Dom za miastem, moda czy pragmatyzm ?

Balkon, taras, ogródek stały się w okresie pandemii jedną z najbardziej pożądanych części mieszkania czy domu, a lokalizacja „za miastem” największą zaletą – tak wynika z raportu przygotowanego przez firmy JLL i obido.

To nie jedyne badanie, które potwierdza, że naturalną konsekwencją pandemii COVID-19 stała się nie tylko konieczność wygospodarowania dodatkowego pokoju do nauki czy pracy. Jakość powietrza, cisza i szerokopasmowy Internet stały się teraz najważniejszą przesłanką wyboru lokalizacji przez nabywców, ważniejszą od czasu dojazdu do centrum miasta. W artykule „Domy przegoniły mieszkania, działki przegoniły domy”, bazując na danych serwisu OtoDom, Puls Biznesu informuje, że zainteresowanie działkami wzrosło w ciągu ostatniego roku o 71 proc., a liczba transakcji ich dotycząca – o 20 proc. Domów szukano o 32 proc. częściej niż przed rokiem.

– W ostatnich miesiącach wyraźnie zmieniły się preferencje mieszkaniowe Polaków. Pandemia wskazała trendy: nasi klienci częściej szukają domów z ogródkiem i znacznie więcej niż przed rokiem decyduje się na zakup domu w naszej podwarszawskiej inwestycji Villa Campina. Warto podkreślić, że oprócz wiejskiej ciszy i bezpośredniego kontaktu z przyrodą, coraz większe znaczenie mają dla nich również takie czynniki jak energooszczędność i ekologia. W domu trzeba zapewnić ogrzewanie, wentylację, ciepłą wodę, a to wszystko wymaga drożejącej z roku na rok energii.

Ten problem zaczęło dostrzegać coraz więcej Polaków marzących o własnym domku gdzieś pod miastem. Wielu też rozważa, czy nie lepiej zrezygnować z samodzielnej budowy domu, przechodzenia przez skomplikowany proces: zakup działki, wybór projektu, materiału, fachowców załatwianie pozwoleń i zgód – o tyle bardziej skomplikowane, że dodatkowo inwestor musi podporządkować się obowiązującym od tego roku wymogom dotyczącym energochłonności – na rzecz zakupu gotowego domu – mówi Małgorzata Ostrowska, dyrektor Pionu Marketingu i Sprzedaży w J.W. Construction.

Ogrzewanie to zdecydowanie najdroższa z domowych instalacji. Koszty eksploatacyjne stanowią już ok. 60 proc. wydatków ponoszonych na utrzymanie jednorodzinnych domów; i rosną wraz ze wzrostem cen energii, a te, zgodnie z zapowiedzią Urzędu Regulacji Energetyki, zwiększą się w 2021 r. o 9-10 proc. Oprócz ekonomicznych, coraz większe znaczenie mają kwestie ekologiczne, a właściwie wprowadzone od stycznia tego roku nowe warunki techniczne budynków. Aby im sprostać, każdy budujący dom będzie musiał uwzględnić w swoich obiektach urządzenia korzystające z odnawialnych źródeł energii, na przykład pompy ciepła. Są to całkowicie bezobsługowe urządzenia grzewcze, które odbierają ciepło z otoczenia (może to być powietrze, woda i grunt) i oddają do instalacji centralnego ogrzewania i ciepłej wody użytkowej. Pompy mają jeszcze tę zaletę, że oprócz ogrzewania zimą, można je wykorzystać latem do chłodzenia budynku.

Jak wyliczyli eksperci z portalu enerad, koszt zakupu i montaż pompy ciepła powietrze-woda w budowanym indywidualnie domu jednorodzinnym, o powierzchni 150 m kw., przekracza obecnie 35 tys. zł. Tak więc przy zakupie od dewelopera domu z zainstalowaną już pompą ciepła oszczędzamy sporo już na wstępie. Nie interesuje nas też okres zwrotu z inwestycji, który przy wykorzystaniu wszystkich możliwości rządowego dofinansowania wynosi minimum 5 do 8 lat.

W energooszczędnym domu niemal obowiązkowa jest wentylacja mechaniczna, która opiera się na ruchu powietrza wytwarzanym przez urządzenie nazywane rekuperatorem. Jest to tani i skuteczny sposób na zapewnienie stałej, niezależnej od warunków atmosferycznych, wymiany powietrza w pomieszczeniach. W trakcie tego procesu odzyskiwana jest energia z wywiewanego z domu ciepłego, pełnego wilgoci, alergenów i nasyconego dwutlenkiem węgla, powietrza. Następnie ta sama energia ogrzewa oczyszczone przez system filtrów powietrze nawiewane z zewnątrz. Tym sposobem znacznie ogranicza się zapotrzebowanie energetyczne budynku.

Dla indywidualnego inwestora zakup systemu rekuperacji to spora inwestycja. Specjaliści przyznają, że dla domu o powierzchni 150 m kw. dobrej jakości urządzenie to wydatek rzędu 12-18 tys. zł. Do tego trzeba jeszcze dodać koszty robocizny. Z wysokiej klasy rekuperatora można cieszyć się już za 25 tys. zł. Efektywny system rekuperacji pozwala na realną oszczędność energii wynoszącą minimum 30 proc. w skali roku. Na zwrot z tej inwestycji, w postaci niższych kosztów ogrzewania, trzeba poczekać około 10 lat.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy system rekuperacji mamy już zapewniony w ramach ekologicznej oferty dewelopera. Właścicielowi domu pozostają do regulowania tylko koszty eksploatacji.

Dodatkową korzyścią z wykorzystywania rekuperatora, której nie da się prosto przeliczyć na złotówki, jest komfort i zdrowie domowników. Przy rekuperacji nie trzeba już bowiem instalować żadnych oczyszczaczy czy nawilżaczy powietrza.

Oferowane przez J.W. Construction gotowe domy drewniane, które już w standardzie mają urządzenia zapewniające praktycznie energetyczną samowystarczalność – do tego wszystko w cenie domu zbudowanego tradycyjną techniką – jest niewątpliwie warte rozważenia.

Ekologiczny jednorodzinny dom drewniany, który można kupić w przyjaznym osiedlu Villa Campina w Ożarowie Mazowieckim, położonym niedaleko Puszczy Kampinoskiej, jest praktyczne pasywny energetycznie – do ogrzania domu i wody oraz do wentylacji potrzebuje zaledwie 22 kWh/m kw./rok. Wyróżnia się nowoczesną i przyjazną architekturą, spełnia wyśrubowane światowe normy dotyczące ekologii, akustyki i szczelności, zapewnia komfort termiczny i efektywność energetyczną.

Oznacza to, że koszty użytkowania domu zbudowanego przez J.W. Construction są kilkakrotnie niższe niż tych ogrzewanych standardowo. Ponadto dom jest przygotowany do montażu instalacji systemu fotowoltaicznego, który umożliwia wytwarzanie energii elektrycznej z promieniowania słonecznego i nie tylko do zera ogranicza rachunki za prąd, ale można sprzedawać nadwyżki.

fot. materiały prasowe