Archiwa tagu: analizy

Pierwotny rynek mieszkaniowy w Polsce

REAS podsumował wyniki monitoringu rynku pierwotnego w I kwartale 2014 r.REAS podsumował wyniki monitoringu rynku pierwotnego w I kwartale 2014 r.

kirejczykRynek w I kwartale 2014 roku
Liczba mieszkań sprzedanych w pierwszych trzech miesiącach na rynkach 6 największych miast w kraju utrzymała się na wysokim poziomie odnotowanym w ostatnim kwartale ubiegłego roku. Wyraźnie wzrosła natomiast liczba mieszkań wprowadzonych do sprzedaży. Zdecydowanie przekroczyła przeciętną wartość odnotowywaną na rynku od przełamania kryzysu w końcu 2009 roku. W rezultacie siódmy kwartał z rzędu oferta w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Poznaniu i Łodzi spadła poniżej poziomu 40 tysięcy, a zatem zrównała się z liczbą mieszkań sprzedanych w tych miastach w ostatnich czterech kwartałach.

Czytaj dalej

Kolejna inwestycja biurowa powstaje w Warszawie

W Warszawie szykuje się nowa inwestycja biurowa. Przy ulicy Grzybowskiej powstanie Prime Corporate Center, budynek biurowy klasy A, z 23 kondygnacjami naziemnymi i 5 kondygnacjami podziemnymi, na których zaoferuje nowoczesne powierzchnie biurowe: 20109 mkw. o wydajnych piętrach – od 836 mkw. do 1257 mkw. Budynek posiada już pre-certyfikację w standardzie BREEAM na poziomie Very Good. Czytaj dalej

Apartamenty nad Bałtykiem dla grubych ryb

Paulina Michniak
04-01-2014 r.

Gdzie są najdroższe w Polsce luksusowe mieszkania? Niekoniecznie w dużych miastach. Rekordowo wysokie ceny można znaleźć też nad Bałtykiem. Ceny w segmencie „premium” w Świnoujściu, Kołobrzegu czy Trójmieście przekraczają nawet 21 tys. zł za metr kwadratowy! Rynek luksusowych mieszkań nad Bałtykiem rozwija się od wielu lat; przybywa ofert oraz nowych form inwestowania skierowanych do zainteresowanych wynajmem. Za najdroższe apartamenty trzeba zapłacić 1,5 – 2 miliony złotych. Czytaj dalej

Aktywny rynek nieruchomości. Podsumowanie 2011 roku

Rynek nieruchomości w 2011 roku charakteryzował się wzmożoną aktywnością. I to zarówno w sektorze nieruchomości komercyjnych, jak i mieszkaniowych.

Na rynku komercyjnym w największych polskich miastach wysokie obroty odnotowano zwłaszcza w przypadku wynajmu powierzchni biurowych. Jednak około 80% transakcji dotyczyło renegocjacji umów i migracji firm w ramach ograniczania kosztów: zmniejszano powierzchnię lokali przy zachowaniu dotychczasowego standardu albo najmowano dodatkową przy wynegocjowanych niższych stawkach; utrzymał się popyt na lokale klasy A, B+ i B. Wzrósł również popyt na kupno lokali i budynków biurowych oraz handlowych w dobrych lokalizacjach, zwłaszcza z najemcami długoterminowymi. Ceny działek i terenów inwestycyjnych, po spadkach na przestrzeni ostatnich lat nawet o 60%, osiągnęły rekordowo niski poziom, porównywalny z latami 2004 – 2005, co korzystnie wpłynęło na zwiększenie ilości przeprowadzonych transakcji także w tym segmencie rynku.

Na rynku mieszkaniowym, zarówno wtórnym, jak i pierwotnym wzmożony obrót dotyczył przede wszystkim lokali 2- i 3-pokojowych w standardzie popularnym. Najaktywniejsze w 2011 roku okazały się miesiące: lipiec i sierpień oraz grudzień – ilość transakcji przeprowadzona w tym czasie jest porównywalna z okresem „boomu” lat 2006-2007. Z pewnością stymulująco na popyt zadziałały: pomoc finansowa państwa w postaci programu „Rodzina na Swoim” oraz sukcesywne obniżki cen mieszkań, wymuszone przez znaczną nadpodaż, zwłaszcza na rynku pierwotnym. Początek IV kwartału – październik i listopad, to przyhamowanie popytu za sprawą niekorzystnego ograniczenia dostępności „RnS” oraz zaostrzenia wymogów przy udzielaniu kredytów hipotecznych.
Większą stabilnością charakteryzował się natomiast rynek domów; popyt dotyczył głównie tańszych nieruchomości, w przedziale powierzchniowym 90 – 120 mkw.

Na rynku działek pod budownictwo jednorodzinne i pod małe kondominia widać było, zwłaszcza w drugiej połowie roku, tendencję do kupowania tańszych i mniejszych powierzchni. Takimi ofertami interesowali się głównie inwestorzy indywidualni, wyspecjalizowani w realizacji małych projektów, liczących zaledwie po kilka bądź kilkanaście mieszkań; przy sprzedaży chętniej korzystali z pomocy profesjonalnych biur pośrednictwa, tnąc tym samym koszty własnego marketingu i zatrudniania pracowników. Od drugiego półrocza również deweloperzy większych inwestycji częściej decydowali się na współpracę z biurami nieruchomości.

Prognozując najbliższą przyszłość rynku nieruchomości można spodziewać się w 2012 roku zwiększenia nadpodaży mieszkań i apartamentów na rynku pierwotnym, co przy trudnościach z kredytowaniem kupna przyczyniać się będzie do dalszych obniżek cen, średnio o 7-9 %, podobnie jak w 2011 roku. Rok 2012 będzie też wzmożonym okresem podaży nieruchomości komercyjnych. Na przestrzeni roku, licząc od stycznia 2011, podaż ta wzrosła o 100%. Zwiększy się też udział inwestorów zagranicznych w rynku.

Leszek Michniak
prezes WGN

Kolejny stracony rok i „światełko w tunelu” Podsumowanie 2011

W ocenie środowiska planistów i urbanistów, oraz tych, którzy uważają iż „jakość” w procesach inwestycyjnych w nieruchomości ma co najmniej takie samo znaczenie jak „ilość” – był to w zasadzie kolejny stracony rok.
Wynik prawie czterech lat pracy d. resortu infrastruktury, tj. projekt istotnych zmian ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, w tym wprowadzenie tzw. krajowych przepisów urbanistycznych oraz likwidacja decyzji o warunkach zabudowy, postrzeganych za główną przyczynę narastania chaosu przestrzennego, pomimo pozytywnej opinii Rządowego Centrum Legislacji oraz akceptacji przez stały komitet Rady Ministrów, nie został wpisany do programu prac rządu do końca ub. kadencji, a więc powędrował do kosza.
Tymczasem „przyspieszenia planistycznego” w gminach nadal nie widać, a coraz częstsze są głosy, że plany miejscowe wywołują zbyt poważne zobowiązania prawne i finansowe gmin, więc ich uchwalanie stanowi zagrożenie dla ich budżetów, zwłaszcza w okresie „posuchy” inwestycyjnej. Wygodniejsze, „tańsze” i – niestety – nadal bardzo powszechne jest więc zarządzanie przestrzenią gmin przy pomocy arbitralnych decyzji o warunkach zabudowy, które zastępują główne „ustrojowe” kompetencje samorządu lokalnego, tj. ochronę i kształtowanie ładu przestrzennego oraz uchwalanie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. W tej sytuacji nie dziwi już powszechne w skali kraju łamanie wielu przepisów ustawy o planowaniu i zagospodarowanie przestrzennym oraz brak na to reakcji wojewodów. Wiele gmin nie aktualizuje – odpowiednio do wymagań ustawowych – swoich polityk przestrzennych definiowanych w studiach uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, „zapominając” o tym, że przecież to podstawowe narzędzie koordynacji planowania miejscowego oraz wprowadzania w przestrzeń gmin decyzji planistycznych z poziomu regionalnego i krajowego.
Półrocze polskiej prezydencji UE dało pewną nadzieję na „nowe otwarcie”. Przedstawiciele rządu przypomnieli sobie o (przekazanym im jeszcze wiosną 2009 r.) społecznym, eksperckim projekcie „Polska Polityka Architektoniczna. Polityka jakości krajobrazu, przestrzeni publicznej, architektury.” Wobec braku oficjalnej, rządowej polityki dotyczącej tej sfery okazało się, że ten głos środowisk fachowych nadaje się do „ratowania honoru” podczas międzynarodowych konferencji organizowanych w ramach prezydencji. Nie okazał się on jednak dostatecznie dobry, aby podjęto nad nim dyskusję na forum obiecywanej od ponad dwóch lat i nigdy nie powołanej komisji międzyresortowej, zaś inicjatywy nowego resortu, w którego przydługiej nazwie zmieściło się także słowo „budownictwo” nie wskazują na chęć wykorzystania w pracach legislacyjnych założeń projektu „Polityki…”.
W tej sytuacji swoistym „światełkiem w tunelu” zabłysło w końcu ub. roku przyjęcie przez nowy rząd od dawna oczekiwanej, opracowanej przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego „Koncepcji Zagospodarowania Przestrzennego Kraju 2030”, a w niej sześciu nierozłącznych celów operacyjnych, zaś wśród nich „przywrócenie i utrwalenie ładu przestrzennego, jako ważnego elementu warunkującego rozwój kraju”. Na stronie internetowej MRR można przeczytać m in.: „Jest to najważniejszy dokument dotyczący ładu przestrzennego Polski. Jego celem strategicznym jest efektywne wykorzystanie przestrzeni kraju i jej zróżnicowanych potencjałów rozwojowych do osiągnięcia: konkurencyjności, zwiększenia zatrudnienia i większej sprawności państwa oraz spójności społecznej, gospodarczej i przestrzennej w długim okresie czasu. KPZK 2030 kładzie szczególny nacisk na budowanie i utrzymywanie ładu przestrzennego, ponieważ decyduje on o warunkach życia obywateli, funkcjonowaniu gospodarki i pozwala wykorzystywać szanse rozwojowe. Formułuje także zasady i działania służące zapobieganiu konfliktom w gospodarowaniu przestrzenią i zapewnieniu bezpieczeństwa, w tym powodziowego.”
Jak będzie wyglądać realizacja tego celu KPZK 2030 okaże się już w bieżącym roku. A zaczęła się ona – niestety – od sporu kompetencyjnego pomiędzy resortem rozwoju regionalnego i resortem m. in. budownictwa oraz pomysłem na podzielenie zagadnienia gospodarowania przestrzenią pomiędzy te dwa ministerstwa. Tak więc interesy resortowe znowu, „tradycyjnie” dominują nad – dopiero co przyjętą – Koncepcją Zagospodarowania Przestrzennego Kraju i zapisanymi w niej zasadami reformy systemu gospodarowania przestrzenią oraz planowania rozwoju.

arch. Grzegorz A. Buczek ,
Europejski Instytut Nieruchomości

Rok 2011 na śląskim rynku nieruchomości

Skończył się kolejny ciężki rok dla Pośredników. Nie mogło być inaczej w sytuacji, kiedy codziennie wszyscy odmieniali przez przypadki słowo „kryzys”. Zdarzały się już wcześniej takie okresy, że obroty biur nieruchomości spadały, ale po dwóch, trzech latach rynek odżywał… Teraz wszyscy chcą, żeby tylko w dłuższej perspektywie nie było gorzej!

Na Śląsku i w Zagłębiu, tak jak w całej Polsce, ceny nieruchomości nieznacznie spadły. Dalej utrzymuje się wysoka podaż mieszkań, domów i działek. Transakcji mniej, bo w sytuacji kryzysowej o szybkie decyzje przy kupnie i sprzedaży trudniej. Śląscy Pośrednicy z zazdrością patrzą na Kolegów z Warszawy, Krakowa czy Wrocławia. Tam przecież ceny nieruchomości są średnio dwa razy wyższe niż w Katowicach, przy podobnych prowizjach od transakcji.

Jeżeli w najbliższej przyszłości nie możemy spodziewać się prosperity na rynku, to przynajmniej życzmy sobie więcej szczęścia w codziennej pracy 🙂

Jan Juda
Universal Nieruchomości
Katowice, Ustroń