Czy polski start up zrewolucjonizuje gospodarkę odpadami w Polsce?

Gospodarka odpadowa w Polsce poprawia się z każdym rokiem, ale wskaźniki recyklingu wciąż są zbyt niskie. Przyczyny takiego stanu rzeczy leżą nie tylko w edukacji, ale również w projektach wiat śmietnikowych oraz małej ilości kontenerów. Problem rozwiązuje system opracowany przez polski start-up

Prawo a segregacja śmieci

Sortowanie odpadów jest stałym elementem naszej codzienności. Dzięki prowadzonym w ostatnich latach kampaniom edukacyjnym oraz zmianom w legislacji z każdym rokiem rośnie udział recyklingu w Polsce i w Europie – według danych Eurostatu, w 2018 roku 54,6% odpadów poddano odzyskowi, z czego 37,9% trafiło do recyklingu. Z badań GUS wynika podobny obraz – w 2020 roku 59% odpadów komunalnych odzyskano, a 26,7% zrecyklingowano. W porównaniu do 2018 roku, zanotowano wzrost o 2% w procesach odzysku i o 0,7% w recyklingu.

1 września 2020 roku zaczął obowiązywać nakaz segregowania odpadów, a 1 stycznia 2021 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (powszechnie znanej jako ustawa śmieciowa). Jedną ze zmian było wprowadzenie obowiązku segregacji odpadów na pięć frakcji, co ma zwiększyć udział ponownego użycia odpadków – według planów połowa z nich ma trafiać do recyklingu.

Problemy z sortowaniem

Gospodarka odpadowa w Polsce modernizuje się i z każdym rokiem zwiększa ilość odzyskiwanych materiałów. Czy jest tak naprawdę? Z badania przeprowadzonego przez agencję Symetria tylko 52% Polaków potrafi prawidłowo segregować śmieci, ale powinna cieszyć informacja, że 83% badanych uznało obowiązek sortowania za słuszny.

Martwić powinny jednak inne statystyki – rośnie produkcja sztucznych opakowań (w 2015 roku 7,82 miliarda ton na świecie), a co za tym idzie zanieczyszczenie plastikiem. Według przewidywań, zwiększać się będzie także ilość produkowanych odpadów komunalnych. Globalne trendy potwierdza raport przygotowany przez Najwyższą Izbę Kontroli – głosi on, że w Polsce za mało odpadów trafia do recyklingu, a szybkie wdrożenie zamkniętej gospodarki odpadowej w naszym kraju ma niewielkie szanse powodzenia.

Polski system unieszkodliwiania śmieci nie jest doskonały, a świadomość ekologiczna jest wciąż zbyt niska. Z 13 milionów ton zebranych w 2020 roku odpadów komunalnych, 5,2 miliona trafiło na wysypiska. Problem sprawia również dopasowanie poszczególnych śmieci do konkretnych kontenerów, a znajdujące się na osiedlach wiaty śmietnikowe są często trudno dostępne dla osób starszych czy niepełnosprawnych ruchowo.

Kontenery w miastach często są przepełnione i zbyt rzadko odbierane, co skutkuje brzydkim zapachem. Problematyczne jest także podrzucanie śmieci przez osoby nienależące do danej spółdzielni mieszkaniowej czy fałszowanie deklaracji – przekłada się to na zmniejszone wskaźniki recyklingu, a to skutkuje karami dla gmin, które zmuszone są przez to podnosić opłaty śmieciowe. Może to zniechęcać ludzi do idei recyklingu, co będzie napędzać dalszy rozwój problemu. Samorządy i firmy cały czas poszukują rozwiązań trudności związanych z odbiorem i unieszkodliwianiem odpadów. Jedną z nich jest Idealbin, start-up, który opracował innowacyjny system zbierania i składowania odpadków.

Polska firma rozwiązuje problemy z odpadkami

– Podeszliśmy do zagadnienia holistycznie i zauważyliśmy, że zaczyna się on często na etapie projektu – w mieszkaniach nie ma miejsca na wiele koszy, a wiaty śmietnikowe są zbyt małe w stosunku do potrzeb mieszkańców i ilości generowanych przez nich odpadów. Kolejną trudnością do rozwiązania okazała się być świadomość użytkowników, więc postawiliśmy również na edukację naszych klientów – mówi Luiza Bortkiewicz, Idealbin.

Współcześnie, w polskich miastach dominują potężne, zamykane na klapę kontenery. Ponieważ śmieci odbierane są za rzadko, często są one przepełnione, a kolejne worki lądują obok nich. Nieregularnie wywożone i przepełnione kontenery to większe prawdopodobieństwo nie tylko zwiększają zanieczyszczenie okolicy, ale również stwarzają zagrożenie biologiczne.

Idealbin rozwiązał ten problem, stawiając na technologie informatyczne. Klapa kosza otwiera się za pomocą wydawanej każdemu użytkownikowi karty dostępu, co uniemożliwia podrzucanie śmieci osobom postronnym. W kontenerach umieszczone są czujniki zapełnienia, a także system automatycznego zgniatania. Po osiągnięciu maksymalnej pojemności, firma odbierająca odpady dostaje powiadomienie, co pozwala zoptymalizować trasy.

Kolejnym udogodnieniem jest dedykowana aplikacja (może ona służyć również jako klucz dostępu do kontenerów) zapewniające stały dostęp do danych, ile śmieci posegregowali w miesiącu. Informuje ona również, gdzie wyrzucić dany odpad, co pozwala na zwiększenie wskaźników recyklingu.

Elektroniczne systemy koszy zasilane są energią pochodzącą z zainstalowanych w nich paneli fotowoltaicznych. Istnieje również możliwość wyposażenia kontenerów w pokryte biologicznie czynną powierzchnią zielone dachy. Eliminuje to ewentualny brzydki zapach oraz może przełożyć się na zwiększenie wartości osiedla. Okleinę kontenerów można spersonalizować, co pozwoli dostosować ich wygląd do okolicznej estetyki. Zajmują one również mniej miejsca w porównaniu do tradycyjnych kontenerów, a zaoszczędzoną powierzchnię można wykorzystać do innych celów.

Jak widać, choć Polska wciąż zmaga się z problemem właściwej gospodarki odpadowej, istnieją już skuteczne rozwiązania. Połączenie odpowiedniego projektu z ekologicznym podejściem i nowoczesnymi technologiami informatycznymi daje nadzieję na zmniejszenie ilości powstających odpadów i zwiększenie wskaźników recyklingu w nadchodzących latach.

rys. materiały prasowe