Jak mieszkać w sąsiedztwie budowy?

Prace budowlane wiążą się z uciążliwościami dla otoczenia. I choć nie sposób ich całkowicie wyeliminować, wykonawcy powinni starać się je minimalizować. Na jakie działania mogą liczyć osoby mieszkające w sąsiedztwie budowy?

Z prowadzeniem prac budowlanych siłą rzeczy wiążą się takie niedogodności jak okresowy wzrost poziomu hałasu i zapylenia w okolicy, problemy ze znalezieniem miejsc parkingowych czy tworzenie się korków na drodze. Mieszkańcy często skarżą się także na prace prowadzone nocą, m.in. betonowania po godz. 22, których technologicznie nie zawsze da się uniknąć, nieraz zgłaszają również rysy i pęknięcia murów powstałe ich zdaniem w związku z budową. Na czas prowadzenia robót odpowiedzialność za tego typu uciążliwe sytuacje przejmuje wykonawca realizowanej inwestycji.

– To prawda, że obowiązki generalnego wykonawcy nie ograniczają się tylko do prowadzenia prac i raportowania inwestorowi ich postępu, ale dotyczą także odpowiedzialności za bezpośrednie otoczenie placu budowy. Zgodnie z ustawą o utrzymaniu porządku w gminach na czas budowy firma wykonawcza musi stosować się do przepisów w takim zakresie, jakby była faktycznym właścicielem nieruchomości. W praktyce oznacza to przede wszystkim dbałość o utrzymanie czystości w okolicy, ale w trosce o dobrosąsiedzkie relacje wykonawca może także stosować nieobowiązkowe rozwiązania – mówi Mariusz Białek, prezes zarządu Allcon Budownictwo.

Czego oczekiwać od wykonawcy?
Do dobrych praktyk stosowanych przez firmy wykonawcze należy przede wszystkim przejrzysta polityka informacyjna, polegająca na przykład na wysłaniu listu powitalnego do wszystkich sąsiadów czy też powiadamianiu ich z wyprzedzeniem o szczególnie uciążliwych etapach prac. Istotna jest również inwentaryzacja stanu otoczenia budowy przed jej startem, która pozwoli na późniejsze monitorowanie ewentualnych uszkodzeń okolicznych konstrukcji.

Wykonawca powinien także zadbać o ograniczenie wszelkich emisji z budowy, a więc hałasu, spalin, odpadów, drgań, pyłów itp., a także postarać się zniwelować widoczną w okolicy obecność pracowników budowy oraz ich sprzętu, np. samochodów. Kluczowe jest również zapewnienie komfortowego, bezpiecznego przejścia czy przejazdu na ulicach i chodnikach przyległych do placu budowy, jak również planowanie dostaw na budowę poza godzinami komunikacyjnego szczytu. Zdarza się także, że wykonawcy dokonują drobnych usprawnień infrastruktury w otoczeniu budowy, co sprawia, że staje się ona wymierną korzyścią dla sąsiadów.

– Dzięki podobnym praktykom firma wykonawcza przestaje być postrzegana jako swego rodzaju intruz. Oczywiście, że sąsiedztwo robót budowlanych nie jest komfortowe, ale mieszkańcy podchodzą do tego typu prac wyrozumiale jeśli tylko mają poczucie, że traktuje się ich odpowiednio. Można więc powiedzieć, że polityka dbania o otoczenie jest opłacalna dla obydwu stron – dodaje Mariusz Białek.

Wykonawca powinien wykazywać się zarówno dobrą wolą, jak i kreatywnością w rozwiązywaniu problemów. Jako przykład tego typu działania prezes Allcon Budownictwo wskazuje sopocką budowę prowadzoną w bardzo gęstej zabudowie. Obok niej funkcjonowało kino, którego widzowie narzekali, że odgłosy prac budowlanych przeszkadzają w odbiorze filmów. W odpowiedzi na potrzeby właścicieli kina kierownictwo budowy ustaliło harmonogram najbardziej hałaśliwych prac w ten sposób, aby nie kolidowały z projekcjami. Na tej samej budowie zastosowano też prowizoryczny komin odprowadzający spaliny z betonowozów ponad dachy przyległych budynków.

Wymagania zgodne z certyfikatami
Stosowanie metod wykraczających poza standardowe czy obowiązkowe reguły zarządzania budową zależy zatem od podejścia wykonawcy do relacji z otoczeniem. Jeśli jednak inwestor zdecyduje się certyfikować powstający obiekt, wówczas minimalizowanie budowlanych niedogodności – m.in. prowadzenie polityki informacyjnej wśród mieszkańców, kompleksowe oznakowanie czy ochrona sąsiedztwa po zmroku przed sztucznym oświetleniem zainstalowanym na budowie – może okazać się po prostu koniecznością.

Według danych Colliers International wśród polskich deweloperów najpopularniejszy jest brytyjski certyfikat BREEAM, kwalifikujący budynki jako tzw. zielone obiekty. W 2015 r. na 249 ogółem certyfikowanych (wzrost o 60% w porównaniu z 2014 r.) na terenie całego kraju znajdowały się aż 202 nieruchomości komercyjne zgodne z regułami wyznaczonymi przez BREEAM. W większości są to obiekty biurowe. Zdecydowanie najwięcej z nich zlokalizowanych jest w Warszawie.

– Przykładem realizacji zgodnej z wymogami standardu BREEAM jest oddany przez nas do użytku w grudniu 2014 r. gdyński biurowiec Łużycka Plus. Uzyskanie tego certyfikatu nie byłoby możliwe bez bardzo precyzyjnego wpisania się w wytyczne dotyczące wpływu budowy na otoczenie. Patrząc na zielone budownictwo z perspektywy wykonawstwa obiektów można powiedzieć, że z jednej strony oznacza ono oczywiście dbałość o zużycie energii czy środowisko, ale z drugiej odnosi się także do etycznej postawy wobec sąsiedztwa – dodaje Mariusz Białek z Allcon Budownictwo.

Źródło:  Allcon Budownictwo