Jak nowe technologie mogą pomóc przedsiębiorcom i inwestorom w dobie kryzysu w branży budowlanej?

Gdy wydawało się, że po pandemii branża budowlana będzie stopniowo i konsekwentnie wychodzić na prostą, optymistyczne prognozy stłumiła wojna i inflacja. Niedobory materiałów oraz ich szalejące, zmieniające się często z dnia na dzień ceny paraliżują niezliczone projekty, których realizacja w skrajnych przypadkach przestaje się opłacać. W tak kryzysowym czasie przedsiębiorcy i inwestorzy intensywnie poszukują sposobów na oszczędności. Szczególnie chętnie zwracają się w stronę cyfrowych narzędzi takich jak oprogramowanie PlanRadar.

Zakup stali wymaga w ostatnich tygodniach od inwestorów stalowych nerwów. Z poziomów w okolicach 2 tys. zł, ceny tony materiału wzrosły do ponad 8 tys. zł. Cenowe szaleństwo to zarówno efekt galopującej inflacji, jak i niedoborów wynikających z sytuacji geopolitycznej: według danych GUS, w 2021 roku Rosja i Ukraina były największymi importerami stali do Polski zaraz po Niemczech. W przypadku pozostałych materiałów budowlanych sytuacja jest nie lepsza: w marcu 2022 roku ich ceny wzrosły średnio o 30% w porównaniu z marcem 2021 roku, a największy skok tradycyjnie już odnotowały instalacje termiczne.

Problemy rodzi nie tylko wzrost cen, ale też dynamika tego procesu. Wahania często występują z dnia na dzień, czego przyczyną jest wojna w Ukrainie. Rosyjska agresja przerwała bądź zdestabilizowała łańcuchy dostaw, a także wpłynęła znacząco na ceny paliw i transportu. Dla wykonawców oznacza to, że skalkulowana dziś oferta może już następnego dnia być nieopłacalna. Jak w takich warunkach prowadzić działalność i realizować inwestycje?

Cyfrowa elastyczność

Optymalizacja kosztów zawsze była, jest i będzie jednym z priorytetów przedsiębiorców i inwestorów. A w dobie powszechnej cyfryzacji zyskują oni na tym polu wyjątkowe możliwości. Wartość cyfrowych narzędzi widać zwłaszcza teraz, w niespokojnych czasach wymagających dużej elastyczności i szybkości działania – zwraca uwagę Bartek Pietruszewski z PlanRadar w Polsce.

Według wyliczeń firmy opartych na ankietach przeprowadzonych wśród kilku tysięcy użytkowników, oprogramowanie PlanRadar potrafi skrócić czas pracy o nawet 7 godzin tygodniowo na pracownika. Skąd takie oszczędności czasu, przekładające się na oszczędności finansowe?

Łatwa w obsłudze aplikacja, dostępna zarówno z poziomu komputerów stacjonarnych jak i urządzeń mobilnych, pozwala na zdalne zarządzanie procesem budowy. Gromadzi i udostępnia dane, a także umożliwia ich wymianę i edycję, przy zapewnianiu bieżącej komunikacji wszystkich użytkowników. Dzięki funkcjom takim jak czat czy powiadomienia push, ważne informacje są przekazywane w czasie rzeczywistym wszystkim zainteresowanym. Dotyczy to również oznaczania zadań bezpośrednio na rzutach 2D wraz z opisami tekstowymi, graficznymi, zdjęciami czy nagraniami głosowymi. Oprogramowanie jest także zintegrowane z technologią BIM, pozwalającą na modelowanie poszczególnych projektów w modelu 3D.

Bezbłędne oszczędzanie

Funkcje oprogramowania PlanRadar dają użytkownikom szansę na skuteczne stawienie czoła niepewności co do cen i dostępności materiałów budowlanych. – Bieżąca komunikacja zespołu umożliwia kontrolowanie stanu magazynowego, co pozwala szybko reagować na zmieniające się zapotrzebowanie projektu i dokonywać tylko niezbędnych, precyzyjnie skalkulowanych zakupów. To przekłada się na konkretne oszczędności, tak ważne w czasach, gdy przed wydaniem każdej złotówki inwestor obraca ją w dłoni nie dwa, ale dwadzieścia razy – mówi Bartek Pietruszewski.

Użytkownicy aplikacji podkreślają, że jedną z jej największych zalet jest minimalizacja ryzyka pomyłek i błędów w komunikacji między uczestnikami projektu. Dodając do tego łatwość w przekazywaniu informacji o wprowadzeniu zmian, napraw i poprawek, w końcowym rozrachunku oprogramowanie znacznie przyspiesza i przez to obniża koszty całej inwestycji.

W obecnych realiach wyraźnie widać, że lepiej zorganizowany i poprowadzony projekt to szansa na jego szybsze zakończenie, co z kolei jest jednoznaczne z oszczędnościami. Każdy miesiąc szybszego lub opóźnionego sfinalizowania inwestycji, przy obecnej, często jednodniowej dynamice zmian cen i kosztów jest bowiem – i to dosłownie – na wagę złota – podsumowuje Bartek Pietruszewski.

fot.    materiały prasowe