Jak zaciągnąć dobry kredyt hipoteczny?

Badania jasno i klarownie pokazują, że Polacy coraz częściej zadłużają się. Aż 84 % nowych właścicieli mieszkań kupiło je za pieniądze uzyskane z kredytu. Jak wylicza serwis bankier.pl, obecnie ponad 2 mln rodzin spłaca kredyt na łączną kwotę 365 mld zł. Czy potrafimy zaciągać kredyt, nie dając się przy tym nabić w butelkę?

Z prawdziwą bombą kredytową mieliśmy do czynienia w latach 2003-2008, gdy Polacy masowo brali kredyty w obcych walutach, szczególnie we franku szwajcarskim. Po ostatnich przebojach z frankiem w roli głównej, podążając za nakazem Komisji Nadzoru Finansowego, banki wycofały się z oferowania kredytów walutowych. A to nie jedyny rygor, jaki narzuciła KNF. Podwyższono również limity wkładu własnego, który trzeba posiadać przy ubieganiu się o kredyt hipoteczny. Jeszcze w 2013 roku można było uzyskać kredyt bez posiadania wkładu własnego. W 2014 roku wymagany był już pięcioprocentowy wkład, a w 2015 banki oczekują dziesięciu procent. Docelowo, wkład własny ma wzrosnąć do dwudziestu procent w 2017 roku. Analitycy przewidują również podwyżki stóp procentowych. Zatem, nie dość, że niedługo coraz trudniej będzie można uzyskać kredyt hipoteczny, to jeszcze będzie on dużo droższy.

Warto na wstępie zaznaczyć, że w Polsce forma kredytu hipotecznego na trochę inny wymiar, niż na przykład w Stanach Zjednoczonych. W Polsce, jeśli nie spłacimy kredytu, to nie dość, że tracimy dom, to jeszcze odpowiadamy przed wierzycielem całym naszym majątkiem, a także przyszłymi dochodami. Związane jest to z faktem, że w Polsce przyjęło się kredyt na cele mieszkaniowe mylnie określać mianem kredytu hipotecznego. Odmiennie jest w wyżej wymienionych Stanach Zjednoczonych, gdzie funkcjonuje klasyczna forma kredytu hipotecznego – w momencie zaprzestania spłacania kredytu, dłużnik traci nieruchomość, ale nic więcej. Dla lepszego odbioru, omawiany kredyt „hipoteczny”, jest oczywiście kredytem na cele mieszkaniowe.

autor: Katarzyna Surma