Archiwa tagu: mieszkanie dla młodych

Mieszkanie dla Młodych – podsumowanie 9 miesięcy funkcjonowania programu

BGK, operator programu MdM informuje, że: ““Mieszkanie dla młodych” to rządowy program wsparcia osób w wieku do 35 lat w nabyciu pierwszego, nowego mieszkania. Polega on na udzieleniu ze środków budżetu państwa dofinansowania wkładu własnego oraz dodatkowego finansowego wsparcia w formie spłaty części kredytu. Dofinansowanie ma miejsce w związku z ubieganiem się o kredyt na nabycie mieszkania: lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego, który będzie zaspokajał własne potrzeby mieszkaniowe nabywcy.”

Czytaj dalej

Pierwotny rynek mieszkaniowy w Polsce

REAS podsumował wyniki monitoringu rynku pierwotnego w I kwartale 2014 r.REAS podsumował wyniki monitoringu rynku pierwotnego w I kwartale 2014 r.

kirejczykRynek w I kwartale 2014 roku
Liczba mieszkań sprzedanych w pierwszych trzech miesiącach na rynkach 6 największych miast w kraju utrzymała się na wysokim poziomie odnotowanym w ostatnim kwartale ubiegłego roku. Wyraźnie wzrosła natomiast liczba mieszkań wprowadzonych do sprzedaży. Zdecydowanie przekroczyła przeciętną wartość odnotowywaną na rynku od przełamania kryzysu w końcu 2009 roku. W rezultacie siódmy kwartał z rzędu oferta w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Poznaniu i Łodzi spadła poniżej poziomu 40 tysięcy, a zatem zrównała się z liczbą mieszkań sprzedanych w tych miastach w ostatnich czterech kwartałach.

Czytaj dalej

Mieszkanie zakupione 10 lat temu teraz jest 2.krotnie więcej warte

foto na PJ
Wyprawa w cenową przeszłość może być bardzo pouczająca. Pokazuje, kto dziś jest zwycięzcą i dzięki zakupowi mieszkania w odpowiednim momencie, sporo zyskał na jego wartości. Druga strona medalu dotyczy tych, którzy zrobili błąd i kupili lokal mieszkaniowy na górce cenowej. Dziś są oni stratni, bo ich mieszkania są obecnie warte mniej nawet o 20 proc.

Okazja do prześledzenia dynamiki zmian cen jest dobra – mija 10 lat od momentu, kiedy przeciętne stawki za metr kwadratowy były najniższe w nowym stuleciu. To właśnie na początku 2003 roku przeciętne ceny nieruchomości w Polsce (wg danych GUS, Ministerstwa Budownictwa) osiągnęły niespotykany później najniższy poziom, wynosząc średnio 2070 zł za metr kwadratowy.

W Warszawie za metr mieszkania w tamtych czasach przeciętnie płaciło się 3500 zł/ m kw. Dziś takie stawki można spotkać, ale w małych miasteczkach, a nie w stolicy Polski. W Krakowie przeciętna cena mieszkania wynosiła około 3000 zł/ m kw. , we Wrocławiu 2800, w Trójmieście 2500, podobnie w Poznaniu.

Jeśli przyłożyć te stawki, do obecnie obowiązujących na rynku wtórnym okaże się, że nabywca mieszkania, gdyby próbował je sprzedać dziś, zarobiłby nominalnie często nawet 100 procent więcej, niż kosztował go zakup.
Taka sytuacja tym bardziej jest prawdopodobna, że lokale zbudowane po 2000 roku zyskują wśród mieszkań z drugiej ręki najwyższe wyceny. Obecnie średnio we Wrocławiu wśród ofert WGN z rynku wtórnego, za mieszkanie trzeba zapłacić przeciętnie 6100 zł/ m kw. W Krakowie średnia z ostatniego półrocza wynosiła około 7000 zł, w Gdańsku około 5800 zł, a w Warszawie około 8000 zł.

Jak więc widzimy – proste porównanie cen średnich pokazuje, że w ciągu 10 lat mieszkania na największych rynkach podrożały o około 100 proc. Osoby, które kupiły mieszkania w „najtańszym” 2003 roku dziś mogą zarobić drugie tyle, choć był lepszy czas na sprzedaż mieszkania.

Najwyższe przeciętne stawki uzyskiwały nieruchomości w okresie tzw. górki cenowej. Chodzi o rekordowe lata 2007 – 2008. W 2008 roku już bańka cenowa zaczynała pękać. Jak wtedy kształtowały się stawki?
Wg danych NBP z rynku wtórnego, w ostatnim kwartale 2008 roku, ceny ofertowe w Warszawie dla mieszkań używanych wynosiły przeciętnie aż 10 tys. zł od metra. , we Wrocławiu w najlepszym okresie było to 6900 zł za metr kwadratowy, w Poznaniu 6400 zł, w Gdańsku 6800 zł, a w Krakowie 8300.
Oznacza to, że na największych rynkach przez ostatnie 5 lat mieszkania potaniały o 700 do 2000 zł za metr kwadratowy, czyli przeciętnie o około 10 do 20 proc. Jeśli nasz właściciel mieszkania kupionego w 2003 roku sprzedałby je w „najgorętszym” cenowo okresie – uzyskałby stawkę o 110 – 120 proc. wyższą od ceny pierwotnej.
Skąd wzięła się tzw. bańka na rynku nieruchomości? Jest kilka czynników, które miały istotne znaczenie. Chodzi o wejście Polski do Unii Europejskiej, ogólny optymizm Polaków, którzy czuli, że lepiej zarabiają, pozytywnie oceniali sytuację gospodarczą w kraju (lata 2005 – 2007), dostęp do tanich kredytów (rekordowo niskie stopy procentowe franka szwajcarskiego), agresywne akcje promocyjne zachęcające do kupowania mieszkań i atrakcyjne warunki kredytowania (nawet na 130 proc. wartości nieruchomości, na 50 lat itp.).

Warto dodać, że w tym czasie, przed pęknięciem bańki cenowej, giełda warszawska przechodziła kilkuletni okres hossy. Polski złoty zyskiwał na wartości i był rekordowo drogi w stosunku do obcych walut (70 proc. kredytów wówczas przyznawano we franku szwajcarskim). To wszystko – wobec drożejących nieruchomości nakręcało jeszcze bardziej presję na klientów, by jak najszybciej kupować, bo wkrótce będzie jeszcze drożej.
W 2008 roku trend wzrostowy na giełdzie wyhamował, wzrosły kursy walut, a banki zaczęły w obawie o spłaty dotychczasowych kredytów, przykręcać kurek z łatwym pożyczaniem pieniędzy. Wkrótce kredyty we franku praktycznie w ogóle zniknęły z rynku.
Czy nasz szczęśliwy właściciel mieszkania z 2003 roku, jeśli zamierza się go korzystnie pozbyć, powinien obecnie spieszyć się ze sprzedażą, czy wręcz przeciwnie – raczej poczekać?

Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. W mijającym roku na rynku nie doszło do spektakularnych zmian cenowych, dominuje raczej stabilizacja. Co prawda – wg analityków WGN – spadki cen wyhamowały, ale na pewno nie można jeszcze mówić o zmianie tendencji na zdecydowanie wzrostową.
Za to w przyszłym roku w mieszkaniówce pojawi się nowa istotna zmienna, która z pewnością przełoży się na ceny. Chodzi oczywiście o nowy program wsparcia państwowego – Mieszkanie dla Młodych.

Eksperci WGN są zgodni, że program, który obejmie wyłącznie rynek pierwotny, wpłynie na stopniowy wzrost cen nowych mieszkań. To właśnie na nie będzie łatwiej uzyskać kredyt. Pomoc państwa w wyłożeniu pieniędzy na wkład własny częściowo zneutralizuje restrykcyjną rekomendację S, która od przyszłego roku nakazuje bankom udzielania kredytów hipotecznych wyłącznie z wkładem własnym. Na początek ma być to 5 proc. a docelowo 20 proc. wartości nieruchomości.

Na pewno więc – w obliczu dostępu do państwowego wsparcia – wzrosną ceny lokali nowych. A co z rynkiem wtórnym? Tu zdania są podzielone, zwłaszcza, że w wielu lokalizacjach obecnie to rynek wtórny jest droższy. Może się więc okazać, że rzeczywiście, przy wsparciu dla rynku nowych mieszkań, te używane – w obliczu odpływu klientów – zaczną tanieć. Eksperci nie spodziewają się jednak gwałtownych przecen, zwłaszcza że rynek wtórny ma swoje istotne przewagi (wykończenie mieszkania, często lepsza lokalizacja), które sprawiają, że mimo dofinansowania państwowego nadal będzie konkurencyjny dla nowych mieszkań. Niewykluczone jednak, że jeśli Kowalski nie sprzeda dziś swego mieszkania z 2003 roku, przyszły rok, a wraz z nim spadki na rynku wtórnym, będzie musiał przeczekać. Oczywiście jeśli zależy mu na wyższych cenach, od tych jakie są na rynku obecnie.

Monika Prądzyńska
Analityk WGN

Gdańsk liderem Trójmiejskiego rynku mieszkaniowego

art

W Trójmieście na rynku mieszkaniowym liderem jest Gdańsk. Powstaje w nim ponad dwukrotnie więcej inwestycji niż w Gdyni. Za metr mieszkania w Gdańsku deweloperzy chcą średnio ponad 6000 zł. Gdynia jest nieco tańsza, nowe mieszkania wycenione są tam przeciętnie na poziomie 5570 zł/mkw.  

Trójmiejski rynek znajduje się w uprzywilejowanej sytuacji, jeśli chodzi o dostępność mieszkań w nowym programie dopłat do kredytów Mieszkanie dla Młodych. Podczas, gdy w innych miastach tylko niewielki odsetek lokali zakwalifikuje się do MdM, w Gdańsku deweloperzy mają wystarczająco dużo takich lokali, żeby klienci mieli w czym wybierać.  

Limit przewidziany dla Gdańska w nowym programie dopłat to ponad 5718 zł/mkw. Tymczasem w kwocie do 5 tys. zł/mkw. na gdańskim rynku deweloperskim dostępne jest 30 proc. mieszkań. Kolejne 18 proc. jest wystawione do sprzedaży w cenie od 5 do 6 tys. zł/mkw. Analitycy dompress.pl szacują że, blisko połowę oferty rynku pierwotnego w tym mieście obejmą dopłaty. Najwięcej lokali kwalifikujących się do programu będzie można znaleźć w ukończonych gdańskich inwestycjach, w których cena metra jest niższa i wynosi średnio 5617 zł.

Do dopłat MdM zakwalifikuje się cała oferta firmy Euro Styl w inwestycji Nowy Horyzont w Borkowie koło Gdańska i na Osiedlu Cytrusowym w Kowalach pod Gdańskiem. Poza tym większość lokali na Osiedlu Nawigator w Gdyni i zdecydowana część mieszkań na Osiedlu Morskim w Pogórzu koło Gdyni.

Kryterium cenowe i metrażowe spełnią mieszkania w kilku inwestycjach, budującej na Pomorzu, Grupy Kapitałowej Inpro SA. Lokale wystawione na sprzedaż w trzech gdańskich osiedlach, w których dostępne są mieszkania w MdM, stanowią ponad połowę aktualnej oferty. Ceny ofertowe są w nich wyraźnie niższe niż limit przewidziany w nowym programie dopłat. Na Osiedlu Jabłoniowa można kupić mieszkanie już od 4266 zł za mkw. W Gdańsku Zaspie w inwestycji City Park stawki zaczynają się od 5508 zł/mkw., a na Osiedlu Wróbla Staw w gdańskim Jasieniu od 4536 zł/mkw. brutto. W ostatnim projekcie oferowane są mieszkania o metrażu już od 26 mkw. 

W Gdańsku, pod względem wielkości oferty deweloperskiej, bezkonkurencyjne są dwie południowe dzielnice – Chełm i Ujeścisko-Łostowice. Spory wybór mieszkań jest jeszcze w  Śródmieściu, Przymorzu i Wrzeszczu. W pozostałych rejonach miasta oferta jest uboższa.

W Gdyni nowe mieszkania są nieco tańsze niż w Gdańsku. W cenie do 5 tys. zł/mkw. kupimy 4 na 10 mieszkań, a w przedziale cenowym od 5 do 6 tys. zł/mkw. mieści się prawie co trzecie nowe mieszkanie. W przeciwieństwie do Gdańska, w Gdyni oddane do użytkowania mieszkania są droższe od tych w budowie. A ilość ukończonych inwestycji i tych w trakcie budowy jest porównywalna.

Gotowe mieszkania dominują w ofercie deweloperów w Sopocie, gdzie 3 na 4 lokale wystawione na sprzedaż są już gotowe. Sopot plasuje się w czołówce najdroższych lokalizacji w kraju. Powstają w nim zwykle kameralne inwestycje oferujące mieszkania w wyższym standardzie. Średnia stawka na sopockim rynku pierwotnym to 11 340 zł/mkw., choć w ofercie deweloperów można znaleźć też mieszkania wycenione poniżej 9 tys. zł/mkw. W takiej kwocie na pewno nie kupimy apartamentu w Dolnym Sopocie, czyli w samym sercu tętniącego życiem w sezonie kurortu, gdzie stawki deweloperskie utrzymują się w górnym pułapie cenowym dla miasta


Mieszkanie dla Młodych szansą i wyzwaniem dla deweloperów

1

Rządowy projekt „Mieszkanie dla Młodych”, który ruszy w styczniu 2014 roku to dla deweloperów szansa na jeszcze lepsze wyniki sprzedaży. Jednocześnie, zaspokojenie potrzeb beneficjentów programu stanowić będzie dla branży niemałe wyzwanie.

Przyjęty 17 września przez  Senat i podpisany przez prezydenta projekt rządowego programu „Mieszkanie dla Młodych” przewiduje dopłaty wyłącznie dla osób, które zdecydują się na zakup nieruchomości na rynku pierwotnym. Chociaż program w obecnie proponowanym kształcie jest korzystny dla deweloperów, limity cenowe i warunki obliczania wysokości dopłat stanowić będą również wyzwanie. Firmy deweloperskie będą musiały zaoferować mieszkania o metrażach i cenach pozwalających klientom uzyskać rządowe dopłaty, przy jednoczesnym zapewnieniu wysokiej jakości wykonania i atrakcyjnych lokalizacji.

Niewątpliwym atutem „MDM” jest to, że skorzystać z niego będą mogły również osoby decydujące się na zakup lub budowę domu. To dobra wiadomość dla deweloperów działających w tym segmencie rynku, lecz podobnie jak w przypadku budownictwa wielorodzinnego, rządowy program będzie miał wpływ na przyszłą ofertę.

Metraże

Powierzchnia większości mieszkań objętych programem nie będzie mogła przekraczać 75m2. W przypadku domów, limit ten wyniesie 100m2. Mimo to, przewiduję, że mieszkania i domy o powierzchni zbliżonej do górnych limitów, stanowić będą zdecydowaną mniejszość wśród nieruchomości nabywanych z pomocą „MDM”. Duże metraże pozostaną domeną klientów powyżej 35-go roku życia, a zatem niemogących skorzystać już z kredytu preferencyjnego. Takie osoby nie potrzebują rządowego wsparcia, a mieszkania i domy traktują jako lokatę kapitału.  O tych klientach również należy pamiętać, dlatego oferty deweloperskie będą musiały zawierać zarówno nieruchomości dostosowane do wymagań osób korzystających z „MDM”, jak i te spełniające wymagania zamożnych klientów planujących zakup kolejnych mieszkań i domów.

Limit cenowy

Limitem ceny 1 m² powierzchni użytkowej mieszkania nabywanego w ramach „MDM” będzie średnia arytmetyczna dwóch ostatnio ogłoszonych wartości wskaźników przeliczeniowych kosztu odtworzenia 1 m² powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych. Występować będą 3 kategorie limitów: obowiązujące dla stolic województw, dla gmin sąsiadujących ze stolicami i dla pozostałych miejscowości w danym województwie. Oznacza to, że sytuacja firm deweloperskich działających w różnych częściach kraju będzie bardzo zróżnicowana. Tam, gdzie koszty budowy są niskie, nie będzie potrzeby by wprowadzać zasadnicze zmiany w ofercie. W przypadku miast wojewódzkich jednak, gdzie koszty związane z budową są wyższe, deweloperzy będą musieli szczególnie zadbać o swój rachunek ekonomiczny.

Kredytowanie

Nie bez znaczenia pozostanie sytuacja na rynku kredytów hipotecznych. Analitycy zwracają uwagę, że będą one drożały, a w dodatku od początku 2014 roku kredytobiorcy będą musieli dysponować wkładem własnym. Ponadto, Rada Polityki Pieniężnej będzie najpewniej stopniowo podnosić stopy procentowe.
Te czynniki mogą nieco spowolnić rozwój rynku pierwotnego nieruchomości, lecz „MDM” ma potencjał by zniwelować ich wpływ.

Po rekordowym lecie…

W tym roku branża uniknęła wakacyjnego zastoju. Popyt na mieszkania był stabilny, głównie dzięki niebywale niskim stopom procentowym. To bezpośrednio przełożyło się na niskie koszty kredytów i ich większą dostępność. Co ciekawe, zainteresowanych zakupem nieruchomości wciąż przybywa i rynek notuje nadal szybki wzrost. Ceny nieruchomości są dziś zbliżone do tych obowiązujących w 2006 roku, który poprzedził nieruchomościowy boom. Nawet uwzględniając przewidywane działania RPP sądzę, że budownictwo mieszkaniowe czeka dobry czas. Zyskają przede wszystkim Klienci i zaradni, elastyczni deweloperzy, którzy sprostają wyzwaniom „MDM”.

Efektywność programu leży zatem w dużej mierze w rękach deweloperów. Ci, którzy wykażą się elastycznością i tam gdzie to konieczne będą budować taniej, jednocześnie oferując wysoką jakość, mogą na „MDM” skorzystać.

komentarz Marcina Antczaka, Wiceprezesa FB ANTCZAK

fot.  Inwestycja FB Antczak – Osiedle w Kościelnej Wsi koło Kalisza, materiały prasowe

 

 

Zbyt niskie limity cen w programie Mieszkanie dla Młodych

Magdalena Paluch
02-11-2013 r.
kapelanka kraków kadr

Pierwszego stycznia 2014 roku zacznie funkcjonować nowy program państwowego wsparcia przy zakupie mieszkania z rynku pierwotnego.

Program Mieszkanie dla Młodych ma pomóc młodym małżeństwom i osobom samotnym do 35. roku życia w zakupie pierwszego mieszkania. Bezdzietna rodzina i singiel dostaną dofinansowanie w wysokości 10 proc. ceny mieszkania, natomiast rodzina posiadająca potomstwo w wysokości 15 proc. Jeżeli w okresie pięciu lat od zakupu mieszkania urodzi się trzecie bądź kolejne dziecko – będzie można liczyć na dodatkowe 5 proc. Ponadto dopłaty będą obejmować koszty zakupu 50 metrów kwadratowych nowych mieszkań do powierzchni całkowitej 75 m kw., a także kupna domu gdzie powierzchnia użytkowa nie przekroczy 100 m kw. Pomoc państwa ma obejmować także osoby budujące domy systemem gospodarczym gdzie będzie możliwość odzyskania części VAT za materiały użyte do budowy.

Niestety obecne limity cen metra kwadratowego, do których państwo dofinansuje zakup mieszkania w ramach programu, są ustalone znacznie poniżej cen ofertowych mieszkań z rynku pierwotnego, dostępnych na rynku. Korzystając z państwowej pomocy przy zakupie mieszkania możemy mieć spory problem, szczególnie w takich miastach jak Warszawa, Kraków i Wrocław, czyli na największych rynkach gdzie te limity cen są nawet o kilkadziesiąt procent niższe od średnich stawek metra kwadratowego. Troszkę lepiej sytuacja ta wygląda w Poznaniu i Gdańsku.

Limity cen metra kwadratowego, do którego możliwe będzie dofinansowanie w ramach rządowego wsparcia wynoszą odpowiednio: w Warszawie – 5864 zł, w Krakowie – 4894, we Wrocławiu – 4774, w Poznaniu – 5604, w Gdańsku – 5718 zł a w Katowicach – 4695 zł.

Limity te są bardzo niskie w stosunku do aktualnych średnich cen ofertowych nowych mieszkań w WGN, szczególnie w takich miastach, jak Wrocław czy Kraków. Okazuje się, że bardzo trudno znaleźć tak tanie mieszkania z rynku pierwotnego lub ewentualnie są to tylko pojedyncze oferty.
 
W Warszawie średnie ceny metra kwadratowego mieszkań z rynku pierwotnego wynoszą w 6720 zł i oznacza to, że są wyższe od limitów cenowych programu o prawie 1000 zł co przekłada się na 12,5 proc. Wśród mieszkań, które mieszczą się w limitach państwowych znajdziemy pojedyncze oferty.

W Krakowie oferenci sprzedają nowe mieszkania  w cenie 6130 zł za metr kwadratowy i jest to stawka wyższa o 24 proc. od zakresu cenowego nowego programu.

We Wrocławiu, gdzie średnie ceny metra nowego mieszkania wynoszą aktualnie aż 6120 zł, stawki są wyższe od limitów państwowych aż o 28 proc.

W Gdańsku średnia cena metra kwadratowego mieszkania z rynku pierwotnego wynosi 5700 zł i mieści się więc na poziomie limitu cenowego dla tego miasta. W stolicy Wielkopolski natomiast, gdzie obecnie za metr kwadratowy zapłacimy tyle co w Gdańsku, cena ta jest nieznacznie wyższa (100 zł) od limitu cen dla programu Mieszkania dla Młodych.

W Katowicach sytuacja prezentuje się najlepiej. Tutaj średnia cenowa wynosząca 4495 zł jest o 200 zł  poniżej założonych przez program „widełek” cenowych.

Jak widać większość aktualnych limitów cenowych metra kwadratowego jest zbyt wysoka, albo znajduje się w górnej granicy średnich cenowych największych rynków mieszkaniowych w kraju (wyjątek Katowice). Teoretycznie można by przypuszczać, że w zaistniałej sytuacji deweloperzy dostosują swoje cenniki do limitów programu i spadną ceny mieszkań nowych w takich miastach jak Warszawa, Kraków i Wrocław.

Magdalena Paluch

Analityk Rynku

W Krakowie trudno o dopłatę z MDM

Dolcan_Rudy Rydz Las_kadr

Tylko pojedyncze nowe mieszkania na krakowskim rynku będzie można kupić na kredyt z dopłatą w ramach programu Mieszkanie dla Młodych

Ceny obowiązujące na rynku deweloperskim w Krakowie znacznie przekraczają limit przewidziany dla miasta w MdM, który wynosi 4894 zł za mkw. Średnia stawka ofertowa na rynku pierwotnym to niecałe 6400 zł za mkw. mieszkania. Lokale w inwestycjach, których budowa została zakończona, są nieco droższe – przeciętna cena 1 mkw. wynosi 6560 zł za mkw. Na osiedlach, które dopiero powstają, metr lokalu oferowany jest za 6180 zł. – podają przedstawiciele serwisu Dompress.pl.

Z analiz portalu wynika, że trzy na cztery mieszkania wystawione do sprzedaży przez deweloperów w Krakowie są już ukończone. Przeciętnie za lokal trzeba wyłożyć ponad 360 tys. zł. Na osiedlach w budowie cena jest niższa, kształtuje się na poziomie 315 tys. zł. Co dziesiąte mieszkanie to kawalerka. Lokale do 40 mkw. stanowią 16 proc. całej oferty rynku pierwotnego. Biorąc pod uwagę ceny mkw., jednopokojowe lokale są wyceniane tylko o 100 zł wyżej od przeciętnej stawki w mieście.

W Krakowie, podobnie jak w innych miastach, w ofercie deweloperów przeważają mieszkania dwupokojowe (45 proc.). Co trzeci lokal to (36 proc.) mieszkanie z trzema pokojami. Tylko w nielicznych krakowskich inwestycjach deweloperzy mogą zaoferować lokale kwalifikujące się do dopłat. Są to na ogół pojedyncze oferty. Dlatego nowy program dopłat nie będzie miał raczej większego znaczenia dla rozwoju rynku mieszkaniowego w mieście.

W Krakowie mieszkania kwalifikujące się do dopłat można znaleźć w Łagiewnikach – Borku Fałęckim. W inwestycji Beskidzka deweloper oferuje kilka takich lokali. W tej samej dzielnicy w projekcie Zdunów są cztery mieszkania o powierzchni 30 i 40 mkw. mieszczące się w programowych limitach. W inwestycji przy Obozowej jest jeden taki lokal.

W Krakowie najwięcej mieszkań deweloperzy mają do sprzedania na Podgórzu. Bogatą ofertę nowych mieszkań można znaleźć też w Grzegórzkach, Bieżanowie-Prokocimiu, Dębnikach i Prądniku Czerwonym.
Najwyższe ceny deweloperzy dyktują na krakowskim Starym Mieście. Za przyjemność zamieszkania w pobliżu Wawelu trzeba zapłacić ponad 10 tys. zł za mkw. mieszkania. Tanio nie jest też w Grzegórzkach, gdzie mieszkania wycenione są średnio po 8 tys. zł za metr.

 

Oczekiwanie na odbicie cen

alfha ursus Oferta maleje, bo deweloperzy sprzedają więcej mieszkań niż wprowadzają na rynek
W tym roku wakacje nie okazały się na rynku nieruchomości okresem ogórkowym. Zarówno w pierwszej połowie bieżącego, 2013 roku, jak i w okresie urlopowym, deweloperzy nie narzekają na brak klientów. Według firmy Reas, w ostatnich miesiącach  sprzedaż mieszkań w wielu firmach była najlepsza od 2009 roku. W drugim kwartale tego roku deweloperzy w Warszawie, Krakowie, we Wrocławiu, w Trójmieście, Łodzi i Poznaniu sprzedali o 9 proc. więcej mieszkań niż w pierwszych trzech miesiącach roku.

Klienci z gotówką   

Sprzedaż rośnie, ale do biur sprzedaży deweloperów trafiają teraz zupełnie inni klienci niż w minionym roku. Do końca 2012 roku sprzedawały się mieszkania kwalifikujące się do dopłat w ramach programu Rodzina na Swoim, czyli lokale najtańsze. Teraz wiele osób kupuje za gotówkę. Nawet 30-40 nabywców w niektórych inwestycjach to osoby, które płacą za mieszkania z własnych oszczędności lub kupują przy niewielkim wsparciu kredytowym. Transakcje zawierają nie tylko ci, którzy wycofali pieniądze z mało opłacalnych dziś lokat, ale i osoby, które wyczekiwały na dołek cenowy, by podjąć ostateczną decyzję o zmianie mieszkania. Osoby, które poszukują odpowiedniej dla siebie oferty większą uwagę zwracają teraz na jakość wykonania inwestycji. Ponadto na rynku można zaobserwować większe niż wcześniej zainteresowanie mieszkaniami trzypokojowymi.

Ceny na dnie   

Przedstawiciele Związku Banków Polskich oceniają, że ceny mieszkań w wielu przypadkach osiągnęły już dno. Obecnie utrzymują się na ustabilizowanym poziomie, ale biorąc pod uwagę niezłą sprzedaż i spadającą w coraz szybszym tempie podaż, przewidują że na wiosnę stawki mogą zacząć rosnąć. Jak oblicza Reas, jeszcze pół roku temu kupujący mieli do wyboru ponad 54 tys. mieszkań (łącznie w Warszawie, Krakowie, we Wrocławiu, w Trójmieście, Łodzi i Poznaniu), zaś pod koniec czerwca 2013 już tylko ok. 48 tys. Promocje na rynku deweloperskim przybierają teraz nieco inną formę. Deweloperzy wprowadzają coraz częściej nowy standard sprzedaży mieszkań. – W naszych inwestycjach w Warszawie i Poznaniu prowadziliśmy autorski program „Rodzina na gotowym”. Na poznańskim osiedlu Red Park i na osiedlu Alpha w warszawskich Skoroszach, którego budowę właśnie zakończyliśmy, oferujemy wykończenie w cenie mieszkania. Dla naszych klientów to duże ułatwienie. Mogą od razu wprowadzić się do gotowego mieszkania, a przy tym zaoszczędzić – tłumaczy Teresa Witkowska, dyrektor sprzedaży w Red Real Estate Development.

Tanie kredyty 

Do zakupów zachęcają nie tylko najniższe od kilku lat ceny mieszkań. Duży wpływ na wzrost sprzedaży mieszkań ma niewątpliwie Rada Polityki Pieniężnej, która w wyniku serii cięć obniżyła stopy procentowe do rekordowo niskiego poziomu. Oprocentowanie kredytów jest teraz najniższe w historii. Decyzje RPP zaowocowały też spadkiem opłacalności lokat bankowych. Na rynku pojawili się więc inwestorzy upatrujący w zakupie nieruchomości alternatywę dla nisko oprocentowanych lokat. Jeszcze w tym roku w biurach sprzedaży deweloperów mogą pojawić się osoby, które będą chciały kupić mieszkanie bez wkładu własnego. Wymóg posiadania 5 proc. wartości mieszkania na wkład własny będzie bowiem obowiązywał od początku 2014 roku. W przyszłym roku popyt na mieszkania może zwiększyć również wprowadzenie nowego programu rządowych dopłat Mieszkanie dla Młodych. Ostatnie propozycje zmian dotyczące limitu cen mieszkań kwalifikujących się do programu w pewnym stopniu wpłyną na zwiększenie się w poszczególnych miastach liczby mieszkań, na które będzie można uzyskać dopłatę.

Autor: RED Real Estate Development