Przegląd rynku mieszkaniowego w Polsce

Warszawa: wzrosty cen mieszkań w stolicy powodują większe zainteresowanie zakupem działek pod miastem i budową domu. Na rynku pierwotnym nic nie wskazuje na to, aby trend wzrostowy szybko się zakończył.

Niezależnie od tego w jaki sposób realizujemy swój zakup należy pamiętać, że wyższe ceny za metr przekładają się na wyższą cenę przyszłej raty kredytowej.

Średnia cena mkw. mieszkania na rynku wtórnym wynosi już 8270 zł. „W erze prosperity, każdy kto ma nieruchomość na sprzedaż jest w uprzywilejowanej sytuacji. W obecnej sytuacji rynkowej nie tylko mieszkania przeżywają boom. Wzrosła również sprzedaż działek budowlanych. Nieruchomości gruntowe budzą większe zainteresowanie klientów popytowych niż w latach ubiegłych.” Tak ostatni okres na rynku podsumowuje Mateusz Skolimowski z warszawskiego oddziału Metrohouse.

Poszukiwane są głównie grunty w granicach miasta, ale także w okolicach dobrze skomunikowanych przedmieść. – Wielu klientów poszukuje gruntów z możliwością zabudowy jednorodzinnej w miastach satelickich, ok. 15-25 km od centrum Warszawy. Mając rozeznanie w cenach nieruchomości w samej stolicy, klienci dobrze wiedzą, ze za cenę 70-90 metrowego mieszkania w atrakcyjnej lokalizacji w stolicy, mogą kupić działkę i zbudować na niej 120-150 metrowy dom, dodaje Mateusz Skolimowski z Metrohouse.

Obserwuje się również duże zainteresowanie działkami pod zabudowę wielorodzinną, szeregową lub tez biurowo-usługową. Wielu inwestorów szuka tego typu nieruchomości wiedząc, ze przy spełnionych odpowiednich warunkach tego typu inwestycja zwróci się z nawiązką.

Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami analityków portalu RynekPierwotny.pl, średnia ofertowa cena 1 mkw. nowych stołecznych lokali przekroczyła już 8000 zł. Co ważne, w II kw. 2018 r. ten symboliczny próg cenowy został dość znacząco przekroczony. Dane RynekPierwotny.pl wskazują, że średnia ofertowa stawka za 1 mkw. nowego mieszkania deweloperskiego wzrosła o 3,2% (do 8110 zł w II kw. 2018 r.). Taka zmiana miała miejsce pomimo dużej konkurencyjności stołecznego rynku i sporej podaży oferowanych mieszkań. Można oczekiwać, że w kolejnych kwartałach przeciętna cena 1 mkw. warszawskich mieszkań z rynku pierwotnego nadal będzie rosła. Do takich wniosków prowadzą różnice cenowe pomiędzy sprzedawanymi mieszkaniami i lokalami z niedawno rozpoczętych projektów deweloperskich.

Na podstawie danych RynekPierwotny.pl można dokładnie sprawdzić, z czego wynikał ponad trzyprocentowy wzrost średniej ofertowej ceny 1 mkw. w Warszawie. – Okazuje się, że ta cenowa zmiana wynikała przede wszystkim ze sporego spadku udziału nowych lokali kosztujących 5000 zł/mkw. – 8000 zł/mkw. Wyraźnie wzrósł natomiast odsetek mieszkań deweloperskich z ofertową ceną 1 mkw. na poziomie 8000 zł – 10 000 zł. Przybyło też luksusowych lokali kosztujących ponad 10 000 zł/mkw., komentuje Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.  

Osoby, które planują w najbliższym czasie kupić mieszkanie z pomocą kredytu ostrzegamy, że w bankach, tak jak w innych firmach, trwa teraz okres urlopowy. Jednocześnie wciąż trafia do nich dużo wniosków kredytowych. – Według danych BIK w czerwcu w całej Polsce złożono 19,5 tysiąca wniosków, czyli o 1,1 tysiąca więcej niż przed rokiem. Nie ma jeszcze danych za lipiec, ale z obserwacji klientów Expandera wynika, że zainteresowanie kredytami hipotecznymi nadal jest wysokie. Dlatego  najbezpieczniej  składać wnioski jednocześnie do aż trzech banków. W ten sposób zdecydowanie podnosimy swoje szanse na to, że otrzymamy finansowanie zanim minie termin zapisany w umowie przedwstępnej – komentuje Jarosław Sadowski, Expander.

Starając się obecnie o kredyt należy też mieć na uwadze, że rosnące ceny mieszkań przekładają się na wysokość rat. – Im wyższa cena kupowanego mieszkania tym wyższy kredyt trzeba zaciągać. Z jednej strony oznacza to wyższe koszty. W przypadku mieszkania o powierzchni 50 mkw., kupowanego w Warszawie po przeciętnej cenie, rata wyniesie obecnie 1 964 zł (w przypadku 10% wkładu własnego). Rosnące ceny mogą też powodować, że zabranie nam zdolności kredytowej. Zanim podpiszemy umowę przedwstępną warto więc upewnić się, że znajdziemy przynajmniej trzy banki, które będą gotowe pożyczyć nam taką kwotę jakiej potrzebujemy – dodaje ekspert Expandera.

W Krakowie nadal powoli rosną ceny mieszkań

W porównaniu do innych miast, w Krakowie ceny mieszkań nie rosną tak szybko. Podwyżki cen jednak są zauważalne, a nabywcy mieszkań muszą liczyć się z ryzykiem kontynuacji tego trendu. Powinni też uzbroić się w cierpliwość jeśli chodzi o kwestie związane uzyskaniem kredytu. Trwa sezon urlopowy, a banki są wręcz zarzucone wnioskami kredytowymi.

Średnia cena mieszkań na rynku wtórnym w Krakowie wynosi obecnie 6528 zł. Jest to o ponad 6 proc. więcej niż przed rokiem, ale wzrosty cen nie są tu tak bardzo widoczne jak w innych miastach. – Jeżeli porównamy Kraków do Gdańska, Poznania, czy Warszawy, gdzie średnioroczne wzrosty przekraczają 10 proc., to kupujący nie są wcale w najgorzej sytuacji. Jednak każdy wzrost cen przekłada się na wysokość raty kredytowej, a w rezultacie prowadzi do ograniczania pierwotnie przyjętych założeń względem nabywanego lokum. Zwykle jest to zmiana lokalizacji lub zakup mniejszego mieszkania, mówi Marcin Jańczuk z agencji Metrohouse. Obecnie w Krakowie średni metraż nabywanego lokum to 54 mkw. – najmniej spośród głównych miast w Polsce.

W świetle danych portalu RynekPierwotny.pl, Kraków od kwietnia do czerwca 2018 r. był dość stabilną cenowo metropolią. W Mieście Kraka odnotowano najniższy wzrost średniej ofertowej ceny za 1 mkw. nowego mieszkania (+1,6%). Znacząco szybciej rosły ceny w Warszawie oraz Łodzi. Taka wiadomość wydaje się mniej pocieszająca dla nabywców mieszkań, jeżeli sprawdzimy średnią ofertową cenę krakowskiego metrażu w II kw. 2018 r. Wspomniana stawka znacząco przekroczyła bowiem 7000 zł/mkw. i ukształtowała się na poziomie 7110 zł/mkw. – Krakowianie mogą tylko wspominać czasy, gdy średni ofertowy koszt zakupu nowego mieszkania w ich mieście wynosił 6500 zł/mkw. – 6600 zł/mkw. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia jeszcze w IV kw. 2016 r. Wtedy krakowscy deweloperzy mieli znacznie mniejsze kłopoty z kosztami budowy lokali i zakupu działek, komentuje Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Po dokładniejszym sprawdzeniu danych RynekPierwotny.pl można wywnioskować, że od kwietnia do czerwca br. na terenie Krakowa najbardziej zmalał udział nowych mieszkań kosztujących 5000 zł/mkw. – 6000 zł/mkw. Znacząco wzrósł natomiast odsetek lokali deweloperskich z ceną ponad 10 000 zł/mkw. Takie zmiany zdecydowanie nie są pozytywne dla przeciętnego krakowianina, który szuka mieszkań z niższej półki cenowej.  

Osoby, które planują w najbliższym czasie kupić mieszkanie z pomocą kredytu ostrzegamy, że w bankach, tak jak w innych firmach, trwa teraz okres urlopowy. Jednocześnie wciąż trafia do nich dużo wniosków kredytowych. – Według najnowszych danych BIK w czerwcu  w całej Polsce złożono 19,5 tysiąca wniosków, czyli o 1,1 tysiąca więcej niż przed rokiem. Nie ma jeszcze danych za lipiec, ale z obserwacji klientów Expandera wynika, że zainteresowanie kredytami hipotecznymi nadal jest wysokie. Dlatego najbezpieczniej  składać wnioski jednocześnie do aż trzech banków. W ten sposób zdecydowanie podnosimy swoje szanse na to, że otrzymamy finansowanie zanim minie termin zapisany w umowie przedwstępnej – komentuje Jarosław Sadowski, Expander.

Starając się obecnie o kredyt należy też mieć na uwadze, że rosnące ceny mieszkań przekładają się na wysokość rat. – Im wyższa cena kupowanego mieszkania tym wyższy kredyt trzeba zaciągać. Z jednej strony oznacza to wyższe koszty. W przypadku mieszkania o powierzchni 50 mkw. , kupowanego w Krakowie po przeciętnej cenie, rata wyniesie obecnie 1 551 zł (w przypadku 10% wkładu własnego). Rosnące ceny mogą też powodować, że zabranie nam zdolności kredytowej. Zanim podpiszemy umowę przedwstępną warto więc upewnić się, że znajdziemy przynajmniej trzy banki, które będą gotowe pożyczyć nam taką kwotę jakiej potrzebujemy – dodaje ekspert Expandera.     

Dwucyfrowe wzrosty cen mieszkań w Gdańsku

W Gdańsku w dalszym ciągu kupujemy coraz droższe mieszkania. Sytuacja kupujących nie jest łatwa. Muszą mierzyć się z podwyżkami i potrzebą zaciągnięcia coraz wyższych kredytów. Wyższe ceny sprawiają, że stać nas na coraz mniejsze mieszkania.

Jak twierdzą doradcy Metrohouse, na rynku trójmiejskim od jakieś czasu daje się zauważyć znaczące odwrócenie trendu – do biur pośrednictwa o pomoc o wiele częściej zgłaszają się klienci poszukujący mieszkania, niż Ci którzy mierzą się ze sprzedażą nieruchomości. – Jest to związane z obecną hossą na rynku nieruchomości. Nieruchomości sprzedają się na tyle szybko, że klienci zwracają się o pomoc do pośredników, którzy na bieżąco monitorują rynek, mówi Maciej Górka, ekspert Metrohouse z Gdańska. Niezmiennie duże zainteresowanie dotyczy zarówno rynku pierwotnego jak i wtórnego. Powodzeniem cieszą się mieszkania inwestycyjne, jak i te do zamieszkania. Klienci najczęściej wybierają dobrze skomunikowane nieruchomości. W okresie letnim można zaobserwować zdecydowany wzrost zainteresowania nieruchomościami gruntowymi i domami. W przypadku rynku wtórego mieszkań ceny transakcyjne mieszkań wynoszą średnio 6240 zł. Jest to aż 14 proc. więcej niż przed rokiem.

Także na rynku pierwotnym wszystko wskazuje na to, że drugi kwartał 2018 r. może przejść do historii. Od kwietnia do czerwca 2018 r. portal RynekPierwotny.pl odnotował bowiem bardzo szybkie wzrosty średniej ofertowej ceny 1 mkw. nowych lokali. Taka przeciętna cena gdańskiego metrażu, w ciągu kwartału wzrosła o 12,3 proc. (z 6146 zł do 6902 zł). Kwartalne zmiany na tym poziomie, przywodzą na myśl boom mieszkaniowy sprzed ponad dziesięciu lat. – Można oczekiwać, że gwałtowny wzrost kosztów zakupu nowych gdańskich mieszkań negatywnie wpłynie na sprzedaż takich „M”. Lokalni deweloperzy będą musieli wprowadzić na rynek więcej tanich ofert, jeżeli chcą uniknąć właśnie takiego scenariusza zakładającego spadek popytu. Warto pamiętać, że ostatnia zmiana cenowa znacząco pogorszyła dostępność gdańskich nowych lokali i zwiększyła atrakcyjność tamtejszego rynku wtórnego, tłumaczy Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl. 

Bardzo szybki wzrost średniej ceny 1 mkw. nowych lokali z Gdańska zasługuje na to, żeby dokładniej zbadać jego przyczyny. Dane portalu RynekPierwotny.pl wskazują, że w II kw. 2018 r. znacząco spadł udział gdańskich lokali z ceną do 5000 zł/mkw. Mimo tej zmiany, w połowie 2018 r. co czwarte nowe mieszkanie z Gdańska, wciąż kosztowało mniej niż 5000 zł/mkw.

Osoby, które planują w najbliższym czasie kupić mieszkanie z pomocą kredytu ostrzegamy, że w bankach, tak jak w innych firmach, trwa teraz okres urlopowy. Jednocześnie wciąż trafia do nich dużo wniosków kredytowych. – Według najnowszych danych BIK w czerwcu  w całej Polsce złożono 19,5 tysiąca wniosków, czyli o 1,1 tysiąca więcej niż przed rokiem. Nie ma jeszcze danych za lipiec, ale z obserwacji klientów Expandera wynika, że zainteresowanie kredytami hipotecznymi nadal jest wysokie. Dlatego  najbezpieczniej  składać wnioski jednocześnie do aż trzech banków. W ten sposób zdecydowanie podnosimy swoje szanse na to, że otrzymamy finansowanie zanim minie termin zapisany w umowie przedwstępnej. – komentuje Jarosław Sadowski, Expander.

Starając się obecnie o kredyt należy też mieć na uwadze, że rosnące ceny mieszkań przekładają się na wysokość rat. – Im wyższa cena kupowanego mieszkania tym wyższy kredyt trzeba zaciągać. Z jednej strony oznacza to wyższe koszty. W przypadku mieszkania o powierzchni 50 mkw. , kupowanego w Gdańsku po przeciętnej cenie, rata wyniesie obecnie 1 482 zł (w przypadku 10% wkładu własnego). Rosnące ceny mogą też powodować, że zabranie nam zdolności kredytowej. Zanim podpiszemy umowę przedwstępną warto więc upewnić się, że znajdziemy przynajmniej trzy banki, które będą gotowe pożyczyć nam taką kwotę jakiej potrzebujemy – dodaje ekspert Expandera.     

fot. archiwum