Archiwa kategorii: DOBRY DESIGN

Art. Mural Challenge w Łodzi, czyli „drugie życie” zwycięskiego muralu

Art. Mural Challenge to akcja zorganizowana przez firmę Profbud, która przyciągnęła wielu zwolenników street art’u z całej Polski. Ponad 100 nadesłanych zgłoszeń, 12 tysięcy oddanych głosów, a wszystko to w ramach zaaranżowania jednej przestrzeni do wykonania muralu w Łodzi. Zwycięska praca Marcina Czai, która została wykonana na jednej ze ścian łódzkich kamienic, po kilku latach doczekała się reaktywacji i nowej odsłony. Tym razem wewnątrz budynków Osiedla Primo.

Akcja konkursowa Art. Mural Challenge trwała od lata do jesieni 2018 roku i przyciągnęła wielu zwolenników kultury i sztuki. O jej ogromnym powodzeniu świadczył m.in. fakt zgłoszenia przez artystów ponad 100 kreatywnych prac. Dodatkowo internauci mieli możliwość wytypowania 10 najlepszych koncepcji na mural poprzez dedykowaną do tego stronę internetową www.artmuralchallenge.pl. Inicjatywa zaangażowała ponad 12 tysięcy osób, które oddały swoje głosy na ulubione projekty. Jury konkursowe w składzie delegata Biura Architektury Miasta, przedstawiciela Łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych, Krzysztofa Jankowskiego „Jankesa’’ (ambasadora akcji), Mecenasa i pomysłodawcę wydarzenia firmy Profbud oraz przedstawiciela organizatora, spośród wybranych przez głosujących prac, wyłoniło zwycięzcę, którego projekt muralu został namalowany na ścianie łódzkiej kamienicy przy ul. Tramwajowej.

– W dużych miastach na porządku dziennym staje się fakt powstawania nowoczesnych budynków w otoczeniu tych starszych, wymagających renowacji. Podobnie było w przypadku jednej z kamienic przy ul. Tramwajowej w Łodzi, znajdującej się w bezpośrednim sąsiedztwie z Osiedlem Primo – pierwszej łódzkiej inwestycji mieszkaniowej firmy Profbud. To właśnie jedna ze ścian owej kamienicy stała się „inicjatorem” wydarzenia, o którym usłyszała cała Polska. Istotą konkursu Art. Mural Challenge było bowiem skupienie się na sztuce ulicznej i zaangażowanie w przedsięwzięcie kreatywnych osób interesujących się wspomnianą tematyką. Dzięki konkursowi polscy artyści pobudzili swoją wyobraźnię i przedstawili nieszablonowe pomysły. Zadanie było proste – sportretowanie miasta, zwizualizowanie miłości do Łodzi oraz uchwycenie jej niepowtarzalnego charakteru w zmieniającej się rzeczywistości – tłumaczy Anna Skotnicka-Ryś, dyrektor Działu Handlowego firmy Profbud.

W październiku 2018 roku odbyło się także uroczyste odsłonięcie zwycięskiego muralu autorstwa Marcina Czai, artysty związanego z Wydziałem Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie. Mural inspirowany twórczością Stanisława Lema na Galerii Krakowskiej był odpowiedzią na motto konkursu – „Kocham Łódź”. Zwycięzca osobiście czuwał nad artystycznym wykonaniem swojego dzieła przez zespół studentów z łódzkiego ASP. Otrzymał on również nagrodę pieniężną w wysokości 10 000 zł, ufundowaną przez dewelopera, który finansował całe przedsięwzięcie.

Trzy lata po realizacji Art Mural Challenge akcja doczekała się swojej kontynuacji – jednak nie w formie kolejnego konkursu. Jednym z ogólnych założeń projektu była „czasowość” muralu, wynikająca z konieczności zasłonięcia ściany przy ul. Tramwajowej przez II etap Osiedla Primo. Zwycięski projekt został więc przeniesiony do środka budynków inwestycji i uwieczniony przez tego samego artystę wewnątrz czterech klatek schodowych.

– Murale powstawały od czerwca do lutego 2021 roku. W chwili obecnej są już ukończone, a dzięki ich istnieniu mieszkańcy inwestycji mogą nie tylko wrócić wspomnieniami do organizowanej akcji, ale również utożsamiać się z nimi i czerpać energię ze wspaniałego street art’u, którym żyje miasto Łódź – dodaje Anna Skotnicka-Ryś.

 

Zwycięski mural, widniejący już wewnątrz klatek schodowych przedstawia przekrój kamienicy, w której znalazły się symbole charakterystyczne dla miasta. Pracę wyróżnia także bogactwo szczegółów, potraktowanych z lekkim przymrużeniem oka. Kompozycja została utrzymana w komiksowej konwencji – opowieści o Łodzi, jej historii i kulturze, co stanowi bezpośrednie odniesienie do festiwalu komiksu, istotnego wydarzenia kulturalnego dla wszystkich Łodzian. Projekt zachwyca więc pod względem artystycznym, a także pod względem spójności ze specyfiką odbioru muralu w przestrzeni miejskiej.

Firma Profbud, będąca inicjatorem wydarzenia, nie wyklucza również w przyszłości organizacji kolejnej edycji akcji Art. Mural Challenge w innej, ciekawej i wartej uwagi przestrzeni miejskiej.

fot. materiały prasowe

Wanny jak dzieła sztuki

Subtelne linie i precyzyjne kształty wanien Laufen są jak dzieła sztuki.

Niepowtarzalny projekt Sonar, cenionej hiszpańskiej dizajnerki Patrycji Urquioli, oferuje nową wannę z dekorem, tworząc unikatową propozycję na rynku.

Wanna The New Classic Marcela Wandera zaprasza swoim wyjątkowym kształtem. Te, i inne propozycje wanien marki Laufen to wyjątkowa propozycja do wyjątkowych wnętrz.

Zachwycająca kolekcja Sonar dotąd oferowała umywalki z dekorem, a teraz można dopasować do niej niezwykle precyzyjnie wykonaną wannę z dekorem. Ta wyjątkowa struktura inspiruje do tworzenia nowych aranżacji. Wanna wykonana jest z materiału Sentec, który daje nieograniczone możliwości projektowe.

Wanna The New Classic ma subtelną linię niczym kielich otwierającego się kwiatu. To cecha wspólna dla całej kolekcji. Znajdziemy ją i w umywalkach i misce WC i bidecie. Dzięki temu wnętrze jest subtelne i romantyczne. Niepowtarzalny kształt został uzyskany dzięki plastycznemu materiałowi Sentec.

Harmonijna owalna wanna Kartellbylaufen z materiału Sentec poszerza kolekcję opartą na geometrycznych modelach. Czystość formy tworzy minimalistyczne wnętrze i jest kolejną propozycją do nieprzeciętnych salonów kąpielowych.

Materiał Sentec daje nieograniczone możliwości. Jest ciepły i przyjemny w dotyku. Dzięki zawartości cząsteczek mineralnych, powierzchnia wykonanej z niego wanny jest gładka, a zanurzenie się w wannie z tego materiału daje wrażenie kąpieli morskiej. Posiada też właściwości antybakteryjne oraz wysoki stopień antypoślizgowości. Te praktyczne zalety są idealnie uzupełniane przez jego plastyczność i możliwości tworzenia idealnie prostych i ostrych, a z drugiej strony ale też łagodnych linii.

fot. materiały prasowe

 

Dzieła Edwarda Dwurnika i Poli Dwurnik w Fabryce Norblina

U zbiegu ulic Żelaznej i Prostej w Warszawie, na południowej ścianie dawnego laboratorium metaloznawczego Fabryki Norblina, powstaje mural według obrazu jednego z najbardziej znanych polskich malarzy i grafików – Edwarda Dwurnika.

Nad tworzeniem dzieła czuwa fundacja imienia artysty, reprezentowana i prowadzona przez jego córkę – Polę Dwurnik, artystkę wizualną. Ona także stworzy swoją autorską pracę, która eksponowana będzie na terenie zrewitalizowanego kompleksu.

Prace rozpoczęły się 19 kwietnia 2021 roku – w rocznicę 78. urodzin Edwarda Dwurnika, którego całe życie prywatne i zawodowe związane było z Warszawą. Zmarły przed ponad dwoma laty artysta zostanie uhonorowany wyjątkowym muralem o powierzchni aż 90 mkw. Znajdzie się na nim szczegółowo odwzorowany i dostosowany do rozmiaru ściany obraz Edwarda Dwurnika z 2009 roku pt. „Zakłady Norblina”. Dzieło to jest częścią większej serii pt. „Warszawa”, która przedstawia najciekawsze i najważniejsze dla artysty miejsca w stolicy, widziane z lotu ptaka, jak również uwydatnia wszystkie najbardziej charakterystyczne cechy jego twórczości.

– Jestem przekonana, że tata byłby bardzo szczęśliwy widząc tę realizację. To wspaniałe uhonorowanie i piękna ekspozycja jego twórczości w żywej, miejskiej tkance. Sama treść obrazu stwarza możliwość wielu ciekawych interpretacji, szczególnie w kontekście charakteru, jaki będzie miało to miejsce już po rewitalizacji. Otoczona błękitnym miastem, płynącym swoim nurtem, fabryka jest żywym, ale stałym elementem, przedstawionym w ciepłych barwach. Stanowi swego rodzaju „miasto w mieście”, punkt odniesienia, który trwa tam, pomimo upływającego czasu – mówi Pola Dwurnik, artystka wizualna, malarka, prezes Fundacji Edwarda Dwurnika.

Mural malowany jest na zabytkowym budynku u zbiegu ulic Prostej i Żelaznej, którego historia sięga końca XIX w. Wybudowany w 1885 roku, początkowo pełnił funkcję budynku mieszkalnego, a zarazem magazynowo-spiżarnianego. Po II wojnie światowej mieściło się w nim laboratorium chemiczne. Obiekt przetrwał obie wojny w prawie niezmienionej formie – aż do 1963 roku, kiedy to przy poszerzaniu ulicy Prostej został skrócony o całe skrzydło południowe. W trakcie prac konserwatorsko-restauratorskich podczas rewitalizacji Fabryki Norblina, odtworzono oryginalny dach spadzisty oraz detal elewacyjny ścian wschodniej, zachodniej i północnej.

Realizacją muralu zajęła się wyspecjalizowana grupa Red Sheels, którą tworzą wyłącznie kobiety – malarki, konserwatorki zabytków oraz architektki. Mają doświadczenie w tworzeniu wielkoformatowych form malarskich w nietypowych, wymagających szczególnej precyzji miejscach, jak np. na murze funkcjonującego zakładu karnego, czy na szczycie szybu górniczego w kopalni „Zofiówka”. Red Sheels specjalizuje się także w muralach niosących istotny społecznie przekaz, wspierający takie kwestie jak np. prawa kobiet, mniejszości, czy ochrona środowiska. Przygotowany dla Fabryki Norblina projekt będzie miał dodatkowo aspekt ekologiczny. Użyte do jego realizacji farby produkowane są w technologii fotokatalicznej. Pod wpływem promieni słonecznych zawarty w nich składnik neutralizuje szkodliwe zanieczyszczenia, a zatem cała powierzchnia muralu będzie oczyszczać zaciągnięte przez siebie powietrze.

– Jesteśmy niezwykle dumni, że możemy na stałe wpisać w naszą inwestycję dzieło tak wybitnego artysty, jakim był Edward Dwurnik. Niezmiernie cieszy nas również fakt, że projekt ten realizujemy wspólnie z jego córką Polą, znakomitą artystką i malarką, która specjalnie dla nas przygotowuje swój własny obraz. Chcemy, by każda osoba wchodząca na ten teren czuła, że jest to miejsce tętniące sztuką, gdzie na każdym kroku czekać na nas będą artyści oraz ich dzieła. Wyjątkowe murale, galerie sztuki, miejsca z muzyką na żywo i koncertami, unikatowe kino butikowe – to tylko ułamek wartościowej oferty kulturalnej, jaką przygotowaliśmy dla naszych odwiedzających – mówi Kinga Nowakowska, dyrektor operacyjna i członek zarządu Grupy Capital Park, odpowiedzialna za rewitalizację Fabryki Norblina.

Sztuka Poli Dwurnik – malarki, twórczyni wizualnej oraz rysowniczki, której prace znajdują się m.in. w Muzeum Narodowym w Gdańsku, Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w Krakowie, Muzeum Współczesnym Wrocław oraz w wielu prywatnych zbiorach kolekcjonerów sztuki współczesnej, zagości również w Fabryce Norblina. Artystka pracuje nad dedykowanym temu miejscu dziełem malarskim. Ono również znajdzie się w przestrzeni zrewitalizowanego kompleksu i zajmie ekspozycję o powierzchni około 20 mkw.

– Chcę, aby mój monumentalny obraz zaskoczył odwiedzających, dlatego na razie nie mogę zdradzić szczegółów dotyczących jego tematyki. Będzie to jednak jak dotąd największa powierzchniowo realizacja w moim artystycznym życiorysie. Jednym z głównych założeń tego projektu jest gra perspektywą – obraz będzie sprawiał zupełnie inne wrażenie, oglądany z bliska z detalami, a jego kolejne aspekty odsłonią się, gdy widz odejdzie nieco dalej i spojrzy na niego z większej odległości – dodaje Pola Dwurnik.

Fabryka Norblina, rewitalizowana z inicjatywy Grupy Capital Park, już w drugiej połowie br. udostępni ponad 65 tys. mkw. powierzchni, z czego 41 tys. mkw. stanowić będą biura, a pozostałe 24 tys. mkw. wypełnią koncepty rozrywkowe, kulturalne, gastronomiczne, usługowe czy handlowe. Do najemców zrewitalizowanego kompleksu należeć będą m.in. BioBazar – pierwszy w Polsce targ oferujący wyłącznie ekologiczne produkty czy foodhall z 26 konceptami gastronomicznymi (3,2 tys. mkw.). Zrewitalizowana Fabryka stanie się także miejscem kultury. Oprócz wspomnianego już butikowego kina z siedmioma salami (3,3 tys. mkw.), którego partnerem merytorycznym będzie Gildia Reżyserów Polskich, do dyspozycji odwiedzających będzie również Piano Bar z muzyką na żywo, a w jednej z zabytkowych hal powstanie klub muzyczny i koncertowy. Blisko 800 mkw. powierzchni zajmie pierwsza w Polsce w pełni interaktywna i cyfrowa galeria sztuki – ART BOX Experience. W części biurowej kompleksu swoje siedziby będą mieć m.in. Allegro.pl (16,2 tys. mkw.) oraz Globalne Centrum Usług Biznesowych Japan Tobacco International (8,5 tys. mkw.)

Inwestorem i pomysłodawcą rewitalizacji Fabryki Norblina jest Grupa Capital Park. Za projekt architektoniczny odpowiada pracownia PRC Architekci. Głównym wykonawcą jest firma Warbud SA, z którą współpracują m.in. Soletanche Polska, Maat4 i TKT Engineering. Za działania związane z konserwacją zabytków odpowiada firma Monument Service.

Pola Dwurnik 

Artystka wizualna urodzona w 1979 roku w Warszawie. Główne obszary jej działalności artystycznej to malarstwo olejne, różne formy rysunku oraz litografia. Jest autorką ośmiu książek artystycznych, z których najbardziej znana to „Dziewczyna na płótnie” – zbiór autorskich interpretacji jej malarstwa takich autorów jak Olga Tokarczuk, Maria Poprzęcka, Maria Anna Potocka, Michał Jachuła, Piotr Lachmanni in. Prace Poli Dwurnik znajdują się w kolekcjach Muzeum Narodowego w Gdańsku, Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK
w Krakowie, Muzeum Współczesnego Wrocław oraz w kolekcjach prywatnych na całym świecie

Edward Dwurnik

Jeden z najbardziej znanych i charakterystycznych polskich artystów wizualnych. Urodził się 19 kwietnia 1943 roku w Radzyminie pod Warszawą, zmarł 28 października 2018 w swoim domu na warszawskiej Sadybie. W latach 1963-1970 studiował malarstwo, rzeźbę i grafikę na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Już na studiach zaczął tworzyć rozbudowane cykle malarskie, z których najsłynniejsze to „Podróże autostopem” ukazujący widoki miast z lotu ptaka oraz „Sportowcy” i „Robotnicy” stanowiące krytyczno-satyryczny portret Polaków epoki PRL-u). Inne ważne cykle artysty to „Droga na wschód” poświęcony ofiarom stalinizmu, „Od grudnia do czerwca” będący hołdem dla ofiar stanu wojennego i morskie krajobrazy z serii „Błękitne”. Edward Dwurnik jest także autorem kilkunastu tysięcy rysunków i grafik. Pieczę nad spuścizną malarza objęła Fundacja Edwarda Dwurnika, założona przez rodzinę artysty w 2019 roku.

fot. materiały prasowe

Słodkie krągłości Oro w nowej kolekcji sof od Absynth

Futurystyczne krągłości, poduchowe siedziska i wysokogatunkowe materiały obiciowe składają się na nową kolekcję sof Oro, stworzoną przez polską markę Absynth. Już na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie wygodnych, a ich wysunięte podłokietniki, niczym objęcia kogoś bliskiego, zachęcają, by w nie wpaść i oddać się słodkiemu leniuchowaniu.

Ciasteczkowa inspiracja

„Oro” z włoskiego znaczy „złoty”, ale to nie od nazwy koloru pochodzi nazwa kolekcji, a od pewnych okrągłych, czekoladowych ciasteczek, przekładanych mlecznym kremem, tak chętnie podjadanych i popijanych szklaną mleka. Choć nazwa nawiązuje do amerykańskich słodkości, to inspiracją do powstania kolekcji w takim kształcie, były wywodzące się z Włoch i Francji migdałowe ciasteczka w bajecznych kolorach, znane u nas pod nazwą makaroniki. O tak, któż ich nie lubi? Tęczowe kolory i niebiańskie smaki skradły serca właścicieli marki Absynth, którzy miłość do tych wypieków przelali najpierw na papier przy domowym stole (rysując projekt), a następnie w swojej fabryce (tworząc gotowe meble). Wypukłości siedzisk nawiązują bezpośrednio do krągłości ciasteczek, a kolorowa lamówka jest wyrafinowanym kremowym wypełnieniem. Nawet marszczenia przy przeszyciu poduch są nawiązaniem do nierówności tych kolorowych słodkości.

Moc koloru

Kolekcja Oro składa się z pięciu elementów. Tradycyjnej sofy trzyosobowej, mniejszej sofy dwuosobowej, fotela, a także szezlonga i pufa. Poszczególne meble można swobodnie ze sobą zestawiać, tworząc unikalną i komfortową strefę wypoczynku. Chociaż w katalogu tkanin znajdziemy wyszukane materiały i kolory, projektanci marki sugerują, by wybierać jednobarwne matowe welury, dla uzyskania jak najlepszego efektu i wydobycia piękna kolekcji Oro. Można zdecydować się na jeden kolor lub podkreślić lamówkę, wybierając bardziej kontrastowy odcień. Bogactwo kolorystycznych możliwości pozwala na stworzenie całkowicie indywidualnego zestawu, dopasowanego do własnego wnętrza.

Zabawa formą

Kolekcja Oro skierowana jest dla osób lubiących wychodzić poza utarte schematy, kochających awangardowe wzornictwo i sztukę. Z pozoru tradycyjny zestaw sof w rzeczywistości wyróżnia się futurystycznym kształtem, a dzięki kolekcji barwnych welurów, może również wyróżniać się kolorem. Miękkie, jakby nadmuchiwane siedzenia i oparcia jednym przywodzą na myśl słodkie makaroniki, innym, urocze zwierzątka wykonywane, na festynach, z długich kolorowych baloników. Niemniej jednak już przy pierwszym spojrzeniu zachęcają do odpoczynku. Zarówno sama sofa ze swoimi krągłościami, jak też ten mebel w zestawie z innymi elementami z kolekcji, staną się ozdobą salonu. Wyposażenie z tej kolekcji z powodzeniem wpisze się we wnętrza nowoczesne, trochę szalone i odważne, jak i te bardziej stonowane, nadając im swoim kształtem więcej nowoczesnej nonszalancji.

O Absynth

Absynth to marka meblowa powstała jako unikatowa inicjatywa na polskim rynku i odpowiedź na wiodące światowe tendencje, oparta na długoletnim doświadczeniu w produkcji mebli do salonu, jadalni czy sypialni. Czerpie z rodzimego dziedzictwa meblarskiego, współpracując z polskimi projektantami i lokalnymi wytwórcami, a efektem jest połączenie tradycyjnych materiałów z nowatorską formą mebla. Filozofia działania firmy skupia się wokół promocji polskiego designu poprzez tworzenie nieoczywistych, prekursorskich produktów, które docenią miłośnicy wartościowego wzornictwa i doskonałej funkcjonalności na miarę XXI wieku.

fot. materiały prasowe

Przygaszona zieleń i głęboki granat – nowości od Ceramiki Paradyż

Kolory pistacji, szmaragdu czy szafiru już tej wiosny mogą zagościć w naszych wnętrzach za sprawą najnowszych produktów Ceramiki Paradyż. Kolekcje Feelings, Freedom i Nightwish z linii Home of Light, to kwintesencja nowoczesnego designu i prawdziwa gratka dla miłośników najnowszych trendów. Ich stonowane barwy w połączeniu z geometrycznymi wzorami oraz grą światła przyniosą wytchnienie i spokój.

Stylowa geometria

Stonowana zieleń to nie tylko modny, ale i praktyczny kolor. Świetnie sprawdzi się w przestrzeni, do której wracamy po długim dniu z myślą o relaksie i odpoczynku. Płytki z kolekcji Feelings w odcieniu pistacji, stworzą udany duet w zestawieniu z równie subtelnym kolorem wyważonej bieli czy delikatnej szarości. Są one dostępne w wielu wariantach. Obok klasycznych, jednolitych propozycji, znajdziemy tutaj bogaty wybór geometrycznych wzorów czy trójwymiarowych struktur, które wprowadzą do wnętrza odrobinę nowoczesnego dynamizmu i świetnie korespondują ze zmieniającym się w ciagu dnia światłem.

Bezmiar możliwości

W tym sezonie w naszych łazienkach obok zieleni zagoszczą również matowe błękity i rdzawe dekory. Ciekawą interpretację tego połączenia znajdziemy w kolekcji Freedom Ceramiki Paradyż. Przypominające drogę mleczną płytki w gołębim kolorze z mieniącymi się drobinkami kamiennych wtrąceń, pięknie rozświetlą pomieszczenie. Zestawienie ich z odważnym, wzorzystym patchworkiem z południowo-europejskim rodowodem czy też uwielbianym od kilku sezonów betonem, to zdecydowanie wybór dla chcących przełamywać schematy. Drugą odsłoną kolekcji Freedom jest cement w ciepłym odcieniu, zestawiony z grafiką skorodowanej blachy z niepowtarzalnym motywem cienkich linii miedzianej siatki. Uniwersalny format 25 x 75 cm, szeroki wachlarz kolorów i elementów dekoracyjnych w kolekcji Freedom zapewni nam prawdziwą wolność projektowania.

Ombre we wnętrzach

Charakterystyczne przenikanie dwóch lub więcej kolorów, zawładnęło modą, śmiało wchodząc do designu i naszych wnętrz. W najnowszej kolekcji Nightwish Ceramiki Paradyż, możemy zobaczyć stylistykę ombre. Inspiracją do jej stworzenia był schyłek dnia, kiedy miękkie światło zachodzącego słońca, ustępuje miejsca księżycowi. W skład kolekcji wchodzą płytki w odcieniach zieleni, szlachetnego granatu oraz złamanej bieli. Jednak w Nightwish nie tylko barwy się przenikają. Znajdziemy w niej także bogaty wybór oryginalnych faktur i formatów, które możemy ze sobą łączyć, uzyskując unikatowe kompozycje. Szklane mozaiki o głębokich kolorach zieleni i granatu, czy też szafirowo-szmaragdowy panel szklany, idealnie sprawdzą się jako luksusowy akcent w łazience oraz nadadzą wnętrzu niepowtarzalny klimat.

Home of Light

Linia Home of Light to 12 wyjątkowych kolekcji płytek ceramicznych. Inspirację do ich stworzenia stanowiło światło, które nieustannie zmienia się w ciągu dnia, począwszy od wschodu, aż do zachodu słońca, wpływając na wystrój naszego wnętrza oraz na nasze emocje. Wszystkie kolekcje wyróżnia bogactwo wzorów, geometryczne kształty i odważne struktury, które odpowiednio podkreślone światłem dają wyjątkowe efekty aranżacyjne i wizualne.

fot. materiały prasowe

Projektowe nowości od marki Zuiver

Marki Zuiver miłośnikom dobrego designu przedstawiać nie trzeba. Ten holenderski producent mebli, lamp, dywanów, dekoracji i innych dodatków ma już ugruntowaną pozycję na światowym rynku wnętrzarskim i niezmiennie jest kojarzony z niepowtarzalnymi i zawsze zgodnymi z trendami projektami, z których można stworzyć kompletną aranżację w nowoczesnym stylu.

Niderlandzkie słowo 'zuiver' oznacza 'czysty', co dobrze oddaje ideę, jaka przyświeca zespołowi projektantów pod kierownictwem współzałożycielki i dyrektor kreatywnej marki, Caroline van Velze. Od początku swej działalności, czyli od roku 1998, Zuiver stawia bowiem na prosty, minimalistyczny design, w którym dopracowana w każdym detalu forma i idealnie zrównoważone proporcje idą w parze z materiałami znakomitej jakości i perfekcyjnym wykonaniem.

Produkty Zuiver (dostępne w BM Housing) mają również inną, trudną do przecenienia zaletę – wszystkie elementy oferowanych przez markę kolekcji, zarówno tych ostatnich, jak i poprzednich – doskonale do siebie pasują, tworząc spójny pod względem wzorniczym wystrój wnętrza. Dokupując więc nowe krzesła, fotele czy dywany, można mieć pewność, że nie popełni się błędu aranżacyjnego, bo będą świetnie harmonizować z resztą wyposażenia. Nie inaczej jest z nowościami, których premiera właśnie się odbyła. Warto je poznać!

Krzesło Albert Kuip Coffee

Słowo kawa w nazwie tego produktu nie pojawiło się przypadkowo. Siedzisko tego krzesła (oczywiście w kolorze espresso) zostało bowiem zrobione w ponad 40% z pozyskanych z recyklingu fusów kawy, wymieszanych z polipropylenowymi środkami wiążącymi. Po połączeniu z aluminiową ramą i nogami z drewna jesionowego powstał mebel nie tylko ciekawy wzorniczo, ale także ekologiczny.

Stołek barowy Brit

Kultowa już kolekcja pięknych krzeseł Brit powiększyła się w tym sezonie o hokery, dostosowane do wysokości wyspy kuchennej czy barku. Tak samo jak modele w wersji niższej, mają tapicerowane siedzisko z podparciem pod plecy i boki, dzięki czemu zapewniają komfort siedzących na nich osobom. Można wybrać rodzaj obicia (skóra albo aksamit), a także jego barwę spośród pięciu kolorów: szarego, petrol, czarnego, brązowego i różowego.

Fotel Lounge Bubba

Ten model wyróżnia nie tylko znakomity design i wygoda, ale także monochromatyczna kolorystyka – zarówno obicie zaprojektowanego zgodnie z zasadami ergonomii, tapicerowanego siedziska, jak i obrotowa podstawa z malowanego proszkowo metalu są w tym samym odcieniu. Do wyboru jest róż, beż, ochra i ciemnoszary. Lounge Bubba został obity sztruksem w zygzakowate prążki – miękkim i bardzo miłym w dotyku.

Szafka Barbier

To najmłodsze dziecko w rodzinie Barbier, składającej się z komody, szafki, konsoli i biurka. Może służyć jako stolik pomocniczy w salonie albo jako szafka nocna w sypialni. Pojemny schowek pod blatem zasłaniają drzwiczki żaluzjowe z drewna kauczukowego, które można pozostawić otwarte, częściowo przesunąć lub całkowicie zamknąć. W każdej pozycji wyglądają znakomicie! Tak samo jak inne meble z tej serii wzorniczej jest dostępny w trzech kolorach – orzecha, czarnym i naturalnym.

Krzesło Mist

O oryginalnej urodzie tego krzesła decydują kontrasty solidnej konstrukcji i lekkich, obłych kształtów tapicerowanego oparcia i siedziska oraz surowego wyglądu lakierowanego na czarno metalu, z jakiego zrobiono podstawę i miękkości obicia, uszytego z puchatego pluszu w delikatnych, pastelowych barwach – beżowej, różowej i szaroniebieskiej do wybory. Te krzesła dodadzą uroku każdej nowoczesnej jadalni oraz – co bardzo ważne – zapewnią wygodę użytkownikom. Z niech aż nie chce się wstawać!

Fotel Lazy Sack

Jest on obietnicą wygodnego wypoczynku po męczącym dniu. Takie wrażenie wywołują grube poduchy z miękkiej skóry, przyjemnej w dotyku tkaniny lub puchatego pluszu bawełnianego, jakimi są wyłożone poszczególne wersje fotela. Żeby relaks był jeszcze bardziej komfortowy, producent oferuje dopasowany wzorniczo podnóżek – po przysunięciu do fotela powstaje niezwykle komfortowy szezlong, na którym można ułożyć się w wygodnej pozycji półleżącej. Podnóżek, nazwany Lazy Sack Hocker, może być też używany osobno, np. jako siedzisko czy stolik pomocniczy. Obydwa meble są dostępne w trzech kolorach (beż, szary, brązowy), na tyle neutralnych, że łatwo wpasują się w każdą aranżację.

Dywan Harmony

Projektantom Zuiver prostokątne, kwadratowe i okrągłe dywany najwyraźniej wydały się zbyt szablonowe i wymyślili zupełnie nowy kształt, który ozdobili niebanalnymi wzorami, tworzącymi intrygujący efekt trójwymiarowości. Co więcej, gdy dywan się obróci, całkowicie zmieni się jego wygląd. To prawdziwa magia! Dywan Harmony jest tkany maszynowo z dekolanu w kilku harmonizujących ze sobą odcieniach, zgodnych z najnowszymi trendami kolorystycznymi. Dostępny w dwóch wymiarach: 160 × 230 i 200 × 290 cm.

Wazon Bassin

Projektanci Tom Dissel i Tymon Scholten ze Studia Suolle, tworząc ten niezwykły wazon, zainspirowali się wieżami ciśnień, które od połowy XIX wieku urozmaicały holenderski krajobraz. Ponieważ przedsiębiorstwa wodne traktowały te budowle jako swoją wizytówkę, często miały one niezwykłą architekturę. Dziś większość z ocalałych 175 wież uznano za pomniki narodowe, a jedna z nich znajduje się w niewielkiej odległości od siedziby marki Zuiver. Wazon Bassin z dwunastoma otworami na kwiaty jest produkowany w dwóch wymiarach: 21 × 28 cm oraz 21 × 36 cm. W obydwu można w bardzo prosty sposób układać oszałamiające kompozycje kwiatowe.

Fo. BM Housing

Siła prostoty, czyli dekoracje okienne do minimalistycznych wnętrz

Minimalizm to jeden z najpopularniejszych trendów w urządzaniu wnętrz. Doceniamy go za prostotę, harmonię i elegancję. Jak urządzić dom w stylu minimalistycznym i jakie dekoracje okienne dobrać, aby dopełniły całą aranżację? Podpowiadamy najlepsze rozwiązania razem z marką Marcin Dekor, ekspertem branży dekoracji okiennych.

Jak urządzić minimalistyczne wnętrze?

Minimalizm czerpie z japońskiej filozofii zen, dla której najważniejsze są harmonia i spokój. Warto o tym pamiętać, gdy urządzamy nasze wnętrza. W domach minimalistów rzadko znajdziemy dużą ilość ozdób i wiele dodatków ustawionych na półkach. Dążąc do ładu i prostoty, pierwszym krokiem często jest pozbycie się niepotrzebnych rzeczy i wyjątkowo staranne dobieranie mebli. Najlepiej decydować się na ponadczasowe modele i geometryczne kształty. Starajmy się nie ulegać chwilowej modzie zarówno jeśli chodzi o kolory, jak i o materiały – w ten sposób za kilka lat nasze wnętrze dalej będzie świetnie wyglądało.

Klasyczny minimalizm wyróżniają także stonowane barwy. Znajdziemy tu dużo bieli, szarości, kolorów ziemi i raczej chłodnych odcieni. Dominują gładkie fronty mebli i jednolite powierzchnie. A co z materiałami? Warto wybrać drewno, szkło, naturalny kamień, a nawet beton czy metal – ponadczasowe i niezwykle trwałe. Idealnie wpisują się w zasady minimalizmu, który stawia przede wszystkim na jakość przedmiotów, którymi się otaczamy, a nie na ich ilość.

Nawet jeśli podoba nam się styl minimalistyczny, nie zapominajmy, że to wnętrze powinno być dopasowane do naszych potrzeb, a nie my do niego – minimalizm to przecież nie tylko sposób na urządzenie mieszkania, ale także styl życia. Pamiętając o zdrowym umiarze, możemy stworzyć przestrzeń, w której będziemy przebywać z prawdziwą przyjemnością.

Skupienie przy pracy

Niewielka liczba przedmiotów w pobliżu i oszczędne dekoracje ułatwiają koncentrację podczas pracy i poprawiają naszą produktywność. To sprawia, że chętnie decydujemy się na urządzenie domowego gabinetu właśnie w stylu minimalistycznym. Tutaj szczególnie warto zwrócić uwagę na wysoką jakość mebli, dlatego starannie dobierzmy biurko i zadbajmy o ergonomiczny fotel. Nasz komfort pracy jest kluczowy, ponieważ będziemy spędzać w tym miejscu wiele godzin w ciągu dnia. Postarajmy się usunąć niepotrzebne dekoracje z blatu – dokumenty o wiele lepiej będą wyglądały, gdy włożymy je do jednolitych segregatorów i ustawimy na półce, a dodatkowo zyskamy więcej przestrzeni do pracy.

Zdarza się jednak, że ostre słońce zaczyna przeszkadzać nam w wykonywaniu obowiązków – razi nas w oczy lub świeci w ekran komputera, utrudniając pracę. Jak skutecznie się przed tym ochronić?

W tej sytuacji najpopularniejszym rozwiązaniem, ze względu na swoja wielofunkcyjność, są rolety. Pamiętajmy, że dekoracja okna w gabinecie urządzonym w stylu minimalistycznym, przede wszystkim musi być funkcjonalna. Rodzaj rolet , czy tez samą tkaninę roletową, dobierzmy do warunków i poziomu nasłonecznienia pomieszczenia. Idealnym rozwiązanym do domowych biur są tkaniny roletowe o dużej transparentności , dostępne w kolekcji rolet SHADOWS CLUB PREMIUM marki Marcin Dekor lub też tzw. screeny – przysłony okienne wykonane z tworzywa o strukturze siatki, które skutecznie ograniczają nasłonecznienie wnętrza, ale nie zaciemniają go, co ma bezpośredni wpływ na komfort naszej pracy.

W aranżacji minimalistycznego biura pomogą nam w tym rolety i karnisze elektryczne.

– Systemy elektryczne oferowane przez markę Marcin Dekor są wyjątkowo proste w obsłudze, niezawodne i ciche, dlatego doskonale nadają się zarówno do naszych domów, jak i do przestrzeni biurowych – zapewnia ekspert marki, Monika Kruszewicz. Sterując nimi za pomocą pilota, przełącznika ściennego lub systemu mieszanego, będziemy mogli zasłonić okno, nie wstając od biurka i nie przerywając wykonywania obowiązków.

W przestrzeni do pracy bardzo ważne są też kolory, które w skuteczny sposób potrafią wspomagać rodzaj wykonywanej pracy. Skupieniu i koncentracji sprzyjają stonowane, neutralne barwy. W kolekcji tkanin roletowych Shadows Club, stworzonej przez specjalistów marki Marcin Dekor, znajdziemy tkaniny w kolorach ziemi, chłodne błękity, szarości czy kojące, delikatne zielenie. Będą doskonale pasować do gabinetu. Natomiast jeśli nasza praca wymaga wyjątkowej kreatywności i pomysłowości , warto zastanowić nad żółtymi i pomarańczowymi akcentami w domowym gabinecie.

Porządek przy gościach

Salon uważamy za jedno z najbardziej reprezentacyjnych pomieszczeń w naszych domach. To tutaj zwykle przyjmujemy gości, dlatego zależy nam na gustownej aranżacji. Minimalizm sprawdzi się idealnie, ponieważ łączy jakościowy design z elegancją. Dużo zależy od wybranych przez nas materiałów – zdecydujmy się na ponadczasowy kamień czy drewno. Aby stworzyć miejsce, w którym chętnie będziemy spędzać czas z przyjaciółmi, warto nieco je ocieplić. Doskonałym sposobem na to jest dodanie odpowiednich dekoracji okiennych, również utrzymanych w duchu minimalizmu.

– Dla większości zwolenników zasady „mniej znaczy więcej” klasyczne połączenie firan i zasłon to już zdecydowanie za dużo. Często wybierają oni po prostu okna bez zbędnych dekoracji, prowadząc wewnętrzną walkę między funkcjonalnością a minimalistyczną estetyką. Jednak również w takim wnętrzu warto szukać kompromisu, na który ostatecznie decyduje się większość mieszkańców, wybierając rolety rzymskie – minimalistyczne dekoracje okienne wykonane z tkanin firanowych lub zasłonowych. Dzięki nim wnętrze od razu stanie się przytulniejsze i funkcjonalne, jednocześnie nie tracąc swojego oszczędnego w formie stylu. Jeśli chcemy kupić ten rodzaj dekoracji, warto zasięgnąć wskazówek doświadczonych projektantów dekoracji okiennych, ponieważ na rynku jest dostępnych wiele systemów rolet rzymskich: systemy manualne, półautomatyczne, rolety podwójne rzymskie, systemy do okien dachowych , jak i systemy z napędem elektrycznym – dodaje Monika Kruszewicz z firmy Marcin Dekor.

Jeśli natomiast rolety rzymskie nadal wydają wam się zbyt dekoracyjne, to rozwiązaniem, które nawet w nazwie nawiązuje do filozofii zen z Dalekiego Wschodu, są panele japońskie – prostokątne ekrany wykonane z tkanin firanowych lub roletowych, które, chowając się równolegle jeden za drugim, jak wachlarz odsłaniają okno. Jednak to, co w największym stopniu decyduje o odczuwalnym w pomieszczeniu stylu, jest tkanina z której wykonane są dekoracje. Im bardziej naturalna, purystyczna i matowa, typu len lub bawełna, tym lepiej współgra z ideą minimalistycznego wnętrza. Aksamity, welwety czy żakardy zachowajmy raczej do innych stylizacji

Spokojny relaks

Urządzając sypialnię, ograniczmy liczbę mebli we wnętrzu, a na półkach trzymajmy tylko najważniejsze rzeczy. Nie chowajmy wszystkich przedmiotów, ale zadbajmy o ich dobrą organizację. Na nocnym stoliku oprócz lampki postawmy zdjęcie w ramce bez zdobień, z wakacyjnego wyjazdu lub ze spotkania z przyjaciółką. Wyeksponujmy przedmioty, które mają dla nas wyjątkowe znaczenie, takie jak pamiątki, zachowując przy tym umiar.

Nieco więcej trudności może sprawić nam jednak dobranie dekoracji okiennej. Chcemy, by sypialnia była przytulna, dawała nam poczucie intymności, ale też była dobrze chroniona przed słońcem, zwłaszcza o poranku. W tym przypadku optymalnym rozwiązaniem będzie połączenie rolety z firanami lub lekkimi zasłonami. Decydujące znaczenie ma w tym wypadku dobór tkanin, które w subtelny sposób powinny podkreślać minimalistyczny charakter sypialni. Rolety zasłonią okna podczas popołudniowej drzemki lub wieczorem, by rano nie budziło nas wpadające do sypialni słońce. Zasłony natomiast będą pełniły funkcję głównie dekoracyjną, dodadzą sypialni nieco domowego ciepła, a przy tym zapewnią nam poczucie prywatności. Podobnie jak firany, które skutecznie zasłonią nas przed spojrzeniami z zewnątrz.

Warto zainwestować w system TOP LINE – to multifunkcyjny, autorski system okienny marki Marcin Dekor. – Dzięki nowatorsko zaprojektowanym wspornikom możemy zawiesić na nim każdy system roletowy z naszej oferty – zapewnia Monika Kruszewicz. – To najbardziej funkcjonalny i uniwersalny karnisz spośród dostępnych na rynku propozycji. TOP LINE świetnie sprawdzi się jako klasyczny karnisz, ozdobny gzyms czy przysłona.

Zwraca uwagę także ponadczasowy wygląd systemu. TOP LINE wyróżniają wyważone proporcje, prosta forma oraz neutralne propozycje kolorystyczne, które sprawiają, że system może być zarówno mocnym akcentem dekoracyjnym w naszym stonowanym wnętrzu lub dyskretnym systemem do aranżacji, który, choć niemal niewidoczny, posiada niezwykły funkcjonalny potencjał.

Dobrze dobrane dekoracje okienne mogą podkreślić charakter pomieszczenia lub skutecznie go odmienić. Ważniejszy niż kolor czy materiał jest jednak system, na jaki się zdecydujemy – karnisze i systemy od Marcin Dekor wyróżnia najwyższa jakość, dzięki czemu doskonale spełniają jedną z najważniejszych zasad minimalizmu: stawiajmy jakość na pierwszym miejscu.

fot. materiały prasowe

Dom Ronalda McDonalda powstał w Warszawie

Na terenie kampusu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przy ulicy Księcia Trojdena 2B powstało wyjątkowe miejsce, w którym zamieszkają rodziny długo hospitalizowanych małych pacjentów Szpitala Pediatrycznego WUM. Dom będzie na wyciągnięcie ręki i w 100% bezpłatny.

Dom służy misji „Aby rodzina mogła być razem” i realizuje ideę opieki skoncentrowanej na całej rodzinie dziecka leczonego w szpitalu. Budowa Domu była możliwa dzięki współpracy z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym oraz dzięki środkom przekazanym przez indywidualnych darczyńców, firmy, odpisy 1% i zapis testamentowy, pierwszy jaki Fundacja Ronalda McDonalda otrzymała.

Dla rodziców dzieci leczonych w Szpitalu Pediatrycznym WUM Dom jest niezmiernie ważny, ponieważ przyjeżdżają tu dzieci z całej Polski. W trudnym okresie choroby dziecka, gdy czas leczenia trwa miesiącami, Dom da rodzicom i opiekunom z najdalszych części kraju możliwość zamieszkania razem z dzieckiem. Fundacji Ronalda McDonalda w kampusie WUM to pierwszy Dom w Warszawie, drugi w Polsce.

Siła współpracy

Projekt wsparła marka BoConcept, która od lat współpracuje z Fundacją Ronalda McDonalda. Meble skandynawskiego producenta uświetniły wnętrza Domu, nadając im nowoczesny charakter.

– Cieszę się, że mogliśmy być częścią tej inicjatywy. Pomoc i aktywne uczestnictwo w charytatywnych projektach to ważna część naszej codziennej działalności. Z Fundacją Ronalda McDonalda mamy przyjemność pracować po raz kolejny, widzimy bardzo pozytywne efekty tego, co robimy i daje nam to ogromną satysfakcję. Mamy nadzieję, że Dom będzie miejscem, które pomoże przejść przez te trudne chwile, rodzinom małych pacjentów i zapewni im jak największy komfort – opowiada o projekcie Kamil Maślanka, współwłaściciel i członek zarządu BoConcept Warszawa.

Design na miarę potrzeb

Wnętrza zostały urządzone w loftowym, minimalistycznym stylu. Skandynawskie wyposażenie od BoConcept świetnie uzupełniły tę aranżację. Marka wsparła Fundację wygodne, szare pufy do części wspólnej oraz wyposażyła 25 funkcjonalnych apartamentów w łóżka i rozkładane pufy. Oba elementy mają zapewnić mieszkańcom Domu komfort i możliwość relaksu po odwiedzinach w szpitalu. Ponadczasowy, uniwersalny design oraz wysoka jakość wykonania mebli gwarantują, że będą służyć gościom Domu jeszcze przez długi czas.

Fot. Paweł Augustyniak

Legendarny brytyjski hotel odzyska splendor dzięki polskim architektom

Po zeszłorocznej realizacji na londyńskim Heathrow, krakowskie biuro architektoniczne Iliard Architecture & Interior Design podjęło się kolejnego hotelowego projektu w Wielkiej Brytanii. Chodzi o rewitalizację zabytkowego obiektu The Queens Hotel w Leeds.

The Queens Hotel w Leeds powstał w 1937 roku na zlecenie brytyjskiego przedsiębiorstwa kolejowego. Majestatyczny biały budynek utrzymany w stylistyce art-deco stanął w pobliżu dworca, w samym centrum miasta i jest jednym z jego punktów rozpoznawczych. Wykonany został z wapienia portlandzkiego; tego samego, z którego zbudowano m.in. Pałac Westminsterski czy British Museum. W momencie powstania był to jeden z najbardziej luksusowych hoteli w Wielkiej Brytanii, w którym gościli przedstawiciele najwyższych sfer społecznych i śmietanka towarzyska. 84 lata później architekci z biura Iliard Architecture & Interior Design podjęli się zadania przywrócenia hotelowi dawnego blasku i splendoru.

– Naszą rolą w The Queens było zaprojektowanie całkowicie odmienionej koncepcji hotelowych przestrzeni wspólnych, takich jak lobby, bary czy restauracje – tłumaczy Agnieszka Dziedzic, architekt prowadząca w Iliard. – Stworzyliśmy zupełnie nowy kształt przestrzeni hotelowych na poziomie parteru, gdzie powstanie „social hub”, czyli eleganckie centrum spotkań i interakcji dla gości. Całkowitą przemianę przejdzie również koncepcja gastronomiczna hotelu. W wyniku naszego projektu powstanie m.in. restauracja z zewnętrznym tarasem i obszerna kawiarnia w lobby głównym.

Monumentalna architektura hotelu The Queens oraz jego historia zainspirowała architektów do stworzenia eklektycznych wnętrz.

– Efekt wizualny, jaki chcieliśmy osiągnąć w tym projekcie, to historyzujące wnętrze z silnymi odniesieniami do współczesnych trendów – opowiada Katarzyna Bodurka – architektka Iliard i współautorka projektu. – Połączyliśmy ze sobą tradycyjne formy i nowoczesne wykończenia. Zastosowanie tynków dekoracyjnych, cegły czy odsłonięcie i wyeksponowanie istniejącego stropu żeberkowego nadają surowy charakter wnętrzu, co z kolei kontrastuje z drewnianym wykończeniem posadzki i ścian. Ciężkie meble, takie jak sofy i tapicerowane fotele, dywany w charakterze vintage oraz stylizowane lampy w minimalistycznym wydaniu to odwołania do historii i ducha hotelu – dodaje.

Autorskie wzory wykładzin, dobór mebli z epoki oraz zastosowanie nieoczywistych grafik podkreślą indywidualny, elegancki charakter wnętrz. Stonowana kolorystyka przełamana została w projekcie akcentami żywych kolorów.

Hotel i jego koncepcja oferty kulinarnej mają być dostępne nie tylko dla przyjezdnych gości, ale także dla lokalnych mieszkańców. Po przekroczeniu progu hotelu nie przywita nas, jak dzieje się to zazwyczaj, monumentalna recepcja. Zamiast tego trafimy bezpośrednio do lobby oraz kawiarni, w których eleganckie, ale nie perfekcyjne wykończenia pozwolą nam poczuć się swobodnie i zarazem wyjątkowo. Ulokowanie kawiarni zaraz za strefą wejścia to przejaw nowego sposobu myślenia o funkcji i roli hoteli.

– Renowacja The Queens Hotel w Leeds to jeden z tych projektów, które postrzegamy jako wielką szansą na wielopoziomowy rozwój naszego biura – mówi Wojciech Witek, współzałożyciel Iliard. – W jej ramach współpracujemy m.in. z cieszącym się ogromnym uznaniem, brytyjskim operatorem restauracyjnym Living Ventures. Wspólnie zaprojektowaliśmy strefy gastronomiczne tego obiektu, wypracowując dla nich najbardziej optymalne rozwiązania – wyjaśnia.

Recepcja w hotelu została zaprojektowana jako miejsce kameralne, dające poczucie komfortu oraz prywatności. W jej centralnej części znajdzie się lada recepcyjna, a nad nią odpowiednio wyeksponowana, wisząca lampa. Kominek oraz regał z książkami dodatkowo ocieplą tę przestrzeń.

Budynek hotelu The Queens wpisany jest na listę zabytków i podlega procedurom związanym z uzyskiwaniem pozwoleń konserwatorskich. Jego rewitalizacja wiąże się z całym szeregiem kwestii formalnych i konsultacji z ekspertami do spraw ochrony zabytków w Wielkiej Brytanii.

– Za ich pośrednictwem konsultujemy nasze pomysły i projekty z odpowiednimi urzędami – wyjaśnia Wojciech Witek. – Dodatkowym wyzwaniem operacyjnym było dla nas wykonanie projektu zgodnie z brytyjskim prawem budowalnym. Ze względu na to, że pełnimy w projekcie funkcję Lead Architects, do naszych obowiązków należy spięcie całej dokumentacji z wszystkimi branżystami oraz czuwanie nad realizacją poszczególnych elementów. To bardzo wymagający, ale też ciekawy proces – dodaje.

Architekci z biura Iliard w hotelu zaprojektowali również sale balowe oraz przestrzenie konferencyjne, siłownię, ogólnodostępne toalety, a także planowany w przyszłości wine bar.

Pierwszy etap prac renowacyjnych ma zakończyć się latem 2021.

fot. Iliard Architecture & Interior Design  

Jaką podłogę wybrać do otwartej kuchni ?

Kuchnia stała się jednym z najważniejszych miejsc w domu. Jako że spędzamy w niej coraz więcej czasu, przejęła ona poniekąd rolę salonu. Quick-Step odpowiada na ten nowy trend ofertą niezwykle wytrzymałych i odpornych na działanie wody paneli Alpha Vinyl.

Bijące serce każdego domu

Już od jakiegoś czasu koncepcja otwartej kuchni zyskuje na popularności. Ma to związek z faktem, że coraz więcej osób dostrzega korzyści płynące z połączenia jej z resztą przestrzeni mieszkalnej, a że spędzamy w niej większą część dnia, zmieniło się jej przeznaczenie. To już nie tylko miejsce przygotowywania posiłków, ale również przestrzeń biurowa oraz miejsce prowadzenia konferencji wideo czy nauki. Z kolei wieczorem staje się ona idealną przestrzenią do spotkań i rozmów. Innymi słowy: kuchnia stała się bijącym sercem domu.

W czasach naszych dziadków o kuchni myślano jedynie w kategoriach użytkowych. Jadalnia z kolei była miejscem rodzinnych posiłków, a pokój gościnny służył do przyjmowania rodziny lub znajomych. Współcześnie nie ograniczamy się już do takiego podziału i – wraz ze zmieniającym się stylem życia – coraz częściej rezygnujemy ze ścian działowych między kuchnią a przestrzenią mieszkalną.

Trendy wnętrzarskie, takie jak eksperymenty z organicznymi kształtami i naturalnymi materiałami – drewnem i kamieniem – równie często widoczne są w sposobie, w jaki urządzamy otwartą kuchnię. Przejawiają się one również w stosowaniu odważniejszych kolorów. Częściej sięgamy po czarne akcenty, a wybierając miękkie pastelowe odcienie, takie jak przygaszony róż, mięta i blady błękit, przełamujemy klasyczną, wszechobecną w ostatnich latach biel. Możemy także zaobserwować połączenia z rdzawą czerwienią, koralem i miedzią, co pozwala stworzyć wizualnie wydzielone miejsce, które – pozostając w harmonii z resztą domu – optycznie powiększa przestrzeń mieszkalną.

Efekt ten wzmacnia wybór jednej podłogi dla całego domu, w tym także kuchni. Sztuką jest jednak właściwe połączenie estetyki z funkcjonalnością tego typu rozwiązań. Choć większość z nas chciałaby mieć we wnętrzach podłogę z drewna lub kamienia, w kuchni potrzebne jest rozwiązanie gwarantujące maksymalną wytrzymałość, łatwość w utrzymaniu i odporność na wodę.

Naprzeciw takiemu zapotrzebowaniu wychodzą panele Alpha Vinyl produkowane przez Quick-Step. Łączą one praktyczne zalety winylu i autentyczny design oddający walory prawdziwego drewna czy kamienia. Ich wierzchnia warstwa ochronna zapobiega powstawaniu plam i zadrapań, a dzięki mocnemu rdzeniowi, panele Alpha Vinyl są także odporne na obicia. Nawet jeśli na podłogę przypadkowo spadnie nam patelnia czy garnek, na nie uraczymy na niej śladu po tym zdarzeniu.

Połączenie zaawansowanego, wodoszczelnego systemu zatrzasków z technologią wspierającą wodoodporność oznacza, że panele Alpha Vinyl są również w 100% niepodatne na wilgoć. Rozlane napoje czy eksperymenty kulinarne z naszymi dziećmi przestają być powodem do zmartwień, a łatwość czyszczenia podłogi gwarantuje szybkie i bezstresowe pozbycie się brudu i bakterii. Takie praktyczne rozwiązania są idealną odpowiedzią na nasze obecne oczekiwania względem kuchni.

fot. materiały prasowe

Jak dobrze zaaranżować domowe biuro ?

Wygląda na to, że praca zdalna lub tryb hybrydowy zostaną z nami na dłużej. Czas zatem porzucić prowizorkę. Nawet w warunkach domowych stanowisko pracy może być eleganckie, ergonomiczne i tym samym dobre dla naszego zdrowia.

Architektki z Mood Works podkreślają, że różnego rodzaju i wielkości stanowisko do home office jest już standardem.

– To po prostu konieczność podyktowana zmianami w naszym życiu. Co prawda, nasze cztery kąty stały się wielozadaniowe, lecz dokładanie funkcji meblom niekoniecznie się sprawdza. Z drugiej strony coraz więcej marek przenosi rozwiązania biurowe na grunt domowy, podając je w zgrabnej, estetycznej formie, czego przykładem jest chociażby Knoll – podkreślają Dorota Kuć i Karina Snuszka z Mood Works.

Oto pięć żelaznych zasad, które podpowiadają projektantki z warszawskiej pracowni.

1. Dobry fotel to podstawa

Zadbaj o ergonomiczny fotel do pracy. Jeśli tego nie zrobisz, nieuchronnie narażasz się na urazy i obolałe mięśnie. Dobre siedzisko musi być elastyczne i zwrotne, tak by dostosowywało się do ułożenia ciała i zmian pozycji. Żadnych krzeseł! Ważna jest też wysokość fotela. Musisz ją tak dobrać, by stopy opierały się w całości płasko na podłożu, a kąt ugięcia kolan wynosił 90 stopni.

2. Zmieniaj swoją postawę

Pomyśl o wstawieniu do pokoju biurka z regulowaną elektrycznie wysokością blatu. Nowe modele marki Knoll nie zajmują wiele miejsca, a pozwalają pracować na stojąco lub w bardziej wyprostowanej pozycji przy siedzeniu na wysokim taborecie. To zmniejsza napięcie, a równocześnie zmusza mięśnie do stabilizacji kręgosłupa. Jeśli jednak nie masz miejsca na dodatkowy mebel, to po prostu od czasu do czasu popracuj, na przykład, przy kuchennym barku.

3. Ekran na odpowiedniej wysokości

Aby nie narażać oczu na przemęczenie, ustaw ekran w odległości 50-80 cm od twarzy – to mniej więcej długość ramienia. Ekran powinien być wyśrodkowany, znajdować się bezpośrednio na wysokości oczu i być nieco pochylony, tak by jego powierzchnia była prostopadła do twarzy. Podobnie laptop powinien stać pod kątem na specjalnych podpórkach.

4. Daj oczom odpocząć

Godziny przed komputerem to wyzwanie dla oczu. Zmęczony wzrok często prowadzi do bólów głowy. Ukojenie da im spoglądanie w dal wedle zasady „20-20-10”. Przez 20 sekund, co 20 minut, zrób przerwę i spójrz 10 metrów przed siebie, a najlepiej wyjrzyj przez okno. Pamiętaj też, aby jak najwięcej mrugać. Normalnie mrugamy od 12 do 15 razy na minutę, osoby patrzące w ekran już tylko 7 razy. Na wzrok dobrze wpływa też odpowiednie oświetlenie. Najlepsza do pracy jest lampa biurowa z regulowanym ramieniem. Ustaw ją z boku monitora, w ten sposób, aby jej światło nie odbijało się w ekranie. Nie za nim, ani przed nim.

5. Ruszaj się!

Nie spędzaj w jednym miejscu i pozycji długich godzin. Dokumenty można przecież przejrzeć na sofie, a telefon wykonać przechadzając się po domu. Raz na jakiś czas po prostu wstań, przeciągnij się, a nawet wykonaj dwie, trzy proste pozycje jogi. W przerwie na lunch dobrze jest iść na krótki spacer. Nawet nie myśl o termosie z kawą na biurku. O ile fajniej jest wyskoczyć do pobliskiej kawiarni po dobrą kawę z ekspresu – na wynos. Po drodze zrezygnuj z windy – zejdź i wejdź po schodach.

Knoll błyskawicznie zareagował na zmiany jakie zaszły ostatnio. Nowe kolekcje to rozszerzenie już i tak bogatej kolekcji mebli przeznaczonych do pracy. Propozycje amerykańskiej marki łączą funkcjonalność z designem najwyższej próby.

fot. KNOLL/ biurko Height Adjustable Desk/ Federico Cedrone i fotel Tulip /Saarinen

fot.  KNOLL/  fotel KN07

fot. KNOLL /krzesło Bertoia Barstoolpg

fot. KNOLL / fotel Saarinen Conference Armless i biurko Albini

fot. KNOLL / fotel KN06

Design For The People z nagrodą Red Dot

W ostatnich latach duński producent oświetlenia Nordlux, stojący za świetnie przyjętą przez architektów marką Design For The People, pokazał nam duże spektrum innowacyjnego oświetlenia, które swym wzornictwem uwiodło mieszkańców całej Europy. Strategia ta została właśnie nagrodzona kolejną nagrodą Red Dot w kategorii Product Design dla lampy Glossy projektu Marii Berntsen. Nie oznacza to oczywiście, że firma, która w tym roku obchodzi swoje 45-lecie, spocznie na laurach. Ambicje projektowe Design For The People, za którego dystrybucję w Polsce odpowiada Ardant, są ogromne.

Nagrody Red Dot Award to jedne z najbardziej prestiżowych osiągnieć w dziedzinie wzornictwa. W zeszłym roku „oscara designu” dla Design For The People zdobyła minimalistyczna kolekcja kinkietów i lamp stołowych Stay.

W 2019 nagroda przypadła przypominającej rzeźbę lampie Space B, a we wcześniejszych edycjach triumfowały m.in. przypominająca japoński dzbanek do herbaty lampa Belly, stylowa Artist, szklana Dee Glass, Strap na skórzanym pasku, czy outdooorowy kinkiet Front. Tegoroczna zwyciężczyni, lampa Glossy, stanowi uosobienie gustownego i wyrafinowanego wzornictwa. Jej autorka, duńska projektantka Maria Berntsen, stworzyła lampę stołową emanującą nordyckim minimalizmem, w której połączenie ekskluzywnych materiałów: marmuru, mosiądzu i opalowego białego szkła, tworzy niezwykle elegancką otoczkę dla światła. Nazwa Glossy pochodzi od błyszczącej powierzchni białego szkła, które przepuszcza miękkie i przyjemne światło.

„Przyznanie kolejnej nagrody dla Design For The People napawa mnie ogromną dumą, bo firma ta od zawsze podążała z duchem czasu. Odpowiedzialna za projekt nagrodzonej lampy Maria Berntsen projektuje odważnie, dbając nie tylko o funkcjonalność, ale także wyjątkową formę. W naszym sklepie z oświetleniem stawiamy wyłącznie na marki o ugruntowanej pozycji w branży oświetleniowej, a Nordlux przez lata przyzwyczaił nas do fantastycznych lamp, zarówno do wnętrz, jak i ogrodów, opierając się o współpracę z najlepszymi duńskimi i międzynarodowymi projektantami, których doświadczenie zaowocowało wieloma nagradzanymi kolekcjami, w tym właśnie dla marki Design For the People” – mówi Monika Sumorek z Ardant.pl.

„Rozpoczynając nowy projekt, szukam pomysłu, który będzie miał swoją niepowtarzalną tożsamość. Modelując i wizualizując, testuję pomysł i sposób jego wykorzystania. Dobry projekt zawsze nawiązuje dialog z odbiorcą. Design to nie tylko funkcjonalność – to także emocjonalna więź i wpływ, jaki produkt ma na odbiorców. Dla mnie sukces polega na tym, że mój projekt przynosi radość w codziennym życiu ludzi ” – dodaje projektantka lampy Glossy, Maria Berntsen. Oświetlenie Design For The People dostępne jest na stronie Ardant.pl.

 

 

fot.  materiały prasowe

Stwórz swoje kolorowe miejsce pod słońcem!

Własne miejsce pod słońcem, idealne do odpoczynku na świeżym powietrzu, możemy stworzyć samodzielnie w ogrodzie lub na balkonie. Już sam pomysł na urządzenie takiej przestrzeni oraz jego realizacja mogą przynieść nam wiele satysfakcji i okazać się doskonałym sposobem na aktywne spędzenie wiosennego weekendu.

Jak to zrobić? Najlepiej korzystając z porad Annie Sloan, eksperta w dziedzinie kolorów i technik dekoracyjnych oraz stworzonych przez nią produktów, czyli legendarnej farby kredowej Chalk Paint™ dostępnej w palecie 42 kolorów oraz bezpiecznego lakieru na bazie wody Chalk Paint™ Lacquer. Projekt na nadchodzący weekend to metamorfoza mebli ogrodowych, dzięki której wprowadzisz do swego ogrodu więcej koloru. To dokonały początek, aby stworzyć swoje małe miejsce pod słońcem.

– Przygotowanie ogrodu na lepszą pogodę to satysfakcjonujące zadanie, które pomoże wykreować klimat na nadchodzące, ciepłe miesiące – wyjaśnia Annie. – Wyjazd na wakacje także w tym roku wydaje się niepewny, dlatego świetnym pomysłem, aby zainwestować zaoszczędzone pieniądze jest stworzenie we własnym ogrodzie pięknego azylu na lato – dodaje ekspertka.

Do odnowienia mebli ogrodowych Annie Sloan poleca jasne barwy.
– Żółty jest najbardziej słonecznym, najszczęśliwszym, a przy tym rekomendowanym przez Instytut Pantone w 2021 roku wyborem do przestrzeni zewnętrznych. Taki kolor przyniesie słońce nawet w deszczowe dni, niezależnie od tego, czy odnowione meble ustawisz w otoczeniu rabat w pełnym rozkwicie czy dysponujesz jedynie betonowym patio – mówi Annie.

Annie Sloan podpowiada, aby wykorzystać w pełni nawet najmniejsze przestrzenie na zewnątrz.
– Odnowienie mebli ogrodowych i ożywienie zewnętrznej stolarki i ogrodzeń to dzieło zaledwie kilku godzin. Ze względu na unikalną formułę, farba Chalk Paint™ może być stosowana bez przygotowania, szlifowania lub gruntowania – wyjaśnia Annie.

Malowaną powierzchnię najlepiej zabezpieczyć wytrzymałym, wodnym lakierem poliakrylowym Chalk Paint™ Lacquer, odpornym na promieniowanie UV. W zależności od wybranego rodzaju, możemy wykonać połyskujące lub matowe wykończenie. Lakier jest bezbarwny, szybko wysycha i nie żółknie.
– Użyj resztek do malowania doniczek, aby uzyskać elegancki, spójny wygląd całej przestrzeni – podpowiada Annie.

Efektem naszych prac będzie wspaniałe miejsce wypoczynku podczas weekendów, majówki, a nawet dłuższego urlopu, które może być także efektownym tłem dla pamiątkowych postów z pozdrowieniami „szkoda, że Cię tu nie ma…” albo „jak miło będzie tu z Tobą”.

fot. materiały prasowe

Zamieszkać w luksusowym lofcie, jak Meg Ryan, Ashley Olsen, czy Scarlett Johansson

Ekskluzywne lofty przypominające te, w których mieszkają amerykańskie gwiazdy dostępne są także w Polsce. XIX wieczny budynek fabrycznej kuźni w Lesznie zmienił się w jedną z najbardziej stylowych, industrialnych przestrzeni do zamieszkania w naszym kraju.

Dawna kuźnia z fasadą o niezwykle ciekawym kształcie, wysokości 6 metrów i powierzchni 110 mkw. poddana została procesowi kompleksowej rewitalizacji. W jej wnętrzu, które zaaranżowane jest w kontrastowych kolorach zachowane zostały oryginalne elementy drewniane oraz metalowe i odsłonięta klinkierowa cegła. Niepowtarzalną ramę kompozycyjną dla historycznej tkanki ścian i podłóg stanowi tu neutralna, ale wytworna, matowa czerń.

Uwagę zwracają między innymi spiralne schody z lekką, metalową, oszczędnie zdobioną balustradą, prowadzące do sypialni na antresoli, które usytuowane zostały w centralnym punkcie strefy dziennej. A także granitowa wyspa kuchenna z okapem ze stali podwieszonym bezpośrednio do sufitu. Dwupoziomowy loft, wykończony w surowym i eleganckim stylu, wyposażony został w ogrzewanie podłogowe i klimatyzację z rekuperacją.

Koncepcję wykończenia oraz dobór elementów wystroju wnętrz w odrestaurowanej Kuźni można obejrzeć w specjalnie przygotowanym filmie. Został w nim opisany również proces rewitalizacji budynku i kluczowe założenia projektu aranżacji (https://wideo.wp.pl/niewiarygodna-przemiana-z-ruiny-zrobili-modny-loft-6621566316439681v ).

Gotowy do zamieszkania loft w budynku Kuźni oraz 12 apartamentów w Loftach na Pompach weszło właśnie do oferty firmy ICC Real Estate, która prowadzi te niecodzienną inwestycję.

Po zakończeniu realizacji całego kompleksu w 2023 roku w odrestaurowanych zabudowaniach dawnej Fabryki Pomp, otwartej przez Phillippa Hannacha w 1868 roku przy ulicy Narutowicza w Lesznie, poza budynkami mieszczącymi luksusowe apartamenty oddana zostanie także przestrzeń biuro-usługowa i gastronomiczna.

Inwestor planuje stworzyć tu najbardziej nowoczesne i oryginalne w okolicy miejsce do zamieszkania z różnego rodzaju lokalami usługowymi, biurami, restauracjami i SPA oraz własnym, zamykanym parkingiem. Budynki zatopione będą w otoczeniu zieleni, urokliwych alejek i parku.

fot. materiały prasowe

Złoto i kolory ziemi w luksusowym apartamencie

Projekt mieszkania miał być realizacją marzeń inwestorów o miejscu do życia, które będzie w pełni korespondowało z ich upodobaniami. Oczekiwania jasno sprecyzowano: przestrzeń miała być wyrafinowana, oparta na złocie i przyciągających wzrok detalach. Realizację powierzyli Magdalenie Miśkiewicz. Architektka i jej imienniczka – właścicielka apartamentu, natychmiast znalazły wspólny język, co sprawiło, że praca nad tą realizacją dostarczyła obu stronom ogromnej satysfakcji.

Siła współpracy

Pani domu bardzo aktywnie uczestniczyła w procesie projektowym – śledziła trendy, a zakupy online to jej pasja, dlatego samodzielnie wybrała oświetlenie i dekoracyjne akcesoria, które świetnie dopełniły charakter aranżacji. Właścicielom zależało na tym, by mieszkanie było pełne elegancji, ale jednocześnie ciepłe i przytulne. Stąd decyzja o zastosowaniu barw ziemi i naturalnego drewna. W roli głównej występuje tu jednak złoto, które pojawia się na wykonanym na zamówienie stole, grzejnikach czy bateriach łazienkowych. Znaczna część wyposażenia powstała specjalnie na potrzeby realizacji przy współpracy zaprzyjaźnionych z właścicielką wykonawców. Dzięki temu apartament nie tylko oddaje osobowość mieszkańców, ale także ich zamiłowanie do pięknych przedmiotów.

Niech się błyszczy!

Strefę dzienną tworzy otwarta na salon kuchnia. Aneks powstał na całej długości ściany, dzięki czemu zyskano wiele miejsca do przechowywania. Ściany zdobi ciemny fornir w kolorze czarnego wędzonego dębu. Z tego samego materiału wykonano meble. Elementy te zrealizowała firma ASMEB. Podłogę w całej części dziennej pokrywa drewniany dębowy parkiet ułożony w jodełkę. Meble i tkaniny zostały utrzymane w harmonijnych barwach. Projektantka postawiła na ciepłe szarości i beże, które idealnie komponują się z ciemnym tłem. Elegancji dodają tu elementy w kolorze złota – profile jadalnianego stołu, ozdobne oprawy oświetleniowe oraz dekoracje wybrane przez właścicielkę.

W kolorze nocnego nieba

W sypialni kolorem przewodnim jest nasycony granat przywodzący na myśl skojarzenie z nocnym niebem. Barwę tę przyjęło wykonane na zamówienie ozdobne wezgłowie łóżka, a także szafki nocne i okrągła aksamitna pufa. Lustro, po lewej stronie, kryje obszerną garderobianą szafę, w której odbija się zjawiskowy żyrandol. Podobnie jak w przypadku strefy dziennej, tu również dopełnieniem są złote akcenty: wiszące lampy.

Łazienka jest kontynuacją całości. Ściany i podłogę pokrywają wielkoformatowe gresowe płyty w kolorach ciepłej bieli i beżu z przeżyleniami. Również tutaj, podobnie jak w całym apartamencie, wzrok przykuwają złote detale w postaci baterii, lamp i drabinki przy prysznicu.

fot. Łukasz Zandecki

Designerskie pod każdym kątem

Monumentalne przeszklenia, całoszklane fasady i pełne otwarcie salonu na otaczający dom ogród – to prawdziwy znak rozpoznawczy nowoczesnego budownictwa i gwarancja efektu, od którego nie można oderwać wzroku. Ale czy wow może być bardziej WOW, a monumentalne przeszklenia jeszcze bardziej panoramiczne? Żaden problem. Musimy tylko stanąć w kącie – tym razem nie za karę i z dumą spojrzeć na otaczającą zieleń przez ultranowoczesne drzwi narożne HST od OknoPlus.

Czy domowa ściana może być dziełem sztuki, nawet jeśli nie powiesimy na niej żadnego obrazu? Czy panorama zawsze musi być nieruchomym obrazem na płótnie? I wreszcie – czy ściana musi być po prostu… ścianą? Tym razem odpowiedź brzmi: 3 razy „nie”!

Gdy wydawało się, że o oknach w rozmiarze XXL powiedziano już niemal wszystko, na salony z rozmachem weszły rozwiązania, które otwierają w domu każdy kąt, a to, co zobaczymy za szybą, staje się dzięki nim żywym płótnem! Drzwi narożne HST, bo o nich mowa, pozwolą spojrzeć na strefę wokół domu z zupełnie innej perspektywy – i to dosłownie. Po ich rozsunięciu otrzymujemy otwartą przestrzeń, a pięknych widoków nie zakłóci narożny słupek konstrukcyjny – w tym modelu jest on ruchomy.

Efekt? Całoszklana ściana, która wraz ze zmianą pór roku zmienia swoje oblicze i pozwala wciąż na nowo odkrywać uroki aranżacji wnętrza i ogrodu. A to dopiero początek ich zalet.

Obraz godny oprawy

Choć z HST aranżacja wymyka się ograniczeniom i utartym schematom, każdy obraz, nawet ten za oknem, potrzebuje odpowiedniej ramy. I tu z powodzeniem możemy dać się ponieść iście malarskiej fantazji. Rozwiązanie jest bowiem dostępne w szerokiej gamie kolorystycznej i wielu wariantach wykończenia – od barw palety RAL, przez lakiery drewnopodobne, kolory strukturalne IGP oraz TIGER, a na powłokach anodowanych kończąc. Zestawione kontrastowo, a może idealnie dopasowane do wnętrza i elewacji? Wybór należy do Was.

Jeszcze więcej słońca, jeszcze więcej ciepła

W przypadku nowoczesnych przeszkleń rozmiar… ma znaczenie – i to nie tylko ze względów estetycznych. Większe szklenie to więcej promieni słonecznych wpadających do wnętrza, lepsze samopoczucie domowników i pięknie oświetlona kompozycja, a w przypadku drzwi narożnych HST mowa o powierzchni sięgającej nawet 8,7 x 2,5 m! Jednak czy tak duże przeszklenia są w stanie zapewnić odpowiedni komfort cieplny?

– Nasze drzwi tarasowe wyposażone są w wysokiej jakości pakiet trzyszybowy, który zapobiega przedostawaniu się ciepła na zewnątrz. Jednocześnie, duże przeszklenia pozwalają na lepsze przenikanie do pomieszczeń promieni słonecznych, naturalnie wspomagając jego ogrzewanie i pomagając zachować korzystny bilans cieplny budynku. Taki zestaw czyni z HST idealne rozwiązanie do domów energooszczędnych i pasywnych– podkreśla Paweł Woźniak, ekspert marki OknoPlus.

Kompozycja bez barier

Jest już designersko, ciepło, jasno, ale musi być też bezpiecznie – i to pod wieloma względami. Zwłaszcza, jeśli między tarasem a wnętrzem domu poruszać się będą osoby starsze lub dzieci. Aby nic nie zakłócało efektu wizualnego i walorów funkcjonalnych, HST zostało wyposażone w niskie progi zlicowane z poziomem podłogi. Niskoprogowe konstrukcje przesuwne zmniejszają ryzyko potknięcia i upadku, co sprawia, że każdy domownik może poczuć się naprawdę bezpiecznie, a przy tym płynnie otwierają wnętrze na ogród. Efektywnie i efektownie zarazem!

Drzwi HST to doskonałe połączenie estetyki i funkcjonalności stworzone z myślą o najbardziej wymagających projektach. Wszak dobrze jest „być w kącie”, kiedy jesteś rozwiązaniem narożnym!

fot.  materiały prasowe