Świąteczne światła z Zabrza podbijają świat

Chociaż Zabrze to nie fińskie Rovaniemi, w mieście także działa miejsce podobne do fabryki św. Mikołaja. Przez cały rok powstają tam olbrzymie świetlne ozdoby, które z początkiem grudnia ciężarówkami, samolotami i statkami  rozsyłane są na cztery strony świata, trafiając do miast w Polsce, ale także m.in. do Rosji, RPA, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Maroka czy Japonii. W sumie do 46 krajów!

Zabrze rozświetla  6 kontynentów

Co mają ze sobą wspólnego dekoracje świąteczne w gruzińskim Batumi, w paryskiej galerii handlowej, w banku w Nigerii – z choinką w Dąbrowie Górniczej, Opolu i Krakowie? Wszystkie powstały w… Zabrzu. Od ponad 25 lat działa tam firma, która może spokojnie uchodzić za fabrykę świętego Mikołaja. Powód? Przez równe 12 miesięcy w roku blisko 100 osób, a w sezonie ponad 300, pracuje tam nad stworzeniem dekoracji, które trafiają do 46 krajów na całym świecie, ozdabiając m.in. miejskie rynki, ulice, latarnie, galerie handlowe, lotniska czy elewacje budynków. To jedna z największych tego typu fabryk w Europie Środkowo-Wschodniej. W Zabrzu tworzone są m.in. mające po kilkanaście  metrów choinki miejskie, świetlne tunele, olbrzymie renifery, Mikołaje 3D, kilometrowe iluminacje galerii handlowych, a nawet latające Smoki Wawelskie czy droga mleczna.

Lista realizacji fabryki wydłuża się każdym rokiem. Zabrzanie wyprodukowali już m.in. iluminacje, który pojawiły się na londyńskiej Oxford Street, dla centrum handlowego przy Luwrze, dla jarmarku bożonarodzeniowego w Japonii, dla banków w Brazylii i Australii czy dla galerii Mall of Africa w RPA, gdzie dekoracja nawiązywała do kultury kontynentu. W tym roku dekoracje z zabrzańskiej fabryki poleciały m.in. do: Kolumbii, Grecji, Finlandii,  Australii, Maroka i Rosji.

– Dekoracje, które robimy znaleźć można dziś na 6 kontynentach, od Ameryki Południowej i Północnej, przez Azję, po Australię. Projektujemy zarówno dla miast, znanych ulic, galerii handlowych, banków, jak również na potrzeby wydarzeń specjalnych np. jarmarku bożonarodzeniowego w Japonii  – mówi Ewa Marcinek, dyrektor artystyczna IPB Decoration z Zabrza.

Wyobraźnia projektantów z Zabrza również nie ma granic. Fabryka może pochwalić się także kilkuset realizacjami w Polsce, w tym dość nietypowymi. Dla lotniska w Balicach IPB w 2016 roku stworzyło ozdoby w kształcie walizek i kufrów podróżnych, z kolei dla galerii Blue City w Warszawie dekorację w kształcie spiralnej drogi mlecznej z planetami. Dla krakowskiej Galerii Bronowice zabrzanie 4-lata temu zaprojektowali dekorację składającą się z 3 smoków, w tym 2 „latających” nad głowami klientów centrum handlowego. W 2016 roku firma dla Katowic stworzyła tunele świetlne na rynku, z kolei dla Bytomia mające kilka metrów gwiazdy 3D, a dla Szczecina dekorację w kształcie globu.

Światła z Zabrza świecą na Rynku w Krakowie

Także w tym roku ozdoby i światła z Zabrza znaleźć można w kilkunastu miastach w Polsce, w tym m.in. w Krakowie, gdzie stanęła jedna z największych choinek w kraju. Dla Krakowa IPB Decoration stworzyło aż cztery drzewka, w tym wysoką na 18 metrów żywą jodłę z ponad 40 tys. lampek i dekoracjami świetlnymi w kształcie kokard, aniołów i cukierków. Choinka stanęła na Rynku Głównym, vis a vis Sukiennic. Dekoracja, nawiązująca klimatem do Belle Epoque już została uznana za jedną z najciekawszych w Polsce. Również miejska dekoracja w Opolu to dzieło firmy z Zabrza. Ponadto iluminacje świetlne i choinki z Zabrza znajdziemy w tym roku m.in. w Wodzisławiu Śląskim, Dąbrowie Górniczej, Rybniku , Gliwicach oraz w kilku galeriach, m.in. warszawskiej Arkadii i Galerii Mokotów. W tej ostatniej zabrzanie zawiesili 10-metrową choinkę pod sufitem. To również pierwsze w Polsce iluminacje w galerii, które widoczne są z równą mocą po zmroku, jak i za dnia.

Rok pracy nad choinką

Prace nad niektórymi dekoracjami, które właśnie ozdobiły miasta i galerie trwały w Zabrzu nawet rok. – Tworzenie iluminacji to żmudny proces, bo dekoracje wykonywane są u nas ręcznie. Prawie każda ozdoba pokonuje drogę przez 5 działów. Najpierw powstaje konstrukcja stalowa lub aluminiowa, potem montuje się igliwie, następnie dekoracja trafia do florystów, a na końcu do elektryków. Bywa, że nad jedną dekoracją np. saniami św. Mikołaja pracuje 10-15 osób. Nad prostym reniferem aż 5. Im większa jest dekoracja tym więcej pracy. Miejską choinkę w Krakowie montowało 20 osób, a prace nad nią trwały 4 miesiące. Dekoracje dla Arkadii powstawały z kolei pół roku  – mówi przedstawicielka IPB.

Nic więc dziwnego, że spece od iluminacji z Zabrza mają ręce pełne roboty. Co jednak najdziwniejsze, tej pracy wcale nie mają najwięcej w grudniu, a latem, kiedy zaczyna się realizacja zamówień z całego świata. – U nas święta panują przez okrągły rok, stąd żartują z nas, że jesteśmy fabryką św. Mikołaj – śmieje się Ewa Marcinek.  –  W lipcu można znaleźć u nas dziesiątki świecących Mikołajów, spawane są „szkielety” reniferów czy świetlne tunele. Działy dekoracji montują w tym czasie lampki, które zaświecą się dopiero w grudniu. Jednocześnie ślusarze pracują nad najbardziej wymyślnymi konstrukcjami. Wiele z nich już jesienią wysyłanych jest za granicę – mówi przedstawicielka IPB Decoration.

fot. IPB Decoration