Archiwa kategorii: NOWE TECHNOLOGIE

Wirtualna rzeczywistość w służbie edukacji

Wirtualna rzeczywistość (VR) przez ostatnie lata głównie kojarzona była z gamingiem i szeroko rozumianą rozrywką. Choć w biznesie funkcjonuje już od ponad dwóch dekad i prężnie rozwija się w kolejnych branżach, to wciąż uznawana jest za technologię przyszłości, a nie teraźniejszości. Tymczasem, jest odwrotnie.

Wyobraźmy sobie szkołę. Na lekcji geografii, uczniowie zakładają gogle VR Vive i przenoszą się do wirtualnego lasu, aby nauczyć się rozpoznawać rodzaje drzew i zwierzęta występujące w danym regionie. Podnoszą liście, słuchają odgłosu ptaków, zbierają grzyby.

Kolejna lekcja to Chemia. W wirtualnym laboratorium uczniowie przeprowadzają eksperymenty poruszając się po realistycznie wyglądającej pracowni. Sięgają po probówki, odczynniki, wyciągają wnioski z badań.

Na matmie nauczyciel uruchamia grę na VR, Half Life: Alyx, sięga w wygenerowanym komputerowo świecie po flamaster, staje w jednym ze zrujnowanych wojną z obcą cywilizacją sypiących się budynków i zaczyna pisać równania na zakurzonej szybie balkonowej.

Nauczycielka plastyki wita uczniów w aplikacji VR Tilt Brush, młodzi artyści wyposażeni w wirtualną paletę narzędzi, wykonują rysunki w przestrzeni. Gotowe prace można dokładnie obejrzeć, obchodząc je dookoła. Wszystkie te przykłady, to nie żaden film z gatunku SF, to nasza rzeczywistość, to przykłady z Polskich szkół i wyższych uczelni.

Twarde dowody

Z prognoz jednego z największych banków inwestycyjnych na świecie – Goldman Sachs, wynika, że w 2025 roku globalny rynek VR może osiągnąć wartość 700 milionów dolarów i zyskać 15 milionów użytkowników w szkołach i uczelniach wyższych. Z kolei, z badań przeprowadzonych z udziałem 4000 uczniów i studentów z ponad 100 krajów przez lifeliqe.com wynika, że dzięki nauce w VR 86% uczniów poprawiło wyniki testów, 97% studentów wykazało większe zainteresowanie lekcjami, 98% uczestników wykładów lepiej zrozumiało trudne tematy, a 97% cieszyło się z nadchodzących lekcji.

Magia immersji

Wirtualna Rzeczywistość sprawdza się tak dobrze w nauczaniu, ponieważ żadne inne medium nie umożliwia tak dużego zaangażowania. Filmy, wykłady, radio, telewizja, kino czy internet, nie pozwalają na immersję i pełną koncentrację. W świecie VR poruszamy się i doświadczamy różnych przeżyć dokładnie w ten sam sposób, jak w prawdziwym świecie. Angażujemy się, przeżywamy emocje, reagujemy na otoczenie, mamy kontakt fizyczny i interakcje z osobami i obiektami ze świata VR. Wykorzystując tę technologię, zapamiętujemy nasze doświadczenia bez większego wysiłku, bo teoretycznie doświadczyliśmy ich na własnej skórze.

Wirtualne labolatorium

Wirtualne lekcje, to nie żadna daleka przyszłość, ale teraźniejszość. Wydawnictwo Nowa Era stworzyło urządzenie o nazwie Empiriusz, które jest wirtualną symulacją chemicznego laboratorium. Uczeń wyposażony w gogle i kontrolery może przeprowadzić doświadczenie chemiczne: porusza się po realistycznie wyglądającej pracowni, sięga po probówki i odczynniki, przeprowadza reakcje, wyciąga z nich wnioski i efektywnie uczy się poprzez wirtualne doświadczenie.

Według badań, aż 87% uczniów deklaruje, że chętniej wzięłoby udział w zajęciach z zastosowaniem rozwiązań wirtualnej rzeczywistości. Lekcja w VR jest łatwiejsza i bezpieczniejsza do przeprowadzenia. Uczeń, korzystając z gogli oraz kontrolerów, przeprowadza zgodnie z instrukcją wybrane doświadczenie. Koleżanki i koledzy obserwują jego przebieg na ekranie lub tablicy interaktywnej. W tej chwili ponad 100 urządzeń trafiło już do Polskich szkół na terenie całego kraju, a do końca roku liczba ma wzrosnąć do ponad 200. Jedną z nich jest Szkoła Podstawowa imienia Janusza Korczaka w Kleszczowie wykorzystująca Wirtualne Laboratorium Empiriusz od grudnia 2020 roku. Lekcje chemii z wykorzystaniem technologii VR pozwalają uczniom i nauczycielom na przeprowadzanie doświadczeń chemicznych zalecanych do realizacji w podstawie programowej ostatnich klas szkół podstawowych.


Cyfrowe śledztwo

Uczelnie chętnie korzystają z pomocy wirtualnej rzeczywistości. Od kilku lat VR stosuje się także podczas zajęć z kryminalistyki na Akademii Leona Koźmińskiego. Dzięki wykorzystaniu tej technologii studenci mają możliwość przeprowadzenia oględzin miejsca przestępstwa. W ten sposób w bezpiecznych i kontrolowanych przez wykładowcę warunkach studenci uczą się właściwego postępowania na miejscu zdarzenia (m.in. zabezpieczenia śladów i dowodów rzeczowych w celu ustalenia charakteru przestępstwa). Uczestnicy zajęć wcielają się w rolę śledczego. Następnie wykładowca analizuje ich pracę, wskazując popełnione błędy, np. pominięcie śladów lub nieprawidłową kolejność ich zabezpieczania.

Interaktywne lekcje

Czasem bywa też tak, że inicjatywa, aby lekcje odbywały się w wirtualnej rzeczywistości, wychodzi od kadry nauczycielskiej. Dyrektor SP 33, z Poznania poszukiwał możliwości dotarcia do uczniów w sposób inny niż na co dzień. Gogle HTC Vive Pro wykorzystano po raz pierwszy podczas zajęć zdalnych, które były prowadzone w czasie pandemii. Kolejne lekcje prowadzone były przez różnych nauczycieli, w różnych programach. Lekcja WF odbyła się na średniowiecznym zamku, lekcja języka angielskiego była prowadzona w grze Job Simulator, matematyka odbyła się w aplikacji do rysowania przestrzennego Tilt Brush, innego dnia nauczyciel języka angielskiego prowadził zajęcia w grze Half Life: Alyx. Możliwości są nieograniczone, a aplikacji do nauki przedmiotów przybywa z dnia na dzień.

Symulator statku

Na terenie szczecińskiej uczelni funkcjonuje jedno z pierwszych na świecie laboratoriów, które wykorzystuje systemy rozszerzonej rzeczywistości do badań na potrzeby rynku branży morskiej. Wśród sprzętu, którym dysponuje uczelnia, znajdują się gogle HTC Vive. Okulary wirtualnej rzeczywistości umożliwiają stworzenie symulowanego środowiska statku, po którym można się swobodnie poruszać. Dzięki graficznym aplikacjom, wykładowcy i studenci mogą przenieść się na pokład, do ładowni oraz zwiedzić siłownię statku. Uczelnia posiada również symulator, który jest fizycznym odtworzeniem mostka statku oraz symulator siłowni okrętowej.

Klinika zwierząt

Dzięki współpracy Tomorrow z w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego powstała aplikacja, która nadaje nowy kierunek promocji i edukacji na uczelniach. Użytkownik po założeniu gogli HTC Vive przenosi się na wirtualną salę operacyjną Kliniki Dużych Zwierząt i staje się uczestnikiem operacji. Ma możliwość uczestniczenia w jej przebiegu, poznania szczegółów związanych z pracą naukową pracowników kliniki i wchodzenia w interakcje z wymodelowanym w przestrzeni zwierzęciu, by dokładnie przyjrzeć się jego budowie. Dzięki wykorzystywaniu takich zmysłów jak wzrok, słuch i dotyk, powstałe doświadczenia są bardzo realne i bardzo dobrze symulują fizyczną obecność w wirtualnym miejscu.

Back to school

Tych kilka przykładów wykorzystania VR w edukacji, uświadamia nam jak dużo dzieje się w naszych lokalnych szkołach i na uczelniach wyższych. A to jest zaledwie ułamek, tego, co dzieje się na całym świecie. Niepodważalną zaletą VR jest fakt, że jego możliwości oraz świat są nieograniczone. Możemy polecieć na odległe planety, zwiedzić podmorskie głębiny, podróżować w czasie odwiedzając dinozaury w swoim naturalnym środowisku, podziwiać antyczną Grecję, zwiedzać daleką przyszłość lub przemierzać ludzki organizm jako jedna z krwinek. W otaczającym nas świecie, każdego dnia jesteśmy zasypywani tysiącami informacji, z których przetwarzaniem nie jesteśmy sobie w stanie poradzić, dlatego sięgamy po coraz to nowsze środki i technologie przyswajania wiedzy… po wirtualną rzeczywistość.

fot. materiały prasowe

Naturalna klimatyzacja, czyli jak obniżyć temperaturę wnętrz latem

Lato, choć przynosi wiele radości, potrafi też dać nam się we znaki wysokimi temperaturami, a naukowcy już dziś alarmują, że fale upałów będą przychodziły coraz częściej i utrzymywały się dłużej. Prognozy mówią, że do 2050 r. ich czas trwania wydłuży się dwukrotnie. Dlatego już na etapie budowy domu warto uwzględnić w projekcie rozwiązania, które zapewnią przyjemny klimat we wnętrzach o każdej porze roku.

Co lato borykamy się z coraz większymi upałami. Towarzyszą im często zmęczenie, rozdrażnienie i ogólny dyskomfort połączony ze spadkiem formy. Problem stanowią nie tylko upalne dni, lecz także tropikalne noce, podczas których temperatura nie spada poniżej 20°C. Ich częstą konsekwencją jest bezsenność, uniemożliwiająca pełną regenerację organizmu, co utrudnia funkcjonowanie w ciągu dnia. Nocą nasz organizm preferuje chłód i ciemność – wówczas wytwarza duże ilości melatoniny – hormonu snu, będącego naszym wewnętrznym zegarem, wyznaczającym pory zasypiania i budzenia się.

Wietrzenie pomieszczeń

Co możemy zatem zrobić, aby obniżyć temperaturę w pomieszczeniach? Na pewno wietrzyć, ale prawidłowo! W okresie letnim najlepiej robić to nocą i wczesnym porankiem, jednak i to często okazuje się za mało i nawet po zmroku próżno szukać ochłodzenia. W trakcie dnia temperatura we wnętrzach rośnie o ok. 5°C, a najniższe wartości w ciągu doby nie schodzą poniżej 22°C.

Możemy zainwestować w klimatyzację, ale… pamiętajmy, że takie urządzenia zużywają dużo energii, co nie jest korzystne ani dla domowego budżetu, ani dla środowiska. Dodatkowo, musimy liczyć się z ewentualnymi konsekwencjami zdrowotnymi – nawiew może u niektórych osób powodować wysuszenie oczu, katar czy ból gardła. Czy istnieje zatem dobry sposób na ochłodzenie wnętrz podczas letnich upałów? A i owszem! Warto jednak o tym pomyśleć już na etapie projektowania i budowy domu.

Na upały – ocieplenie

Długookresowe pomiary prowadzone w Parku Badawczym Baumit VIVA, gdzie poddaje się ocenie oddziaływanie materiałów budowlanych na zdrowie i samopoczucie mieszkańców, dowodzą, że największy wpływ na zrównoważoną temperaturę wewnątrz pomieszczeń ma solidna konstrukcja ścian oraz odpowiednia izolacja termiczna. Gdy na zewnątrz termometr wskazuje 36°C w masywnych domach wzniesionych z cegły 25 cm i betonu z dociepleniem, temperatury we wnętrzach kształtują się na poziomie od 24°C do 27°C, a w domach bez termoizolacji sięgają 30°C!

Prawidłowa konstrukcja ścian

Jak wyjaśnia Tomasz Jarzyna z Baumit Polska – tym, co w istotnym stopniu wpływa na temperaturę w pomieszczeniu jest masa akumulacyjna ścian, a więc elementów magazynujących ciepło. Solidne, dobrze zaizolowane wspomagają efekt chłodzenia. Im masywniejsza konstrukcja, tym niższe temperatury mierzone są wewnątrz pomieszczeń. A ponieważ dobrze zaizolowane ściany pozostają dłużej chłodne, mogą korzystnie wpływać na nasze samopoczucie poprzez zapewnienie komfortowej temperatury w pomieszczeniach, a nawet zapobiegać stanom chorobowym spowodowanym gorącem, jak np. udar cieplny czy znużenie cieplne.

Co więcej, dzięki masywnej konstrukcji możemy obniżyć koszty chłodzenia pomieszczeń i wspierać redukcję emisji CO2. Ponieważ ściany działają jak naturalna klimatyzacja, często nie ma potrzeby stosowania dodatkowej, zużywającej dużą ilość energii, instalacji chłodzącej. Dom przyjmuje nadmierne ciepło i wypromieniowuje je systematycznie w chłodniejszych godzinach nocnych. Im grubsze i bardziej masywne przegrody, tym efektywniej chronią one przed ucieczką ciepła w sezonie zimowym, a w miesiącach letnich przed działaniem promieni słonecznych.

Kolor elewacji a temperatura we wnętrzach

O tym, że ciemne kolory w większym stopniu niż jasne kolory pochłaniają promienie słoneczne, wiemy wszyscy. Zasada ta dotyczy także ścian zewnętrznych budynku. Badania w Parku Badawczym Baumit VIVA pokazały jednak, że możemy mieć pełną dowolność w zakresie stosowaniu koloru na elewacji i cieszyć się przyjaznym klimatem wnętrz. Warunkiem jest odpowiednia izolacja termiczna, czego dowiodły wyniki przeprowadzonych testów. W przypadku ciemnych, ocieplonych ścian betonowych i przy temperaturze zewnętrznej wynoszącej 32°C, powietrze w pomieszczeniu ogrzewa się maksymalnie do 26,9°C (w przypadku jasnej elewacji do 26,3°C), podczas gdy nieocieplona ściana z tego samego materiału generuje temperaturę we wnętrzu wynoszącą nawet 41,6°C. To porównanie pokazuje, że masywne, ocieplone ściany stanowią najskuteczniejszą ochronę przed upałem.

– Dobrze zaizolowane, masywne ściany działają jak osłona termiczna. Dobierając odpowiednią grubość ocieplenia, możemy nie tylko obniżyć zużycie energii potrzebnej na ogrzanie budynku w zimie, lecz także zapobiec wtargnięciu do wnętrz rozgrzanego powietrza w okresie letnich upałów. Istotne przy stabilizowaniu temperatury pomieszczeniach są także masywne elementy budowlane, takie jak betonowe stropy, jastrychy czy też murowane ściany. Ważne jest także stosowanie prozdrowotnych – mineralnych tynków wewnętrznych – mówi Tomasz Jarzyna.

Co jeszcze możemy zrobić?

Pamiętajmy, by w upalne dni zamykać okna i opuszczać rolety lub zaciągać zasłony, żeby gorące powietrze nie przedostało się do wnętrz. Otwierajmy je, podnośmy lub odsłaniajmy dopiero wieczorem lub nocą. By łatwiej zasypiać podczas upałów, wyłączmy wszelkie urządzenia elektryczne, mogące emitować ciepło, jak np. telewizor, oświetlenie czy komputer. Przed snem wypijmy szklankę mleka – uzupełnimy w ten sposób minerały utracone w trakcie dnia. Warto do niego dodać zmiksowanego banana – wyższy poziom serotoniny pomoże nam się lepiej zrelaksować. Migdały i cynamon wspomogą z kolei produkcję hormonu snu – melatoniny. Zadbajmy też o odpowiednią pościel, która powinna być cienka i lekka, by nie gromadziła zbędnego ciepła. Przyjemną ochłodę podczas upalnych nocy zapewni nam ta z jedwabiu naturalnego lub zawierająca w swoim składzie wysoki jego udział, unikajmy natomiast tkanin syntetycznych.

Gdy temperatury za oknem przekraczają 30°C w naszych domach również robi się bardzo gorąco. Izolacja termiczna w połączeniu z masywną konstrukcją ścian odgrywa główną rolę w utrzymaniu optymalnej temperatury wnętrz. Ocieplone ściany w połączeniu ze sprawną wentylacją zmniejszają również poziom wilgoci, a tym samym także ryzyko pojawienia się grzybów, w tym pleśni. Wybierając odpowiednie technologie i wysokiej jakości materiały budowlane możemy cieszyć się przyjaznym mikroklimatem przez cały rok.

fot. baumit

Więcej o tym, jak izolacja cieplna wpływa na komfort mieszkania w filmie: https://www.youtube.com/watch?v=537owEhF5vU

Co ma okno do eko, czyli rola stolarki okiennej w ekobudownictwie

Słowo „eko” na dobre zadomowiło się w codzienności. Ekologicznie jemy, podróżujemy, odpoczywamy. I budujemy. Jak grzyby po deszczu wyrastają domy pasywne i energooszczędne – przyjazne naturze i domowym budżetom. By jednak cieszyć się długofalowymi korzyściami płynącymi z inwestycji w ekodom, warto przyjrzeć się zawczasu jednej kwestii, już na etapie planowania przedsięwzięcia. O czym mowa? O oknach – bo w tym przypadku proekologiczna decyzja może być furtką do oszczędności…

Budownictwo ekologiczne, jak wszystko z przedrostkiem „eko”, kojarzy się z kolorem zielonym. Ale ostatnimi czasy nabiera rumieńców i… „staje się nową czernią”. Popularny trend wynikający z rosnącej świadomości społeczeństwa i przekonania, że z naturą warto iść pod rękę, umocnił jednak swój status. To już nie tylko moda. Od stycznia 2021 roku, wraz ze zmianą przepisów dotyczących norm energooszczędności budynków (WT2021), proekologiczne podejście do budownictwa funkcjonuje jako standard. A rozwiązania, dzięki którym własne cztery kąty wspierają środowisko, są dziś na wyciągnięcie ręki. Niektóre z nich, jak np. energooszczędne okna, mogą w znaczący sposób wpłynąć na to, że dom wpisze się w nurt eko.

Okna w domu pasywnym i energooszczędnym

Wyposażanie nowoczesnych budynków w stolarkę otworową o doskonałych właściwościach termoizolacyjnych to dziś standardowe działanie, zarówno w budownictwie pasywnym, jak i energooszczędnym. I choć okna w obu wariantach ekobudynków różnią się – i pod kątem parametrów, i technologii oraz budowy, to rola stolarki okiennej sprowadza się do zapewnienia jak najlepszej izolacji obiektu.

Co wyróżnia przeszklenia „energooszczędne”? Po pierwsze, niska przenikalność cieplna, dzięki której odczuwamy komfort termiczny. Po drugie, optymalna ilość naturalnego światła w budynku. To duet korzyści, który i z obieżyświata uczyni domatora: temperatura w sam raz i tyle promieni słonecznych, ile potrzebuje nasz organizm do dobrego samopoczucia i zdrowia. Jednak przeszklenia pasywne oferują jeszcze więcej. Okna wpisujące się w tę kategorię są nie tylko barierą zapobiegającą „ucieczkom” ciepła z wnętrz, ale również źródłem jego pozyskiwania.

Co zatem wybrać? Okna pasywne czy energooszczędne? Na którą opcję nie postawimy, jedno jest pewne: oba warianty wspierają domowe budżety, sprawiając, że nie uszczuplają ich rachunki za ogrzewanie…

Jakość na pierwszym planie

Warto jeszcze na chwilę zatrzymać się przy temacie ekobudowlanych wyborów: komponentów, materiałów czy produktów. Tutaj rozwaga popłaca – gdy inwestujemy w jakość, działamy dwutorowo: budujemy bezpiecznie i robimy coś dobrego dla środowiska, nie „potykając się” o nieprzemyślane decyzje zakupowe.

W kwestii okien tę zależność widać jak na dłoni. Nieszczelne przegrody w domu to straty. Przez słabej jakości przeszklenia („wiekowe” albo wadliwie zmontowane) ucieka do 30% ciepła, a tego nie polubi ani ciało, ani portfel, nawet rozrzutnika. Gdy ciepło zostaje w domu, chłodniejsze okresy nie dają się nam we znaki. Nie musimy dogrzewać wnętrz, dzięki czemu nie mamy na sumieniu zwiększania emisji gazów do atmosfery. W tym przypadku zależność jest oczywista: czyste sumienie to czyste powietrze…

Uw, Lt, Ug i g– specjaliści ds. korzyści

Na co więc zwracać uwagę, by komfort termiczny szedł w parze z domową ekonomią?

– Kluczowe znaczenie ma tu współczynnik Uw – wyjaśnia Ewa Zarychta, ekspert marki OknoPlus . To nic innego jak informacja o stracie ciepła, które wydostaje się przez metr kwadratowy okna w ciągu godziny (przy różnicy temperatur w środku i na zewnątrz wynoszącej 1°C). Im parametr Uw niższy, tym okno zatrzyma więcej ciepła w domu.

Zmiana warunków technicznych ze stycznia 2021 obliguje producentów stolarki okiennej do tego, by współczynnik przenikania ciepła dla okien elewacyjnych nie przekroczył 0,9 W/m²K (w przypadku okien w domach pasywnych: 0,8 W/m²K). OknoPlus idzie o krok dalej i oferuje produkty, które mają Uw o wartości 0,7 W/m²K – np. okna Morlite czy Reveal.

– Okna z kolekcji Reveal, pakiety trzyszybowe ECLAZ i nowoczesne profile aluminiowe (DECALU So Easy) to przykłady produktów, które pod względem Uw wyprzedzają wymagania wynikające z przepisów – mówi Ewa Zarychta, ekspert marki OknoPlus. Wyróżniają je jeszcze trzy parametry: wartość przenikania ciepła szyby na poziomie Ug = 0,5 W/m²K, współczynnik przepuszczalności energii przez okno g = 60% i współczynnik przenikania światłą Lt na poziomie 77%. Jak przełożyć ten zestaw parametrów na konkret? Decydując się na taki pakiet, zyskujemy doświetlone naturalnym, niezniekształconym światłem wnętrza i więcej ciepła słonecznego – dodaje Ewa Zarychta.

Ukłon w stronę eko, czyli aluminium w nowej roli

Co jest pomostem, który łączy okna z ekologią? Oczywiście materiał, z którego są wykonane. Mając na uwadze interes środowiska, wybierajmy materiały trwałe, niewymagające wymiany przez długie lata, np. aluminium.

Kiedyś używano tego metalu w budownictwie przemysłowym, dziś „bryluje” w przestrzeniach prywatnych. Sprawdza się jako komponent okienny, bo niestraszne mu deszcz, śnieg i mróz – ma dobre właściwości antykorozyjne. Jest też „wdzięcznym” elementem aranżacyjnym dla projektantów. Pozwala wykreować nowoczesne wnętrza, eksponuje ich prostotę i szlachetną surowość. Słowem, robi dobrą (wizualną) robotę, i… klimat. I to nie tylko ten tożsamy z atmosferą wnętrz. Do recyklingu aluminium potrzeba jedynie kilka procent energii użytej pierwotnie, do produkcji. Decydując się na stolarkę okienną z aluminium, wnosimy spory wkład nie tylko w ochronę surowców naturalnych, ale też przyczyniamy się do zmniejszenie zanieczyszczeń wody, powietrza, gleby. A to przecież wspólne motto wszystkich ekodziałań…

fot. materiały prasowe

Ekologia napędza rynek membran hydroizolacyjnych

Wartość globalnego rynku membran hydroizolacyjnych w roku 2020 wyniosła 21,1 mld USD, podała amerykańska firma konsultingowa Grand View Research[1]. Równocześnie szacuje ona, iż do 2028 roku poziom ten wzrośnie do 34,6 mld USD. Kluczowymi czynnikami napędzającymi wzrost rynku będą rosnąca skala inwestycji w infrastrukturę budowlaną uwzględniającą aspekt proekologiczny i dojrzewająca wśród konsumentów świadomość zalet membran hydroizolacyjnych, wskazuje Mariusz Długosz, przedstawiciel Dorken Delta.

Szacuje się, że wartość globalnego rynku membran hydroizolacyjnych w 2021 roku zwiększy się o kolejny miliard dolarów i osiągnie poziom 22,1 mld USD. Oznacza to wzrost o 4,7 proc. r/r. Niemniej, analitycy szacują, że do 2028 roku rynek będzie rósł w średnim rocznym tempie wynoszącym 6,4 proc. W przeciągu 8 lat wartość rynku wzrośnie o 64 proc.

Największym segmentem dla zastosowań membran hydroizolacyjnych w 2020 r. były dachy z 31 proc. udziałem w rynku. Na drugim miejscu znalazła się kategoria szeroko pojętych konstrukcji budowlanych, gdzie zastosowanie membran hydroizolacyjnych wynika z konieczności poprawy trwałości budynku oraz ochrony przez promieniami UV i warunkami atmosferycznymi. Na trzecim, membrany dedykowane podłogom kuchennym, łazienkom i pomieszczeniom mokrym. W dalszej kolejności są to składowiska odpadów, tunele i na końcu ściany.

Przeciwdziałanie anomaliom pogodowym

Globalny rynek membran hydroizolacyjnych będzie rósł ze względu na ich coraz częstsze stosowanie w konstrukcjach dachowych, pomieszczeniach mokrych, oczyszczalniach wody i ścieków, budowie ścian fundamentowych i oporowych. Według raportu Grand View Research anomalie pogodowe, takie jak częstsze występowanie ulewnych deszczy, będą w ciągu najbliższych 7 lat nakręcać segment pokryć dachowych. Równocześnie, polityka klimatyczna rządów narzuci inwestorom budowlanym uwzględnianie w swych projektach rozwiązań proekologicznych. W tym sensie, integralną częścią zrównoważonego budownictwa stają się np. zielone dachy, gdzie zastosowane wodoszczelne, odporne na gnicie i korzenie membrany hydroizolacyjne idealnie nadają się do zastosowań dachowych.

– Zielone dachy to stale zyskująca na znaczeniu kategoria zastosowań dla naszych membran, co w naturalny sposób jest konsekwencją obowiązujących przepisów kładących nacisk na energooszczędność budynków. Konstrukcje tego typu zapobiegają utracie ciepła z budynku oraz pozwalają na uzyskanie wysokiego wskaźnika retencji wody, umożliwiając zatrzymanie nawet do 80 proc. rocznej ilości opadów. Równocześnie, pokryty roślinnością dach niweluje efekt tzw. „wysp ciepła” oraz filtruje powietrze ze szkodliwych substancji i mikropyłu. Korzyści z budowy zielonego dachu są tak oczywiste, że wiele samorządów zaczęło wprowadzać ulgi podatkowe dla właścicieli stosujących takie rozwiązanie – mówi Mariusz Długosz, przedstawiciel Dorken Delta.

Rosnąca świadomość zalet

Popyt na membrany hydroizolacyjne będzie kształtować także rosnąca świadomość konsumentów dotycząca ich zalet i przewagi nad tradycyjnymi rozwiązaniami. Mowa tu przede wszystkim o długoterminowej opłacalności inwestycji, co chociażby w przypadku zastosowania membran w poszyciu dachowym oznacza wydłużoną żywotność dachu i zwiększoną odporność termiczną.

– Świadomość klienta, jak również jego wiedza na temat właściwości materiałów budowlanych zwiększyła się na przestrzeni ostatnich kilku lat. Doświadczenie oraz wszechobecny dostęp do wiedzy sprawia, że inwestor sprawdzi, wypyta, porówna dostępne materiały. Na koniec skalkuluje, co mu się bardziej opłaca w perspektywie długoterminowej– wyjaśnia Mariusz Długosz, ekspert Dorken Delta.

Podsumowując, rynek membran hydroizolacyjnych to jeden z najprężniej rozwijających się sektorów budownictwa. Popyt w tym segmencie napędzają m.in. zmiany klimatu i konieczność stosowania zabezpieczeń budowlanych chroniących konstrukcje przez wilgocią. Z drugiej strony wpływa na niego, rosnąca świadomość korzyści, takich jak długoterminowa opłacalność i ograniczanie ryzyka, związanych z zastosowaniem membran hydroizolacyjnych, względem tradycyjnych rozwiązań.

[1] Grand View Research, Waterproofing Membranes, Market Analysis, 2017 – 2028, www.grandviewresearch.com

fot. materiały prasowe

Jak wygląda przyjazna kuchnia, czyli kuchnia SMART

Inteligentne rozwiązania kuchenne to nie tylko gadżeciarskie uprzyjemnianie czasu spędzanego w kuchni, ale przede wszystkim sposób na usprawnienie i skrócenie samego procesu przygotowywania posiłków. Dlatego dzięki stawianiu na innowacyjne rozwiązania technologiczne, kuchnia może stać się miejscem ściśle dopasowanym do aktualnych potrzeb oraz stylu życia.

Wyposażając kuchnię, w rezultacie oczekujemy od niej funkcjonalności, komfortu i wygody. Chcemy, aby praca w niej nie była tylko obowiązkiem, ale również i przyjemnością – w dodatku łatwą i szybką. Jednak, aby tak było, trzeba zastosować kilka inteligentnych rozwiązań, które sprawią, że nasza kuchnia przestanie kojarzyć się tylko i wyłącznie z absorbującym gotowaniem. Jak zatem powinna wyglądać kuchnia w wersji SMART?

Inteligentne sprzęty AGD

Kuchnia tradycyjna, jak i ta nazywana „SMART”, to przede wszystkim sprzęty AGD. To dzięki nim codziennie przygotowujemy posiłki oraz przechowujemy żywność w odpowiednich warunkach. Z tego powodu producenci urządzeń AGD starają się nieustannie wybiegać naprzód i oferować coraz to nowsze, innowacyjne i niebanalne rozwiązania, pomagające w nowoczesnym, szybszym oraz łatwiejszym gotowaniu.

– Dzięki bogatemu doświadczeniu rynkowemu oraz obserwowaniu zwiększających się potrzeb konsumentów na inteligentne urządzenia AGD, SOLGAZ nieustannie dopasowuje swoją ofertę do wymagań, które stawia przed firmą pęd technologiczny. Płyty gazowe „gaz pod szkłem”, których jesteśmy wiodącym producentem, pozwalają na gotowanie „najnowszej generacji”. Ich niebanalny design, a przy tym wiele dodatkowych funkcji takich jak wyciszenie specyficznego cykania iskrowników czy możliwość stabilizacji temperatury oraz ręcznego ustawienia jej w panelu sterowania usprawniają gotowanie, przy okazji je umilając. Oprócz płyt, warto również wspomnieć o inteligentnych okapach, które za pomocą jednego gestu automatycznie gwarantują szybkie odprowadzanie pary i utrzymanie pomieszczenia w czystości – mówi Kamila Prałat, ekspertka firmy SOLGAZ.

Nowoczesne rozwiązania w kuchni

Inteligentne sprzęty kuchenne to jednak nie wszystko. Warto zwrócić uwagę również na kwestię mebli. Ich systemy otwierania to dziś prawdziwe perełki i maksimum wygody.

– Wiedząc, jak ciężkie w użytkowaniu są szafki umocowane w górnych partiach pomieszczenia, w ramach inteligentnej kuchni możemy zdecydować się na te z systemem opuszczania oraz wysuwania. Przy okazji, warto wspomnieć także o systemie cargo. Jest to ściśle dopasowana do dostępnego miejsca, wysuwana z zabudowy półka ze stelażem, która doskonale sprawdza się do przechowywania przypraw, olejów i oliw oraz wszelkich produktów sypkich. Ciekawym rozwiązaniem jest także ukryty w zabudowie sprzęt audio – dzięki nowoczesnym głośnikom wysuwanym z blatu, codzienną pracę w kuchni będzie umilać nam również ulubiona muzyka – podpowiada ekspertka firmy SOLGAZ.

Nowoczesne rozwiązania w kuchni to także oświetlenie. Ma ono nie tylko spełniać swoją zasadniczą rolę, ale powinno być też dopełnieniem wystroju całego wnętrza. Jak wyjaśnia Kamila Prałat, ekspertka firmy SOLGAZ, minimalistyczne, ledowe źródła światła powinny obowiązkowo znaleźć się pod szafkami meblowymi, by doskonale oświetlić nam blat roboczy.

– Designerskie listwy ledowe mają różnorakie zastosowanie – można je zamocować na metalowych linkach również na blacie czy suficie. Sam proces włączania lamp powinien być również zintegrowany i prosty – na przykład za pomocą gestu.

Odpowiednio spersonalizowana kuchnia zapewnia nam więcej przyjemności, a także oszczędza cenny czas. Wybór nowoczesnych sprzętów AGD, jak i mebli czy oświetlenia, umożliwia stworzenie nowoczesnej przestrzeni – bez względu na jej metraż. Dlatego indywidualne dopasowane rozwiązania w wersji SMART to przepis nie tylko na udane dania, ale i zadowolenie domowników.

fot. materiały prasowe

Zagrożenie blackoutem? Odpowiedzią budynki zrównoważone energetycznie

W połowie lipca Polskie Sieci Energetyczne SA poinformowały o pobiciu w Polsce kolejnego rekordu zapotrzebowania na energię elektryczną w sezonie letnim. I nie ma się co łudzić – trend w zakresie wzrostu konsumpcji energii będzie się powiększał. Od nas i naszych wyborów zależy jednak, w jakim tempie i z jakim skutkiem dla środowiska. W każdym obszarze naszej działalności możemy bowiem postawić na oszczędność. Choćby dzięki projektowaniu, budowaniu i użytkowaniu bardziej zrównoważonych i inteligentnych budynków – zarówno komercyjnych, jak i mieszkalnych.

Rekordowe zapotrzebowanie na moc elektryczną w Polsce miało miejsce 15 lipca br. O godzinie 12:30 tego dnia do sieci dostarczyć trzeba było aż 24 533 MW energii. Pobicie poprzedniego rekordu zaledwie kilka dni. Ten padł 9 lipca i wynosił 24 336 MW. Na kolejny rekord nie będziemy musieli zapewne długo czekać. W końcu koniunktura gospodarcza napędza rozwój, a ten potrzebuje coraz więcej energii.

To jednak wpędza nas w błędny cykl. Aby dostarczać energię ludziom i gospodarce, musimy ją w jakiś sposób wytwarzać. Tymczasem, choć owego rekordowego 15 lipca część mocy pochodziła z farm wiatrowych oraz fotowoltaiki, to zdecydowana większość z innych, zdecydowanie mniej ekologicznych źródeł.

Zdajemy sobie przecież sprawę, że system elektroenergetyczny w Polsce bazuje w olbrzymiej części na spalaniu paliw kopalnych – węgla i gazu. To zaś ma niebagatelne negatywne skutki zarówno dla środowiska, jak i dla nas samych. Trudno oszacować dokładne koszty związane z chorobami, wywołanymi przez zanieczyszczenie powietrza czy kataklizmami naturalnymi, zachodzącymi na skutek zmian klimatu, które spowodowane są nadmierną emisją gazów cieplarnianych.

Energia budynku

Jednym z największych antropogenicznych źródeł emisji gazów cieplarnianych są budynki: mieszkalne, komercyjne i użyteczności publicznej (globalnie ok. 18–19 proc. całkowitych emisji w wyniku działalności człowieka). Wynika to przede wszystkim z konsumpcji energii elektrycznej – do oświetlenia, ogrzewania, klimatyzacji oraz zasilania sprzętów RTV i AGD.

W samych tylko Stanach Zjednoczonych około 20 proc. emisji gazów cieplarnianych pochodzi właśnie z ogrzewania, klimatyzowania i zasilania jedynie gospodarstw domowych. Gdyby wyodrębnić tę grupę i uznać za osobny kraj na mapie świata, jego emisje zostałyby uznane za szóstego największego emitenta gazów cieplarnianych na świecie, porównywalnego z Brazylią i większego niż Niemcy.

Z kolei w Unii Europejskiej istniejące budynki odpowiadają za około 40 proc. zużycia energii i 36 proc. emisji gazów cieplarnianych, co oznacza, że są największym pojedynczym konsumentem energii na kontynencie.

Sama transformacja sektora energetycznego w kierunku niskoemisyjnych czy bezemisyjnych źródeł energii to nie wszystko, co możemy zrobić, by powstrzymać zmiany klimatu i negatywny wpływ emisji gazów cieplarnianych na zdrowie ludzi” – zauważa Marek Olszewski, menadżer marketingu kanału Integratorów Systemów Automatyki Budynkowej (EcoXpertów) na klaster Europy Środkowo-Wschodniej w Schneider Electric.

Chcąc szybko i sprawnie zniwelować tempo naszego negatywnego oddziaływania na klimat, powinniśmy także zwrócić się w stronę zrównoważonego wykorzystywania energii i jej inteligentnego, systemowego oszczędzania. To działanie, które możemy podjąć wszyscy bez wyjątku, a zadanie ułatwią nam nowoczesne technologie” – dodaje ekspert.

Korzystać mądrzej

Firma Schneider Electric promuje swoją wizję „Zrównoważonego Domu Przyszłości”, bazując na inteligentnych rozwiązaniach dostępnych na rynku pod marką Wiser.

Domowy monitor energii Wiser Energy™ pozwala mierzyć zużycie energii elektrycznej dla każdego urządzenia w domu bez konieczności montowania przy nim osobnego czujnika. Uczenie maszynowe systemu wykrywa unikalny „podpis elektryczny” każdego urządzenia, a następnie śledzi go przy każdym włączeniu i wyłączeniu. Gdy Wiser Energy „nauczy się” urządzeń w domu, monitoruje ich działanie. To pozwala ustalić miesięczne limity zużycia energii, wykryć marnotrawstwo, a nawet oszacować następny rachunek za prąd. Rozwiązanie łączy aplikację z inteligentnym urządzeniem podłączonym do Internetu, które można łatwo zainstalować w panelu elektrycznym w domu” – wyjaśnia Marek Olszewski ze Schneider Electric.

Prosta i wydajna aplikacja pozwala też m.in. wykryć każde nieefektywne zużycie energii i wyeliminować je oraz zoptymalizować działanie mikroinstalacji fotowoltaicznej (PV). Dzięki integracji inteligentnych systemów sterowania poborem energii, Wiser pozwala właścicielom domów na dalszą optymalizację zużycia prądu wytwarzanego w panelach PV np. poprzez automatyzację ładowania akumulatorów pojazdów elektrycznych, uruchamiania podgrzewacza ciepłej wody czy inteligentnej kontroli pozostałych tego typu systemów działających w domu.

Zarządzać efektywniej

Platforma EcoStruxure dla biznesu to fundament architektury systemów opartych o infrastrukturę Internetu Rzeczy (IoT), będących w portfolio Schneider Electric. Kompleksowe rozwiązanie pozwala gromadzić kluczowe dane, przesyłać je do chmury i analizować, oferując cenne wnioski.

Konkretnie dla branży nieruchomości komercyjnych opracowany został oparty na platformie system EcoStruxure Building. Pozwala on na stały monitoring budynku, co umożliwia wychwycenie i usunięcie wszelkich usterek, zoptymalizowanie zarządzania przestrzenią, zminimalizowanie kosztów zużycia mediów i obsługi obiektu. W rezultacie nieruchomość staje się bardziej ekologiczna i efektywna ekonomicznie.

Jak bardzo? Przed wybuchem pandemii pokoje dla gości w hotelach były zazwyczaj niezamieszkane przez 70 proc. czasu, a mimo to odpowiadały za 80 proc. zużycia energii. Wdrożenie programu aktywnego zarządzania energią, wspieranego przez cyfrową platformę gromadzenia i analizy danych energetycznych, umożliwiło zautomatyzowane zarządzanie obciążeniem i bardziej efektywne wykorzystywanie energii. W rezultacie poprawiła się wydajność operacyjna, a oszczędność w zużyciu prądu sięgnęła nawet 19 proc. To nie tylko znaczna korzyść dla branży, która poniosła znaczne straty w ostatnim czasie, ale też wyraźny zysk dla środowiska. Podobne rozwiązania świetnie sprawdzą się także w biurowcach i innych nieruchomościach komercyjnych.

O sukcesie transformacji energetycznej można jednak mówić wyłącznie wtedy, gdy zadanie to zostanie potraktowane kompleksowo – nie tylko pod kątem rozwoju ekologicznych, odnawialnych źródeł pozyskiwania energii i rezygnacji z użytkowania kopalin, ale także w aspekcie świadomego, zrównoważonego wykorzystywania energii przez odbiorców i eliminowania jej marnotrawienia. Pomogą w tym inteligentne budynki przyszłości.

fot. materiały prasowe

Jak dbać o kabinę prysznicową?

Prysznic to rozwiązanie, które ma wiele korzyści i pozwala nam na przyjemny relaks po całym dniu. Jednak o kabinę prysznicową trzeba stale dbać. Aby utrzymać ją w dobrym stanie, nie obejdzie się więc bez regularnego usuwania zanieczyszczeń. Zwróćmy przy tym szczególnie uwagę na uszczelki – jeśli się zużyły, warto wymienić je na trwałe uszczelnienie, które posłuży nam przez długi czas.

Wanna czy prysznic? To kluczowe pytanie przy aranżacji nowej oraz remoncie starej łazienki i temat, który może wywołać gorące dyskusje w rodzinnym gronie. Oba rozwiązania mają swoich zwolenników i przeciwników, optymalnie byłoby więc mieć je oba w przestrzeni łazienkowej. Nie zawsze pozwala na to jednak metraż pomieszczenia. Wówczas wyjściem może być montaż wanny z funkcją prysznica.

Konserwacja krok po kroku

Bez względu na to, na jaką opcję ostatecznie postawimy, powinniśmy regularnie dbać o czystość. To nie tylko kwestia estetyki i naszego komfortu, lecz także najlepsza metoda na zapobieganie rozwojowi grzybów i pleśni. W przypadku prysznica do konserwacji mamy brodzik, drzwi prysznicowe i uszczelki. Sposób czyszczenia dobieramy w zależności od rodzaju materiału – do brodzika i drzwi z akrylu nie należy stosować ostrych zmywaków, druciaków czy mocnych detergentów, które mogą porysować i zmatowić plastikową powłokę. Bardziej wytrzymałe jest podłoże z płytek ceramicznych i drzwi wykonane ze szkła hartowanego, odporne na przebarwienia, zarysowania i pęknięcia.

Drzwi po każdorazowej kąpieli najlepiej przetrzeć suchą szmatką lub gumową ściągaczką, aby usunąć z nich mydliny, unikając tym samym powstawania uporczywych zacieków. Dobrym rozwiązaniem jest też wykorzystanie myjki parowej, która emituje gorącą parę pod wysokim ciśnieniem. Dzięki temu, stosunkowo łatwo i bez użycia środków chemicznych pozbędziemy się zanieczyszczeń, ognisk grzybów i pleśni. Ważna jest systematyczność, więc jeśli porządki będziemy przeprowadzać regularnie, to prysznic utrzymamy w dobry stanie przez długi czas.

Trudno dostępnym, a przez to szczególnie narażonym na zabrudzenia elementem prysznica są uszczelki. Do ich czyszczenia można zastosować, np. szczoteczkę do zębów z miękkim włosiem, aby dotrzeć do wszelkim zakamarków, a jednocześnie w żaden sposób nie naruszyć izolacji. Jeśli jednak uszczelki są naderwane lub też zainfekowane przez grzyby lub pleśnie, nie pozostaje nic innego niż wymiana. Uszkodzenia mogą bowiem skutkować powstawaniem przecieków, a w efekcie zalaniem łazienki, czego chcemy przecież uniknąć.

Wymieniamy uszczelki na nowe

Wymienić uszczelki prysznicowe możemy samodzielnie. Przede wszystkim, powinny być one dopasowane pod względem kształtu i długości do istniejącego uszczelnienia i rozmiarów szczeliny. Dobrym rozwiązaniem jest więc wykonanie zdjęcia (lub wycięcie fragmentu starego elementu) i na tej podstawie dobranie nowego rozwiązania.

Rozpoczynamy od wyjęcia zużytych uszczelek. Jeśli nie jesteśmy w stanie zdjąć ich ręką, do podważenia lub wciśnięcia możemy posłużyć się nożykiem. Następnie dokładnie czyścimy powierzchnię i osuszamy ją. Kolejny krok to montaż nowej izolacji – wciskamy ją starannie pamiętając, że uszczelki nie da się przesunąć, dlatego też powinna od razu zostać zamocowana w odpowiednim miejscu (gdy jest to konieczne, uszczelnienie możemy dociąć). W przypadku trudności z włożeniem uszczelnienia, można posmarować szczelinę niewielką ilością płynu do mycia naczyń.

Na rynku dostępne są różne rodzaje uszczelek. Jaką zatem wybrać? Pod względem łatwości montażu, elastyczności i odporności na wilgoć bardzo dobrze prezentują się rozwiązania wykonane z termoplastycznych elastomerów (TPE), które dzięki swoim właściwościom wypierają pozostałe materiały.

– Uszczelki prysznicowe cały czas „pracują” w wilgotnym środowisku, mogą być też narażone na działanie czyszczących środków chemicznych, a montujemy je przecież z myślą o długotrwałym użytkowaniu. Dlatego warto postawić na wyroby wysokiej jakości, które zachowają swoją trwałość i pierwotny wygląd przez długi czas, np. takie jak produkty z TPE – mówi dr inż. Karol Kożuch z firmy AIB, polskiego producenta rozwiązań izolacyjnych.

Po zamocowaniu należy jeszcze sprawdzić, czy uszczelki prawidłowo „działają”, nie przesuwają się i nie utrudniają zamykania i otwierania drzwi. Jeśli wszystko jest w porządku, nie pozostaje nam nic innego, niż cieszyć się przyjemnym relaksem pod prysznicem, który zwłaszcza w upalne dni przynosi upragnioną ulgę.

fot. materiały prasowe

Skanska wprowadza beton o obniżonym śladzie węglowym

Spółka biurowa Skanska w regionie CEE wytrwale dąży do tego, aby do 2030 roku zredukować emisję dwutlenku węgla o 50%. Spółka deklaruje także, że do 2045 roku osiągnie neutralność emisyjną.

Deweloper wraz z producentem i dostawcą materiałów budowlanych – firmą CEMEX – wprowadza na polski rynek kolejną innowację, która ma przybliżyć do realizacji tego celu. Jest nią beton o obniżonym śladzie węglowym Vertua®, który po raz pierwszy wykorzystano przy realizacji warszawskiego projektu dewelopera – w budynku biurowym P180 w Warszawie.

Systematyczne rozrastanie się aglomeracji miejskich i powstawanie nowych inwestycji jest związane z emisją gazów cieplarnianych. Jednocześnie Unia Europejska w ramach Nowego Zielonego Ładu będzie nakładała na kraje członkowskie coraz więcej obowiązków związanych z ograniczeniem emisji CO2. To działanie ma zapewnić ograniczenie ocieplania się klimatu i odpowiedź na potrzebę budowania miast z wykorzystaniem niskowęglowych technologii. Procentowy udział betonu w tzw. wbudowanym śladzie węglowym budynków Skanska, spośród wszystkich następujących grup materiałowych – stal, aluminium, szkło, ceramika – wynosi około 56%.

Skanska jako pierwszy deweloper w Europie Centralnej postanowiła zastosować beton o obniżonym śladzie węglowym Vertua® plus, którego emisyjność jest o średnio 42% mniejsza niż betonu o tradycyjnej recepturze.

Wdrożenie zostało przeprowadzone w ramach budowy P180 – biurowej inwestycji Skanska. Projekt realizowany jest w Warszawie tuż przy metrze Wilanowska. Przy P180 dotychczas wykorzystano prawie 3500 m3 betonu o obniżonym śladzie węglowym. Dzięki temu zredukowano poziom dwutlenku węgla potrzebnego do wytworzenia tej ilości betonu o średnio 42%, w porównaniu do tradycyjnego betonu wykonanego na najbardziej popularnym cemencie CEM I 42,5R. Ilość zredukowanego w ten sposób CO2 odpowiada okrążeniu Ziemi wzdłuż równika przez samochód osobowy (napędzany benzyną) aż 42 razy (kalkulacja wykonana wg. BEIS, 2019, Greenhouse gas reporting: conversion factors 2019).

Obniżony ślad węglowy (mniejsza emisja CO2 przy produkcji) betonu to proces złożony, na który składa się wiele czynników produktowych i produkcyjnych, takich jak: odpowiednio zaprojektowana receptura, wykorzystanie cementu o niskim śladzie węglowym i lokalnych surowców, stosowanie paliw alternatywnych (na etapie produkcji) oraz dodatków mineralnych do cementu.

Skanska od lat kieruje się „zielonym” podejściem w biznesie. Jednym z jego bezpośrednich efektów są budynki zasilane w 100% poprzez odnawialne źródła energii, takie jak m.in. Centrum Południe we Wrocławiu czy biurowiec Wave w Gdańsku. W ramach strategii opartej na celach klimatycznych, Skanska pracuje nad różnymi innowacyjnymi i prośrodowiskowymi rozwiązaniami. Przykładowo, dzięki nawiązanej w 2018 roku współpracy z Saule Technologies, rozpoczęto testowanie fotowoltaicznych ogniw z perowskitu. Wykonane z nich ogniwa dorównują już wydajnością ogniwom krzemowym. Są one elastyczne, bardzo cienkie, lekkie i półprzejrzyste. Zachowują wysoką wydajność w produkcji energii, nawet jeśli promienie słońca nie padają na nie pod optymalnym kątem. Oznacza to, że ich zastosowanie nie jest ograniczone wyłącznie do dachu – działają efektywnie na każdej powierzchni. Rozwiązanie zostało sprawdzone w warszawskim biurowcu Spark, a następnie uruchomiono pilotażową linię produkcyjną umożliwiającą produkcję ogniw w większym formacie.

fot.   Budowa P180, na której użyto niskoemisyjny beton

Autorski system monitorowania wyników salonów outletowych i centrów

NEINVER, inwestor, deweloper i zarządca działający na europejskim rynku outletów, uruchomił narzędzie analizy handlowej w całym swoim portfolio. To system, którego zadaniem jest dostarczanie sklepom codziennych danych o uzyskiwanych wynikach, a także kluczowych informacji przydatnych w podejmowaniu ważnych decyzji biznesowych. Rozwiązanie klasy „business intelligence”, oryginalne narzędzie firmy NEINVER, może stanowić wsparcie dla wyników poszczególnych marek lokalnych i światowych we wszystkich 21 centrach, którymi spółka zarządza w Europie.

Tablica wskaźników typu „all-in-one”, gromadząca dane sprzedaży, a następnie dokonująca obliczeń i analizy zarówno w skali całego centrum, jak i na poziomie konkretnego sklepu, teraz dostarcza zanalizowane informacje tuż po zamknięciu. Dzięki temu narzędziu każdy sklep ma możliwość oszacowania wyników w odniesieniu do poprzednich, wybranych przez siebie okresów, jak również porównać je za pomocą licznych rankingów z innymi sklepami w danym centrum lub na poziomie całego portfolio. Dzięki temu, że dane dostępne są w „chmurze”, można je sprawdzać lub analizować w dowolnej chwili, na różnych urządzeniach i w każdym miejscu, szybko podejmując decyzje.

– Możliwość śledzenia wyników, bez oczekiwania na specjalne raporty, umożliwia niemal natychmiastowe reagowanie, a to kluczowe w podnoszeniu przychodów. Stworzyliśmy bardzo intuicyjne i przyjazne narzędzie, które integruje cenne dane na jednej analitycznej tablicy wyników, umożliwiając naszym partnerom biznesowym podnoszenie wyników finansowych, operacyjnych i strategicznych, a także ulepszanie doświadczeń zakupowych klientów – mówi Ewa Spychalska, manager w NEINVER.

Dzięki systemowi gromadzącemu codzienne dane, poszczególne sklepy mogą lepiej określić udział procentowy nowych klientów w stosunku do klientów powracających. Sprawdzić częstotliwości ich odwiedzin, a także liczbę klientów centrum, którzy rzeczywiście odwiedzili dany sklep, jak wielu z nich dokonało zakupów w czasie wizyty, ile wynosi średnia kwota na paragonie lub też ile produktów znajduje się na pojedynczym paragonie.

– Uzyskane dane pomagają nam, jako zarządcy centrum, lepiej wspierać kierownictwo każdego sklepu, jak też całego centrum outlet. Nowe narzędzie umożliwia nam dokonanie oceny działalności konkretnego sklepu, a także określenie, w jakie działania wspierające sprzedaż warto zainwestować, czy które decyzje operacyjne dotyczące zarządzania personelem warto wesprzeć – mówi Ewa Spychalska.

fot. materiały prasowe

PropTech oraz ConTech – co to jest?

ConTech oraz PropTech to dwa obszary innowacji branży budowlanej. Jeszcze do niedawna oba określenia były używane zamiennie. Tempo rozwoju technologii sprawia jednak, że nadchodzi czas, aby wyodrębnić znaczenie tych pojęć. Co charakteryzuje obie technologie? Co je łączy, a co je dzieli? Jak odnaleźć się w świecie niuansów i usystematyzować poziom wiedzy na temat branży?

Aby dobrze zrozumieć różnicę pomiędzy rozwiązaniami PropTech oraz ConTech, warto zastanowić się najpierw nad tym, co łączy te pojęcia. Oba rodzaje technologii są związane z szeroko pojętą branżą nieruchomości, a ich celem jest usprawnianie procesów i udoskonalanie projektu na każdym etapie jego powstawania i eksploatacji. Pierwsza subtelna różnica pojawia się w momencie wykorzystywania wspomnianych technologii podczas cyklu życia budynku. ConTech to zaawansowane rozwiązania wykorzystywane przede wszystkim w trakcie realizacji projektu budowlanego i obejmujące m.in. narzędzia wspierające planowanie, raportowanie, dokumentowanie i zarządzanie. Z kolei PropTech to innowacje, które mają za zadanie wspomóc m.in. zarządców nieruchomości i jej użytkowników w trakcie eksploatacji obiektu.

PropTech – o jakich rozwiązaniach mowa?

PropTech jest bardzo szerokim pojęciem i obejmuje wszelkie innowacyjne rozwiązania, które mogą być wdrożone na terenie danej nieruchomości. Są to więc narzędzia wspomagające w codziennej pracy zarządców i administratorów budynku, technologie wspierające bezpośrednio deweloperów czy też rozwiązania implementowane na terenie danej inwestycji w ramach poprawy jej funkcjonalności.

Wśród nich mogą być m.in. systemy chmurowe, usprawniające monitorowanie parametrów inwestycji, tworzenie tzw. cyfrowych bliźniaków budynku, narzędzia wspierające elektroniczny obieg dokumentacji, ale też rozwiązania z zakresu inteligentnego zarządzania, w tym np. czujniki pozwalające na wykrycie przeciążeń konstrukcyjnych spowodowanych za dużą ilością zalegającego na dachu śniegu.

PropTech dotyczy zatem zarówno aplikacji, jak i udogodnień dla najemców oraz użytkowników przestrzeni. Obejmuje on z jednej strony rozwiązania z zakresu machine learning, aby w inteligentny sposób zarządzać klimatyzacją pomieszczeń czy dostępnością miejsc parkingowych, a z drugiej aplikacje przeznaczone bezpośrednio dla użytkowników – np. narzędzia do rezerwacji sal konferencyjnych czy kanały komunikacji wewnętrznej w postaci systemu ekranów rozmieszczonych na korytarzach i w przestrzeniach wspólnych.

Gdzie zaczyna się ConTech?

Podczas gdy PropTech skupia się na efektywności i wygodzie użytkowania nieruchomości, tak ConTech przede wszystkim pomaga wykonawcom zmaksymalizować wydajność oraz skrócić czas pracy na budowie. Jedną z najważniejszych dziś technologii w tym obszarze jest proces modelowania BIM, który umożliwia wizualizację obiektu i pełną weryfikację projektu jeszcze zanim budynek zostanie wybudowany.

Ponadto zauważalny jest też rozwój technologii druku 3D, a także rozwiązań chmurowych, w tym aplikacji i systemów dostępnych z poziomu przeglądarki, które mają wspierać proces budowlany oraz stanowić dla firm wykonawczych realne wsparcie w codziennej pracy. Tego rodzaju rozwiązania są dziś najbardziej popularne wśród przedsiębiorstw, które, szczególnie w dobie kryzysu i trudnej sytuacji makroekonomicznej, szukają optymalizacji i oszczędności poprzez racjonalne zarządzanie zasobami.

Nasi klienci, w tym przede wszystkim firmy budowlane, borykają się dziś z wieloma wyzwaniami, które obejmują liczne kontrole i procesy administracyjne. Do tego dochodzą także bieżące kwestie operacyjne, związane z usprawnieniem komunikacji między poszczególnymi pracownikami, czy dążenie do jeszcze bardziej efektywnego wykorzystania dostępnych specjalistów oraz ich wiedzy. PlanRadar zapewnia w tym procesie wymierne wsparcie, a jak wynika z naszych analiz, firmy korzystające z aplikacji zgłaszają nawet 9-krotny zwrot z inwestycji i wzrost efektywności do 70 proc. – komentuje Bartek Pietruszewski, menadżer PlanRadar w Polsce, i zauważa, że aplikacje tego rodzaju mają zastosowanie przede wszystkim w zarządzaniu dokumentacją, kadrą i ogólnym przebiegiem budowy. – Ma to znaczenie dla najbardziej efektywnego ukończenia projektów budowlanych i zamknięcia się w określonych ramach czasowych oraz budżecie. To właśnie na te dwa aspekty firmy kładą dziś największy nacisk. Rozwój rozwiązań wspierających je w tych założeniach stanowi duże wyzwanie, ale jest to również obszar, który z pewnością odnotuje dynamiczny wzrost na przestrzeni najbliższych lat.

Jak wygląda rynek technologii?

Tempo wzrostu rynku technologii dla branży budowlanej i sektora nieruchomości jeszcze nigdy nie było tak wysokie. W ciągu 6 ostatnich lat znacząco wzrosło zainteresowanie nowymi rozwiązaniami technologicznymi na rynku globalnym, a jak wynika z raportu PropTech 2020: The Future of Real Estate, przygotowanego przez Uniwersytet Oksfordzki, grono startupów działających w tym obszarze stale się poszerza.

Tylko w 2018 roku finansowanie tego rodzaju podmiotów przekroczyło 15 miliardów dolarów – wskazuje Bartek Pietruszewski i wyjaśnia, że ogólnodostępne raporty traktują najczęściej ConTech i PropTech jako jeden zbiór technologii, bo oba te pojęcia jeszcze do niedawna funkcjonowały w dużej mierze synonimicznie. – Technologia wykorzystywana w branży budowlanej ma jednak coraz większe znaczenie, jeśli chodzi o zrozumienia pełnego cyklu życia zasobów i gromadzenia odpowiednich danych, pomagających zoptymalizować procesy. Tym samym granica pomiędzy takimi pojęciami jak ConTech i PropTech staje się wyraźniejsza, a postępy w obu tych dziedzinach już dziś mają znaczący wpływ na sposób, w jaki wykorzystujemy nieruchomości – wyjaśnia Bartek Pietruszewski i dodaje, że choć różnica jest dość logiczna, to warto wspomnieć, że istnieją narzędzia, takie jak PlanRadar, które balansują pomiędzy wspomnianymi pojęciami i wspierają zarówno wykonawców w fazie budowy, jak i administratorów oraz deweloperów w czasie komercjalizacji budynku. – Są to rozwiązania hybrydowe, które wspierają różnych użytkowników i mogą być stosowane na różnych etapach życia projektu. Aplikacje tego rodzaju dopiero zaczynają pojawiać się na rynku, bardzo szybko zdobywając jednak zaufanie klientów oraz firm nastawionych na oszczędności. Z całą pewnością można powiedzieć, że kolejne lata przyniosą wzrost tego segmentu, ale w tym wszystkim najważniejsza będzie umiejętność dopasowania się do potrzeb rynku i zdolność do szybkiego odpowiadania na oczekiwania samych użytkowników, nie tylko ceną.

PlanRadar to oparte na chmurze oprogramowanie dla branż budowlanej oraz nieruchomości. Powstało w Wiedniu w 2013 roku. Aplikacja PlanRadar ma zastosowanie na różnych etapach inwestycji – od fazy projektowej, poprzez budowę, aż po wykończenie i zarządzanie obiektem. Aplikacja gromadzi w jednym miejscu kompletną dokumentację oraz informacje na temat stanu projektu. Umożliwia łatwe zarządzanie zadaniami związanymi z realizacją projektu i usuwaniem usterek. PlanRadar łączy dużą funkcjonalność z łatwością wdrożenia i obsługi. Z aplikacji można korzystać na komputerach oraz urządzeniach z systemami Windows, Android i iOS.

fot. aplikacja PlanRadar/ mat. prasowe

Znamy sposób na ekologiczne zasilanie małych maszyn i urządzeń

Benzyna alkilatowa wpłynie na zrewolucjonizowanie sposobu zasilania małych maszyn ogrodniczych, takich jak kosiarki czy pilarki spalinowe, które są odpowiedzialne za nawet 5 proc. zanieczyszczeń powietrza. Paliwo alkilatowe redukuje emisję smogu do atmosfery o ponad 40 proc., a emisję dwutlenku węgla i wszystkich szkodliwych substancji o ponad 90 proc. w porównaniu do benzyny samochodowej. Benzyna alkilatowa to rozwiązanie ekologiczne, przyjazne środowisku, użytkownikowi i sprzętom.

Dla przykładu z danych Federalnej Agencji Ochrony Środowiska wynika, że w każdy weekend około 54 mln Amerykanów kosi trawniki, zużywając 3 mld litrów benzyny rocznie oraz wytwarzając mnóstwo zanieczyszczeń powietrza. Silniki urządzeń ogrodniczych emitują wysoki poziom tlenku węgla, lotnych związków organicznych i  tlenków azotu, wytwarzając nawet do 5 proc. notowanego w USA zanieczyszczenia powietrza.

– Benzyna alkilatowa przeznaczona jest do stosowania w małych silnikach dwu- i czterosuwowych. Może być więc paliwem do silników w małych urządzeniach, m.in. w kosiarkach, podkaszarkach czy pilarkach spalinowych. Posłużyć może również jako paliwo dla silników zaburtowych w łodziach oraz w quadach, skuterach wodnych i śnieżnych, odśnieżarkach czy motocyklach crossowych i gokartach – mówi Kamil Skorupski, prezes zarządu firmy Warter Fuels.

W urządzeniach małolitrażowych, jak kosiarki i podkaszarki nie ma katalizatorów, w porównaniu z samochodami, w których znajdują się zaawansowane układy katalizacyjne oczyszczające spaliny. W takich maszynach zanieczyszczenia powstające w wyniku spalania dostają się bezpośrednio do atmosfery.

– Benzyna alkilatowa jest przeznaczona dla każdego, kto ma styczność z pracami w ogrodzie, lesie bądź z jakimkolwiek motosportem. Nie zawiera związków węglowodorowych aromatycznych, czyli benzenu, nie zawiera także eteru i alkoholi, nie rozpuszcza uszczelek. Taką benzynę możemy magazynować w urządzeniu przez kilka lat, bez negatywnego wpływu na jej działanie – dodaje Kamil Skorupski.

Benzyna alkilatowa, choć właściwościami związanymi ze spalaniem nie różni się praktycznie od tradycyjnej benzyny, cechuje się zupełnie innym procesem produkcyjnym. Powstaje z innych komponentów, które są dużo droższe i sprawia, że nie opłaca jej się stosować np. w silnikach samochodowych.

– W Skandynawii nikt nie myśli o używaniu paliw samochodowych do kosiarki, podkaszarki czy innych urządzeń. Powszechne użycie paliwa alkilatowego pomaga przede wszystkim zadbać o  zdrowie, środowisko i narzędzia – mówi Tomasz Kowal, menadżer ds. sprzedaży w Warter Fuels.

Kompendium wiedzy na temat benzyny alkilatowej:

  • ZDROWA DLA CZŁOWIEKA I OTOCZENIA – o 99% czystsza w porównaniu do tradycyjnej benzyny, pomaga oddychać czystym powietrzem
  • BEZ ETANOLU, BENZENU, WĘGLOWODORÓW AROMATYCZNYCH, które są szkodliwe dla człowieka – bezwonne spalanie całkowite
  • CHRONI ŚRODOWISKO – zmniejsza tworzenie smogu o 40%, 60% zawartości jest odnawialne
  • WIĘKSZA WYDAJNOŚĆ SILNIKA – pomaga utrzymać czysty silnik, płynniejszy rozruch, zapewnia rzadsze wymiany filtrów, nie uszkadza gumowych uszczelek
  • BEZ KOROZJI
  • ZACHOWUJE WŁAŚCIWOŚCI DO 5 LAT, może być zimowana w zbiornikach urządzeń
  • OSZCZĘDNOŚĆ CZASU – gotowa mieszanka we właściwej proporcji
  • STOSOWANA WSZĘDZIE TAM, GDZIE UŻYWANIE SZKODLIWYCH PALIW JEST NIEZALECANE np. na torach kartingowych

fot. materiały prasowe

Inteligentne biura z Netia Smart Building

Netia poszerzyła swoją ofertę dla biznesu o usługę Netia Smart Building, system w technologii IoT (Internet of Things) do elastycznego zarządzania zasobami w biurach i budynkach. To pierwsze z całej linii rozwiązań IoT, które w planach ma operator z Grupy Polsat Plus.

W ramach rozwiązania Netia Smart Building, wykorzystującego ekosystem IoT opracowany przez polski startup Zonifero, można sprawnie zarządzać miejscami do pracy (rezerwacja biurek, miejsc parkingowych, sal konferencyjnych), co jest istotne zwłaszcza w okresie coraz bardziej popularnej pracy hybrydowej i wciąż obowiązujących obostrzeń sanitarnych. Dzięki aplikacji mobilnej użytkownicy zyskują wygodny dostęp m.in. do statusu pracowników (obecność w biurze, praca zdalna) i szeregu zagregowanych informacji o stopniu wykorzystania przestrzeni biurowej i parkingowej. Ułatwia to organizację pracy oraz komunikację i współpracę w zespole. Aplikacja umożliwia też m.in. zgłaszanie usterek, czy innych uwag/pomysłów, a także przekazywanie powiadomień i wykonywanie różnego typu ankiet.

Netia Smart Building, dzięki wbudowanej zaawansowanej analityce, pozwala na pozyskanie wiedzy przydatnej przy podejmowaniu świadomych decyzji o optymalizacji i dostosowaniu do rzeczywistości, z którą mierzymy się od ponad roku. Funkcjonalności aplikacji pozwalają też na sprawne dostosowanie procesów w firmach do zmieniających się wymagań regulacyjnych, dotyczących pracy zdalnej.

fot. materiały prasowe

Natura będzie Ci wdzięczna – ekologiczne rozwiązania dla kuchni

W codziennym funkcjonowaniu możemy wypracować wiele przyjaznych dla środowiska nawyków. Segregacja śmieci, rezygnacja z plastiku, przemyślane zakupy, oszczędzanie wody – to tylko niektóre kwestie, nad którymi możemy w pełni zapanować w swoich domach. O tym, jak odpowiednio wprowadzać eko-rozwiązania do naszych kuchni, opowiada Kamila Prałat, ekspertka firmy SOLGAZ:

Ekologia w kuchni to temat, któremu przyglądamy się coraz baczniej. I nic w tym dziwnego – dbanie o środowisko powinno leżeć w interesie każdego z nas. Już teraz możemy wdrożyć kilka dobrych nawyków, aby w konsekwencji upływu lat przyniosły one dużo dobrego. Od czego zacząć?

W pierwszej kolejności – śmieci

Segregacja śmieci to od wielu lat wiodący temat w kwestii ekologii. Niestety, generujemy olbrzymie ilości odpadów, stąd duży nacisk kładzie się zarówno na wolumen śmieci, jak i materiały, z jakich są wykonane. Jak zatem sortować odpady?

– Mamy do dyspozycji oddzielne pojemniki na plastik, papier, szkło, bio czy odpady zmieszane. I taką segregację powinniśmy zacząć już w naszym domostwie, aby potem móc w łatwy sposób wrzucić śmieci do zewnętrznych pojemników. Jeżeli chodzi o opakowania, to plastik rozkładający się kilkaset lat jest naszą największą zmorą. Warto więc w każdym możliwym przypadku rezygnować z niego na poczet pojemników wielokrotnego użytku – na przykład jednorazowe, plastikowe sztućce zamieńmy na te ekologiczne, drewniane. Jeśli chodzi o żywność, to do jej przechowywania warto używać szklanych pojemników, a nie plastikowych woreczków – podpowiada ekspertka firmy SOLGAZ.

Pij wodę – bez plastiku

W kwestii ograniczenia plastiku warto dodatkowo zwrócić uwagę także na napoje w plastikowych butelkach. Jak wyjaśnia ekspertka SOLGAZ, zamiast zakupu zgrzewki wody, lepszym rozwiązaniem dla nas i środowiska będzie postawienie na dzbanki oraz butelki z filtrem:

– Dzięki wyborowi naczyń wielokrotnego użytku nie dość, że zaoszczędzimy czas, energię i pieniądze, to również zminimalizujemy ilość wytwarzanego przez nas codziennie plastiku. Dzbanki z filtrem świetnie sprawdzą się w domu, natomiast butelka, nieco przypominająca bidon, przyda się w pracy lub szkole, jak i podczas wypadów w plener.

 

Planuj posiłki – nie marnuj jedzenia

Kuchenna ekologia to nie tylko przerzucenie się z butelkowanej wody na tę filtrowaną. To również przemyślane zakupy. Wciąż marnujemy sporo jedzenia, podczas gdy tylko przy odrobinie chęci możemy w pełni wykorzystać zakupione produkty.

– Zacznijmy od przemyślanego robienia zakupów. Wybierzmy się na nie z materiałową torbą czy wiklinowym koszem. Co z produktami? Unikajmy tych pakowanych próżniowo, w plastikowych opakowaniach, na poczet składników, jakie możemy kupić na wagę. Nie dość, że wpłyniemy na mniejsze zużycie plastiku, to np. kupimy tyle pieczarek, ile dokładnie potrzebujemy, a nie tyle, ile jest zapakowanych w pudełku, a nadwyżkę których zapewne wyrzucimy – mówi Kamila Prałat.

Gotuj na gazie

Wprowadzanie ekologicznych rozwiązań do kuchni dotyczy nie tylko minimalizowania kosztów przyrządzanych posiłków, ale także na optymalizacji samego procesu gotowania. Nowoczesne sprzęty AGD oferują najwyższe klasy energetyczne i funkcjonalne rozwiązania, które doskonale pomagają w ekologicznym gotowaniu. A do wyboru mamy kuchenki elektryczne, indukcyjne, jak i modele zasilane gazem. Wybierając jednak te pierwsze lub drugie, musimy zmierzyć się z rosnącymi cenami prądu. W przypadku cen gazu, od 1 lipca 2020 roku spadły one dla gospodarstw domowych o 10,6 %. Gaz jako paliwo należy do najczystszych ekologicznie nośników energii, a jednocześnie jest tani i bezpieczny. Jego potencjał odkrywa coraz więcej państw, które decydują się na budowy elektrowni gazowych i biogazowni. Połączenie nowoczesnej i innowacyjnej w skali światowej technologii wraz z jednym z najtańszych w Polsce paliw, czyli gazem, zaowocowało stworzeniem płyty gazowej bez płomieni.

– Według niezależnych badań, nasza płyta gaz-pod-szkłem zużywa do 50% mniej gazu niż tradycyjna kuchenka gazowa. Palniki kuchenek pracują cyklicznie, co oznacza, że wyłączają pobieranie gazu, gdy powierzchnia jest już odpowiednio nagrzana, a uruchamiają pobór paliwa wtedy, gdy jest to konieczne. Dzięki katalitycznym palnikom i dwukrotnie wyższej temperaturze spalania gazu generowane podczas gotowania spaliny są czystsze niż w przypadku tradycyjnych kuchenek. Dodatkowo płyty gazowe bez płomieni od SOLGAZ oferują darmowe pola grzewcze, w których kumuluje się niewykorzystane ciepło. Dzięki nim możemy podgrzać potrawę bez dodatkowego poboru gazu – mówi ekspertka firmy SOLGAZ.

Wdrażanie ekologicznych rozwiązań do kuchni wcale nie musi być trudne. Wystarczy zmiana kilku nawyków oraz elementów życia codziennego, aby stało się ono bardziej przyjazne dla środowiska oraz oszczędne. W tej przemianie pomaga również postawienie na odpowiedni sprzęt AGD – na przykład na płytę gaz-pod-szkłem firmy SOLGAZ – które – korzystając z ekologicznego paliwa minimalizują koszty przyrządzanych posiłków.

fot. materiały prasowe

E-skutery rozwiązaniem dla dostaw w gastronomii

Zamawianie jedzenia z dostawą do domu jest od wielu lat normą i często absolutną podstawą funkcjonowania biznesów na rynku gastronomicznym. Pandemia COVID-19 podkreśliła wagę tej usługi i sprawiła, że coraz więcej osób chce z niej korzystać. Tym samym ilość skuterów dostawczych, przecinających ulice polskich miast stale rośnie i nie wygląda na to, żeby ten trend miał ulec zmianie. Patrząc przekrojowo, są to jednak w dużej mierze pojazdy mało ekologiczne, nadgryzione zębem czasu, irytujące wydawanym hałasem oraz zwyczajnie mało estetyczne. W tym aspekcie branża potrzebuje nie tyle rewolucji, co ewolucji. Elektrycznej.

Więcej jedzenia z dostawą do domu

Pandemia zmieniła dotychczasowe przyzwyczajenia konsumentów i wyrobiła u nich nowe nawyki. Według badania Santander Consumer Banku już co czwarta osoba w Polsce zamawia jedzenie online z dostawą do drzwi. Z takiego rozwiązania od marca 2020 roku korzystało aż 61% osób w wieku 18-29 lat oraz prawie 40% mieszkańców po 30-stce. Zamówienia na wynos wciąż są głównie domeną dużych metropolii (45% zamówień) oraz osób pracujących w trybie home-office (aż 42%). Ponadto rośnie liczba osób zaliczanych do mniej zamożnych, z dochodami poniżej 2 tys. zł. miesięcznie, które zamawiają jedzenie w ten sposób. Obecnie jest to już 17% wszystkich konsumentów. Popyt na tę usługę jest więc w Polsce naprawdę duży i klienci dostrzegają liczne pozytywy korzystania z niej. Przedsiębiorcy natomiast, dzięki dostarczaniu swoich produktów w nowoczesny, spełniający oczekiwania ludzi sposób, mogą chcieć ukroić dla siebie okazały kawałek z całego tego tortu.

Skuter elektryczny lepszy od spalinowego?

Skutery elektryczne dla gastronomii to przede wszystkim oszczędność i wygoda użytkowania. Napęd elektryczny jest znacznie prostszy w konstrukcji od spalinowego. Ilość części ruchomych zespołu napędowego jest o ponad 90% mniejsza, co znacznie redukuje koszty eksploatacyjne i serwisowe. To duża zmiana, bo wiadomo, że w przypadku pojazdów spalinowych sumy z przeprowadzanych niemal cyklicznie napraw mogą przyprawić właściciela o ból głowy. Skutery elektryczne nie są oczywiście niezniszczalne, jednak już teraz psują się dużo rzadziej niż spalinowe, a jako że cała branża notuje stały rozwój i ewoluuje w ogromnym tempie, to jej przyszłość jawi się w jeszcze jaśniejszych barwach.

– Na koszty bieżącej eksploatacji skutera spalinowego składają się m.in. zużycie paliwa, koszty przeglądów gwarancyjnych, wymiana oleju i filtrów, klocków hamulcowych, opon czy też koszty napraw powypadkowych. To generuje duże wydatki i o ile trzech ostatnich grup kosztów niestety nie da się uniknąć bez względu na rodzaj wykorzystywanego napędu, to już trzy pierwsze z nich w e-skuterach praktycznie nie występują. Wszystko to sprawia, że ich użytkowanie jest bardzo ekonomiczne i pozwala w prosty sposób zaoszczędzić właścicielowi wielu wydatków – mówi Greg Radek z Amperi, firmy produkującej skutery elektryczne dla dostawców.

Szacuje się, że miesięczne utrzymanie zwykłego skutera z napędem spalinowym zamyka się w granicach od 600 do 700 złotych, podczas gdy w przypadku skutera elektrycznego jest to kwota rzędu 100 złotych. Tak duża różnica wynika przede wszystkim z faktu, że jedno pełne naładowanie e-skutera na 120 km kosztuje zaledwie 2 złote i wystarcza na cały dzień pracy. Jeśli zaś tankowanie odbywa się z własnej instalacji fotowoltaicznej, ten koszt można zredukować jeszcze bardziej. Miła odmiana od stale rosnących cen paliwa.

Dla kuriera lepszy elektryk

Skuter elektryczny sprawia, że praca kuriera staje się łatwiejsza i znacznie bardziej komfortowa. Greg Radek z firmy Amperi zauważa tę zależność i wynikające z niej prawidłowości

– Kurierzy w branży gastronomicznej nie chcą już jeździć starymi spalinowymi skuterami, skarżą się na ich hałas i brak dynamiki. Korzystanie z nich nie jest ani wygodne, ani ekonomiczne. Są często zużyte, a ich nowe wersje muszą spełniać coraz bardziej restrykcyjne normy ekologiczne, więc to prosta droga do ich rynkowego wyginięcia. Staną się wkrótce całkowicie nieopłacalne w produkcji. Powoli jesteśmy świadkami sytuacji, kiedy właściciele gastronomii mogą korzystać ze skutera elektrycznego za koszt, który poprzednio ponosili na paliwo oraz mieć pewność ich niezawodności – mówi i dodaje, że: – Skutery elektryczne są w cenie ich benzynowych odpowiedników, a kiedy patrzymy na ten zakup z dłuższej perspektywy, trudno jest znaleźć powód, dla którego warto byłoby kupić pojazd spalinowy. Dla przykładu – oferowany przez nas skuter jest w stanie przejechać aż 130 km na jednej baterii, co czyni go bardzo ekonomicznym i po 8-10 miesiącach taka inwestycja po prostu zaczyna się sama spłacać. Dość nowym trendem są też wypożyczalnie takich pojazdów dla kurierów – mogą je wynająć na kilka miesięcy, rozliczając się co tydzień i przekonać się o wygodzie i ekonomii tego rozwiązania  – mówi Greg Radek.

E-skuterom nie są straszne wąskie uliczki oraz ograniczone parkingi na przepełnionych samochodami osiedlach. Poza tym skuter takiego typu jest bardzo cichy i ekologiczny, co przy częstych dowozach ma ogromne znaczenie nie tylko dla środowiska, ale również dla mieszkańców coraz częściej skarżących się na miejski hałas. Ponadto e-skuter może wjechać tam, gdzie spalinowy – na mocy obowiązującego prawa – nie wjedzie

– Skutery elektryczne są przyszłością w branży gastronomicznej. Coraz więcej ograniczeń wprowadzanych w dużych miastach jest dla polskich restauratorów problemem, a e-skuter bez problemu może wjechać praktycznie w każde dostępne miejsce, na przykład do tzw. zielonych stref czy też stref ograniczonego ruchu. Może się też poruszać po buspasach  – mówi  Greg Radek z firmy Amperi

Wydaje się, że w szeroko pojętej gastronomii wymiana flot skuterów dostawczych ze spalinowych na ich elektryczne odpowiedniki jest wyłącznie kwestią czasu. E-skutery, mimo że są droższe od tradycyjnych, po krótkim czasie zaczynają się spłacać. Okazuje się, że z tego samego portfela znika dużo mniej pieniędzy niż wcześniej i można je przeznaczyć na inne obszary rozwoju firmy. Skutery elektryczne nie są dla właścicieli “skarbonką” bez dna i przemawiają za nimi zarówno ekonomia, jak i ekologia. Taka zmiana jest więc korzystna praktycznie dla wszystkich – przedsiębiorców, kurierów, mieszkańców i osób zamawiających jedzenie. Oraz – co być może jeszcze ważniejsze – dla otaczającego nas środowiska.

fot. materiały prasowe

 

Nowe technologie w najmie krótkoterminowym

Operator wynajmu krótkoterminowego Renters.pl rozpoczyna testy certyfikowanych urządzeń do oczyszczania powietrza w swoich obiektach. Mają one filtrować i dezynfekować powietrze oraz sprawiać, by apartamenty były wolne od wirusów, bakterii oraz wirusa Covid-19. Działanie oczyszczacza potwierdzono klinicznie. Nowa technologia ma przyciągać gości oraz wzmacniać pozytywne wrażenia z ich pobytu.

Goście apartamentów coraz częściej zwracają uwagę na technologię obecną w obiektach wakacyjnych. Potwierdzają to wyniki badań dot. wykorzystania i postrzegania nowoczesnych urządzeń elektronicznych w cztero- i pięciogwiazdkowych hotelach przeprowadzonych na zlecenie Samsung Polska w 2019 r. Branża turystyczna musi sięgać po nowinki technologiczne, aby zagwarantować najwyższy poziom usług i przyciągnąć młodsze pokolenia klientów wychowane na nowych technologiach. Obecność technologii i jakość sprzętu mają istotny wpływ na zadowolenie z pobytu. Hotele oceniane jako bardziej zaawansowane technologicznie cieszyły się wyższym odsetkiem zadowolonych gości.

Oczyszczacz powietrza to także jedno z oczekiwań wyrażanych przez gości. 39% osób zauważa jego obecność, a aż 79% chciałoby z niego skorzystać, gdyby był dostępny. Wynika to w dużej mierze z rosnącej świadomości Polaków odnośnie jakości powietrza w polskich miastach i coraz bardziej popularnego trendu związanego ze zdrowym trybem życia.

Przez 2 miesiące w szczycie sezonu turystycznego będziemy sprawdzać, czy obecność oczyszczacza Aura Air będzie przekładać się na wzrost zadowolenia naszych gości w kolekcji starannie wyselekcjonowanych luksusowych apartamentów Renters Prestige w Krakowie. Goście apartamentów wynajmowanych krótkoterminowo, podobnie jak goście hoteli, doceniają obecność nowych technologii. W czasie pandemii wdrożyliśmy nowoczesną formę bezdotykowej i interaktywnej komunikacji z gośćmi przez social media. Dzisiaj wiemy, że był to strzał w dziesiątkę, stąd technologia i automatyzacja pewnych procesów to dobry kierunek – mówi Sebastian Hejnowski, współzałożyciel Renters.pl.

Aura Air to platforma do monitorowania jakości powietrza, wykorzystująca cztery odrębne sposoby filtracji i oczyszczania. Dzięki temu osiąga potwierdzoną badaniami klinicznymi ponad 99-procentową efektywność w neutralizacji bakterii i wirusów, w tym SARS-CoV-2.

Jakość powietrza to jeden z czynników, na które coraz częściej nasi goście zwracają uwagę. Mają na myśli nie tylko czystość powietrza zewnętrznego, lecz także jakość powietrza i bezpieczeństwo w apartamentach. Rośnie także liczba klientów szukających miejsc przyjaznych alergikom. Dzisiaj znalezienie takiego miejsca to nie lada wyzwanie, a na alergie cierpi ponad 40 proc. Polaków” – dodaje Hejnowski.

Dzięki zastosowaniu sztucznej inteligencji, wspierającej stałą pracę czujników, Aura Air na bieżąco i przez całą dobę reaguje na wszelkie zmiany w jakości powietrza. Kontrolę nad jej pracą sprawuje mobilna i prosta w obsłudze aplikacja. Wyniki testów będą publikowane wraz z końcem sezonu.

Renters.pl – fot. Tomasz Stolz

fot. materiały prasowe

 

 

 

SunRoof rozpoczyna współpracę z CAKE

SunRoof, innowacyjny startup rozwijający przełomową technologię „zielonej” energii, ogłosił partnerstwo z CAKE, szwedzkim producentem lekkich elektrycznych motocykli terenowych. Nawiązana współpraca wzmocni pozycjonowanie SunRoof i CAKE jako liderów w dziedzinie zrównoważonej elektromobilności i czystych technologii, zaspokajając potrzebę ładowania elektrycznego motocykla energią odnawialną i realizację motoryzacyjnej pasji w zgodzie z naturą.

CAKEto szwedzka firma, która powstała z pasji do sportów grawitacyjnych, a jej misją jest opracowywanie wysokiej jakości produktów o zrównoważonej wydajności. CAKE za priorytet postawił sobie rozwój elektrycznych układów napędowych, które zmienią przyszłość motocykli. Zaprojektował nową kategorię lekkich i całkowicie cichych motocykli elektrycznych, które łączą ekscytację z odpowiedzialnością. Elektryczny napęd sprawia, że ​​jazda jest bardziej dostępna dla każdego, a możliwość ładowania pojazdu energią odnawialną to prawdziwy dowód na zrównoważony rozwój i inspiracja do odkrywania nowych możliwości.

Obie marki planują razem napędzać przyszłość elektryfikacji w sportach motorowych. Mają głęboki wpływ na rozwój swoich branż i promowanie nowoczesnego stylu życia. Są pionierami w opracowywaniu nowych kategorii produktów, łącząc emocje i odpowiedzialność za codzienne wybory oraz dostarczając ekosystem rozwiązań elektrycznych zasilanych energią słoneczną.

SunRoof i CAKE połączyła wspólna wizja założycieli Lecha Kaniuka i Stefana Ytterborna, liderów zielonej transformacji i nowej ery energetycznej.

– To bardzo ekscytujące móc tworzyć zrównoważoną przyszłość i mieć realny wpływ na osiągnięcie neutralności klimatycznej. Cieszę się z nawiązanej właśnie współpracy z CAKE. Wspólna pasja do dobrego, skandynawskiego designu i odpowiedzialność za losy przyszłych pokoleń pozwolą nam rozwijać najlepsze na świecie praktyki, zaczynając już dziś od Europy. Jestem przekonany, że klienci podzielą proponowany przez nasze marki proekologiczny i zarazem pełen emocji styl życia – mówi Lech Kaniuk, współzałożyciel i CEO SunRoof.

– Transport elektryczny całkowicie niezależny od sieci, bez konieczności kupowania ani jednej kWh, nie wiadomo z jakiego źródła energii, polegający wyłącznie na słońcu i energii słonecznej, nie jest już science fiction. SunRoof i CAKE zapewniają samowystarczalny i wolny od paliw kopalnych system zasilania i transportu. Witamy w przyszłości –  mówi Stefan Ytterborn, założyciel i CEO CAKE.

fot.   materiały prasowe