Koniunktura w branży budowlanej

Analizując sytuację na rynku z pewnością należy stwierdzić, iż branża budowlana potrzebuje stabilizacji, zwłaszcza w zakresie unormowania tempa i racjonalnego rozłożenia w czasie realizacji inwestycji.

Alan Szawarski, prezes zarządu Structure Capital, realizującego projekt Nowa Podgórna:  Ponadto brakuje pracowników wielu specjalności, czemu towarzyszy wzrost płac. Jeśli połączymy to ze wzrostem cen materiałów, surowców i kosztów transportu, to efektem będzie dalszy wzrost cen na rynku zamówień. Zatem z pewnością większość inwestorów będzie musiała zweryfikować swoje wcześniej założone budżety. Także powszechnie znanym problemem w branży są utrudnienia płynności finansowej, które pojawiają się przede wszystkim w mniejszych firmach w związku z wprowadzonym mechanizmem odwrotnego obciążenia VAT dla podwykonawców.

Ponadto warto zauważyć, że mamy bardzo szybko zmniejszającą się ilość atrakcyjnych gruntów możliwych do zabudowy, a ich przekształcenie jest obecnie trudne. Stąd również próby zmiany tego stanu przez ustawę deweloperską. Z drugiej strony mamy hossę sprzedaży na rynku nieruchomości, na której wszyscy chcą skorzystać – to oznacza konieczność zakupu gruntów w gorszej lokalizacji lub w wyższej cenie i zmniejszenie marży, gdyż podaż nowych nieruchomości jest cały czas duża, więc ceny nie rosną proporcjonalnie. Na zmniejszenie marż nakłada się dodatkowy skutek uboczny hossy – wydłużenie się całego procesu inwestycyjnego.

Więcej wniosków o pozwolenie na budowę oznacza dłuższy czas oczekiwania na ich otrzymanie. Co więcej, jeśli rośnie zapotrzebowanie na firmy budowlane, to tym trudniej jest znaleźć rzetelnego kontrahenta i też trwa to dłużej. Podsumowując, dłuższy proces inwestycyjny to większy koszt kapitału i niższa marża.

Nie przeceniałbym również popytu na nowe mieszkania. Mówi się, że brakuje w Polsce kilku milionów mieszkań, ale w praktyce oznacza to, że brakuje również kilku milionów klientów, którzy są w stanie je kupić. Niestety jeśli będziemy mylić chęci czy też potrzeby z popytem, to okaże się również, że w Polsce brakuje kilku milionów Porsche.

fot. materiały prasowe