Przytulacze drzew

l.thompson kadrLidia Paulinska-Thompson

 

Julia „Butterfly” Hill jest prawdopodobnie jedną z bardziej znanych aktywistek ruchu „tree-huggers” w północnej Kalifornii. Ruch ten powstał w Indiach i był jedną z metod stosowanych przez Mahatmę Gandhiego, jako protest bez przemocy. 26 marca 1974 roku kilkanaście wieśniaczek z miejscowości Reni w Indiach, stanęło do konfrontacji z grupą drwali wysłanych przez urzędników państwowych. Aby zapobiec ścięciu drzew w pobliskim lesie, kobiety otoczyły je kołem i osłoniły własnym ciałem. Posypały się groźby i obelgi, ale dzielne dziewczyny nie ustąpiły i czuwały przy drzewach przez całą noc. Kiedy następnego dnia do protestu dołączyli wszyscy mieszkańcy wioski, drwalom nie pozostało nic innego, jak odstąpić od zamiaru. Las został ocalony. Od tamtej chwili określenie tree-huggers przylgnęło do tych, którzy głęboko przejmują się losem planety i jej skarbami. I kochają drzewa ponad wszystko.     

10 grudnia 1997 roku 23-letnia Julia „Butterfly” Hill wspięła się na 1500-letnią sekwoję, nazwaną przez nią Luna, aby pozostać tam przez 738 dni. Zrobiła to by ochronić wysokie na 55-metrów drzewo przed ścięciem i aby zaprotestowac przeciwko firmie z Teksasu, która skazała Lunę na śmierć. Luna jak wiele innych drzew w północnej Kalifornii, została oznaczona znakiem krzyża, a to znaczyło, że zostanie przerobiona na bardziej użyteczne rzeczy, jak papier i inne przetwory drzewne.

 Jak wspominała później Julia, jej miłość do Luny nie była łatwa. Siedzenie na drzewie na wysokości 20 piętrowego wieżowca wymaga przełamania wielu barier; przede wszystkim fizycznego strachu. Po pierwszej burzy, która trwała 18 godzin, a wiatr wiał z prędkością 67 mil na godzinę, Julia była bliska załamania psychicznego. Za pierwszym razem dziewczyna wytrzymała na drzewie 6 dni i dała za wygraną. Druga próba skończyła się po 7 dniach. Ten trzeci raz ocalił Lunę, a firma z Teksasu zmuszona została do wycofania się z przedsięwzięcia. Julia spędziła na sekwoi 2 lata i 8 dni. Dzisiaj jest inspiracją dla wielu i celebrytką ruchu na rzecz ochrony środowiska naturalnego.

W przeciwieństwie do tego, że tree-huggers mieszkają w północnej Kalifornii, najbardziej znaną częścią tego rejonu jest Dolina Krzemowa, która jest symbolem innowacji i wzrostu technologicznego.

Co więc wspólnego mają te dwie dziedziny?

Przechadzając się po lesie zachwycamy się jego naturalnym i majestatycznym pięknem. A potem w sklepie ulegamy czarowi niezliczonej ilości elektronicznych urządzeń, które czynią życie łatwiejszym i luksusowym. Umysł ludzki unika łączenia tych obu obrazów w jedną całość; tak jest wygodniej. Nie zmienia to jednak faktu, że jedno wpływa na drugie. Czy zastępując starego iPhona nowym modelem smartfona zastanawiamy się co dzieje się ze zużytym urządzeniem? Czy zmieniając stary odbiornik telewizyjny na smartTv myślimy o setkach e-odpadów zalegających na wysypiskach? W wieku fascynacji technologią i możliwościami jakie przynosi, trudno sobie wyobrazić życie bez smartfona i smartTv. Stawiajmy na wygodę, ale z zachowaniem świadomości, że warto i trzeba dbać o środowisko. „Jeśli mówisz, że masz coś wyrzucić daleko, na śmietnik – zastanów się gdzie jest ten śmietnik? – powiedziała by Julia. To dzięki takiej świadomości firmy technologiczne podejmują działania mające na celu ochronę środowiska. 

I tak, w ostatniej dekadzie stały się one bardziej odpowiedzialne za swoje działania i bardziej „zielone”. Na przykład firma Seagate nie tylko wykorzystuje niskie zużycie energii w swoich dyskach pamięci Barracuda „Green” ale również wprowadza ograniczenia w stosowaniu substancji niebezpiecznych w urządzeniach elektronicznych. Ponad 70% dysków nadaje się do recyklingu. Ponadto, firma Dell Computer zobowiązała się do ograniczenia odpadów ze wszystkich opakowań tej firmy do roku 2020. Dell planuje pozyskać je z materiałów ekologicznych, które nadają się do recyklingu i/lub kompostowaniu po upływie ich życia. Ponad połowa opakowań już spełnia te kryteria. Jako alternatywa pianki do opakowań wykorzystuje się bambus i grzyby.

Giganty technologiczne jak Apple, Facebook, Google, Samsung Electronics czy Nvidia planują powstanie ultra-zielonych kampusów w Dolinie Krzemowej. Apple chce zainstalować taką ilość paneli słonecznych, która zapewni siedzibie tej firmy całkowitą niezależność energetyczną. Pięć z dziewięciu budynków kampusu firmy Google wzdłuż brzegu Zatoki San Francisco, będzie miało zielone dachy, przez co obniżone zostaną koszty ogrzewania i chłodzenia.

Bycie zielonym jest coraz bardziej w modzie.  

Property Journal  8-9/2013