Archiwa kategorii: DOBRY DESIGN

Lato w stylu Hamptons, czyli to, co lubimy bardzo

Za oknami bezkresny błękit oceanu. Fale miarowo uderzają o brzeg, słoneczną ciszę przerywają nawoływania mew. Piasek na plaży jeszcze nie zdążył się nagrzać. Ten biały drewniany domek pośród wydm i traw jest Twój. W przytulnej kuchni pachnie świeżo zaparzona kawa i jajka na bekonie.

To tylko sen. Bardzo piękny, pod warunkiem, że w domu ze śniadaniem czekać będzie Keanu Reeves. Bo pamiętacie przecież kultową komedię romantyczną “Lepiej późno niż później” z Diane Keaton i Jackiem Nicholsonem? Można spokojnie zaryzykować stwierdzenie, że na tym filmie właśnie Polacy nauczyli się amerykańskiego stylu urządzania i dekoracji wnętrz — stylu Hamptons. Teraz jest to jeden z ulubionych w naszym kraju sposobów na urządzenie letniska. Wiedzą o tym doskonale projektanci z Miloo Home.

Styl Hamptons powstał na amerykańskim wschodnim wybrzeżu, niedaleko Nowego Jorku, na wyspie Long Island. Tam właśnie pod koniec XIX wieku zaczęto budować eleganckie i komfortowe domy dla zamożnych, chcących wypocząć na plaży nowojorczyków. Pragnęli, by ich rezydencje różniły się od tych w mieście, by były mniej formalne lecz równie wygodne. Styl, który wtedy powstał, na przestrzeni lat niewiele się zmienił. Wciąż obowiązuje ta sama kolorystyka i wykorzystywane w aranżacjach materiały.

Reguły lekkiego w swym wyrazie Hamptons ze szczegółami znają projektanci Miloo Home. Najnowsza kolekcja marki urzeka konsekwencją kolorystyczną i stylistyczną oraz jakością wykonania. Lato w stylu Hamptons – to to, czego tak naprawdę potrzebujemy. Nie tylko wtedy, gdy mamy dom na Long Island. Rozbielony klimat równie dobrze sprawdzi się więc na Mazurach, nad Bałtykiem czy po prostu we wnętrzach, w których chcemy niemal poczuć morską bryzę.

Domy urządzone w stylu Hamptons są przestronne. Mają przeszklenia zamiast ścian, wysokie sufity z widoczną więźbą dachową, duże okna. Najczęściej są to budynki parterowe okolone przestronnymi tarasami. Kolorystyka Hamptons oscyluje pomiędzy bielą a ciepłym beżem. To jest baza. Do niej dobieramy mocniejsze, wyraziste akcenty. Mogą być w tradycyjnych kolorach marynistycznych (granat, czerwień) lub w barwach kojarzących się z egzotycznymi wakacjami (turkus, koral, szmaragd).

 

To styl wygodny ponad wszystko. Jeśli sofa, to tapicerowana, obszerna, na której spokojnie usiądzie cała rodzina. Może to być na przykład stylowa kanapa Tylor na drewnianych nóżkach lub nowoczesna Bolton. Stoliki kawowe – koniecznie stabilne i duże, które pomieszczą albumy o sztuce, lunch i kieliszek białego wina. W kolekcji Miloo Home znajdziemy różne propozycje pomocników i stolików kawowych. Modele z drewna akacjowego Natural Secret dobrze wyglądają w grupie i są propozycją dla odważniejszych. Natomiast zwolennikom tradycyjnego Hamptons polecamy pomocnik East Hamptons, który idealnie wpisuje się w stylistykę wschodniego wybrzeża i wprowadza do wnętrza delikatną zieleń.

Materiały wykończeniowe – tylko naturalne – podkreślają projektanci. Drewno, bielone lub surowe, tkaniny – len oraz batyst. Rezygnujemy ze złota. Wybieramy srebro, mosiądz, żeliwo – są mniej zobowiązujące. Tu i ówdzie pojawia się rattan i trawa morska. Najczęściej w formie dodatków lub plecionych foteli z tapicerowanymi poduchami. Prawdziwym hitem jest rattanowy parawan Sea Adventure, który można wykorzystać w domu lub na tarasie, gdy chcemy osłonić się przed bryzą, podobnie teakowy fotel Malu w biało-niebieską plecionkę może z równym powodzeniem stać na zewnątrz, jak i we wnętrzu.

W sypialniach nad oceanem olbrzymie łóżko nie jest żadną ekstrawagancją. Miloo Home do stelaża podwójnego łóżka proponuje meble do przechowywania – szafy, szafki, bufety i komody z żaluzjowymi drzwiczkami. Bardziej rustykalna, z przetarciami jest kolekcja East Hampton. Meble Long Island, całe białe, wpiszą się natomiast w eleganckie, klasyczne aranżacje.

Odpowiednio dobrane dodatki to clou stylu. Po pierwsze – wszystkie kolory i motywy marynistyczne są mile widziane. W salonie Miloo Home możemy kupić sobie na przykład urocze drewniane wiosła Natural Secret do powieszenia niczym oręże na ścianie. Albo regały, które do złudzenia przypominają łodzie wiosłowe postawione rufą na podłodze. Hamptons wprost kocha paski i paseczki. Na poduszkach, kapach, pledach i zasłonkach. Bardziej eleganckie motywy to granatowe wzory florystyczne na porcelanowych podstawach lamp stołowych. Takie lampy ustawione w oknie lub na komodach to z resztą jeden z najważniejszych punktów stylizacji. W wyborze Miloo Home koniecznie zwróćcie uwagę na klasycznie piękne lampy Floris, Palmier, Anabel i Walto, niebieskie oraz granatowe, których kolekcje uzupełniają porcelanowe wazony i pojemniki.

Aby podkreślić fakt, że za oknami szumi morze we wnętrzu w stylu Hamptons, otaczamy się muszlami, konikami morskimi, figurkami koralowców. Bardzo duży wybór dekoracji prosto z morskiego świata znajdziecie w Miloo Home. Podobnie obrazki – zdjęcia powinny nawiązywać do tej tematyki. Grafiki na szkle: Sea Hamptons Yacht oraz Sea Hamtons Molo okażą się piękną ozdobą holu i przeniosą nas w nieco senny klimat nadmorskiego miasteczka po sezonie.

fot. materiały prasowe  

 

 

Monnarita. Czas relaksu!

Potrzebujesz chwili relaksu? Chcesz odpocząć od obowiązków i choć przez moment poczuć się jak na urlopie od codzienności, tymczasem o wakacjach możesz co najwyżej pomarzyć?

Mamy dla Ciebie rozwiązanie. Stwórz własny kącik relaksu – miejsce, w którym poczujesz się jak w egzotycznym zakątku świata bez wychodzenia w domu. W zapewnieniu takiego klimatu pomoże Ci odpowiednia aranżacja wnętrza. Bezapelacyjną królową jest w tym temacie marka Monnarita i jej meble oraz dodatki w balijskim stylu, wyrabiane ręcznie przez indonezyjskich rzemieślników.

To meble i dodatki wyrabiane przez najlepszych rzemieślników na Bali, mających wieloletnie doświadczenie i umiejętności w obróbce rattanu i innych naturalnych materiałów. Dlaczego akurat rattan? Bo rattanowe meble są unikalne i niejednolite – nie ma drugiego takiego samego mebla. Są perfekcyjnie nieperfekcyjne. Do tego inne ekologiczne materiały, jak trawa morska, drewno, bawełna czy kokos i mamy przepis na niepowtarzalny klimat eco & boho. Co ważne w kontekście mebli „zewnętrznych” – jeśli swój kącik relaksu urządzisz na balkonie – rattan jest bardzo wytrzymały i nie wymaga specjalnych czynności pielęgnacyjnych, aczkolwiek pamiętaj, że to produkt naturalny, dlatego wykonanych z niego mebli nie należy zostawiać na deszczu i w niskiej temperaturze.

Niezwykle przyjemne odczucia zapewnia też bliskość roślin. Dlatego w kąciku relaksu przyda się odpowiedni kwietnik. Rattanowa doniczka Monnarita Pollie pozwoli uwydatnić wszystkie atuty rośliny, umieścić ją w dowolnym miejscu w domu, a stabilna podstawa kwietnika sprawi, że kwiaty będą bezpieczne.

W aranżacji nie powinno też zabraknąć dekoracji, które współtworzyć będą wyjątkowy klimat takiego miejsca. Świetnie sprawdzą się makramy, gobeliny, wachlarze i wszelkie ścienne dekoracje w etnicznym stylu – jak dekoracja ścienna Monnarita z trawy morskiej Mendong o ponad metrowej średnicy.

I na koniec zapach. Nic tak nie oddziałuje na zmysły, jak właśnie aromat. To on przywołuje dobre myśli, przypomina o miłych chwilach, relaksuje. Kokosowy wosk, kokosowa miska, kokosowy zapach – wystarczy ją zapalić, by bez wychodzenia z domu poczuć się jak na tropikalnej plaży. Świece Koa są wykonane w 100% z orzechów kokosowych pochodzących z recyklingu z grubym bawełnianym knotem, który zapewnia trwalsze spalanie.

fot. materiały prasowe

Domowa przystań w stylu Art Deco

Projektantki Dorota Markowska z Polala Studio i Aneta Pogorzelska z Mozayka zaprojektowały urokliwą, energetyczną i modną przestrzeń dla rodziny z dwójką małych dzieci na 120 m2 w pomorskim Straszynie. Przestrzeń łączy w sobie ukochane przez projektantki style art déco, mid-century i jungalow z potrzebami klientów. Wisienką na torcie stylowego designu są dwie sofy marki Nobonobo, model Paradise w kolorach light pink i azzure. Komfortowe kanapy, upiększają wnętrze kolorami, a jednocześnie zapewniają wygodę.

Projekt Anety Pogorzelskiej i Doroty Markowskiej jest estetycznie bogatą propozycją, która łączy jasne i przejrzyste przestrzenie z wnętrzem, obfitującym w dekoracje oraz złote detale. Na parterze, w otwartej sferze wypoczynkowej z kuchnią, jadalnią i salonem, króluje wiecznie modne naturalne drewno połączone z gładkimi blatami i elementami marmuru. W części kuchennej zdecydowano się ponadto na ścianę z białej cegły, nadającej wnętrzu sielskość, romantyzm i unikatowość. Przy połączeniu jasnej monochromatycznej cegły z drewnem wnętrze zyskuje spokojną, domową atmosferę, sprzyjającą radosnemu spędzaniu czasu w gronie najbliższych.

Przestrzeń utrzymana jest w żywych, energetycznych barwach, przełamanych czystą bielą i złotymi detalami oraz geometrycznymi elementami wystroju, co współgra z naturalnymi materiałami. Walorem są też ciężkie zasłony w kolorze butelkowej zieleni, a także żyrandole, lustra i baterie umywalkowe, wszystkie utrzymane w kolorze złota, nadające wnętrzu luksusowy ton bez konieczności rezygnacji z wygody i ergonomii, właściwych koncepcji projektantek.

Ze względu na familijny charakter wnętrza, sercem luksusowej posiadłości jest znajdujący się na parterze salon, połączony z nowoczesną otwartą kuchnią i jadalnią, który wyposażono w stylowy kominek z białego marmuru oraz owalny drewniany stolik pod telewizor. Proste drewniane podłogi i bezkompromisowa biel ścian uzupełniają dwie sofy marki Nobonobo. Projektantki wnętrz zdecydowały się na kolory light pink i azzure, które doskonale się komponują z krzesłami w części jadalnianej oraz wysokimi siedzeniami ze złotymi oparciami w części kuchennej. Model Paradise z marki Nobonobo, na który postawiły projektantki, dostępny jest w wersji dwu- i trzyosobowej (projektantki wybrały oba warianty), dzięki czemu z łatwością można dobrać sofę do swoich potrzeb, upodobań oraz wielkości mieszkania. Dzięki użyciu najwyższej jakości materiałów oraz wyjątkowo starannemu wykonaniu, meble są niezwykle wytrzymałe i bardzo wygodne. Głębokie siedzisko oraz wypełnione pierzem poduchy są gwarancją znakomitego odpoczynku i wytchnienia w gronie rodzinnym.

Na parterze znajduje się część wypoczynkowa. W nowoczesnej, pojemnej, jasnej i funkcjonalnej kuchni dominują eleganckie, klasyczne meble w kolorze morskiej zieleni z białymi blatami i ozdobione jasnym marmurem. Górne szafki także są białe i pięknie współgrają z ceglanymi elementami ściennymi w tym samym kolorze. Całość dopełniają złote geometryczne żyrandole oraz dwa hokery ze złotymi elementami na oparciach. Ozdobą jadalni jest drewniany stół z różowymi krzesłami oraz rattanową lampą i dyskretne złote kinkiety. Wystrój dobrze komponuje się z częścią salonową.

Białe schody z drewnianymi zdobieniami prowadzą na piętro, gdzie są umiejscowione dwie łazienki. W pierwszej znajdują się intensywnie zielone meble na wyraźne życzenie klientów, białe urządzenia sanitarne z prostymi złotymi zdobieniami oraz przeszklona kabina prysznicowa z czarnym geometrycznym motywem kwadratu, do którego dopasowano wysokie prostokątne lustro (także z czarną ramą). Na podłodze ułożono drobną czarno-białą mozaikę. Projektantka wybrała na ściany marmur, który cieszy się coraz większym uznaniem wśród miłośników eleganckich wnętrz. Najbardziej dekoracyjną częścią wnętrza jest pojedyncza wzorzysta ściana utrzymana w mocnych kolorach, nawiązująca tematem do morza. Wystrój dopełniają nieduże okrągłe lustra w złotych obramowaniach.

 

Druga łazienka także wyróżnia się eklektyzmem i brawurą w łączeniach wzorów oraz barw. Podłogi oraz ściana, na której zamontowano przeszkloną kabinę prysznicową są z jasnobrązowego marmuru. Podobnie jak w pierwszej łazience, tu także postawiono na szafki w kolorze ciemnej intensywnej zieleni, przełamane łososiowymi ścianami. Całość uzupełnia śmiała, wzorzysta tapeta w kolorach ziemi oraz drobne detale – czarna bateria umywalkowa i złote ramy luster.

Zdjęcia: Tomasz Miotk Fotografia

Offecct, czyli meble tworzone z misją

Meble szwedzkiej marki Offecct to propozycja dla wszystkich, którzy cenią klasykę i prostotę w najlepszym wydaniu. Markę charakteryzuje połączenie ponadczasowego designu z troską o środowisko naturalne i klimat.

 

Firma Offecct powstała w 1990 roku z inicjatywy Kurta Tingdala i Andersa Englunda w szwedzkim mieście Tibro. Od 2017 roku współpracuje z liderem na rynku meblowym, grupą Flokk. Twórcy połączyli klasyczny styl z nowoczesnością – wieloletnią tradycję rękodzieła i współpracę z najznamienitszymi projektantami. Fenomen wyjątkowych mebli Offecct tkwi w poszanowaniu natury i drugiego człowieka. Ideą marki jest zrównoważona produkcja wysokogatunkowych mebli, nad powstawaniem których czuwają doświadczeni fachowcy. Materiały pozyskiwane są z certyfikowanych źródeł od lokalnych dostawców, a projekty – realizowane i testowane na miejscu.

Filozofią Offecct jest produkcja elementów wystroju, które sprawiają, że wnętrza są wyjątkowe. Marka współpracuje z projektantami światowej sławy i jest otwarta na nowatorskie rozwiązania. W 2020 roku, we współpracy z Jinem Kuramoto i Teruhiro Yanagiharą, czołowymi japońskimi designerami, stworzyła Maki i Osaka – unikatowe meble, łączące szwedzkie i japońskie umiłowanie minimalizmu. Fotel Maki jest inspirowany sposobem, w jaki zwija się sushi, co widoczne jest w otwartej konstrukcji tego prostego, acz dającego szerokie pole wyobraźni mebla, a stoliki i pufy Osaka są proste, świetnie komponują się z różnymi stylami wnętrz i nadają się do recyklingu, co jest zgodne z proekologicznymi dążeniami firmy.

Ze względu na stały rozwój, w ramach firmy funkcjonuje Offecct Lab – miejsce eksperymentów twórczych, w którym powstał niejeden niezależny projekt. Zarazem marka stara się odpowiadać na zapotrzebowania rynku poprzez współtworzenie przyjaznych i pięknych miejsc spotkań. Meble Offecct wypełniają przestrzenie edukacyjne, hotele czy bary. Niezależnie jednak od charakteru instytucji, klasyczne i ponadczasowe projekty Offecct sprawdzają się znakomicie w różnorodnych miejscach.

W trosce o zasoby naszej planety, Offecct rozszerzyło swoją działalność o Offecct Lifecircle oraz Offecct ReUsed. W ramach projektów marka wspiera innowacyjne myślenie o recyklingu poprzez podarowanie meblom drugiego życia – oferuje zakup mebli powystawowych lub zamienionych przez klientów, czyszczenie i wymianę tapicerki, a także szyte na miarę pokrowce.  Marka udowadnia, że dzięki wysokiej jakości wykonania i doskonałym materiałom jej produkty mogą ozdabiać wnętrza i zachwycać użytkowników przez długie lata.

fot. materiały prasowe

 

Kolekcja Kartell by Laufen w obiektywach mistrzów fotografii

Najnowsze rozwiązania w kolekcji Kartell by Laufen z inicjatywy firm, które ją stworzyły zostały zinterpretowane przez dwóch wybitnych fotografów.

Pierwszy z nich, Oliver Helbig w centrum stawia produkt. Tworzy eklektyczną przestrzeń, która nadaje charakteru całości.

Drugim jest Hugo Comte, znany modowy fotograf, który tworzy dynamiczną scenerię z udziałem modeli. Ceramiczne i plastikowe elementy w ich rękach stanowią zaskakujący obraz sugerując nowe przeznaczenie.

Te dwie odważne i różne koncepcje analizuje i komentuje dziennikarka z dziedziny wzornictwa, krytyczka i kuratora wystaw  – Cristina Morozzi:

Kolekcja Kartell by laufen oferuje innowacyjne podejście do koloru i opiera się na współpracy dwóch firm, ekspertów w swojej branży – marek : Kartell i Laufen. Wspólny projekt zaowocował kolorową kolekcją ceramiki łazienkowej, baterii i dodatków łazienkowych idealnie wpisującą się w trendy. To rozwiązanie pozwala na wiele kompozycji, ponieważ wciąż pojawiają się nowe modne propozycje łącząc funkcjonalność z wymiarem zmysłów i emocji.

Fotografie są odpowiedzią na dwa sposoby patrzenia na serię. Kartell by Laufen została uwieczniona przez dwóch fotografów Belgijskiego Hugo Comte, znanego ze świata mody oraz niemieckiego Oliwera Helbiga, twórcy fotografii życia i przyrody w ujęciu statycznym. Są to więc  zupełnie dwie różne historie, w których bohater jest ten sam – wyposażenie łazienkowe premium. Nieożywione przedmioty nabierają życia w „procesie patrzenia”, jak pisze John Berger ” który,  nigdy  nie jest jednostronny i statyczny, a raczej zmienny, reinterpretowany i relacyjny” (John Berger, Ways of Seeing, 1972). Obaj fotografowie pokazują swoją wizję jako dialog. Historia Compta jest filmowa, podczas gdy Helbig jest symboliczny – oniryczny, niczym ze snu. Narracja Compta jest realistyczna, a Helbiga zabarwiona patosem. W każdej historii pozwolono przemówić produktom poprzez kontekst, w którym występują. Wersja Compta jest żywa, oparta na ruchu, A Helbiga statyczna oparta na grze światła. Kamera jest jak słuchacz. To fotograf nadaje jej wyrazu  przez sugestywny, niewerbalny język wizualny tworzący atmosferę. „Atmosfery,” jak wyjaśnia Tonino Griffero  (Atmospherology (2010) ” to emocje przestrzeni ograniczone okolicznościami, do których nagle   i bezpośrednio zostały sprowadzone np. przez dźwięk czy zapach. Są niczym rytualne, auretyczne inscenizacje czegoś niespotykanego, odległego i nieosiągalnego. To oczywista odpowiedź na nasze spojrzenie.

Laufen i Kartell dokonali oryginalnego wyboru. Zaufali dwóm wielkim fotografom, którzy mieli śmiałość wyjść poza standardy obrazu. ”Fotografować”, jak mówi Susan Sontag, „znaczy nadać wagę i znaczenie. Prawdopodobnie nie ma przedmiotu, który nie może być upiększony, co więcej nie wolno tłumić nieodłącznej skłonności fotografii, jaką jest nadanie wartości przedmiotom. ” (On Photography, 1977).

Compte i Helbig opisali kolekcję  poprzez dwa rożne podejścia do sztuki wizualnej w odmiennym kontekście i dla innych odbiorców kultury wizualnej. Compte wybrał improwizację i bunt, aby ożywić przedmioty poprzez zaangażowanie ludzi, Helbig zdecydował się na abstrakcję powierzając grze światła definicję i oddanie charakteru kolekcji.

fot. materiały prasowe

Nowe oblicza porcelany wg Marka Cecuły

W dniach 17.06.-31.08.2021 w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego w Warszawie można zobaczyć wystawę retrospektywną ,,Marek Cecuła. Współczesna Porcelana 1970 – 2021’’, poświęconą twórczości cenionego na całym świecie artysty i ceramika, profesora w Royal College of Art w Londynie, założyciela Ćmielów Design Studio oraz laureata wielu prestiżowych nagród, Marka Cecuły.

Przestrzeń wystawową podzielono tematycznie na cztery sekcje reprezentowane przez selektywny zbiór artefaktów sztuki użytkowej i projektów artystycznych. Sekcja przemysł skupia się na dziełach przeznaczonych dla Fabryki Porcelany Ćmielów, włączonych do opłacalnej ekonomicznie dystrybucji oraz łatwo dostępnych dla konsumentów. Zobaczyć tu możemy funkcjonalne obiekty, umiejętnie godzące potrzeby konsumentów oraz zmysł Cecuły, takie jak New Atelier – skromną, gustowną kolekcję, łączącą ponadczasowy design z zabawą barwami i wzornictwem.

W części studio umieszczono ozdobno-dekoracyjnie, ręcznie wykonane obiekty, projektowane z myślą o nowojorskim studiu Modus Design, które charakteryzują elementy kolorowe, inspiracja naturą oraz nieregularne kształty. To dzieła praktyczne i ułatwiające codzienny użytek.

Computer Safe jest odpowiedzią artysty na współczesne, dynamicznie zmieniające się czasy. Aplikacja na porcelanowym kubku kształtem nawiązuje do przycisku uruchamiającego sprzęt elektroniczny, a dzięki specjalnej silikonowej podstawce naczynie jest stabilne i zapobiega nieszczęśliwym wypadkom takim.

Hand&bowl, wyjątkowa miska o ergonomicznym ułożeniu dopasowanym do dłoni, pozwala uniknąć poparzeń, dzięki podwójnej chroniącej warstwie.

W duchu nowoczesności utrzymany jest również funkcjonalny i kompaktowy zestaw System, czerpiący ze współczesnej architektury oraz ,,pogięta’’ kolekcja, wizualnie przypominająca zmiętą kartkę papieru.

Prawdziwym rarytasem są obiekty inspirowane elementami natury – pieprzniczki i solniczki z serii Rock&Salt przywodzące na myśl kamienie i naturalne bryłki soli, szykowne akcesoria do sushi ozdobione pięknymi, czerpiącymi z przyrody wzorami oraz komplet herbaciany Natura o fakturze kory drzewnej.

Artystycznie interesująca jest również ekspozycja projektowana i produkowana zarówno w Nowym Yorku, jak i w Ćmielów Design Studio, Art and Design, która skupia się przede wszystkim wokół nieoczywistych rozwiązań dekoracyjnych. Te eleganckie, nowatorskie i geometryczne projekty, jak pochodzący z lat 70. zestaw do herbaty Long o półokrągłym kształcie czy czajnik Zygzag, do dziś zachwycają unikatową formą.

Uwagę przykuwają ponadto śliczne dzieła o prostej konstrukcji z oryginalnej, rzadko spotykanej barwionej porcelany. Artysta, tworząc artefakty sztuki użytkowej, wychodzi z założenia, że obiekty artystyczne powinny wykraczać poza przyzwyczajenia użytkowników. Widać tę ideę szczególnie w ostatniej części wystawy, sekcji Interpretacji Przemysłowej, będącej udaną próbą przedefiniowania i przekształcenia tradycyjnych postaci porcelanowych naczyń. Beauty of imperfection to wysublimowany projekt, nobilitujący to, co niekompletne. Cecuła dostrzega wartość w obiektach pękniętych, przepalonych i dziurawych. In dust real to ambitny zamysł, do realizacji którego wykorzystano tradycyjny, nieużywany dziś piec. Covid, jedno z najnowszych dzieł Marka Cecuły, to propozycja białego perforowanego zestawu herbacianego.

Domknięciem wystawy jest wyświetlona w formie slajdów dokumentacja fotograficzna najważniejszych prac Marka Cecuły wraz z krótkim opisem, przedstawiająca w porządku chronologicznym. Dzięki starannej prezentacji możemy poznać bujne życie mistrza oraz zrozumieć źródła inspiracji, ufundowane zarówno na społeczno-historycznej wrażliwości, jak i czułej artystycznej intuicji. Ekspozycja pozwala zobaczyć i docenić jego wszechstronne dokonania na polu sztuki oraz pasjonującą drogę rozwoju, jaką przeszedł.

fot. Marta Kieliszczyk

 

 

Kultowa architektura dla wszystkich

Rynek nieruchomości mieszkaniowych zostanie powiększony o ważną realizację przy ul. Korczaka w Katowicach. Niedaleko secesyjnej wieży ciśnień powstanie ponad pół tysiąca mieszkań w ramach programu Mieszkanie Plus. Oznacza to, że już niebawem wielu nabywców nieposiadających wkładu własnego będzie mogło cieszyć się wysokiej jakości architekturą, która nawiązuje do stylu śląskiej zabudowy. Autorem projektu jest pracownia Kuryłowicz & Associates.

Nowe osiedle zlokalizowane zostanie na wschodnich obrzeżach Katowic w historycznej dzielnicy Szopienice. Otoczenie ma charakter postindustrialny i zdążyło już od momentu likwidacji przemysłu ciężkiego naturalnie porosnąć roślinnością trawiastą oraz krzewami i skupiskami drzew samosiejek. Nad terenem działki góruje secesyjna wieża ciśnień autorstwa Jerzego i Emila Zillmannów, projektantów „Nikiszowca”, która stanowi obecnie pozostałość dawnej zabudowy hutniczej. Ze względu na położenie terenu szczególną uwagę architekci poświecili na stworzenie czytelnego układu miejskiego, który zorganizowany zostanie wzdłuż nowych ulic i placu. Układ ten uzupełniony został systemem zielonych podwórek i ogólnodostępnych przestrzeni rekreacyjnych. Zaproponowana kompozycja urbanistyczna nawiązuje do tradycyjnego układu miasteczka, co sprzyjać ma tworzeniu się więzi społecznych, integracji i identyfikacji mieszkańców.

Nowa zabudowa mieszkaniowa będzie prowadzić dialog z otoczeniem i tradycją miejsca. Proste układy modułowe budynków ustawionych w niewielkie półotwarte kwartały dostosowane zostały do lokalizacji poprzez nawiązanie do lokalnego kolorytu i detalu oraz pragmatycznego, surowego charakteru śląskiej zabudowy. Kolorystyka budynków w poszczególnych kwartałach została zróżnicowana od jasnego popielatego poprzez beże, brązy, zimne szarości aż po grafit. Dobór kolorystyki oparty został na pogłębionej analizie zabudowy i krajobrazu katowickich Szopienic.

Architektura budynków uzupełniona została poprzez starannie zaprojektowane zielone otoczenie i małą architekturę wnętrz kwartałów. Architekci z pracowni Kuryłowicz & Associates przewidzieli także w swoim projekcie ogródki społeczne do uprawy warzyw i roślin na dziedzińcach poszczególnych kwartałów osiedla.

– Wraz ze wzrostem świadomości mieszkańców miast w zakresie znaczenia dobrej jakości żywności w ich życiu przy jednoczesnej chęci ochrony klimatu i środowiska a także utrzymania akceptowalnych cen żywności narodził się w naszej pracowni pomysł, by dać mieszkańcom nowego osiedla możliwość samodzielnej uprawy warzyw i roślin. Nowatorska jak na skalę mieszkaniową funkcja ogrodu warzywno-roślinnego ma także istotne walory integracyjne oraz edukacyjnie. Jesteśmy przekonani, że życie w mieście może zostać pięknie uzupełnione o funkcje, które kojarzone były do tej pory tylko z wsią – mówi Marcin Szubski, starszy architekt, Kuryłowicz & Associates

W trosce o dalszy rozwój młodego drzewostanu zakłada się zachowanie części istniejących drzew, dużą ilość nowych nasadzeń oraz zróżnicowanie poziomu terenu. Przestrzenie zielone realizowane na gruncie rodzimym zachowają swój naturalny charakter, a nowe nasadzenia będą miały możliwość szybkiego wzrostu.

Ważnym elementem projektu wykorzystującym konsekwentną modularność układu konstrukcyjnego są funkcjonalne i adaptowalne układy mieszkań. Przyszli lokatorzy będą mogli wybierać wśród lokali od 32 do niemal 90-metrowych. Inwestycja zostanie objęta dopłatami do czynszu w ramach programu „Mieszkanie na Start”. Wysokość dopłat zależy od indywidualnej sytuacji najemcy. Nabór najemców rozpoczyna się zazwyczaj ok. 6 miesięcy przed zakończeniem realizacji projektu.

Projekt osiedla mieszkaniowego powstał jako kontynuacja projektu konkursowego nagrodzonego w 2017 roku w otwartym konkursie organizowanym przez BGKN (dziś Polski Fundusz Rozwoju Nieruchomości). Zadaniem konkursowym było opracowanie projektu domu wielorodzinnego modelowego w programie Mieszkanie Plus. Cała inwestycja i rozpoczęcie jej realizacji jeszcze w tym roku kalendarzowym roku jest odpowiedzią na rosnące ceny nieruchomości oraz nadal istniejący duży deficyt mieszkaniowy. Mieszkania Plus są przeznaczone przede wszystkim dla osób, które nie mają wystarczających możliwości finansowych, aby kupić nieruchomość czy zaciągnąć kredyt hipoteczny

Projekt: Kuryłowicz & Associates

Zespół projektowy: architekci: prof. arch. Ewa Kuryłowicz, Maria Saloni-Sadowska, Marcin Szubski, Paulina Gutkowska, Tomasz Kopeć, Joanna Musiałowicz, Kamil Raczak, Marek Sobol, Katarzyna Flasińska-Rubik, Aleksander Krauze, Aleksandra Kurzątkowska, Sonia Kwiatkowska, Antoni Szubski

Konstrukcja: Bomar Projekt

Projekt architektury krajobrazu: Zielone Studio

Wizualizacje: Wojciech Kowalczyk

Inwestor: MDR Katowice 2

Hotel Kopernik w nowej odsłonie

Olsztyński hotel Kopernik przeszedł renowację, którą inwestor przeprowadził we współpracy z pracownią architektoniczną Tremend. Nowe wnętrza obiektu nawiązują do natury okolic Olsztyna — pobliskich jezior i plaż.

Olsztyn położony w malowniczej Warmii niezmiennie cieszy się zainteresowaniem turystów. Jednym z odwiedzanych przez nich miejsc jest hotel Kopernik należący do Polskiego Holdingu Hotelowego. Organizacja niedawno zdecydowała się na renowację budynku, którą przeprowadziła we współpracy z pracownią architektoniczną Tremend, rewitalizację prowadzi natomiast Forbis Design Build. Remontowi poddano 36 pokoi oraz korytarze na wszystkich piętrach.

W krainie jezior

Główną inspirację dla architektów stanowiło położenie hotelu. Wnętrza nawiązują do przyrody i krajobrazów okolicy. Każda realizacja pracowni podejmuje dialog z otoczeniem wyrażany poprzez kolorystykę oraz sztukę. Te elementy obecne są również w opisywanym wnętrzu zrealizowanym przez architektów.

— Tremend w swoich projektach stara się opowiadać historie. Historie, które wzbudzają w ludziach emocje. W hotelu Kopernik opowiadamy o mgłach, kolorach natury, cieniach… Local touch jest zawsze istotną częścią naszych projektów, a w przypadku Olsztyna natychmiast dostrzegliśmy potencjał w jeziorach i przylegających do nich plażach i warmińskich lasach. Kolory natury stanowią dobrą bazę dla designu pokoi — sprzyjają relaksacji — wyjaśnia architekt Magdalena Federowicz-Boule, prezes zarządu i dyrektor kreatywna Tremend.

Akcja personalizacja

Remont został przeprowadzony według koncepcji “projektuj i buduj”, która opiera się na dopasowaniu planów do zmieniających się warunków technicznych. Dzięki temu prace przebiegały sprawnie i dały możliwość tworzenia rozwiązań szytych na miarę. We wnętrzach królują nawiązania do natury, widoczne na wykładzinach z bionicznymi wzorami oraz na obrazach, które powstały specjalnie na potrzeby projektu. Całość jest spójna, harmonijna i przytulna.

Proces rewitalizacji ma zakończyć się już niebawem. Hotel Kopernik po otwarciu powita gości pod szyldem Best Western Plus, co jest oznaką wysokiego standardu i jakości miejsca. Obiekt jest zlokalizowany w samym centrum Olsztyna, nieopodal Starego Miasta. Do dyspozycji gości oferuje 83 pokoje, nowoczesne sale konferencyjne, restaurację oraz parking podziemny.

fot. Polski Holding Hotelowy

 

Jakie rośliny posadzić przy ogrodzeniu, czyli zielony parkan

Czy sadzenie roślin bezpośrednio przy ogrodzeniu to dobry pomysł? Z pewnością, mogą bowiem stanowić nie tylko efektowną dekorację, ale też spełniać inne ważne funkcje, jak chociażby oddzielenie wizualne od sąsiadów czy ochrona przed bezpośrednią bliskością ruchliwej ulicy. Kluczem jest jednak odpowiednie dobranie gatunków, które będą się pięknie prezentowały i nie przysporzą nam problemów.

Trudno wyobrazić sobie ogród bez roślin. To one zwykle stanowią główną ozdobę otoczenia budynków. Warto znaleźć dla nich miejsce nawet na niewielkich działkach, bo zieleń ożywia przestrzeń, dodaje jej przytulności, a na terenie zurbanizowanym zapewnia nam przynajmniej namiastkę kontaktu z naturą. Planując aranżację ogrodu, zastanówmy się więc nie tylko nad umiejscowieniem tarasu, wytyczeniem ścieżek czy podjazdu, ale też nad miejscami, w których zasadzimy rośliny. Czy warto przewidzieć kwietną rabatę w bezpośredniej bliskości ogrodzenia? A może posadzić tam drzewa, dekoracyjne krzewy lub gęsty żywopłot? Wszystko zależy od efektu, jaki chcemy osiągnąć.

Osłaniamy czy eksponujemy?

Ogrodzenie wytycza granice posesji – to jego podstawowa funkcja. Możemy je jednak tak zaaranżować, aby jak najbardziej oddzielało teren prywatny od przestrzeni publicznej lub wręcz przeciwnie – stanowiło płynne połączenie działki z okolicą, czy wręcz eksponowało budynek i znajdujący się wokół niego ogród. W pierwszym przypadku dążmy do stworzenia przegrody o niewielkiej przezierności. Taka opcja wybierana jest przez osoby, którym szczególnie zależy na chronieniu swojej prywatności, a także w miejscach położonych w ruchliwej okolicy lub w przypadku małych działek, gdzie strefa wypoczynku znajduje się blisko ulicy czy granicy z sąsiadem.

– Zamiast budować wysoki mur czy wznosić inne nieprzezierne konstrukcje, możemy osłonić się przed wzrokiem przechodniów czy sąsiadów za pomocą roślinności – podpowiada Iwona Nowak, z firmy Inbud, dystrybutora produktów Plast-Met Systemy Ogrodzeniowe. – Doskonale w tej roli sprawdzą się zarówno przycinane żywopłoty, jak też swobodniej rozmieszczone gęste krzewy, wysokie trawy czy pnącza. W pobliżu płotu możemy też zasadzić drzewa, które utworzą barierę ponad ogrodzeniem. Wykorzystując rośliny, możemy decydować o stopniu przezierności. Naturalna „przegroda” zmienia się w czasie i łatwo ją modyfikować. Co więcej, dobrze tłumi hałas, wyłapuje kurz i zanieczyszczenia, a przede wszystkim nie będzie tak przytłaczająca jak lity mur.

Czy tylko tuje nadają się na żywopłot?

Gęsty, starannie przycinany żywopłot to chętnie wybierany sposób na stworzenie wyraźnej granicy między posesją a otoczeniem. Od lat niepodzielnie królują w tej roli tuje. Czy jednak nie ma dla nich ciekawszej alternatywy?

– Żywotnik, powszechnie nazywany tują, cieszy się niesłabnącą popularnością – przyznaje Iwona Nowak. – Oczywiście ma swoje zalety – jest stosunkowo tani, łatwy w formowaniu, ma zwarty pokrój i szybko rośnie. Gęste ściany z tych krzewów, okalające działkę ze wszystkich stron mogą być jednak nieco monotonne i stanowią dość banalne rozwiązanie. Co więcej, tuja wcale nie jest bezproblemowa w uprawie. Wiele jej odmian jest podatnych na szkodliwe działanie mrozu i suszy, a pozostawione bez systematycznego cięcia mogą się mocno rozrastać. Jeśli więc nie będziemy o nie regularnie dbali, po pewnym czasie nasz żywopłot może stać się niekształtny, pełen dziur i brązowych plam.

Ekspertka w dziedzinie kompleksowej aranżacji ogrodów podkreśla, że tuja nie jest jedynym gatunkiem, z którego możemy stworzyć efektowny żywopłot.

– Wśród roślin iglastych na żywopłoty doskonale nadają się cisy, modrzewie i jałowce – stwierdza specjalistka. – Nie musimy jednak ograniczać się do iglaków. Piękny, zwarty żywopłot można też uformować z gatunków liściastych. Efektownie będą się prezentowały w tej roli: grab, buk, ligustr czy berberys. Niezwykle dekoracyjna jest laurowiśnia, która nie tylko posiada duże, błyszczące liście, ale też wiosną pokrywa się pięknymi kwiatami.

Obrośnięta siatka lub zielone tło dla efektownych przęseł

Jeśli już na wstępie planowania zagospodarowania terenu wiemy, że w danym miejscu będziemy chcieli stworzyć żywopłot lub obsadzić granicę gęstą roślinnością, warto wziąć to pod uwagę przy wyborze ogrodzenia.

– Nie ma sensu inwestować w kosztowne, ozdobne przęsła, jeśli mają być ukryte za gęstą warstwą igieł czy liści – stwierdza Iwona Nowak, dystrybutor Plast-Met Systemy Ogrodzeniowe. – W takim przypadku możemy zastosować bardziej ekonomiczne rozwiązanie, jakim jest np. siatka. Jeśli wybierzemy taką od sprawdzonego producenta, która jest dobrze zabezpieczona przed korozją, będzie stabilna i estetyczna przez wiele lat. Coraz częściej montowane są też metalowe ogrodzenia panelowe. Ich cena stała się bardzo przystępna, a montaż jest szybszy i prostszy niż tradycyjnej siatki. Na tego typu ogrodzeniach świetnie prezentują się też różnego rodzaju pnącza, np. charakteryzujący się różnokolorowymi liśćmi winobluszcz, czy pięknie kwitnący clematis.

A co jeśli nie chcemy ukrywać się za gęstą ścianą zieleni i zależy nam na wyeksponowaniu piękna ogrodzenia?

– Jeśli otoczyliśmy działkę ozdobnym ogrodzeniem, zadbajmy o to, aby zasadzone w pobliżu rośliny nie stanowiły dla niego konkurencji, a wręcz przeciwnie zgrabnie się z nim uzupełniały – radzi ekspertka. – Wybierając gatunki, sprawdźmy wysokość, do jakiej dorastają i wybierzmy raczej też niższe, a wyższe posadźmy w pewnych odległościach od siebie, tak by nie przesłoniły całości. Obecnie bardzo modne stały się drzewa i krzewy formowane na bonsai, a także szczepione na wysokim pniu. Takie egzemplarze o ciekawej formie przykuwają wzrok i doskonale prezentują się posadzone pojedynczo. Mamy też niezwykle szeroki wybór traw ozdobnych, o różnych kolorach i kształtach. Gatunki takie jak np. trawa pampasowa, miskant czy rozplenica stworzą świetne tło zarówno dla nowoczesnego, jak i bardziej tradycyjnego przęsła.

fot.Plast-Met Systemy Ogrodzeniowe

 

Po pierwsze: człowiek. Rozmowa z arch. Magdaleną Federowicz-Boule

Magdalena Federowicz-Boule, architekt, prezes i dyrektor kreatywna pracowni Tremend, wielokrotnie nagradzanej w międzynarodowych konkursach na przebudowy hoteli m.in. w Paryżu, w Budapeszcie czy na Ukrainie, jest jednym z jurorów 23. edycji konkursu KOŁO „Projekt Łazienki 2021”.

W krótkiej rozmowie opowiada, co jest dla niej ważne w zawodzie architekta oraz w projektowaniu.

Architektura zaangażowana społecznie. Czy projektując, można odmienić czyjeś życie
na lepsze?

Architektura powinna podążać za stylem życia człowieka, a co za tym idzie, spełniać jego oczekiwania. Jeśli projektując nowe obiekty myślimy o ludziach, odpowiadamy na ich potrzeby, dopasowujemy rozwiązania do wymagań – zmieniamy ich życie na lepsze. Człowiek szuka tego, co jest mu bliskie, z czym się dobrze czuje, co wywołuje u niego wrażenie komfortu.

Jakie według Pani trzeba mieć umiejętności i cechy charakteru, żeby zostać dobrym architektem i osiągnąć sukces w branży?

Przede wszystkim trzeba umieć słuchać i być doskonałym obserwatorem – przyglądać się ludziom, trendom w życiu, rozpoznawać potrzeby użytkowników. Trzeba pamiętać o tym,
że tworzymy dla ludzi.

Jakie rozwiązania warto wprowadzać, aby realizacje były przyjazne dla środowiska?

Wszystkie rozwiązania technologiczne, które sprawiają, że budynki są pasywne, czyli mające na celu zminimalizowanie zużycia energii w czasie eksploatacji, takie jak panele fotowoltaiczne, pompy ciepła, ściany kumulujące energię, odzyski ciepła itp. Warto pamiętać także o skali obiektów, planie względem stron świata, poszanowaniu krajobrazu.

Dlaczego warto próbować swoich sił w konkursach?

Konkursy to oczywiście przygoda, która daje szansę na wygraną, spełnienie marzeń i ambicji. Ale to też nauka – dzięki udziałowi w konkursach mamy szanse zobaczyć, jak myślą inni, jak analizują przestrzeń wokół siebie, jakie rozwiązania stosują. To może być bardzo pouczające i motywujące do dalszego rozwoju.

Na co zwraca Pani uwagę jako juror w konkursach architektonicznych, takich jak „Projekt Łazienki 2021” organizowany przez firmę Geberit?

Poza zgodnością pracy z obowiązującym regulaminem i spełnieniem wszystkich wytycznych konkursowych, zwracam uwagę na relację danej koncepcji z otoczeniem oraz akcept funkcjonalny – dostępność dla różnych grup użytkowników – dzieci, dorosłych, osób z niepełnosprawnościami, osób starszych itp. Istotne dla mnie jest także zastosowanie ekologicznych rozwiązań.

 

Konkurs KOŁO „Projekt Łazienki 2021”, organizowany przez firmę Geberit, budzi ogromne zainteresowanie wśród początkujących architektów i studentów architektury, których zadaniem jest stworzenie projektu toalety publicznej. Partnerem tegorocznej edycji został Tatrzański Park Narodowy, który na miejsce projektu wybrał Dolinę Chochołowską.

fot. Marta Kieliszczyk

Holenderski chłód – szarości i antracyty na elewacjach i we wnętrzach

Główną cechą holenderskiego stylu jest przestronność. Zarówno na elewacjach, jak i przy aranżacji wnętrz króluje stonowana kolorystyka. Jasne, duże wnętrza, umiejętne łączenie nowoczesności z rustykalnym stylem i przede wszystkim modny minimalizm pomogą nam osiągnąć modne szarości i antracyty z kolekcji elastycznych płytek klinkierowych ELABRICK by ELASTOLITH.

W holenderskim stylu możemy sobie pozwolić na odważniejsze wyeksponowanie ścian. Niderlandzcy projektanci od lat umiejętnie łączą to, co modne i uniwersalne z własną tradycją.

Z pomocą przychodzą elastyczne płytki klinkierowe ELABRICK, które umożliwiają samodzielne przygotowanie holenderskiego wykończenia ściany wewnętrznej lub elewacji w modnych, chłodnych odcieniach.

Blackpool od ELABRICK

Płytki ELABRICK w antracytowych odcieniach „Blackpool” to połączenie lekkości z industrialną elegancją. Mimo tego, iż stonowany minimalizm może na pierwszy rzut oka przypominać styl skandynawski, to Holendrów wyróżnia większa wrażliwość na materiał i oryginalność. Nawet najbardziej nieskomplikowaną formę musi cechować wyjątkowa jakość i styl.

Ciemny antracytowy kolor „Blackpool” to klasyka firmy Elastolith, producenta elastycznej płytki ELABRICK. To propozycja doskonała zarówno do stworzenia wytwornej aranżacji w pomieszczeniu, jak i zapewnienia elewacji ponadczasowego wyglądu. Możemy zdecydować, co chcemy w naszym domu wyeksponować – na jakie elementy warto zwrócić uwagę, a co powinniśmy ukryć.

Madagascar od ELABRICK – uniwersalna estetyka cegieł w modnym wydaniu

Klasyczna już w urządzaniu wnętrz płytka klinkierowa to bezpieczny trend, który sprosta oczekiwaniom mieszkańców. Estetyka ręcznie formowanych cegieł w systemie ELABRICK pomoże nam stonować głębie szarości, a dzienne światło sprawi, że wnętrze będzie bardziej przytulne. Szare kolory ściany czy jedynie dodatki w odcieniu „Madagascar” marki ELABRICK będzie cechować uniwersalność i minimalizm, dlatego dobrze sprawdzą się w każdym wnętrzu. Dzięki odporności na uderzenia i wilgoć możemy zastosować je nie tylko na całej ścianie w sypialni, holu czy salonie, ale także wykorzystać przy aranżacji kuchni i łazienki.

Kolor „Madagascar” to chłodny odpowiednik ciepłego beżu, który nadaje wnętrzom charakteru. Może być użyty jako akcent na jednej ścianie lub stanowić przewagę we wnętrzu. Zastosowanie odcieni szarości gwarantuje nam uniwersalność. Płytka „Madagascar” od ELABRICK na elewacji daje nam z kolei łatwość w łączeniu z innymi odcieniami dachu, drzwi oraz okien. Jasne kolory na zewnętrznych ścianach budynku sprawią, że dom będzie wydawał się większy, aniżeli jest w rzeczywistości.

Kreta od ELABRICK – industrialna szarość w najlepszej odsłonie

Holendrzy najchętniej sięgają po solidne, naturalne materiały, dlatego produkowana w tym kraju od 1962 roku płytka klinkierowa jest chętnie stosowanym elementem w aranżacji nowoczesnych wnętrz. Umieszczona na ścianie salonu, odpowiednio oświetlona płytka w kolorze „Kreta” marki ELABRICK sprawi, że nasze pomieszczenia nabiorą charakteru ekskluzywnego loftu.

Surowy beton z eleganckim stylem wnętrza to ostatnio popularne wśród architektów połączenie. Industrialna szarość i nierówna faktura na ścianie nadaje pomieszczeniom odrobinę wytwornego ochłodzenia, dlatego kolor elastycznej płytki ELABRICK „Kreta” to doskonała alternatywa dla betonowych okładzin ścian. Świetnie sprawdzi się w otwartych pomieszczeniach, np. połączeniach kuchni z salonem.

Nebraska od ELABRICK – popielaty melanż

Holenderskim wnętrzom na pewno będą sprzyjać podłużne okna, przez które wpada duża ilość światła. Takie aranżacje będą bardziej wytworne, a meble lepiej wyeksponowane. Jeśli jednak nie dysponujemy przestrzenią o okazałym metrażu, warto pomyśleć o lustrach, które pomogą nam „otworzyć” małe wnętrze.

Jasnym pomieszczeniom będzie sprzyjać kolor elastycznej płytki klinkierowej „Nebraska”. To połączenie ciemnej i jasnej szarości, które tworzy modny melanż i optycznie powiększa przestrzeń. Przenikające się odcienie na fakturze płytki nadają ścianom trójwymiarowy wygląd. To rozwiązanie ELABRICK pomoże nam ożywić stonowaną, szarą przestrzeń i wprowadzić trochę awangardy.

Naturalne elewacje w ponadczasowych barwach płytek ELABRICK

Wybierając kolor elewacji pamiętajmy, że nie zmienimy go prędko – zastanówmy się, czy na preferowany kolor będziemy równie chętnie patrzeć za 10 albo 15 lat. Warto pamiętać, że szarości to ponadczasowe rozwiązanie. Ciemniejsze antracytowe odcienie, takie jak Blackpool i Madagascar nadadzą naszemu domowi eleganckiego charakteru i będą odpowiadać nowoczesnej architekturze. Kolor elewacji jest w stanie zmienić proporcje budynku, a ciemniejsze szarości podkreślić detale elewacji.

Zmiany temperatury powietrza, gwałtowne opady, mróz i promienie słoneczne niszczą elewacje. Powstają pęknięcia, przebarwienia i odpryski. Niezależnie od tego czy zdecydujemy się na użycie płytki ELABRICK we wnętrzu czy elewacji, możemy być pewni trwałości i wytrzymałości miejsc, które nią pokryjemy. Dzięki szarościom i antracytom łatwo zapewnimy sobie elegancki budynek o wysokiej odporności na niszczenie. Ręcznie wykańczana płytka klinkierowa ELABRICK jest odporna na działanie czynników zewnętrznych niszczących elewacje, jak i na otarcia oraz parowanie we wnętrzach narażonych na wilgoć. Wysoka odporność na mróz i niska nasiąkliwość sprawiają, że płytki ELABRICK są praktyczne oraz trwałe, a przy tym spełniają oczekiwania architektoniczne pod względem estetycznym.

Płytki ELABRICK są dostępne w marketach grupy PSB, PSB Mrówka, w sieci sklepów OBI oraz Merkury Market.

fot. materiały prasowe

Projektowanie światła – wywiad z Marią Berntsen

Na początku lat 90., po ukończeniu studiów na Królewskiej Duńskiej Akademii Sztuki i I’Ecole d’Architecture de Bordeaux, duńska projektantka Maria Berntsen założyła autorskie studio projektowe. Od tego czasu z sukcesem pracuje dla renomowanych, zarówno duńskich, jak i międzynarodowych klientów, a jej pomysły wielokrotnie nagradzano Red Dot Award, IF Award, Focus Open Gold czy Formlan Price Award.

Głęboka wiedza i wieloletnie doświadczenie w projektowaniu zaowocowały na przestrzeni lat stworzeniem wielu udanych kolekcji mebli, dekoracji, a także wyjątkowego oświetlenia dla marki Design For The People. Maria Berntsen jasno określa swoje wymagania, co do projektów. Każdy z nich ma nie tylko spełniać swoje podstawowe funkcje, ale także pobudzać zmysły, przekazywać użytkownikom odpowiedni nastrój i po prostu cieszyć wszystkich swoją obecnością. Zapytaliśmy ją o to, co jest najważniejsze w pracy projektanta oświetlenia.

Co sprawia, że światło jest dla Pani magiczne?

– Nie ukrywam, że światło jest bardzo ważne w skandynawskiej mentalności, ponieważ mamy tu do czynienia z dość długimi i ciemnymi zimami. Odpowiednio dobrane oświetlenie potrafi stworzyć w domu zupełnie nowy klimat, nadając aranżacji „przytulność”. Tworzenie koncepcji lamp to obszar projektowania, który absolutnie uwielbiam.

Jak zaczęła się Pani przygoda z projektowaniem?

– Już jako dziecko odkryłam swoje zainteresowania i radość z projektowania oraz tworzenia czegoś własnymi rękami, ale dopiero w połowie lat dwudziestych rozpoczęłam naukę w szkole architektury w Kopenhadze, ponieważ wcześniej – co ciekawe – zdobyłam wykształcenie ekonomiczne.

Co jest największym wyzwaniem w profesji, którą się Pani zajmuje?

– Tworzenie nowych projektów oświetlenia stanowi dla mnie zawsze duże wyzwanie, ponieważ zazwyczaj mam do czynienia z dużym obszarem projektowania, w dodatku z wieloma markami. Moim celem jest stworzenie jak najwięcej nowych klasyków designu.

Czy projekty oświetlenia zmieniają się w czasie?

– Dany projekt zawsze odnosi się do czasu, w którym go tworzę, ale na powstanie nowego modelu lampy składa się wiele różnych czynników, które podlegają cyklicznym zmianom. W miarę upływu lat pojawiają się nowe materiały, nowe metody produkcji, a także nowe źródła światła, na które zwracam uwagę.

Jakie nadchodzące trendy obserwuje Pani w projektowaniu oświetlenia?

– Minęły już na szczęście czasy, kiedy oświetlenie było wyłącznie funkcjonalnym elementem wyposażenia wnętrza. Teraz zaczęło ono odgrywa niebagatelną rolę zarówno w aranżacjach małych mieszkań, jak i domów czy obiektów publicznych. Trendy w wystroju salonów przełożyły się również na zmianę podejścia do kwestii ich prawidłowego oświetlenia. Jeśli mam wskazać trendy, skupię się na lampach o charakterze rzeźb, a także znanych i lubianych lampach ikonach, które nigdy nie wyjdą z mody. To właśnie tego rodzaju oświetlenie tworzy w domu unikalną i artystyczną atmosferę.

Jakie idee są Pani szczególnie bliskie? W jaki sposób wpływają one na Pani pracę jako projektantki?

– Pracuję bardzo koncepcyjnie i wizualizuję wcześniej moje projekty, aby znaleźć odpowiedni klimat dla koncepcji lampy. Zanim zacznę rysować nowy projekt, wszystko odbywa się w mojej głowie.

Zaprojektowała Pani tak wiele znakomitych projektów dla dostępnej w Ardant.pl marki Design For The People. Wiele z Pani wzorów zdobyło międzynarodowe nagrody. Która z lamp – Glossy, Angle, czy Stay podoba Pani najbardziej i dlaczego?

– Uhonorowana w tym roku nagrodą Red Dot lampa Glossy to mój faworyt. Zdobyła serce wielu architektów i znawców designu. Projektując ją, połączyłam ze sobą moje ulubione materiały, osiągając w rezultacie lampę o spokojnym, nowoczesnym i bardzo stylowym wyglądzie. Cieszę się, że można ją kupić w polskim sklepie Ardant, miejscu z fantastyczną ofertą skandynawskiego oświetlenia.

Co powiedziałaby Pani następnemu pokoleniu, które chce pracować w tej branży?

– Młodzi projektanci mogą dziś cieszyć się z faktu, że jest coraz więcej marek, które profesjonalnie zajmują się rozwojem innowacji wzorniczych. Ale jako kreatorzy, musimy zawsze pamiętać, jak wielką odpowiedzialność ponosimy, tworząc kolejną rzecz na świecie. Dbajmy, by było to po prostu dobre!

Lampy marki Design For The People, zaprojektowane przez Marię Berntsen, dostępne są w ofercie Ardant.pl – Nowoczesne Lampy.

fot. materiały prasowe

 

 

Na lato – prawdziwy letni salon!

Choćby najdłuższe, lato trwa zawsze zbyt krótko, dlatego warto celebrować każdy ciepły dzień – od kawy w pierwszych promieniach słońca po kieliszek wina pod gwiazdami. Wspaniałą oprawę dla tych miłych chwil stworzy taras albo balkon zaaranżowany jako przedłużenie wnętrza. Dlaczego właśnie to rozwiązanie sprawdzi się najlepiej? I jak osiągnąć najkorzystniejszy efekt? Zapytaliśmy o to cztery projektantki i stylistki.

Minimalistyczne tapicerowane meble ISLA z oferty MILOO HOME to doskonały sposób na urządzenie autentycznego salonu pod chmurką. Choć odporne na kaprysy pogody, wyglądają jak meble pokojowe.

Cieszyć się przestrzenią

Podstawowa zaleta spójnej kompozycji salonu z tarasem to oczywiście odczucie dużej, otwartej przestrzeni. – Dzięki takiemu zabiegowi zatrze się granica między tym, co wewnątrz, a tym, co na zewnątrz. Sąsiadujący z salonem balkon czy taras stanie się niejako jego przedłużeniem, a sam salon optycznie znacznie się powiększy – zauważa Olga Błaszczyk, homestagerka (@scenografiawnetrz).

Warto dodać, że ta zasada działa w dwie strony. Jak najszersze otwarcie czy choćby odsłonięcie drzwi i okien jest też sposobem na to, by na małym balkonie lub tarasie wykreować wrażenie przestronności. To rozwiązanie warto zastosować m.in. w czasie plenerowych spotkań, jakie zdominowały życie rodzinne i towarzyskie wielu z nas. Spójna aranżacja zewnętrznej i wewnętrznej części domu czy mieszkania (zwłaszcza podkreślona starannie dobranym oświetleniem dekoracyjnym) nawet nieduży salon pod chmurką pozwoli zamienić w luksusową przestrzeń relaksu.

W fotelach RAINBOW od MILOO HOME wyplatane oparcie łączy się z kolorową tapicerką outdoorową

Odetchnąć pełną piersią

Przenikanie się salonu (albo np. sypialni) z tarasem ma też cenny walor psychologiczny. Nawet wtedy, gdy nie chcemy lub nie możemy wyjść z domu, zapewnia nam odczucie wolności, braku skrępowania czy zamknięcia. Zwraca na to uwagę architektka Aleksandra Ciesielska ze studia projektowego Design Your Home. – Przestrzeń, w której swobodnie możemy przenosić się z wnętrza na zewnątrz, wywołuje u nas poczucie komfortu i swobody. A z drugiej strony tempo życia sprawia, że jesteśmy zwolennikami hybrydowych połączeń również we własnych domach – dodaje projektantka.

Niezobowiązująco elegancki zestaw mebli KIARA z katalogu MILOO HOME łączy graficzny minimalizm z wpływami wakacyjnego stylu boho.

Aranżując taką przestrzeń, zdaniem Aleksandry Ciesielskiej warto sięgnąć po lekkie, ażurowe meble, które sprawdzą się i pod dachem, i w plenerze. – Zacieranie się granicy pomiędzy salonem a ogrodem sprawia, że pragniemy łączyć stylistycznie te dwie strefy. Świetnym wyborem do letniego salonu jest więc dla mnie zestaw Kiara (powyżej), do złudzenia przypominający ponadczasowy design mebli lat 70., dodatki z naturalnych materiałów w postaci rattanu, a także wyjątkowo subtelne wazony, przypominające szkło artystyczne doby PRL-u, formowane ręcznie tradycyjną metodą hutniczą – podpowiada architektka.

Meble tarasowe z kolekcji SERENITY z oferty MILOO HOME są wyplatane grubym sznurem, jak w modnych meblach vintage z lat 60. XX stulecia

Urok improwizacji

Słowo design, które tu padło, oznacza przedmioty starannie zaprojektowane oraz wykonane, a więc funkcjonalne, piękne i trwałe. Wbrew temu, co się czasem sądzi, „designerski salon połączony z tarasem” to nie ten, który zadziwia skrajnie oryginalnymi rozwiązaniami, lecz ten, który dobrze się prezentuje i jeszcze lepiej służy.

Parawan z linii CORA ułatwiają szybką zmianę aranżacji i we wnętrzu, i na zewnątrz. MILOO HOME oferuje bogaty katalog mebli towarzyszących i dodatków, wymarzonych m.in. do letniego salonu.

Nic dziwnego zatem, że zdaniem home stagerki Aleksandry Dąbrówki (Good Vibes Interiors) doskonale sprawdzą się tu meble i dodatki w stylu boho – w zależności od potrzeb (i pogody) krążące między pokojami a balkonem czy ogrodem. – Wnętrza, w których żyjemy, powinny być spójne i przenikać się nawzajem. Stanowić uniwersalną bazę dla codziennego życia. Dzięki temu przedmioty przenoszone spontanicznie z salonu na taras i z tarasu do salonu nie będą przeszkadzać i sprawiać wrażenia niepasujących, tylko wtapiać się w nowe tło i ożywiać je – podpowiada stylistka.

Fotel wiszący COCOON od MILOO HOME, dostępny także w odcieniu brązu, wykonany jest z ekorattanu – materiału doskonale odpornego na czynniki atmosferyczne. Wolnostojący, przenośny mebel może wraz z nami przenosić się z salonu na taras i z powrotem.

Beztroski, kolorowy styl boho, który przed paru laty zdobył serca miłośników pięknych wnętrz, a teraz podbija też tarasy i ogrody, daje wielką swobodę i zaprasza do twórczych działań. Łatwo i chętnie anektuje rzeczy stare i nowe, dostojne i pełne humoru, praktyczne – i takie, które otrzymały całkiem nową funkcję. Po prostu te, które są najbliższe sercu.

Kiedy pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa, jeśli nie latem? Komfortowe łóżko outdoorowe SAVANNAH, ręcznie wyplatanym z ekorattanu, za sprawą swobodnej formy zwieńczonej zawadiackim pióropuszem, każdego dnia będzie wprawiać w doskonały nastrój!

Kurort we własnym domu

Ewa Kusy z CzteryStrefy.pl, zajmująca się dekoracją i fotografią wnętrz, proponuje z kolei, by otwarty na otoczenie salon owionęła morska bryza. – Aranżacja inspirowana stylem Hamptons to namiastka wakacji, swobody i oderwania od rzeczywistości – zwłaszcza dla wielbicieli nadmorskich klimatów. Zachęca do spotkań z przyjaciółmi albo do relaksu pod chmurką w towarzystwie filiżanki kawy i ulubionej lektury – mówi stylistyka. – Czy już słyszycie w oddali szum fal? – pyta.

Po dniu pełnym wyzwań utuli i ukoi KAMPALA WHITE z oferty MILOO HOME. Jej miękki oplot z tkaniny outdoorowej w zestawieniu z białym kolorem konstrukcji ma w sobie coś z żeglarskiego olinowania.

Przepis na nadmorską stylizację salonu i tarasu jest prosty. Wystarczy nieco ciepłego drewna, np. na podłodze. Biel ścian. W oknach lekkie zasłony z lnu albo surowej bawełny. Wzory pasów np. na poduszkach – biel na przemian z czerwienią, czernią lub najbardziej klasyczną barwą niebieską. I świeca (może być ledowa) w latarni, która na koniec dnia wskaże drogę do upragnionej letniej przystani – pięknego i komfortowego tarasu, który czeka tuż za progiem.

Meble LAFIA od MILOO HOME z ekorattanu przypominającego bieloną wiklinę, akcenty ciepłej barwy drewna, praktyczne i piękne dodatki w odcieniach koloru niebieskiego – i nadmorska stylizacja tarasu gotowa.

fot. Miloo Home

Japandi – wnętrzarski hit

Połączenie skandynawskiej przytulności i szlachetnego japońskiego minimalizmu to esencja stylu japandi. Mimo, że łączy z pozoru dwa sprzeczne bieguny, jest spójny i przyjemny dla oka. Jak wprowadzić go do swojego wnętrza? Oto inspiracje, które warto wziąć pod uwagę.

O stylu skandynawskim wiemy już niemal wszystko. Zagościł on na dobre w naszych wnętrzach, ale wciąż nie traci na popularności. W tym roku powraca jednak w nieco odmienionej formie – w połączeniu z… nawiązaniami do japońskiej estetyki. Jeśli lubicie eksperymenty, ale jednocześnie zależy wam na harmonii we wnętrzu, z pewnością polubicie zestawienie tych dwóch.

Wzajemna fascynacja

Jak narodził się styl, który łączy tak odległe estetyki? Najprawdopodobniej wszystko zaczęło się od podróży duńskich architektów i designerów do Kraju Kwitnącej Wiśni w poszukiwaniu inspiracji. Byli jednymi z pierwszych ludzi Zachodu, którzy odwiedzili kraj. Japońskie wpływy były zauważalne we wzornictwie i architekturze, na co wskazywała coraz częstsza rezygnacja z podziału przestrzeni i oszczędność form. Japończycy z kolei od dekad cenili design tworzony przez Duńczyków.

Wspólny mianownik

Tym, co łączy skandynawskie oraz japońskie wzornictwo, jest zamiłowanie do naturalnych materiałów, prostoty oraz rzemiosła. Wspólnym mianownikiem jest także zwracanie uwagi przede wszystkim na funkcjonalność przedmiotów. Japońskie wabi-sabi oraz skandynawskie hygge świetnie się uzupełniają i są uniwersalne, dzięki czemu styl cieszy się popularnością.

Początek rewolucji

Jak zacząć przygotowanie aranżacji w stylu japandi? Kluczowe dla osiągnięcia odpowiedniego efektu będzie ograniczenie palety barw, dodatków oraz wszelkiego rodzaju ozdobników. Największymi sprzymierzeńcami stylu japandi są proste formy i stonowane kolory. Warto sięgnąć po barwy ziemi, ciepłe szarości czy niezawodną czerń. Ważne, aby całość stworzyła spójne, spokojne tło dla mebli oraz innych elementów wyposażenia.

Sztuka wyboru

Jakie meble i dodatki wybrać do wnętrza w stylu japandi? Inspiracje można znaleźć między innymi w salonach BoConcept. Nowoczesne duńskie wzornictwo idealnie wpisuje się w klimat wnętrz w tym stylu. Zarówno meble, jak i dodatki oferowane przez duńską sieć pozwolą stworzyć aranżację, która łączy skandynawską klasykę z japońską nutą.

fot. materiały prasowe BoConcept

 

„Wróbel na dachu”, czyli wernisaż na 50. piętrze ZŁOTEJ 44

We wtorek 15 czerwca br. w apartamentowcu ZŁOTA 44 w Warszawie odbył się wernisaż wystawy prac Piotra Wróbla „Wróbel na dachu”. Artysta, mieszkaniec ZŁOTEJ 44, przez ostatnie lata tworzył na 52. piętrze apartamentowca w penthousie – najwyżej położonej w Europie pracowni. W tej przestrzeni oferującej panoramiczny widok Piotr Wróbel odtworzył w swoich pracach stan faktyczny zmieniającego się miasta, z każdej strony świata. Ta pełna sentymentu artystyczna podróż miała swój finał na 50. piętrze ZŁOTEJ 44, gdzie podziwiano zbiór około dwudziestu prac artysty.

Wernisaż odbył się w towarzystwie mieszkańców i przyjaciół ZŁOTEJ 44 i Piotra Wróbla, którzy wzięli udział w licytacji obrazu. Wylicytowana kwota dwudziestu sześciu tysięcy złotych zasiliła konto fundacji Kuby Błaszczykowskiego „Ludzki Gest”. Głównym celem fundacji jest pomoc w realizacji świadczeń związanych z poprawą życia dzieci chorych i uzdolnionych. Fundacja pozyskuje fundusze na leczenie, rehabilitację, pomoc socjalną i rozwój talentów młodych ludzi.

Możliwe jest wciąż wzięcie udziału w licytacji obrazu Piotra Wróbla „Przeszłość i światło przyszłości”, który przedstawia nostalgiczny portret kobiety. Aukcja odbywa się online w Mazowieckim Domu Aukcyjnym.

fot. materiały prasowe

NOVOTEL wprowadza nową erę designu

Novotel, międzynarodowa hotelowa marka Accor, nawiązała współpracę z czterema międzynarodowymi zespołami projektantów, aby zaprezentować nową wizję współczesnego stylu XXI wieku. W ramach ogólnoświatowego konkursu projektów wyłoniono cztery zwycięskie koncepcje, które zostaną wprowadzone w obiektach Novotel na całym świecie. Dzięki temu marka zaprezentuje nową jakość i standard w hotelach oraz zapewni swoim partnerom elastyczny wybór i dopasowanie idealnego stylu, który najlepiej oddaje wyjątkowy charakter danej lokalizacji.

– Jesteśmy podekscytowani współpracą z czterema wybitnymi zespołami projektantów wnętrz, którzy pomogą nam kreatywnie przekształcić nasze hotele, opracowując wachlarz odrębnych wizji nowoczesnej gościnności klasy premium. Naszym celem jest osiągnięcie doświadczenia sygnowanego, niestandaryzowanego wnętrza hotelowego od momentu zameldowania do wymeldowania – dla naszej marki to znacząca ewolucja reprezentująca podejście na miarę lidera w segmencie hoteli średniej klasy – podkreśla Nadège Keryhuel, wiceprezes marki Novotel.

Nowi partnerzy marki w zakresie designu oferują przekonującą wizję ewolucji zachowań społecznych i najnowszych trendów konsumenckich w Europie, Ameryce Łacińskiej, na Bliskim Wschodzie i w Azji. W ramach globalnego opracowania nowego wystroju dla sieci, zespoły projektantów przygotowały koncepcje obejmujące tętniące życiem centrum społeczne dla gości i lokalnych społeczności, a także nowoczesny, intuicyjny i ponadczasowy design, wykorzystujący materiały wysokiej jakości.

Zwycięskie koncepcje zostaną wprowadzone w życie, nie tylko w pokojach, ale też w częściach wspólnych hoteli, takich jak przestrzenie interakcji socjalnych, strefy fitness i spa. Dzięki temu każda chwila spędzona w hotelu Novotel zapewni gościom niezapomniane wrażenia i przyjemność z pobytu.

Zwycięskie zespoły projektantów i ich projekty:

  1. RF Studio: adaptowalna, zrównoważona, łatwa w renowacji – koncepcja zapewnia domowe odczucia i nieoczywistą atmosferę; goście są zachęcani do odkrywania nowego sposobu życia w hotelu i czują się jak w sercu niewielkiej wioski.
  1. Metro: wzorowana na idei Novotelu „Czas jest po twojej stronie” nowoczesna koncepcja bazuje na naturalnych tonacjach i surowcach, zapraszając gości do korzystania z wielofunkcyjnej i elastycznej przestrzeni, która zmienia się w ciągu dnia
  1. Sundukovy Sisters: koncepcja pozwalająca łączyć biznes z przyjemnością reprezentuje mieszankę doświadczenia wellness w unikalnie zaprojektowanych przestrzeniach co-livingowych, które jednoczą w sobie tętniące życiem, towarzyskie otoczenie oraz aktualne trendy i ponadczasową wygodę.
  1. Hypothesis: koncentrując się na redukcji ilości odpadów nie tylko w wymiarze fizycznym, lecz także odpowiedniego zagospodarowania przestrzeni i czasu, ta koncepcja projektowa pozwala gościom osiągnąć równowagę, której szukają podczas pobytu hotelu.

– Novotel posiada silne cechy charakterystyczne dla swojej marki oraz historię innowacji i udoskonaleń w branży. Chcieliśmy wykorzystać te atuty i zaoferować gościom najlepszego guest experience w obliczu nieustannie ewoluujących oczekiwań podróżujących z całego świata – mówi Damien Perrot, starszy wiceprezes ds. designu w Accor. – Przesunęliśmy granice, aby zapewnić wsparcie dla nowoczesnych pomysłów designerskich, w których nie tylko sposób organizacji przestrzeni, lecz cały wystrój i każdy jego element ma konkretne przeznaczenie. Wszystkie zwycięskie projekty dały doskonałą odpowiedź zaspakajającą ten wymóg, pozwalając nam na nowo zinterpretować sposób, w jaki projektujemy hotele Novotel na całym świecie.

– W Novotel zawsze szukamy innowacji i nowych sposobów na poprawę doświadczeń gości, dlatego ogromnie cieszymy się z wkroczenia w nową erę strategii projektowania wnętrz i nie możemy się doczekać, aby ujrzeć jej wdrożenie w naszych hotelach – dodała Nadege Keryhuel.

W nadchodzących latach goście hoteli Novotel mogą oczekiwać nowego wystroju wnętrz szeregu obiektów sieci na całym świecie. Wśród hoteli z regionu Europy Wschodniej, w których znajdzie się nowy design są m.in.: Novotel Geone Prague (Metro), Novotel Living Tallin (Sundukovy Sisters), Novotel Tirana, Novotel Sofia, Zagreb Novotel (Metro), Novotel Living Bucharest (Sundukovy Sisters).

fot. materiały prasowe