Archiwa kategorii: NOWE TECHNOLOGIE

Te kropki to wykończenie idealne

To, że instalacje grzewcze czy wentylacyjne spełniają pewne określone funkcje z punktu widzenia budynku i jego użytkowników, nie znaczy, że nie mogą być wykończone w sposób estetyczny.  Aby problem wystających główek gwoździ montażowych załatać dosłownie i w przenośni, Paroc wprowadził nowe, samoprzylepne łatki PAROC Hvac Dots.

To wygodne  rozwiązanie dla popularnego w ostatnich latach trendu w projektowaniu wnętrz, jakim jest styl industrialny i loftowy.

PAROC Hvac Dots umożliwia przykrycie gwoździ montażowych. Samoprzylepne łatki dostępne są w rolkach i można je nakładać bezpośrednio na główki gwoździ, dociskając delikatnie szpachelką. Ta szybka i schludna metoda pozwala uzyskać gładką, równą i szczelną izolację, bez ryzyka kondensacji. Każdą pojedynczą kropkę możemy bez problemu odkleić z arkusza i nałożyć w interesującym nas miejscu.

Aby zakryć główki gwoździ podczas montażu lamelowych mat izolacyjnych z pokryciem AluCoat, wykonawcy jeszcze do niedawna musieli odrywać kawałki folii lub wycinać pojedyncze fragmenty nożem lub nożyczkami, a następnie przyklejać je na każdą z główek. Wadą takich okrągłych „plastrów” były często poszarpane brzegi lub niedostateczna przyczepność, co w rezultacie przekładało się na bąble powietrzne i nierówną powierzchnię, a w konsekwencji – ryzyko wnikania wilgoci do wnętrza izolacji.

Dodatkową zaletą PAROC Hvac Dots jest ograniczenie ilości odpadów montażowych na placu budowy, co pozwala między innymi oszczędzić czas podczas prac porządkowych.

fot. materiały prasowe

Youtube

https://youtube.com/embed/ZHK7OUS_6kM

 

Innowacyjne i eco friendly – polskie panele akustyczne z butelek PET

Odpowiednio zaprojektowane przedmioty mogą pozytywnie wpłynąć na naszą codzienność i rozwiązać problemy, z którymi się zmagamy. Polska marka znalazła sposób, jak rozwiązać kilka niedogodności z pomocą kolekcji paneli akustycznych. Eliminują one hałas, zapewniają odpowiednie oświetlenie i podział przestrzeni, a przy okazji – walczą z degradacją środowiska.

Współczesne biura wymagają innowacyjnego podejścia – nie tylko ze względu na rosnące oczekiwania pracowników, ale również, sytuację związaną z obowiązującymi zaleceniami dotyczącymi bezpieczeństwa. Jak sprawić, by open space zmienił się w sprzyjającą wydajnej pracy i przyjazną przestrzeń? Polski producent paneli akustycznych, Marbet Felt stworzył kolekcję CELL, która ułatwi metamorfozę miejsc pracy.

Design na miarę potrzeb

Panele akustyczne CELL powstały, by umożliwić szybką metamorfozę biur, w których hałas i połączenie wielu funkcji niekorzystnie wpływają na jakość pracy. Kolekcję tworzą akustyczne panele ścienne, biurkowe i naszafkowe, panele i kurtyny sufitowe, lampy akustyczne LED oraz wolnostojący panel w formie ścianki. Wszystkie elementy są zróżnicowane rozmiarowo, a zarazem komplementarne, dzięki czemu można je swobodnie komponować, w zależności od specyfiki przestrzeni i potrzeb. Kolekcja jest dostępna w zróżnicowanych wersjach kolorystycznych, co daje możliwość jeszcze lepszego dostosowania jej do charakteru danej firmy. Panele dobrze sprawdzają się w czasach podwyższonego reżimu sanitarnego. Pozwalają z łatwością wydzielić strefy w open space’ach, są również łatwe w dezynfekcji. Detergenty nie niszczą włókniny, można więc regularnie stosować środki czystości, bez obaw o stan paneli.

Design przyjazny naturze

Bazowym komponentem paneli akustycznych CELL jest ekologiczna włóknina rPET powstała z przetworzonych butelek PET. Dzięki temu innowacyjnemu materiałowi panele łączą atrakcyjny design z przemyślaną ergonomią. Kolekcję stworzył Maciej Karpiak – polski designer zainteresowany rozwiązaniami wykorzystującymi upcycling oraz idee lepszego i bardziej świadomego użytkowania materiałów. Panele z przetworzonego włókna rPET powstały z myślą o ograniczeniu emisji plastiku, który stał się globalnym problemem.

Więcej światła!

Innowacyjnym elementem kolekcji CELL są panele sufitowe ze zintegrowanym oświetleniem LED. Po obu stronach lampy umieszczane są panele akustyczne, co zapewnia pochłanianie dźwięku. W stelaż wbudowane są wysoce wydajne optyki LED, które umożliwiają precyzyjne doświetlenie powierzchni jednego lub dwóch stanowisk pracowniczych. Wszystko to dzięki energooszczędnym diodom z odbłyśnikami. Mocą i barwą oświetlenia można zdalnie sterować za pomocą aplikacji mobilnej. Akustyczne lampy sufitowe LED są dostępne w dwóch modelach: pionowym i poziomym.

O marce

Produkty powstające pod marką Marbet Felt wykonane są z włókniny rPET przywodzącej na myśl ciepłą i przytulną wełnę, wpisując się tym samym we współczesne trendy nadawania przestrzeniom publicznym nieformalnego, domowego klimatu. Włóknina rPET to lekki, ekologiczny i innowacyjny materiał powstający z przetworzonych butelek PET. Jej zaletą są nie tylko właściwości akustyczne, ale i dowolność formowania powierzchni, co stwarza ogromne możliwości wzornicze. Marbet Felt to obecnie dwie kolekcje paneli akustycznych: ECLIPSE, która miała premierę w 2019 r. oraz nowa – CELL, wprowadzona do sprzedaży z początkiem 2021 r.

fot. Radosław Kaźmierczak

Czy cyfrowe aplikacje trwale zastąpią analogowe narzędzia pracy?

W dobie pandemii firmy coraz chętniej wykorzystują cyfrowe narzędzia pracy, które skutecznie wypierają ich analogowe odpowiedniki. Dotyczy to także przedsiębiorstw
z sektora budowlanego, dla których możliwość zdalnego zarządzania projektem jest dziś równie ważna, co jego rentowność czy dostępność pracowników. Według ogólnoeuropejskiego badania przeprowadzonego przez PlanRadar aż 58 proc. z nich trwale zrezygnowało z dotychczasowych rozwiązań, zastępując je aplikacjami mobilnymi i usprawniając w ten sposób realizację poszczególnych etapów inwestycji oraz komunikację w ramach zespołów.

Czas na budowie odgrywa niezwykle ważną rolę. Każda usterka, nieplanowany przestój, a także błędy logistyczne i nieprawidłowości konstrukcyjne powodują przesunięcie terminu zakończenia prac i oddanie projektu do użytkowania. Opóźnienia generują z kolei dodatkowe koszty oraz decydują o spadku rentowności przedsięwzięcia, na co – szczególnie dziś – nie stać wielu przedsiębiorstw. Firmy poszukują zatem rozwiązań, które pozwolą im na zmniejszenie nakładu pracy, a także umożliwią szybkie wykrycie oraz zaraportowanie ewentualnych pomyłek.

Dokładnie takie wsparcie zapewniają im coraz powszechniej stosowane wieloplatformowe aplikacje i rozwiązania mobilne, które skracają czas potrzebny na podjęcie niezbędnych decyzji, zapewniając przy tym jeszcze lepszy wgląd w prace prowadzone na placu budowy – dostrzega Bartek Pietruszewski, Country Manager PlanRadar w Polsce, i dodaje, że potrzeby dzisiejszego przedsiębiorcy budowlanego doskonale odzwierciedlają m.in. wyniki ogólnoeuropejskiego badania przeprowadzonego przez PlanRadar wśród blisko 3000 klientów z branży nieruchomości i sektora budowlanego.

Zarządzanie usterkami najczęstszym powodem wdrożeń

Wyniki badania wskazują, że użytkownicy najczęściej wykorzystują aplikację do zarządzania usterkami oraz monitorowania przebiegu zadań, co sprzyja ograniczeniu bezpośredniego kontaktu z innymi pracownikami, a także zmniejszeniu liczby wizyt na placu budowy. Co ciekawe, blisko 80 proc. badanych uznaje możliwość zdalnego zarządzania pracami i korygowania błędów jako powód, dla którego postawili na cyfrowe narzędzia. Z kolei prawie 90 proc. ankietowanych uważa, że dzięki tej funkcjonalności są w stanie zaoszczędzić czas, który mogą przeznaczyć na inne działania – według badania aż 29 proc. użytkowników zredukowała czas potrzebny na zarządzanie błędami o ponad cztery godziny tygodniowo.

Oszczędność to tylko jedna z wielu korzyści towarzyszących wykorzystaniu cyfrowych narzędzi do zarządzania pracą na budowie. Według naszych analiz aplikacje takie jak PlanRadar pozwalają zredukować czas potrzebny na realizację poszczególnych zadań nawet do 7 godzin tygodniowo, a ten firmy mogą przeznaczyć na szereg innych działań, jak choćby zarządzanie dokumentacją, procedury urzędowe czy doskonalenie projektu – podkreśla Bartek Pietruszewski i zauważa, że ponad połowa klientów PlanRadar dostrzegła wartość dodatkowych funkcji aplikacji i poszerzyła zakres zadań, do których wykorzystuje narzędzie. – Użytkownicy najczęściej rozszerzają aktywności o inspekcje i audyty na budowie oraz o obszar związany z zarządzaniem dokumentacją. Odnotowaliśmy z tego powodu wzrost tzw. współczynnika wykorzystania aplikacji w różnych kontekstach ze średniej 1,9 do 3,1 operacji przypadającej na jednego użytkownika. Świadczy to zarówno o łatwości obsługi narzędzia, jak i możliwościach, które daje – mówi.

O prostocie w korzystaniu z aplikacji świadczy również fakt, że wśród podwykonawców, czyli grupie często uważanej za najbardziej sceptycznie nastwioną do nowych technologii, aż 88 proc ankietowanych osób stwierdziło, iż rozpoczęcie pracy z PlanRadar nie sprawiło im żadnej trudności.

Pandemia wpłynęła na użytkowników PlanRadar

Przeprowadzone przez PlanRadar badanie wykazało również, że ponad połowa respondentów doświadczyła korzystania z aplikacji podczas pandemii COVID-19. Narzędzie doskonale wpisało się w potrzeby firm budowlanych, odpowiadając jednocześnie na potrzebę wdrożenia w miejscach pracy zasad związanych z zachowaniem dystansu społecznego i reżimu sanitarnego.

Firmy chętniej niż dotychczas podejmowały decyzję o sięgnięciu po oprogramowanie chmurowe, a klienci ocenili, że aplikacja ułatwiła im proces zdalnego zarządzania, ułatwiając pracę w domu – aż 37 proc. podwykonawców stwierdziło, że dzięki rozwiązaniu PlanRadar ograniczyli ich bezpośrednie kontakty z pracownikami, zachowując przy tym ciągłość biznesową i operacyjną. Podobne wnioski zaobserwowali również inwestorzy oraz przedstawiciele firm budowlanych.

W dobie koronawirusa część menadżerów miała szansę dostrzec potencjał tkwiący w narzędziach opartych o technologie chmurowe i przekonać się, że nie jest to rozwiązanie tylko na czas pandemii. Z badania wynika, że niemal wszyscy klienci skorzystają z aplikacji PlanRadar przy okazji rozpoczęcia nowych projektów budowlanych. Dodatkowo, ponad połowa respondentów zastąpiła już tradycyjne narzędzia, na rzecz aplikacji i wiele wskazuje, że zmiany te mają charakter długofalowy – podsumowuje Bartek Pietruszewski.

fot. materiały prasowe

WEBINAR – 27 kwietnia: Prezes Columbus wyjaśni, jak odebrać 100% energii z fotowoltaiki bez ukrytych kosztów

Jak działa usługa bilansowania 1:1? Dla kogo jest to opłacalne rozwiązanie? Na jakich zasadach rozliczane są nadwyżki energii z fotowoltaiki, które trafiają do sieci?

Odpowiedzi na te oraz inne pytania udzieli Dawid Zieliński, prezes Columbus, podczas bezpłatnego webinaru, który odbędzie się w najbliższy wtorek 27 kwietnia o godz. 18.00.

W połowie lutego br. Columbus ogłosił, że zamierza wprowadzić przełomową na rynku usługę dystrybucyjną “Prąd jak Powietrze”, dedykowaną wszystkim dotychczasowym oraz nowym klientom. W ramach swojej nowej oferty, firma zapewni bilansowanie energii 1:1, co oznacza, że prosumenci będą mogli odebrać 100% nadwyżek prądu z domowej fotowoltaiki. To znacznie korzystniejsze rozwiązanie niż dostępny powszechnie system opustów, rozliczający przekazaną energię w stosunku 1:0,8 dla instalacji o mocy do 50 kW lub 1:0,7 dla większych instalacji.

– Zdajemy sobie sprawę, że “Prąd jak powietrze” to zupełnie nowe rozwiązanie na rynku dystrybucji energii, które wymaga szerszego komentarza. Jednocześnie odzew na naszą propozycję jest tak duży, że dostajemy mnóstwo pytań od zainteresowanych osób o szczegóły usługi. Dlatego postanowiliśmy zorganizować webinar, podczas którego odpowiemy na wszystkie pytania i wyjaśnimy, że możemy być skuteczniejsi niż ustawa o odnawialnych źródłach energii i skuteczniejsi niż zakład energetyczny. Serdecznie zapraszam do udziału! – mówi Dawid Zieliński, Prezes Zarządu Columbus Energy S.A.

Webinar będzie dostępny bezpłatnie dla wszystkich zainteresowanych. Aby wziąć w nim udział, należy zarejestrować się na stronie https://webinar.columbusenergy.pl/pradjakpowietrze

Zielone dachy pomogą w dekarbonizacji budownictwa

Komisja Europejska w swoich nowych wytycznych wyznaczyła ambitny cel: całkowitą dekarbonizację budownictwa do 2050 r. Transformacja jest możliwa dzięki współpracy liderów sektora oraz zastosowaniu technologii podnoszących efektywność energetyczną budynków. Kolejne rozwiązania z zakresu zrównoważonego budownictwa wprowadza Grupa Selena, której założyciel i właściciel Krzysztof Domarecki został niedawno ambasadorem międzynarodowej kampanii #BuildingLife wspierającej realizację programu Europejskiego Zielonego Ładu.

Dekarbonizacja powinna być rozpatrywana w trzech aspektach: ekonomicznym, społecznym i środowiskowym. Ekologiczne rozwiązania dla budynków muszą nie tylko ograniczać emisję CO2, ale także generować oszczędności i podnosić komfort życia. Selena od 30 lat angażuje się w tworzenie produktów przyjaznych środowisku, łatwych w użyciu i szybkich w montażu. Wierzę, że jest to właściwy sposób na ochronę naszej planety przed zmianami klimatu – mówi Krzysztof Domarecki, ambasador kampanii #BuildingLife.

Poszczególne green building councils z dziesięciu europejskich państw opracowują krajowe pakiety map drogowych dekarbonizacji. Selena włącza się w kampanię jako członek Polskiego Stowarzyszenia Budownictwa Ekologicznego PLGBC. Aktywność w organizacjach branżowych oraz udział w kampaniach promujących zrównoważone budownictwo to działania wspierające codzienne zaangażowanie Seleny w ograniczenie wpływu sektora budowlanego na środowisko.

Dachy przywracają zieleń miastom

Chcąc sprostać ambitnym celom wyznaczonym przez Komisję Europejską Grupa Selena zaangażowała się w tworzenie nowatorskich technologii, które mają pomóc zredukować emisję CO2. W przypadku wielkomiejskich aglomeracji przykładem takiego rozwiązania są zielone dachy. Poprawiają komfort życia mieszkańców oraz przyczyniają się do poprawy mikro i makroklimatu dzięki zwiększeniu produkcji tlenu i wilgotności powietrza, oraz oczyszczaniu go z CO2 i innych zanieczyszczeń.

Do budowy ogrodów na dachu specjaliści Seleny oferują opracowany przez siebie system Tack-R. Taki zielony dach wielostronnie wpływa korzystnie na otoczenie, poprawiając jakość powietrza i niwelując zjawisko miejskiej wyspy ciepła dzięki absorbcji promieni słonecznych. Zapewnia w ten sposób chłodzenie budynku oraz wspiera walkę z uciążliwym w wielu miastach smogiem – 1 m2 zieleni może zatrzymać ok. 200 g kurzu i pyłu.

Zielone dachy powstają zarówno na apartamentowcach, jak i biurowcach, budynkach użyteczności publicznej i komercyjnych. Ten ekotrend w architekturze widać wyraźnie nie tylko w sektorze prywatnym, ale przede wszystkim w projektach realizowanych przez deweloperów. Zielone dachy pozwalają na wprowadzenie dodatkowych rozwiązań w planowaniu przestrzeni, ale też co podkreślają architekci, podnoszą wartość nieruchomości o 10%.

Duże oszczędności energii

Dla zredukowania emisji CO2 do atmosfery ważne jest podniesienie efektywności energetycznej budynków. By sprostać najbardziej rygorystycznym wymaganiom w tym zakresie, Selena opracowała powłokę hydroizolacyjną COOL-R. Dzięki zastosowaniu innowacyjnych technologii, powłoka ma wysoką refleksyjność (skutecznie odbija promienie słoneczne) i emisyjność (oddaje dużą ilość ciepła). Tym samym zmniejsza ilość energii potrzebnej na klimatyzowanie budynku.

Zastosowanie powłoki pozwala na ograniczenie zużycia energii, a co za tym idzie również redukcję emisji CO2 i znaczące oszczędności finansowe. Obniżając temperaturę dużych dachów obiektów przemysłowych, obniżamy koszty eksploatacji klimatyzacji nawet o 25%. Jednocześnie zmniejszamy naprężenia w konstrukcji dachu, wydłużając jego żywotność oraz gwarantujemy długotrwałą wodoszczelność dachu. Powłoka pozwala osiągnąć optymalną temperaturę w pomieszczeniach. Zwiększa to bezpieczeństwo produkcji przemysłowej czy przechowywania towarów oraz podnosi komfort życia i pracy osób przebywających w budynkach – komentuje Jarosław Kulesza, COOL-R Global Coordinator.

Technologia opracowana przez Grupę Selena zyskała międzynarodowe uznanie. Na jej zastosowanie zdecydowało się m.in.: międzynarodowe lotnisko Salgado Filho w Porto Alegre w Brazylii (18800 m2), fabryka butów w Toledo w Hiszpanii (13000 m2), hala produkcyjna w Bolesławcu (12000 m2), a także zakład produkcyjny Colgate w Sao Paulo, laboratorium medyczne w Madrycie, hotel i hala sportowa w Maladze czy galerie handlowe w Sao Paulo, Rio de Janeiro i Wrocławiu. Zalety tej powłoki potwierdzają też przyznane jej certyfikaty, które wskazują na zmniejszenie zużycia energii dzięki jej zastosowaniu: międzynarodowa deklaracja środowiskowa EPD Instytutu Techniki Budowalnej, Green Card – Zielona Karta Produktu firmy certyfikującej DEKRA, deklaracja II-go typu zgodnie z normą ISO 14012, oraz znak ITB EKO.

Większa efektywność energetyczna

Jednym z powszechnych przejawów niekorzystnego wpływu człowieka na środowisko jest nadmierne zużycie prądu i gazu spowodowane nieszczelnością budynków. Dotychczasowe rozwiązania dotyczące ich uszczelniania były często kosztowne oraz trudne w montażu. W odpowiedzi na ten problem Selena opracowała system WINS, innowacyjny standard montażu i uszczelniania okien. Rozwiązanie to zapobiega utracie energii w budynku mieszkalnym aż o 30 procent, dzięki uniknięciu powstawania tzw. mostków termicznych – miejsc, przez które przedostaje się ciepło.

Z raportu Polskiego Stowarzyszenia Budownictwa Ekologicznego „Certyfikacja zielonych budynków w liczbach” wynika, że w 2019 roku liczba certyfikowanych obiektów wzrosła aż o 197. Polska pozostaje liderem certyfikacji w Europie Środkowo-Wschodniej (51% certyfikowanych obiektów z tego regionu znajduje się na terenie naszego kraju). Te liczby jednoznacznie pokazują, że w Polsce zrównoważone budownictwo to stały kierunek zmian w branży. Przykłady rozwiązań wdrażanych przez Grupę Selena są dowodem, że proekologiczne inwestycje mogą przynosić długofalowe korzyści dla dobra jednocześnie i środowiska, i inwestorów.

fot.   materiały prasowe

Drzwi na miarę XXI wieku

Jeszcze kilka lat temu miały jedynie być ładne lub po prostu – być. Dziś ich różnorodność i funkcjonalność zaskakuje pod każdym względem. Dzięki rozwojowi technologii produkcji drzwi wejściowe nie tylko są wizytówką domu, ale też pełnią kluczową rolę w podnoszeniu standardu życia domowników. A ci stali się bardziej świadomi i nie tylko pragną zaimponować gościom od samego progu, ale też wymagają, by drzwi dawały im poczucie najwyższego bezpieczeństwa, były przyjazne dla środowiska i dobrze trzymały ciepło, co przekłada się na oszczędzanie pieniędzy i energii.

Drzwi w Twoim stylu

Nowoczesne drzwi frontowe to takie, które będą tworzyć spójną całość z wyglądem fasady i idealnie pasować do praktycznie każdego trendu wnętrzarskiego, a przede wszystkim – do stylu ich właścicieli. Dzięki możliwości personalizacji powierzchni, wyboru rodzaju i koloru pochwytów oraz klamek, czy też dodania elementów dekoracyjnych w postaci aplikacji ze szczotkowanej stali nierdzewnej i zdobnych frezowań, możemy skomponować niepowtarzalny egzemplarz trafiający wprost w nasze gusta.

– Dzięki pokryciu powierzchni skrzydła specjalną powłoką o dowolnej strukturze i barwie, z łatwością dopasujemy drzwi do stylu aranżacyjnego, w jakim utrzymany jest cały budynek – mówi Jarosław Prywałko z firmy OknoPlus. Drewnopodobne wykończenie doskonale dopełni dom rodem ze Skandynawii czy w modnej ostatnimi czasy konwencji nowoczesnej stodoły. Z kolei surowy wygląd aluminium, panele ze strukturą betonu lub kamienia i w połączeniu ze stalowymi dodatkami świetnie sprawdzą się w projektach industrialnych. Pakiety szybowe umieszczone w skrzydle, a także naświetla górne i dostawki boczne ozdobią drzwi wejściowe domu w minimalistycznym i nowoczesnym wydaniu. To rozwiązanie bardzo eleganckie i funkcjonalne zarazem – w końcu gra światła też ma wartość estetyczną i dodaje wnętrzu wyrazu.

Mając za reprezentanta domu drzwi frontowe nowej generacji możemy być pewni, że będą zawsze wywierać dobre wrażenie na odwiedzających i uzupełniać najważniejszy trend budowlany ostatnich lat – domy nisko- i zeroenergetyczne.

Otwórz się na innowacje

Dziś nowoczesne drzwi wejściowe są nie tylko designerskie, lecz przede wszystkim funkcjonalne, a w zasadzie – wielofunkcyjne. Energooszczędne, doskonale izolujące ciepło, cieszące oko nie tylko wtedy, gdy na nie patrzymy, ale również, kiedy ukradkiem zerkamy na stan naszego konta. Dbają o domowy budżet, bezpieczeństwo mieszkańców oraz środowisko. Innowacyjne drzwi frontowe idą z duchem czasu także pod względem parametrów.

– Wybierając wymarzone drzwi należy zwrócić uwagę na współczynnik przepuszczalności cieplnej U, który determinuje właściwości termoizolacyjne produktu. Parametr ten dla drzwi zewnętrznych od 2021 roku nie może przekraczać 1,3 W /m2K, jednak wiele obecnie dostępnych modeli może pochwalić się jeszcze lepszymi, niższymi wartościami – mówi Jarosław Prywałko z firmy OknoPlus. – Spośród rozwiązań znajdujących się w naszej ofercie warto zwrócić uwagę na aluminiowe drzwi frontowe Reveal, które cechują się termoizolacyjnością na poziomie 0,81 W/m2K. A to w obliczu przepisów WT 21 czyni je doskonałą inwestycją na lata i daje pewność użytkownikom, że ich domy będą spełniały normy, nawet gdy te ulegną kolejnym zaostrzeniom – dodaje specjalista.

W przypadku drzwi z przeszkleniami, które niegdyś były jedną z głównych przyczyn utraty ciepła, kwestie ich izolacyjności termicznej również uległy znacznej poprawie. W dobie zaawansowanych technik szklenia wyeliminowanie mostków termicznych stało się faktem, a pakiety szybowe – czy to w drzwiach czy oknach – spełniają nowe normy z odpowiednim zapasem bezpieczeństwa.

Pierwsza linia frontu w walce o środowisko

Jedno jest pewne, drzwi można z łatwością wymienić, środowiska już nie. W związku z tym warto stawiać na rozwiązania sprawdzające się zarówno dziś, jak i za kilka lat. Niezmienne w czasie właściwości termoizolacyjne drzwi zewnętrznych sprzyjają utrzymywaniu doskonałego bilansu cieplnego całego domu. W ten sposób ograniczamy zużycie energii potrzebnej na dodatkowe dogrzanie pomieszczeń, redukujemy indywidualny ślad węglowy i przy okazji zmniejszamy wysokość rachunków za prąd. Ekologiczne i ekonomiczne rozwiązania są dziś na wagę złota, czemu więc nie postawić na drzwi, które mają je w pakiecie?

Ze względu na zmieniający się klimat i występowanie często skrajnych warunków pogodowych, nowoczesne drzwi frontowe nie mają łatwo. Na szczęście tym nowej generacji nie straszne są deszcze, działanie skrajnych temperatur, silne podmuchy wiatru czy nadmierne nasłonecznienie. – Aby skrzydło z biegiem czasu bez zarzutu domykało się w ościeżnicy i nie przestało być szczelne, wyposaża się je w innowacyjne systemy zwiększające odporność na czynniki atmosferyczne. Dzięki temu drzwi nie ulegną deformacji powodującej ucieczkę ciepła na zewnątrz budynku. Doskonałym przykładem jest stosowana w rozwiązaniach firmy OknoPlus technologia SoEasy z przekładką w opatentowanej technologii antybimetal, trzymającą drzwi „w ryzach” – mówi Jarosław Prywałko.

Drzwi ze smart otwieraniem – kluczem do bezpieczeństwa

Modne drzwi wpisują się konwencję smart home i korzystają z osiągnięć techniki także w kwestii zabezpieczeń. Klawiatura numeryczna, klucz RFID, system Bluetooth czy skaner linii papilarnych dla wielu do niedawna były odległą wizją, dziś stanowią rozwiązania godne XXI wieku i na każdą kieszeń. Możliwość zdalnego sterowania zamkami to nie tylko wygoda, ale też trudna do sforsowania przeszkoda dla intruzów. Innowacyjne systemy kontroli dostępu nie wykluczają stosowania metod tradycyjnych, takich jak samozamykacze, elektrorygle czy kontaktrony. Tak zabezpieczone drzwi staną się domowym aniołem stróżem, pod skrzydłami którego bezpieczni będą nie tylko domownicy, ale też ich mienie.

Design, ekologia i ekonomia – trzy razy tak dla nowoczesnych drzwi!

Nowoczesne drzwi wejściowe są eco-friendly,smart, a do tego świetnie wyglądają. I o ile trendy w designie ulegają częstym zmianom, o tyle niezmienną pozostaje wysoka jakość wykonania, która wpływa na długoletni komfort użytkowania. Nie zapominajmy przy tym, że drzwi frontowe powinny stać na straży naszego bezpieczeństwa, domowego budżetu i klimatu.

fot. materiały prasowe

Powstaje innowacyjny hub dla danych budynkowych

Transition Technologies wykorzysta sztuczną inteligencję i uczenie maszynowe do stworzenia innowacyjnego hubu danych dla budynków w ramach projektu BMSCare, realizowanego wraz ze spółką biurową Skanska w CEE i Go4Energy.

Celami wspólnej inicjatywy tych firm jest zmniejszanie kosztów zarządzania budynkami, minimalizacja zużycia przez nie energii oraz wykrywania w nich nieprawidłowości na wczesnym etapie eksploatacji.

BMSCare wykorzystuje doświadczenia Skanska, która kładzie duży nacisk na zrównoważone i ograniczające negatywny wpływ na środowisko rozwiązania, Go4Energy, czyli ekspertów od systemów zarządzania budynkiem i Transition Technologies, specjalizującej się w optymalizacji w przemyśle. Taka kooperacja pozwoliła wypracować unikatowe w skali świata rozwiązanie na szerszą, tańszą i bardziej kompleksową implementację zasad zrównoważonego rozwoju budownictwa w Polsce i na świecie. Projekt jest realizowany w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego na lata 2014-2020.

Algorytm wykryje anomalie, zoptymalizuje parametry i przewidzi zużycie

Jednym z kluczowych elementów projektu BMSCare jest stworzenie przez Transition Technologies silnika obliczeniowego wykorzystującego najnowsze techniki uczenia maszynowego. Każdy biurowiec to setki urządzeń: centrale wentylacyjne, pompy, klimakonwektory itp. Algorytmy wykorzystujące uczenie maszynowe wykryją anomalie w ich pracy, a wcześnie wykryta usterka oznacza tańszą naprawę i szybszą poprawę komfortu i sprawności działania całego systemu. Inwestycja w takie rozwiązania jest opłacalna nawet w budynkach, których okres eksploatacji zbliża się ku końcowi.

Kolejnym elementem będzie moduł prognostyczny, który pozwoli przewidywać zużycie energii elektrycznej, ciepła, chłodu i wody. Prognoza sama w sobie nie generuje oszczędności, jednak znając przyszłe zapotrzebowanie budynku, algorytmy optymalizacyjne będą mogły lepiej zaplanować pracę układów kontrolujących klimat budynku.

– Mając wiedzę o przyszłych potrzebach, na przykład na następne 24 godziny, będzie można w pełni wykorzystać możliwości akumulacyjne budynku, a to one właśnie pozwalają na generowanie oszczędności. Przykładowo wyprodukowanie chłodu w nocy, kiedy jest to tańsze i zgromadzenie w konstrukcji budynku, która jest dobrym akumulatorem ciepła, może przynieść znaczące korzyści – wyjaśnia Michał Guzek, kierownik zespołu w Transition Technologies Science.

Algorytmy będą też mogły oszacować liczbę osób w budynku, dzięki czemu precyzyjnie można określić, ile świeżego powietrza należy dostarczyć do wnętrza bez instalowania dodatkowych, drogich czujników.

– Dzięki zastosowaniu tych rozwiązań możliwe będzie osiągnięcie wymiernych oszczędności oraz ograniczenie zużycia przez budynki energii i ich wpływu na środowisko. Pamiętamy o wysiłkach całego świata ukierunkowanych na ograniczenie globalnego ocieplenia. Każdy z nas powinien we własnym zakresie podejmować środki wspierające ten cel. To co robimy my, to dostarczamy innowacyjne rozwiązania informatyczne, które pomagają w jego realizacji. Projekt BMSCare wpisuje się w globalną zieloną politykę Grupy Kapitałowej Transition Technologies #TTgoesGreen – mówi Zbigniew Zasieczny, Wiceprezes Transition Technologies Advanced Solutions.

Budynki przyszłości

Oczekiwania wobec powierzchni biurowych znacznie zmieniły się w ostatnich latach. Muszą one oferować swoim użytkownikom określone parametry środowiska pracy, takie jak wysoką jakość powietrza, odpowiednią temperaturę czy wilgotność. BMSCare udowadnia, że odpowiedni komfort pracy nie musi być związany z wyższym zużyciem energii. Wspólny projekt spółki biurowej Skanska w CEE, Go4Energy i Transition Technologies wpisuje się w szeroko pojęty zielony zwrot, mający na celu między innymi bardziej racjonalne i odpowiedzialne wykorzystanie zasobów naturalnych naszej planety.

– BMSCare to – oprócz perowskitów czy wykorzystywania OZE – kolejny projekt, w którym stawiamy na bardziej racjonalne użycie energii. W Skanska mamy świadomość, że planując, a potem realizując nasze inwestycje, musimy podejmować konkretne działania zmniejszające nasz wpływ na środowisko. Cieszymy się, że nasi partnerzy również działają w tym duchu. Już dziś przygotowujemy budynki do wymagań, jakie stawia przed nami przyszłość – mówi Adam Targowski, dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju w spółce biurowej Skanska w regionie CEE.

– Zmieniający się świat wymusza zmiany w każdej dziedzinie naszego życia a nowoczesne technologie sprawiają, że zmiany te stają się coraz szybsze i ukierunkowane m.in. na komfort i nasze zdrowie. Nic więc dziwnego, że i rynek nowoczesnych nieruchomości wymaga nowoczesnych rozwiązań. Obecnie, aby obsługiwać coraz bardziej skomplikowane budynki, nie wystarczy wiedza i doświadczenie. Musimy wykorzystywać nowoczesne technologie oparte o Sztuczną Inteligencję (AI), które sprawdziły się w innych sektorach jak przemysł czy medycyna. Algorytmy Sztucznej Inteligencji, na tym etapie Projektu BMSCare w środowisku testowym (model), realizują skomplikowane analizy, które finalnie zastosowane do sterowania budynkowymi parametrami doprowadzą do osiągniecia oszczędności. Oszczędności o których mowa, nie jest możliwe osiągnąć w tradycyjnym modelu sterowania budynkiem poprzez system BMS – zaznacza Tomasz Augustyniak, partner zarządzający Go4Energy.

fot.  materiały prasowe

Płać mniej za prąd i za ogrzewanie, czyli 7 powodów, by zainwestować w fotowoltaikę

Nie przejmuj się więcej komunikatami o podwyżkach cen energii. Zapewnij sobie codzienny komfort, jednocześnie dbając o ekologię – czyli o dobre warunki do życia dla swoich dzieci i wnuków. Jak? To proste. Sięgnij po dotację i wezwij fachowców, którzy sprawnie zainstalują bezobsługową instalację fotowoltaiczną od sprawdzonego dostawcy – polskiej marki Kratki. A jeśli jeszcze się wahasz, poznaj bliżej 7 argumentów przemawiających za budową prywatnej minielektrowni.

Fotowoltaika to przyszłość nowoczesnego budownictwa – ale przyszłość, która zaczyna się już dziś. Energia odnawialna i doskonale czysta, bo czerpana z promieniowania słonecznego, przynosi rozwiązanie mnóstwa problemów, od skali mikro (rosnące koszty utrzymania domu) po makro (bezpieczeństwo energetyczne kraju, jakość życia na Ziemi). Dlatego warto przeanalizować jej największe zalety, a potem zwrócić się do fachowców o nieodpłatną analizę możliwości, jakie daje
w przypadku konkretnego domu, firmy, a nawet gruntu.

1. Uniezależnisz się od wahań cen na rynku energii

Jako prosument, czyli producent i konsument w jednej osobie, zyskasz niezależność od poczynań energetycznych gigantów. Od kilku lat ceny prądu przecież wciąż rosną. Rośnie też nasza świadomość w tym zakresie, dlatego wielu z nas w przemyślany sposób wybiera czy zmienia dostawców albo twardo negocjuje taryfy. Ale co po tych wypracowanych z trudem oszczędnościach, skoro wprowadzona w tym roku tzw. opłata mocowa kolejny raz podniosła nam wszystkim rachunki? Dlatego najwyższa pora zmienić strategię i przejść na fotowoltaikę.

2. Będziesz płacić mniej za prąd…

Wydajne i solidne elektrownie słoneczne wytwarzają darmowy prąd, który może znacząco obniżyć rachunki – szacuje się, że nawet do 90 proc. przy dofinansowaniu z rządowego programu „Mój prąd”. Istotną rolę odgrywa tu licznik dwukierunkowy, mierzący zarówno energię z prywatnej minielektrowni, jak i tę pobraną z sieci energetycznej. Kiedy zużyjesz mniej niż samodzielnie wyprodukujesz, nadmiar energii zostanie przekazany do sieci, a system upustów dla prosumentów pozwoli ci odebrać 80 proc. wartości tej nadwyżki. Omówmy przykładową kalkulację dla małej instalacji o mocy 3,2 kWp zamontowanej na dachu dwuspadowym, finansowanej z nisko oprocentowanego kredytu eko-pożyczka Pierwotny koszt instalacji (bez dotacji) wyniósłby 15 000 zł. Po odjęciu dotacji i odliczeniu ulgi spada do 8 300 zł brutto. Dotychczasowy rachunek za prąd wynosił 300 zł co 2 miesiące, a obecny opiewa już tylko na 40 zł co 2 miesiące. Oszczędność roczna wynosi 1560 zł, przez 10 lat sumuje się aż do 15 600 zł!

3. …a także za ogrzewanie

Skoro mowa o wieloaspektowych korzyściach z paneli słonecznych, warto podkreślić wątek wciąż dalece mniej znany. Otóż rozwiązania takie jak pakiet EnergyHEAT firmy KratkiENERGY, łączący pompę ciepła z instalacją fotowoltaiczną, pozwala na długie lata powiązać niższe rachunki za prąd z mniejszymi wydatkami na ogrzewanie w okresie zimowym.

4. Ograniczysz koszty, choć podniesiesz swój komfort życia

W kontekście wydatków na prąd najczęściej pojawiają się skojarzenia ze światłem (dziś na szczęście w znacznej mierze energooszczędnym), pracą sprzętu AGD i RTV (którego z kolei z roku na rok w naszych domach jest coraz więcej) oraz klimatyzacją (generującą latem bardzo wysokie rachunki, ale też przeciążenia i awarie sieci). Inaczej niż jeszcze kilka lat temu, coraz większa liczba Polaków wykorzystuje prąd do gotowania oraz suszenia ubrań, a elektrycznym ogrzewaniem podłogowym ogrzewa m.in. łazienkę – nie tylko w okresie mrozów. Nowych rozwiązań opartych na prądzie wciąż przybywa i dalej będzie przybywało. A z własną minielektrownią słoneczną na dachu będziesz mógł zupełnie beztrosko korzystać z urządzeń, które ułatwiają i uprzyjemniają życie. Tak po prostu, bez obaw o wydatki.

5. Zadbasz o Ziemię, czyli o swoich bliskich

O fotowoltaice dużo się mówi w kontekście ekologii. W całej sprawie nie chodzi jednak o jakieś abstrakcyjne dobro planety, tylko o odpowiednie warunki do życia obecnych i przyszłych pokoleń. Czysta, zielona energia to mniejszy ślad węglowy, innymi słowy niższa emisja dwutlenku węgla przez daną rodzinę. Rezultatem jest osłabienie efektu cieplarnianego oraz odsunięcie takich zmian klimatycznych, które nam i naszym dzieciom lub wnukom zafundują m.in. nieznośnie upalne lata oraz nieprzewidywalne zimy. Warto i o tym pomyśleć.

6. To wszystko bez wysiłku z twojej strony – zajmą się tym profesjonaliści

Choć budowa elektrowni fotowoltaicznej na dachu może się wydawać problematyczna, w praktyce jest sprawą łatwą i prostą, o ile tylko odda się ją w ręce prawdziwych fachowców. Eksperci firmy KratkiENERGY najpierw wykonują audyt, w oparciu o który następnie projektują instalację odpowiednią do potrzeb klienta i wymogów budynku. Dzięki temu możne ona uzyskać maksymalną wydajność. Montaż instalacji przez fachowców firmy oraz podłączenie jej do sieci energetycznej trwa od 1 do 3 dni. Ostatnim etapem prac jest instalacja specjalistycznego oprogramowania, które pozwala na łatwe zarządzanie energią, m.in. daje wgląd w dane dotyczące wyprodukowanego prądu oraz tego, który można wykorzystywać. Po zakończeniu prac niemalże od zaraz można korzystać z systemu.

7. I jeszcze uzyskasz dofinansowanie

Specjaliści z firmy KratkiENERGY zajmują się również doradztwem w zakresie możliwości sięgnięcia po dofinansowanie do budowy instalacji fotowoltaicznej. Dotacje tego typu wynoszą nawet kilka tysięcy złotych, co w przypadku niewielkich elektrowni może pokrywać zasadniczą część wydatków i radykalnie skrócić okres zwrotu z inwestycji. Bezpłatna konsultacja z doradcą rozwieje też wszelkie wątpliwości co do zasadności zakładania paneli, ich liczby oraz szacowanych kosztów. Po stronie firmy KratkiENERGY pozostaną również wszelkie formalności, w tym działania związane z uzyskaniem dotacji z krajowego programu Mój Prąd oraz środków oferowanych przez lokalne samorządy. Ale nawet dofinansowanie to nie koniec profitów. Dodatkowo instalację fotowoltaiczną można także odpisać od podatku!

Helsinki z koncepcją całkowitej dekarbonizacji ogrzewania miasta – teraz czas na inne kraje

Kryzys klimatyczny to jedno z największych wyzwań naszych czasów. Eksperci prześcigają się w sposobach zmniejszenia emisji CO2, koncentrując się nie tylko na konsumentach, ale też miastach, gdzie popyt na energię stale wzrasta. Władze Helsinek w marcu br. rozstrzygnęły konkurs na koncepcję całkowitej dekarbonizacji ogrzewania miasta i teraz chcą się nią podzielić. Eksperci Polskich Domów Drewnianych wskazują, że w ślad za Finlandią powinny pójść inne kraje, którym zależy na neutralności klimatycznej. W Polsce przykładem działań w tym zakresie jest promocja nowoczesnego budownictwa drewnianego.

W 2020 roku władze Helsinek ogłosiły konkurs „Helsinki Energy Challenge” na koncepcję całkowitej dekarbonizacji ogrzewania miasta, gdyż nadal ponad połowa energii jest wytwarzana z węgla. Co więcej, sam system grzewczy odpowiada za ponad połowę emisji gazów cieplarnianych Helsinek. Nagroda główna dla zwycięskiej koncepcji wynosiła aż milion euro, ale warunkiem było osiągnięcie celu neutralności emisyjnej miasta do 2035 roku. 252 zespoły z 35 krajów z całego świata zgłosiły swoje pomysły.

Konkurs rozstrzygnięto w marcu br. Władze miasta ogłosiły, że wybrały przełomowe koncepcje, łączące m.in. ekologiczne rozwiązania ze sztuczną inteligencją. Spośród setek zgłoszeń wybrano cztery komplementarne propozycje, które pomogą w osiągnięciu jednocześnie elastycznego, jak również odpornego na nieprzewidziane sytuacje, spójnego systemu. Zwycięskie projekty będą rozwijane i uszczegóławiane. Pojawiła się również otwartość na dzielenie się rozwiązaniami i współpracę z innymi miastami.

– Helsinki są jednym z wiodących ośrodków pod względem zrównoważonego rozwoju. Dlatego powinniśmy czerpać z ich przykładu i otwartości na współpracę. Zwłaszcza, że to napawa optymizmem, że nawet tak duże miasto jak Helsinki, położone w chłodnej strefie klimatycznej i wymagające dużych nakładów energetycznych na ogrzewanie, może być zeroemisyjne – mówi Tomasz Szlązak, prezes zarządu Polskich Domów Drewnianych S.A.

Rewolucja energetyczna i zwiększenie izolacyjności cieplnej budynków

Przykład konkursu z Helsinek pokazuje, że nie istnieje jedna złota zasada, która będzie stanowiła odpowiedź na zmiany klimatyczne i prowadziła do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Neutralność energetyczną osiąga się łącząc dostępne rozwiązania. Do znanych i dostępnych sposobów należą m.in. wykorzystanie energii słonecznej, pompy ciepła, czy zielona energia ze słonej wody. Eksperci Polskich Domów Drewnianych wskazują także na nowoczesne budownictwo drewniane, które ze względu na wykorzystanie naturalnego, odnawialnego surowca, pozwala na ograniczenie emisji CO2 na każdym etapie budowy. Dodatkowo, dzięki odpowiedniej izolacji oraz modułowej konstrukcji i budowie ścian w fabrykach, co niweluje niemal w 100% mostki cieplne, budynki tracą mniej ciepła, dzięki czemu zapotrzebowanie na energię jest niższe, podobnie jak koszty utrzymania.

– Dzięki zastosowaniu modułowych, ekologicznych konstrukcji, nasze budynki będą miały zapotrzebowanie na energię nieodnawialną o 20% niższą niż w typowym budynku betonowym. Oznacza to, że mieszkańcy zapłacą nawet 20% niższe rachunki za prąd. Już pod koniec roku pierwsi mieszkańcy wprowadzą się do domów jednorodzinnych z drewna w Łodzi i Choroszczy, wpisujących się w koncepcję zrównoważonego rozwoju. Natomiast w Środzie Śląskiej powstanie pierwsze osiedle ekologiczne wykorzystujące nowoczesne technologie drewniane – podsumowuje Tomasz Szlązak.

fot. Polskie Domy Drewniane /  mat. prasowe

Jakie jest wykorzystanie Ekologicznych Biopaliw w Polsce ?

Mimo iż Polska jest w czołówce producentów certyfikowanego pelletu drzewnego i pellet drzewny stanowi najbardziej opłacalne rozwiązanie nie tylko dla środowiska, ale i naszego portfela, to jednak cały czas brakuje świadomości i wiedzy na temat tego ekologicznego biopaliwa. Dlaczego tak się dzieje?

W warunkach krajowych energia ze źródeł odnawialnych obejmuje zdywersyfikowanej źródła, tj. energię promieniowania słonecznego, wody, wiatru, zasobów geotermalnych, energię wytworzoną z biopaliw stałych, biogazu i biopaliw ciekłych, a także energię otoczenia pozyskiwaną przez pompy ciepła. Według raportu GUS z 2019 r., struktura pozyskania energii ze źródeł odnawialnych dla Polski wynika przede wszystkim z charakterystycznych dla naszego kraju warunków geograficznych i możliwych do zagospodarowania zasobów. Energia pozyskiwana ze źródeł odnawialnych w Polsce w 2019 r. pochodzi w przeważającym stopniu z biopaliw stałych (65,56%), energii wiatru (13,72%) i z biopaliw ciekłych (10,36%). Natomiast łączna wartość energetyczna pozyskanej energii pierwotnej ze źródeł odnawialnych w Polsce w 2019 r. wyniosła 396 498 TJ.

Czym są biopaliwa stałe?

Biopaliwa stałe obejmują organiczne, niekopalne substancje o pochodzeniu biologicznym, które mogą być wykorzystywane w charakterze paliwa do produkcji ciepła lub wytwarzania energii elektrycznej, czyli tzw. biomasę. Podstawowym biopaliwem stałym jest drewno opałowe, występujące najczęściej w postaci drewna kominkowego czy zrębki drzewnej, ale także formy sprasowane, a więc brykiety, czy pellety drzewne, które wytwarzane są głównie z pozostałości z przemysłu drzewnego w postaci trociny drzewnej.

Wykorzystywanie biopaliwa ma szereg zalet. Dla przykładu, w wyniku spalania pelletu drzewnego pozostaje bardzo nieznaczna ilość organicznego popiołu (do 0,7 %), który można wykorzystać jako nawóz naturalny do roślin doniczkowych. Podczas spalania pelletu drzewnego do atmosfery emitowana jest również znacznie mniejsza ilość substancji szkodliwych oraz gazów cieplarnianych, w porównaniu z weglem czy ekogroszkiem. Oznacza to o wiele bardziej przyjazny dla środowiska proces spalania – podkreśla Marcin Łazicki z firmy Maximer.

Co więcej, sam koszt zakupu instalacji grzewczej dedykowanej do spalania pelletu drzewnego jest zbliżony do kosztów instalacji olejowej czy gazowej. Ważnym argumentem są natomiast oszczędności w późniejszej eksploatacji instalacji grzewczej. Dodatkowo instalacje takie są praktycznie bezobsługowe.

Pandemia przyspieszy inwestycje w inteligentne budynki

Efektywność energetyczna i dostosowanie budynków do nowych wymogów sanitarnych – to według raportu Siemens Financial Services najważniejsze czynniki, które wpłyną na rozwój inteligentnego budownictwa w najbliższych latach.

Pandemia COVID-19 wymusza wdrażanie nowych restrykcji sanitarnych. Zmiana modelu na pracę zdalną, zmienia również rynek najmu powierzchni komercyjnych. Właściciele i zarządcy budynków komercyjnych oraz biurowych stają przed nie lada wyzwaniem, któremu mogą sprostać dzięki najnowszym rozwiązaniom technologicznym.

Szacuje się, że do 2040 r. w Polsce potrzebne są inwestycje rzędu 13,4 mld PLN1, aby duże budynki prywatne i publiczne, spełniały najwyższe międzynarodowe standardy oraz wymagania stawiane przez klientów. Jest to związane przede wszystkim z koniecznością podniesienia efektywności energetycznej budynków, bezpieczeństwem sanitarnym, a także zmianą modelu pracy w biurach.

Koronawirus zmotywuje do inwestycji w inteligentne budynki

Epidemia koronawirusa sprawiła, że uczestnicy międzynarodowej gospodarki zostali zmuszeni do zmierzenia się z nowymi wyzwaniami. Świat biznesu doznał pewnej rewolucji, z której niektórzy wyjdą zwycięsko, lecz spora część będzie musiała walczyć o utrzymanie się na rynku. Zmiany dotknęły również rynek nieruchomości komercyjnych czy budynków przemysłowych. Nowe obostrzenia sanitarne sprawiły, że zarówno duże powierzchnie prywatne, jak i publiczne, muszą zostać dostosowane do zaostrzonych wymogów formalnych, obaw użytkowników oraz bardziej elastycznego modelu biznesowego.

Receptą na nowe wymagania w branży nieruchomości są inteligentne budynki. Nowoczesne budownictwo, dzięki współczesnym technologiom, pozwala wdrażać zasady reżimu sanitarnego i dostosować przestrzeń pracy tak, aby zapewniała komfort i bezpieczeństwo. Zastosowanie najnowszej technologii detektorów, Internetu rzeczy (IoT) i analizy danych, sprawia, że budynki mogą być m.in. bezdotykowe. Korzystanie z przestrzeni wspólnych czy toalet jest możliwe bez konieczności dotykania przycisków. Czujniki świateł i temperatury oraz inteligentna wentylacja i ogrzewanie umożliwiają dostosowywanie warunków w danej przestrzeni do oczekiwań osób, które w niej przebywają.

Z kolei wykorzystanie technologii opartych na chmurze, pozwoli na pracę wielu użytkowników z jednego stanowiska pracy, poprzez rezerwację planowanej obecności w biurze. Wpłynie na to prawdopodobnie wzrost popularność modelu pracy hybrydowej, łączącej wykonywanie obowiązków służbowych zarówno w domu, jaki i w biurze. Rośnie także znaczenie odpowiedniej infrastruktury, m.in. do ładowania samochodów elektrycznych, które wzmacniają obszar elektromobilności.

Inwestycje w inteligentne budynki są ważne również dla sektora przemysłowego, ponieważ nie tylko znacząco poprawiają efektywność energetyczną, ale także pomagają zachować ciągłość produkcji. W trakcie pandemii wiele przedsiębiorstw borykało się z problemami kadrowymi, gdy np. część pracowników musiała odbyć kwarantannę. Nowe technologię pozwalają zwiększać bezpieczeństwo sanitarne w budynkach przemysłowo-produkcyjnych i znacząco ograniczyć tego typu sytuację.

Inteligentne budownictwo to także korzyści finansowe dla właścicieli i zarządców. Pandemia napędza poszukiwanie oszczędności w użytkowaniu budynków, zwłaszcza dzięki poprawie efektywności energetycznej. W sytuacji, gdy większość firm stara się w większym stopniu myśleć o ograniczaniu wydatków, niższe koszty utrzymania nieruchomości są bardzo istotne dla gospodarowania budżetem. Dodatkowo, inteligentne rozwiązania w wymierny sposób zwiększają wartość aktywów. Budynki, w których nie zostaną wdrożone nowoczesne technologie, szybko staną się przestarzałe i stracą na wartości.

– Sposób użytkowania budynków zmienił się znacząco w różnych sektorach w ciągu ostatniego roku – mówi Tomasz Kukulski, Prezes Zarządu Siemens Financial Services w Polsce. – Właściciele i zarządcy nieruchomości muszą zainwestować już teraz, aby budynki mogły być bezpieczne i dostosowane do użytkowników. Ważne jest rozważenie, w jaki sposób za pomocą finansowania smart i wykorzystania inteligentnych technologii mogą oni zoptymalizować koszty operacyjne swoich aktywów w długoterminowej perspektywie – dodaje.

Czekają nas miliardowe inwestycje

Obecnie tylko 17 proc. firm na świecie wdraża w swoich budynkach inteligentne rozwiązania. Jednocześnie 22 proc. badanych deklaruje, że zamierza zwiększyć budżet na unowocześnianie nieruchomości w ciągu najbliższych 3 lat.2

– Inteligentne rozwiązania są już pewnym standardem np. w nowych biurowcach, które coraz liczniej powstają w największych miastach w Polsce. Z raportu Siemens Financial Services wynika jednak, że ten sektor, razem z budynkami edukacyjnymi, nadal wymaga w naszym kraju znacznych nakładów inwestycyjnych w ciągu najbliższych 20 lat. Budownictwo smart postrzegane do tej pory jako przyszłość, w efekcie pandemii koronawirusa może stać się teraz czymś naturalnym. Obecne rozwiązania technologiczne pozwalają na dostosowanie dużych przestrzeni w budynkach do rosnących oczekiwań użytkowników i zaostrzonych restrykcji sanitarnych – mówi Marek Trejda, Koordynator ds. Finansowania Branży Przemysłowej i Energetycznej w Siemens Financial Services w Polsce.

Siemens Financial Services w raporcie „Smart buildings: driving value in the “new normal” oszacował potencjalne koszty transformacji budynków w 14 krajach na świecie, w tym w Polsce. Aby nieruchomości spełniały najwyższe międzynarodowe normy (Global Alliance for Buildings and Construction 2020-2040), do 2040 r. w naszym kraju powinno przeznaczyć się ok. 13,4 mld PLN3 na transformację technologiczną budynków prywatnych i publicznych.

– Renowacja budynków publicznych, komercyjnych i przemysłowych jest częścią transformacji energetycznej kraju, ale również istotnym zamierzeniem Unii Europejskiej, opisanym w strategii o nazwie Renovation Wave. Dużą rolę odegrają tu projekty z gwarancją uzyskania efektu (energy performance contract lub energy saving contract), które nieodzownie wymagają zapewnienia finansowania realizacji przez firmę ESCO, umożliwiającego ratalną, wieloletnią spłatę kosztu projektu z oszczędności energetycznych. Szeroki udział instytucji finansowych, dysponujących elastycznymi, nowoczesnymi modelami finansowania oraz rozumiejących specyficzny charakter tych przedsięwzięć i współpracy z firmami ESCO jest kluczem do sukcesu programu Renovation Wave – mówi Marek Tobiacelli, Dyrektor ds. Sprzedaży w Siemens sp. z o.o. Smart Infrastructure.

Finansowanie inwestycji w inteligentne budownictwo

– Kompleksowe inwestycje w technologiczną transformację budynków mogą być realizowane w nowoczesnych modelach biznesowych. Przykładem może być efektywność energetyczna budynków, jako usługa stanowiąca alternatywę do tradycyjnych modeli inwestycyjnych, szczególnie w obiektach komercyjnych i przemysłowych, czy też migracja systemów budynkowych klasy BMS (Building Management System) jako usługa – atrakcyjna forma modernizacji, również dla budynków biurowych. Taka strategia pozwala dokładniej oszacować skalę inwestycji i oszczędności, co jest niezbędne przy długoterminowym planowaniu biznesu. Koszty utrzymania dużych nieruchomości to wyzwanie dla właścicieli i zarządców, zarówno prywatnych, jak i publicznych. Odpowiednie modele biznesowe z elementami finansowania smart powinny pomagać angażować środki na przyszły rozwój, przy zachowaniu stabilności w wymagającym czasie gospodarczych restrykcji związanych z epidemią – mówi Tomasz Kukulski z Siemens Financial Services.

Finansowanie inwestycji w inteligentne budynki powinno odbyć się jak najszybciej i w krótkim czasie, ale nie musi wiązać się z zabezpieczeniem dużego budżetu inwestycyjnego przez właściciela. Firmy z niższym budżetem mogą realizować takie projekty w sposób pozwalający zachować płynność finansową, w tym używając sugerowanego przez dyrektywę EPBD modelu ESCO (gwarantowana spłata inwestycji z gwarantowanych efektów energetycznych, wynikających z modernizacji i zarządzania).

fot. archiwum

1 1 USD = 3,9313 PLN, według średniego kursu NBP z dn. 28.10.2020

2 EE News Europe, The growing opportunity for smart buildings

3 1 USD = 3,9313 PLN, według średniego kursu NBP z dn. 28.10.2020

Czy elektronika może być eko? Jakie sprzęty wybrać, by nie szkodzić planecie

  • 400 milionów – tyle sztuk baterii jest sprzedawanych rocznie w Polsce. 80 proc. z nich to tzw. jednorazówki
  • 1 na 5 baterii jest wyrzucana w niewłaściwym miejscu
  • Odpowiednia utylizacja baterii pozwala odzyskać nawet do 99,5 proc. wszystkich jej składników
  • W 2017 roku zebrano w Polsce, w przeliczeniu na 1 mieszkańca, 6,5 kg zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego
  • Urządzenia wyposażone w akumulatory mogą zmniejszyć zużycie baterii

Wzrost popularności smartfonów, tabletów i laptopów sprawił, że każdego roku na rynek trafiają tysiące baterii i akumulatorów. W Polsce każdego roku sprzedaje się ponad 400 milionów sztuk baterii. Aż 80 proc. z nich stanowią baterie jednorazowe. Wewnątrz nich znajdują się liczne niebezpieczne dla środowiska i ludzkiego organizmu substancje, takie jak m.in. ołów, nikiel, kadm czy lit1. Jak temu zaradzić i zatroszczyć się o zdrowie swoje i najbliższych oraz naszą planetę?

W trosce o planetę

Jedną z możliwości rozwiązania problemu jest recykling baterii. Po zużyciu należy zawieźć je do specjalnych punktów, które zazwyczaj znajdują się w sklepach, galeriach handlowych czy w innych często uczęszczanych przez ludzi miejscach. Z utylizacji baterii można odzyskać nawet 99,5 proc. wszystkich jej składników2. Tylko ile osób faktycznie się na to decyduje? Według danych Eurostatu, w 2018 roku w Polsce zebrano 80 proc. zużytych baterii i akumulatorów3. W praktyce oznacza to, że jedna na pięć baterii została wyrzucona w niewłaściwym miejscu. Są jednak sposoby, by zmniejszyć ich zużycie.

– Coraz chętniej korzystamy z przenośnych urządzeń elektronicznych. Używanie sprzętu podłączonego kablem do miejsca zasilania powoli staje się przeżytkiem. Nic w tym dziwnego – bezprzewodowe urządzenia są niezwykle wygodne w użyciu. W jakiś sposób trzeba je jednak zasilić. Dlatego projektując nasz inteligentny zamek tedee, zdecydowaliśmy się wyposażyć go w akumulator. Urządzenie to wystarczy ładować nawet co 12 miesięcy i bez problemu można zrobić to w ciągu jednej nocy. Uważamy, że właśnie w tego typu rozwiązaniach jest przyszłość. To, co wygodne dla użytkownika i mniej szkodliwe dla planety jest coraz bardziej pożądane. Wiele firm ma tego świadomość, dlatego wprowadza rozwiązania korzystne dla środowiska – twierdzi Paweł Bijata, dyrektor pionu marketingu w firmie Gerda.

Liczba sprzętu wzrasta

Urządzenia elektroniczne można znaleźć w większości polskich domów. Według najnowszych danych Eurostatu, w Polsce w 2017 roku zebrano 6,5 kg zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego w przeliczeniu na 1 mieszkańca. W latach 2016-2017 liczba urządzeń elektronicznych wprowadzonych do obrotu w UE wzrosła o 7,4% z 8,4 mln ton do 9,0 mln ton4.

Natomiast, jak szacuje Organizacja Narodów Zjednoczonych5, rokrocznie na całym świecie jest generowane średnio 50 mln ton zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Wartość surowców, które te odpady zawierają, wynosi przeszło 48 miliardów euro. Spowodowane jest to m.in. tym, że ludzie chcą, by ich życie było coraz wygodniejsze. Elektroniczne sprzęty dostarczają nam zarówno rozrywkę i wypoczynek, jak i możliwość pracy, nauki, kontaktu z bliskimi czy korzystania ze smart home i zdalnego sterowania domowymi urządzeniami za pomocą smartfona. Wśród nich wymienić można telewizor, oświetlenie, oczyszczacz powietrza czy inteligentny zamek do drzwi. W takim razie, co zrobić, by zapobiec generowaniu coraz większej ilości odpadów?

– Przede wszystkim sprawdzajmy, co kupujemy. Wyposażając swój dom w dobrej jakości urządzenia, inwestujmy w sprzęty, które będą z nami przez wiele lat. Przykładowo akumulatory, zastępujące baterie, mogą być montowane w inteligentnych zamkach. W tedee zastosowano właśnie tego typu rozwiązanie, które generuje mniej odpadów niż baterie. Dzięki wydajnemu akumulatorowi, mocnemu silnikowi i wytrzymałej przekładni, tedee wyznacza wzorzec trwałości, wpływu na środowisko i zrównoważonego rozwoju. Tedee nie jest kolejnym „gadżetem”. Jego mechanika została zaprojektowana, wyprodukowana i przetestowana tak, by zapewniać bezawaryjnie działanie inteligentnego zamka przez co najmniej 10 lat – komentuje Paweł Bijata.

Dodatkowo, szczególnie ważne jest odpowiednie zdobycie informacji na temat producenta i sprzedawcy. Czytajmy, jaką specyfikację ma dany produkt, który chcemy kupić. Czytajmy opinie oraz pytajmy znajomych, czy mieli okazję używać danego sprzętu oraz jakie są ich wrażenia z jego użytkowania – dodaje Paweł Bijata.

Życie w stylu eko nie oznacza rezygnacji z nowinek technologicznych. Do tematu należy podejść z rozwagą i spokojem. Wystarczy odpowiedzialny zakup smart locka, głośnika czy komputera, by wybrać sprzęt, który generuje mało odpadów. Wtedy na pewno będzie służył nam przez wiele lat.

fot. materiały prasowe

5 https://www.teraz-srodowisko.pl/media/pdf/aktualnosci/7847-ElektroEko-raport-elektrosmieci-2019.pdf

Rekuperacja w domu to ratunek dla alergików

Zaledwie parę dni temu rozpoczęła się kalendarzowa wiosna. Dla wielu z nas cieplejsze miesiące oznaczają wybudzenie się z zimowego letargu. Niestety dla osób cierpiących na alergię, wiosna wiąże się ze zwiększonym występowaniem alergenów w powietrzu. Znaczenie mają nie tylko pyłki roślin, które silnie uczulają, szczególnie w marcu i kwietniu, ale także ogólny spadek jakości otaczającego nas powietrza. Nie wszyscy wiemy, że z pomocą może przyjść zastosowanie rekuperacji w domu.

Alergie to jeden z powodów, dla których całkowicie zmienia się wyposażenie mieszkania i zapada decyzja o zastosowaniu rozmaitych nowinek technologicznych. Nadmiar niechcianych pyłków, zwłaszcza w okresie wiosny, może wywołać poważne komplikacje zdrowotne. Powodem alergii może być wiele czynników, ale do najczęstszych i najbardziej uciążliwych zalicza się pyłki roślin. O ile w zaawansowanej postaci choroby konieczne jest eliminowanie wszystkich potencjalnych nośników alergenów, w tym kurzu i roztoczy, o tyle u większości osób wrażliwych alergia ma charakter sezonowy. Reakcja katarem czy łzawieniem oczu na nadmiar alergenów to najbardziej typowe objawy.

Czy powietrze w naszym domu jest bezpieczne?

– Analiza powietrza w naszych domach nie napawa optymizmem. Przez ostatnie lata odnotowuje się tendencję do tworzenia coraz szczelniejszych domów. Takie działanie jest ściśle połączone z ciągłymi próbami zmniejszania kosztów ogrzewania i minimalizowania utraty ciepła z budynku. Jednak skutki zastosowania zbyt szczelnej stolarki okiennej potrafią być poważniejsze niż podejrzewamy – Grupą, dla której jakość powietrza w domu ma ogromne znaczenie są przede wszystkim osoby cierpiące na choroby o podłożu alergicznym. Zanieczyszczenia zawarte w powietrzu mogą nasilać objawy, a nawet je wywoływać. Najbardziej dotknięte są osoby z alergią. Objawy mogą mieć cały wachlarz możliwości od świądu, zapalenia spojówek, kataru po kaszel. W takich przypadkach ważne jest by zadbać o prawidłowe oczyszczanie powietrza. Szczególnie niska wilgotność powietrza (poniżej 40%) może bowiem silnie oddziaływać na nasz organizm. Bardzo zauważalne jest to u małych dzieci, których drogi oddechowe są bardzo podatne na podrażnienia, co wtórnie może przyczyniać się do częstych infekcji – tłumaczy Norbert Górski, dr n. med., otolaryngolog, specjalista chorób nosa i zatok.

Powietrze w naszym domu to mieszanka wielu substancji chemicznych. Niemalże każdy przedmiot znajdujący się w bliskiej nam przestrzeni emitują do powietrza substancje, które mogą negatywnie wpływać na zdrowie mieszkańców. Nie zapominajmy o wpływie środków chemicznych używanych do czyszczenia. Poza tym, że pomagają nam utrzymać dom w czystości, działają drażniąco na skórę i drogi oddechowe. Nie bez znaczenia jest także para wodna – wytwarzamy jej spore ilości przy oddychaniu, praniu, czy gotowaniu. Nagromadzona para wodna nadmiernie zwiększa wilgotność w pomieszczeniach, a to zaś przyspiesza rozwój grzybów, pleśni i roztoczy – czyli groźnych alergenów. Zwiększona wilgotność ma negatywne skutki nie tylko dla mieszkańców, ale i dla samej konstrukcji budynku – powoduje zagrzybienie ścian i korodowanie zawilgotniałych elementów. Co zatem zrobić, aby poprawić jakość powietrza w budynkach mieszkalnych?

Ratunkiem rekuperacja w domu

Stan powietrza ma ogromny wpływ na nasze zdrowie i komfort życia. Bardzo istotne jest utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia powietrza. Rekuperacja w domu jest rozwiązaniem problemu i z pewnością będzie korzystna zarówno dla mieszkańców, jak i samej konstrukcji budynku. Ważne jest utrzymanie równowagi – w pomieszczeniach nie może być za ciepło, za sucho lub zbyt wilgotno. Przesuszenie powietrza spowodowane niewłaściwą wentylacją, może powodować przesuszenie śluzówek nosa i podrażnienie oczu.

Jak zatem pogodzić odpowiednią wentylację i stały napływ świeżego powietrza z ochroną przed alergenami? Odpowiedzią jest zainstalowanie rekuperacji w domu. Wentylacja mechaniczna przez cały czas dostarcza do wnętrza budynku świeże powietrze. Czym różni się ta metoda od wentylacji grawitacyjnej lub od tradycyjnego otwierania okien?

Biorąc pod uwagę fakt, że wentylacja ma za zadanie wymianę powietrza pomiędzy wnętrzem a otoczeniem, oznacza to, iż jest ono pozyskiwane wprost u źródła alergenów, czyli w środowisku naturalnym. W tej sytuacji wentylacja grawitacyjna nie tylko nie stworzy większego komfortu wnętrza, ale wręcz jeszcze go obniży. Wymiana powietrza w domu osoby cierpiącej na alergie wymaga dodatkowego oczyszczenia z pyłków, a takie zadanie może spełnić jedynie rekuperacja. Nawiewane powietrze zanim dostanie się do pomieszczeń zostaje przepuszczone przez filtry, które oczyszczają je z wszelkich pyłów i zanieczyszczeń negatywnie wpływających na samopoczucie i zdrowie alergików.

Będąc na etapie budowy nowego domu, możemy dokonać odpowiednich wyborów, aby stworzyć zdrowy, a zarazem oszczędny dom. Montaż rekuperacji w domu nie tylko zapewni stały dopływ świeżego powietrza i ograniczy nasze wydatki na ogrzewanie, ale przede wszystkim stworzy przestrzeń bez alergenów, smogu, wilgoci i niebezpiecznych związków chemicznych. Rekuperacja oczyszcza powietrze zanim dostanie się ono do domu, ponieważ w centrali wentylacyjnej znajdują się łatwe w utrzymaniu, wymienne filtry, które zatrzymują znaczącą część smogu i praktycznie wszystkie pyłki roślinne.

Warto zatem zainwestować w system wyposażony w wysokiej klasy filtry i nowoczesny rekuperator, taki jak VASCO SILENT VENTILATION, który dodatkowo jest objęty 6-letnią gwarancję. Alergia na pyłki to najpowszechniejsza choroba alergiczna układu oddechowego, dlatego warto zadbać o świeże powietrze, którym oddychamy.

fot. VASCO / materiały prasowe

Świat na baterie

Temat technologii bateryjnych nie schodzi z czołówek opiniotwórczej i naukowej prasy, a nagrodę Nobla 2019 w dziedzinie chemii przyznano właśnie za badania nad bateriami. Mobilna energia dała nam już nowe możliwości w każdej dziedzinie życia: od telefonów komórkowych po elektryczne hulajnogi, ale także, bardziej „poważne” zastosowania, na przykład w medycynie. Wybierzmy się w fascynującą podróż po bateryjnym uniwersum, gdzie poznamy technologię litowo – jonową, zobaczymy co niesie przyszłości i w końcu zadamy pytanie graniczne: Czy adidasy naprawdę powinny świecić?

Historia globalnego sukcesu: zwycięstwo baterii litowo-jonowej

W historii wielokrotnie pojawiły się technologie, które wywierały  głęboki wpływ na ludzkie życie – bateria litowo-jonowa jest jedną z nich. Pierwotnie powstanie tej technologii zawdzięczamy modzie na kultowe dziś walkmany i inne urządzenia służące rozrywce popularne w latach 70’ i 80’. To do tych urządzeń poszukiwano alternatywnego zasilania, gdyż jednorazowe zwykłe baterie bardzo szybko wyczerpywały się.  

Szybko jednak  okazało się, że akumulatory litowo-jonowe mają dużo większy potencjał, ponieważ są energooszczędne, mają kompaktowe rozmiary i nie są podatne na efekt pamięci (niekorzystne zjawisko, a właściwie kilka różnych zjawisk obserwowanych w niektórych typach akumulatorów i powodujące utratę rzeczywistej pojemności akumulatora). Pojawiły się jednak problemy: były one wysoce łatwopalne i podatne na zwarcia wewnątrz ogniwa. Naukowcy musieli zająć się tymi wyzwaniami i do pewnego stopnia nadal to robią.

Decydujący przełom nastąpił  dzięki wynikom badań Johna B Goodenough’a (USA), M Stanley’a Whittinghama (UK) i Akiry Yoshino (Japonia), którzy otrzymali w 2019 roku Nagrodę Nobla z chemii. Pierwsze akumulatory litowo-jonowe zostały wyprodukowane w 1983 r., a w 1991 r. zostały wprowadzone na rynek przez Sony. Od tego czasu są one niepowstrzymane, o czym świadczą statystyki: w 2019 r. światowy rynek był wart ok. 40 mld euro. Oczekuje się, że do 2022 r. wartość ta wzrośnie do 60 mld EUR.

Od smartfona po sprzątanie w przemyśle: akumulatory poprawiają jakość życia ludzi wszędzie

Weź pod uwagę swój telefon komórkowy, aparat cyfrowy, laptop lub latarkę: w dzisiejszych czasach nie ma prawie żadnego gadżetu elektronicznego, który nie jest zasilany bateriami litowo-jonowymi. Technologia ta jest lżejsza, bardziej kompaktowa i zapewnia większą pojemność i wydajność niż standardowe baterie niklowo-kadmowe lub niklowo-wodorkowe. Jest to istotny czynnik w przypadku praktycznych urządzeń, takich jak elektronarzędzia, sprzęt ogrodniczy, odkurzacze i tym podobne – zarówno w naszych domach, jak i w zastosowaniach profesjonalnych.

Elektromobilność to kolejny chwytliwy temat. Akumulatory litowo-jonowe mogą być połączone ze sobą, co oznacza, że kilka z nich można połączyć w jeden pakiet energetyczny. Technika ta jest stosowana we wszystkich rodzajach pojazdów, od rowerów elektrycznych, skuterów elektrycznych i Segways do samochodów hybrydowych i elektrycznych a także autobusów. Nawet w fotowoltaice akumulatory litowo-jonowe okazały się przydatne do magazynowania energii ze względu na swoje kompaktowe rozmiary, długą żywotność i brak konieczności konserwacji. Standardowa żywotność w warunkach domowych wynosi 6000 cykli, co daje około 20 lat – mniej więcej tyle samo, co w przypadku systemu fotowoltaicznego

Dzisiaj: baterie litowo – jonowe. A jutro? Czyli dokąd zmierzamy

Technologia litowo-jonowa jest obecnie wszędzie i w niektórych obszarach umożliwiła trwałe rozwiązania. Trudno byłoby ją zastąpić. Jednak elektromobilność jest jednym z czynników zwiększających zapotrzebowanie na magazynowanie energii tak bardzo, że technologia ta prawdopodobnie nie będzie w stanie sama sprostać temu zapotrzebowaniu. Nie wspominając już o takich kwestiach jak wyższa wydajność i krótsze cykle ładowania, które mogą być lepiej rozwiązywane za pomocą innych technologii, mimo że nadal istnieje pewien potencjał rozwoju w zakresie ogniw litowych. Wreszcie, dostępność surowców – przede wszystkim kobaltu i litu – stanie się problematyczna w perspektywie średnioterminowej.

Poszukiwanie alternatywnych rozwiązań jest zatem w toku. Jedną z opcji jest bateria z elektrolitem półprzewodnikowym, która nie zawiera płynów, a jedynie elektrolit półprzewodnikowy jako przewodnik elektryczny. Oczekuje się, że osiągnie ona zasięg co najmniej 500 km dla pojazdów elektrycznych i naładuje się w ciągu zaledwie kilku minut. Obecne badania koncentrują się na materiałach i technikach produkcji. Inną opcją jest akumulator magnezowy, który ma być mocniejszy, tańszy i bezpieczniejszy niż obecne akumulatory litowo-jonowe. Nie wspominając już o tym, że magnez jako surowiec jest tysiąc razy bardziej powszechny niż lit. I jest także ekologiczny, bo łatwiejszy w recyklingu.

Czy wszędzie potrzebujemy baterii?

Zrównoważony rozwój i możliwości recyklingu

Z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju, istnieją plusy i minusy technologii litowo-jonowej. Z jednej strony jest ona wykorzystywana do celów takich, jak pojazdy elektryczne i magazynowanie energii z systemów fotowoltaicznych – to kluczowe kroki w kierunku bardziej przyjaznej dla środowiska przyszłości. Z drugiej strony, akumulatory są obecnie używane z bardzo niewielkimi ograniczeniami – nawet  buty sportowe mają teraz światełka, a słomki są ozdabiane diodami LED! Jest to sprzeczne z zrównoważonym rozwojem, w kierunku odpowiedzialnego korzystania z zasobów. Recykling jest kolejnym problemem, ponieważ obecne metody są niewystarczające, aby poradzić sobie z dużą liczbą akumulatorów samochodowych na świecie.

Przewiduje się, że wkrótce zabraknie kobaltu i innych materiałów, więc rozwiązania są w trakcie opracowywania. Do odzysku kobaltu, niklu i miedzi można na przykład stosować topienie termiczne. Innym podejściem jest rozdrabnianie wysoce łatwopalnych baterii w atmosferze azotu. Pozostaje tylko rozdrobniony materiał, z którego możemy odzyskać grafit, mangan, nikiel i kobalt. Bateria może być następnie odtworzona z emisją dwutlenku węgla o 40% niższą niż przy produkcji nowej baterii od podstaw. Istnieje wiele innych wariacji na ten temat, ale cel jest ten sam – oszczędzać energię i ponownie wykorzystywać jak największą ilość surowców.

Program Second Life ma inne podejście, polegające na wykorzystaniu starych baterii do stacjonarnego magazynowania energii. Akumulatory w pojazdach elektrycznych nie działają już wystarczająco dobrze, aby spełnić wymagania dotyczące zasięgu po ośmiu lub dziewięciu latach, więc trzeba je wymienić – ale nadal działają. Dlatego różni producenci samochodów zamierzają wykorzystywać te akumulatory o zmniejszonej pojemności ładowania w dużym stacjonarnym magazynie energii.

W technice akumulatorowej wiele się dzieje, a podróż w przyszłość będzie przede wszystkim możliwa do opisania jednym przymiotnikiem: ekscytującą.

KÄRCHER I TECHNOLOGIA AKUMULATORÓW:

Cztery pytania do dr Jana Beckera, kierownika naszego Centrum Modułowych Systemów Magazynowania Energii.

Kiedy Kärcher po raz pierwszy wprowadził na rynek urządzenia zasilane bateryjnie?

Od ponad 30 lat mamy w naszym portfolio produkty z akumulatorami – i mają one wszystkie typowe zalety tego typu urządzeń. Zawsze zadawaliśmy sobie pytanie, gdzie ich zastosowanie ma największy sens dla naszych klientów i jak podejść do wyzwań technicznych.

Wraz z Kärcher Battery Universe wprowadzają Państwo na rynek dwie nowe platformy akumulatorowe. Jaki był cel ich rozwoju?

Było kilka ważnych czynników, o których należy pamiętać – m.in. zwiększona wydajność i czas pracy oraz dokładny wyświetlacz pokazujący czas ładowania i pozostały czas pracy do minuty. Mamy dostępne akumulatory 18 V i 36 V o różnych pojemnościach. Wszystkie akumulatory w danej klasie napięcia pasują do każdego urządzenia.

fot. materiał prasowy

 

Szkło widoczne dla ptaków

Pilkington United Kingdom Limited, należący do NSG Group, opracował nowe szkło Pilkington AviSafe™. Jego specjalna powłoka zapobiega zderzaniu się ptaków z oknami i szklanymi fasadami budynków.

Większość ptaków zderza się ze szkłem, gdy mylą to, co jest widoczne w jego odbiciu, z prawdziwym przedmiotem, takim jak drzewa lub otwarte niebo. Pilkington AviSafe™ ma wzór wzmacniający odbicie promieniowania UV, które jest bardziej widoczne dla ptaków niż dla ludzi, co pomaga zapobiegać kolizjom i zapewnia maksymalną przejrzystość, zachowując jednocześnie estetyczny wygląd szkła.

Szkło będzie wspierać projektantów, gdy ustawodawcy zaczną egzekwować stosowanie materiałów przyjaznych dla ptaków w budownictwie. Na przykład w Stanach Zjednoczonych w Nowym Jorku i San Francisco przyjęto regulacje, które zachęcają do specyfikacji szkła widocznego dla ptaków.

– Szkło Pilkington AviSafe™ odbija głównie fale w paśmie UV, które ptaki widzą najostrzejszej. Oznacza to, że ptaki widzą naprawdę jasny wzór zakłócający odbicie, więc lokalizują przeszkodę i nie lecą w tym kierunku. Wzór na zewnętrznej powierzchni jest estetyczny dla ludzkiego oka i ledwo widoczny od wewnątrz, umożliwiając niezakłócony widok i wysoką przepuszczalność światła. Dzięki naszej innowacji możliwe jest tworzenie projektów, które są bezpieczne dla dzikiej przyrody, bez konieczności rezygnacji z dużej ilości szkła używanego do przeszkleń zewnętrznych budynku – tłumaczy Leo Pyrah, kierownik produktu w Pilkington UK.

Pilkington AviSafe™ będzie stosowany na zewnętrznej powierzchni szyby zespolonej i może być łączony z innymi produktami marki Pilkington w celu uzyskania dodatkowych korzyści, takich jak izolacja termiczna, ochrona przed słońcem, bezpieczeństwo i ochrona przed hałasem.

Szkło zostało pomyślnie przetestowane w rezerwacie przyrody Mere Sands Wood w pobliżu centrum badawczo-rozwojowego NSG Group w Wielkiej Brytanii. Testowany produkt został zainstalowany w nowym budynku dla zwiedzających i w kawiarni, aby zmniejszyć ryzyko zderzenia się 170 różnych gatunków ptaków występujących w parku z oknami. Teren, zarządzany przez Lancashire Wildlife Trust, to dawna kopalnia piasku wykorzystywana do wydobywania minerałów do produkcji szkła.

– Chcieliśmy, aby nasze nowe obiekty były miejscem, w którym ludzie mogliby wygodnie obserwować dziką przyrodę i cieszyć się pięknym widokiem naszego rezerwatu przyrody. Pilkington AviSafe™ pozwoliło nam to zapewnić bez narażania życia wielu różnych gatunków ptaków – powiedziała Alice Singleton, dyrektor ds. marketingu w Lancashire Wildlife Trust.

fot. materiały prasowe

 

Sezon grzewczy uderzył w portfel – jak temu zaradzić?

Według badań amerykańskiej agencji Energy Information Administration, 25 proc. strat ciepła w domach następuje przez okna i drzwi.

Ogrzanie domu jednorodzinnego gazem ziemnym kosztuje od 2,5 do 5 tys. zł rocznie.

Dzięki uldze termomodernizacyjnej można odliczyć aż 53 tys. zł np. za zakup nowych, bardziej szczelnych drzwi i okien.

Marzec i kwiecień to miesiące, w których sezon grzewczy zazwyczaj się kończy. Wiosna to dobry czas, by przygotować się na jego kolejną falę, która może się zacząć już we wrześniu.

Warto pomyśleć o oszczędnościach! Korzyści będą odczuwalne przez cały rok.

Dlaczego płacę tak dużo?

Każdy, kto choć przez chwilę mieszkał w domu jednorodzinnym wie, jak sporym wyzwaniem jest ogrzanie budynku. Mimo że straty ciepła mają miejsce przez cały rok, o odpowiednią temperaturę w domu najtrudniej jest zadbać zimą i jesienią. Nie bez powodu wielu osobom okres grzewczy kojarzy się przede wszystkim z wydatkami dotyczącymi ogrzania własnych czterech ścian. Właściciele domów jednorodzinnych, którzy decydują się na węgiel kamienny płacą za to średnio od 2 do 3,5 tys. zł w ciągu roku. Osoby wybierające gaz ziemny muszą być gotowe na roczny koszt wynoszący od 2,5 do 5 tys. zł (w zależności od wykorzystywanego kotła)1. Skoro wydatki związane z zapewnieniem ciepła w domu są tak spore, warto zastanowić się, gdzie leży problem.

Pierwszym krokiem, który powinien wykonać właściciel domu jednorodzinnego w tym kierunku, jest ograniczenie strat ciepła. Według najnowszych badań amerykańskiej agencji Energy Information Administration (EIA), aż 25 proc. strat energii cieplnej w domu następuje przez okna i drzwi2. Jest to spowodowane m.in. ich nieszczelnością. Dlatego warto zastanowić, co można zrobić, by poprawić termoizolację własnego mieszkania?

Programy rządowe pomocą w rozwiązaniu problemu

Na rynku dostępne są liczne programy rządowe, które wspierają inwestowanie w energooszczędne rozwiązania. Jednym z nich jest ulga termomodernizacyjna, która polega na odliczeniu od dochodu wydatków związanych z realizacją przedsięwzięcia termomodernizacyjnego. Jest ona przeznaczona dla osób, które zakupiły do własnego domu materiały, usługi lub produkty związane z termomodernizacją.

Nie obejmuje jednak budynków, które dopiero są w budowie. Odliczyć można wydatki związane np. z zakupem okien, drzwi czy bram garażowych. Obejmuje też usługi, np. wykonanie audytu energetycznego, wymiany stolarki zewnętrznej czy analizy termograficznej budynku. Kwota niniejszej ulgi może wynieść aż 53 tys. złotych3. Kolejną propozycją wartą rozważenia jest program „Czyste Powietrze”. On również umożliwia Polakom zakup i montaż okien, drzwi zewnętrznych czy drzwi i bram garażowych.

– Od kilku lat w Polsce można korzystać z programów rządowych zachęcających do termomodernizacji własnych czterech ścian. Są one niezwykle istotne, ponieważ pomagają w rozwiązaniu dość sporego problemu, z jakim mamy do czynienia w domach jednorodzinnych – stratami ciepła, a co za tym idzie dbaniem o środowisko. Wiele z nich następuje przez nieszczelne drzwi czy okna. Dlatego bardzo ważny jest wybór dobrych i sprawdzonych produktów, które gwarantują odpowiednią izolację cieplną – komentuje Paweł Bijata, dyrektor pionu marketingu w firmie Gerda.

Jakość przede wszystkim

Skoro istnieje możliwość skorzystania z ulgi i tym samym wymiany drzwi i okien na bardziej szczelne, warto zastanowić się nad tym, co najlepiej sprawdzi się w naszych domach. Czym powinniśmy się kierować podczas procesu decyzyjnego i jakie produkty wybrać, by służyły nam one przez wiele lat?

– Od produktów, jakie zakupimy i zamontujemy w domu, zależeć będzie nie tylko wygląd i charakter naszego wnętrza, ale również wysokość rachunku za ogrzewanie. Warto wybrać drzwi z solidną konstrukcją i odpowiednim wypełnieniem, które zapewnią doskonałą izolację.

Innym istotnym elementem są chociażby aluminiowe ościeżnice, które skutecznie chronią przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi.

Myśląc jednak o kompletnym systemie wejściowym, poza zakupem energooszczędnych drzwi, warto zaopatrzyć się również w dobrej jakości zamek do drzwi. Obecnie, coraz popularniejszym rozwiązaniem stają się smartlocki, czyli inteligentne zamki. Opcją sprawdzoną na polskim rynku jest tedee, który można obsługiwać za pomocą smartfona. Użytkownicy tego zamka na co dzień nie muszą nosić ze sobą kluczy, ponieważ zamkiem można sterować z poziomu aplikacji, z dowolnego miejsca na świecie – twierdzi Paweł Bijata.

Nie jest tajemnicą, że początek wiosny to idealny czas na drobne, a nawet te większe zmiany w domu. Warto zatem wykorzystać nadejście cieplejszych dni do termomodernizacji swoich czterech kątów. Oferty drzwi i okien firm są na tyle bogate, że każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Warto zwrócić uwagę na odpowiednie parametry oraz sprawdzić, czy dany produkt kwalifikuje się do przyznania ulg i udziału w programach pozwalających odzyskać część pieniędzy. W przyszłości na pewno zaprocentuje to dodatkowo niższymi rachunkami za ogrzewanie.

fot. System okien narożnych Schueco, Awilux /  mat. prasowe