą dodatkową wartość, której firmy nie mogą dziś lekceważyć – podsumowuje Bartek Pietruszewski.

fot. materiały prasowe

Odpowiedź FOTON Technik na potrzeby wynikające z Polityki Energetycznej Polski

Fotowoltaika to jeden z najszybciej rozwijających się sektorów energetyki. FOTON Technik, oferując swoim klientom urządzenia najwyższej klasy, włącza się do budowania zeroemisyjnego systemu energetycznego, który jest jednym z filarów transformacji energetycznej opisanej w PEP.

Plan PEP na rozwój OZE

PEP (Polityka Energetyczna Polski) jest planem rozwoju energetycznego Polski do 2040 roku, w którym opisana jest strategia wyznaczająca długoterminowy kierunek transformacji energetycznej w Polsce. Celami szczegółowymi dotyczącymi fotowoltaiki, są rozwój odnawialnych źródeł energii poprzez dywersyfikację bilansu energetycznego i redukcji jego emisyjności.

Polska zadeklarowała co najmniej 23% udziału OZE w końcowym zużyciu brutto do 2030 roku, z czego dla energetyki założono udział 32% netto. W projekcie wspierany będzie rozwój energetyki rozproszonej, opartej na wytwarzaniu energii, sprzedaży, magazynowania lub uczestnictwa w programach DSR przez aktywnych odbiorców oraz prosumentów energii.

Kolejnym celem, jest rozwój ciepłownictwa i konwergencji. W dokumencie podkreślone jest znaczenie wykorzystania źródeł o możliwie najniższej emisyjności do pokrywania potrzeb indywidualnych.

Ekologiczne rozwiązania FOTON Technik

Firma FOTON Technik rozszerza swoją ofertę o nowe produkty, by odpowiadać na różnorodne potrzeby swoich klientów. W grudniu zeszłego roku wprowadziła ofertę COMFORT Home – kompleksowe rozwiązanie łączące urządzenia zasilane energią słoneczną – pompę ciepła i magazyn energii. Pompa ciepła to nowoczesne urządzenie, które w połączeniu z instalacją fotowoltaiczną czyni dom całkowicie bezemisyjnym. Natomiast magazyn energii przechowa nadwyżki energii i pozwoli użytkownikowi zużyć je w dowolnym momencie, kiedy będzie jej potrzebował.

– Naszym celem jest edukowanie Polaków, że inwestycja w fotowoltaikę, to decyzja, która ma wpływ na jakość życia nas wszystkich. Aby zadbać o dobry stan środowiska, już dziś warto zastanowić się, jakie rozwiązania możemy wprowadzić do naszego domu, by stał się nieemisyjny i neutralny dla środowiska. Wymiana starych źródeł ciepła na pompę ciepła, to również uniezależnienie się od cen materiałów opałowych i gwarancja bezpiecznego urządzenia, które skutecznie ogrzeje dom nawet w największe mrozy – mówi Michał Skorupa, prezes zarządu FOTON Technik, Grupa innogy.

Programy dotacji

W realizacji zakładanych w PEP celów ważną rolę w rozwoju energii odnawialnej pochodzenia słonecznego, mają programy dotacji do instalacji fotowoltaicznych, które pozwalają pokryć część kosztów inwestycji. Jak do tej pory „Mój prąd” przyczynił się do powstania 1,5 GW mocy PV, co w słoneczne dni zapewni pokrycie ok. 5% szczytów zapotrzebowania w skali całego kraju. Dofinansowanie cieszyło się ogromnym zainteresowaniem, złożone pod koniec 2020 roku wnioski, są nadal rozpatrywane. Nabór do programu zakończył się w grudniu 2020 roku, nie została jeszcze podana data jego wznowienia.

Firma FOTON Technik w oczekiwaniu na nową edycję dotacji, oferuje swoim klientom możliwość skorzystanie z rabatu do 5000 zł w przypadku finansowania instalacji PV kredytem. Firma również pomaga w wypełnieniu i składa w imieniu klienta wnioski na dostępne dofinansowania. 

– W dokumencie projektu PEP brakuje rozpisanych konkretnych planów i rozwiązań, które przyspieszyłby energetyczną transformację. Na rynku coraz lepiej dostępne stają się urządzenia, które zapobiegają emisji szkodliwych substancji do atmosfery. Z nadzieją oczekujemy na dalsze decyzje i plany ze strony rządu, które przyspieszą transformację energetyczną w Polsce – mówi Michał Skorupa, prezes zarządu FOTON Technik, Grupa innogy.

Programem, który w dalszym ciągu funkcjonuje, jest „Czyste powietrze”, którego celem jest zmniejszenie emitowanych do atmosfery zanieczyszczeń z gospodarstw domowych. Można w nim otrzymać dofinansowanie do kosztów wymiany pieca na m.in. pompę ciepła oraz montaż fotowoltaiki. W zależności od kwalifikacji do poszczególnych progów kwot można otrzymać nawet 30 tys. zł w gospodarstwie domowym wieloosobowym, w którym dochód na jedną osobę nie przekracza 1400 zł, i do 37 tys. w jednoosobowym, w którym dochód wynosi do 1960 zł. Jest do bezzwrotne dofinansowanie na całą inwestycję, czyli wymianę starego źródła ciepła i prace termomodernizacyjne.

fot. materiały prasowe

SunRoof wyprzedza Teslę

SunRoof, tworzący najefektywniejsze dachy solarne 2w1 oraz innowacyjną technologię do zarządzania energią, rozpoczął przyjmowanie płatności w kryptowalucie.

  • SunRoofjako pierwszy na świecie producent dachów solarnych umożliwił swoim klientom korzystanie z bitcoina jako kolejnej formy płatności.
  • Firma chce zapewnić większą elastyczność w zakresie dywersyfikacji sposobów zapłaty w celu zwiększenia dostępności dachów solarnych i budowy wirtualnych elektrowni.
  • Waluta cyfrowa ułatwi rozliczenia z międzynarodowymi klientami i jednocześnie otworzy SunRoof na szerszą działalność na globalnych rynkach.

– W celu umożliwienia większej ilości opcji płatności wprowadzamy sprzedaż dachu za bitcoiny. W naszej filozofii chodzi o wybór. To powinien być Twój wybór, to Twoje pieniądze, Twoja energia. Z naszej strony oferujemy bardziej elastyczny sposób płatności. Jeśli nasi klienci dzisiaj płacą za dach w szwedzkich koronach, polskich złotych lub euro, to czemu nie mieliby płacić bitcoinami? – mówi Lech Kaniuk, współzałożyciel i CEO SunRoof.

Ostatnio Tesla zadeklarowała, że zamierza akceptować płatności za samochody w bitcoinie. Pewnie w niedalekiej przyszłości również będzie sprzedawała w ten sposób swoje dachy solarne. Jednak wygląda na to, że na dzień dzisiejszy firma SunRoof jest jedyną na świecie, która oferuje możliwość zakupu dachów solarnych za bitcoiny.

Płatność kryptowalutami wciąż może wydawać się niekonwencjonalna, jednak wiele znanych i innowacyjnych spółek też ją akceptuje, m.in. Virgin Galactic czy Microsoft. Lech Kaniuk ma już doświadczenie we wprowadzaniu płatności walutami cyfrowymi. Był pionierem, który w 2013 roku udostępnił płatność bitcoinem za jedzenie online w serwisie PizzaPortal.pl (dzisiaj Glovo). Była to pierwsza tego rodzaju platforma w naszym kraju, która akceptowała kryptowalutę jako formę rozliczenia. Teraz SunRoof oferuje taką opcję zapłaty za dachy solarne.

– Już dziś otwierając się na bitcoin, przygotowujemy się na przyszłość globalnych transakcji. Planujemy rozwinąć się 10-krotnie na obecnych rynkach, czyli w Szwecji, Norwegii, Niemczech i Polsce. W tym roku uruchomimy Włochy i Hiszpanię, a w USA chcemy być obecni jeszcze przed 2022 rokiem – dodaje Lech Kaniuk.

Rosnący trend w kierunku płatności cyfrowych napędzany jest m.in. przez pandemię COVID-19 i większe zainteresowanie walutami cyfrowymi ze strony dzisiejszych konsumentów. Coraz częściej kryptowaluty są wykorzystywane jako klasyczny środek płatności, za pomocą którego można opłacić np. zakupy przez internet. Korzystanie z walut cyfrowych, choć dopiero zyskuje na popularności, to zaczyna wykraczać poza początkowych entuzjastów. Umożliwienie ludziom korzystania z bitcoinów do kupowania produktów i usług pozwala globalnym firmom znaleźć się na czele tego trendu.

fot. materiały prasowe

Monitory referencyjne Sony OLED wyróżnione nagrodą Emmy®

Firma Sony Electronics, będąca liderem rynku elektroniki użytkowej i profesjonalnej, odniosła sukces w 72. edycji konkursu organizowanego corocznie przez Narodową Akademię Sztuki Telewizyjnej i Nauki (NATAS), zdobywając nagrodę Emmy® w kategorii technologii i inżynierii. Monitory referencyjne Sony OLED wyróżniono za wpływ na jakość masteringu i całą branżę.

– Pionierska technologia Sony OLED kształtuje rynek monitorów od ponad dekady – mówi Theresa Alesso, prezes działu Pro w Sony Electronics. – Nagroda Emmy jest cennym wyróżnieniem, a nasze monitory OLED z serii BVM otrzymują ją już po raz drugi.

W 2015 r. firma Sony wprowadziła na rynek monitor OLED BVM-X300, który jako pierwszy łączył rozdzielczość 4K, maksymalną luminancję 1000 cd/m2 i współczynnik kontrastu 1 000 000:1. Model ten przyczynił się do upowszechnienia produkcji 4K HDR i stał się standardem w masteringu. Niezrównane połączenie rozdzielczości, dużego zakresu dynamiki i szerokiej przestrzeni barw umożliwiło dokładną reprodukcję zarówno głębokiej czerni, jak i fragmentów o najwyższej jasności. Wiedza projektantów uzupełniona doskonałą konstrukcją pomogły zmienić branżę i opracować nowe generacje monitorów Sony, między innymi model BVM-HX310. Zapewnia on identyczną jakość wyświetlania oraz wyposażony jest w wiele dodatkowych funkcji opracowanych specjalnie dla środowisk twórczych.

Nagrody Emmy® w kategorii technologii i inżynierii są przyznawane żyjącym osobom, firmom i organizacjom naukowym lub technicznym za osiągnięcia i/lub standaryzację w dziedzinie technologii inżynieryjnej, które zapewniły tak dużą poprawę obecnych metod lub mają tak innowacyjny charakter, że wywarły zasadniczy wpływ na telewizję. Oceny postępu techniki w branży i ewentualnego wyboru laureatów dokonuje zespół złożony z inżynierów o najwyższych kwalifikacjach, którzy są zawodowo związani z telewizją.

 

Wodór zwiększy zasięg ciężarówek do 1000 kilometrów

Wyzwania związane z ograniczeniem emisji gazów cieplarnianych skłaniają sektor transportu i logistyki do poszukiwania alternatyw dla oleju napędowego. Oprócz pojazdów elektrycznych, które już dziś wykorzystywane są w centrach dużych miast, opcją dla zeroemisyjnego transportu na dłuższych dystansach mogą być ciężarówki napędzane ogniwami wodorowymi. DACHSER we współpracy z Uniwersytetem Nauk Stosowanych w Kempten bada możliwość wykorzystania ciężarówek wodorowych w swojej sieci logistycznej.

Studium wykonalności przeprowadzone przez Uniwersytet Nauk Stosowanych w Kempten na podstawie symulacji wykazało, że wykorzystanie ciężarówek z napędem wodorowym w sieci logistycznej DACHSER jest możliwe.

„W trakcie badań ustaliliśmy, że przy zastosowaniu technologii sprężonego wodoru o ciśnieniu 350 barów możliwe jest osiągnięcie zasięgu nieco ponad 500 kilometrów. Problemem jest jednak brak odpowiednich pojazdów oraz rozbudowanej sieci stacji tankowania tego paliwa. Ciekawą alternatywą jest wodór ciekły. Technologia tankowania, nad którą pracuje przede wszystkim Daimler Trucks, jest jedynym sposobem na zwiększenie zasięgu pojazdów ciężarowych do 1000 km. Ponadto umożliwia montowanie znacznie mniejszych i lżejszych zbiorników, co rozwiązuje problem zwiększonej masy całkowitej czy długości pojazdów z napędem wodorowym” – powiedział prof. Werner E. Mehr z Wydziału Inżynierii Mechanicznej Uniwersytetu Nauk Stosowanych w Kempten.

Transport przyszłości

Wspieranie badań oraz innowacji w dziedzinie napędów i paliw alternatywnych jest częścią strategii zrównoważonego rozwoju DACHSER. Wykorzystując swoją wiedzę i doświadczenie, firma angażuje się w działania na rzecz ochrony klimatu we współpracy z producentami pojazdów, instytutami badawczymi, uniwersytetami i stowarzyszeniami. „W ramach koncepcji logistyki miejskiej DACHSER Emission-Free Delivery stawiamy na pojazdy elektryczne. Tylko one spełniają wymagania stawiane pojazdom bezemisyjnym. Niestety, liczba dostępnych pojazdów, które nadają się do użytku w całej Europie, nadal jest niewielka. Obecnie w naszej flocie mamy osiem 7,5-tonowych pojazdów FUSO eCanter i jedną 18-tonową ciężarówkę Mercedes-Benz eActros. W najbliższej przyszłości liczymy na dostawę kolejnych elektryków. Nasza sieć obejmuje również inne, w pełni elektryczne furgonetki, samochody osobowe, a nawet wspomagane elektrycznie rowery towarowe” – powiedział Andre Kranke, Department Head Trends and Technology Research w DACHSER.

Ogniwa wodorowe mają ogromny potencjał, aby sprawdzić się w zeroemisyjnym transporcie dalekobieżnym. Jednak zanim to nastąpi, trzeba przezwyciężyć jeszcze wiele przeszkód technologicznych, prawnych i ekonomicznych. Obecnie infrastruktura do produkcji i dystrybucji wodoru produkowanego z wykorzystaniem energii odnawialnej, czyli tak zwanego „zielonego wodoru” zarówno w Niemczech, jak i całej Europie, jest jeszcze słabo rozwinięta. Dlatego zdaniem prof. Mehr z pragmatycznego punktu widzenia nic nie stoi na przeszkodzie, aby w pierwszej kolejności w mobilności i transporcie wykorzystywać „wodór szary” będący produktem ubocznym przemysłu chemicznego. Eksperci szacują, że ciężarówki napędzane wodorem zaczną być eksploatowane na masową skalę pod koniec obecnej dekady, jednak DACHSER już teraz analizuje efekty ich zastosowania w swojej sieci logistycznej.

fot. Dachser /  mat. prasowe

Jak projektować wnętrza szpitali, aby były bardziej przyjazne?

Poziom hałasu w szpitalach i placówkach służby zdrowia wzrósł dwukrotnie1 od 1972 r. Hałas generowany jest tu przez sprzęt, alarmy medyczne i ludzi. Kluczowym wyzwaniem, szczególnie w dobie pandemii, jest tu również zapewnienie bezpieczeństwa higienicznego w celu przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się infekcji. Sprzymierzeńcem w pokonaniu tych problemów są współczesne rozwiązania architektoniczne, dobierane na etapie projektowania pomieszczeń szpitalnych.

43% pracowników służby zdrowia w Europie doświadcza obecnie problemów z koncentracją z powodu hałasu2. Co więcej aż 66% anestezjologów cierpi na niedosłuch. Danych tych nie można ignorować, gdyż bezpośrednio wpływają na efektywność leczenia pacjentów w szpitalach. Jaki jest ich związek z architekturą?

Architektura budynków szpitalnych ma wspierać pacjentów w komfortowym i bezpiecznym powrocie do zdrowia oraz zapewniać personelowi medycznemu odpowiednie warunki do ratowania życia. Dlatego w projektowaniu przestrzeni szpitalnych, oprócz zapewnienia bezpieczeństwa bakteriologicznego, jedną z ważniejszych kwestii jest dbałość o odpowiednią akustykę.

Wykorzystywane tu materiały budowlane muszą być odporne na zabrudzenia i łatwe do czyszczenia. Przykładem są dedykowane służbie zdrowia sufity akustyczne z linii Rockfon MediCare, wykonane z wełny mineralnej, która ma naturalną odporność na pleśń i bakterie. Sufity te nie przyczyniają się do rozwoju MRSA lub innych szkodliwych bakterii, chronią przed hałasem i jednocześnie zachowują podstawowe funkcje i walory estetyczne.

Rejestracje i poczekalnie

Jako pierwsze miejsca kontaktu z pacjentem powinny być jasne, ciche i przyjazne. Rejestracja ma zachęcać do wejścia do szpitala, z kolei poczekalnia, stanowić spokojne miejsce oczekiwania. Odpowiednią atmosferę można tu stworzyć, stosując miękkie wykładziny, wygłuszające przegrody, obrazy, kolory czy rośliny. Na suficie doskonale sprawdzą się tu płyty Rockfon Blanka połączone konstrukcją Chicago Metallic™ Matt-White 11, które nadadzą mu elegancki i niemal monolityczny wygląd, a jednocześnie pomogą kontrolować poziom hałasu i przyciągną do wnętrza o 11% procent więcej światła dziennego.

Korytarze i gabinety lekarskie

Te pierwsze mają zapewniać łatwą nawigację oraz bezproblemowe czyszczenie, te drugie schronienie przed ruchem panującym w szpitalu i bezpieczną przestrzeń, w której pacjenci i lekarze mogą swobodnie rozmawiać. Ruchliwymi arteriami szpitali przemieszczają się pacjenci, odwiedzający, personel i transportowane są materiały. Połączenie ich z gabinetami lekarskimi tworzy złożone wyzwanie projektowe. Dostęp do wielu instalacji technicznych znajduje się tu pod sufitem, co wymaga łatwego demontażu płyt sufitowych.

OIOM i sale operacyjne

Na oddziałach intensywnej terapii i w salach operacyjnych niezwykle ważna jest komunikacja. Znane są wyniki badań świadczące o tym, że zakłócenia w rozumieniu mowy spowodowane hałasem stanowią istotną przyczynę niepowodzenia operacji. Warto zatem wprowadzić tu rozwiązania akustyczne z najlepszą w swojej klasie dźwiękochłonnością.

Z danych wynika, że od 5% do 10% pacjentów zapada na infekcje szpitalne. Dlatego w przypadku OIOM-ów i sal operacyjnych szczególnie ważne jest stosowanie materiałów budowlanych o odpowiednich właściwościach higienicznych oraz częste czyszczenie powierzchni, aby ograniczyć rozprzestrzeniania się bakterii i zakażeń. Zastosowanie odpowiednich rozwiązań zapewni tym pomieszczeniom doskonałą akustykę i higienę. Odpowiedni projekt sufitu dodatkowo ułatwi instalację sprzętu medycznego.

Sale chorych oraz sale pooperacyjne

Dobrze zaprojektowane sale chorych powinny stanowić azyl dla pacjentów. Ważnym czynnikiem podczas projektowania tych przestrzeni jest łatwość utrzymania ich w higienie. Jest to absolutnie niezbędne w fazie powrotu do zdrowia, kiedy układ odpornościowy jest osłabiony, a organizm bardziej podatny na infekcje.

Pacjenci przebywający w szpitalu potrzebują dużo snu i odpoczynku, jednak większość z nich źle sypia. Rozwiązaniami poprawiającymi cykl snu u pacjentów są: zmniejszenie poziomu hałasu, dostęp do większej ilości światła dziennego oraz większa liczba pojedynczych pokoi. Badania pokazują, że duże okna z możliwością wietrzenia, dostępem do światła i widoku otoczenia pomagają utrzymać rytm dobowy człowieka, poprawiają sen, a nawet zmniejszają ból.

Pomieszczenia socjalne

Pełne ludzi i sprzętu szpitale generują nadmiar bodźców. Od dawna występuje tu duża rotacja pracowników spowodowana stresem i wypaleniem zawodowym. Co zrobić, aby pracownicy służby zdrowia mieli odpowiednie miejsca na relaks i odpoczynek? Wiele badań dowodzi, że kolory mają pozytywny wpływ na zachowanie ludzi. Wykorzystanie w pomieszczeniach socjalnych uspokajających barw na ścianach i podłogach, kolorowych sufitów i paneli ściennych z linii Rockfon Color-all® oraz wypełnienie ich dużą ilością naturalnego światła pomogą stworzyć relaksującą i spokojną atmosferę doskonałą do odpoczynku.

zdj. Szpital Forth Valley Royal Hospital, Larbert, Szkocja

zdj. Szpital Emma Childrens Hospital, Amsterdam, Holandia

zdj. Pomieszczenia socjalne Hospicjum Vangen, Dania,  Norresundby

zdj. Warszawski Szpital dla Dzieci przy ul. Kopernika

fot. Rockfon

Czy inteligentne domy będę wiodącym trendem w architekturze w 2021 roku?

W 2020 roku ludzie spędzili w swoich domach wyjątkowo dużo czasu. Według danych platformy Voex, sami Amerykanie przez rezygnację z dojazdów z mieszkania do biura dodatkowo przebywali w swoich czterech ścianach ponad 60 milionów godzin dziennie1. Lockdown i brak możliwości podróżowania spowodowały, że w niektórych krajach częstotliwość lotów spadła o prawie 100 proc.2 Ponieważ pewne elementy pracy zdalnej i zakaz zagranicznych wyjazdów jeszcze przez jakiś czas pozostaną codziennością, warto zaprojektować swoją przestrzeń w ten sposób, by sprostała wymaganiom nowego stylu życia. W związku z tym niektórych mogą nurtować pytania, jakie trendy zapanują w domach w 2021 roku i dlaczego ludzie coraz chętniej korzystają z innowacyjnych gadżetów typu smart home?

Smart home, czyli bezpieczeństwo przede wszystkim

Skoro od marca domy pełnią jednoczesną funkcję sypialni, miejsca pracy, kina czy przestrzeni do wideokonferencji, niezwykle istotne jest, by czuć się w nich bezpiecznie. Bardzo praktycznym rozwiązaniem jest korzystanie z rozwiązań typu smart home. Idealnym przykładem są inteligentne zamki, które nie wymagają noszenia ze sobą kluczy, ponieważ drzwi otwiera i zamyka się za pomocą smartfona.

– Dobrym przykładem rozwiązania upraszającego życie zarówno polskich, jak i zagranicznych klientów, może być rodzimy, inteligentny zamek tedee. Pozwala on m.in. sprawdzić, kto wszedł i wyszedł z domu, czy drzwi na pewno zostały zamknięte, umożliwia przekazywanie wirtualnych kluczy do zamka wybranych osobom. Za pomocą tego smartlock’a można również zdalnie otworzyć i zamknąć drzwi lub skorzystać z funkcji auto-otwierania gdy urządzenie wykryje smartfon w pobliżu zamka. Ludzie coraz częściej dbają o własne bezpieczeństwo, a tego typu rozwiązania pomagają im zwiększyć jego poziom. Może to tłumaczyć wzrastającą popularność zamkniętych osiedli, monitoringu i technologii typu smart. Według Strategy Analytics, globalny rynek inteligentnych urządzeń domowych będzie rósł na poziomie 15% rocznie, osiągając 88 miliardów dolarów w 2025 roku3 – twierdzi Paweł Bijata, dyrektor pionu marketingu w firmie Gerda.

Bezdotykowe systemy, jako część domów przyszłości

Inteligentne domy i bezdotykowe gadżety stały się nieodłącznym elementem projektowania i urządzania wnętrz. Branża architektoniczna coraz częściej korzysta z rozwiązań, takich jak zautomatyzowane zasłony, automatyczna regulacja temperatury, inteligentne zamki do drzwi czy głośniki. Używanie tego rodzaju urządzeń jest nie tylko bardzo wygodne, ale są one również ciekawymi gadżetami, którymi można pochwalić się np. przed odwiedzającymi dom gośćmi. Już w 2021 roku wydatki konsumentów związane z inteligentnym domem osiągną 62 mld USD4, co oznacza, że wzrosną o ponad 40 proc. w stosunku do 2020 roku.

– Możliwość sterowania urządzeniami typu smart home za pomocą smartfona to jedna z ich wielu korzyści, które oferują. Innowacjom z reguły towarzyszy nowoczesny design, dlatego w pełni zrozumiałe jest to, że architekci projektując domy coraz chętniej wdrażają w nich inteligentne rozwiązania. Odpowiadając na potrzeby rynku, cały czas rozwijamy inteligentny zamek tedee, by korzystanie z niego było jeszcze wygodniejsze dla użytkowników, a także by można go było integrować z innymi systemami smart – dodaje Paweł Bijata.

Domowe biuro jako podstawa pracy zdalnej

Wiele elementów pracy zdalnej zapewne zostanie z nami już na stałe. Pracownicy przyzwyczaili się do wideokonferencji i wykonywania swoich zawodowych obowiązków we własnym mieszkaniu. Dlatego niezwykle ważne jest stworzenie w swoich czterech ścianach chociaż namiastki biura, które pozwoli lepiej skupić się na wykonywanych zadaniach oraz ułatwi osiągnięcie równowagi pomiędzy pracą a życiem prywatnym. Domowe biuro powinno być wyposażone w dobre oświetlenie, ergonomiczne krzesło, zapewniające odpowiednią postawę, oraz biurko, które pomieści wszystkie niezbędne przedmioty. Należy jednak pamiętać, że głównym zadaniem biura jest zapewnienie komfortu, pobudzanie do myślenia i sprawnego działania.

fot. materiały prasowe

Dekarbonizacja budownictwa do 2050 roku – wyzwanie i konieczność

– Neutralność klimatyczna to zadanie bardzo ambitne i bardzo skomplikowane. W tej drodze każdy z nas, począwszy od deweloperów, inwestorów, architektów, wykonawców, producentów materiałów budowlanych, po uczelnie, stowarzyszenia, organizacje pozarządowe, administrację rządową i lokalną – ma swoje zadania i tylko razem, w tej synergii, mamy szansę osiągnąć efekt, do którego dążymy – podkreślała Alicja Kuczera, prezes Polskiego Stowarzyszenia Budownictwa Ekologicznego PLGBC, podczas debaty eksperckiej otwierającej szeroką dyskusję na temat neutralności klimatycznej, w kontekście nadchodzących zmian prawnych.

Debata zainicjowana przez Grupę Selena odbyła się w czwartek w formule on-line w kanałach społecznościowych firmy. Zaproszeni eksperci dyskutowali o wyzwaniach stojących przed branżą, w obliczu nowych wytycznych Komisji Europejskiej, zakładających całkowitą dekarbonizację budownictwa do 2050 roku.

Cel ten, czyli neutralność klimatyczna, tylko w samym sektorze budownictwa mieszkaniowego, wymaga ograniczenia zapotrzebowania na energię końcową, czyli dostarczaną do budynków – o ponad 60 procent, a emisję związaną z użytkowaniem o 86 procent – wyjaśniał Andrzej Wiszniewski, prezes Narodowej Agencji Poszanowania Energii.

Eksperci byli zgodni, że same regulacje prawne, dotyczące m.in. sukcesywnej eliminacji węgla z ogrzewnictwa czy wprowadzanie nowych standardów dotyczących efektywności energetycznej budynków nie wystarczą, by ten cel osiągnąć.

Samymi przepisami tego nie rozwiążemy. Konieczna jest zwiększenie atrakcyjności ekonomicznej termomodernizacji istniejących zasobów oraz przede wszystkim informacja i edukacja – obszary, które w Polsce są daleko w tyle, patrząc na naszych sąsiadów z Unii Europejskiej – podkreślił Andrzej Wiszniewski.

O tym, jak zwiększyć tempo termomodernizacji, mówił Szymon Firląg, prezes Związku Pracodawców – Producentów Materiałów dla Budownictwa.

Wsparcie tego procesu musi być jak najbardziej przemyślane i dobrze zaprogramowane. Dziś widzimy, że termomodernizacja jest na poziomie około 1 proc. Tymczasem obserwując program wsparcia dla fotowoltaiki, jeśli odniesiemy go do ilości budynków jednorodzinnych, widzimy że ma tempo na poziomie 3 procent. Warto zastanowić się, dlaczego ten program się udał i przenieść te dobre wzorce. Proces termomodernizacji jest oczywiście dużo bardziej skomplikowany, kosztowny i czasochłonny, ale z mojego doświadczenia wynika, że czasem ludziom się po prostu nie chce lub nie mają wsparcia. Często problem pojawia się na etapie zmierzenia powierzchni ściany i to jest już bariera, której potencjalna osoba zainteresowana nie jest w stanie pokonać. Drugą barierą jest brak własnych środków na termomodernizację i tu trzeba się skoncentrować na różnych rodzajach programów wsparcia, dostosowanych do zasobności portfela – mówił prezes Szymon Firląg.

Eksperci nie mają wątpliwości, że w obliczu dekarbonizacji wyzwań stojących zarówno przed decydentami, jak i całą branżą, jest bardzo wiele.

Eksperci dużo mówili też o potrzebie edukacji i świadomości społecznej. Według Andrzeja Błaszczyka z portalu Oknotest.pl, najskuteczniejszą metodą edukowania jest pokazywanie pozytywnego przykładu. A takim przykładem są m.in. produkty Seleny.

Od lat wiele europejskich i polskich firm nie czekając na regulacje rządów czy Parlamentu Europejskiego, wprowadza na dużą skalę różnego rodzaju innowacje, służące redukcji emisji CO2 czy efektywności energetycznej. Selena już dwadzieścia lat temu, jako pierwsza firma na świecie, wprowadziła innowacyjną pianę do montażu okien i drzwi Tytan 65, która w ciągu pierwszych pięciu lat stała się standardem światowym. Przy jej użyciu, montowane są okna w prawie 100 krajach. W tak odległych państwach jak Korea Południowa, Rosja, Kazachstan, Ukraina, Finlandia czy Kanada, ta piana stała się benchmarkiem dla innych produktów. Dlaczego? Ponieważ wprowadziła najwyższy w tym czasie standard izolacyjności okien – podkreślał Krzysztof Domarecki, prezes Grupy Selena.

Dziś firma wprowadziła na rynek kolejne innowacyjne rozwiązanie – system do montażu i uszczelniania okien WINS.

Jest to innowacja na skalę światową. Na rynek od lat trafiają bowiem różne rozwiązania dotyczące uszczelniania okien, ale ich mankamentem był fakt, że próbowały spełniać podwyższone wymagania środowiskowe, a jednocześnie były bardzo trudne w montażu i bardzo dużo kosztowały. W związku z tym ich stosowanie było mocno ograniczone. WINS to system, który wprowadza potężną ochronę przed utratą ciepła i zmniejsza emisję CO2, ale przede wszystkim umożliwia masowe użycie – wyjaśniał prezes Domarecki.

Zastosowanie WINS przyspiesza pracę wykonawcy – instalatora okien – aż czterokrotnie. Ponadto rozwiązanie to zapobiega utracie energii w budynku mieszkalnym aż o 30 procent, dzięki czemu redukuje emisję gazów cieplarnianych do atmosfery, a dodatkowo pozwala zaoszczędzić nawet 1,5 tys. zł rocznie.

W związku z wprowadzeniem innowacyjnego rozwiązania, które właśnie wchodzi na rynek, oraz w obliczu potężnych zmian zmierzających do neutralności klimatycznej, Selena postanowiła zainicjować szeroką dyskusję na temat dekarbonizacji budownictwa. Proces, który w konsekwencji, przyniesie ogromne korzyści dla końcowego użytkownika.

Wygramy na tym wszyscy – z punktu widzenia zdrowia publicznego, środowiska oraz jakości powietrza – podkreślił Rafał Schurma, CEO Visio | Architects and Consultants.

W debacie uczestniczyli również Michał Specjalski (Dyrektor Dywizji Okna i Drzwi w Grupie Selena) i Ewa Kosmala (Global Division Senior Marketing Manager w Grupie Selena). Organizatorem wydarzenia była Grupa Selena, patronat medialny objęły Builder i portal wnp.pl. Całą debatę można obejrzeć na Facebooku Seleny.

Grupa Selena to globalny producent i dystrybutor produktów chemii budowlanej oraz jeden z czterech największych producentów pian montażowych dla budownictwa na świecie. Idea zrównoważonego budownictwa i rozwoju jest wpisana w strategię Grupy. Firma od lat wprowadza na rynek innowacyjne i energooszczędne rozwiązania, m. in. wysokorefleksyjną i hydroizolacyjną powłokę COOL-R® oraz pianokleje zmniejszające zużycie wody i prądu. W styczniu br. Grupa dołączyła do Polskiego Stowarzyszenia Budownictwa Ekologicznego PLGBC (Polish Green Building Council).

Kultura innowacyjności oraz wartości, którymi kieruje się firma, pozwala na budowanie z sukcesem silnej pozycji na ponad 100 rynkach. W jej skład wchodzi 35 spółek w 17 krajach. Zakłady produkcyjne Seleny zlokalizowane są w Polsce, Brazylii, Korei Południowej, Chinach, Rumunii, Turcji oraz w Hiszpanii i Kazachstanie.

fot. materiały prasowe

 

Betonowe płyty, które dbają o środowisko

Etap w myśleniu o architekturze, kiedy od materiałów wykończeniowych oczekiwaliśmy tylko designerskiego wyglądu minął bezpowrotnie. Teraz o efekcie WOW produktów budowlanych stanowi nie tylko wzornictwo, ale… dbałość o środowisko i dobro wspólne. Od producentów i inwestorów możemy dziś wymagać więcej – zaangażowania w ochronę lokalnych ekosystemów, troski o otoczenie oraz… o portfele klientów! Brzmi utopijnie? Niekoniecznie! Poznajcie innowacyjne betonowe płyty, które pomagają oszczędzać nie tylko pieniądze, ale też przynoszą ulgę najbliższemu otoczeniu.

Obecnie ekologia i pro-środowiskowe rozwiązania w architekturze przestały być kaprysem i ciekawostką, a stały się realnym trendem i silnym lobby. Co więcej od stycznia 2021 w związku z zaostrzającymi się przepisami dotyczącymi energooszczędności budynków – zielone technologie będą już normą. W efekcie dynamicznie zachodzących zmian coraz ważniejsze dla projektantów i inwestorów staje się uwzględnianie nie tylko aktualnych wytycznych, ale też realnych nastrojów społecznych i oczekiwań klientów związanych ze zmianami klimatycznymi. Coraz bardziej świadomi konsumenci szukają zielonych rozwiązań w budownictwie nie tylko ze względów ideowych istotnych w skali globalnej, ale kierują się też dobrem własnym i jakością życia w swoim najbliższym otoczeniu. Jak wykorzystać tę wiedzę, żeby zyskać przewagę nad konkurencją? Zdecydować się na innowacyjne rozwiązania i sięgnąć po ekologiczne produkty budowlane, które oferują więcej… nieoczekiwanych korzyści.

Beton szlachetny, czyli mocne podstawy dobrych rozwiązań

Przestrzeń publiczna i architektura miejska coraz częściej stają się obiektem twórczych działań designerów i projektantów. Równie ważna, co sam projekt budynku, jest dziś przestrzeń wokół niego – mała architektura, elementy zieleni oraz idealnie dobrana nawierzchnia. Tu z pomocą przychodzi beton szlachetny, który w ostatnich latach podbija serca architektów, oferując nie tylko nowoczesne wzornictwo, ale również imponującą trwałość i łatwość w pielęgnacji. Niemal każda płytka betonowa cechuje się mrozoodpornością i wytrzymałością na uszkodzenia mechaniczne oraz czynniki zewnętrzne. Te właściwości są szczególnie cenione przez inwestorów, ponieważ przekładają się na bezproblemową eksploatację powierzchni przez wiele lat. W jaki jednak sposób płytka betonowa może znaleźć się w kategorii produkty ekologiczne?

Technologia w służbie funkcjonalności – ekologiczne płyty betonowe

Nowoczesna architektura dokonuje przewartościowań i obecnie prestiż wcale nie oznacza najdroższych materiałów. Coraz bardziej liczą się rozwiązania realnie wpływające na jakość życia mieszkańców. Wśród propozycji Dasag od niedawna znajdują się… ekologiczne płyty betonowe, które oczyszczają powietrze ze smogu, a także produkty redukujące efekt powstawania miejskich wysp ciepła.

– Kolekcja Aria, a także Płyty Indigo Prato (wzory 7430, 7431), Promenada Prato (wzór 7431) to proaktywny sposób marki Dasag na włączenie się w globalny nurt zaangażowanego, zielonego budownictwa. Na równi ze wzornictwem stawiamy na innowacje, które prowadzą do polepszenia jakości życia użytkowników naszych rozwiązań. Jeśli możemy coś zmienić, podejmujemy wyzwanie, by zrobić to jak najefektywniej – o genezie nowych produktów opowiada Andrzej Chłopek, dyrektor handlowy Dasag.

Te rozwiązania mają potencjał, by zrewolucjonizować myślenie o przestrzeni publicznej i otoczeniu budownictwa mieszkaniowego. Nanokrystaliczny dwutlenek tytanu TiO2 zastosowany w wierzchniej warstwie płyty Aria pozwala na usuwanie w procesie fotokatalizy szkodliwych tlenków azotu NOx, które znajdują się w zanieczyszczonym, np. spalinami, powietrzu. Betonowe płyty Aria są w stanie redukować zanieczyszczenie powietrza i umożliwiają… walkę ze smogiem.

– Dwutlenek tytanu jest całkowicie bezpieczny dla środowiska i nie ulega wyługowaniu podczas eksploatacji, więc jest obecny w całym cyklu życia elementu betonowego. Do zainicjowania procesu oczyszczania niezbędne jest jedynie promieniowanie UV występujące w świetle słonecznym, więc płyty Aria praktycznie nieprzerwanie “pracują” na naszą korzyść – dodaje ekspert marki Dasag.

Zarządców budynków dodatkowo ucieszy fakt, że dodatkową zaletą utleniania jest… samoczyszczenie się powierzchni płyt z różnego rodzaju zabrudzeń organicznych.

Obok linii Aria, marka Dasag oferuje również płyty Indigo Prato (wzory 7430, 7431) oraz Promenada Prato (wzór 731) charakteryzujące się wysokim współczynnikiem odbicia promieni słonecznych (SRI), dzięki czemu produkty nie absorbują ciepła emitowanego przez słońce. Im wyższa wartość obliczana na podstawie odbicia promieni słonecznych i emisyjności cieplnej, tym powierzchnia mniej się nagrzewa. W efekcie płytka betonowa użyta do wykończenia np. promenady nie podnosi drastycznie swojej temperatury i zastosowana na dużym obszarze znacząco przyczynia się do redukcji efektu miejskiej wyspy ciepła. Położona w bezpośrednim sąsiedztwie budynków, a także na tarasach, a nawet na dachach przekłada się bezpośrednio na mniejsze koszty ich chłodzenia. Poza realnymi korzyściami dla właścicieli obiektów – w skali dużych aglomeracji i w obliczu stale rosnącej średniej temperatury – wyroby niepochłaniające ciepła z otoczenia będą stawały się niezbędnym elementem tworzącym przestrzeń publiczną.

Chłodniej, czyściej i… oszczędniej – a przy tym stylowo i nowocześnie. Innowacyjne, ekologiczne płyty Dasag z betonu szlachetnego wytyczają zupełnie nowy kierunek w myśleniu o rozwiązaniach inwestycyjnych zaangażowanych w ochronę środowiska i wskazują na nowe obszary korzyści nie tylko dla projektantów i deweloperów, ale też dla mieszkańców.

fot. Dasag, płyty betonowe na placu Nowy Targ we Wrocławiu /  mat. prasowe

 

Gotowanie na płycie gazowej bez płomieni?

Korzystanie z płyt kuchennych opartych na technologii gaz-pod-szkłem jest banalnie proste – zwłaszcza dzięki nowoczesnym rozwiązaniom, do których instrukcje obsługi ograniczają się do minimum, zapewniając użytkownikom pełną wygodę oraz szybkość gotowania. Jednak istnieje wiele ciekawych rozwiązań i wskazówek, dzięki którym gotowanie może okazać się jeszcze bardziej efektywne i oszczędne. Kamila Prałat, ekspertka z firmy SOLGAZ, opowiada o tym, jak gotować na płycie gazowej bez płomieni.

Płyty gazowe oparte na technologii gaz-pod-szkłem to innowacyjne rozwiązanie, które daje użytkownikom możliwości gotowania na gazie w taki sposób, jakby korzystali z indukcji lub energii elektrycznej. Sposób przygotowywania posiłków na płytach gazowych bez płomieni niczym nie różni się od innych rozwiązań, jednak daje zupełnie nowe możliwości gotowania.

Czysta kuchnia

Gotowaniu towarzyszy proces skraplania pary, która powstaje podczas przygotowywania ciepłych posiłków. Osadzanie się tłuszczu jest nierozerwalnym elementem gotowania, jednak możemy go skutecznie zminimalizować. Tradycyjne kuchenki gazowe z otwartym ogniem kojarzone są najczęściej z tłustym osadem na meblach kuchennych, spodach garnków czy elementach znajdujących się w pomieszczeniu. Stąd częste i mozolne odtłuszczanie powierzchni skutecznie zniechęcało do gotowania na gazie.

– Płyty kuchenne oparte na technologii gaz-pod-szkłem sprawiają, że proces gotowania podobny jest do tego, który znamy z kuchenek elektrycznych i indukcyjnych, czyli ogranicza rozprzestrzenianie tryskającego tłuszczu. By cieszyć się jak najczystszą kuchnią, ważne jest, by do codziennego gotowania wprowadzić zasadę zamykania garnków i patelni pokrywkami. Jest to sposób na zatrzymanie pary, a także przyspieszenie gotowania lub smażenia. Na poziom czystości podczas gotowania wpływa także praca okapu lub pochłaniacza, który zawsze powinien nam towarzyszyć podczas przygotowywania posiłków – mówi Kamila Prałat z firmy SOLGAZ, polskiego producenta sprzętu AGD.

Oszczędne gotowanie

Płyty gazowe bez płomieni ze względu na swoją funkcjonalność generują szereg oszczędności. Pierwsza z nich związana jest niewątpliwie z rodzajem paliwa, na którym pracują. Gaz to w tym momencie najtańsze paliwo w Polsce, który ominęły dotychczasowe podwyżki. Jednak to nie jedyna oszczędność, którą dają nam nowoczesne płyty gazowe od polskiego producenta, firmy SOLGAZ.

– Płyty gaz-pod-szkłem działają w taki sposób, aby cała moc stworzona pod ceramiką trafiła wprost do pola grzewczego i została wykorzystana do jak najszybszego przygotowania posiłku bez zbędnych strat paliwa. Według niezależnych badań nasze rozwiązania zużywają aż do 50% mniej gazu niż tradycyjna kuchenka. Palniki płyt gazowych bez płomieni pracują cyklicznie, co oznacza, że wyłączają pobieranie gazu, gdy powierzchnia jest już odpowiednio nagrzana, a uruchamiają pobór paliwa wtedy, gdy jest to konieczne – dodaje ekspertka z firmy SOLGAZ.

Płyty gazowe bez płomieni od SOLGAZ wyposażone są także w darmowe pola grzewcze, których ilość zależy od tego, jaki model wybierzemy. W miejscach oznaczonych na płycie kumuluje się niewykorzystane w procesie gotowania ciepło, które można wykorzystać do podgrzania posiłku lub utrzymania go w odpowiedniej temperaturze jeszcze zanim trafi ono na stół. Mądre wykorzystywanie pól grzewczych pozwoli na minimalizowanie zużycia poboru gazu i oszczędne przygotowanie każdego ciepłego posiłku.

– Cenną, w dosłownym znaczeniu tego słowa, wskazówką jest używanie pokrywek oraz wlewanie do garnków letniej zamiast zimnej wody. Oba te sposoby pozwolą na skrócenie czasu potrzebnego do zagotowania wody lub podgrzania posiłku – dodaje Kamila Prałat.

Cenne porady

Płyty gazowe bez płomieni to rozwiązanie innowacyjne, które daje szerokie możliwości efektywnego i oszczędnego gotowania. Wdrożenie do swojej kuchni wskazówek dotyczących wydajnej i ekonomicznej pracy kuchenek pozwoli na wygenerowanie dodatkowych profitów płynących z wykonywania codziennych czystości. O czym jeszcze warto wiedzieć?

– Na czystość i funkcjonalność płyt gazowych bez płomieni niewątpliwie wpływa sama czystość naczyń, z których korzystamy. Nawet najmniejsze zabrudzenie przyklejone do spodu patelni czy garnka może wpłynąć na proces gotowania, a później na proces sprzątania kuchni. Posiadacze płyt gazowych powinni także pamiętać o tym, że gładka powierzchnia ceramiki nie uprawnia ich do przesuwania garnków z jednego miejsca w drugie, ponieważ może to doprowadzić do porysowania płyty – mówi ekspert z firmy SOLGAZ i dodaje – Płyty gazowe bez płomieni nie wymagają zakupu specjalnych naczyń, jak w przypadku płyt indukcyjnych, jeśli jednak zależy nam na oszczędnym i efektywnym gotowaniu, warto zainwestować w garnki z płaskim dnem, które równomiernie przylegają do płyty. Dzięki temu będziemy mieli pewność, że energia powstała w procesie spalania gazu nie ucieknie i zostanie w całości wykorzystana do przygotowania potrawy.

Właściwe użytkowanie płyt gazowych bez płomieni oraz wdrażanie w życie porad producenta pozwoli na czyste, wydajne i ekonomiczne gotowanie. Płyty oparte na technologii gaz-pod-szkłem to opatentowane przez polską firmę SOLGAZ rozwiązanie, które sprawdzi się w każdej nowoczesnej kuchni.

fot. Solgaz /   mat.  prasowe

 

Samochody elektryczne i nowoczesna technologia solarna

SunRoof, międzynarodowy startup tworzący dachy solarne 2w1 i rozwiązania wspierające inteligentne zarządzanie energią, nawiązał współpracę z Porsche Inter Auto. Współpraca ma promować trendy zrównoważonego rozwoju oraz innowacyjnych rozwiązań, w które zaangażowane są obie firmy. Jednym z efektów wspólnych działań będzie stworzenie pierwszego solarnego carportu dla pojazdów elektrycznych pod egidą dealera samochodowego. 

Elektromobilność napędzana słońcem

Porsche Inter Auto to sieć salonów samochodowych, która zajmuje się sprzedażą i obsługą serwisową takich marek, jak: Volkswagen, Audi, Porsche, Škoda, Lamborghini, Bentley, Volkswagen Samochody Użytkowe. Partnerem biznesowym sieci dealerskiej zostanie SunRoof – innowacyjny startup rozwijający przełomową technologię „zielonej” energii.

Rynek mikroinstalacji fotowoltaicznych jest nadal na początku swojej drogi, lecz działania proekologiczne mogą przyspieszyć jego rozwój w Polsce. Wiele lat zajęło udoskonalanie technologii, ale teraz jest to już najtańsza forma produkowania energii. Idea nowego stylu życia – zrównoważonego, ale pełnego emocji i komfortu, niezależnie od obszaru, staje się coraz bardziej popularna. Wybór środka transportu, budowa domu, a także źródła energii ma realny wpływ na to, jak szybko ten trend może stać się codziennością. Wraz z rozwojem budownictwa domów z pompami ciepła i foliami grzewczymi, wzrostem rynku IoT (Internet of Things) oraz z rosnącą popularnością samochodów elektrycznych i hybrydowych, konsumpcja energetyczna będzie rosła. W ślad za rozwiązaniami technologicznymi w zakresie konstruowania pojazdów, konieczny jest rozwój infrastruktury wspierającej ten trend – zarówno w przestrzeni publicznej, jak i we własnym domu.

– Z naszych obserwacji wynika, iż zainteresowanie samochodami z napędem elektrycznym lub hybrydowym rośnie – mówi Peter Vošček, Prezes Zarządu Grupy Porsche Inter Auto Polska.

Rejestracje samochodów hybrydowych (PHEV) w 2020 roku wyniosły 17% udziału w rynku. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się również samochody elektryczne (BEV). W porównaniu do 2019 roku w Polsce zarejestrowano ich niemal 2,5 razy więcej. Grupa Porsche Inter Auto Polska w 2020 roku była odpowiedzialna za 18% rejestracji nowych samochodów elektrycznych Audi w Polsce. W przypadku marki Porsche było to aż 23%.

– SunRoof łączy niestandardowe podejście do tematu zrównoważonego rozwoju oraz aktualnych trendów proekologicznych – w różnych obszarach naszego życia. Chcemy wspólnie budować przyszłość, która jest ważna zarówno dla nas, jak i dla naszych klientów – dodaje Peter Vošček.

Polska nie należy do grona światowych liderów na rynku elektromobilności. Rok 2020 należał jednak do przełomowych. Według danych przedstawionych w raporcie SAMAR1 w minionym roku sprzedaż samochodów o zelektryfikowanym napędzie wypadła znacznie lepiej niż cały rynek nowych samochodów osobowych. W 2020 roku do baz danych wydziałów komunikacji trafiło 75 431 pojazdów elektrycznych oraz hybrydowych – wynik ten jest aż o 76% wyższy w porównaniu z rokiem 2019.

Pierwszy taki parking

Pierwszym etapem współpracy obu marek będzie budowa nowoczesnego carportu na terenie warszawskiego salonu Porsche Inter Auto na Okęciu, która jest planowana na 2021 rok. Solarna wiata garażowa pozwoli na jednoczesne ładowanie nawet do kilku samochodów elektrycznych. Garaże parkingowe będą wyposażone w specjalne zadaszenie 2w1 zasilane technologią solarną, uważaną za jedną z najbardziej ekologicznych źródeł energii. SunRoof taką samą technologię oferuje dla domów czy budynków użyteczności publicznej.

– Stawiamy znak równości pomiędzy domem a stylem życia, odpowiadającym na wyzwania współczesności. Prezentujemy wizję świata, w której dom jest początkiem i centrum energetycznej niezależności. Współpraca z Porsche Inter Auto Polska daje nam także możliwość, by do naszej idei dołączyć kolejny element – wybór bardziej zrównoważonego środka transportu – samochodu z napędem elektrycznym lub hybrydowym – mówi Lech Kaniuk, CEO SunRoof.

Porsche Inter Auto Polska od kilku lat angażuje się w działania mające na celu rozwój elektromobilności. W kolejnych miesiącach planuje kolejne realizacje z marką SunRoof, które mają promować nowoczesne rozwiązania na styku budownictwa i motoryzacji.

fot. materiały prasowe

 

Co warto wiedzieć o wietrzeniu mieszkania?

W okresie pandemii koronawirusa czas, który spędzamy w domu znacznie się wydłużył – już nie tylko w nim wypoczywamy, lecz także pracujemy. Dlatego szczególnie teraz warto zadbać o jakość powietrza, którym oddychamy. Wyjaśniamy, dlaczego wietrzenie pomieszczeń jest takie ważne oraz czy istnieje sposób na to, by w jego wyniku nie dochodziło do „kłótni temperaturowych”.

Zapewnienie odpowiedniej jakości powietrza w budynkach od zawsze było ważne, jednak w dobie zagrożenia koronawirusem nabiera szczególnego znaczenia. Naturalne oczyszczanie powietrza we wnętrzach – coraz bardziej szczelnych w epoce budownictwa energooszczędnego – jest mocno ograniczone, czemu sprzyja słaba wentylacja. W efekcie, do zakażeń częściej dochodzi właśnie w wyniku przebywania z zainfekowaną osobą w jednym pomieszczeniu, nie na otwartej przestrzeni. Idąc tym tropem, można zauważyć pewną zależność – im dłużej pozostajemy w tym samym miejscu, tym prawdopodobieństwo, że zostaniemy zakażeni jest większe. Dlaczego tak się dzieje? Już tłumaczymy.

Wyemitowane z dróg oddechowych aerozole (poprzez wydech, rozmowę, kaszlnięcie czy kichnięcie) stają się nośnikiem patogenu. Najbardziej narażone na ich działanie są osoby znajdujące się najbliżej osoby zakażonej. Nie oznacza to jednak, że przebywając w dalszej odległości możemy czuć się bezpieczni. Wraz z upływem czasu zawirusowane cząsteczki rozprzestrzeniają się po całym pomieszczeniu. Im jest ono mniejsze i słabiej wentylowane, tym ryzyko, że zainfekujemy się jest większe. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy w tej walce skazani na porażkę.

Wietrzenie to podstawa!

Ryzyko zakażenia koronawirusem wśród osób przebywających ze sobą w zamkniętej przestrzeni, możemy zminimalizować poprzez regularne wietrzenie pomieszczeń. Nawet jeśli w budynku przebywa nosiciel i wydycha zawirusowany aerozol, dostarczając dużo świeżego powietrza z zewnątrz rozrzedzamy go, obniżając jego stężenie i zmniejszając w ten sposób ryzyko infekcji. Im więcej powietrza wpuścimy do środka, tym stężenie wydychanych kropelek z dróg oddechowych będzie mniejsze.

Otwierajmy okna!

Wietrzenie zamkniętych przestrzeni jest zalecane niezależnie od pory roku i warunków atmosferycznych, a także, gdy złapiemy infekcję, czy po przebytej chorobie. Zaleca się wietrzyć pomieszczenia przynajmniej 3 razy dziennie po 10-15 minut. Powinniśmy o tym pamiętać także bezpośrednio po każdej wizycie gości.

Regularne otwieranie okien pomaga zachować odpowiednią cyrkulację powietrza, ułatwiając tym samym utrzymanie właściwej temperatury oraz wilgotności w pomieszczeniach (szczególnie w sezonie grzewczym), a także pozbycie się szkodliwych dla zdrowia zanieczyszczeń. W ten sposób nie tylko zapobiegniemy rozwojowi grzybów, w tym pleśni, lecz także pozbawimy chorobotwórcze patogeny (również koronawirusa) warunków do bytowania w powietrzu i na powierzchniach, takich jak podłogi, meble czy inne elementy wyposażenia wnętrz.

Wentylacja a temperatura powietrza

Niestety, oprócz pozytywnych skutków, jakie niesie ze sobą wietrzenie pomieszczeń, częste otwieranie okien może wpływać na relacje międzyludzkie i być podłożem… regularnych kłótni. Tak, tak! A to dlatego, że odczuwanie temperatury jest kwestią indywidualną i zależną od wielu czynników. Czy istnieje zatem złoty środek, który umożliwiłby wymianę powietrza zimą bez gwałtownego spadku temperatury wewnątrz?

Eksperci z parku badawczego Baumit Viva, którzy badają wpływ na zdrowie materiałów budowlanych, porównali zależności zachodzące między zachowaniem wentylacji a rodzajem konstrukcji, przeprowadzając symulację cyrkulacji powietrza w różnych typach domów. W listopadzie 2020 roku zrealizowano scenariusz wentylacji oparty o aktualne zalecenia w zakresie przeciwdziałania Covid-19. Okna otwierano na 15 minut i zamykano na 30 minut, następnie ponownie otwierano na kwadrans i zamykano na pół godziny, po czym znowu otwierano na 15 minut, rejestrując przez cały cykl temperaturę pokojową. Jak się okazało, w ocieplonych domach o masywnych ścianach z betonu temperatura powietrza w pomieszczeniach w czasie cykli wentylacyjnych utrzymywała się na znacznie wyższym poziomie niż w budynkach o niższym ciężarze ściany. Zaobserwowano również, że w domach o pełnych ścianach (z betonu czy z cegły) po zamknięciu okien temperatura w pomieszczeniu szybciej osiągała zadaną wartość docelową 21°C niż w przypadku domów drewnianych o konstrukcjach szkieletowych.

O jakość powietrza we wnętrzach powinniśmy zawsze dbać, bez względu na okoliczności. Łącząc odpowiednie rozwiązania budowlane z regularnym wietrzeniem pomieszczeń, zapewnimy sobie mikroklimat, który sprzyja zdrowiu i oszczędnościom.

Uwaga! Artykuł nie jest zaleceniem zdrowotnym, a skupia się wyłącznie na wpływie wentylacji na temperaturę w pomieszczeniu.

fot. Baumit

 

Kiedy klucz odchodzi do lamusa …

Łokciem, biodrem, w rękawiczce – ostatnie miesiące zmusiły nas do szukania kreatywnych sposobów otwierania drzwi. I choć metody te znacząco odbiegają od możliwości, które oferuje nam współczesna technologia – wszystko w służbie troski o zdrowie i komfort, które są dziś najważniejsze. A gdyby tak połączyć innowacje, nowoczesność, bezpieczeństwo oraz wyobraźnię i postawić na rozwiązania pozwalające wejść do domu w duchu XXI wieku? Znane jeszcze do niedawna z filmów science-fiction czy produkcji szpiegowskich, uznawane za gadżet lub wyposażenie dedykowane budynkom użyteczności publicznej.

Nowoczesne systemy otwierania drzwi, bo o nich mowa, zaczynają być standardem również we współczesnych SMART domach. Czytnik linii papilarnych lub RFID, pilot, klawiatura numeryczna czy system elektronicznej kontroli dostępu coraz częściej zastępują tradycyjne rozwiązania i nie ma się czemu dziwić. Są nie tylko niezwykle wygodne, ale stanowią idealne zabezpieczenie dla tych, którym zdarza zgubić lub zapomnieć o kluczach. Co ciekawego oferuje dziś rynek?

Proszę podać kod

Dom to dla większości z nas prawdziwy skarb, więc dlaczego nie chronić go tak, jak kosztowności w sejfie? I choć na myśl przychodzi nam scena rodem z kultowego Vabanku – poruszanie pokrętłem dwa razy w lewo i raz w prawo, współczesna technologia postanowiła wykorzystać szyfrowanie w bardziej przystępnym wymiarze. Wszystko dzięki innowacyjnym klawiaturom numerycznym, które umożliwiają otwieranie drzwi kodem cyfrowym. Możemy z powodzeniem wybrać łatwą do zapamiętania przez nas kombinację, a jeśli część domowników będzie preferowała standardowe rozwiązania, nic nie stoi na przeszkodzie, by otworzyć drzwi za pomocą klucza.

Jak za dotknięciem…

…magicznej różdżki, a w zasadzie palca, bo tak działają czytniki linii papilarnych, dzięki którym klucz… mamy zawsze pod ręką!

– Drzwi otwierane za pomocą czytnika biometrycznego to nie pieśń przyszłości, a rozwiązanie, które stało się integralną częścią domów bazujących na technologii SMART – podkreśla Mariusz Kudas, ekspert marki OknoPlus. – Estetyczna obudowa czytnika, wykonana ze stali szlachetnej, wbudowana jest w skrzydło drzwiowe, a wszystkie przewody ukryte są w ościeżnicy. Otwarcie drzwi sygnalizuje zapalenie się odpowiedniej lampki, a posługiwanie się czytnikiem po zmroku ułatwia światło z diod LED zintegrowanych z obudową. System pozwala zarządzać nawet 99 użytkownikami – dodaje Mariusz Kudas.

Nasz palec może z powodzeniem zastąpić najlepszy klucz. Wszak czy jest coś bardziej niepowtarzalnego i indywidualnego niż układ linii papilarnych? 

Można również bezdotykowo

Tu do wyboru mamy kilka nowoczesnych opcji. System Bluetooth umożliwia otwarcie drzwi za pomocą telefonu – odryglowanie następuje automatycznie, gdy czujnik przechwyci sygnał nadawany przez naszego smartfona. Kluczem do domu może stać się również brelok lub karta przypięte na stałe np. do kluczyków samochodowych. Zamki RFID, działające na zasadzie identyfikacji radiowej częstotliwości, umożliwiają bezkontaktowe i automatyczne rozpoznanie. Gdy transponder znajdzie się w pobliżu odbiornika, drzwi zostają otwarte.

Bezpieczeństwo to podstawa

Nowoczesnym rozwiązaniom, które od niedawna zdobywają rynek, towarzyszy sporo pytań dotyczących aspektów bezpieczeństwa i funkcjonalności. W tym przypadku nie ma się czym martwić. Komunikacja między urządzeniami jest kodowana i zabezpieczona przed ingerencją z zewnątrz.

– Aby zwiększyć poziom komfortu klienci OknoPlus, decydując o sposobie zamykania drzwi, mają do wyboru również wkładkę patentową. Ta wyposażona jest w dedykowaną kartę, na której zakodowane są dane do wykonania duplikatu – podkreśla Mariusz Kudas, ekspert marki OknoPlus.

System bluetooth, klawiatura numeryczna, czytnik linii papilarnych? Innowacyjne rozwiązania, w które zostaną wyposażone niezawodne drzwi OknoPlus, staną na straży tego, co najcenniejsze – bezpieczeństwa domowników.

fot.OknoPlus

Na co zwrócić uwagę, wybierając baterię bezdotykową?

W czasach, gdy urządzenia są coraz bardziej inteligentne, a wszystkimi operacjami w budynku może zarządzać automatyka, nikogo nie dziwi już zastosowanie baterii bezdotykowych w łazienkach. Warto jednak wiedzieć, że są one zróżnicowane pod względem funkcji i rozwiązań technicznych. Na co więc warto zwrócić uwagę, wybierając takie rozwiązanie?

Baterie uruchamiane na czujnik podczerwieni są już od dawna standardem w galeriach, kinach czy dworcach kolejowych i lotniskach. Ze względu na brak pokręteł czy uchwytów do regulacji strumienia i temperatury wody są uznawane za bezawaryjne. Za otwieranie i zamykanie wody w tym przypadku odpowiada elektronika sterowana czujnikiem podczerwieni, a nie tradycyjny zawór, który jest bardziej podatny na zużycie mechaniczne.

Bezdotykowe uruchamianie ma niezaprzeczalne zalety, które doceniają także właściciele prywatnych domów. Wśród nich można wymienić bardzo wysoki komfort użytkowania, maksymalną higienę ze względu na brak potrzeby dotykania korpusu czy w końcu bezpieczeństwo użytkowania. Tego typu rozwiązania mogą być wyposażone w odpowiednie zabezpieczenia przed poparzeniem. Pomimo nieco wyższej ceny w porównaniu z modelami uruchamianymi ręcznie armatura elektroniczna cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Decydując się nią, warto jednak zwrócić uwagę na kilka istotnych kwestii, aby mieć pewność, że długo nam posłuży i zapewni maksimum korzyści.

Inteligentne serce bezdotykowej baterii

Najważniejszym elementem każdej baterii bezdotykowej jest moduł elektroniczny połączony z sensorem podczerwieni. W momencie, gdy w zasięgu fotokomórki znajdzie się ręka lub przedmiot, elektrozawór uruchamia wypływ wody. Po usunięciu dłoni jest on automatycznie zamykany, co może nastąpić od razu lub z określoną zwłoką.

Gwarancją bezawaryjności takich rozwiązań jest zastosowanie sprawdzonej elektroniki, w której przemyślano wszystkie aspekty związane z warunkami codziennego użytkowania. Na przykład w bateriach elektronicznych SCHELL MODUS E zastosowano zabezpieczenie przed blokadą sensora i niekontrolowanym wypływem wody, co może nastąpić np. w sytuacji przypadkowego pozostawienia jakiegoś przedmiotu w polu sensora lub jego celowego zaklejenia np. gumą do żucia.

Elektronika stosowana w bateriach SCHELL pozwala dodatkowo regulować np. czas zwłoki, jaki upływa od zabrania rąk z pola sensora do zamknięcia strumienia wody. Ma to wpływ na oszczędność wody, która w bateriach SCHELL wynosi aż do 65% w porównaniu z tradycyjnymi bateriami, ze względu na bardzo niski przepływ na poziomie zaledwie 3 l/min. Moduły stosowane w niektórych bateriach SCHELL, jak np. XERIS E, PURIS E czy CELIS E mogą być programowane bardzo intuicyjnie, bez użycia specjalistycznych rozwiązań. Wystarczy zainstalować aplikację SCHELL SWS lub SSC na smartfonie i połączyć go z baterią – w sieci Wi-Fi lub za pośrednictwem modułu Bluetooth. Z poziomu aplikacji można ustawić wszystkie podstawowe parametry pracy armatury, a także bardziej zaawansowane funkcje związane z higieną, jak np. przepłukiwanie instalacji po określonym czasie od ostatniego użycia. Łącząc system SCHELL SWS z automatyką budynku, można także programować np. dezynfekcję termiczną wodą o temperaturze do 80°C czy szczegółowo analizować dane dotyczące zużycia wody i energii w budynku w celu ich optymalizacji.

Odporne z natury

Prosta budowa baterii elektronicznych sprawia, że są one z definicji bardzo trwałe. Warto jednak zwrócić uwagę na materiał, z jakiego został wykonany sam korpus – zwłaszcza jeśli ma być on montowany w wymagających warunkach, jak np. często użytkowane strefy sanitarne na dworcach czy na halach fabrycznych.

Nie bez znaczenia jest także zachowanie stopu w kontakcie z wodą. Na przykład baterie elektroniczne SCHELL są produkowane w 100% z wysokiej jakości, atestowanego mosiądzu zgodnego z niemieckim rozporządzeniem TrinkwV, co oznacza, że nie wchodzi on w reakcję z wodą pitną i nie wpływa na jej skład chemiczny. Chromowana powierzchnia baterii jest ponadto odporna na korozję, uszkodzenia mechaniczne, ale też łatwa w czyszczeniu, dzięki idealnie gładkiej powierzchni. Nawet w modelach z regulacją temperatury wody dźwignia czy wbudowany termostat są wykonane w całości z chromowanego mosiądzu.

W przypadku bardzo wymagających zastosowań można też wybrać zupełnie minimalistyczną baterię naścienną MODUS E w formie prostej wylewki z sensorem umieszczonym od jej spodniej strony. Takie rozwiązanie jest w pełni odporne na akty wandalizmu, ale też wygląda bardzo nowocześnie i stylowo. Wrażliwym elementem baterii bezdotykowych jest jednak nie korpus, a zawór elektromagnetyczny sterowany przez moduł elektroniczny. W razie przedostania się do niego zanieczyszczeń z wodociągu, może on ulec uszkodzeniu. Z tego powodu zaleca się stosowanie odpowiednich zaworów z filtrem, jak na przykład zawór kątowy SCHELL COMFORT z dokładnym filtrem 250 µm.

fot. materiały prasowe

Powietrze czyste na piątkę

Jakość powietrza ma bezpośredni wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie. Obecnie, gdy zmagamy się jako społeczeństwo z licznymi problemami związanymi ze smogiem, zapyleniem, wtórną emisją pyłów itd. kwestia ta staje się coraz bardziej istotna. Jednak warto pamiętać, że większość czasu spędzamy w pomieszczeniach, na przykład w domu czy biurze. Rozwiązaniem na czyhające tam zagrożenia jest oczyszczacz powietrza. Należy rozważnie wybrać sojusznika w walce o czyste powietrze dla swojego biznesu. Warto zdecydować się na, wyjątkowe pod wieloma względami, modele AF 100 i AGF  100 niemieckiej marki Kärcher.

Śmiertelnie groźny smog

Zanieczyszczenia powietrza to palący problem współczesnych społeczeństw. Szacuje się, że 1 na 9 zgonów na świecie związanych jest z zanieczyszczonym powietrzem. Światowa Organizacja zdrowia podaje, że 3,8 miliona przedwczesnych śmierci spowodowanych jest zanieczyszczonym wewnętrznym powietrzem. Jest to liczba o milion większa niż liczba zgonów spowodowanych powietrzem na zewnątrz. Widać więc, że problem czystości powietrza, którym oddychamy w domu, jest niebagatelny.

Nasz kraj nadal nie najlepiej radzi sobie z tym wyzwaniem. Raporty krajowe i międzynarodowe nie pozostawiają złudzeń – jesteśmy w czołówce krajów europejskich jeśli chodzi o zanieczyszczenie powietrza. A niektóre z Polskich miast okupują wciąż, niechlubne pierwsze miejsca w rankingach miast z najgorszym powietrzem. Można, a nawet trzeba, jednak sobie z tym zagrożeniem poradzić. Inwestując w dobry, solidny i skuteczny oczyszczacz powietrza.

Powietrze czyste na 5

Większość modeli dostępnych na rynku oferuje tylko jedną kategorię filtrów. AF 100 ma ich pięć. W zależności od naszych bieżących potrzeb może wychwytywać różnorodne zanieczyszczenia z powietrza. Urządzenie jest sprzedawane z filtrem uniwersalnym, który najczęściej wystarcza, by poradzić sobie z typowymi zanieczyszczeniami powietrza. Jednakże jeśli mamy taką potrzebę oczyszczacz można doposażyć w filtry specjalistyczne, które są ukierunkowane na konkretne rodzaje zanieczyszczeń. Cztery filtry specjalistyczne, do usuwania na przykład formaldehydów czy bakterii albo alergenów dają możliwość pokonać nie tylko szkodliwy smog, ale także inne trapiące nas problemy związane z powietrzem.

Kärcher AF 100 jest urządzeniem solidnym, wyposażonym w mocny silnik. Jego ciekawy design sprawia, że doskonale wkomponuje się w wystrój wnętrza i nie zaburzy efektu jaki chcieliśmy uzyskać projektując je. Oczyszczacz ten nie wymaga żadnego dodatkowego wsparcia czy programowania. Jego laserowy czujnik samodzielnie zadba o to, by filtracja przebiegała wtedy ,gdy jest potrzebna.

Plazmowe oczyszczanie powietrza

AGF 100 z kolei oczyszcza niskiej jakości powietrze, zanieczyszczone patogenami w zamkniętych pomieszczeniach. Pomaga w tym zintegrowany generator plazmy, który usuwa wszystkie rodzaje zarazków z powietrza w pomieszczeniu. Dodatkowy wielostopniowy system filtracji składający się z filtra wstępnego, filtra HEPA (EN 1822:1998) i filtra z węglem aktywnym, bezpiecznie i niezawodnie usuwa małe i duże cząsteczki np. włosy, pyły i gazy. Jakość powietrza jest monitorowana za pomocą czujnika, który funkcjonuje w trybie automatycznym. W razie potrzeby wentylator z 5 prędkościami pracy dostarcza czyste powietrze w mgnieniu oka.

Zwłaszcza teraz warto zadbać o komfort i zdrowie własne i swoich klientów i pracowników.

fot.  materiały prasowe

 

PlanRadar – alternatywą dla elektronicznego dziennika budowy

Branża budowlana wciąż czeka na elektroniczny dziennik budowy i ma już realną alternatywę.

W następstwie pandemii i wprowadzonych obostrzeń rząd znacząco przyspieszył prace nad cyfryzacją procesu budowlanego. Obecnie funkcjonuje już m.in. wirtualna platforma, która umożliwia zdalne zgłaszanie robót budowlanych i składanie wniosków o pozwolenia.

Główny Urząd Budowlany zapowiedział także wprowadzenie kolejnych udogodnień, w tym m.in. elektronicznego dziennika budowy – narzędzia, na które branża czeka od wielu lat. Jednak już teraz na rynku istnieją rozwiązania stanowiące realną alternatywę dla wirtualnego dziennika. Przykładem jest PlanRadar, aplikacja wspierająca zarządzanie budową, a także istotnie poprawiająca efektywność prac projektowych.

Przyspieszenie prac legislacyjnych nad elektronicznym dziennikiem budowy to doskonała wiadomość dla branży budowlanej. Firmy z tego sektora liczą na uproszczenie procedur administracyjnych i duże oszczędności czasu oraz pieniędzy, wynikające z szybszego obiegu dokumentów oraz łatwiejszego pozyskiwania stosownych pozwoleń. W oczekiwaniu na odpowiednie przepisy firmy mogą jednak poprawić swoją efektywność już dziś, wykorzystując w tym celu wirtualne narzędzia, wspomagające obieg i prowadzenie dokumentacji oraz dające pełny wgląd w aktualny status poszczególnych zadań. Takim rozwiązaniem jest PlanRadar. Aplikacja, która jest dostępna zarówno w wersji przeglądarkowej, jak i mobilnej, zapewnia nieograniczony dostęp do danych na temat budowy, umożliwiając przy tym stały wgląd do historii przepływu informacji w czasie przebiegu realizacji projektu budowlanego.

Według raportu Europejskiego Funduszu Leasingowego „Budownictwo pod lupą”, głównym powodem skłaniającym firmy budowlane do wprowadzenia cyfrowych rozwiązań jest chęć dostosowania się do oczekiwań klientów oraz dążenie do wzrostu rentowności projektów. Choć dla wielu inwestorów jest to na pierwszy rzut oka niedostrzegalne, wykorzystanie w tym celu narzędzi cyfrowych pozwala osiągnąć te cele, a jednocześnie jeszcze efektywniej gospodarować czasem oraz optymalnie planować prace na budowie.

Praca z wykorzystaniem naszej aplikacji pozwala zaoszczędzić nawet do 7 godzin pracy tygodniowo. Czas ten można efektywnie wykorzystać na inne czynności, dzięki czemu projekt może szybciej się rozwijać. Drugi obszar korzyści to możliwość ograniczenia dodatkowych kosztów, wynikających często z błędnych decyzji, będących efektem np. pracy na nieaktualnej dokumentacji – tu wykonawca może ustrzec się przed poważnymi wydatkami związanymi z poprawkami lub serwisem ewentualnych usterek” – komentuje Bartek Pietruszewski, Country Manager PlanRadar w Polsce i dodaje, że trend związany z cyfryzacją zasobów informacyjnych na budowie przynosi także szereg innych korzyści – „Warto zauważyć, że według raportu EFL aż 59 proc. badanych firm interesuje się innowacyjnymi trendami, ale równocześnie boi się chybionych inwestycji. Nasze doświadczenie potwierdza jednak, że wprowadzenie cyfrowych metod komunikacji oraz wirtualizacja ewidencji procesu budowlanego może stanowić dodatkową przewagę konkurencyjną i istotnie poprawia komunikację pomiędzy zespołami projektowymi.

Użytkownicy PlanRadar mają bowiem nie tylko kompletny wgląd w istotne dla nich informacje, dokumenty oraz plany, ale mogą w czasie rzeczywistym dodawać do nich własne uwagi, notatki czy zdjęcia. To ważne także w kontekście bieżącej sytuacji i wyzwań towarzyszących pandemii. Zdalny dostęp do pełnej dokumentacji projektowej pozwala bowiem utrzymać założone tempo prac, a jednocześnie zminimalizować kontakt pomiędzy poszczególnymi członkami zespołów” – ocenia Bartek Pietruszewski.

fot. materiały prasowe