Kupować mieszkanie teraz czy poczekać do nowego roku?

Podniesienie od stycznia 2016 roku wkładu własnego do 15% i możliwe zaostrzenie polityki kredytowej przez banki, to z pewnością dwa główne powody, dla których warto pomyśleć o zakupie własnego mieszkania jeszcze w tym roku. Mimo tych zmian …

… sytuacja na rynku nieruchomości na początku 2016 roku wciąż powinna sprzyjać kupującym.

Większy wkład własny można będzie ubezpieczyć, ale nie za darmo

Z dniem pierwszego stycznia 2016 r. po raz kolejny wzrośnie wysokość wymaganego wkładu własnego. Tym razem z 10 do 15%. Kupując więc jeszcze w tym roku mieszkanie o wartości 300 tysięcy złotych, w naszych portfelach pozostanie dodatkowe 15 tysięcy, które można przeznaczyć chociażby na remont i wykończenie. Nie musi to być jednak zmiana, która pozbawi nas w przyszłym roku możliwości zakupu nieruchomości. Wszystko wskazuje bowiem na to, że dodatkowe i obligatoryjne 5% będziemy mogli pokryć kupując wraz z kredytem dodatkowe ubezpieczenie. Minusem jest na pewno to, że cena zabezpieczenia podniesie całkowity koszt kredytu hipotecznego, a w związku z tym będziemy płacili nieco wyższe raty.

– Nie sądzę, że wyższy wkład własny w dłuższej perspektywie będzie czynnikiem kształtującym popyt na rynku mieszkaniowym. Obawy co do skutków wprowadzenia minimalnego wkładu własnego, pojawiały się już w momencie wprowadzenia po raz pierwszy zmian w przepisach, a więc w roku 2014. Okazało się jednak, że rynek do nowych warunków bardzo szybko się dostosował. W styczniu wkład wzrośnie po raz drugi, przepisy były znane od dawna, dlatego też kupujący z pewnością zdążyli się z tą zmianą oswoić i do niej odpowiednio przygotować – mówi Tadeusz Suleja z firmy Budotex.

Kredyty będą droższe i trudniej dostępnie

Sytuacja kupujących w nowym roku zależeć będzie jednak od tego, jak zachowają się banki i czy tego typu ubezpieczeniami będą zainteresowane, czy też wprowadzą mimo wszystko wymóg wkładu 15-procentowego. Już teraz część instytucji finansowych udziela kredytów wyłącznie przy 15, a nawet 20-procentowym wkładzie własnym. Podniesienie poprzeczki przez kolejne wcale nie jest niemożliwe. Jeśli tak by się stało, zdolność kredytowa wielu z nabywców z pewnością spadnie i będą oni musieli odłożyć decyzję o zakupie mieszkania.

O tym, że o kredyt na mieszkanie może być w przyszłym roku zdecydowanie trudniej świadczą także ostatnie dane opublikowane przez Narodowy Bank Polski. Część banków już teraz istotnie zaostrzyła kryteria udzielania kredytów hipotecznych, co automatycznie odbiło się na spadku przeciętnej zdolności kredytowej. Co więcej ankietowane przez NBP banki zadeklarowały również dalsze podnoszenie marż kredytowych i zaostrzanie wymogów. Wśród przyczyn zmiany polityki kredytowej wymienia się m.in. zalecenie KNF dotyczące podwyższenia minimalnych wydatków gospodarstw domowych przy wyliczaniu zdolności kredytowej oraz wzrost kosztu finansowania. Banki w III kwartale 2015 roku odczuły także spadek popytu na kredyty hipoteczne, wskazując jako główny powód korzystanie przez klientów z alternatywnych źródeł finansowania (m.in. wykorzystanie niskooprocentowanych oszczędności) oraz zmianę kryteriów udzielania pożyczek.

– Zaostrzanie polityki kredytowej przez banki z pewnością nie jest na rękę ani branży deweloperskiej, ani osobom planującym zakup mieszkania. Z drugiej jednak strony, sytuacja na rynku kredytowym wciąż jest dla klientów dobra, kredyty są tańsze niż np. jeszcze rok temu, a niekorzystne zmiany wprowadziło tylko kilka banków, które nie decydują o kształcie całego rynku. Trudno jednak przesądzać co przyniosą kolejne miesiące, zwłaszcza w kontekście zapowiadanych przez polityków zmian w postaci wprowadzenia podatku bankowego oraz ewentualnej konieczności poniesienia przez banki kosztów przewalutowania kredytów frankowych. Jeśli do tego dojdzie, możemy spodziewać się dalszych utrudnień w dostępie do finansowania i ograniczenia zdolności kredytowej kupujących – mówi Tadeusz Suleja.

O stopy procentowe nie powinniśmy się martwić

O ile sytuacja na rynku kredytowym nie jest tak łatwa do przewidzenia, jak wydawałoby się to jeszcze kilka miesięcy temu, o tyle kupującym mieszkania w dalszym ciągu sprzyjać będą niskie stopy procentowe. W tym miesiącu Rada Polityki Pieniężnej po raz kolejny utrzymała ja na rekordowo niskim poziomie (1,5% dla stopy referencyjnej), a według opinii wielu analityków, w przyszłym roku możemy spodziewać się nie tylko utrzymania obecnego pułapu, ale nawet niewielkiej obniżki. To dobra informacja, ponieważ wysokość stop procentowych ma bezpośredni wpływ na wysokość oprocentowania kredytów hipotecznych udzielanych nam przez banki.

Dobra sytuacja klientów we Wrocławiu

Wrocław wciąż pozostaje jednym z najbardziej dynamicznych rynków nieruchomości w Polsce. Jak wynika z raportu REAS, w III kwartale br. o 9% wzrosła liczba mieszkań dostępnych w ofercie deweloperów, a o 6% liczba mieszkań gotowych. 1 października podniesiono również limit cenowy lokali, które mogą być objęte systemem dopłat w ramach programu MdM. Dla rynku pierwotnego we Wrocławiu wynosi on obecnie 5243,70 zł (o 60 zł więcej), a dla gmin ościennych 4 642,83 zł (o 30 zł więcej).

– Dzięki dużej aktywności wrocławskich deweloperów i wprowadzaniu na rynek kolejnych inwestycji, wybór mieszkań jest naprawdę duży, co jest bardzo dobrą informacją dla klientów. Taka sytuacja sprzyjała utrzymaniu stabilnego poziomu cen, które mimo wysokiego popytu przez cały rok praktycznie nie uległy zmianie. W wypadku naszej firmy, do dziś nie zmieniliśmy cen mieszkań wprowadzonych jeszcze w II kwartale 2014 roku. Nie wykluczamy jednak niewielkiej korekty w I kwartale 2016 r. Według naszych prognoz sytuacja na rynku mieszkaniowym w dalszym ciągu będzie stabilna i nie powinniśmy bać się na zapas. Jeśli jednak już jesteśmy w trakcie zakupu mieszkania, to mimo wszystko warto sfinalizować transakcję jeszcze w tym roku kalendarzowym i uniknąć ewentualnych niespodzianek – podkreśla Tadeusz Suleja.

fot. Budotex / materiały prasowe