Archiwa kategorii: NOWE TECHNOLOGIE

Okna do kamienic

Mieszkania w kamienicach charakteryzuje specyficzny klimat. Wysoki sufit, duże pokoje, wąskie korytarze dają mieszkańcom szerokie możliwości aranżacyjne. Jednym z najważniejszych elementów mieszkania w kamienicy są często niestandardowe okna. O tym, jak je wybrać, by pasowały do charakteru budynku i zapewniały komfort termiczny, opowiada Rafał Buczek – ekspert firmy Awilux Polska.

Mieszkania w kamienicach to najczęściej niestandardowe wnętrza o dużej powierzchni i ciekawych rozwiązaniach architektonicznych. Jednak stare budownictwo ma również swoje mankamenty. Szybki rozwój polskich miast i powstające nowe osiedla oraz apartamentowce nie spowodowały, że diametralnie zmniejszyła się liczba kamienic w naszym kraju. W ostatnim czasie możemy obserwować za to wzrost liczby renowacji i przebudów kamienic. Tego typu budynki zaczynają wpisywać się w nowoczesny charakter miast, co zmusiło właścicieli mieszkań między innymi do wymiany okien na nowe, bezpieczniejsze i bardziej energooszczędne. Oczywistym więc jest, że coraz więcej osób zadaje pytanie, jakie okna do kamienicy wybrać?

Na to, czy okna są w pełni bezpieczne i szczelne wpływa wiele czynników. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na współczynnik przenikania ciepła okna, który najlepiej, kiedy wynosi nie więcej, niż Uw=1,3.  – Wybór dobrych okien nie powinien być uzależniony jedynie od ich wyglądu, ale przede wszystkim od ich parametrów technicznych. To właśnie przez okna uciekać może nawet do 40% ciepła, co wpływa na wydatki związane z ogrzewaniem. Warto zatem zwrócić uwagę na współczynnik przenikania ciepła okna i wybrać te najbardziej energooszczędne. – mówi Rafał Buczek, ekspert firmy Awilux Polska.

Współczynnik przenikania ciepła przez okno oznaczamy symbolem Uw i jest on dla każdego okna inny. Informuje nas on o utracie ciepła przez całe okno, a nie jedynie przez samą szybę. Najprościej mówiąc, Uw dostarcza nam informacji, jak duża jest strata ciepła z wewnątrz na zewnątrz budynku.

Drugim ważnym czynnikiem, jaki należy wziąć pod uwagę, jest bezpieczeństwo. Trzeba pamiętać, że kamienice są często pierwszymi, które znajdują się na celowniku włamywaczy. Stare okna były często nieszczelne i łatwo można było się przez nie dostać do środka. – Dzisiejsze modele okien wyposażone są w ukryte okucia, szyby antywłamaniowe, trzpień antywłamaniowy, czy zamki w klamkach, co znacznie wpływa na bezpieczeństwo domowników. To właśnie takich powinniśmy szukać do mieszkań w kamienicy, szczególnie kiedy mieszkamy na parterze bądź najniższym piętrze – dodaje ekspert Awilux.

Piękny wygląd kamienicy

Jakość zawsze powinna odgrywać pierwszoplanową rolę – stąd należy najpierw brać pod uwagę parametry techniczne, a dopiero w dalszej kolejności wybierać wzór i wygląd okien. Jednak wymieniając okna w kamienicy należy zwrócić uwagę na to, jaki styl okien występuje w pozostałych mieszkaniach, tak, aby nie wybrać modelu odbiegającego od przyjętej linii. Podczas renowacji kamienic, bardzo często zachowywany jest dotychczasowy wygląd i charakter zabytkowych budynków oraz ich wyjątkowy styl. – W kamienicach dobrze prezentują się zazwyczaj okna krosnowe lub skrzynkowe. Skrzydła i rama okien wykonane są z litego drewna. Zarówno w przypadku okien drewnianych, jak i z PVC ciekawym rozwiązaniem są również szprosy, które optycznie dzielą okno na mniejsze części. Przywołując klasyczną estetykę pełnią funkcję dekoracyjną, nadają elegancki styl wnętrzom oraz ponadczasowy wygląd bryle budynku. Ze względu na charakter większości starszych kamienic, zazwyczaj wybiera się ramy bez ornamentów. Warto pamiętać, by przed remontem dowiedzieć się, czy kamienica, w której mieszkamy lub zamierzamy mieszkać znajduje się pod opieką konserwatora zabytków – mówi Rafał Buczek.

Stosowana obecnie nowoczesna technologia pozwala na zachowanie zabytkowego wyglądu okien kamienic i jednocześnie na zakup okien o wysokich właściwościach energooszczędnych i antywłamaniowych. Trzeba również pamiętać, że przy małych otworach okiennych lepiej jest wybrać okna o wąskich ramach.

Mieszkania w kamienicach nierzadko narażone są na niepożądany hałas dobiegający z głównych lub turystycznych ulic. Kupując nowe okna, warto zwrócić uwagę na ich dźwiękoszczelność. Na izolacyjność akustyczną okna wpływają takie czynniki jak: grubość i rodzaj szyb, jakość profilu, rodzaj gazu w komorze międzyszybowej, szczeliny do infiltracji powietrza, a także sposób montażu. – Hałas przeszkadza w wypoczynku i pracy, dlatego tak ważne jest, aby zadbać o własny komfort i wybrać okna o odpowiednim współczynniku izolacyjności akustycznej. Najlepsze dostępne a rynku okna osiągają ten parametr na poziomie Rw 49 dB. Oznacza to, że jeśli natężenie dźwięku na zewnątrz budynku wynosi 55 dB, to do wewnątrz pomieszczenia dotrze dźwięk o natężeniu zaledwie 6 dB (55-49 = 6). Dla porównania ludzki szept to około 20 dB. – dodaje ekspert Awilux.

Mieszkania w kamienicy to ciekawa aranżacyjnie i lokalizacyjnie alternatywa dla osiedli umiejscowionych z dala od centrum miasta. Odpowiednie okna nie tylko pozwolą na zachowanie spójnego wyglądu elewacji, ale również zagwarantują bezpieczeństwo, ciepło i komfort akustyczny.

fot. Awilux

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej

Prawidłowo zbilansowana dieta, regularne uprawianie sportu… to wciąż za mało, by z czystym sumieniem móc powiedzieć, że świadomie dbamy o zdrowie. Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, jak dużą rolę w naszym życiu odgrywa jakość powietrza, którym oddychamy – i to nie tylko na zewnątrz, lecz także – a może przede wszystkim – w domu, pracy czy szkole.

Według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), blisko 90% życia spędzamy w pomieszczeniach, z czego ponad 2/3 w domach lub mieszkaniach. Z tego względu jakość powietrza, którym w nich oddychamy ma kluczowe znaczenie dla naszego dobrego samopoczucia, zdrowia i komfortu życia.

Jak podpowiada Tomasz Dzierwa z firmy Baumit, która wraz z niezależnymi ekspertami przez dwa lata przeanalizowała i dokonała oceny ponad 5 mln danych pomiarowych istotnych dla budownictwa przyjaznego mieszkańcom, optymalne warunki to takie, gdy temperatura w pomieszczeniu wynosi 18-22°C, a względna wilgotność kształtuje się na poziomie 40-60%. Pozostaje jeszcze kwestia składu powietrza. Nie jest odkryciem, że im czyściejsze, tym lepiej. Z tą czystością w naszych domach nie jest jednak tak różowo, jakby się mogło wydawać i nie jest to wyłącznie kwestia utrzymywania porządku. Trzeba bowiem wiedzieć, że w budynkach jesteśmy narażeni na oddziaływanie wielu szkodliwych czynników, powodujących brak komfortu.

Niewidoczne zagrożenie

Materiały budowlane, meble, sprzęty, którymi się otaczamy, a nawet ubrania mogą emitować lotne związki organiczne LZO (z ang. VOC – Volatile Organic Compounds). W sumie to ponad 200 substancji chemicznych, które mogą być wydzielane w przestrzeni mieszkalnej. Oprócz dwutlenku węgla i formaldehydu, zalicza się do nich także m.in. toluen, benzol, węglowodory alifatyczne, terpeny, alkohole aromatyczne i alifatyczne, etery, fenole, aldehydy, ketony, estry czy węglowodory chlorowane.

Niestety, przy podwyższonym stężeniu LZO mogą powodować m.in. bóle głowy, alergie, zmęczenie, kłopoty ze snem, podrażniać drogi oddechowe, nawet podnosić poziom stresu. Stanowią przy tym czynnik rakotwórczy. Wobec tak negatywnego oddziaływania na nasze zdrowie, wiele państw, w tym również Polska, wprowadziły ścisłe normy ich emisji.

Paradoks komfortu

Paradoksalnie, niemal hermetyczna przestrzeń życiowa nie sprzyja naszemu zdrowiu i samopoczuciu. – Ze względu na technologie stosowane we współczesnym budownictwie, pomieszczenia, w których spędzamy większą część życia, są coraz bardziej szczelne – podkreśla Tomasz Dzierwa i dodaje: – Zatrzymujemy w naszych domach ciepło, a przy okazji także szkodliwe substancje. Energooszczędne okna, drzwi oraz ściany minimalizują swobodną wymianę powietrza, zwiększając przy tym ryzyko gromadzenia się wilgoci w pomieszczeniach, a co za tym idzie rozwoju grzybów i pleśni. Co więcej, badania naukowe potwierdzają, że mechaniczne systemy wentylacyjne nie tylko nie rozwiązują tego problemu, lecz mogą go nawet pogłębić. Może bowiem dojść do „wysysania” zanieczyszczeń z materiałów budowlanych i uwalniania ich do wnętrz.

Można jednak temu zaradzić. Jak to zrobić? Stosując do wykończenia lub naprawy ścian materiały korzystnie wpływające na jakość powietrza. Prace wykończeniowe lub remontowe są ku temu doskonałą okazją!

Powrót do natury

Dlaczego ściany są takie ważne? Jak wyjaśnia ekspert firmy Baumit, stanowią one największą płaszczyznę, pozostającą w stałej interakcji z powietrzem w pomieszczeniach. Przykładowo w domu o metrażu 150 m2 powierzchnia ścian to ok. 500 m2. Stając przed zadaniem wykańczania ścian, sięgajmy po materiały produkowane na bazie naturalnych komponentów, które – oprócz pożądanego efektu estetycznego – pomogą kształtować w domowym zaciszu mikroklimat korzystny dla naszego organizmu. 

A wyniki badań nie pozostawiają wątpliwości. Najlepszymi sprzymierzeńcami mieszkańców w zakresie „zdrowego” wykończenia ścian są tynki, szpachle i gładzie o naturalnej zdolności regulacji mikroklimatu – pochłaniania nadmiaru pary wodnej i odparowywania jej, gdy jest jej zbyt mało. Przegrody z takim filtrem są również wysoko paroprzepuszczalne (oczywiście należy także pamiętać o stosowaniu farb o wysokiej paroprzepuszczalności – np. krzemianowych). Prym wśród wyrobów mających korzystny wpływ na zdrowie wiodą produkty na bazie wapna. Ich korzystne właściwości znane były już w starożytności. Oprócz znakomitych właściwości sorpcyjnych, umożliwiających regulowanie poziomu wilgotności w pomieszczeniach, ich dodatkową zaletą jest także to, że są one bezemisyjne oraz bezzapachowe, a tym samym nie powodują bólu głowy czy drażniącego kaszlu i do minimum ograniczają ryzyko wystąpienia alergii. Co warte podkreślenia, tynki wapienne pochłaniają z powietrza szkodliwy dwutlenek siarki oraz będący gazem cieplarnianym – dwutlenek węgla, który jest wiązany poprzez karbonizację wapna. Ponadto wyprawy takie mają wysoki odczyn pH 12, a co za tym idzie ograniczają rozwój grzybów, pleśni oraz innych form korozji biologicznej, stanowiąc skuteczną i trwałą ochronę nawet w pomieszczeniach o dużej ilości pary wodnej, jak łazienki czy kuchnie. Innymi słowy, ściany zostają wyposażone w mechanizmy regulacji, które można zaobserwować w naturze lub odzieży sportowej dla profesjonalistów.

Aby zachować zdrowie i nie szkodzić mu, konieczne jest zwracanie bacznej uwagi na nie tylko na jakość, ale też właściwości stosowanych materiałów budowlanych, szczególnie, że te najczęściej pozostają z nami już na długie lata. Regulujące wilgotność powietrza i klimat wnętrz naturalne produkty na bazie wapna w połączeniu z regularnym wietrzeniem pomieszczeń zagwarantują przyjemną, komfortową i co ważne, zdrową atmosferę w mieszkaniu przez cały rok.

il. Baumit

Nowoczesność i tradycja – systemy klimatyzacji w zabytkowych budynkach

Projekt nowoczesnych systemów chłodzenia powietrza w wiekowych konstrukcjach, które często są pod nadzorem konserwatora, to nie lada wyzwanie. W zabytkowym budynku Urzędu Miasta w Katowicach zainstalowano bezprzewodowo sterowany i wydajny system klimatyzacji typu VRF. Realizacja mieści się przy jednej z najstarszych arterii miasta.

Budynek katowickiego Urzędu Miasta to dziedzictwo lokalnej architektury – w całości wykonany z czerwonej cegły powstał ponad 88 lat temu i od początku pełnił funkcję siedziby władz administracyjnych. Osiem pięter inwestycji łączy w sobie pomieszczenia o różnym przeznaczeniu, gdzie wydajna instalacja systemu klimatyzacji o zmiennej ilości czynnika chłodniczego zapewni komfortowe warunki do pracy i przyczyni się do ochrony zabytkowych murów. Prace wykonawcze w rewitalizowanych budynkach to często pasmo niespodzianek – kruszący się tynk, nieprawidłowo funkcjonująca wentylacja, niestabilne warunki termiczne czy niewielka przestrzeń na poprowadzenie instalacji, mogą zaskoczyć instalatorów i wymagają od nich elastycznego podejścia do realizowanych inwestycji.      

Nadszarpnięta zębem czasu konstrukcja, zmienna kubatura przestrzeni biurowych, archiwizacyjnych i konferencyjnych, a także przyjazne dla użytkowników zarządzanie jednostkami, to zmagania, których podjęli się specjaliści HVACR podczas realizacji w Urzędzie Miasta w Katowicach. Aby zapewnić najwyższe standardy w warunkach biurowych, wykorzystano nowoczesny system klimatyzacji komercyjnej TOSOT, działający w oparciu o technologię VRF. Rozwiązanie zapewnia komfort przy niskich kosztach eksploatacji, a wraz z szerokim wyborem jednostek non-modular, charakteryzujących się wysoką wydajnością, umożliwia projektowanie rozległych i efektywnych instalacji.

– W budynku zainstalowano 8 ściennych jednostek wewnętrznych – eleganckich urządzeń, które dzięki nowoczesnemu wzornictwu i kompaktowej konstrukcji są funkcjonalną ozdobą, a cichą pracą, porównywalną do szeptu, niepostrzeżenie dbają o nasz komfort. Wydajna obsługa jednostek to zadanie dla agregatu zewnętrznego – niewielkich rozmiarów urządzenia o bardzo dobrej wydajności chłodzenia i grzania. Nowoczesne systemy klimatyzacji typu VRF to elastyczne urządzenia, które znajdą zastosowanie w nowym, jak i starszym typie budownictwa. W projektach, które realizujemy, stawiamy na rozwiązania, które pozwalają zachować unikalne cechy budynku, a przy tym oferują użytkownikom szereg udogodnień, w tym m.in. pracę w niskich temperaturach, gorący start czy zaprogramowaną funkcję samoczyszczenia – mówi Sylwia Lenik, z TOSOT Polska.

Dzięki kompaktowym rozmiarom jednostki układu MINI są bardzo dobrym rozwiązaniem, kiedy przestrzeń instalacyjna jest z różnych powodów ograniczona – poszerza się spektrum możliwych konfiguracji i lepszego dopasowania do zastosowanych w budynku rozwiązań architektonicznych, gdy zamontowana jednostka dyskretnie wpasowuje się w estetykę inwestycji. Dodatkowo urządzenia pracują w szerokim zakresie temperatur – od -5 do +52°C w trybie chłodzenia, a także od -20 do +27°C w trybie grzania, utrzymując korzystny ekonomiczne pobór mocy na poziomie od 4.67 do 4.85 kW, których zaletami są również niskie koszty inwestycyjne instalacji. Wygodę w użyciu i obsłudze zapewnia dedykowany pilot zdalnego sterowania YAP1F, którego czytelny wyświetlacz i ergonomiczne przyciski gwarantują intuicyjną obsługę funkcjonalności i opcji sterowania klimatyzacją.

fot. TOSOT

Jak ustrzec się przed niewidzialnym, śmiertelnym zagrożeniem

Okres grzewczy w naszym klimacie trwa nawet pół roku, a Państwowa Straż Pożarna za ten okres przyjmuje czas od października do końca marca. To czas, kiedy ciągle słyszymy o niebezpiecznych wydarzeniach związanych z tlenkiem węgla. FIBARO radzi, w jaki sposób ustrzec się przed atakiem „cichego zabójcy”.

W Polsce najpopularniejszymi sposobami ogrzewania domów są tradycyjne piece węglowe (43% gospodarstw domowych) i te, które spalają biopaliwa takie jak drewno, pelet i ekogroszek (28% gospodarstw domowych) wg. badania Kantar TNS dla FIBARO Listopad 2017 r. . To efektywny, ale dość niebezpieczny sposób ogrzewania domów. Częsta konserwacja pieców jest obowiązkiem narzuconym przez ustawodawcę. Zgodnie z § 34 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 7.06.2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, piece opalane paliwem stałym (drewnem lub węglem) powinny być sprawdzane i czyszczone co najmniej 4 cztery razy w roku, a opalane paliwami ciekłymi i gazowymi co najmniej dwa razy do roku. Należy również pamiętać, że obowiązkiem każdego właściciela lub zarządcy jest zlecenie kontroli okresowej, co najmniej raz w roku, polegającej na sprawdzeniu stanu technicznego instalacji wentylacyjnej.

Niestety, rzeczywistość często jest inna i dochodzi do zatrucia czadem. W trakcie ostatniego okresu grzewczego, trwającego od października 2017 do końca marca 2018, Wydział Prewencji Społecznej Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, zanotował 4343 zdarzeń związanych z tlenkiem węgla. W wyniku zaczadzenia poszkodowanych zostało 2695 osób, a 71 zmarło (źródło KGPSP). 

Opracowany przez FIBARO specjalny czujnik tlenku węgla – CO Sensor, ma za zadanie chronić życie i zdrowie ludzi przed niewidzialnym zagrożeniem. FIBARO CO Sensor jest urządzeniem chroniącym życie, dlatego badania potwierdzające zgodność z normą EN 50291-1:2010 prowadzone są w akredytowanym laboratorium badawczym BSI Group. Każdy czujnik podlega programowi ciągłej kontroli, która obejmuje rutynowe badanie produktu oraz nadzorowanie procesu zapewnienia jakości produkcji w celu spełnienia rygorystycznych wymagań. Co ważne – czujnik tlenku węgla od FIBARO może działać jako samodzielne urządzenie. Nie posiada wtedy funkcji udostępnianych przez system inteligentnego domu FIBARO, ale pozostaje precyzyjnym i skutecznym detektorem czadu. Zaalarmuje mieszkańców o wykrytym zagrożeniu mocnym sygnałem akustycznym, migającymi diodami LED, a także wyśle powiadomienie na wskazane urządzenie mobilne.  Często to właśnie te kilka pierwszych sekund decyduje o naszym życiu lub nagłej śmierci. Podłączony, do dodatkowych elementów systemu inteligentnego domu, po rozpoznaniu niepokojącego poziomu stężenia tlenku węgla, może zainicjować proces wietrzenia mieszkania poprzez automatyczne podniesienie rolet i otwarcie okien. Musimy jednak pamiętać, że pierwsze co musimy zrobić, to opuścić nasze mieszkanie i powiadomić służby ratownicze.

„W Polsce z jakiejś niezrozumiałej przyczyny pokutuje przeświadczenie, że czad możemy sami wyczuć. Nic bardziej mylnego. Czad to tlenek węgla, gaz, który nie posiada żadnego zapachu ani koloru. Człowiek nie jest zatem w stanie go wykryć. Nasze nagłe złe samopoczucie może przypominać objawy przeziębienia, zmęczenia, bólu głowy czy ogólnego osłabienia. Wtedy najczęściej kładziemy się na chwilę odpocząć. Niestety to najgorsze co możemy wtedy zrobić. Sami nie zorientujemy się, że padliśmy ofiarą „cichego zabójcy”. Z tego względu czujniki tlenku węgla powinny znaleźć się w każdym domu   – tłumaczy Krzysztof Banasiak, z FIBARO.

Na początku października bieżącego roku Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej zainicjonowana akcję „CZUJKA na straży Twojego bezpieczeństwa”. To ogólnopolska kampania edukacyjno-informacyjna na temat zagrożeń związanych m.in. z zatruciem tlenkiem węgla w mieszkaniach i domach jednorodzinnych. Akcja skierowana jest do dzieci, młodzieży oraz seniorów. Edukacja najmłodszych jest bardzo dobrą inwestycją na przyszłość z tego powodu, że młodzi w rozmowach ze swoimi rodzicami i dziadkami chętnie dzielą się zdobytą widzą.

„Istotnym elementem kampanii jest uświadomienie społeczeństwu korzyści, jakie niesie ze sobą zamontowanie i właściwa eksploatacja czujek dymu i czujek tlenku węgla. Ważne jest również przypominanie właścicielom i zarządcom budynków o obowiązku okresowego dokonywania przeglądów i czyszczeniu przewodów kominowych oraz sprawdzenie instalacji wentylacyjnej” – tłumaczy Paweł Frątczak, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej.

Państwowa Straż Pożarna wychodzi naprzeciw potrzebom seniorom. Jeśli ktoś będzie miał problem z instalacją czy konserwacją urządzeń, strażacy gotowi są pomóc w prawidłowym  założeniu danego urządzenia. Instalacja i dodanie czujnika czadu od FIBARO nie sprawia żadnych kłopotów, jednak klienci FIBARO mogą liczyć na pomoc przeszkolonych instalatorów, którzy zamontują CO Sensor w odpowiednim miejscu, na odpowiedniej wysokości.

W badaniach przygotowanych przez Państwową Straż Pożarną ankietowani w większości twierdzili, że najbezpieczniej czują się w swoim domu. Jednak to właśnie w domu dochodzi do co piątego pożaru w Polsce, a osiem na dziesięć ofiar pożaru ginie w swoim mieszkaniu.

FIBARO radzi, aby każde mieszkanie, dom wyposażyć w czujnik tlenku węgla. Co ważne, na tych urządzeniach nie można  oszczędzać. Należy wybierać wyłącznie te z odpowiednimi certyfikatami, jak np. CO Sensor od FIBARO. Czujnik czadu warto też podarować bliskim, zwłaszcza osobom starszym, nawet jeśli nie posiadają systemu FIBARO.

fot. materiały prasowe

Biznes stawia na roboty(zację)

Jest zaprogramowany do wykonania szeregu czynności. Znacznie szybszy i skuteczniejszy od człowieka. Do tego wszechstronny i bezbłędny. Wyręcza ludzi w monotonnych czynnościach. O kim mowa? O robocie, który odnajdzie się wszędzie. Trzeba go tylko dostosować do swoich potrzeb. O trwającym rozkwicie robotyzacji już 26 października br. we Wrocławiu opowiedzą eksperci w tej dziedzinie.

Biznes stawia na robotyzację, dlatego wdraża ją coraz więcej firm. Na świecie pojawiła się cztery, pięć lat temu. Do Polski boom dotarł rok temu.

– Dziś biznes jest już zdominowany przez robotyzację, dlatego możemy mówić o jej rozkwicie. Organizuje się coraz więcej konferencji, pojawiają się fachowe publikacje, zainteresowanie firm jest bardzo duże – mówi Nina Twardowska, prezes firmy Impel Business Solutions, w której dziś działa ponad 30 zrobotyzowanych procesów, a już 50 kolejnych pomysłów zastosowania robota czeka w kolejce.

Powodów docenienia robotyzacji przez biznes jest kilka. Po pierwsze – daje stuprocentową jakość. Po drugie – robot może pracować 7 dni w tygodniu przez 24 godziny na dobę. Po trzecie – pracownicy nie chcą wykonywać nudnych czynności, a robotyzacja ich z tego zwalnia. Aż wreszcie po czwarte, robotyzacja to wymierna korzyść finansowa. Perfekcja bowiem eliminuje koszty usuwania błędów, których firmy często nawet nie uwzględniają.

Robot potrafi wiele. Umie czytać dokumenty PDF i strony internetowe, poszukując potrzebnych informacji. Z łatwością przejrzy archiwum gazet zapisanych w PDF i wygeneruje raport z informacjami na wskazany mu temat. Potrafi pisać i tworzyć dokumenty, pomagać w prowadzeniu kadr i księgowości, a nawet w zgłaszaniu pracowników do ZUS. Może funkcjonować w dowolnej firmie, nie ma żadnych ograniczeń. Musi jedynie dysponować danymi zapisanymi w formie cyfrowej i działać w systemie informatycznym (np. SAP, Share Point, ZUS-owski Płatnik). Jego dużą zaletą jest również możliwość dostosowania do konkretnych systemów i procesów. Robot jest więc narzędziem zindywidualizowanym i wszechstronnym.

Napisz sobie robota

Jak stworzyć takiego idealnego pomocnika? Robota piszą specjaliści, tzw. deweloperzy, bowiem to nic innego jak algorytm, który ma zdolność logowania się do różnych systemów i wykonywania w nich szeregu czynności, naśladujących pracę człowieka. Robot potrafi zalogować się do banku, pobrać wyciąg i zapisać go na komputerze. Wystarczy napisać algorytm: robocie, codziennie wejdź na konto, pobierz dane o wykonanych przelewach, zapisz wyciąg na pulpicie, wyślij sms lub mail z informacją, ile pieniędzy zostało wydanych, a na koniec zgłoś realizację zadania.

– W tym czasie pracownicy mają możliwość specjalizacji albo wykonywania dodatkowych zadań, które wpływają na ich rozwój i większą wiedzę merytoryczną. Robotyzacja uwalnia ich moce, daje im czas na bardziej ambitne zadania – wyjaśnia Nina Twardowska. – Czy specjalistą jest ten, kto przetworzy 150 dokumentów, nie zwracając uwagi, co w nich jest, czy ten, kto przetworzy tylko trzy i oszacuje w nich ryzyka? – pyta.

Jako przykład Nina Twardowska podaje dużą firmę rozliczającą zobowiązania. Trzeba zaksięgować wyciągi bankowe, na których widnieją setki pozycji. Robot rozlicza je wszystkie, a pracownika informuje jedynie o tych, z którymi sobie nie poradził. – Wtedy człowiek musi zajrzeć, zobaczyć, z czego wynika błąd. Ma czas na specjalizację w obszarze rozrachunków i rozliczeniach, a jego zadanie nie ogranicza się tylko do przenoszenia danych – tłumaczy Nina Twardowska.

Czy robot kiedyś całkowicie zastąpi człowieka? Nie, ponieważ robotyzacja polega na współpracy pomiędzy pracownikiem a robotem. To człowiek daje mu impuls do działania. I to człowiek podejmuje decyzje, czego robot nie potrafi. Ale i tego się nauczy, bo robotyzacja rozwija się bardzo szybko. – Już możemy mówić o zalążkach łączenia zadań robota i sztucznej inteligencji. Na podstawie szeregu powtarzalnych w czasie czynności, robot skoryguje swoje działania i nauczy się podejmowania prostych decyzji. Będzie miał dwa, trzy warianty, z których wybierze najlepszy – przewiduje Nina Twardowska.

Spotkanie z robotem

Robotyzacja nie tylko zmienia oblicze firm, ale także gospodarki. Kompetencje na rynku pracy będą bowiem z jej udziałem kompetencjami eksperckimi. – Ludzie chcą pracować w elastycznym środowisku pracy, ważny jest dla nich balans pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym. Robotyzacja to ułatwia. Dzięki niej staniemy się kreatorami rozwiązań w oparciu o dostępne nowe technologie. Przestaniemy tylko dostosowywać się do tego, co jest dostępne na rynku. Robotyzacja wpisuje się w postęp i zmiany cywilizacyjne – i to jest ten element w skali makro – podkreśla Nina Twardowska.

Eksperci Impel Business Solutions opowiedzą o robotyzacji podczas konferencji „Spotkanie z robotem, czyli technologia RPA w biurze”, która odbędzie się 26 października we Wrocławiu. W programie wydarzenia znalazło się 10 wystąpień i panele dyskusyjne.

fot. Paulina Michniak

fot. materiały prasowe

Odnawialne źródła energii – jak wykorzystać je w domu?

Coraz częściej decydujemy się na wykorzystanie odnawialnych źródeł energii (OZE). W jeden letni dzień nowoczesna instalacja może dzięki słońcu wytworzyć nawet 30 kWh. Czy to dużo? Dzięki tylko 1 kilowatogodzinie naładujemy telefon aż 278 razy. Co jeszcze można zyskać dzięki korzystaniu z OZE? Jakie urządzenia są potrzebne, by cieszyć się zieloną energią?

Do 2060 r. większość produkowanej energii ma pochodzić z OZE. W 230 tys. polskich gospodarstw są już obecne urządzenia pozwalające na korzystanie z tych źródeł energii. Instaluje się je by aktywnie walczyć ze smogiem i zadbać o środowisko, ale przede wszystkim, by obniżyć koszty eksploatacji. Właściciele domów mają kilka możliwości pozyskania tańszej i przede wszystkim ekologicznej energii, którą mogą wykorzystać do ogrzania lub chłodzenia budynku, podgrzewania wody czy produkcji prądu.

Skąd czerpać energię?

Wykorzystywanie odnawialnych źródeł energii nie powoduje długotrwałego deficytu, ponieważ zasoby w naturalny sposób się odnawiają. Energię można pozyskiwać z takich źródeł odnawialnych, jak:

  • Promieniowanie słoneczne – energia, którą słońce dostarcza ziemi przez jeden dzień, zaspokoiłaby zapotrzebowanie energetyczne ludzkości przez 180 lat. Energię słoneczną można zamienić w elektryczną dzięki ogniwom fotowoltaicznym. Z kolei kolektory słoneczne pozwolą na pozyskanie energii cieplnej wykorzystywanej do podgrzewania wody;
  • Powietrze – wykorzystanie pomp ciepła typu powietrze-woda umożliwia pozyskiwanie zielonej energii z temperatury powietrza.
  • Geotermia – dzięki zastosowaniu pompy ciepła typu solanka-woda można czerpać ciepło z ziemi lub wód gruntowych.

Czysty zysk – co dają odnawialne źródła energii?

W domu, w którym ze ogrzewanie odpowiada pompa ciepła, koszty energii elektrycznej zmniejszą się o 75%. Działanie kolektorów słonecznych obniży zaś koszty przygotowania ciepłej wody o 60%. Wyposażenie domu w rozwiązania pozyskujące energię z odnawialnych źródeł znacząco wpływa też na wzrost wartości nieruchomości.

fot. Vaillant

Czym jest zielone budownictwo?

Coraz więcej uwagi poświęcamy ekologicznym aspektom realizacji projektów budowlanych. Unia Europejska od wielu lat popiera koncepcję zrównoważonego budownictwa. Jest to podyktowane coraz ostrzejszymi wymogami prawnymi, dużymi kosztami energii, zwiększoną emisją dwutlenku węgla oraz zmieniającymi się preferencjami mieszkańców dotyczącymi troski o środowisko. Firma Schöck stawia na ekonomię i ekologię swoich produktów, wpisując się w obowiązujące kanony oraz wyznaczając nowe trendy.

Rosnące wymogi inwestorów oraz najemców dotyczące budownictwa ekologicznego sprawiają, że w Polsce przybywa certyfikowanych budynków. Zaplanowanie inwestycji zgodnie z najwyższymi standardami przynosi wymierne korzyści nie tylko dla najemców, ale także dla najbliższego otoczenia. Nowoczesne materiały budowlane firmy Schöck dają gwarancję izolacji akustycznej i termicznej, przez co odczuwamy większy komfort.

Rynek zielonego budownictwa wciąż się rozwija

Zielone budownictwo rośnie w siłę, co potwierdzają wyniki badania opracowanego przez Dodge Data & Analytics i United Technologies Corporation. – Według nich zielone budynki kosztują średnio o 14% mniej, a ich rentowność jest o 7% wyższa niż w przypadku budownictwa konwencjonalnego. Zmniejszenie zużycia energii, promowanie zdrowia i dobrego samopoczucia mieszkańców oraz zachęcanie do stosowania zrównoważonych praktyk budowlanych pozostają najważniejszymi powodami stawiania budynków ekologicznych. – mówi Maciej Kowalczyk, ekspert z firmy Schöck. Badania National Apartment Association wykazały, że mieszkańcy zielonych budynków certyfikowanych przez National Apartment Association są bardziej zadowoleni niż mieszkańcy budynków konwencjonalnych. Podobnie, niezależne badanie przeprowadzone przez Strata Research wykazało, że aż 77% amerykańskich najemców uważa, że ważne jest, aby ich mieszkanie było eco-friendly.

Budownictwo ekologiczne – co to oznacza?

– Systemy oceny budynków zielonych, takie jak pasywny dom, LEED, Energy Star, Net Zero Energy i Living Building nadal stanowią wyzwanie dla inwestorów i deweloperów w zakresie budowy energooszczędnych obiektów. –  mówi Maciej Kowalczyk, ekspert z firmy Schöck. Kryteria przyznania certyfikatu są bardzo surowe. Niejednokrotnie inwestycja, która posiada niemalże wszystkie wymagania, nie otrzymuje miana zielonego budynku. Do najczęściej ocenianych wymogów należą: efektywność energetyczna budynku, gospodarka wodna, możliwość sterowania ogrzewaniem czy oświetleniem oraz wykorzystane w czasie budowy materiały (najlepiej naturalne).

Zielone budownictwo z firmą Schöck

Budownictwo ekologiczne nie musi być kosztowne lub złożone.

– Łączniki termoizolacyjne Schöck są łatwe w instalacji i nie wymagają konserwacji, a jednocześnie przynoszą nadzwyczajne wyniki w zakresie wydajności: do 90% redukcji strat ciepła przy balkonach i do 50% na krawędziach płyt, zadaszeniach i dachów. Co więcej, łączniki Isokorb zapobiegają powstawaniu pleśni i grzybów spowodowanych kondensacją pary wodnej, a jednocześnie sprawiają, że budynek jest bardziej pożądany przez nabywców i najemców. – Maciej Kowalczyk, ekspert z firmy Schöck.

Isokorb w walce o środowisku

Nowoczesne łączniki termoizolacyjne Schöck to rozwiązanie, które ma niwelować powstawanie mostków termicznych w newralgicznych miejscach, takich jak balkony, attyki czy balustrady. Mostki termiczne to nie tylko problem zacieków, pleśni i grzybów. To przede wszystkim obszar, który generuje duże straty energii cieplnej, czyli niepotrzebne koszty.

Łączniki Schöck Isokorb, czyli nośne elementy termoizolacyjne do oddzielenia wystających elementów konstrukcyjnych, umożliwiają zachowanie ciągłości izolacji. Produkty marki Schöck dedykowane są wszystkim rodzajom balkonów w połączeniach żelbet-żelbet, żelbet-drewno, żelbet-stal oraz stal-stal. Schöck Isokorb montowany jest w pionowej warstwie izolacji termicznej ściany, więc stanowi jej naturalną kontynuację. Łącznik Isokorb przenosi obciążenia z płyty balkonowej na konstrukcję budynku oraz umożliwia oddzielenie ciepłych i zimnych elementów całej konstrukcji.

Isokorb to materiał bezproblemowy w montażu. Można go docinać lub dostosowywać do różnego rodzaju połączeń balkonów z budynkiem. Jego wykorzystanie w budownictwie znacznie poprawia komfort cieplny mieszkańców, minimalizując koszty ogrzewania lokalu poprzez zmniejszenie strat ciepła. Łącznik Isokorb wspomaga budownictwo ekologiczne dzięki zapewnieniu ciągłości izolacji termicznej oraz zmniejszeniu grubości wykończonej płyty balkonowej, której nie trzeba dodatkowo ocieplać.

Wychodząc naprzeciw rosnącym wymaganiom rynku względem ekologii i troski o środowisko, firma Schöck stale rozwija i udoskonala swoją ofertę. Produkty dedykowane izolacji cieplnej oraz akustycznej spełniają surowe wymogi współczesnego budownictwa i są wykorzystywane przez inwestorów w budynkach zlokalizowanych w Polsce i za granicą.

fot. Schöck

Technologia a przestrzeń publiczna, czyli jak wyróżnić się na mapie miasta?

Żyjemy w czasach, w których jakość to stanowczo za mało. Projekt powinien nie tylko być atrakcyjny wizualnie, ale również oddawać DNA marki, stanowić swojego rodzaju wizytówkę, która pomoże wyróżnić go w przestrzeni miejskiej.

Nie od dziś wiadomo, że siedziba firmy jest jej wizytówką, która powinna być spójna z tożsamością marki i wyznawanymi przez nią wartościami, ale także przykuwać uwagę i sprawiać, że klienci chętnie będą spędzać w niej czas. Aby wypracować rozpoznawalność centrum handlowego, hotelu czy biurowca, warto sięgnąć po nowoczesne rozwiązania.

Technologia + architektura – połączenie idealne?

Z pozoru nieciekawy budynek może z powodzeniem przykuć spojrzenia dzięki umiejętnie zaprojektowanej fasadzie medialnej czy iluminacji. Komunikacja kolorem oraz projekcja różnorodnych kształtów, tworzy nieograniczone możliwości. Dzięki niej nie tylko podkreślamy charakter i przeznaczenie obiektu, ale również zaznaczymy swoją obecność.

Angażuj zmysły!

W przestrzeniach publicznych, niesamowitą rolę odgrywa marketing sensoryczny – oddziałując na zmysły, można stworzyć atmosferę danego miejsca i sprawić, że klienci będą chętnie do niego wracać. Na to, jak odbieramy przestrzeń wpływa nie tylko jej aranżacja, ale również zapach, muzyka czy odpowiednio dobrane oświetlenie, które ma ogromny wpływ na ekspozycję wnętrz, towarów oraz ogólną atmosferę – a co za tym idzie – samopoczucie osób odwiedzających daną przestrzeń.

Okiem eksperta

O tym, jak najlepiej wykorzystać technologię w projektowaniu, dyskutowali uczestnicy panelu dyskusyjnego reAKCJA PRZESTRZEŃ PUBLICZNA na OKK! design: Magdalena Federowicz-Boule – prezes zarządu Tremend, Bogusz Parzyszek – założyciel Workplace Solutions oraz Piotr Gierałtowski – właściciel pracowni Gieraltowski & Partnerzy EXTRACT DESIGN. W dyskusji wziął udział także Radosław Zacheja, prezes zarządu firmy Bright Lights.

– Obecna rzeczywistość obfituje w wyzwania. Dociera do nas mnóstwo różnorodnych bodźców, mamy coraz mniej czasu do namysłu. Technologia rozwija się w błyskawicznym tempie, z jednej strony pomagając nam w realizacji przedsięwzięć, a z drugiej strony dekoncentruje. W jaki sposób mieć satysfakcję z realizacji? Zdecydowanie pomaga tutaj pozytywna motywacja, poszukiwanie rozwiązań, które nie tylko będą efektowne, ale także przyjazne dla otoczenia, ludzi. Mądre korzystanie ze zdobyczy technologii doprowadzi nas do realizacji wyznaczonych celów – wyjaśnił ekspert. 

il.  Bright Lights / fot. Lidia Skuza

Mocujemy w wiekowych murach

Stare budynki dzięki swojej historii i architekturze posiadają niepowtarzalny charakter. Jednak ich remont to często nie lada wyzwanie. Zwłaszcza wtedy, gdy w grę wchodzi mocowanie cięższych elementów na ścianie czy suficie. Przygotowaliśmy zestaw kilku prostych rad, dzięki którym nawet w tak trudnym podłożu uda się przeprowadzić bezpieczny i pewny montaż.

Zabytkowe kamienice, ponad stuletnie domy czy rewitalizowane lofty mają swój urok, ale też kryją wiele niespodzianek. Odnawiając pomieszczenie z przeszłością, zapewne staniemy przed wyzwaniem zamocowania typowych domowych sprzętów. Jak się do tego zabrać, aby uniknąć kłopotów?

Odkrywamy tajemnice starych murów

Każdy, kto próbował swoich sił przy pracach remontowych w starym budynku, z pewnością natrafił na „tajemnice”, jakie skrywają wiekowe tynki, boazerie czy choćby tapety. Zwykle dopiero podczas odwiertu okazuje się, że podłoże nie jest jednolite i zamiast typowych materiałów budowlanych skrywa elementy, których się nie spodziewaliśmy (jak np. drewno, gruz, a nawet… śmieci). Na domiar złego podłoże często się kruszy, tynki odpadają płatami, a stare spoiny tworzą otwory o wiele za duże. Umieszczając mocowanie w takim podłożu, nie mamy szans dobrze go zakotwić, dlatego przy próbie zawieszenia szafki lub obrazu nagle wszystko ląduje na ziemi. Kolejny problem mogą stanowić instalacje. W wyniku licznych przebudów, przestarzałych lub nieistniejących planów, kable mogły być prowadzone chaotycznie i nie do końca w zgodzie ze sztuką. Dlatego prócz typowych elektronarzędzi i akcesoriów, należy wyposażyć się również w wykrywacze instalacji. Te przeznaczone do wnętrz pomogą nam zlokalizować stalowe rury, przewody pod napięciem i drewniane oraz aluminiowe profile.

Rozpoznajemy podłoże

Aby zyskać pewność, że kotwiony element pozostanie na swoim miejscu, musimy określić, z jakim typem podłoża mamy do czynienia. Jak to zrobić? Możemy użyć 6-milimetrowego wiertła murarskiego, które nadaje się do wykonania odwiertów próbnych. Barwa pyłu oraz opór, na jaki napotkamy, pozwolą nam rozpoznać materiał budowlany, w jakim przyjdzie nam mocować. Jeśli wiertło porusza się miarowo i szybko, przypuszczalnie trafiliśmy na lekki materiał pełny, np. silikat lub gazobeton. W przypadku bardzo lekkiego oporu i wyczuwalnego efektu wpadnięcia wiertła do środka ściany mamy prawdopodobnie do czynienia z płytą g-k lub inną płytą budowlaną z pustą przestrzenią. Jeśli napotkamy znaczny opór, to znak, że pod warstwą tynku kryje się cegła pełna lub beton. Barwa pyłu wiertniczego będzie dla nas kolejną podpowiedzią – pył wiertniczy z cegieł jest czerwony lub żółty, z cegły wapienno-piaskowej i płyty gipsowo-kartonowej biały, a betonu i silikatu szary.

W zależności od roku budowy remontujący znajdą w starych budynkach różne rodzaje cegieł. Wypalane, gliniane cegły i cegły klinkierowe są powszechnie spotykane, ponieważ były używane od niepamiętnych czasów, a szczególnie popularne były od średniowiecza aż do połowy XX wieku. Równie prawdopodobne jest natrafienie, na takie materiały, jak płyta gipsowo-kartonowa lub porowaty beton, jeśli budynek był już wcześniej modernizowany.

Wybieramy bezpieczne mocowanie

Bez względu na rodzaj materiału, z jakiego zostały zbudowane ściany, zastany materiał budowlany będzie najpewniej w złym stanie. Porowatość i miękka fuga to powszechne szkody wyrządzone przez upływ czasu. Typowe kołki uniwersalne czy stalowe kotwy nie gwarantują bezpiecznego zamocowania, nawet jeśli ściana została dokładnie sprawdzona. Dlatego w tak niepewnych podłożach zalecane są zaprawy iniekcyjne jako szczególnie bezpieczne rozwiązanie. Kotwa chemiczna rozwiązuje problemy związane z nieznanymi i wiekowymi materiałami budowlanymi. Nadal zaleca się jednak wykonanie odwiertu próbnego, który pozwoli ustalić, czy występują materiały budowlane z pustką.

– W tym przypadku zaprawa iniekcyjna działa niezawodnie tylko wtedy, gdy jest nakładana za pomocą perforowanej tulei (tzw. siatka do wklejania prętów). Tuleja zapewnia rozprowadzenie zaprawy iniekcyjnej wokół kotwy bez przeciekania do pustej cegły. Jeśli chodzi o pełne materiały budowlane, zaprawę aplikujemy do dobrze oczyszczonego otworu według instrukcji dołączonej do produktu. Następnie wkładamy pręt i czekamy, aż zaprawa iniekcyjna stwardnieje (zwiąże) zgodnie z informacjami podanymi na opakowaniu – wyjaśnia Monika Jagiełło z firmy fischer Polska, specjalizującej się w systemach zamocowań.

Niejednokrotnie zabytkowe wnętrza mają podwyższone stropy. Warto skorzystać z tej wyjątkowej już przestrzeni. Mieszkańcy mogą odtwarzać historyczne wnętrza poprzez ekspozycję obrazów, luster czy innych pamiątek z przeszłości. Ciekawym pomysłem mogą być również bardziej zaawansowane projekty, takie jak biblioteka z rzędami półek czy dodatkowa przestrzeń do przechowywania pod postacią szafek ściennych. Zaprawy iniekcyjne umożliwiają użytkownikom wykorzystanie całej przestrzeni bez ryzyka katastrofy budowlanej. Ponieważ ponad wszelkie wartości estetyczne – najistotniejsze jest bezpieczeństwo.

fot. fischer

Dom otwarty na świat

Na funkcjonalność budynku wpływa wiele elementów, w tym także układ jego pomieszczeń oraz odpowiednie dopasowanie przeszkleń. Mają one również duże znaczenie dla energooszczędności obiektu i komfortu domowników. Jak zatem zaaranżować dom „otwarty na świat”, w którym wnętrza będą dobrze doświetlone, a jednocześnie chronione przed nadmiernym nasłonecznieniem?

W własnym domu chcemy się czuć bezpiecznie i komfortowo przez całą dobę, a szczególnie w ciągu dnia – od wschodu do zachodu słońca. Pomoże w tym właściwe umiejscowienie pomieszczeń względem stron świata. Ważne są także przeszklenia, które zapewnią dopływ naturalnego światła, a wyposażone w dobrze dobrane osłony – skutecznie zabezpieczą nas przed palącym słońcem.

Kuchnia, salon i jadalnia – miejsce rodzinnych spotkań

Choć indywidualne preferencje mają znaczenie, często spotykanym rozwiązaniem w budownictwie jednorodzinnym jest lokalizacja salonu i jadalni w południowo-zachodniej części budynku. Dzięki temu, przestrzenie te są właściwie doświetlone naturalnym światłem. Kuchnię najlepiej zaś umiejscowić od wschodu lub północy, gdzie jest chłodniej, a wnętrza nie nagrzewają się tak silnie nawet latem.

Funkcje poszczególnych pomieszczeń dodatkowo podkreślimy malując je innymi kolorami, pamiętając przy tym o zasadzie, że im mniejsza powierzchnia, tym jaśniejsza powinna być kolorystyka. Optycznemu powiększeniu wnętrza sprzyja zastosowanie dużych przeszkleń, cieszących się we współczesnym budownictwie sporą popularnością. W gorące dni przez wielkoformatowe okna dociera jednak duża ilość promieniowania słonecznego, co powoduje nagrzewanie się domu, a tym samym wzrost temperatury i spadek komfortu domowników.

W takim przypadku, skuteczną ochronę przed nasłonecznieniem zapewniają zewnętrzne osłony okienne – markizy i markizolety do okien pionowych. – Wykorzystanie tego typu rozwiązań jest szczególnie istotne od strony południowej i zachodniej domu. Absorbują one promieniowanie słoneczne już przed szybą, co sprawia, że w pomieszczeniu panuje niższa temperatura. Umożliwiają przy tym dostęp naturalnego światła – mówi Wojciech Chronowski z firmy FAKRO.

Dodatkowym atutem zewnętrznych markiz jest to, że można przy nich otworzyć bądź uchylić okno – świeże powietrze może nam towarzyszyć przez cały sezon. Markizy stanowią również skuteczną barierę dla insektów, uciążliwych zwłaszcza w domach zlokalizowanych w okolicach lasów i stawów. Materiał z jakiego są wykonane (tkanina z włókien szklanych powlekanych PVC), przepuszcza światło, odpowiednio je rozpraszając – dzięki temu możemy spokojnie pracować lub oglądać ulubiony film. Stworzone w ten sposób, przyjazne strefy sprzyjają też integracji mieszkańców i wspólnemu spędzaniu czasu.

Sypialnia i pokój dziecięcy – przestrzeń relaksu

W każdym domu niezwykle ważna jest sypialnia. Jeśli od strony wschodniej budynku nie ma ruchliwej ulicy, warto właśnie tutaj ulokować to pomieszczenie. Poranne słońce, które będzie wpadać do niego przez okna stanie się naszym „naturalnym budzikiem”, wieczorem zaś spokojnie zaśniemy, bez obawy o to, że wnętrze nadmiernie się wcześniej nagrzało. Jeżeli zdecydujemy się na montaż osłon okiennych, na przykład wspomnianych wcześniej markiz, zyskamy możliwość kontroli nasłonecznienia, lecz również prywatność – tego typu produkty ochronią domowników przed wzrokiem sąsiadów. Markizy skutecznie zacieniają wnętrze, przy jednoczesnym zapewnieniu widoczności na zewnątrz w ciągu dnia.

Pokój dziecięcy najlepiej zlokalizować natomiast w północno-wschodniej części domu. W ten sposób zabezpieczymy go przed panującymi latem upałami. Przy aranżacji pokoju malucha sprawdzą się pastelowe kolory i wybór wiodącego motywu wystroju, który będzie dopasowany do tego, w czym gustuje nasza pociecha – może to być np. ulubiony bohater z bajki lub zwierzęta. Praktycznym rozwiązaniem jest też podział wnętrza na strefę nauki, spania i zabawy, co umożliwia optymalne zagospodarowanie przestrzeni, pozytywnie wpływa na komfort i łatwe utrzymanie porządku.

Łazienka – domowa strefa SPA

Łazienki i pomieszczenia gospodarcze (np. pralnie i suszarnie) można zlokalizować od północy.  Z reguły w tego typu wnętrzach nie stosujemy dużych przeszkleń, a więc stosunkowo nieduża ilość dopływającego od północnej strony naturalnego światła nie będzie stanowić problemu. Natomiast nawet niewielkie okno w łazience doda jej uroku, szczególnie jeśli pokój kąpielowy ma bezpośrednie wyjście na ogród czy las. Okno optycznie powiększy również przestrzeń i zapewni możliwość wietrzenia. Na parapecie, także tym w małym rozmiarze, postawmy niebanalne ozdoby, które nadadzą wnętrzu elegancji i smaku, na przykład kolorowy wazon lub wykonany własnoręcznie świecznik z muszelek.

Dom to nie tylko przysłowiowy dach nad głową. To także nasza oaza, w której możemy czuć się komfortowo bez względu na panującą pogodę i porę roku. Pomoże w tym odpowiedni układ pomieszczeń z dużymi przeszkleniami, które w upalne dni będą chronione funkcjonalnymi osłonami okiennymi, zaś zimą pozwolą nam czerpać ciepło i naturalne światło z zewnątrz, co stanowi energooszczędny sposób na podniesienie temperatury panującej we wnętrzu. Nadmiernemu nagrzewaniu się budynku latem zapobiegnie też zastosowanie odpowiedniej izolacji termicznej, na co warto zwrócić uwagę przy budowie lub remoncie domu.

fot. FAKRO

Nowoczesne rozwiązania w centrach Dekada

Przed centrum handlowym Dekada w Krakowie stanęła nowa ładowarka Greenway Infrastructure Poland. Stacja umożliwia jednoczesne podłączenie 3 pojazdów, a naładowanie baterii do optymalnych 80 proc. zajmuje mniej niż 30 minut. Pierwsze samochody już skorzystały z nowej ładowarki. Stacja to kolejne udogodnienie dla klientów, które spółka Dekada wprowadza w swoich obiektach.

– Udostępniając powierzchnie pod nową stację przyczyniamy się do rozwoju infrastruktury dla samochodów elektrycznych i popularyzacji ekologicznego stylu życia. W mieście takim jak Kraków, które znajduje się w niechlubnej czołówce najbardziej zasmogowanych miast Polski i Europy, takie działania mają ogromne znaczenie. Mamy nadzieje, że zachęcimy naszych klientów-kierowców, aby czynnie wspierali walkę ze smogiem – mówi Bartosz Soból, dyrektor Centrum Handlowego Dekada Kraków. 

Spółka Dekada wprowadza liczne udogodnienia dla klientów we wszystkich swoich obiektach. Stacja ładowania pojazdów elektrycznych działa już w centrum handlowym Dekada w Sieradzu. Z myślą o wygodzie klientów i ochronie środowiska w Dekadach w Myślenicach, Skierniewicach, Sieradzu, Olsztynie, Żyrardowie, Krakowie, Grójcu, Nowym Targu, Brodnicy i Malborku działają samoobsługowe stacje napraw rowerów, które cieszą się duża popularnością i zachęcają mieszkańców do częstszego używania jednośladów.

fot. materiały prasowe

NXT – narzędzie do wirtualnej wycieczki po wynajmowanej nieruchomości

Tétris UK stworzył dla biura JLL w Londynie platformę NXT, która umożliwia odbycie wirtualnej wycieczki po budynkach i biurach. Zamiast fizycznie odwiedzać każdą lokalizację, co często zajmuje nawet trzy miesiące, teraz jest to możliwe w godzinę.

NXT to unikalna platforma, stworzona specjalnie dla klientów JLL, która pozwala im na cyfrowy wybór budynków i powierzchni. Zapewnia też szerszy wgląd w aspekty ekonomiczne, środowiskowe i społeczne danej lokalizacji. Klienci mogą tu sprawdzić możliwości dojazdu do wybranego miejsca lub średnią jakość powietrza.

Pierwsza przestrzeń NXT zaprojektowana została dla klientów paryskiego biura JLL, druga dla biura w Londynie. Przy wykorzystaniu NXT zainteresowani mogą oglądać bardziej urozmaiconą listę potencjalnych lokalizacji, badać nowe obszary miasta czy tworzyć listy nieruchomości, których wcześniej nie rozważali. Dane są dostępne natychmiast. Dzięki NXT można na przykład oglądać dziś Londyn w sposób, który nigdy wcześniej nie był dostępny. To przekłada się na szybszy i bardziej trafny wybór nieruchomości.

Jak to działa. VR, czyli virtual reality

Sale w JLL zostały wyposażone w najnowocześniejszą technologię wykorzystującą VR. Interfejs użytkownika pozwala doświadczać przestrzeni w bardzo rzeczywisty sposób – manewrować planami, obrazami i danymi, kontrolowanymi przez czujniki podczerwieni. Klient może przemieszczać się swobodnie pomiędzy potencjalnymi budynkami biurowymi. Znajduje się tam też dziewięć połączonych ekranów, zapewniających wysoką jakość obsługi. Ekrany te są w stanie wyświetlać jednocześnie wiele analizowanych parametrów.

Przestrzenie NXT w londyńskim biurze JLL pokazują, jak najnowsze technologie mogą ułatwić życie i przyśpieszyć podejmowanie działań w zakresie wyszukiwania nieruchomości.

fot. Tetris

fischer rozpoczął współpracę z SENSE Monitoring

Polski oddział Grupy fischer nawiązał współpracę z jednym z sześciu najlepszych startupów w Polsce – firmą SENSE Monitoring Inteligentne Dachy. Oba przedsiębiorstwa łączą: wspólne cele oraz idea tworzenia prostych i skutecznych rozwiązań dla skomplikowanych problemów przy zapewnieniu całodobowego bezpieczeństwa.

Współpraca producenta systemów zamocowań z twórcami monitoringu konstrukcji dachów płaskich opiera się na kompleksowym wsparciu produktowym i technicznym. W mocowaniu czułych systemów monitorujących SENSE postawiło na kompleksowy system montażu fischer – SaMontec.

Opatentowana technologia i bezpieczne mocowania

SENSE Monitoring to młode przedsiębiorstwo, które już zapewniło sobie miejsce wśród najbardziej innowacyjnych firm w branży budowlanej. Startup zaprojektował i opatentował nowoczesny system monitorowania dachów płaskich, a w 2016 roku wdrożył aplikację webową dostępną na każdym urządzeniu mobilnym. Monitoring, bazując na sieci sensorów laserowych, umożliwia dokładność pomiaru ugięcia dachu aż do 1,1 mm w czasie rzeczywistym. Wiedza na temat pracy konstrukcji jest kluczowa podczas wykrywania przecieków, kontroli nasiąkania warstw izolacji i drożności wpustów oraz planowania odśnieżania dachów. SENSE Monitoring redukuje kontrolę kosztów utrzymania budynków średnio i wielko powierzchniowych, w tym m.in. budynków handlowych, produkcyjnych, logistycznych, chłodni i mroźni, hal czy obiektów sportowych i basenów. Intuicyjna metoda pomiarowa ugięć konstrukcji wpisuje się w ideę nowoczesnego przemysłu 4.0, która stawia na samodoskonalące się obiekty i w pełni zintegrowane sieci zarządzania.

– Technologia laserowa umożliwia stałą ochronę obiektów i wymaga bezpiecznego mocowania, które zapewni stabilne wsparcie dla urządzeń pomiarowych, a jednocześnie sprawdzi się w wielko powierzchniowych obiektach. Po wgłębnej analizie rynku, zdecydowaliśmy się na wykorzystanie systemu montażowego SaMontec od fischer. Tak, jak nasze sensory laserowe, mocowanie sprawdza się nie tylko w przypadku nowych konstrukcji, ale także do instalacji na późniejszych etapach życia budynków. Poza dostępnością i funkcjonalnością samego produktu równie ważne jest ciągłe wsparcie zespołu specjalistów fischer, którzy do każdej realizacji podchodzą kompleksowo i profesjonalnie, wspierając nas w kwestiach bezpieczeństwa i wydajności montażu – tłumaczy Artiom Komardin, współzałożyciel SENSE Monitoring.

Innowacyjne mocowania konstrukcji z systemem SaMontec

W Polsce znajduje się ponad 50 milionów m2 powierzchni dachów płaskich. Konstrukcje narażone na obciążenia wynikające ze zmiennych warunków atmosferycznych wymagają ciągłego monitoringu swojego stanu i szybkiego reagowania w razie potencjalnych zagrożeń.  Wszystko po to, by zapewnić bezpieczeństwo budynkom, składowanym towarom, liniom technologicznym oraz przebywającym wewnątrz ludziom. Bezpieczne mocowania systemów SaMontec wzbogacone są długoletnim doświadczeniem ekspertów fischer, którzy w ramach wsparcia technicznego oferują pomoc w wymiarowaniu, a także praktyczny instruktaż korzystania z dedykowanego oprogramowania projektowego. Optymalne rozwiązanie systemowe składa się z uniwersalnych kanałów, zaczepów, elementów mocujących i konstrukcyjnych, zacisków i akcesoriów montażowych występujących w wielu wariantach, dzięki czemu nadaje się do łączenia z innymi elementami, znajdując wszechstronne zastosowania.

– SaMontec to bezpieczny system instalacyjny, który znajduje zastosowanie w wielu branżach, w tym budowlanej. Uniwersalne kanały, zaczepy, elementy mocujące i konstrukcyjne, zaciski i akcesoria montażowe występują w wielu wariantach, dzięki czemu nadają się do łączenia z innymi elementami i znajdują uniwersalne zastosowania. Innowacyjność systemu polega również na modułowej konstrukcji, łatwym montażu (np. z systemem przelotowym) i atrakcyjności ekonomicznej. Możliwości SaMonteca sprawiają, że system jest w stanie zagwarantować stabilne mocowanie dla urządzeń pomiarowych firmy SENSE Monitoring. Dzięki innowacyjności nasze rozwiązania wspólnie zapewniają bezpieczeństwo 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku. Cieszymy się, że na rynku rozwiązań technologicznych i budowlanych pojawia się coraz więcej graczy, którzy rozumieją potrzeby użytkowników i stale ulepszają swoje produkty. Z SENSE Monitoring łączą nas wspólne wartości i kierunki rozwoju – wyjaśnia Artur Pławny, dyrektor ds. marketingu i strategii produktowej w fischer Polska.

Stalowe elementy układu szynowego, dzięki zróżnicowanej geometrii otworów, umożliwiają przyłączenie różnego rodzaju akcesoriów, a także zastosowanie systemu przy zróżnicowanym obciążeniu, przechodząc wielokrotne próby i testy wytrzymałościowe. Specjalnie zaprojektowane przewody montażowe pozwalają na przeprowadzenie instalacji na poziomie sufitu pomieszczenia, co znacznie ogranicza wymaganą przestrzeń instalacyjną. System SaMontec debiutuje na polskim rynku profesjonalnych zamocowań przemysłowych i jest odpowiedzią producenta mocowań na potrzebę elastycznych i pewnych rozwiązań w tym zakresie wraz z kompleksowym „help desk”. Polski oddział Grupy fischer od ponad 20 lat dostarcza na rynek systemy mocowań sygnowane znakiem charakterystycznej rybki. Jako jedna z 42 filii globalnego producenta systemów mocowań został założony w 1997 roku, a już 4 lata później oficjalnie stał się siedzibą niemieckiej marki w Polsce.

fot. fischer

Czy drzwi z aluminium mogą być energooszczędne?

Aluminium to obecnie jeden z materiałów najchętniej wykorzystywanych przez architektów. Lekka, a jednocześnie trwała i odporna konstrukcja, łatwy w kształtowaniu materiał pozwalający urzeczywistnić śmiałe wizje projektantów i parametry wytrzymałościowe istotne pod względem odporności na włamanie – te zalety sprawiają, że aluminium jest coraz częściej wykorzystywane do produkcji drzwi wejściowych. Z drugiej strony, wciąż uważa się go za metal zbyt zimny, o niezbyt dobrych właściwościach termoizolacyjnych. Czy drzwi aluminiowe mogą więc stworzyć udany duet z domem energooszczędnym?

Współczesna architektura to nie tylko wyjątkowy design, ale i nacisk na oszczędności – ekologiczne i ekonomiczne. Nowoczesny materiał, jakim jest aluminium, doskonale wpisuje się w ten trend.

Ciepły metal?

– Jeszcze kilka lat temu brak odpowiednich izolatorów budził obawy o parametry termiczne i bilans cieplny budynku, w którym zamontowano aluminiowe drzwi zewnętrzne, stąd ich powszechna obecność w budynkach przemysłowych czy usługowych. Wraz z rozwojem technologii i wprowadzeniem doskonalszych wkładów termicznych, ślusarka aluminiowa staje się coraz bardziej energooszczędna. Obecnie, nasi Klienci najczęściej wybierają drzwi aluminiowe wykorzystujące systemy Imperial 800, Superial 800 lub STAR – zapewnia Konrad Siemieniec, Specjalista ds. Aluminium w firmie OknoPlus.

Systemy trójkomorowe

W trójkomorowych systemach Imperial 800 i Superial 800 podwyższenie izolacyjności uzyskano poprzez zastosowanie specjalnych wkładów termicznych, wsuwanych pomiędzy przekładki oraz dookoła szyby. Takie rozwiązanie poprawia izolacyjność przekroju profilu o 0,2 – 0,5 W/ m2K, więc ostatecznie drzwi aluminiowe, wykorzystujące tę technologię, charakteryzować się będą współczynnikiem przenikania ciepła mniejszym niż 1.0 W/m2K. To doskonały wynik, który gwarantuje użytkownikom ciepło i komfort na co dzień, a w dłuższej perspektywie, mniejsze rachunki za ogrzewanie.

A może Star?

Nieco inną technologię zastosowano przy konstruowaniu drzwi AluSTAR. – Ten nowoczesny system aluminiowy oparty jest o 45-minimetrową przekładkę termiczną, wykonaną z solidnych i sprawdzonych materiałów, stanowiącą niezawodną barierę ciepłochronną. Dodatkowo, panele nakładkowe wykonane są z blachy aluminiowej: zewnętrznej 3-milimetrowej i wewnętrznej 2-milimetrowej, wypełnionej twardą pianką izolacyjną PU, G-60 kg/m³. By wzmocnić termoizolacyjność od strony zewnętrznej między nimi, stosuje się gumę dylatacyjną o grubości 4 mm. W ten sposób współczynnik przenikania ciepła osiąga wartość od 0,57 W/m²K w przypadku drzwi pełnych i 0,89 W/m²K – dla drzwi z pakietem szybowym – mówi ekspert firmy OknoPlus.

System  Star, przeznaczony do projektowania drzwi wymagających bardzo dobrej izolacji termicznej, szczególnie rekomendowany jest do budynków niskoenergetycznych i poddawanych termomodernizacji, ale jego zastosowanie podnosi komfort cieplny również w standardowych obiektach.

By w pełni wykorzystać właściwości aluminiowych drzwi energooszczędnych, trzeba je prawidłowo zamontować. Ciepły montaż, wykonany przez fachowców, zabezpieczy przed nadmiernym uciekaniem ciepła poprzez przestrzeń pomiędzy ościeżnicą a murem. Warto również zadbać o odpowiednie zaizolowanie progu drzwi.

Różne oblicza aluminium

Wytrzymałość i trwałość, przy zachowaniu stosunkowo niskiej masy, to podstawowe zalety drzwi aluminiowych. W przeciwieństwie do tych wykonanych z PCV czy drewna, nie ulegają wypaczeniu i przez bardzo długi czas utrzymują wszystkie swoje parametry. Aluminium to również minimalistyczny design, podkreślający nowoczesny charakter budynku. Elegancką, gładką i jednolitą powierzchnię skrzydła można z łatwością dostosować do najbardziej wymagających aranżacji. Ogromny wybór zaczyna się od koloru – od stonowanych, piaskowych odcieni poprzez szeroką gamę palety RAL aż po okleinę drewnopodobną. Zwolennicy bardziej ozdobnych rozwiązań mogą wybierać z ogromnej puli dodatków i jednolitą powierzchnię skrzydła ozdobić aplikacją ze szczotkowanej stali nierdzewnej lub folii drewnopodobnej, dekoracyjnym frezowaniem lub przeszkleniem: przezroczystym, refleksyjnym, barwionym w masie, Satinovo, bezpiecznym, weneckim lustrem, piaskowanym (którego wzór może nawiązywać do aplikacji panelu). Równie szerokie możliwości dają pochwyty – zlicowane lub nawierzchniowe, ze szczotkowanej stali szlachetnej, o różnorodnych wielkościach i kształtach.

Trwałość, bezpieczeństwo i ogromne możliwości aranżacyjne, a przy tym doskonałe parametry termoizolacyjne, gwarantujące komfort i niskie rachunki za ogrzewanie – czego chcieć więcej od idealnych drzwi aluminiowych

fot. OknoPlus

Connected by Skanska – budynkowy system operacyjny bardziej niż ‚smart’

Skanska stworzyła autorski system operacyjny do całościowego zarządzania budynkiem biurowym i powierzchniami do pracy. Dzięki otwartej architekturze, będzie systematycznie rozwijany i elastycznie dopasowywany do zmieniających się potrzeb. Warszawski biurowiec Spark jest pierwszym obiektem, w którym zastosowano Connected by Skanska. Niebawem ten innowacyjny system wejdzie do stałej oferty we wszystkich nowych budynkach biurowych Skanska w Europie Środkowo-Wschodniej.

Proces innowacji technologicznej trwa z reguły ok. 18 miesięcy, a proces inwestycji biurowej ok. 5 lat. Dlatego wielu deweloperom na rynku biurowym ciężko nadążyć za zmieniającym się otoczeniem. Skanska znalazła na to rozwiązanie. Connected by Skanska – oprogramowanie dla budynku biurowego – składa się z aplikacji mobilnej dla użytkowników biur oraz portalu webowego dla najemców i zarządców. Działa jako otwarta platforma, integrując nie tylko technologie budynkowe, ale przede wszystkim łączy ludzi w miejscu pracy.

– W Skanska koncentrujemy się na stale zmieniających się potrzebach mieszkańców miast i proponujemy nowatorskie rozwiązania. Mówi się, że w dzisiejszym świecie każdy z nas ma swojego cyfrowego brata bliźniaka. Podobnie zaczyna dziać się z budynkami. Naszą ambicją w Skanska jest tworzenie budynków, które będą budować wartość dodaną dla najemców bez względu na postęp technologiczny. Dlatego stworzyliśmy rozwiązania podobne do tych, stosowanych w smartfonach, które można łatwo aktualizować w dowolnym momencie – mówi Renata Nowakowska, menadżer ds. innowacji w spółce biurowej Skanska na Europę Środkowo-wschodnią.

Jak działa Connected by Skanska?

Skanska jest pierwszym deweloperem w regionie Europy Środkowo-wschodniej, który oferuje najemcom podwyższenia standardu powierzchni biurowej dzięki elastycznemu systemowi typu ‚connected fit-out’.

Connected by Skanska działa w trzech wymiarach:

  • Connected Building – każdy projekt biurowy Skanska będzie wyposażony w inteligentną infrastrukturę, dającą najemcom możliwość połączenie funkcji budynku, jak np. activity based parking (system zarządzający optymalnym przydzielaniem miejsc parkingowych), zarządzanie z poziomu aplikacji mobilnej, wirtualna recepcja, z funkcjami społecznościowymi, jak social feed, informacje o transporcie publicznym w okolicy oraz przewodnik po budynku.
  • Connected Fit Out – to dodatkowa opcja, którą mogą wybrać najemcy. Zawiera takie funkcje, jak np. lokalizator, system do zarządzania rezerwacjami sal oraz do sterowania elementami środowiska pracy i ich optymalizacji.
  • Connected Green – również dodatkowa opcja wspierająca działania edukacyjne w zakresie rozwiązań eco dla pracowników najemców, a także dająca wsparcie Skanska przy ubieganiu się o certyfikaty LEED i WELL dla wnętrz biurowych.

Spark – pierwszy w pełni zintegrowany budynek w regionie CEE

Spark to pierwszy biurowiec w Polsce, który otrzyma certyfikat WELL i jednocześnie pierwszy budynek w regionie w tak zaawansowany sposób zintegrowany dzięki systemowi operacyjnemu.

Użytkownicy biurowca mogą z poziomu aplikacji rezerwować sale spotkań w ramach swojej powierzchni. Aplikacja rozumie położenie danej osoby w budynku, dzięki zainstalowanym w pomieszczeniach beaconom i automatycznie daje możliwość sterowania temperaturą i oświetleniem w konkretnym miejscu. Wszystkie funkcje systemu komunikują się ze sobą, pozwalając na wirtualne utworzenie ‚wejściówki’ dla gościa z zewnątrz, czy też zarezerwowanie mu miejsca parkingowego i zabookowanie sali na spotkanie.

– Stoimy na czele zmiany technologicznej. Budujemy rozwiązania wychodzące na przeciw przyszłym potrzebom naszych najemców. Jednocześnie rozumiemy, że wdrożenie innowacji to długotrwały proces. Dlatego osoby posiadające starsze modele telefonów, albo po prostu preferujące starsze rozwiązania, mogą w dalszym ciągu korzystać z bardziej tradycyjnych form, jak np. plastikowe karty wejściowe – dodaje Renata Nowakowska.

Analiza danych dla najemców

Rozwiązania typu ‚smart building’ proponowane przez Skanska są też przydatne dla zespołów zarządzających budynkami. Po pierwsze pozwalają na zarządzanie systemami biurowymi z jednego miejsca. Dla przykładu – można w ten sposób zmienić ustawienia dostępu danej osoby zarówno dla plastikowego identyfikatora, jak i wirtualnej karty, czy też wysłać ogłoszenie do wszystkich użytkowników budynku.

Najemcy mają też dostęp do aktualnych i historycznych danych dotyczących użytkowania biura, zawierających informacje o stanie wykorzystania miejsc parkingowych, stopnia zajęcia miejsc w biurze w ciągu dnia, a także dostępności sal. Dzięki temu można pracować nad efektywnym wykorzystaniem przestrzeni biurowej i dostosowywać ją do zmieniających się warunków.

Region CEE na czele postępu technologicznego

– Rozwiązania Skanska, już zastosowane w kompleksie Spark w Warszawie, będę docelowo dostępne we wszystkich naszych inwestycjach biurowych w CEE – mówi Renata Nowakowska.

Connected by Skanska zostało stworzone przez spółkę biurową Skanska w Europie Środkowo-wschodniej we współpracy z Sharry Europe (partner technologiczny i wdrożeniowy) oraz Estimote (partner technologiczny i dostawca beaconów).

fot. Skanska

Tradycyjna architektura i nowe technologie

Po latach dominacji cienkowarstwowych tynków architekci coraz częściej wracają do tradycyjnych materiałów elewacyjnych, jak cegła i drewno. W kompozycjach fasadowych nie występują jednak już w czystej postaci, a są zestawiane z nowoczesnymi akcentami, jak aluminium czy duże powierzchnie przeszkleń. W efekcie powstają budynki o niepowtarzalnym stylu.

Przez długi czas ściany z odkrytej cegły były uważane za atrybut starych lub zaniedbanych budynków, dlatego zazwyczaj pokrywano je tynkami strukturalnymi, które z czasem ustąpiły miejsca gładkim, jasnym powierzchniom. Obecnie inwestorzy i architekci powracają do tradycyjnych, surowych materiałów, które nadają architekturze budynków oryginalny charakter. Do łask wraca styl holenderski, a wraz z nim cegła klinkierowa, która jest często łączona na zasadzie kontrastów z blachami elewacyjnymi i aluminiowymi ramami okiennymi. Kompozycje takich budynków potrafią zaskakiwać kontrastowym doborem surowców i odcieni. Trend łączenia starego z nowym i materiałów o odrębnych charakterach można również zobaczyć na przykładzie zabytkowych budynków, które dzięki nowoczesnym projektom renowacji zyskują drugie życie.

Tradycyjny design i nowoczesne materiały

Cegła to materiał uniwersalny, który pasuje do każdej architektury budynku, od XIX – wiecznych kamienic aż po ultranowoczesne, proste bryły domów z płaskim dachem. Jej solidny, ascetyczny wygląd jest kojarzony z długowiecznością, trwałością, lecz także domowym ciepłem. Na elewacjach budynków cegła może występować w różnych kolorach, od industrialnych szarości poprzez typowe dla domów holenderskich beże, aż po klasyczną czerwień. W swojej czystej formie ceglany mur ma jednak nieco ciężki charakter, dlatego współcześni architekci tak chętnie przełamują go nowoczesnymi materiałami o chłodnej i nowoczesnej wymowie, jak chociażby okna aluminiowe czy stalowa blacha na rąbek. Dotychczas uważane za rozwiązania stosowane tylko w budynkach publicznych, coraz częściej zdobią elewacje budynków mieszkalnych, jedno- i wielorodzinnych. Jednocześnie rozmiary stolarki otworowej są coraz większe, co pozwala zwiększyć udział szyby w elewacji, a co za tym idzie – dodać lekkości bryle budynku i lepiej doświetlić wnętrza. Ciekawą alternatywą dla stolarki aluminiowej są okna PVC Schüco z nakładkami Schüco TopAlu, które posiadają tą samą elegancką estetykę i odporność na warunki zewnętrzne. Możliwości indywidualnej kreacji architektury okiennej poszerzają teraz cztery nowe profile nakładkowe TopAlu, które zwracają uwagę swoimi unikatowymi kształtami.

Wyrazisty aluminiowy akcent

Cechą wyróżniającą budynki z elementami cegły jest ich specyficzny charakter, nacechowany tradycją i bogatą przeszłością. Z tego powodu do projektowania czy renowacji tego typu obiektów należy podchodzić z dbałością o każdy detal, co dotyczy zwłaszcza budynków historycznych. Profile nakładkowe Schüco TopAlu pozwalają stworzyć okna łączące w sobie atrakcyjny, industrialny design metalowych okien z ciepłym charakterem tworzywa sztucznego. Poszerzona gama czterech kształtów konturu zewnętrznego umożliwia indywidualne dopasowanie wyglądu ram okiennych do charakteru budynku. Kontury Classic i Viva odzwierciedlają nowoczesne trendy w architekturze, gdzie głównym wyznacznikiem jest prostota i czystość wyrazu. Z kolei kontury Vision i Pure przekonają osoby poszukujące bardziej klasycznych kształtów, spotykanych w tradycyjnym europejskim budownictwie. Od wewnątrz zaś ramy okienne mogą uzyskać dowolny kolor, od ponadczasowej bieli poprzez dowolny kolor z wzornika Schüco, aż po powierzchnie oddające wiernie odcień i rysunek drewna. Okna PVC z nakładkami TopAlu są tak samo łatwe w pielęgnacji i równie odporne na szkodliwe czynniki zewnętrzne, jak aluminiowe. Mogą być stosowane nawet w zanieczyszczonych rejonach przemysłowych i nie zmieniają koloru pod wpływem promieni UV, dlatego stanowią doskonałą propozycję dla trwałej i zrównoważonej architektury.

fot.  Schüco