Gdzie sprzedano najwięcej nowych mieszkań?

mipim 2012_ptaszek

W ostatnich miesiącach najwięcej mieszkań sprzedało się w Krakowie, Warszawie i Poznaniu. W tych miastach oferta rynku deweloperskiego zmalała najbardziej.

Rekordowo wysoki poziom sprzedaży mieszkań przy niedużej liczbie rozpoczynanych inwestycji może być powodem oczekiwanego odbicia cen na rynku deweloperskim. W ostatnich trzech miesiącach deweloperzy poprawili znacznie swoje wyniki sprzedaży. Na sześciu głównych rynkach w kraju, czyli w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Poznaniu i Łodzi firmy deweloperskie sprzedały 9,6 tys. mieszkań (w porównaniu z II kw. roku jest to o 18 proc. więcej). W tym czasie do sprzedaży weszło tylko 5,3 tys. nowych lokali. Większa liczba sprzedanych mieszkań niż wprowadzonych na rynek to nie przypadek. Jak podaje w swoim najnowszym raporcie firma Reas, oferta deweloperska kurczy się już od ponad roku.

Przez ostatni rok nabywców znalazło 33,5 tys. mieszkań z rynku pierwotnego, a do oferty rynkowej trafiło o ponad 10 tys. lokali mniej (23 tys.). Obecnie w analizowanych, największych miastach dostępnych jest 44 tys. nowych mieszkań, a przed rokiem było ich ponad 55 tys.

W ciągu trzech ostatnich miesięcy mieszkania najlepiej sprzedawały się w Krakowie, Warszawie i Poznaniu. W tych miastach oferta deweloperów zmalała najbardziej. W samej Warszawie w trzecim kwartale nabywców znalazło ok. 4 tys. mieszkań, podczas gdy w tym samym czasie wprowadzono do sprzedaży niespełna 2,2 tys. Teraz w stolicy można wybierać spośród 17 tys. ofert.   

Szybsze tempo sprzedaży i regularnie topniejąca oferta deweloperów może wywołać efekt, zapowiadanego już od jakiegoś czasu, odbicia cen na rynku pierwotnym. O nadpodaży trudno już mówić. Jak oblicza Reas, w Warszawie nowych mieszkań zabrakłoby już po roku i trzech miesiącach, gdyby na rynku nie pojawiały się nowe projekty.  

– Wiele osób wybiera mieszkania deweloperskie, bo często są tańsze niż te z drugiej ręki, a większość oferowanych w Warszawie mieszkań jest już gotowych. A jeśli dodatkowo wykończenie, jak na naszym stołecznym Osiedlu Alpha jest gratis, to dla klientów wielka wygoda, bo zaraz po zakupie mogą myśleć o przeprowadzce. Dobra sprzedaż mieszkań na rynku deweloperskim w ostatnim czasie jest związana z konkurencyjnością jego oferty w porównaniu z rynkiem wtórnym – wyjaśnia Teresa Witkowska, dyrektor sprzedaży w Red Real Estate Development.   

Na dobre wyniki sprzedażowe wpływa też pozytywnie niskie oprocentowanie kredytów ze względu na obniżkę stóp procentowych. W prawdzie banki wciąż bardzo dokładnie przyglądają się potencjalnym kredytobiorcom, ale rata kredytu jest na tyle niska, że zakup mieszkania nie wiąże się z wyższymi kosztami niż jego wynajem. Część osób kupuje, bo chce zdążyć pożyczyć od banku na całość mieszkania, co od początku przyszłego roku nie będzie już możliwe. Na rynku pojawiło się również wielu inwestorów, którzy lokują kapitał w nieruchomości, bo lokaty stały się mało opłacalne.

Przede wszystkim zaś wiele osób decyduje się na zakup, bo nie liczy już na dalsze obniżki cen. A zdaniem analityków Reas, stawki na rynku deweloperskim w przyszłym roku mogą nawet nieco wzrosnąć.

zródło: Red Real Estate Development

Plomba lub kamienica – które mieszkanie lepiej wybrać?

ID-10034650Wieli osobom zależy na mieszkaniu w centrum. Niestety w dużych miasta często lokale takie są już po prostu niedostępne. Alternatywą w tym przypadku najczęściej pozostaje nowe mieszkanie deweloperskie w plombie powstałej pomiędzy starszymi budynkami. Co jednak jest bardziej opłacalne? Mieszkanie w plombie? A może mieszkanie w kamienicy?

Wrocław jest miastem, w którym panuje bardzo ścisła zabudowa. Z tego możliwość inwestowania na szerszą skalę w tym miejscu przez deweloperów jest mocno ograniczona. Plomby stanowią w takich sytuacjach doskonałe rozwiązanie.
Czy jednak plomby są tańsze? Wcale nie musi tak być. Czasami ceny mieszkań w plombie są większe od cen mieszkań w kamienicach. Co jednak ważne, mieszkań w plombie na sprzedaż jest wielokrotnie mniej – w WGN obecnie to 10 obiektów, w przypadku kamienic ogłoszeń znajdziemy 6 razy więcej.
Mimo, że średnio to kamienice są droższe, to jednak takie porównanie zdarzają się sytuacje, gdzie sytuacja jest wprost odwrotna. Największe wyceny uzyskują oczywiście kamienice zlokalizowane na Starym Mieście.
Odpowiedź na pytanie co się bardziej opłaca; czy nowa plomba, czy mieszkanie w kamienicy, jest więc ciężka do sprecyzowania. W przypadku kamienic częściej możemy trafić zarówno na mieszkania bardzo tanie, jak i bardzo drogie. Plombynatomiast wydaje się, że trzymają dosyć stabilnie stawki cenowe.
Porównanie tych dwóch typów obiektów, jest też po części porównaniem cen z rynku pierwotnego i wtórnego. Tu okazuje się, że w WGN, w skali całego kraju nieznacznie droższe są mieszkania używane, przy czym różnica to zaledwie około 100 zł. Za mieszkania z rynku pierwotnego oferenci w WGN chcą średnio 3660 zł, za mieszkania z drugiej ręki 3770.

Często można jednak natrafić na oferty, które pokazują, że starsze mieszkania są wyceniane nieznacznie wyżej od nowych. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź może być podobna, jak w przypadku kamienic: częściej są one bowiem usytuowane w atrakcyjnych, centralnych lokalizacjach, niedostępnych dla deweloperów. Z drugiej strony trzeba brać pod uwagę fakt, że do mieszkania nowego w stanie deweloperskim będzie trzeba jeszcze dopłacić, choćby na wykończenie, które często sięgają około 10 proc. wartości nabytej nieruchomości.

Marcin Mometa
Dział Analiz WGM

Nowy pomysł dla osób bez zdolności kredytowej

ID-10034632Od 2014 roku rząd planuje dofinansowywać zakup pierwszych mieszkań na rynku pierwotnym. Wsparcie Państwa będzie odbywać się w ramach programu „Mieszkanie dla Młodych”. Ponadto Państwo opracowuje projekt pomocy dla osób, które ze względów finansowych nie mogą pozwolić sobie na kupno własnego mieszkania i muszą takowe wynajmować. Nowe mieszkania na wynajem mają być nawet o 30 % tańsze niż obecne średnie stawki. Na razie jednak nieruchomości na wynajem jest bardzo mało.

Pierwsze mieszkania na wynajem od rządu mają się pojawić na rynku w pierwszym kwartale 2014 roku, a docelowo ma ich być około 20 tysięcy. Nad programem czuwał będzie Bank Gospodarstwa Krajowego. Fundusz wyniesie 5 mld złotych i będzie przeznaczony na budowę mieszkań i inwestowania w nieruchomości pod wynajem o powierzchni nie większej niż 50-60 m2. Na początku program obejmie 6 największych miast Polski: Warszawę, Kraków, Wrocław, Poznań, Trójmiasto oraz Łódź.
Na programie zyskać mają deweloperzy i właściciele nieruchomości na wynajem. Jeśli rząd planuje przeznaczyć 5 mld złotych na 20 tysięcy mieszkań, to za jeden lokal zapłaci nie więcej niż 250 tysięcy złotych. Przy powierzchni 60 m2 oznacza to, że stawka za takie mieszkanie wyniesie 4100 złotych za m2.

Jeżeli przyjmiemy, że nowe mieszkania na wynajem oferowane przez państwo będą tańsze o 30 %, to oznacza, że np. w Warszawie m2 kosztowałby 30 złotych, a koszt najmu 50 – 60 metrowego mieszkania wynosiłby od 1500 do 1800 złotych. Obecnie w Warszawie nie ma ani jednej oferty w takiej cenie.

W Krakowie, gdzie najemcy średnio płacą 32 zł za m2 państwo wynajmowałoby mieszkania w cenie 22 – 25 zł od m2. W tej chwili wśród ofert WGN ze stolicy Małopolski nie znajdziemy tak tanich mieszkań na wynajem, w pożądanym metrażu, czyli od 50 do 60 m2. Mieszkania wyceniane po 23 zł za m2 to duże nieruchomości. Np. za 23 zł za m2 można wynająć 80 m2 w centrum Krakowa. To jedna z najniższych obecnie stawek w tym mieście w WGN.

We Wrocławiu mieszkania na wynajem od państwa kosztowałyby około 23 – 26 zł za m2. Obecnie średnio z najem mieszkania oferenci chcą 33 złotych za m2. Ogłoszeń spełniających te kryteria jest garstka. Za 25 zł od metra można wynająć mieszkanie na Krzykach. Za 50 m2 na Psim Polu wynajmujący życzy sobie 1300 zł, co daje 26 zł od m2. Powyższe przykłady obrazują, że mieszkania do wynajęcia w cenach zaproponowanych przez rząd co prawda są na rynku, ale są to pojedyncze oferty. Cała reszta jest znacznie droższa, do tego najtańsze mieszkania zazwyczaj położone są w dzielnicach peryferyjnych.

Wydaje się więc, że ważną zmianą po wprowadzeniu dużego wolumenu tańszych mieszkań na rynek, może być wymuszenie obniżenia cen za pozostałe mieszkania. Zmiana taka odbije się głównie na osobach traktujących wynajem jako zarobek. Nie brakuje też opinii negatywnych, sugerującymi, że nowy program dofinansuje deweloperów, pozwalając im w ten sposób zachować wysokie ceny mieszkań na sprzedaż.

Marcin Moneta
Dział Analiz WGN

Czas energooszczędnych domów

1337779356 domek

Już za siedem lat, w 2021 roku wszystkie nowe budynki powstające na obszarze Unii Europejskiej będą musiały spełniać normy obiektów o niemal zerowym zużyciu energii. Mówi o tym dyrektywa Parlamentu Europejskiego 2010/31/UE z maja 2010 roku.

Jest to nie lada wyzwanie dla rynku budowlanego, bo wymusza wprowadzanie radykalnych zmian w sposobie wznoszenia budynków. Stosowane od lat w Polsce tradycyjne metody budowy wymagają dodatkowego ocieplenia konstrukcji, co podnosi i tak niemałe koszty materiałów budowlanych, a jednocześnie nie daje pełnego efektu oszczędzania energii cieplnej, zalecanego dyrektywą UE.   

W Polsce, aby zachęcić inwestorów, projektantów i producentów materiałów budowlanych do szukania nowych metod spełniających wymagania unijnej dyrektywy, powstał program finansowy wspierający budownictwo o niskim zużyciu energii. Jego autorem i dysponentem jest Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), który oferuje system dopłat do kredytów bankowych zaciąganych na budowę i zakup takich domów i mieszkań. W zależności od uzyskanego wskaźnika rocznego jednostkowego zapotrzebowania na energię użytkową do celów ogrzewania i wentylacji (EUco), a także od spełnienia innych warunków, między innymi sprawności instalacji grzewczej i podgrzewania wody, można uzyskać dopłatę w wysokości od 30 tys. do 50 tys. złotych – dla domu, i od 11 tys. do 16 tys. złotych – dla mieszkania. Określono też odpowiednie standardy, według których budynek energooszczędny może zużyć do 40 kWh/(m²rok) energii użytkowej, a budynek pasywny – tylko do 15 kWh/(m2rok).

Budżet programu wynosi 300 milionów złotych i jest aktywny w latach 2013 – 2018; natomiast wypłaty będą realizowane aż do 2022 roku.  

I rzeczywiście w środowisku projektantów i wykonawców od kilku lat trwają poszukiwania metod wznoszenia budynków mieszkalnych nowoczesnych, trwałych, estetycznych i – co najważniejsze – ciepłych, a zarazem tanich w realizacji – tak, by nie odstraszyć ceną przyszłych nabywców na rynku deweloperskim oraz zachęcić do działania indywidualnych inwestorów, budujących domy dla siebie.

I są już tego pierwsze efekty, np. w postaci programu „Dom dla każdego”. Jego autorzy, grupa złożona z projektantów, deweloperów i specjalistów od technik grzewczych, zaproponowali metodę budowy ciepłych i tanich budynków mieszkalnych.

Całkowicie wyeliminowano użycie typowych, drogich i wymagających dodatkowego ocieplenia materiałów budowlanych, jak beton, stal, cegła czy pustaki. Podstawowym materiałem konstrukcyjnym jest polistyren ekspandowany (spieniony), używany powszechnie do izolacji termicznych. Charakteryzuje się on dużą wytrzymałością konstrukcyjną, a jednocześnie bardzo niskim współczynnikiem przenikania ciepła. Dzięki temu ściany zewnętrzne wykonane z tego materiału zapewniają wysoką izolacyjność, a tym samym małe zapotrzebowanie na ciepło do ogrzania budynku. Dodatkowo wykorzystano okna trójszybowe, ponieważ to właśnie szyby okienne są przyczyną największych strat ciepła w pomieszczeniach.

Źródłem ogrzewania, a zarazem chłodzenia w lecie, jest pompa ciepła wraz z systemem wentylacji mechanicznej z rekuperacją. Rekuperator to urządzenie, które odzyskuje ciepło z powietrza wywiewanego z domu do ogrzania świeżego powietrza nadmuchiwanego do pomieszczeń. W naszym klimacie wysokie koszty ogrzewania wynikają w znacznej mierze właśnie ze strat ciepła podczas wentylacji – ocenia się, że w dobrze ocieplonym domu do tego celu służy prawie połowa dostarczanego ciepła.

Jak podają autorzy projektu, zapotrzebowanie budynku o powierzchni użytkowej ok. 100 mkw. na energię potrzebną do ogrzewania wynosi  2,5 kW, a więc koszty ogrzewania w przybliżeniu wyniosą ok. 1 zł za 1 mkw. na miesiąc. Jest to więc taniej niż przeciętne opłaty za ogrzewanie mieszkania w budynku wielorodzinnym wzniesionym tradycyjnymi metodami.  

Jak by tego było mało, dom można wyposażyć dodatkowo w odnawialne źródła energii – kolektory słoneczne czy panele fotowoltaniczne. A dodatkową zaletą całego projektu jest bardzo krótki czas realizacji – dom o powierzchni 100 mkw. powstaje w 4-6 tygodni !

Pierwsze, eksperymentalne osiedle takich energooszczędnych domów powstało już w okolicach Krakowa. Deweloper zapewnia, że spełnia ono kryteria programu wsparcia finansowego Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, więc domy można nabywać korzystając z dopłat Funduszu.

Małgorzata Battek

Property Journal

6100 zł kosztuje średnio metr mieszkania w Poznaniu

Osiedle przy ulicy Rolnej - Budimex-Nieruchomości

W Poznaniu nowe mieszkania wystawione są średnio po 6100 zł za metr. W ofercie deweloperów dominują ukończone lokale.

– Najdroższe są poznańskie kawalerki, które wycenione są na poziomie 6500 zł/mkw. Przeciętna cena mieszkań dwupokojowych  i trzypokojowych zbliżona jest do średniej stawki rynkowej w mieście – komentują wyniki najnowszej analizy poznańskiego rynku pierwotnego analitycy serwisu Dompress.pl.

Podają, że trzy z czterech mieszkań oferowanych w poznańskich inwestycjach to lokale gotowe. Tylko jedna czwarta mieszkań jest jeszcze w budowie.

– Mieszkanie deweloperskie w Poznaniu kosztuje średnio ponad 330 tys. zł, a oddane do użytku 340 tys. zł. Co ciekawe, metr lokalu w budowie wyceniony jest wyżej o 76 zł niż w lokalach, do których można odebrać klucze. Jeśli jednak przyjrzymy się średnim cenom całkowitym, to widać, że mimo wyższej stawki za metr, mieszkania w trakcie budowy są o prawie 20 tys. zł tańsze od gotowych. Jasno wynika z tego, że w inwestycjach, które ostatnio wprowadzane były na poznański rynek projektowane są znacznie mniejsze mieszkania – zwracają uwagę analitycy Dompress.pl.

Ponad połowa oferty deweloperów to mieszkania o metrażu od 40 do 60 mkw. Mniejsze lokale do 40 mkw. stanowią 16 proc. oferty. Większy niż 60 mkw. jest prawie co trzeci lokal.

Najwięcej inwestycji powstaje na Starym Mieście i w Grunwaldzie. Stare Miasto to dzielnica niejednolita. Południowa jej część obejmuje ścisłe centrum miasta z zabytkową zabudową. Nowe inwestycje powstają jednak w bardziej na północ wysuniętych jej obszarach. Największą popularnością wśród deweloperów cieszą się świetnie zlokalizowane, oddzielone parkiem od zabytkowej części miasta – Winogrady, w których powstają duże inwestycje mieszkaniowe.

W Starym Mieście jest też najwięcej w Poznaniu inwestycji w budowie, co trzecie mieszkanie jest tu jeszcze w trakcie realizacji. Drugim poznańskim zagłębiem mieszkaniowym jest Grunwald. Jego konkurencyjna pozycja, w porównaniu ze Starym Miastem dynamicznie rośnie.

Pod względem liczby ukończonych mieszkań bezkonkurencyjne są Jeżyce i Wilda. Ponad 90 proc. mieszkań  wystawionych w Jeżycach na sprzedaż jest już oddanych do użytkowania, a w Wildzie niespełna 80 proc.

Oferta deweloperska w stolicy Wielkopolski nie jest zróżnicowana cenowo. Prawie 90 proc. wystawionych na sprzedaż nowych mieszkań w Poznaniu zamyka się w cenie 7 tys. zł/mkw. Najtańszymi poznańskimi dzielnicami jest Wilda (średnio 5710 zł/mkw.) i Stare Miasto (5650 zł/mkw.). W Jeżycach przeciętna stawka wywoławcza przekracza 6220 zł/mkw., a w Nowym Mieście 5830 zł/mkw. Najdrożej jest w Grunwaldzie, gdzie stawka za 1 mkw. przewyższa średnią dla miasta i wynosi 6500 zł.

W Warszawie – od początku roku do końca III kw. wynajęto ponad pół miliona metrów kw. powierzchni biurowej

Brama Zachodnia_ kadr

Eksperci Jones Lang LaSalle podsumowali dane i trendy na rynku nieruchomości biurowych w Warszawie i największych miastach Polski na koniec III kw. 2013 roku.

Popyt

W III kw. 2013 w Warszawie odnotowano rekordowy popyt netto na poziomie 136 000 mkw. (184 600 mkw. brutto, czyli z przedłużeniami umów). W III kw. bank BZ WBK zawarł największą umowę typu pre-let w Centrum w tym roku (11 800 mkw., Atrium 1 realizowanym przez Skanska). Poza Centrum kontrakty tego typu zawarły: Polkomtel (22 680 mkw., Konstruktorska 4 – podpisana przed rozpoczęciem budowy) i Aegis Media (7 500 mkw., X2 Boutique Office). Inne duże transakcje to: relokacja Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych (5 800 mkw., Grójecka 127) oraz przedłużenia najmów podpisane przez takie firmy jak Sygma (6 400 mkw., Trinity Park II) oraz Sanofi-Aventis (5 500 mkw., North Gate).

Na największych rynkach biurowych w Polsce (Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Poznań, Katowice, Łódź, Szczecin i Lublin, z wyłączeniem Warszawy) w III kw. 2013 r. firmy wynajęły 65 000 mkw. biur (52 500 mkw. netto). Największą aktywność najemców w III kw. zaobserwowano w Katowicach i Krakowie, natomiast w okresie I – III kw. – w Krakowie i Wrocławiu. 47% (24 700 mkw.) popytu netto w III kw. stanowiły umowy przednajmu. Największe umowy tego typu w III kw. podpisał IBM (8 700 mkw., A4 Business Park I) oraz ING Services Polska (5 600 mkw., GPP Business Park II) w Katowicach. Inne znaczące transakcje zawarł Eurobank (odnowienie, 6 100 mkw., Wratislavia Center, Wrocław), BPH (przednajem, 3 100 mkw., Avia, Kraków) oraz Arvato Polska (nowa umowa, 2 000 mkw., Piastów Office Center, Szczecin).

Podaż

Ponad 246 000 mkw. nowych biur zostało oddanych do użytku od początku roku w Warszawie (na sam III kw. przypadło 94 000 mkw.)

W III kw. 2013 r. zasoby nowoczesnej powierzchni biurowej w głównych miastach w Polsce poza stolicą zwiększyły się o około 60 400 mkw., w takich projektach jak m.in. Malta House (14 700 mkw., Poznań), Quattro Business Park III (12 200 mkw., Kraków), Lastadia Office (11 500 mkw., Szczecin) czy West House 1B faza I (6 000 mkw., Wrocław). W analizowanym okresie Poznań przekroczył poziom 300 000 mkw. nowoczesnej powierzchni biurowej. W aktywnej budowie pozostaje ok. 533 600 mkw. powierzchni biurowej, z czego 90 500 mkw. prawdopodobnie zasili największe rynki biurowe w IV kw. 2013 r. (46% tej powierzchni jest wynajęte), a kolejne 300 000 mkw. w 2014 r. W III kw. rozpoczęła się budowa 108 000 mkw. biur (poza Warszawą). Najwięcej nowej powierzchni powstaje w Krakowie, Wrocławiu i Katowicach.

Wskaźnik powierzchni niewynajętej

Wysoka aktywność budowlana, pomimo silnego popytu, wpływa na wzrost poziomu pustostanów w Warszawie, który na koniec III kw., osiągnął 10,9% (0,4 pp wyżej niż w II kw.).  Ponad 442 000 mkw. powierzchni biurowej w stolicy pozostaje bez najemców.

Na koniec III kw. 2013 r. współczynnik pustostanów utrzymywał się na stabilnym poziomie na pięciu z ośmiu głównych rynkach biurowych w Polsce (z wyłączeniem Warszawy). Zwyżkowe presje na wskaźnik w odniesieniu do II kw. odnotowano w Krakowie, Lublinie i Szczecinie. W IV kw. 2013 r. analitycy Jones Lang LaSalle nie spodziewają się większych zmian w tym obszarze.

Czynsze

Zwiększająca się dostępność powierzchni cały czas wywiera wpływ na najwyższe czynsze transakcyjne w Warszawie, które w III kw. wyniosły 22-24 euro i 14,50-14,75 euro za metr kwadratowy miesięcznie poza nim, np. na Mokotowie. Obecnie w najlepszych obiektach biurowych stawki czynszowe kształtują się od 11-12,5 euro w Lublinie, do 15,50 euro za metr kwadratowy miesięcznie we Wrocławiu.

Fot. Biurowiec Brama Zachodnia w Warszawie, materiały prasowe

W Krakowie trudno o dopłatę z MDM

Dolcan_Rudy Rydz Las_kadr

Tylko pojedyncze nowe mieszkania na krakowskim rynku będzie można kupić na kredyt z dopłatą w ramach programu Mieszkanie dla Młodych

Ceny obowiązujące na rynku deweloperskim w Krakowie znacznie przekraczają limit przewidziany dla miasta w MdM, który wynosi 4894 zł za mkw. Średnia stawka ofertowa na rynku pierwotnym to niecałe 6400 zł za mkw. mieszkania. Lokale w inwestycjach, których budowa została zakończona, są nieco droższe – przeciętna cena 1 mkw. wynosi 6560 zł za mkw. Na osiedlach, które dopiero powstają, metr lokalu oferowany jest za 6180 zł. – podają przedstawiciele serwisu Dompress.pl.

Z analiz portalu wynika, że trzy na cztery mieszkania wystawione do sprzedaży przez deweloperów w Krakowie są już ukończone. Przeciętnie za lokal trzeba wyłożyć ponad 360 tys. zł. Na osiedlach w budowie cena jest niższa, kształtuje się na poziomie 315 tys. zł. Co dziesiąte mieszkanie to kawalerka. Lokale do 40 mkw. stanowią 16 proc. całej oferty rynku pierwotnego. Biorąc pod uwagę ceny mkw., jednopokojowe lokale są wyceniane tylko o 100 zł wyżej od przeciętnej stawki w mieście.

W Krakowie, podobnie jak w innych miastach, w ofercie deweloperów przeważają mieszkania dwupokojowe (45 proc.). Co trzeci lokal to (36 proc.) mieszkanie z trzema pokojami. Tylko w nielicznych krakowskich inwestycjach deweloperzy mogą zaoferować lokale kwalifikujące się do dopłat. Są to na ogół pojedyncze oferty. Dlatego nowy program dopłat nie będzie miał raczej większego znaczenia dla rozwoju rynku mieszkaniowego w mieście.

W Krakowie mieszkania kwalifikujące się do dopłat można znaleźć w Łagiewnikach – Borku Fałęckim. W inwestycji Beskidzka deweloper oferuje kilka takich lokali. W tej samej dzielnicy w projekcie Zdunów są cztery mieszkania o powierzchni 30 i 40 mkw. mieszczące się w programowych limitach. W inwestycji przy Obozowej jest jeden taki lokal.

W Krakowie najwięcej mieszkań deweloperzy mają do sprzedania na Podgórzu. Bogatą ofertę nowych mieszkań można znaleźć też w Grzegórzkach, Bieżanowie-Prokocimiu, Dębnikach i Prądniku Czerwonym. Najwyższe ceny deweloperzy dyktują na krakowskim Starym Mieście. Za przyjemność zamieszkania w pobliżu Wawelu trzeba zapłacić ponad 10 tys. zł za mkw. mieszkania. Tanio nie jest też w Grzegórzkach, gdzie mieszkania wycenione są średnio po 8 tys. zł za metr.  

Rośnie sprzedaż nowych mieszkań, ceny sztywne

skorosze kadr

W ostatnich miesiącach deweloperzy sprzedali w Warszawie znacznie więcej mieszkań niż wprowadzili do oferty rynkowej. W trzecim kwartale br. w stolicy nabywców znalazło ok. 4 tys. nowych mieszkań, podczas gdy w tym samym czasie weszło na rynek ok. 2,2 tys. Tym samym, oferta warszawskiego rynku pierwotnego zmniejszyła się do niespełna 17 tys. mieszkań, podaje Reas.

Poza wzrostem sprzedaży, w ostatnim czasie widoczne jest też wyraźne wyhamowanie spadku cen, a nawet ich odbicie na rynku deweloperskim. Duże zainteresowanie ze strony nabywców, które przekłada się na dobry poziom sprzedaży mieszkań powoduje, że deweloperzy nie są skłonni obniżać stawek.    

MDM bez wpływu na rynek

Od początku 2014 roku rynek mieszkaniowy wsparty zostanie przez nowy program dopłat do kredytów – Mieszkanie dla Młodych. Jednak w ocenie przedstawicieli większości firm deweloperskich, nowy system dopłat nie będzie miał dużego wpływu na poziom sprzedaży, bo niewiele mieszkań będzie się do niego kwalifikowało. Limity cen zostały ustalone na tak niskim poziomie, że w Warszawie MDM obejmie tylko 10 proc. oferty deweloperów.       

Finisz kredytu bez wkładu własnego  

Tymczasem, jeszcze w tym roku wiele osób zdecyduje się zapewne na zakup mieszkania, ze względu na zmianę przepisów dotyczących udzielania kredytów. Tylko do końca 2013 roku banki mogą pożyczać na 100 proc. wartości mieszkania, w styczniu przyszłego roku trzeba będzie mieć 5 proc. własnych oszczędności na wkład własny.

–  Osoby, które nie mają zgromadzonych oszczędności muszą złożyć wnioski kredytowe jeszcze w tym roku. Dlatego wielu klientów przyspiesza swoje decyzje zakupowe. Obserwujemy też rosnące zainteresowanie większymi mieszkaniami, o powierzchni powyżej 50 mkw. Do zakupu mieszkań na naszym Osiedlu Alpha w warszawskich Skoroszach skłania też oferowane przez nas wykończenie pod klucz w cenie mieszkania – wymienia Teresa Witkowska z Red Real Estate Development.   

Spada zdolność kredytowa

A w jakiej wysokości kredyt może dostać dziś średnio zarabiający singiel i rodzina? Jak podaje Invigo, singiel osiągający dochody na poziomie średniej krajowej (3757 zł, czyli ok. 2684 zł na rękę) może liczyć na 240 tys. zł kredytu hipotecznego. Przeciętnie zarabiająca rodzina z dwójką dzieci, nawet jeśli ma pewne obciążenia finansowe, pożyczy w banku ok. 450 tys. zł. Niestety w ostatnim czasie spada zdolność kredytowa osób pożyczających na mieszkania. Poza tym, jak podają analitycy, październik jest kolejnym miesiącem, w którym banki podnoszą swoje marże.  

fot. mieszkanie pokazowe w Skoroszach

Autor: RED Real Estate Development  

Rośnie zainteresowanie rynkiem hotelowym w Europie Środkowej

palace hotel praga_CiW

Wartość transakcji inwestycyjnych na rynku nieruchomości hotelowych w regionie EMEA wzrosła w pierwszym półroczu 2013 o 38% w porównaniu z tym samym okresem 2012 roku. Wzrost ten wynika przede wszystkim ze sfinalizowania dużych transakcji portfelowych i obejmujących pojedyncze aktywa głównie w Europie Zachodniej. Jednak wobec ograniczonych możliwości inwestowania na najważniejszych rynkach zachodnioeuropejskich inwestorzy zaczynają ponownie coraz bardziej interesować się miastami w Europie Środkowej, z dużymi węzłami komunikacyjnymi, wynika z danych firmy Cushman&Wakefield.

W Czechach została niedawno zawarta transakcja sprzedaży pięciogwiazdkowego hotelu Palace w Pradze (124 pokoi), a w Polsce – trzygwiazdkowego hotelu Mercure w Zakopanem (288 pokoi). Według prognoz, w kolejnym półroczu właścicieli mogą zmienić kolejne hotele: dwa pięciogwiazdkowe i dwa czterogwiazdkowe w Czechach, jeden pięciogwiazdkowy na Węgrzech oraz co najmniej jeden pięciogwiazdkowy w Polsce.

Zwiększone zainteresowanie inwestycjami w regionie Europy Środkowej jest wynikiem systematycznego wzrostu obrotów i wskaźników RevPAR, czyli przychodów z jednego pokoju, w Bratysławie (10,7%), Budapeszcie (8,4%) i Pradze (2,4%) w pierwszej połowie 2013 r. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Natomiast w Warszawie po gwałtownym ożywieniu na rynku hotelowym w 2012 roku, za sprawą organizacji Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej Euro 2012, w bieżącym roku odnotowano spadek wskaźników RevPAR. (RevPAR oznacza przychód z jednego pokoju i mierzy efektywność hoteli jako iloczyn średniej ceny i obłożenia).

Do poprawy wyników istniejących hoteli przyczynił się również niski poziom aktywności deweloperskiej w regionie. Inwestorzy obecnie najbardziej interesują się zakupem dochodowych aktywów, ponieważ zazwyczaj są sprzedawane poniżej kosztów odtworzenia. Ze względu na ograniczony dostęp do finansowania projektów deweloperskich przez banki, wyższe koszty i dodatkowe ryzyko inwestorzy koncentrują się raczej na istniejących obiektach hotelowych niż na projektach inwestycyjnych.

Wyjątkiem od tego trendu jest nadal Polska, gdzie otwierane są kolejne nowe hotele, w tym DoubleTree by Hilton w warszawskiej dzielnicy Wawer oraz Renaissance na Lotnisku Chopina, które zostaną oddane do użytku do końca 2013 r. Aktywność deweloperska w Polsce utrzyma się na wysokim poziomie w Warszawie, Łodzi, Poznaniu i Wrocławiu, gdzie mogą powstać kolejne obiekty hotelowe, szczególnie w segmencie klasy ekonomicznej i średniej.

W ostatnich trzech latach otwarto w Pradze niewiele nowych hoteli, głównie klasy ekonomicznej i średniej, między innymi B&B, który został oddany do użytku w 2013 r. Natomiast na lato przyszłego roku przewidziano otwarcie Motel One. W Budapeszcie nie oddano do użytku znaczących obiektów hotelowych od czasu otwarcia pięciogwiazdkowego hotelu Buddha-Bar i czterogwiazdkowego Park Inn by Radisson. Natomiast w Bratysławie nie powstał w 2012 r. żaden nowy hotel, a w 2013 r. otwarto tylko jeden hotel czterogwiazdkowy Linder.

Fot. Cushman&Wakefield  

Nadchodzi stabilizacja na rynku budowlanym w Polsce

Ghelamco_Woronicza Qbik_ kadr

Ostatnie półtora roku było dla przemysłu budowlanego i firm działających w jego obrębie bardzo niekorzystnym okresem. Spadki produkcji budowlano-montażowej w połączeniu z ujemnymi wynikami mocno przerzedziły konkurencję na rynku. Wiele firm zbankrutowało lub zmuszone zostało do restrukturyzacji, co w wielu przypadkach łączyło się ze zwolnieniem części załogi. Najnowsze dane wskazują jednak na nadchodzącą fazę stabilizacji na rynku z perspektywami na większe ożywienie w 2015 r.

Według badania wśród pracowników wysokiego szczebla zarządzania oraz pionów operacyjnych 200 największych polskich firm budowlanych przeprowadzonego przez firmę badawczą PMR na potrzeby raportu „Sektor budowlany w Polsce, II połowa 2013 – Prognozy rozwoju na lata 2013-2016”, blisko jedna trzecia firm wykonawczych w 2012 roku nie wypracowała zysku a jedna na pięć poniosła straty finansowe.

Dane pozyskane od największych wykonawców potwierdzają także statystyki GUS. Wartość współczynnika poziomu kosztów dla przemysłu budowlanego w 2012 roku osiągnęła poziom 100,2%, co w praktyce oznacza, że poniesione przez firmy budowlane koszty nieznacznie przekraczały ich poziom przychodów. Najmniejszą opłacalnością charakteryzowały się roboty o charakterze inżynieryjnym – firmy realizujące zlecenia tego rodzaju dopłacały do kontraktów średnio 1,5% ich wartości. Pomimo, że w roku bieżącym przedsiębiorstwa nadal borykają się z konsekwencjami słabych wyników, sytuacja zdaje się nieco poprawiać, a wskaźnik rentowności w branży, mimo że wciąż ujemny, poprawił się z -2% po pierwszym półroczu 2012 roku do -0,1% w I półroczu roku bieżącego.

image002

Bieżący rok nie przyniesie jednak jeszcze wzrostu odsetka rentownych firm. Jedynie 65% spośród największych wykonawców przewiduje dodatni wynik finansowy w 2013 roku, o 5 punktów procentowych mniej niż w 2012 roku. Jednakże poprawie ulegnie struktura firm, które zysku nie odnotują. Strata netto dotknie 15% firm, wobec z 19% w roku 2012. Do 20% wzrośnie także odsetek firm, które z końcem 2013 roku, zgodnie z ich własnymi przewidywaniami, wyjdą na zero.

Poprawie uległ także wskaźnik poziomu kosztów − po I połowie 2013 roku osiągnął on wartość 99,7%. W zrealizowanym badaniu firmy które wypracowały dodatni wynik finansowy poproszone zostały o oszacowanie poziomu marż. Średnia uzyskiwana marża to 4,5%, zaś najczęściej firmy deklarowały, że nie przekroczyła ona 3%.

image004

W świetle wciąż słabej kondycji branży budowlanej, pewną nadzieję budzi fakt, że dzięki niskiemu poziomowi stóp procentowych wielu przedsiębiorców jest w stanie uzyskać kredytowanie na swoje zamierzenia inwestycyjne. Poprawia to strukturę popytową na usługi budowlane, a wykonawcom zapewni zapełnienie ich portfeli zleceń. Dodatkowym czynnikiem pozytywnie wpływającym na perspektywy dla rynku budowlanego są nadchodzące inwestycje w ramach nowej perspektywy finansowej Unii Europejskiej, co jednak większy wpływ na rynek będzie miało dopiero w 2015 roku.

Ilustracja: Woronicza Qbik w Warszawie, Ghelamco    

Translate »