Archiwa kategorii: NOWE TECHNOLOGIE

O czym pamiętać, wymieniając stare okno dachowe?

W życiu posiadacza domu z poddaszem czasem przychodzi czas, aby wymienić okno dachowe. Czasem decyzja jest prosta i wynika z niedostatecznej szczelności starej stolarki, innym razem – z chęci zwiększenia ilości światła naturalnego na ostatniej kondygnacji. W jednym i w drugim przypadku ważne są detale. Razem z ekspertami firm Paroc Polska i OKPOL podpowiadamy, jak wymienić okno na poddaszu – bez szkody dla dachu i portfela.

Na początek warto zadać sobie pytanie: czy wymiana okna dachowego w ogóle się opłaca? Wielu inwestorów na myśl o wszechobecnym kurzu, bałaganie i dodatkowych kosztach związanych z zakupem nowej płyty gipsowej, szpachli, gruntu czy farby, decyduje się na odświeżenie starej stolarki. Samo nowe okno to wydatek rzędu od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Eksperci jednak podkreślają – nawet najsprawniej „odrestaurowane” stare okno nie poprawi parametrów termicznych przegrody dachu. Ma to tym większe znaczenie, z im bardziej wiekową stolarką mamy do czynienia.

– W Polsce istnieje ponad 6 milionów budynków. Zdecydowaną większość stanowią budynki mieszkalne. Około 70% z nich ma ponad 30 lat, a blisko ¼ powstała w latach 1945-1970[1] – podkreśla Adam Buszko, ekspert firmy Paroc Polska. – Stare, energochłonne, projektowane według nieaktualnych standardów budynki wpływają negatywnie na komfort termiczny i bilans energetyczny. Zaradzić temu mogą racjonalne, uzasadnione ekonomicznie inwestycje w docieplenie poddasza czy wymianę okien na nowe – dodaje.

Zanim wymienisz okno – sprawdź dach!

Jeśli ostatecznie zdecydujemy się na wymianę starego okna dachowego tudzież zamontowanie nowego na poddaszu, które służy nam już od wielu lat, warto na początek sprawdzić stan więźby dachowej. W momencie rozpoczęcia nowych prac, nadgryziona zębem czasu i wilgoci konstrukcja może ulec uszkodzeniu, a stąd już prosta droga do remontu dachu. W takim wypadku decyzję o wymianie okien lepiej odłożyć do czasu renowacji.

Podczas inspekcji poddasza należy także zwrócić uwagę na stan izolacji i deskowania połaci dachowej. Tego typu prace warto zlecić fachowcowi – dekarzowi lub ekipie budowlanej. Jeśli zamierzamy zmienić pozycję istniejących lub zwiększyć liczbę nowych okien, przydadzą się plany konstrukcyjne i dokumentacja techniczna więźby. Dobierając stolarkę o większych wymiarach, warto ponadto przestrzegać kilku dodatkowych zasad.

Wymiana na wymianach

Najważniejszą rzeczą, na jaką inwestor powinien zwrócić uwagę przy wymianie okna dachowego, jest rozstaw krokwi. Chcąc lepiej doświetlić pomieszczenie, niezbędne będzie zwiększenie wymiarów stolarki. W starych domach odległości między krokwiami, a więc także ich szerokości, mogą się od siebie mocno różnić – także w obrębie tej samej konstrukcji!

Jeżeli okno dachowe, które chcemy zamontować, będzie nieco dłuższe od starego, należy sprawdzić pod i nad ościeżnicą, czy nie ma żadnych belek konstrukcyjnych. Montując dłuższe okno, istniejące wymiany należy bowiem zastąpić nowymi. Jeżeli nowe okno będzie z kolei szersze, a odległość między poszczególnymi krokwiami okaże się zbyt mała, nie pozostaje nam nic innego, niż wyciąć fragmenty krokwi i wstawić wymiany łączące sąsiednie końce przyciętych krokwi.

– W przypadku standardowego rozstawu krokwi 70 cm możemy zastosować dwa okna dachowe o wymiarach 66 x 118 cm, dzięki którym na poddaszu zyskamy nieco więcej naturalnego światła – podpowiada Marcin Demski, ekspert firmy OKPOL. – Wykorzystać można klasyczne okna obrotowe lub nowoczesne okna uchylno-przesuwne, które umożliwiają podniesienie całego skrzydła i zwiększenie przestrzeni na poddaszu. Potwierdzona zgłoszeniem patentowym konstrukcja OKPOL umożliwia płynną regulację skrzydła w zakresie 0-30°, otwieranie do poziomu 60° oraz obrócenie zewnętrznej szyby w stronę pomieszczenia. Okno w żadnym momencie nie zajmuje przestrzeni wewnątrz pomieszczenia! – dodaje.

Patrząc na to z drugiej strony, czyli wykończenie okna od strony poddasza

Kiedy nowe okno zajmie już na dachu miejsce starego, pozostaje wykończyć wnękę od strony poddasza. Aby maksymalnie zwiększyć ilość wpadającego na poddasze światła oraz zapewnić właściwą cyrkulację ciepłego powietrza z grzejników, wnękę powinniśmy odpowiednio zaplanować. Odpowiednio czyli tak, by od góry (w poziomie) biegła ona równolegle, zaś od dołu (w pionie) – prostopadle do podłogi. Do wykończenia wnęki najczęściej stosuje się zabudowę z płyt gipsowo-kartonowych lub gotowe szpalety z wodoodpornych płyt laminowanych.

Fachowcowi, co fachowe

Wymiana okna dachowego na nowe niesie ze sobą szereg korzyści – od większego komfortu cieplnego i akustycznego, poprzez mniejsze rachunki za ogrzewanie, aż po większą ilość światła naturalnego na poddaszu. Pamiętajmy jednak, że nawet najlepsza stolarka zda się na niewiele, jeśli zostanie źle zamontowana. Dlatego też wymianę okna połaciowego najlepiej zlecić sprawdzonemu wykonawcy lub dekarzowi.

fot. OKPOL

Jesienny nastrój na nowoczesną łazienkę

Inwestycja w pogłębianie wiedzy, zwiększanie swoich umiejętności, nieustanne śledzenie nowości na rynku materiałów budowlanych – to fundament, który pozwala zdobyć zaufanie zleceniodawców, a tym samym ich pozytywne rekomendacje. Dlatego, aby rzetelnie budować swoją glazurniczą markę, warto regularnie uczestniczyć w profesjonalnych szkoleniach organizowanych przez liderów sektora budowlanego. A najbliższa ku temu okazja już  26 września. Tego dnia rusza bowiem kolejna odsłona Akademii Profesjonalisty Sopro.

Nowoczesna łazienka, bo o niej będzie mowa podczas nadchodzącej Akademii Profesjonalisty, to nie tylko designerskie dodatki, modne akcesoria czy niebanalny wystrój. To efekt finalny, za którym stoi wiele niełatwych zadań glazurniczych, stanowiących tło dla wymarzonej aranżacji wnętrza. To one staną się tematem przewodnim całodniowych spotkań w układzie warsztatowym, które zakładają nie tylko poznanie poszczególnych rozwiązań i produktów, ale przede wszystkim sprawdzenie ich działania w praktyce, pod czujnym okiem Organizatora – firmy Sopro Polska Sp. z o.o. i Partnerów jesiennej odsłony Akademii Profesjonalisty

Co przygotowano dla uczestników szkoleń?

Program zatytułowany „Nowoczesna Łazienka” powstał w oparciu o wiedzę merytoryczną oraz wieloletnie doświadczenie specjalistów z zakresu prac wykończeniowych. Doradcy Techniczni firmy Sopro zaprezentują m.in. jak rozplanować prace okładzinowe w łazience, w jaki sposób przygotować podłoże do dalszych prac glazurniczych oraz przeprowadzą uczestników szkolenia przez niezwykle ważny etap, jakim jest montaż odpływu liniowego z wykorzystaniem chemii budowlanej Sopro.

Tegoroczną edycję wspiera trzech znamienitych Partnerów, których know – how pozwolił na stworzenie komplementarnego scenariusza szkolenia. O nowoczesnych i niezwykle designerskich okładzinach podłogowych i ściennych oraz ich właściwościach opowie ekspert Ceramiki Paradyż, który zaprezentuje najnowsze rozwiązania, popularne wśród projektantów i inwestorów. Firma Collomix zaprezentuje szeroki asortyment nowoczesnych mieszarek i mieszadeł do różnego typu zapraw, które nie tylko ułatwią, ale i przyspieszą pracę każdego glazurnika. Blok firmy Kessel poświęcony będzie procesowi montażu oraz instalacji odpływów prysznicowych Linearis i Scada, których wzornictwo doskonale uzupełni wystrój nowoczesnej łazienki.

Uczestnicy Akademii Profesjonalisty wysłuchają cennych porad oraz wzbogacą swoją wiedzę zarówno merytoryczną, jak i praktyczną. Każdy uczestnik spotkań otrzyma certyfikat, potwierdzający udział w Akademii i stanowiący cenny atut w trakcie rozmów ze zleceniodawcami. Ponadto, wszyscy wykonawcy otrzymają od Sopro komplet materiałów szkoleniowych oraz zestaw akcesoriów przydatnych podczas nadchodzących prac glazurniczych.

Kalendarz spotkań 

26.09.2017 Wrocław

05.10.2017 Warszawa

11.10.2017 Kraków

17.10.2017 Olsztyn

24.10.2017 Poznań

08.11.2017 Żory

15.11.2017 Łódź

21.11.2017 Gdańsk

28.11.2017 Płock

05.12.2017 Radom

Domowy skarbiec letnich smaków – jak stworzyć funkcjonalną spiżarnię?

Powoli zapominamy o słonecznym lecie, a z tyłu głowy mamy już początek jesieni – zwłaszcza, jeśli jesteśmy amatorami sezonowych, wakacyjnych owoców, z którymi aż żal się rozstawać. Ale nie musi tak być – wystarczy nieco wolnego miejsca, trochę wyobraźni oraz kilka sprawdzonych rozwiązań, by stworzyć w domu ergonomiczną i funkcjonalną przestrzeń na własnoręcznie przygotowane przetwory. W końcu – niezależnie od sezonu – w każdym mieszkaniu przyda się dodatkowe miejsce do przechowywania produktów spożywczych. Dziś obalamy mit, że spiżarnia to spełnienie marzeń właścicieli dużych domów jednorodzinnych i udowadniamy, że nawet niewielka kuchnia w mieszkaniu będzie idealnym miejscem na smaki lata zamknięte w słoiczkach. Z wymówek pozostaje już tylko kupno dobrej książki kucharskiej!

Nie da się ukryć – domowe przetwory wróciły do łask i szturmem podbijają jesienne śniadania, podwieczorki i kolacje. Bardzo modny vintage, silny trend eko, a przede wszystkim coraz większa świadomość i dbałość o to, co jemy sprawiają, że chętnie inwestujemy we własnoręcznie przygotowane zapasy. Zmienia się również oblicze tego, co kiedyś nazywaliśmy „spiżarnią”. Chłodne miejsca, ukryte na najniższej kondygnacji domu, przeszły niemałą transformację i pełnoprawnie wkraczają do naszych kuchni – niezależnie od jej aranżacji. Jak więc skomponować funkcjonalną mini – spiżarnię, nie będąc posiadaczem ogromnej, wolnej przestrzeni? Bardzo prosto!

Zacznijmy od miejsca

Jedną z najważniejszych kwestii do rozważenia podczas urządzania spiżarni to jej usytuowanie. Choć kuchnia wydaje się naturalnym wyborem, opcji jest kilka. Dysponując holem czy korytarzem, możemy z powodzeniem wykorzystać znajdującą się tam wnękę i z pomocą drzwi przesuwnych, wysuwanych półek i dodatkowych akcesoriów specjalnych przekształcić ją w estetyczne i funkcjonalne miejsce do przechowywania. W ten sposób, od razu po powrocie z dużych zakupów, będziemy mogli odłożyć zapasy na przeznaczone do tego miejsce.

Z drugiej strony, spiżarnia doskonale sprawdzi się również w kuchennej wnęce – podczas przyrządzania codziennych posiłków wystarczy tylko wyciągnąć rękę, przesunąć skrzydło drzwi i wydobyć odpowiedni słoik. Wykorzystując nawet niewielką przestrzeń, warto postawić na wysokiej jakości systemy przesuwne, które oddzielą obszar roboczy – przeznaczony do gotowania od strefy dedykowanej przechowywaniu produktów spożywczych czy niezbędnych akcesoriów kuchennych.

– Myśląc o funkcjonalności i projektach nowoczesnych przestrzeni, stworzyliśmy NOVO S – trwały i estetyczny system łączący sprawdzone rozwiązania ze swobodą aranżacji – przy jego wykorzystaniu można połączyć dwa rodzaje materiałów w jednym skrzydle drzwi przesuwnych: płytę (18mm) lub szkło (4mm). Dzięki łożyskowanym kółkom i starannie dobranemu aluminium system pracuje cicho i efektywnie nawet przy maksymalnym obciążeniu jednego skrzydła wynoszącym 50 kg. Drzwi przesuwne możemy wykonać z płyty w kolorze mebli kuchennych lub umieścić na nich dowolną grafikę – np. rodzinne zdjęcia. Tak, w sposób estetyczny i niezwykle pragmatyczny ukryjemy domowe przetwory, jednocześnie nadając kuchni nowoczesnego i eleganckiego charakteru. W pełnym porządku i z klasą podkreśla Joanna Repko, ekspert firmy GTV.

Wybierając miejsce na spiżarnię warto pamiętać, że powinno ono być chłodne, najlepiej usytuowane przy północnej lub najchłodniejszej ścianie, pozbawione okien lub zaciemnione specjalną roletą i siatką przeciwko owadom. Do jego wykończenia użyjmy materiałów, które łatwo jest utrzymać w czystości – farb zmywalnych, płytek ceramicznych czy wykładzin z tworzyw sztucznych.

Co się kryje za frontami?

W dzisiejszych czasach urządzanie kuchni i spiżarni to… pestka albo, jak kto woli, bułka z masłem! Dzięki wielofunkcyjnym urządzeniom AGD, składanym blatom oraz szerokiej ofercie systemów przechowywania, nawet niewielka kuchnia pokaże nam ogrom swoich możliwości. Kluczową rolę odgrywać w niej będą nowoczesne rozwiązania, dzięki którym w idealnym porządku przechowamy produkty spożywcze, kuchenną zastawę i przydatne akcesoria.

– Do kuchennych aranżacji, niezależnie od przestrzeni, jaką dysponujemy, polecamy szuflady Modern Box. To konstrukcja o niezwykle dużym udźwigu, sięgającym nawet 40 kg, a w przypadku Modern Box Square – 50 kg. Wykorzystując szuflady Modern Box można zbudować specjalny zestaw Cargo idealny do przechowywania – wysokość położenia szuflad można dostosować do naszych potrzeb, dzięki czemu zmieszczą się przetwory o różnej wysokości. Dzięki specjalnym prowadnicom, z łatwością wysuniemy je całkowicie z szafki, zapewniając sobie pełen dostęp do ich zawartości – wyjaśnia Joanna Repko. Warto zwrócić także uwagę na pozostałe systemy Cargo z oferty GTV, które stanowią zestaw połączonych ze sobą półek i koszy. Do wyboru mamy konstrukcje o różnych wymiarach – mogą być szerokie lub wąskie, dosłownie wciśnięte pomiędzy szafki, i ciągnąć się od podłogi, aż po sam sufit. W przypadku wysokiego pomieszczenia warto jednak zainwestować w niewielki podest, np. KRAUSE Treppy, który zajmie w kuchennej szafce niewiele miejsca, a pozwoli nam bezpieczne sięgać po artykuły z najwyższych koszy.

Tymczasem w szufladzie…

Nawet najlepiej zaprojektowane szafy pełne półek, szuflad i koszy nie zagwarantują nam utrzymania w nich porządku. Specjaliści rekomendują inwestycję w akcesoria, które optymalnie zorganizują wnętrze szuflad, w tym zabezpieczą rzędy słoików przed przemieszczaniem się i ewentualnym stłuczeniem. Z pomocą przychodzą estetyczne relingi i listwy poprzeczne. Poprawnie zamontowane, zapewniają stabilne położenie poszczególnych przedmiotów, a możliwość regulowania wielkości poszczególnych przegródek sprawia, że w każdej chwili możemy stworzyć przestrzeń dla zupełnie nowych zapasów.

Myśląc o wyposażeniu spiżarni, nie sposób pominąć tematu pojemników, których zadaniem będzie zdrowe i wygodne przechowywanie zarówno przetworów, jak i produktów sypkich, których papierowe opakowania nie chronią przy dłuższym magazynowaniu.

– Do wyboru mamy szereg słoików, puszek oraz pojemników, o rozmaitych kształtach i wymiarach. Tym którzy wolą widzieć, co znajduje się w środku, polecamy niezwykle estetyczne modele szklane. Inni zaś mogą wybierać pośród produktów porcelanowych, zdobionych gotowym napisem np. sugar czy coffee, lub uniwersalnych z pustą etykietą, na której kredą dopiszemy zawartość. Można także pomyśleć o wyjątkowo ozdobnych propozycjach, które zamiast w kuchennej szafce znajdą swoje miejsce na blacie lub stole. Uroczy sowi pojemnik Bubo, owocowy Pinio lub zestaw Wisdom w pięknych pastelowych barwach, spełnią nie tylko funkcję praktyczną, ale i dekoracyjną – podpowiada Hanna Maruta, główny stylista marki home&you.

Specjalnie wydzielona przestrzeń do przechowywania domowych przetworów to marzenie niejednego właściciela mieszkania. Dziś, dzięki nowoczesnym, ergonomicznym i inteligentnym rozwiązaniom jest na wyciągnięcie ręki, nawet w obliczu niewielkiej przestrzeni możliwej do zagospodarowania. Gotowi na zdrową, owocową i domową jesień?

fot. materiały prasowe

Unia znowu chce słabszych odkurzaczy

Od 1 września 2017 weszły w życie nowe przepisy unijne, które mają pomóc w zmniejszeniu zużywania energii przez Europejczyków. Tym samym, moc nowych modeli odkurzaczy nie będzie mogła przekraczać więcej niż 900 W. Czy to odbije się na konsumentach?

Kolejne ograniczenia

Gdy w 2014 roku Unia Europejska wprowadziła ograniczenie dotyczące zużycia energii do 1600 W w dopuszczonych do sprzedaży odkurzaczach, już wtedy klienci niepokoili się, że energooszczędne urządzenia będą mniej efektywne i, w konsekwencji, nieprzydatne. W końcu, mniejsza moc ssania odkurzacza dla wielu kojarzy się przede wszystkim z jeszcze dłuższym procesem sprzątania. I chociaż producenci wiedzieli o zmianach już dawno, to 700 W różnicy wydaje się być ogromną przepaścią.

Co się zmienia?

Tymczasem nawet urządzenie o niższej mocy może doskonale usuwać kurz, brud i pył. Pomysłodawcy dyrektywy umieścili w niej także zapis mówiący o skuteczności nowych sprzętów.

– Ograniczenie mocy odkurzacza do 900 W to niejedyny wymóg zawarty w nowych przepisach. Modele wprowadzone do obrotu po 1 września 2017 roku będą musiały spełniać także osiem minimalnych wymogów technicznych – mówi Piotr Bieńkowski, z firmy Worwo, polskiego producenta worków do odkurzaczy. – Dzięki wykorzystaniu nowych technologii urządzenia będą lepiej zasysać kurz z podłóg i dywanów. W projekcie ustalono również maksymalny poziom typowych dla odkurzacza parametrów – od teraz poziom reemisji kurzu nie będzie mógł wynieść więcej niż 1%. Nowe urządzenia będą musiały być również cichsze (maksymalnie 80 dB), ich silniki bardziej żywotne (minimum 500 godzin pracy), a roczne zużycie energii mniejsze niż 43,0 kWh.

Co dostaniemy w zamian?

Pomysłodawcy z Unii Europejskiej szacują, że dzięki ograniczeniom nałożonym na producentów odkurzaczy, cała Europa zaoszczędzi prawie 20 TWh (terawatogodzin) energii elektrycznej rocznie. Dzięki temu do atmosfery nie zostanie wyemitowanych 6 milionów ton CO2. Eksperci zaznaczają również, że do 2020 roku emisja gazów cieplarnianych powinna spaść o około 7%. – Takie ograniczenie to nie tylko ukłon w stronę ochrony środowiska naturalnego, ale też znaczne oszczędności pieniężne. Korzystanie z energooszczędnego urządzenia przez kilka lat pozwoli oszczędzić nawet 300 zł.

Nowe urządzenia będą miały także nowe etykiety energetyczne. Wcześniejsze obejmowały skalę od A do G. Od 1 września 2017 zmienią się na od A+++ do D. Pierwszy z nich oznacza, że sprzęt ma najlepszy współczynnik energooszczędności – co oznacza, że cechuje się największą oszczędnością podczas sprzątania i, prawdopodobnie, najwyższą ceną przy jego zakupie.

Jakie są alternatywy?

Sceptyczni do nowych dyrektyw unijnych konsumenci nie muszą się obawiać, że z dniem 1 września urządzenia o wyższej mocy znikną ze sklepowych półek. Przepisy zostały nałożone na producentów i to właśnie im zakazano wprowadzania do obrotu odkurzaczy o wyższej niż 900 W mocy. Ci natomiast, którzy zastosują się do nowych przepisów, powinni jednak pamiętać, że jest kilka innych sposobów na zwiększenie skuteczności pracy odkurzacza: – Decydującym czynnikiem na to, jak mocno odkurzacz zasysa kurz, jest przepływ powietrza. Im jest łatwiejszy, tym moc silnika jest lepiej wykorzystana – zauważa Piotr Bieńkowski. – Duże znaczenie ma również worek, jaki zastosujemy. Wykonane z syntetycznego materiału, plastyczne i doskonale filtrujące worki zapewnią nie tylko zwiększenie mocy ssania nawet do 20 proc., ale też jednocześnie oszczędność czasu i energii oraz cichszą i dłuższą pracę odkurzacza, czego nie można powiedzieć o workach papierowych.

fot. materiały prasowe

Budowa biurowca na małej działce – jak to się robi?

Polska jest jednym z najbardziej rozwijających się krajów w Europie pod względem liczby budowanych biurowców. Pomimo coraz większej ilości nowatorskich inwestycji w różnych miastach, to nadal Warszawa pozostaje stolicą biurowców. Generalni wykonawcy prześcigają się w nowoczesnych rozwiązaniach w celu zapewnienia jak największej innowacyjności budynku. Jednak przed wieloma stoją również spore wyzwania – na przykład jak wybudować nowoczesny biurowiec na niewielkiej, kilkuset metrowej działce? Jakie trudności wówczas mogą się pojawić? Przed takim wyzwaniem stanął generalny wykonawca biurowca Vector+ na warszawskiej Woli.

Rynek biurowców w Warszawie

Pod koniec 2016 roku warszawski rynek nieruchomości biurowych cały czas znajdował się w tendencji wzrostowej. Dzięki wysokiej podaży całkowity zasób nowoczesnej powierzchni biurowej w Warszawie przekroczył 5 mln mkw. Co więcej, na koniec roku 2016 odnotowano również 855 900 mkw. powierzchni w budowie skupionych w ponad 60 projektach – wynika z raportu CBRE. Okazuje się, że ze względu na stabilne podstawy ekonomiczne i nadal dużą dostępność powierzchni realizacja biurowców w Warszawie jeszcze długo będzie cieszyła się sporym powodzeniem, zwłaszcza wśród zagranicznych inwestorów.

Nowe oblicze warszawskiej Woli

Na wybór odpowiedniej inwestycji w Warszawie w dużej mierze przekłada się rozwój transportu publicznego. Dotychczas ciesząca się nieznaczną popularnością Wola, między innymi ze względu na budowę II linii metra, zaczęła być interesująca zarówno dla deweloperów i inwestorów, jak i samych najemców. Dlatego nie bez przyczyny ta właśnie lokalizacja stała się miejscem budowy biurowca Vector+. Położony u zbiegu al. Prymasa Tysiąclecia i ul. Obozowej budynek, będzie pierwszym tak innowacyjnym biurowcem w tej części Warszawy. W ten sposób doskonale będzie współgrać z miastem, dobrze wpasowując się w prężnie zmieniającą się okolicę.

Budowa biurowca na małej działce – jak jej sprostać?

Mimo tych na pozór sprzyjających warunków, wykonawca inwestycji musiał zmierzyć się z wieloma trudnościami technicznymi. Na niewielkiej działce o powierzchni 2 734 m2 zaplanowano rozbudowaną inwestycję złożoną z  trzech budynków, a także z trzypoziomowego garażu podziemnego. Od strony al. Prymasa Tysiąclecia zaprojektowano budynek średniowysoki ośmiokondygnacyjny, natomiast od strony nasypu kolejowego budynek wysoki, piętnastokondygnacyjny. Oba budynki zostały połączone siedmiokondygnacyjnym łącznikiem.

– Cała budowa została zlokalizowana u zbiegu bardzo ruchliwych ulic, na których – pod wpływem chwilowego tamowania ruchu przez dostarczanie materiałów na budowę – tworzyły się wielkie korki. Aby tego uniknąć, przeszliśmy specjalistyczne szkolenie w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego z zakresu zarządzania ruchem w odpowiedni sposób – tłumaczy Maciej Jastrzębski, wiceprezes i dyrektor ds. technicznych firmy MALBUD1. Sama budowa pod względem logistycznym była bardzo trudna do rozplanowania i wymagała najwyższych kompetencji inżynieryjnych. Wynikało to z braku miejsca na budowie, gdzie dodatkowo jego praktycznie cała część przeznaczona była pod budowę garażu podziemnego. – W celu zaaranżowania dodatkowego miejsca na budowę, wykonaliśmy metodą podstropową platformę roboczą na poziomie stropu kondygnacji „0”. W ten sposób platforma została posadowiona na 10 stalowych słupach tymczasowych, tzw. baretach, co pozwoliło nam realizować budowę na większej powierzchni.

Budowa trzypoziomowych garaży podziemnych wymusiła na wykonawcy głębokie posadowienie budynku, w rezultacie czego pojawił się wysoki poziom wody gruntowej. Aby zatrzymać jej parcie, wykonano specjalną przesłonę, która znalazła się na głębokości około 17 metrów poniżej kondygnacji „0” budynku. Metoda iniekcji strumieniowej, którą wykonano przesłonę, polega na wykorzystaniu wysokoenergetycznego skoncentrowanego strumienia wody lub zaczynu cementowego. Wysokie ciśnienia robocze, stosowane w tej technologii, służą nadaniu cieczy wysokiej energii, a nie bezpośredniemu oddziaływaniu na otaczające żerdź wiertniczą podłoże gruntowe.

Przed dzisiejszymi generalnymi wykonawcami czekają wyzwania nie tylko z zakresu innowacyjnych i inteligentnych rozwiązań budynku, ale i tych podstawowych, technicznych, bez których budowa nie miałaby szans na powodzenie. Wieloletnie doświadczenie i najwyższe kompetencje inżynieryjne sprawiają, że inwestycja bardzo ciężka do wykonania jest możliwa, a co więcej – realizowana jest bez opóźnień i przestojów pracy. Pomocne w tym zakresie są na pewno nowatorskie pomysły i zespół zaufanych pracowników.

fot. materiały prasowe

Komfortowo i oszczędnie – jak wybrać czujnik światła?

Wybieramy je, chroniąc posesję, oszczędzając energię w budynku i dla własnego komfortu. Czujniki ruchu i obecności – czym się różnią i na co zwrócić uwagę przed zakupem?

Wybierając czujniki ruchu i obecności możemy przekonać się, jak wiele ich typów oferuje nam rynek. Różnią się m.in. miejscem, w którym mogą być zastosowane, rodzajem technologii, w której je wykonano, po jakość zastosowanych komponentów i wygląd. – To niezwykle ważne detale, które decydują o tym, czy dany czujnik sprawdzi się akurat w naszym przypadku i ile będzie kosztowała taka inwestycja – mówi Radosław Szczebak, specjalista Lange Łukaszuk w zakresie czujników oświetleniowych.

Wybierz typ technologii

Ze względu na zastosowaną technologię można wyróżnić 3 typy czujników:

  • PIR (Passive Infra Red) – czujniki na podczerwień, z soczewką podzieloną na segmenty, które tworzą strefy aktywne i pasywne. Przejście źródła ciepła (człowieka, auta, psa) między tymi strefami powoduje włączenie światła.
– Takie czujniki mogą być stosowane  wewnątrz, jak i na zewnątrz budynku. W tym drugim przypadku istotny jest odpowiedni stopień ochrony przed pyłem, kurzem czy wilgocią – minimum IP44 – mówi Radosław Szczebak.
  • HF (High Frequency) – inaczej mikrofalowe. Wysyłają fale o częstotliwości 5,8 GHz i włączają światło, gdy wykryją ruch widoczny dla czujnika jako zaburzenie fali. Stosowane głównie wewnątrz budynków.
– Wiatr, deszcz czy ruch drzewa również mogą zaburzyć falę i światło mogłoby włączyć się bez potrzeby. Wyjątkiem są produkty iHF, czyli „intelligent High Frequency”, w których wyeliminowano wpływ m.in. warunków atmosferycznych na czujnik – dodaje Radosław Szczebak.
  • Ultrasonic – czujniki wysyłające ultradźwięki, badające wielkość zaburzenia fali, która odbija się od przedmiotów i dociera nawet do najmniejszych zakamarków.
– Dzięki temu wykryty zostaje nawet minimalny ruch w trudno dostępnych miejscach. Na przykład ruch dłoni na klawiaturze w domowym gabinecie – dodaje Radosław Szczebak.

Reagują na ruch…

Załóżmy, że chcemy by włączone światło było utrzymywane przez jedną minutę. W przypadku najprostszych czujników ruchu od chwili detekcji osoby, ta minuta zostanie odmierzona, po czym światło zgaśnie na moment, mimo że ruch będzie trwał. – To bardziej „odmierzacze czasu” niż czujniki ruchu, bo ruch powinien być przez nie wykrywany non stop, a nie, gdy upłynie wyznaczony czas. Z tego założenia wyszli czołowi producenci, jak firma Steinel, która jest pionierem tej technologii na polskim rynku – mówi Radosław Szczebak. W takim przypadku, światło nie gaśnie dopóki trwa ruch, a zegar odlicza wspomnianą minutę na nowo od chwili wykrycia ostatniego ruchu. Niektórzy producenci stosując powyższe rozwiązanie w swoich produktach nazywają je czujnikami obecności.

…lub na obecność

Czujniki obecności to urządzenia zdecydowanie bardziej czułe, potrafiące wykryć nawet minimalny ruch (np. pisanie na klawiaturze) i najczęściej są stosowane w biurach oraz toaletach. Czujników obecności przybywa, choć niektórzy producenci zaznaczają, że zasada działania części z nich mało ma wspólnego z wykrywaniem obecności. Zamiast podawania takowego zasięgu, pojawiają się słabo sprecyzowane oznaczenia „detekcja małych ruchów”. Jak małych i co to oznacza? Najlepiej oprzeć się na tzw. punktach przełączania – im ich więcej, tym mniejszy ruch wykryje czujnik. – Zazwyczaj dla czujnika obecności jest ich około 1700, a najlepsze urządzenia mają tych punktów nawet 4800. Wielu producentów nie podaje tej wartości, a to najprostsza weryfikacja tego, z jakim czujnikiem mamy do czynienia – mówi Radosław Szczebak.

Do wnętrza i na dwór

Kluczowe jest określenie miejsca zastosowania czujnika. Wybierając ten do garażu, nie potrzebujemy czujnika obecności, a jedynie ruchu, działającego w technologiach PIR lub HF i odpornego na działanie wilgoci czy pyłu (IP44 lub więcej). O tym ostatnim warto pamiętać także wybierając czujnik do łazienki (działanie pary wodnej). – Jeśli obawiamy się, że światło zbyt szybko zgaśnie na korytarzu czy schodach, wystarczy nieco wydłużyć czas jego podtrzymania, a nie inwestować w czujnik obecności – mówi Radosław Szczebak. Jak dodaje, ten dużo lepiej sprawdzi się w salonie, kuchni czy domowym gabinecie.

Wybierz odpowiedni zasięg

Wybierając czujnik ruchu, należy zwrócić uwagę także na oferowany przez urządzenie zasięg. Odległość z jakiej „wykryje” nas czujnik może wynosić od jednego nawet do kilkudziesięciu metrów. W przypadku użytkowników domowych górne wartości wydają się nie mieć uzasadnienia – chyba, że mówimy o oświetleniu rozległej posesji. W innym przypadku czujnik powinien „złapać” nas praktycznie zawsze – dzięki stosowaniu różnych stref detekcji. Dwóch w czujnikach ruchu (światło włączy się gdy poruszamy się na wprost lub poprzecznie do czujnika) oraz trzech dla czujników obecności (dodatkowa strefa wykrywania tych najmniejszych ruchów).

Oprawa w parze z czujnikiem

Czujniki ruchu i obecności to doskonałe rozwiązanie zarówno dla osób dopiero planujących wyposażenie mieszkania czy budowę domu, jak i już posiadających oświetlenie. W tym ostatnim przypadku na uwagę zasługują oprawy oświetleniowe z wbudowanymi czujnikami ruchu. – Można je stosować zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz pomieszczeń, łączyć w sieć czy uruchamiać światło stałe nawet na cztery godziny – mówi Radosław Szczebak z Lange Łukaszuk. Co więcej takie oprawy są często wyposażone w czujniki zmierzchu, co sprawia że mogą być nieaktywne w dzień, a uruchamiać się dopiero po zapadnięciu zmroku i świecić tylko w wybranym przez użytkownika przedziale czasowym.

fot. materiały prasowe

Siewierz Jeziorna z własnym monitoringiem jakości powietrza

Chmielowskie, spółka z portfela inwestycyjnego giełdowej spółki ALTA, zamontowała w dzielnicy Siewierz Jeziorna urządzenie monitorujące jakość powietrza zaprojektowane przez zespół naukowców pracujących dla Politechniki Warszawskiej.

Mieszkańcy pierwszej w Polsce zrównoważonej dzielnicy Siewierz Jeziorna mają teraz dostęp do bieżących danych o stężeniach pyłów zawieszonych PM10 i PM2,5. Urządzenie wykonuje pomiary przez 24 godziny na dobę, w trybie ciągłym, a wyniki co minutę aktualizowane są na stronie internetowej dzielnicy Siewierz Jeziorna. Do pomiarów wykorzystane zostały tzw. sensory optyczne. Urządzenie zostało opracowane przez specjalistów z zakresu zarządzania jakością powietrza, oddziaływania zanieczyszczeń powietrza na zdrowie człowieka, jak również z obszaru budowy systemów pomiarowych, elektroniki i informatyki, którzy pracują dla Politechniki Warszawskiej.

Dzielnica Siewierz Jeziorna powstaje na bazie koncepcji miast zrównoważonego rozwoju. Znajduje się ona na skraju aglomeracji śląskiej, 20 minut od centrum Katowic. Jednym z atutów projektu jest jakość środowiska naturalnego. Położenie na wzgórzu, w otoczeniu zieleni i zalewu, zapewnia dobrą wymianę powietrza. W obrębie osiedla zabronione jest palenie węglem, co jest jednym z bardziej istotnych źródeł emisji pyłów. Mieszkania w dzielnicy ogrzewane są gazem ziemnym i energią elektryczną.

Wyniki pomiarów jakości powietrza na osiedlu Siewierz Jeziorna można na bieżąco obserwować pod adresem http://www.siewierzjeziorna.pl/monitoring-jakosci-powietrza/

fot. materiały prasowe  

Smart życie Polaków

Już 20 milionów Polaków ma stały dostęp do sieci – wynika z raportu McKinsey & Company. Jak pokazuje badanie, „cyfrowi Polacy” spędzają w niej średnio 6 godzin. Korzystamy z coraz większej liczby smart urządzeń – i chcemy więcej. Już 2 na 3 z nas oczekuje automatyki domowej w nowoczesnym mieszkaniu. Jak przedstawia się portret Polaka w e-świecie?

Chcemy żyć wygodnie i bezpiecznie, w funkcjonalnej przestrzeni, a to wszystko mają zapewnić nam najnowsze rozwiązania technologiczne. Jak wygląda Polaków portet własny? Smartfon w kieszeni, tablet na stole i apetyt na kolejne sprzęty. Raport McKinsey & Company „Cyfrowi Polacy – konsumenci w czasach e-rewolucji” nie pozostawia wątpliwości – chcemy żyć smart.

Jak wykazuje raport, aż 89% Polaków z dostępem do Internetu ma w domu laptopa,  87% korzysta z sieci Wi-Fi, a niemal 8 na 10 z nich to posiadacze smartfonów. Internet jest dla nich źródłem informacji, rozrywki, sposobem na komunikowanie się ze znajomymi, a coraz częściej też na robienie zakupów. Co więcej, jak wykazuje raport PwC „Connected living. Dlaczego ludzie są bardziej digital niż firmy?”, co czwarty badany jest dostępny online całą dobę. I nie widzi w tym żadnego problemu – a wręcz przeciwnie. Aż 98% korzystających na co dzień z narzędzi łączności cyfrowej pozytywnie ocenia ich wpływ na swoje życie. Dodatkowo 44% osób w tej grupie uważa, że technologia odgrywa w ich życiu ogromną rolę. A to wiąże się z obecnością wokół nas kolejnych urządzeń wykorzystujących połączenie z siecią.

Jak jeden organizm

„Królują” smartfony i tablety, które wypierają zarówno komputery przenośne oraz stacjonarne i wyraźnie wyprzedzają smart telewizję. Na liście urządzeń, z których chcielibyśmy korzystać w przyszłości można znaleźć m.in. smart samochody, konsole do gier, czy smart watche. Przestaje dziwić, że szukamy rozwiązań, które pozwolą w pełni wykorzystywać drzemiący w nich potencjał. – W wyraźny sposób rośnie zainteresowanie technologią smart home, która pozwala integrować wiele urządzeń w jeden doskonale funkcjonujący organizm – mówi Mikołaj Pertek, z Fibaro. Wykorzystujący centralkę sterującą i łączność bezprzewodową Z-Wave system inteligentnego domu sprawia, że urządzenia współdziałają ze sobą, reagując w sposób zgodny z oczekiwaniami i nawykami użytkownika. – Co ważne system można rozszerzać w dowolnym momencie, dodając do niego kolejne urządzenia. A to atuty w sytuacji, gdy każdego roku smart urządzenia stają się coraz bardziej dostępne dla przeciętnego użytkownika.

Rośnie e-pokolenie

Jak pokazują dane McKinsey & Company, co trzeci badany uznaje, że sieć stała się główną częścią jego życia. Dlaczego? Z pewnością duży wpływ na to ma popularność serwisów społecznościowych jako metody utrzymywania kontaktów z rodziną i znajomymi. Według 58% ankietowanych przez PwC, cyfrowe narzędzia odgrywają ważną rolę w zacieśnianiu więzi z przyjaciółmi, niewiele mniej osób wskazuje na relacje z bliskimi i współpracownikami. Co więcej te liczby mogą w najbliższej przyszłości wzrosnąć – biorą pod uwagę, że dorastające pokolenie Polaków poznaje najnowsze technologie od wczesnych lat życia. Według McKinsey & Company już 40% dzieci Polaków z dostępem do Internetu ma własny tablet. Smart urządzenia towarzyszą nam w czasie wolnym, w pracy, szkole i domu. Ten ostatni potrafi „myśleć” za nas praktycznie całą dobę. Dlatego coraz częściej wybieramy systemy smart home – wykorzystujące dedykowaną aplikację pozwalającą zarządzać domem i mieć stały podgląd na to, co się w nim dzieje z poziomu smartfona czy tabletu.

Technolologia „zadomowiona”

Skąd zainteresowanie systemem inteligentnego domu? Choć smart home najczęściej kojarzy się ze zdalnym sterowaniem oświetleniem, rośnie świadomość na temat Internetu Rzeczy i możliwości, jakie daje domownikom nowoczesna technologia. Zintegrowane w system smart home urządzenia działają jak jeden organizm – analizują napływające dane i wspólnie na nie reagują, wprowadzając w życie wcześniej zaprogramowane sentencje zdarzeń. System audio uruchamiający się, gdy zadzwoni budzik, oświetlenie na korytarzu włączające się, gdy idziemy pod poranny prysznic, rolety podnoszące się o ściśle ustalonej godzinie – możliwości są praktycznie nieograniczone. Dlatego nie dziwi, że już 2 na 3 Polaków oczekuje automatyki domowej w nowoczesnych inwestycjach mieszkaniowych. Tego trendu nie mogli zignorować deweloperzy, którzy coraz częściej oferują mieszkania z systemem inteligentnego domu w standardzie.

– Polacy chcą mieszkać komfortowo, wygodnie i bezpiecznie, wykorzystując przy tym najnowsze zdobycze techniki, które ułatwiają życie, ale zapewniają także realne oszczędności – wyjaśnia Jacek Zengteler, z firmy deweloperskiej Yareal Polska. – Obecność smart home w nowych mieszkaniach wyraźnie podnosi zainteresowanie takimi rozwiązaniami wśród kupujących, którzy wcześniej nie mieli z nimi do czynienia. Warto zaznaczyć, że mieszkania wyposażone w elementy systemu smart home, wymagają edukowania klientów, aby wiedzieli jak w pełni korzystać z dobrodziejstwa technologii dla domu.

Trudno się dziwić, że rozkochujemy się w technologii, która zapewnia nam wygodę i rozrywkę za jednym dotknięciem palca.

fot. materiały prasowe

Futurystyczne formowanie żywopłotu czyli rzeczywistość rozszerzona w ogrodzie

Żywopłoty są ważnym elementem ogrodowej architektury. Można utworzyć z nich atrakcyjne obramowanie, wyznaczyć za ich pomocą granicę posiadłości, czy chociażby odgrodzić się od ciekawskich przechodniów i zapewnić sobie prywatność. W niektórych przypadkach żywopłot ma swoje zastosowanie jako zasłona przed wiatrem, czy śniegiem. Prawidłowa pielęgnacja to podstawa jego rozwoju. Niezbędne będą sprawne nożyce do żywopłotu i chęć do działania.

Cięcie idealne

Sposób prowadzenia żywopłotu zależy od jego przeznaczenia. Można go przyciąć w zwartą i uporządkowaną bryłę lub pozwolić na naturalne i swobodne rozrastanie, choć i w tym przypadku czasem trzeba ingerować w jego wielkość czy formę. Strzyżenie żywopłotu powinno odbywać się w momencie, kiedy istnieje taka potrzeba. W większości przypadków można je wykonywać przez cały sezon. Ekologicznym i praktycznym urządzeniem, które ułatwi pracę, są akumulatorowe nożyce do żywopłotu Husqvarna 536LiHD60. Innowacyjny silnik pozwala na maksymalizację czasu pracy. Regulowany tylny uchwyt ułatwia cięcie boków i wierzchołków żywopłotów. Bardzo istotnymi zaletami jest ich cicha praca i brak spalin. Zapewniają więc pełen komfort użytkownikowi,  jak i jego sąsiadom.  Akumulatorowe nożyce do żywopłotu Husqvarna 536LiHD60 są bardzo efektywne, w krótkim czasie można wykonać nimi wszelkie prace pielęgnacyjne. Ponadto są łatwe i szybkie w obsłudze, która w tym przypadku sprowadza się tylko do oczyszczenia ostrza tnącego. Poza tym żadnego paliwa, olejów, regulacji, przeglądów itp.

Formowanie

Odpowiednie narzędzia i zaangażowanie w pielęgnowanie ogrodu nie da efektów bez poznania odpowiednich zasad. W odniesieniu do żywopłotu jego kształt może mieś duży wpływ na kondycję zdrowotną i estetykę. Najlepszym sposobem jest formowanie go w taki sposób, aby nadać mu kształt trapezu. Dzięki temu zapewnimy dostęp światła niskim warstwom rośliny, co przyspieszy jej rozrost. Podczas pierwszego cięcia młode, niedawno posadzone krzewy strzyżemy na wysokość około 20-30 cm. Podczas kolejnych cięć powinniśmy zostawić około 20 cm ubiegłorocznego przyrostu.

„Musimy pamiętać także o zadbaniu o narzędzia, którymi wykonujemy prace. Narzędzia do pielęgnacji żywopłotu powinny być przede wszystkim odpowiednio ostre i czyste. Dzięki temu unikniemy szarpanych ran, które mogą być przyczyną chorób grzybowych atakujących rośliny żywopłotowe. Aby nasz sprzęt był zawsze sprawny, co roku powinniśmy przeprowadzać posezonową konserwację, która polega na dokładnym oczyszczeniu i naostrzeniu narzędzi ogrodowych” – mówi Jerzy Banaszczyk, Ekspert firmy Husqvarna.

Futurystyczne spojrzenie na technologię – projekt Ramus™.

Rozszerzona rzeczywistość to przyszłość, która będzie miała wypływ na niemal każdą dziedzinę naszego życia. Firma Husqvarna zaprezentowała niedawno koncepcyjny Projekt Ramus™. To nowej generacji nożyce do żywopłotu wraz ze specjalną osłoną twarzy, która dzięki otrzymywanym w czasie rzeczywistym danym oraz funkcji „rzeczywistości rozszerzonej” wspiera pracę operatora.

Projekt składa się z trzech elementów:

  • super lekkie ostrza z włókna węglowego i ciekłych metali, z czujnikiem na każdym ostrzu, który odpowiada za dostarczanie do urządzenia dokładnie takiej ilości energii, jaka jest wymagana do danego rodzaju pracy,
  • specjalna osłona z technologią rozszerzonej rzeczywistości, która pomaga operatorowi, dostarczając mu w czasie rzeczywistym wszelkiego rodzaju danych: od statusu urządzenia po wizualizację optymalnych linii cięcia żywopłotu,
  • zintegrowana z nożycami mikrokamera, która pozwala wyświetlić obraz na osłonie twarzy podczas pracy z wysokimi żywopłotami lub trudno dostępnymi miejscami.

fot. Husqvarna

Badanie: Cyberpokolenie Boscha w Polsce

Zaledwie 21 lat temu dostaliśmy w Polsce możliwość anonimowego dostępu do internetu, tymczasem już wyrosło pierwsze pokolenie Polaków, które nie wyobraża sobie życia bez cyberprzestrzeni. Roli nowych technologii w życiu polskich 25-latków przyjrzał się Bosch, który właśnie obchodzi 25. rocznicę rozpoczęcia swojej działalności nad Wisłą.

Uzależnieni od technologii

Z badania wyłania się obraz pokolenia uzależnionego od technologii. Kiedy na polski rynek wchodził pierwszy smartfon z systemem Android mieli po 16 lat, więc obecne 25-latki pamiętają czasy bez komórek. Jednak dziś na negatywną ocenę jakiejś chwili w ich życiu może wpłynąć np. rozładowana bateria w telefonie. Na co dzień są wręcz otoczeni ekranami smartfonów, komputerów i innych urządzeń elektronicznych. Ponad dwie trzecie z nich deklaruje, że w internecie spędza co najmniej 4 godziny dziennie. Rekordziści monitorują sieć nawet, kiedy śpią. Można odnieść wrażenie, że „pokolenie cyfrowych wyjadaczy” jest bardzo pogodzone z rozwojem nowoczesnych technologii, ponieważ w ich życiu co chwila pojawiają się nowe rozwiązania. – (…) Teraz niestety, kto nie ma internetu ten nie żyje – powiedział jeden z badanych, co nabiera większego sensu, kiedy uświadomimy sobie, że jego życie i jemu podobnych składa się głównie z nauki, pracy i rozrywki realizowanych lub dostępnych on-line.

– Rozpoczynając swoją aktywność w Polsce 25 lat temu pokazaliśmy, że dzięki naszym innowacjom wiercenie otworów w betonie nie musi oznaczać walki człowieka z materią. Od tamtego czasu sprzedaliśmy w Polsce ponad 2,5 miliona elektronarzędzi, w tysiącach obiektów działają nasze systemy zabezpieczeń, samochody są wyposażone w części Bosch, a wiedzę o nowych rozwiązaniach technicznych przekazaliśmy setkom polskich mechaników samochodowych i instalatorów sanitarnych. Zastaliśmy Polskę elektroniczną, a teraz z powodzeniem budujemy informatyczną – tak wyniki badania komentuje Krystyna Boczkowska, prezes zarządu Robert Bosch Sp. z o.o., reprezentantka Grupy Bosch w Polsce.  – Bosch przechodzi obecnie historyczną transformację, chce kreować trendy i wyznaczać kierunki rozwoju technologii przyszłości. Rola biernego obserwatora zdecydowanie koncernowi nie odpowiada. Większość naszych fabryk już pracuje w standardzie Industry 4.0. Internet rzeczy (IoT) jest zaawansowany we wszystkich dywizjach Grupy Bosch. Zatrudniamy na świecie 20 tys. specjalistów IT, którzy pracują nad oprogramowaniem do naszych produktów – podkreśla Krystyna Boczkowska.

Przyszłość cyberświata

25-letni Polacy objęci badaniem zleconym przez firmę Bosch w Polsce posiadają zwykle wiele urządzeń zaawansowanych technicznie (smartfon, laptop, tablet, czytnik e-book, smartwatch) i są otwarci na nowe rozwiązania. Swój świat za kolejne 25 lat widzą jako sterowany zdalnie z jednego urządzenia, a może nawet kierowany myślami. Za podstawową wartość uważają bezpieczeństwo, dlatego przede wszystkim chcą wprowadzać takie rozwiązania techniczne, które wykluczają błąd ludzki i chronią środowisko. Fascynują się rozwijaną przez Bosch wizją autonomicznych samochodów, które będą mogły jeździć bez kierowcy, kosiarek, które same koszą trawnik, samochodów i rowerów napędzanych elektrycznie czy inteligentnych urządzeń używanych w gospodarstwie domowym.

Co piąty 25-latek deklaruje, że bliskie jest mu pojęcie „Internetu rzeczy”, które oznacza przedmioty wyposażone w czujniki i komunikujące się ze sobą za pośrednictwem internetu. Młodzi ludzie są więc otwarci na stale postępujące integrowanie z internetem coraz większej liczby urządzeń. Prawie 74% badanych na zlecenie Boscha 25-latków twierdzi, że zna też pojęcie sztucznej inteligencji, co jest wynikiem ponad dwa razy wyższym niż w badaniu reprezentatywnej grupy polskich internautów (31,5% deklarowało znajomość tego pojęcia). Od sztucznej inteligencji oczekują ułatwienia korzystania z różnych urządzeń, poprzez poznawanie przez nią naszych potrzeb. Dzięki niej to maszyny i urządzenia będą się dostosowywać do nas, a nie my do nich. Wtedy wielu rzeczy nie będziemy musieli robić samodzielnie. Za 10 lat każdy nowy produkt Bosch ma być projektowany i produkowany z wykorzystaniem sztucznej inteligencji – lub też sam będzie w nią wyposażony. Powstaną techniczni asystenci, którzy odciążą użytkowników w wykonywaniu codziennych zadań: w motoryzacji, w przemyśle, ogrodzie i w domu. Ponadto, celem koncernu jest do roku 2020 zintegrowanie z siecią wszystkich nowych produktów elektronicznych i stworzenie do nich oferty usług.

Cyborgi z duszą?

Polskiego cyberpokolenia nie tworzą jednak wyłącznie cyborgi i technokraci, o czym może świadczyć brak popierania przez 25-latków dalszego rozwoju technologii, które odbierają prywatność i oddalają ludzi od siebie oraz powodują utratę realnych kontaktów. Nowoczesne technologie rozumieją humanistycznie, jako rozwiązania ułatwiające człowiekowi pracę i codzienne życie. Duże znaczenie – większe niż w reprezentatywnej próbie Polaków – ma dla nich oprócz poczucia bezpieczeństwa również troska o dobro wszystkich ludzi oraz tradycja. Jedni zakładają, że w ich domu przyszłości lodówka będzie za nich robić zakupy, a inni nie oczekują żadnych gadżetów tylko rozwiązań, które zmniejszą negatywny wpływ człowieka na środowisko naturalne. W większości nie mają jednak wątpliwości, że nowoczesne technologie są szansą na rozwój i poprawę jakości życia ludzi. Otwartość na nowoczesne technologie deklarują niemal wszyscy badani (94,1%).

W opinii 25-latków dzięki nowym technologiom rynek pracy będzie się powiększał. Szczególny popyt będzie na specjalistów, którzy będą tworzyć kolejne nowoczesne urządzenia, programy i aplikacje. Według badanych już rośnie zapotrzebowanie na osoby z wykształceniem technicznym i informatycznym. Coraz więcej nowych zawodów pojawia się w cyberprzestrzeni, a bez znajomości programów i nowych technologii ciężko znaleźć pracę.

– Z pewnością cieszy duże zaangażowanie społeczne dwudziestoparolatków,  przynajmniej na poziomie deklaracji. Wskazując na kierunki rozwoju nowych technologii, często wybierają te związane z potrzebą zrównoważonego rozwoju i wsparciem osób chorych – komentuje wyniki badania Natalia Hatalska, analityczka trendów.

Badania ilościowe i jakościowe zostały przeprowadzone na zlecenie Bosch przez ośrodek badawczy Danae na przełomie kwietnia i maja 2017r. Wzięło w nich udział 527 osób w wieku 25 lat.

Zaledwie 21 lat temu dostaliśmy w Polsce możliwość anonimowego dostępu do internetu, tymczasem już wyrosło pierwsze pokolenie Polaków, które nie wyobraża sobie życia bez cyberprzestrzeni. Roli nowych technologii w życiu polskich 25-latków przyjrzał się Bosch, który właśnie obchodzi 25. rocznicę rozpoczęcia swojej działalności nad Wisłą.

Uzależnieni od technologii

Z badania wyłania się obraz pokolenia uzależnionego od technologii. Kiedy na polski rynek wchodził pierwszy smartfon z systemem Android mieli po 16 lat, więc obecne 25-latki pamiętają czasy bez komórek. Jednak dziś na negatywną ocenę jakiejś chwili w ich życiu może wpłynąć np. rozładowana bateria w telefonie. Na co dzień są wręcz otoczeni ekranami smartfonów, komputerów i innych urządzeń elektronicznych. Ponad dwie trzecie z nich deklaruje, że w internecie spędza co najmniej 4 godziny dziennie. Rekordziści monitorują sieć nawet, kiedy śpią. Można odnieść wrażenie, że „pokolenie cyfrowych wyjadaczy” jest bardzo pogodzone z rozwojem nowoczesnych technologii, ponieważ w ich życiu co chwila pojawiają się nowe rozwiązania. – (…) Teraz niestety, kto nie ma internetu ten nie żyje – powiedział jeden z badanych, co nabiera większego sensu, kiedy uświadomimy sobie, że jego życie i jemu podobnych składa się głównie z nauki, pracy i rozrywki realizowanych lub dostępnych on-line.

– Rozpoczynając swoją aktywność w Polsce 25 lat temu pokazaliśmy, że dzięki naszym innowacjom wiercenie otworów w betonie nie musi oznaczać walki człowieka z materią. Od tamtego czasu sprzedaliśmy w Polsce ponad 2,5 miliona elektronarzędzi, w tysiącach obiektów działają nasze systemy zabezpieczeń, samochody są wyposażone w części Bosch, a wiedzę o nowych rozwiązaniach technicznych przekazaliśmy setkom polskich mechaników samochodowych i instalatorów sanitarnych. Zastaliśmy Polskę elektroniczną, a teraz z powodzeniem budujemy informatyczną – tak wyniki badania komentuje Krystyna Boczkowska, prezes zarządu Robert Bosch Sp. z o.o., reprezentantka Grupy Bosch w Polsce.  – Bosch przechodzi obecnie historyczną transformację, chce kreować trendy i wyznaczać kierunki rozwoju technologii przyszłości. Rola biernego obserwatora zdecydowanie koncernowi nie odpowiada. Większość naszych fabryk już pracuje w standardzie Industry 4.0. Internet rzeczy (IoT) jest zaawansowany we wszystkich dywizjach Grupy Bosch. Zatrudniamy na świecie 20 tys. specjalistów IT, którzy pracują nad oprogramowaniem do naszych produktów – podkreśla Krystyna Boczkowska.

Przyszłość cyberświata

25-letni Polacy objęci badaniem zleconym przez firmę Bosch w Polsce posiadają zwykle wiele urządzeń zaawansowanych technicznie (smartfon, laptop, tablet, czytnik e-book, smartwatch) i są otwarci na nowe rozwiązania. Swój świat za kolejne 25 lat widzą jako sterowany zdalnie z jednego urządzenia, a może nawet kierowany myślami. Za podstawową wartość uważają bezpieczeństwo, dlatego przede wszystkim chcą wprowadzać takie rozwiązania techniczne, które wykluczają błąd ludzki i chronią środowisko. Fascynują się rozwijaną przez Bosch wizją autonomicznych samochodów, które będą mogły jeździć bez kierowcy, kosiarek, które same koszą trawnik, samochodów i rowerów napędzanych elektrycznie czy inteligentnych urządzeń używanych w gospodarstwie domowym.

Co piąty 25-latek deklaruje, że bliskie jest mu pojęcie „Internetu rzeczy”, które oznacza przedmioty wyposażone w czujniki i komunikujące się ze sobą za pośrednictwem internetu. Młodzi ludzie są więc otwarci na stale postępujące integrowanie z internetem coraz większej liczby urządzeń. Prawie 74% badanych na zlecenie Boscha 25-latków twierdzi, że zna też pojęcie sztucznej inteligencji, co jest wynikiem ponad dwa razy wyższym niż w badaniu reprezentatywnej grupy polskich internautów (31,5% deklarowało znajomość tego pojęcia). Od sztucznej inteligencji oczekują ułatwienia korzystania z różnych urządzeń, poprzez poznawanie przez nią naszych potrzeb. Dzięki niej to maszyny i urządzenia będą się dostosowywać do nas, a nie my do nich. Wtedy wielu rzeczy nie będziemy musieli robić samodzielnie. Za 10 lat każdy nowy produkt Bosch ma być projektowany i produkowany z wykorzystaniem sztucznej inteligencji – lub też sam będzie w nią wyposażony. Powstaną techniczni asystenci, którzy odciążą użytkowników w wykonywaniu codziennych zadań: w motoryzacji, w przemyśle, ogrodzie i w domu. Ponadto, celem koncernu jest do roku 2020 zintegrowanie z siecią wszystkich nowych produktów elektronicznych i stworzenie do nich oferty usług.

Cyborgi z duszą?

Polskiego cyberpokolenia nie tworzą jednak wyłącznie cyborgi i technokraci, o czym może świadczyć brak popierania przez 25-latków dalszego rozwoju technologii, które odbierają prywatność i oddalają ludzi od siebie oraz powodują utratę realnych kontaktów. Nowoczesne technologie rozumieją humanistycznie, jako rozwiązania ułatwiające człowiekowi pracę i codzienne życie. Duże znaczenie – większe niż w reprezentatywnej próbie Polaków – ma dla nich oprócz poczucia bezpieczeństwa również troska o dobro wszystkich ludzi oraz tradycja. Jedni zakładają, że w ich domu przyszłości lodówka będzie za nich robić zakupy, a inni nie oczekują żadnych gadżetów tylko rozwiązań, które zmniejszą negatywny wpływ człowieka na środowisko naturalne. W większości nie mają jednak wątpliwości, że nowoczesne technologie są szansą na rozwój i poprawę jakości życia ludzi. Otwartość na nowoczesne technologie deklarują niemal wszyscy badani (94,1%).

W opinii 25-latków dzięki nowym technologiom rynek pracy będzie się powiększał. Szczególny popyt będzie na specjalistów, którzy będą tworzyć kolejne nowoczesne urządzenia, programy i aplikacje. Według badanych już rośnie zapotrzebowanie na osoby z wykształceniem technicznym i informatycznym. Coraz więcej nowych zawodów pojawia się w cyberprzestrzeni, a bez znajomości programów i nowych technologii ciężko znaleźć pracę.

– Z pewnością cieszy duże zaangażowanie społeczne dwudziestoparolatków,  przynajmniej na poziomie deklaracji. Wskazując na kierunki rozwoju nowych technologii, często wybierają te związane z potrzebą zrównoważonego rozwoju i wsparciem osób chorych – komentuje wyniki badania Natalia Hatalska, analityczka trendów.

Badania ilościowe i jakościowe zostały przeprowadzone na zlecenie Bosch przez ośrodek badawczy Danae na przełomie kwietnia i maja 2017r. Wzięło w nich udział 527 osób w wieku 25 lat.

fot. archiwum