Archiwa kategorii: NOWE TECHNOLOGIE

Projekt pierwszej na świecie kapsuły eterycznej do degustacji kawy

Nowoczesne rozwiązania technologiczne i architektoniczne, innowacyjne działanie i forma, którą nie sposób podrobić – oto pomysł polskiej firmy na pierwszą na świecie kapsułę eteryczną do degustacji kawy. Spółka Columbus Polska, właściciel marki kawy Qethereal, tworzy specjalne urządzenie edukacyjne, które pozwoli zanurzyć się w świecie kawowych doznań, a jednocześnie poznać sekrety tego aromatycznego napoju.

Wizytę w kapsule eterycznej można porównać do sesji floatingowej – relaksującego unoszenia się na wodzie w specjalnie przeznaczonym do tego urządzeniu. Kapsuła, zaprojektowana specjalnie do degustowania kawy, również pozwoli na odcięcie się niemal od wszystkich zmysłów – zostają tylko smak i węch. Wchodząc do niej będziemy mogli próbować różnych rodzajów kawy w zupełnej ciemności, dzięki czemu skupimy się tylko na aromatach oraz smaku. Doświadczenia zmysłowe zostaną uzupełnione prezentacją na temat elementów, na które powinniśmy zwracać uwagę przy degustacji. Urządzenie to oryginalny pomysł marki Qethereal, dzięki któremu miłośnicy kawy będą mogli wybrać się w edukacyjną podróż i doświadczać ulubionego naparu w zupełnie nowy sposób. Kapsuła, razem z zespołem firmy będzie pojawiać się na najważniejszych wydarzeniach w Polsce, zwłaszcza tych kawowych i kulinarnych, edukując uczestników i promując markę.

Kawowa architektura

Zaprojektowania tak innowacyjnego urządzenia przeznaczonego dla miłośników kawy podjął się architekt Piotr Stapf, autor ponad 30 projektów kawiarni marki Columbus Coffee. Z firmą jest związany od ponad 10 lat, ale pracował też przy projektach w Wielkiej Brytanii, Francji, Hong Kongu, Niemczech i Polsce. Inspiruje się tematyką “Future Stores Concepts”, przez co chętnie łączy technologię i nowoczesne rozwiązania z tradycyjnymi projektami, a to doskonale wpasowuje się w idee konstrukcji kapsuły eterycznej.

– Bardzo chętnie podjąłem wyzwanie stworzenia kapsuły eterycznej, tym bardziej, że urządzenie będzie pierwszym takim na świecie. Kapsuła połączy to, co cenię najbardziej – nowoczesne rozwiązania architektoniczne i kawę. Niesamowita jest też sama wartość edukacyjna projektu, bo stworzy on możliwość poznania szczegółów naparu, jakich zwykle nie jesteśmy w stanie dostrzec, a wejście do kapsuły będzie czymś magicznym. Cieszę się, że mogę by

częścią międzynarodowego zespołu realizującego projekt, który już od początku wykracza poza dotychczasowe bariery wyobraźni – mówi Piotr Stapf, architekt współpracujący z Columbus Coffee oraz Columbus Polska SA i czołowymi, globalnymi oraz rodzimymi markami w sektorze detalicznym, bankowości komercyjnej, a także w sektorach spożywczym i gastronomicznym.

Doznanie kawy w nowym wymiarze

Pierwsze wizualizacje prezentujące pomysł już są dostępne. Na opublikowanych grafikach wyraźnie widoczne jest połączenie nowoczesnego desingu z technologicznymi aspektami urządzenia. Kapsuła eteryczna ma być zamkniętym pomieszczeniem o ostrych krawędziach, które unosi się na podeście i specjalnych linkach. Całość dzięki swojej konstrukcji jest bardzo mobilna i ułatwia przemieszanie urządzenia. W środku użytkownik w zupełnej ciemności będzie mógł próbować różnych rodzajów naparu, dzięki czemu skupi się tylko na aromatach oraz smaku. Całe doświadczenie będzie uzupełnione głosem kawowej prezentacji, która opowie o tym, na jakie elementy zwracać uwagę podczas degustacji. W ten sposób kapsuła zabierze w prawdziwą podróż po wszechświecie kawy.

– W branży HoReCa pracuję ponad 23 lata, a od 12 lat działam też w branży kawowej, dlatego doskonale zdaję sobie sprawę, jak bardzo innowacyjny jest nasz projekt. Dzięki kapsule eterycznej będziemy w stanie poczuć smak i aromat kawy w sposób całkowicie niecodzienny, a jednocześnie zwiększyć świadomość konsumentów dotyczącą tego napoju. Dla nowej marki Qethereal to bardzo ważne, bo nasza filozofia zakłada połączenie bardzo wysokiej jakości kawy z eterycznymi doznaniami, a misja edukacyjna leży u podstaw naszego działania. Stworzymy coś nowego, czego każdy miłośnik kawy będzie musiał spróbować – mówi Tomasz Weczer, współzałożyciel Qethereal i prezes Columbus Polska SA.

fot.  materiały prasowe

Najszybszy na świecie symulator kwantowy – od Fujitsu

Eksperci Fujitsu opracowali najszybszy na świecie symulator kwantowy. To ważny krok w rozwoju aplikacji do obliczeń kwantowych, które w nadchodzących latach będą zyskiwać na znaczeniu. Jak podkreślają przedstawiciele firmy, technologia ta może być wykorzystywana w ramach projektów istotnych dla społeczeństwa i zrównoważonego rozwoju. Wśród dziedzin, które może wspierać, wymieniają m.in. materiałoznawstwo, finanse i produkcję leków.

Nowy symulator kwantowy Fujitsu może obsługiwać 36-kubitowe obwody kwantowe w systemie klastrowym w połączeniu z superkomputerem PRIMEHPC FX 700, wyposażonym w ten sam procesor A64FX, który zasila Fugaku, a więc najszybszy superkomputer na świecie. Jest także w stanie współpracować z przeznaczonym dla takich jednostek, opracowanym przez Uniwersytet Osaka i QunaSys Corporation oprogramowaniem Qulacs z dużą prędkością. Osiąga wówczas niemal dwukrotnie wyższą wydajność niż inne symulatory kwantowe w 36-kubitowych operacjach kwantowych.

− Szybkie symulatory wykorzystujące superkomputery mają coraz większe znaczenie w rozwoju oprogramowania i aplikacji, od których zależy wydajność komputerów kwantowych. Qulacs, oprogramowanie open source używane przez programistów na całym świecie oraz technologia będąca sercem superkomputera Fugaku zostały połączone, aby stworzyć najszybszy symulator kwantowy. Jesteśmy przekonani, że znacznie przyspieszy to rozwój oprogramowania kwantowego − mówi Prof. Keisuke Fujii z Uniwersytetu w Osace.

Z początkiem kwietnia 2022 r. Fujitsu i Fujifilm Corporation rozpoczęły także wspólne badania nad zastosowaniami obliczeń kwantowych w dziedzinie materiałoznawstwa. Wykorzystują one nowy symulator kwantowy Fujitsu do badania i oceny algorytmów specyficznych dla obliczeń kwantowych w kalkulacjach molekularnych reakcji chemicznych. Badania nad zastosowaniem kalkulacji kwantowych w dziedzinie chemii obliczeniowej mogą się przyczynić m.in. do opracowania innowacyjnych metod projektowania materiałów.

Jak podkreślają przedstawiciele firmy, zamierza ona pracować intensywnie nad udoskonalaniem technologii kwantowych, aby stworzyć jeszcze większe i szybsze symulatory. Do września 2022 roku Fujitsu chce m.in. przygotować kolejny, tym razem 40-kubitowy symulator, który będzie można wykorzystywać w dziedzinach takich jak finanse i produkcja leków. Eksperci Fujitsu, bazując na wiedzy i technologii kwantowej, zamierzają pracować nad rozwiązywaniem ważnych dla współczesnego społeczeństwa wyzwań oraz rozwijać prowadzone wspólnie z klientami projekty badań.

− Znajdujemy się teraz u progu nowej ery w technologii komputerowej. Opracowaliśmy najszybszy na świecie symulator kwantowy, wykorzystując rozwijaną od dziesięcioleci wiedzę w zakresie technologii komputerowych. Wcześniej bazowaliśmy na niej m.in. współpracując z firmą RIKEN przy projektowaniu superkomputera Fugaku, który od dwóch lat pozostaje najszybszą tego typu jednostką na świecie. Teraz będziemy chcieli wykorzystać nowy symulator kwantowy w działaniach dla naszych klientów, przyspieszyć rozwój aplikacji kwantowych oraz projektów ważnych dla społeczeństwa i zrównoważonego rozwoju − mówi Vivek Mahajan, Corporate Executive Officer, CTO, Fujitsu Limited.

fot. materiały prasowe

Jak nowe technologie mogą pomóc przedsiębiorcom i inwestorom w dobie kryzysu w branży budowlanej?

Gdy wydawało się, że po pandemii branża budowlana będzie stopniowo i konsekwentnie wychodzić na prostą, optymistyczne prognozy stłumiła wojna i inflacja. Niedobory materiałów oraz ich szalejące, zmieniające się często z dnia na dzień ceny paraliżują niezliczone projekty, których realizacja w skrajnych przypadkach przestaje się opłacać. W tak kryzysowym czasie przedsiębiorcy i inwestorzy intensywnie poszukują sposobów na oszczędności. Szczególnie chętnie zwracają się w stronę cyfrowych narzędzi takich jak oprogramowanie PlanRadar.

Zakup stali wymaga w ostatnich tygodniach od inwestorów stalowych nerwów. Z poziomów w okolicach 2 tys. zł, ceny tony materiału wzrosły do ponad 8 tys. zł. Cenowe szaleństwo to zarówno efekt galopującej inflacji, jak i niedoborów wynikających z sytuacji geopolitycznej: według danych GUS, w 2021 roku Rosja i Ukraina były największymi importerami stali do Polski zaraz po Niemczech. W przypadku pozostałych materiałów budowlanych sytuacja jest nie lepsza: w marcu 2022 roku ich ceny wzrosły średnio o 30% w porównaniu z marcem 2021 roku, a największy skok tradycyjnie już odnotowały instalacje termiczne.

Problemy rodzi nie tylko wzrost cen, ale też dynamika tego procesu. Wahania często występują z dnia na dzień, czego przyczyną jest wojna w Ukrainie. Rosyjska agresja przerwała bądź zdestabilizowała łańcuchy dostaw, a także wpłynęła znacząco na ceny paliw i transportu. Dla wykonawców oznacza to, że skalkulowana dziś oferta może już następnego dnia być nieopłacalna. Jak w takich warunkach prowadzić działalność i realizować inwestycje?

Cyfrowa elastyczność

Optymalizacja kosztów zawsze była, jest i będzie jednym z priorytetów przedsiębiorców i inwestorów. A w dobie powszechnej cyfryzacji zyskują oni na tym polu wyjątkowe możliwości. Wartość cyfrowych narzędzi widać zwłaszcza teraz, w niespokojnych czasach wymagających dużej elastyczności i szybkości działania – zwraca uwagę Bartek Pietruszewski z PlanRadar w Polsce.

Według wyliczeń firmy opartych na ankietach przeprowadzonych wśród kilku tysięcy użytkowników, oprogramowanie PlanRadar potrafi skrócić czas pracy o nawet 7 godzin tygodniowo na pracownika. Skąd takie oszczędności czasu, przekładające się na oszczędności finansowe?

Łatwa w obsłudze aplikacja, dostępna zarówno z poziomu komputerów stacjonarnych jak i urządzeń mobilnych, pozwala na zdalne zarządzanie procesem budowy. Gromadzi i udostępnia dane, a także umożliwia ich wymianę i edycję, przy zapewnianiu bieżącej komunikacji wszystkich użytkowników. Dzięki funkcjom takim jak czat czy powiadomienia push, ważne informacje są przekazywane w czasie rzeczywistym wszystkim zainteresowanym. Dotyczy to również oznaczania zadań bezpośrednio na rzutach 2D wraz z opisami tekstowymi, graficznymi, zdjęciami czy nagraniami głosowymi. Oprogramowanie jest także zintegrowane z technologią BIM, pozwalającą na modelowanie poszczególnych projektów w modelu 3D.

Bezbłędne oszczędzanie

Funkcje oprogramowania PlanRadar dają użytkownikom szansę na skuteczne stawienie czoła niepewności co do cen i dostępności materiałów budowlanych. – Bieżąca komunikacja zespołu umożliwia kontrolowanie stanu magazynowego, co pozwala szybko reagować na zmieniające się zapotrzebowanie projektu i dokonywać tylko niezbędnych, precyzyjnie skalkulowanych zakupów. To przekłada się na konkretne oszczędności, tak ważne w czasach, gdy przed wydaniem każdej złotówki inwestor obraca ją w dłoni nie dwa, ale dwadzieścia razy – mówi Bartek Pietruszewski.

Użytkownicy aplikacji podkreślają, że jedną z jej największych zalet jest minimalizacja ryzyka pomyłek i błędów w komunikacji między uczestnikami projektu. Dodając do tego łatwość w przekazywaniu informacji o wprowadzeniu zmian, napraw i poprawek, w końcowym rozrachunku oprogramowanie znacznie przyspiesza i przez to obniża koszty całej inwestycji.

W obecnych realiach wyraźnie widać, że lepiej zorganizowany i poprowadzony projekt to szansa na jego szybsze zakończenie, co z kolei jest jednoznaczne z oszczędnościami. Każdy miesiąc szybszego lub opóźnionego sfinalizowania inwestycji, przy obecnej, często jednodniowej dynamice zmian cen i kosztów jest bowiem – i to dosłownie – na wagę złota – podsumowuje Bartek Pietruszewski.

fot.    materiały prasowe

Depresja klimatyczna – czy jest zjawiskiem, które może uratować naszą planetę?

Jak wynika z raportu „Climate Sentiment Index”, opracowanego przez firmę doradczą Deloitte, 64% Polek i Polaków deklaruje, że zmiany klimatyczne i ich następstwa stanowią dla nich powody do zmartwień. Świadomość proekologiczna stale rośnie, a razem z nią niepokój i tzw. depresja klimatyczna. Czym charakteryzuje się to zjawisko? Jak przekłada się na wybory konsumenckie? I czy niesie ze sobą jakiekolwiek pozytywne następstwa?

– Depresja klimatyczna to potoczne określenie na cierpienie psychiczne, związane z uświadomieniem sobie rozmiaru zagrożeń i strat, które niesie za sobą zmiana klimatu. Zwykle to połączenie różnych nieprzyjemnych odczuć – takich jak: przygnębienie, niepokój, lęk, martwienie się, żal, poczucie beznadziei i bezradności, czasami też poczucie winy, rozpacz lub apatia. W literaturze naukowej stosowany jest raczej termin dystres związany ze zmianą klimatu (climate change distress) – wyjaśnia dr Marzena Cypryańska-Nezlek, psycholożka społeczna z Uniwersytetu SWPS.

Objawy depresji klimatycznej

Badacze analizujący to zjawisko zauważają, że na jego źródło należy patrzeć w szerszej perspektywie. Przyczyną dystresu jest nie tylko sama zmiana klimatu, ale również obserwowanie bierności ze strony rządów i instytucji odpowiedzialnych za wprowadzanie koniecznych zmian proekologicznych. Jest nią także niewłaściwy sposób komunikowania katastrofy klimatycznej – powodujący panikę, bez wskazywania konkretnych rozwiązań i środków zaradczych.

– To, czego potrzebujemy teraz najbardziej, to skutecznych i natychmiastowych działań na rzecz powstrzymania katastrofy klimatycznej. A to, z czym mamy największy problem, to nie brak skutecznych środków zaradczych, tylko brak systemowej woli, aby te środki wprowadzić natychmiast, globalnie, skutecznie i poszanowaniem sprawiedliwości społecznej – dodaje dr Cypryańska-Nezlek.

Depresja klimatyczna a zachowania konsumenckie

Badacze z firmy Deloitte wskazują, że aż 80 proc. Polaków mówi o tym, że w codziennych wyborach kieruje się troską o środowisko. Z kolei 58 proc. ankietowanych deklaruje, że wybiera produkty marek, które angażują się w działania z zakresu zrównoważonego rozwoju. Co więcej, 50 proc. badanych weryfikuje ekologiczne deklaracje przedsiębiorstw.

Wydaje się więc, że świadomość prośrodowiskowa – zarówno po stronie konsumentów, jak i biznesu – z roku na rok staje się coraz większa. Wystarczy zwrócić uwagę chociażby na działalność branży kosmetycznej, odzieżowej czy deweloperskiej.

W przypadku tej ostatniej ewidentnym staje się trend na budowanie „zielonych” osiedli oraz na certyfikowanie mieszkań w systemie BREEAM. To odznaczenie, utworzone w Wielkiej Brytanii w 1990 roku, jest dziś najpopularniejszą metodą oceny budynków pod kątem ich ekologiczności.

Jak wynika z raportu Polskiego Stowarzyszenia Budownictwa Ekologicznego, w naszym kraju, na 1100 wszystkich budynków z „zielonymi” certyfikatami, 865 posiada właśnie certyfikację BREEAM1. W przypadku inwestycji mieszkaniowych, międzynarodowy, “zielony” znaczek w Polsce posiada 89 budynków – z czego, tylko w 2020 roku, proces certyfikacji pomyślnie przeszło 46 obiektów. 

– Certyfikacje środowiskowe stają się dzisiaj standardem na szeroką skalę. Wynika to z rosnącej świadomości kryzysu klimatycznego, który wymaga od nas wszystkich bardziej odpowiedzialnych decyzji – podkreśla Artur Łeszczyński, manager ds. rozwoju biznesu w spółce mieszkaniowej Skanska. – W Skanska „zielone” rozwiązania od lat są już standardem, a każdą naszą inwestycję mieszkaniową certyfikujemy w systemie BREEAM. Co więcej, mamy ambicje, by konsekwentnie podnosić poziomy certyfikacji kolejnych projektów. To działanie jest logiczne i spójne z wysiłkami na rzecz osiągnięcia naszego Celu Klimatycznego, który zobowiązuje nas do ograniczenia generowanej przez nas emisji dwutlenku węgla o 50% do roku 2030 (względem roku 2020) oraz osiągnięciu w tym zakresie neutralności w 2045 roku – dodaje.

Pozytywne aspekty depresji klimatycznej

Choć nie ulega wątpliwości, że depresja klimatyczna jest źródłem dyskomfortu, a przy dużym nasileniu wiąże się z psychicznym cierpieniem, to jednak zauważalne są również jej pozytywne skutki. Są one nieodłącznie związane z radzeniem sobie z dystresem klimatycznym. Psychologowie wskazują tutaj dwie istotne kwestie: aktywne działanie na rzecz ekologii oraz przekuwanie zdobytej wiedzy i świadomości na „zielony” styl życia.

Badacze przypuszczają, że następstwem tych działań będzie uwrażliwienie innych ludzi na problem negatywnego wpływu działalności człowieka na środowisko, a co więcej – jeszcze szersze popularyzowanie eko-nawyków w codziennym życiu oraz wywieranie pewnego rodzaju presji na rozwijanie zrównoważonych praktyk w najróżniejszych sektorach gospodarki i biznesu.

– Odczuwanie smutku i przygnębienia w związku z kryzysem klimatycznym, choć nie są to emocje łatwe, świadczy o naszej empatii i wrażliwości, o tym, że mamy wiedzę na temat tego, co dzieje się dookoła i samodzielnie umiemy ją też dostrzec. Ważne tylko, żeby te emocje i uczucia przekuć w mądre działanie – bo ono może uratować i nas, i świat w kryzysie – mówi Kamila Kielar, podróżniczka i prowadząca podcast “Drzazgi świata”.

fot. materiały prasowe

1 Certyfikacja zielonych budynków w liczbach. Raport 2021. PLGBC Polskie Stowarzyszenie Budownictwa Ekologicznego

Inteligentny okap kominowy to wyższa klasa oczyszczania kuchennego powietrza

Prócz samego wyboru dopasowanej płyty grzewczej, trudno dziś sobie wyobrazić wyposażanie kuchni bez pełnego skompletowania gamy nowoczesnych i inteligentnych sprzętów AGD – w tym okapu kuchennego.

Model SH-3R od polskiej firmy SOLGAZ sam wie, kiedy zaczynamy gotować, współpracując zarówno z urządzeniami gazowymi i wykrywając spalany gaz, jak i płytami elektrycznymi i indukcyjnymi. Sterowany poprzez panel dotykowy lub bezprzewodowo, posiada funkcję TIMER, pozwalającą na ustawienie czasu pracy oraz może być używany w trybie okapu lub pochłaniacza.

Podczas obróbki termicznej jedzenia wydzielane są opary, składające się z zapachów, wilgoci i trudnego do usunięcia tłuszczu. Brak wentylacji sprzyja ich osiadaniu na meblach, urządzeniach AGD i ścianach, co z kolei przyczynia się do powstawania pleśni, grzybów i bakterii szkodliwych dla zdrowia człowieka. To urządzenie wykrywa nie tylko zmiany temperatury i wilgotności powietrza, ale także obecność gazu, co sprawia, że możemy czuć się bezpiecznie.

fot. materiały prasowe

Przede wszystkim oszczędzajmy

Odpowiedzialność za środowisko naturalne i bezpieczeństwo przyszłych pokoleń ma ścisły związek z branżą budowlaną. Projektując toaletę publiczną możemy zaoferować bardzo wiele w zakresie zrównoważonego, odpowiedzialnego budownictwa – przekonuje Agnieszka Kalinowska-Sołtys – wiceprezes SARP ds. Środowiska i Ochrony Klimatu, członkini Rady Programowej UN Global Compact Network Poland i partner w APA Wojciechowski Architekci, z którą rozmawiamy na temat tegorocznej edycji konkursu KOŁO.

Jak się pani czuje w roli jurorki konkursu KOŁO na projekt toalety Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie?

Agnieszka Kalinowska-Sołtys: Kiedy studiowałam na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej, a było to dość dawno temu, rozważałam udział w jednej z pierwszych edycji konkursu KOŁO na projekt łazienki. Ostatecznie jednak, chyba z braku czasu…nie wysłałam projektu. Na początku konkurs był stricte koncepcyjny i nagrodzone projekty trafiały do szuflady. Ale od kilku lat większość projektów laureatów jest realizowana, co stanowi wspaniałą okazję do promowania własnej twórczości, szczególnie dla osób rozpoczynających karierę zawodową. Bardzo się cieszę, że mam możliwość uczestniczenia jako jurorka w tym konkursie, który obserwuję od tak wielu lat. Towarzyszy mi świadomość, że młodzi architekci rozpoczynający dzisiaj swoja przygodę z projektowaniem muszą się zmierzyć ze znacznie większą liczbą wyzwań, niż wcześniejsze pokolenia projektantów, kończących studia dwie czy trzy dekady temu. Odpowiedzialność za środowisko naturalne i bezpieczeństwo przyszłych pokoleń ludzi oraz innych istot zamieszkujących Ziemię ma bowiem ścisły związek z branżą budowlaną. A twórca rozwiązań zastosowanych w projekcie toalety publicznej może, wbrew pozorom, zaoferować bardzo wiele w zakresie zrównoważonego, odpowiedzialnego budownictwa.

Co może dać początkującym adeptkom i adeptom sztuki architektury uczestnictwo w konkursie KOŁO z perspektywy potencjalnego pracodawcy?

A. K.-S.: To przede wszystkim świetny start w życie zawodowej i wpis do portfolio! A jeśli mowa o podejściu pracodawcy to mogę tylko powiedzieć, że od 9 lat biorę udział w rekrutacji architektów do naszej pracowni i bardzo mnie cieszy, że duża liczba tych zdolnych ludzi ma w swoim portfolio projekt łazienki z konkursu KOŁO. Nie chodzi o nagrodę, lecz o sam udział i koncepcję, która powstała. To są naprawdę świetne projekty, które pokazują jak młodzi ludzi rozwiązali różnorodne aspekty kwestii związanych z funkcją, konstrukcją, przepisami budowlanymi, doborem materiałów i rozwiązań instalacyjnych. Rezultatem tych twórczych poszukiwań jest dogłębna znajomość tematu, która już w nich pozostaje. Myślę, że Geberit wykonuje przy okazji tego konkursu znakomitą pracę edukacyjną!

Co pani jako praktyk, doradziłaby młodym architektom w kontekście procesu twórczego dotyczącego pałacowej toalety?

A. K.-S.: Sugerowałabym wziąć pod uwagę estetykę, jakość, trwałość, ekologię i oczywiście kontekst, który jest niezwykle istotny w tej edycji konkursu. Ekologia jest ważna, ale troska o nią nie powinna oznaczać rezygnacji z takich wartości jak piękno czy ergonomia, gdyż są to równie ważne aspekty projektu, które jury będzie brało pod uwagę.

Jakie są cele działań Zespołu ds. Zrównoważonej Architektury Global Compact Network Poland, któremu pani przewodzi?

A. K.-S.: UN Global Compact Poland to inicjatywa ONZ na rzecz zrównoważonego rozwoju. W zespole skupiamy głównie działania na realizacji 17 celów zrównoważonego rozwoju ONZ, dziś szczególnie na Celu 11 dotyczącym zrównoważonych miast, ponieważ już 26 czerwca 2022 roku w Katowicach odbędzie się WUF11 (Światowe Forum Miejskie), gdzie będziemy dyskutować o wdrażaniu dobrych rozwiązań dla miast w zakresie zrównoważonego rozwoju.

W kontekście zrównoważonego rozwoju i ekologii – jaki przekaz, pani zdaniem, może nieść konkurs KOŁO na projekt łazienki?

A. K.-S.: Myślę, że rola edukacyjna jest tu kluczowa. Wyłoniona w konkursie łazienka powinna inspirować użytkowników do tego, aby zaczęli oszczędzać zasoby naturalne, wodę i energię elektryczną, może także skłaniać, by zechcieli sami u siebie zastosować rozwiązania, które tu zobaczą?

Jak sobie poradzić – będąc młodym, zaangażowanym projektantem – z faktem, iż nowo powstające budynki ze swej natury nie są ekologiczne. To jak powstają i jak funkcjonują nadal wiąże się z silnie negatywnym oddziaływaniem na środowisko…

A. K.-S.: Tak właśnie jest. Powstawanie nowych budynków ma bezpośredni związek z olbrzymim śladem węglowym, więc wszelkie działania ograniczające ten ślad mają znaczenie. To, z jakich materiałów mają zostać wzniesione projektowane budynki, jak w cyklu życia budynku materiały te będą się zachowywały i co się z nimi stanie po rozbiórce – są to fundamentalne pytania, na które powinniśmy potrafić odpowiedzieć już na etapie projektowym. Oczywiście wszystkiego nie da się dzisiaj przewidzieć, ale możemy przynajmniej wyeliminować z projektów materiały nietrwałe, szkodliwe, przyczyniające się do degradacji środowiska czy pozyskane w nieuczciwy sposób podczas wydobycia lub też w łańcuchu dostaw. Woda pitna z kranu powiązana jest również ze znaczącym śladem węglowym, ponieważ by ją pozyskać zużyto dużo energii elektrycznej do przepompowania jej i oczyszczenia. Równocześnie wykorzystano znaczną ilość substancji chemicznych w procesie oczyszczania, co nie pozostaje bez znaczenia dla środowiska i zdrowia ludzkiego. Jeśli możemy ograniczyć zużycie wody pitnej w jakikolwiek ekologiczny sposób – na pewno warto to uczynić. Przede wszystkim oszczędzajmy, nie marnujmy, zoptymalizujmy zużycie. Użyjmy ponownie np.: wodę szarą czy wodę deszczową do spłukiwania toalet. Konkretnych rozwiązań nie podam, bo chciałabym pozostawić to kreatywności uczestników konkursu.

Patronat medialny konkursu ,,Projekt Łazienki 2022”:

Elle Decoration, Label Magazine, Rzeczpospolita, Magazyn Sukces, Radio KAMPUS, Architektura & Biznes, WhiteMAD, Dobre Wnętrze, Architektura Murator, Czas na Wnętrze, Weranda, RZUT, Sztuka Architektury, Sztuka Wnętrza, Bryła.pl, MAGAZIF, Urzadzamy.pl, Design/Biznes, Architecture Snob

fot. Iwona Dziuk

Brother wypuścił nowe wielofunkcyjne urządzenia A3 – do skanowanie i drukowania

Brother poszerzył ofertę o trzy nowe atramentowe urządzenia wielofunkcyjne z serii InkBenefit Professional. Zostały one zaprojektowane z myślą o trwałości i wszechstronności, zgodnie z potrzebami małych biur i zespołów, umożliwiając jednocześnie drukowanie, skanowanie i kopiowanie w formacie A3 i A4. Wszystkie modele z serii InkBenefit Professional są wyposażone w układ drukujący MAXIDRIVE oparty o nową technologię druku.

Te nowe urządzenia są wyposażone w funkcję zdalnego drukowania, dostępną w aplikacji Brother Mobile Connect. Dodatkowo model MFC-J3940DW pozwala na zlecanie wydruków z urządzeń mobilnych z wykorzystaniem komunikacji zbliżeniowej (NFC). Dzięki tym funkcjom użytkownik zyskuje sposobność, aby wysłać dokumenty do druku z dowolnego miejsca, co pozwala na zaoszczędzenie czasu i zwiększenie wydajności pracy. Możliwe jest również ustawienie powiadomień, które poinformują o zakończonej pracy urządzenia. Oprócz opcji wysyłania zadań drukowania na odległość użytkownik ma do swojej dyspozycji funkcje skanowania – bezpośrednio do urządzenia mobilnego, czy przeglądanie historii w celu odnalezienia potrzebnych plików.

fot. materiały prasowe

Wirtualna rzeczywistość – jak sprawdza się w medycynie?

VR (wirtualna rzeczywistość) w medycynie jest wykorzystywany na co dzień: w edukacji personelu, szkoleniach chirurgicznych, stomatologii, w planowaniu operacji, w leczeniu zaburzeń i chorób, w doradztwie dla pacjentów i wielu innych zastosowaniach, dosłownie w każdej dziedzinie medycyny.

Przez wiele lat idea wirtualnej rzeczywistości była wymieniana wyłącznie w literaturze i filmach science-fiction. Brakowało technologii, wiedzy i wystarczającej mocy obliczeniowej, aby zastosować ją w praktyce. Dopiero na początku lat 90-tych udało się zapewnić wystarczająco dobrą jakość wizualną, audio a także całkiem realne odwzorowanie fizyki. Nawet wtedy wykorzystanie VR ograniczało się jednak głównie do branży rozrywkowej, motoryzacyjnej oraz militarnej.

Dopiero w XXI wieku technologia wirtualnej rzeczywistości rozwinęła się na tyle, aby oferować wiarygodne wirtualne światy za pomocą wydajnych, wygodnych i przystępnych cenowo urządzeń. Obecnie koncepcja wirtualnej rzeczywistości znalazła nowe, praktyczne zastosowanie w różnych branżach. Szczególnie ważną rolę odgrywa w medycynie. Zapewnia wirtualne środowisko umożliwiające terapię, trening ratowniczy czy rehabilitację. Służy także jako platforma edukacyjna dla obecnych i przyszłych pracowników opieki zdrowotnej.

Kurs udzielania pierwszej pomocy w 4HELP VR

Szkolenie medyczne w VR tworzy obszar fascynujących możliwości. Porusza nie tylko wyobraźnię fanów science-fiction, ale także badaczy klinicznych i lekarzy. Chociaż dziedzina ta jest stosunkowo nowa, coraz częściej pojawiają się przykłady pozytywnego wpływu VR na życie pacjentów i pracę medyków. Wirtualna rzeczywistość może być na przykład wykorzystywana w szkoleniu ratowników medycznych. Umożliwia ona naukę postępowania w scenariuszach awaryjnych i sytuacjach wysokiego ryzyka w symulowanym, wirtualnym, a co za tym idzie, bezpiecznym środowisku. Uczestnicy takich szkoleń, dzięki treningowi odpowiednich reakcji, stają się lepiej przygotowani do radzenia sobie z podobnymi zdarzeniami w realnych sytuacjach.

Wrocławska firma 4HELP VR wykorzystała potencjał tej technologii i stworzyła kurs pierwszej pomocy w wirtualnej rzeczywistości. Trening powstał z myślą o wszystkich firmach i placówkach edukacyjnych, które korzystają ze szkoleń BHP oraz pierwszej pomocy. 4HELP VR oraz HTC VIVE dostarczają niezawodne narzędzie, dzięki któremu zaoszczędzimy czas, ograniczymy wydatki i uzyskamy bezkonkurencyjne efekty. Komplet wyposażenia do wirtualnej nauki pierwszej pomocy składa się z fantomu oraz z zestawu VR VIVE Focus 3 z autorskim oprogramowaniem opracowanym przez ratownika medycznego z 4HELP VR. Aplikacja Pierwsza Pomoc umożliwia odbycie szkolenia i uzyskanie praktycznych i skutecznych umiejętności ratowania życia w bardzo krótkim czasie.

Program 4HELP VR obejmuje szkolenie z zakresu: bezpieczeństwa na miejscu zdarzenia, wezwania pomocy, resuscytacji krążeniowo-oddechowej, zastosowania Automatycznego Defibrylatora Zewnętrznego w RKO, pozycji bocznej i monitorowania czynności życiowych i postępowania z poszkodowaniem urazowym. Argumentami przemawiającymi za prowadzeniem szkoleń przy użyciu VR są:

  • większe możliwości wyrażone w szerszej gamie symulacji
  • niższy koszt przeprowadzenia kompletnych szkoleń
  • wiedza nabyta w szkoleniu VR jest doświadczeniem, które bardzo łatwo odzwierciedlić
    w rzeczywistości

Najnowsze badania nad wirtualną rzeczywistością dowodzą bowiem, że jeżeli czegoś doświadczymy w VR, to następnym razem nasza postawa i reakcja wobec zagrożenia w świecie realnym będzie szybsza, bardziej pewna siebie, a przez to skuteczniejsza.

Leczenie depresji w VR TierOne

Wirtualna Rzeczywistość leczy nie tylko ciało, ale i duszę. Dowodem na to jest VR TierOne. Przebadane naukowo rozwiązanie, dedykowane jest w szczególności osobom zmagającymi się z depresją i stanami lękowymi, występującymi samodzielnie lub w przebiegu ciężkich chorób takich jak: depresja, COVID-19, zawał czy udar. VR TierOne zostało stworzone jako pomoc terapeutyczna dla pacjentów, lekarzy, psychologów, rehabilitantów i terapeutów. VR TierOne z powodzeniem pomoże zadbać także o dobrostan psychiczny zarówno zestresowanych pracowników, jak i podopiecznych domów opieki.

Rozwiązanie VR TierOne ten składa się z trzech części: z gogli HTC VIVE Pro, komputera i programu terapeutycznego. Urządzenie medyczne pozwala na przejście do wykreowanego Wirtualnego Ogrodu Odrodzenia, pełną immersję w wirtualnej rzeczywistości i przeprowadzenie w tych optymalnych warunkach skutecznej terapii. Leczenie podzielone jest na osiem sesji trwających po 20 minut.

VR szkoli przyszłe pokolenia lekarzy

Wykorzystywana do edukowania studentów w zakresie diagnozy, leczenia, rehabilitacji, chirurgii, technik poradnictwa i nie tylko, wirtualna rzeczywistość w medycynie pomaga szkolić następne pokolenie pracowników służby zdrowia. Technologia symulacji medycznej ma bardzo wiele zalet, takich jak umożliwienie uczącym się sprawdzania swoich umiejętności bez obawy, że popełnią potencjalnie zagrażające życiu błędy. Wirtualna rzeczywistość w medycynie prewencyjnej i doradztwie może natomiast nauczyć studentów oceniać stan pacjenta i dostarczać wnikliwych informacji zwrotnych i wskazówek o zdrowiu w ramach diagnozy wstępnej.

Jaki wybrać sprzęt?

Odpowiednie gogle do VR są podstawą sukcesu każdej branży. Obecnie znajdziemy na rynku dość duży wybór zestawów do VR, począwszy od lekkich okularów HTC VIVE Flow, które zmieszczą się bez problemu w kieszeni marynarki, przez przenośne zestawy HTC VIVE Focus 3, które mają wbudowany akumulator i dzięki zastosowaniu najnowszej technologii, nie potrzebują komputera do działania, po najbardziej zaawansowane zestawy HTC VIVE Pro 2 z precyzyjnym śledzeniem ruchów użytkownika przy użyciu rozlokowanych w pomieszczeniu stacji bazowych. W ofercie VIVE znajdziemy dodatkowo szeroki wybór akcesoriów, które zapewniają jeszcze większą immersję i bardziej realistyczne doświadczenia.

VIVE Facial Tracker dokładnie śledzi i odwzorowuje w środowisku VR mimikę twarzy użytkownika. Urządzenia śledzące ruch VIVE Tracker 3.0, pozwalają odtworzyć ruch każdej kończyny lub tułowia, ale może być też stosowany do odwzorowania w VR ruchu fizycznego akcesorium ze świata realnego – stetoskopu, głowicy USG czy choćby lancetu. Dzięki VIVE Wireless Adapter uwolnimy się całkowicie od kabli, łączących VIVE Pro 2 z komputerem. Zestaw VIVE Pro Eye, potrafi natomiast odwzorować ruchy gałek ocznych użytkownika, dzięki czemu rozmówca lub student potrafi dokładniej odczytać emocje i intencje prowadzącego np. wykład. Na rynku znajdziemy też całą masę dodatkowych urządzeń takich jak np. kontrolery rozpoznające ruch poszczególnych palców dłoni czy kamizelki i rękawice haptyczne, w których można poczuć fizyczny dotyk lub kształt wirtualnych obiektów. Wciąż powstają też nowe urządzenia, odpowiadające na nowe potrzeby, rodzące się wraz z rozprzestrzenianiem się zastosowania VR w różnych dziedzinach pracy i życia.

Zalety wirtualnej rzeczywistości w medycynie już teraz są niepodważalne. Jej zastosowanie w praktycznych przypadkach w ochronie zdrowia ma jeszcze większy potencjał. Poprzez zapewnienie w pełni immersyjnego środowiska, które stymuluje nasze różne zmysły, poddawanie zabiegom medycznym staje się mniej stresujące i bezpieczniejsze zarówno dla pacjenta, jak i dla lekarza. Mimo, że sięganie po wirtualną rzeczywistość jest w medycynie trendem stosunkowo nowym, można zaobserwować jej stały rozwój zarówno w obszarach technologicznych, ale także w samej medycynie. Naukowcy zidentyfikowali wiele korzystnych efektów, jakie wniosło zastosowanie technologii VR.  Ponadto, wirtualna rzeczywistość może być stosowana w różnych obszarach opieki zdrowotnej, oferuje wrażenia użytkownika w kontrolowanym środowisku, zapewnia też szczegółowe obrazy 3D, zwiększa elastyczność i opcje konfiguracji szkoleń. Jednak najważniejsze jest to, że potencjalny błąd w środowisku VR nie kosztuje pacjenta utraty zdrowia lub nawet życia.

fot. materiały prasowe

SYSTEM 3E działa już na holenderskim rynku budowlanym

Po udanym wejściu na rynek hiszpański SYSTEM 3E kontynuuje ekspansję zagraniczną i rozpoczyna pierwszy projekt w Niderlandach. W okolicach Amsterdamu ruszyła budowa domu o powierzchni prawie 100 m kw. realizowanego w technologii 3E.

SYSTEM 3E jest polską innowacją, która umożliwia błyskawiczne wznoszenie ścian w oparciu o elementy konstrukcyjne z perlitu. Budowa pierwszego na holenderskim rynku domu w tej technologii rozpoczęła się w marcu 2022 roku. Projekt został wykonany i zaadaptowany do oferowanych przez 3E rozwiązań przez lokalnego architekta, a bryła powstającego budynku będzie harmonijnie współgrać z obowiązującymi w okolicy założeniami urbanistycznymi.

– Inwestycją na bardzo konkurencyjnym rynku holenderskim po raz kolejny udowadniamy, że w oparciu o SYSTEM 3E możliwa jest realizacja najbardziej wymagających projektów. Widzimy ogromne zainteresowanie technologią 3E na kolejnych europejskich rynkach – od Hiszpanii, przez Wielką Brytanię, po Holandię, Szwecję i Niemcy. Stale poszerzamy grono współpracujących z nami architektów, konstruktorów i inwestorów, którzy poszukują dostępnych cenowo i odpowiedzialnych środowiskowo rozwiązań, gwarantujących najwyższą jakość wykonania – deklaruje Dariusz Lewandowski, prezes SYSTEM 3E.

SYSTEM 3E realizuje strategię rozwoju na europejskich rynkach budowlanych. W lutym br. rozpoczęła się budowa pierwszego domu w tej technologii w Hiszpanii. W dniu 21 marca z Zakładu Produkcyjnego SYSTEM 3E w Radomsku wyruszył transport na drugą budowę w Hiszpanii, a przed końcem marca zaplanowana jest wysyłka materiałów na kolejną inwestycję. Spółka szacuje, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy w samej Hiszpanii powstanie około 30 domów w technologii SYSTEM 3E.

– Nasi partnerzy z całej Europy są pod ogromnym wrażeniem możliwości, jakie oferuje technologia 3E. Mamy realną odpowiedź na wyzwania, jakimi są rosnące w skali świata ceny materiałów budowlanych, konieczność szybkiego odejścia w budownictwie od ropopochodnych produktów, a także brak wykwalifikowanych rąk do pracy. Podczas dnia otwartego w Holandii zaprezentowaliśmy płytę fundamentową z pierwszą warstwą elementów 3E. Następnego dnia inwestor wraz z druga osobą, niemający wcześniej doświadczenia budowlanego, ułożył w tym samym miejscu ścianę o długości 10 m i wysokości 3 m. I to bez pomocy ze strony profesjonalnej ekipy – dodaje Piotr Budnik, wiceprezes SYSTEM 3E.

Z uwagi na swoje położenie Holandia już dziś odczuwa skutki gwałtownych zmian klimatycznych. Dlatego w 2030 roku rząd Królestwa Niderlandów planuje osiągnąć poziom emisji CO2 o 49 proc. niższy niż w 1990 roku. Restrykcyjne regulacje, nastawione na radykalne obniżenie emisji i wykorzystania szkodliwych substancji chemicznych, m.in. per- i polifluoroalkilowych (PFAS), dotyczą całej gospodarki. Stanowią one jednak spore wyzwanie finansowe i technologiczne dla holenderskiej branży budowlanej.

– Technologia 3E daje wolność. Pozwala budować domy, osiedla i budynki użyteczności publicznej. SYSTEM 3E jest odpowiedzią na potrzeby naszego rynku i nowe regulacje dotyczące obniżenia śladu węglowego, ochrony środowiska i wykorzystania naturalnych surowców o wyjątkowych właściwościach termoizolacyjnych. Polecam tę technologię zwłaszcza wykonawcom ze względu na prostotę i szybkość budowy – do wznoszenia ścian nie potrzeba zaprawy, a elementy łączą się ze sobą jak klocki, zatem nie jest potrzebna wykwalifikowana ekipa murarska – podsumowuje Justin Klunder, inwestor z Niderlandów.

Holandia jest jednym z najlepiej rozwiniętych i najbardziej konkurencyjnych rynków mieszkaniowych w Europie. W kraju zamieszkiwanym przez około 18 mln ludzi brakuje obecnie około 330 tys. domów i mieszkań. Wyzwaniem pozostają także rosnące ceny nieruchomości – tylko w ubiegłym roku koszt pozyskania domu w Holandii wzrósł o około 15 proc. rok do roku, zaś w tym roku prognozowany jest dalszy wzrost cen o ponad 12 proc. Odpowiedzią na to wyzwanie ma być m.in. plan finansowania w Holandii budowy 1 mln nowych dostępnych cenowo domów i mieszkań do 2031 roku.

fot.  materiały prasowe

Trzy sposoby, dzięki którym firma może przetrwać blackout

Badania pokazują, że pojedyncza awaria związana z brakiem energii, może kosztować firmę nawet 17% jej rocznych przychodów. O ile przerwy w dostawie prądu są zwykle drobną niedogodnością w życiu prywatnym – oznaczają, że ​​nie można np. przez jakiś czas oglądać telewizji czy zagotować wody w czajniku – dla firm konsekwencje mogą okazać się katastrofalne. Jak myślisz, jak długo Twoja firma mogłaby skutecznie działać bez sprzętu IT lub innego sprzętu elektrycznego? Czy jest dziś gotowa, aby poradzić sobie z ewentualnym blackoutem?

W myśl § 40 ust. 5 p.1 i 2 Rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 04.05.2007r. w sprawie szczegółowych warunków funkcjonowania systemu elektroenergetycznego (Dz. U. Nr 93, poz. 623 z późniejszymi zmianami), dopuszczalny czas trwania jednorazowej przerwy nieplanowanej nie może być dłuższy niż 24 godziny. Tymczasem w przypadku funkcjonowania firmy, każda sekunda bez dostępu do prądu może narazić ją na niepowetowane straty. Podpowiadamy, jak się zabezpieczyć na wypadek przerw w dostawie energii.

Przechowuj dane w chmurze

Przerwa w dostawie prądu trwa przeciętnie od kilkunastu do kilkudziesięciu minut. Wydaje się niedługo, ale w tym czasie pracownicy nie są często w stanie zrobić niczego produktywnego. Sprzedawcy tracą możliwość sprzedaży – nie mogą monitorować zapytań na stronie internetowej lub przez niedziałające kasy i czytniki kart, obsługiwać klientów. Jeśli firma działa w branży spożywczej, lodówko-zamrażarki pełne produktów nie mogą zapewnić odpowiedniej temperatury przechowywania. Na halach zatrzymują się linie produkcyjne. A co się dzieje, gdy zasilanie zostaje ponownie włączone? Potrzeba czasu na bezpieczne uruchomienie sprzętu i systemów. Jednocześnie trzeba sprawdzić, czy w wyniku awarii firma nie utraciła żadnych cennych danych. 

Jednym ze sposobów na uchronienie się przed nagłym brakiem w dostawie prądu jest tworzenia kopii zapasowych w chmurze. Rozwiązania do automatycznego tworzenia kopii zapasowych i odzyskiwania w chmurze pomagają chronić wszystkie ważne dokumenty w przypadku awarii zasilania. W jaki sposób? Przechowując na niej aktualną kopię plików, dzięki czemu można je odzyskać w dowolnym momencie – nawet po awarii komputera.

Pierwsza linia obrony: UPS i EPS

Część firm faktycznie korzysta z oprogramowania i usług przechowywania danych w chmurze. Dostawcy takich rozwiązań mają solidną infrastrukturę zasilania awaryjnego. Ale co, jeśli firma działa w oparciu o własne serwery IT? A co z komputerami, systemami telefonicznymi, maszynami i urządzeniami – wszystkim, co do działania wymaga elektryczności? Warto mieć w firmie zasilacz bezprzerwowy (UPS). To urządzenie pomaga zminimalizować uszkodzenia spowodowane awariami zasilania, zapewniając podtrzymanie bateryjne, dzięki czemu zyskujemy wystarczająco dużo czasu na bezpieczne wyłączenie sprzętu elektrycznego typu stacja robocza czy serwer danych, które wymagają czasu przełączenia na baterię 0 ms. W przypadku sprzętów takich jak drukarka czy lodówka, idealnym rozwiązaniem będą stacje zasilania z funkcją EPS.

– Gdy taka stacja wykryje awarię zasilania, uruchomi się automatycznie w ciągu 30 milisekund, zapewniając działanie urządzeniom, na których zaprzestanie działania nie możemy sobie pozwolić. – tłumaczy Paweł Tomiczek z firmy EcoFlow.

Cięższe działa – zasilacz awaryjny

Do niedawna najpopularniejszą opcją zasilania awaryjnego były agregaty prądotwórcze zasilane paliwem. Ich bezpieczne użycie – z uwagi na emisję spalin – jest jednak możliwe tylko w dobrze wentylowanych pomieszczeniach. Alternatywną i zawsze bezpieczną opcją jest zasilacz awaryjny w postaci stacji zasilania, którą można naładować przy pomocy gniazda sieciowego lub dzięki podłączeniu do paneli fotowoltaicznych. Jakie korzyści daje posiadanie w firmie stacji zasilania? – Przykładowo stacja zasilania o pojemności 1260 Wh i maksymalnej mocy wyjściowej 1800 W jest w stanie zasilić praktycznie różnorodne urządzenia – tłumaczy Paweł Tomiczek. – Posiadając 5 portów USB, dwa 60-watowe porty USB-C, oraz 4 wyjścia AC, spełnia przy tym standardy gniazdka sieciowego – dodaje. Takie parametry stacji ładowania sprawiają, że można do niej podłączyć nawet kilkanaście urządzeń jednocześnie.

Dzięki nowej technologii X-Stream, stosowanej w urządzeniach EcoFlow, stacja zasilania o pojemności 1260 Wh przy pomocy gniazda sieciowego ładuje się od 0% do 80% w zaledwie godzinę. W ciągu kolejnej jest załadowana do pełna. To zdecydowanie nowy standard ładowania stacji przenośnych.

Przygotuj nie tylko sprzęt

Aby zapobiec potencjalnym problemom, warto postawić na proaktywne planowanie. Oprócz bezcennego ubezpieczenia na wypadek przerwy w dostawie prądu, jaki zapewnia zasilacz awaryjny, istnieje kilka innych kroków, które firmy powinny podjąć, aby przygotować się na taką ewentualność.

Chodzi o stworzenie planu ciągłości działania, który uwzględnia zarówno środki zapobiegawcze, jak i procesy odzyskiwania po awarii. Dla części firm posiadanie stacji zasilania jest rozsądnym środkiem ostrożności, który pozwoli na wykonywanie codziennych operacji nawet w przypadku długotrwałej przerwy w dostawie prądu. W niektórych przypadkach wystarczające może się okazać zapewnienie kopii zapasowej ważnych informacji i dokumentów w chmurze.

Podjęcie niezbędnych kroków, zanim dojdzie do sytuacji kryzysowej, w tym posiadanie niezawodnej ochrony zasilania w trybie czuwania, pozwoli na wyjście z niej obronną ręką.

fot. materiały prasowe

Whirla – nowa metoda zarządzania biurem

Z raportu firmy doradczej Colliers pt. „Powrót do biura – szansa i wyzwanie. Rynek biurowy a koronawirus” wynika, że 77% polskich pracowników chce pracować w modelu hybrydowym. Większość z nich deklaruje chęć utrzymania pracy zdalnej w zakresie 2 lub 3 dni w tygodniu. Taki model wymaga jednak nowego podejścia do organizacji powierzchni biurowej, a także do efektywnego zarządzania nią, w czym pomóc mogą dedykowane narzędzia technologiczne, takie jak Whirla Smart Office. We wdrażaniu tego rozwiązania klientów wesprze Colliers, który nawiązał strategiczne partnerstwo z twórcami narzędzia.

Biuro widziane przez pryzmat hybrydy

Reorganizacja biura pod pracę hybrydową wiąże się z wieloma zmianami. Coraz więcej firm skłania się m.in. do wprowadzenia 'hot desków’ i rezygnacji z biurek przypisanych do konkretnego użytkownika, co pozwala na optymalizację przestrzeni i rozbudowę zespołu bez konieczności zwiększania metrażu biura. Więcej powierzchni przeznaczane jest również pod pracę zespołową i kreatywną. Takie zmiany to również nowe wyzwania związane z zarządzaniem przestrzenią.

W zwiększeniu komfortu pracowników i efektywnym zarządzaniu biurem w modelu hybrydowym pomocne jest określenie przejrzystych zasad – ustalenie z góry proporcji i dni pracy z biura/z domu czy zdefiniowanie dostępu do poszczególnych stref i salek. W stałym doskonaleniu przestrzeni biurowej kluczową rolę odgrywa jednak technologia, która dostarcza dane, rekomendacje i wnioski, pozwalające na analitykę wykorzystania powierzchni. Wprowadzenie rozwiązań technologicznych do zarządzania przestrzenią pomaga również w codziennej organizacji funkcjonowania biura, umożliwiając m.in. dynamiczną rezerwację biurek czy tworzenie 'floorplanu’ – mówi Karolina Dudek, dyrektor, ekspertka ds. środowiska pracy w Dziale Workplace Innovation w Colliers.

Dane narzędziem zmiany

Jednym z rozwiązań pozwalających na zarządzanie i optymalizację przestrzeni biurowej współdzielonej jest system Whirla Smart Office. Narzędzie składa się z panelu administracyjnego, który daje możliwość łatwego konfigurowania i tworzenia 'floorplanów’, podziału na zespoły i strefy, daje również aktualny podgląd wykorzystania poszczególnych miejsc, usuwa nieaktywne rezerwacje, udostępnia statystyki oraz raporty, a także rekomendacje oparte o sztuczną inteligencję. Pracownicy mają natomiast do dyspozycji aplikację mobilną. Za pomocą tego narzędzia mogą rezerwować biurka i sale konferencyjne, a także zajmować wolne przestrzenie ad hoc. Aplikacja pozwala również na zaznaczanie ulubionych miejsc czy tworzenie cyklicznych i grupowych rezerwacji.

System posiada także opcję rozszerzenia o dodatkowe, łatwe w obsłudze i instalacji oraz w pełni niezależne sensory IoT, które wykrywają obecność pracowników i pokazują zajętość poszczególnych miejsc. Dostarczają tym samym dane nt. faktycznego wykorzystania przestrzeni, umożliwiając pogłębioną analitykę. Whirla Smart Office tworzy statystyki użytkowania biurek i stref w konkretnych dniach i miesiącach, dla każdego użytkownika systemu. Dzięki tak bogatemu zestawowi danych system sam jest w stanie podpowiadać najbardziej optymalny podział biura na strefy, a także pracowników na grupy i zespoły. Pozwala to na stałe udoskonalanie przestrzeni biurowej, by jak najlepiej odpowiadała na potrzeby użytkowników.

W Colliers wierzymy, że środowisko pracy już dawno przestało ograniczać się do czterech ścian, dlatego patrzymy na biuro przez pryzmat przeplatających się ścieżek doświadczeń korzystających z niego osób. Poprzez technologie chcemy nie tylko uprościć życie w biurze, ale również wesprzeć elastyczność jego funkcjonowania oraz uatrakcyjnić doświadczenia jego użytkowników. W tym celu regularnie testujemy nowe rozwiązania i szukamy innowacyjnych narzędzi odpowiadających na wyzwania stale zmieniającej się rzeczywistości. Współpraca ze startupem Whirla pozwoli wesprzeć naszych klientów w dopasowaniu narzędzi technologicznych do bieżących potrzeb i sytuacji organizacji – mówi Renata Hartle, manager ds. rozwiązań technologicznych w Colliers.

fot. archiwum

Jak hale magazynowe mogą magazynować energię ?

Budynki magazynowe i zakłady produkcyjne cechują się prostą konstrukcją w pełni dostosowaną do swojej funkcji. Zwykle są zaplanowane na podstawie podłużnego prostokąta z płaskim lub nieznacznie nachylonym dachem. Taki budynek łatwo i szybko można postawić oraz dowolnie zaaranżować jego wnętrze. Minimalistyczna bryła obok licznych atutów konstrukcyjnych, posiada też swoje minusy w użytkowaniu. W przypadku tego typu obiektów problem stanowi m. in. doświetlenie wnętrz i utrzymanie w nich komfortowych warunków klimatycznych.

Koszty utrzymania hal przemysłowych można w nieskomplikowany sposób zoptymalizować wykorzystując w tym celu powierzchnię dachu. Z myślą o takich przedsiębiorcach powstała oferta kompletnego dachu energetycznego od Seleny ESG.

Czas na fotowoltaikę, czas na przeprofilowanie na ESG

Wzrost popularności inwestowania w OZE wynika jednoznacznie z rosnących cen energii. Dla wielu fotowoltaika jest sposobem na oszczędności i obniżenie rachunków. Jednak produkcja zielonej energii generuje jedną istotną trudność – cechuje się dużą zmiennością, w zależności od pory dnia, roku, a także warunków atmosferycznych. Optymalnym i najbardziej opłacalnym rozwiązaniem byłoby wykorzystywanie energii na bieżąco. Nie zawsze jednak jest to możliwe, ponieważ zapotrzebowanie na nią jest różne w zależności od pory dnia. Dlatego też decydując się na montaż instalacji fotowoltaicznych warto od razu pomyśleć o systemie magazynowania energii. To pierwszy i jednocześnie pierwszy, strategiczny krok do przeprofilowania firmy na model działania ESG (Environmental, Social and corporate Governance).

Dotychczas najpopularniejszym systemem rozliczeń dla prosumentów był net-metering. Obecnie zastąpi go od 1 kwietnia 2022 roku net-billing. W obu przypadkach nadwyżka wyprodukowanej energii trafia do operatora sieci energetycznej. Różnica polega na tym, że w modelu net-meteringu użytkownik mógł sięgnąć po swoje zasoby do roku czasu na preferencyjnych warunkach kosztowych. W przypadku net-billingu za nadprogramowe zasoby prosument otrzyma zapłatę. Dziś to rozwiązanie dla prosumentów korzystających z mikroinstalacji, dlatego w przypadku rozwiązań dla przemysłu warto już teraz przygotować swoją instalację fotowoltaiczną pod przyszłe znacznie wydajniejsze magazyny energii.

– Docelową formą przechowywania nadwyżek energii będą magazyny energii – mówi Roman M. Meysner, prezes zarządu oraz general manager Seleny ESG. – Pozwalają one samodzielnie gromadzić dodatkowe zasoby energii słonecznej za pomocą specjalnego urządzenia lub też zespołu urządzeń, które umożliwiają przechowywanie energii i jej wykorzystanie w czasie większego zapotrzebowania na prąd.

Kompletny Dach Energetyczny to nie tylko instalacja fotowoltaiczna

W procesie optymalizacji kosztów i zużycia energii elektrycznej istotnym jest nie tylko przejście na produkcję własnej energii przy pomocy modułów PV i magazynów energii. Równie ważne jest zapewnienie komfortowych warunków klimatycznych wewnątrz hali i zadbanie o takie parametry, jak temperatura, właściwa wentylacja i jakość powietrza w pomieszczeniu. Im lepsza kondycja i izolacja budynku z zewnątrz, tym lepsze warunki panujące w środku. Izolacja ścian i przede wszystkim dachu wielkopowierzchniowego przełoży się na rachunek ekonomiczny (mniejsze nakłady na chłodzenie w lecie i znacznie mniejsze zużycie energii elektrycznej). W przypadku dużych hal o znacznej powierzchni dachu płaskiego zadbać należy nie tylko o jego szczelność w zimie, ale przede wszystkim ograniczyć ryzyko nagrzewania w lecie – dzięki czemu w pomieszczeniach zmniejszy się zapotrzebowanie na chłodzenie czy klimatyzację.

– W dobie ocieplenia klimatycznego ważniejsze z poziomu użytkowania hal przemysłowych jest ograniczenie ryzyka nagrzewania się dachu i transmisji ciepła do wnętrza budynku – komentuje Roman M. Meysner. – Oferowana przez nas powłoka refleksyjna COOL-R® to płynna powłoka hydroizolacyjna, która zapewnia refleksyjność na poziomie blisko 86% i zapewnia ochronę dachu przed przegrzaniem. Dodatkowo ma tę właściwość, iż nie powoduje rozprzestrzeniania się ognia (klasyfikacja BRoof).

Redukowanie zużycia energii (również tej niezbędnej do chłodzenia pomieszczeń), produkcja własnej energii w miejscu jej konsumpcji oraz magazynowanie zapasów to trend, który zyskuje na sile nie tylko ze względu na swoją wartość w kontekście środowiskowym. To realna potrzeba przedsiębiorstw, które mierzą się w ostatnich latach z zachwianiem światowej gospodarki w obliczu kolejnych kryzysów, ale też nie wystarczającego rozwoju sieci dystrybucyjnych.

fot. materiały prasowe

Tylko dojrzały rynek jest w stanie przyjąć najnowsze rozwiązania technologiczne

W Polsce funkcjonują oddziały międzynarodowych korporacji, które na co dzień obsługują klientów z całego świata, świadcząc usługi najwyższej jakości i stanowiąc kluczowe ośrodki tych organizacji. Specjaliści z Warszawy, Krakowa czy Katowic, częściej obsługują klientów np. z Niemiec czy Stanów Zjednoczonych niż tych z rodzimego rynku. Z czego to wynika? Badania i rankingi wskazują, że polscy programiści należą do najlepszych specjalistów w tej dziedzinie na świecie. W związku z tym światowi giganci chętnie korzystają z kompetencji polskich zespołów. Dziś jednak popyt na te usługi rośnie również na rodzimym rynku – aż 93 proc. przedsiębiorstw podejmuje już kroki w kierunku transformacji cyfrowej. Branża dojrzewa globalnie, a polski rynek staje się coraz bardziej otwarty i coraz bardziej wymagający. Dlatego właśnie dziś oddział Application Services Market Segment Poland w Capgemini Polska poszerza swoją ofertę o działalność specjalistów z Cloud Infrastructure Services.

Departament Cloud Infrastructure Services (CIS), a w szczególności dział Projects & Consulting (CIS P&C) to część firmy Capgemini, która w Polsce notuje wzrost liczby pracowników w skali 40-50% rok do roku. W tej chwili w CIS pracuje 2600 pracowników, z czego w części projektowo-konsultingowej 850 specjalistów. W najbliższym czasie zespół P&C ma się powiększyć do co najmniej 1200 pracowników. Wszyscy ci wyspecjalizowani eksperci obsługują klientów na 9 rynkach, pracując w 30 językach, od teraz włączając do tej listy rynek polski.

– Jako firma i jako zespół, mamy bardzo duże kompetencje w naszych lokalnych siedzibach. Znaczna część osób funkcjonujących w organizacji, to osoby posiadające dziesięcioletnie, a nawet dłuższe doświadczenie. Tą ekspertyzą chcemy teraz podzielić się z rynkiem krajowym. Globalna pandemia, paradoksalnie, w branży technologicznej wywołała przyspieszenie i rozwój. W skali globalnej widzimy głęboką transformację cyfrową – ten trend zaczyna być widoczny także w Polsce. Rośnie zapotrzebowanie na wsparcie technologiczne zdalnych środowisk pracy, przenoszenie infrastruktur do chmury, zapewnienie bezpieczeństwa danych. To właśnie wsparcie w tym zakresie nasz zespół zapewni polskim klientom – mówi Beniamin Poznański, Dyrektor P&C w Capgemini Polska.

Jak wskazują badania1, 93 proc. polskich firm podejmuje już działania w kierunku cyfrowej transformacji, a 30 proc. przedsiębiorstw poddało cyfryzacji i automatyzacji zdecydowaną większość procesów biznesowych. Podejście zmienia się kompletnie, dziś polscy klienci stali się świadomymi konsumentami rozwiązań technologicznych i oczekują wszechstronnej obsługi oraz bardzo szerokiego portfolio usług. Dlatego tak istotne z perspektywy Capgemini jest – wciąż unikatowe na rodzimym rynku – funkcjonowanie dedykowanych centrów operacyjnych oferujących szeroki zakres usług w funkcjonujących jednostkach biznesowych.

– Naszym wyróżnikiem są między innymi Innovation Labs czy Cyber Defense Centers. Jedno z takich dedykowanych centrów powstało w ubiegłym roku w Katowicach i jest odpowiedzią na niedobory specjalistów ds. bezpieczeństwa, z którymi mierzą się dziś organizacje, nasi partnerzy. Ci eksperci pracowali dotąd dla światowych liderów, a teraz wspierać będą biznes lokalny, na którym obserwujemy wzrost zapotrzebowania na pewne konkretne usługi, wśród których znajduje się m.in. cyberbezpieczeństwo – dodaje Beniamin Poznański.

– Naszym celem jest dostarczanie najwyższego standardu międzynarodowych usług IT na lokalny rynek w lokalnie akceptowalnych kosztach. Pierwszym zaplanowanym krokiem jest rozszerzenie usług aplikacyjnych – czyli portfolio centrum Application Services Market Segment Poland – o usługi naszego wyspecjalizowanego działu Cloud Infrastructure Services, które są komplementarne dla prowadzonych już przez nas działań. Z naszej perspektywy to starannie zaplanowane, strategiczne przedsięwzięcie. W pierwszej kolejności oferta trafi do obecnych klientów, a następnie będziemy otwierać się szerzej na rynek – komentuje Marek Woźny, Wiceprezes, Dyrektor Zarządzający Market Segment Poland w Capgemini Polska.

W kraju jest obecnie olbrzymie zapotrzebowanie na ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa, nawet największe organizacje dopiero zaczynają wprowadzać tego rodzaju usługi do swoich portfolio. To właśnie dlatego oddział Cloud Infrastructure Services w Capgemini Polska planuje wykorzystać wieloletnią ekspertyzę na rodzimym rynku. Polscy klienci będą mieli dostęp między innymi do oferty z zakresu migracji do chmury, (w tym systemy SAP), szerokie spektrum zagadnień dotyczących pracy zdalnej (Digital Worplace w tym np. platforma m365), Cybersecurity (technologie i platformy Microsoft Sentinel, CyberArk, IBM Qradar oraz tematy z zakresu Identity &Access Management, Governance Risk Compliance etc.), Service Integration & Management (platforma ServiceNow), czy choćby dostęp do wykwalifikowanych managerów projektów, specjalistów z zakresu Business Intelligence, analizy danych oraz bardzo szeroko rozwiniętych usługi związanych z testowaniem w/w technologii i rozwiązań.

– Naszą ambicją jest bycie liderem i praca z liderami. Doświadczenie, o jakie poszerzamy naszą ofertę, zespół CIS budował w pracy z największymi graczami z branży motoryzacyjnej, inżynieryjnej, finansowej, lotniczej i dystrybucyjnej. Dla klientów, z którymi pracujemy już dziś, a w przyszłości także dla nowych partnerów, chcemy być przede wszystkim partnerem strategicznym, stąd musimy oferować możliwie szeroki zakres usług. – dodaje Marek Woźny.

– W tej chwili skupiać będziemy się na rozwoju biznesu, w związku z czym jesteśmy obecnie na etapie poszukiwania osób wspomagających ten proces – specjalistów ds. sprzedaży oraz Business Development Managera – z naszej perspektywy to role niemniej kluczowe niż te techniczne, ponieważ pozwolą nam zadbać o rozwój w zaplanowanym kierunku. Dlatego zależy nam, by rekrutowane osoby cechowały się zrozumieniem specyfiki naszego biznesu, a rozwój prowadził w sposób nie tylko skoncentrowany na wynikach, ale także satysfakcji klientów – zarówno przyszłych, jak i tych, którzy już teraz są z nami – komentuje Paweł Marciniak, Dyrektor ds. Sprzedaży Market Segment Poland w Capgemini Polska

Badania wskazują, że polskie organizacje oczekują od partnera technologicznego przede wszystkim zapewnienia wiedzy specjalistycznej oraz know-how. Aż 40 proc. przedsiębiorców wskazuje ten aspekt jako najważniejszy w podejmowanych współpracach (kolejne 44 proc. określa go jako bardzo ważny). Klienci oczekują, aby zewnętrzny partner działał jak doradca, który pomaga w doborze najlepszych dróg i rozwiązań umożliwiających efektywną realizację celów w możliwie krótkim czasie i przy zachowaniu bezpieczeństwa danych. Droga ku cyfrowej transformacji polskich przedsiębiorstw zdecydowanie nie jest już na etapie stawiania pierwszych kroków, stała się dojrzałym i świadomym procesem. Wymaga jednak odpowiedniego wsparcia i to właśnie tę potrzebę planuje zagospodarować Capgemini Polska.

fot. materiały prasowe

Architektura świadoma zmian – nowoczesne szkło o wysokiej selektywności

Co wyróżnia nowoczesne budynki? Zaskakujący kształt bryły, nieoczywiste materiały konstrukcyjne i design na światowym poziomie. Jednak dobry styl to nie wszystko. Dziś w architekturze równie ważne jest właściwe osadzenie obiektów w kontekście ekologicznym, a jednocześnie także projektowanie przyjaznych i otwartych na potrzeby użytkownika przestrzeni. W taki trend doskonale wpisuje się szkło przeciwsłoneczne o wysokiej selektywności.

Obok automatyki budynkowej, zintegrowanych systemów fotowoltaicznych, zyskujących na popularności projektów zeroenergetycznych czy rozwiązań zgodnych z wytycznymi neuroarchitektury, elementem obowiązkowym nowoczesnej architektury staje się dziś wysokowydajne szkło nowej generacji.

Wysokotransparentne szyby przeciwsłoneczne wykorzystywane do tworzenia szklanych fasad współczesnych budynków, skutecznie chronią wnętrza i użytkowników (a pośrednio także planetę) przed przegrzaniem. Przyczyniają się do ograniczenia kosztów eksploatacji obiektów związanych z chłodzeniem, gwarantując optymalny poziom doświetlenia wnętrz. Dbają o dobre samopoczucie ludzi, zapewniając im komfort termiczny i wizualny w domach, miejscach pracy czy obiektach użyteczności publicznej. Lista zalet tego rozwiązania jest niebywale długa i ponadczasowa, a producenci nieustannie je doskonalą – wszystko po to, by zmaksymalizować benefity i sprostać obowiązującym wymogom.

Szklane domy i biurowce – trend czy standard?
Z roku na rok w architekturze pojawia się coraz więcej szkła. Nowoczesne domy jednorodzinne stoją wielkogabarytowymi przeszkleniami, a w miejskim krajobrazie pojawiają się coraz bardziej interesujące szklane fasady. Stawiane dziś budynki użyteczności publicznej, galerie handlowe, hotele czy biurowce są coraz bardziej transparentne. Projektanci z satysfakcją „rzeźbią” w szkle, tworząc atrakcyjne miasta osadzone w najlepszych światowych trendach. Szklane obiekty są trwałe, eleganckie, wizualnie „lekkie” i świetnie komponują się z tkanką miejską – doskonale odnajdują się zarówno w gęsto zabudowanych centrach, jak i na obrzeżach metropolii. Mają jednocześnie niesamowitą zdolność przykuwania uwagi oryginalnym designem i harmonijnego współgrania z otoczeniem, bez zaburzania charakteru architektonicznej układanki.

Szkło otwiera przed specjalistami nieograniczone możliwości projektowe, jest to bowiem najlepszy materiał do tworzenia tak obecnie pożądanych, otwartych optycznie przestrzeni. Przeszklone ściany budynków nawet przy niewielkich metrażach wnętrz sprawiają, że ograniczenie to przestaje być odczuwalne. Pomieszczenia wypełniają się niezbędnym dla odpowiedniego funkcjonowania człowieka światłem dziennym i w naturalny sposób „przenikają” z tym, co na zewnątrz – otaczającą budynek zielenią, urzekającym krajobrazem czy panoramą miasta. W każdym przypadku efekt robi ogromne wrażenie.

Poza estetyką i walorami wizualnymi, w nowoczesnym budownictwie znaczenie ma również dbałość o planetę. W tym aspekcie szkło stanowi wyjątkowy materiał – jest przyjazne środowisku, z łatwością można je ponownie przetworzyć, charakteryzuje się też doskonałymi właściwościami termoizolacyjnymi, co przekłada się na korzystny bilans energetyczny obiektów, oszczędzanie energii i zmniejszanie emisji gazów cieplarnianych do atmosfery. Wszystko to razem składa się na realizację założeń zrównoważonego budownictwa, które jest obecnie obowiązującym standardem w Europie. Branża budowlana, odpowiedzialna za 40% zużycia światowej energii i emitowanie CO2 na podobnym poziomie[1], w obliczu ocieplania klimatu i konieczności powszechnej dekarbonizacji sięga po optymalne w tej sytuacji rozwiązanie – szkło przeciwsłoneczne najnowszej generacji o wysokiej selektywności.

Szkło w nowoczesnym wydaniu – przyjazne dla ludzi, środowiska i budżetu

Zastosowanie wysokotransparentnego szkła przeciwsłonecznego w oknach lub na całoszklanych fasadach budynków rozwiązuje kilka najbardziej palących problemów związanych z deficytem światła naturalnego w życiu ludzi, spędzających dziś w pomieszczeniach prawie 90% czasu, kontrolą ciepła we wnętrzach, a także rosnącymi kosztami (finansowymi i ekologicznymi) stosowania klimatyzacji i wentylacji.

Szkło o wysokiej selektywności, dzięki trzem warstwom srebra, zapewnia wysoką transmisję światła Lt%, chroniąc jednocześnie przed ciepłem pochodzącym z energii słonecznej i zapobiegając przegrzewaniu się pomieszczeń dzięki obniżonej wartości współczynnika solar factor (g). Z uwagi na to, możemy znacząco ograniczyć użycie lub nawet całkowicie zrezygnować z instalacji systemów chłodzenia, które poza wydatkami generują także mnóstwo ciepła emitowanego następnie do otoczenia. Redukcja kosztów eksploatacyjnych jest więc realnie odczuwalna, zwłaszcza w obliczu rosnących cen za energię.

Eko-designerskie szkło przeciwsłoneczne nowej generacji to efekt połączenia zaawansowanej technologii, walorów estetycznych i funkcjonalności oraz odpowiedź na współczesne potrzeby użytkowników i poszukiwania nowoczesnej, trwałej, eleganckiej i „zdrowej” architektury przez projektantów.

– Przykładem szkła przeciwsłonecznego o doskonałej selektywności dostępnego na rynku, jest COOL-LITE® XTREME 61/29 (II) – nowość w naszym portfolio, które dzięki doskonałym parametrom użytkowym zapewnia jeszcze więcej korzyści niż jego poprzednik – mówi Monika Naczeńska, Marketing Manager Saint-Gobain Glass. – Neutralny kolor, przejrzysty wygląd tafli i niska refleksyjność idzie tu w parze z ekstremalną wręcz selektywnością (S=2,1). Potrójna warstwa srebra pokrywająca szkło odfiltrowuje ponad 2/3 energii słonecznej (g=0,27), przepuszczając jednocześnie aż 63% światła dziennego. Ulepszone szkło COOL-LITE® oferuje zatem najlepsze połączenie parametrów energetycznych i komfortu świetlnego użytkowników, spełniając najnowsze wymogi budownictwa ekologicznego w tym zakresie.

To wysokoefektywne rozwiązanie jest również i efektowne. Szkło COOL-LITE XTREME® 61/29 (II) zwiększa estetykę konstrukcji i samych pomieszczeń za sprawą niskiego poziomu odbicia zewnętrznego (11%) i wewnętrznego (14%), stając się gwarancją dyskretnej, nieskazitelnej szklanej fasady. Wyróżnia się także neutralnym odwzorowaniem kolorów niezależnie od kąta obserwacji. Architekci docenili ten produkt nie tylko za wartości współczynników, ale i neutralność w odbiorze czy możliwość zastosowania różnych formatów. COOL-LITE® XTREME 61/29 (II) doskonale sprawdzi się w postaci przeszkleń ponadgabarytowych (do 18m) sprawiając, że pod względem wizualnym projekt będzie zapierał dech, lecz bez strat na bezpieczeństwie i komforcie użytkowników. Elegancja i pragmatyzm w jednym.

Wysokotransparentne szkło przeciwsłoneczne jest odpowiedzią na kwestie związane z dokonywaniem świadomych wyborów przez projektantów, którzy dbają o lepszą przyszłość architektury. W dużym stopniu to właśnie przeszklenia wpływają na wygląd budynku, koszty jego eksploatacji oraz jakość funkcjonowania przebywających wewnątrz osób. Myśląc o współczesnych projektach musimy mieć na uwadze ich wpływ na stan środowiska naturalnego. Wybierając nowoczesne rozwiązania szklane możemy być pewni, że zadbają one o wszystkie te aspekty – i to kompleksowo!

fot. materiały prasowe

Wyrównywanie cyfrowych szans – edukacja zmieniającego się świata

Podobnie, jak w innych sferach rzeczywistości, pandemia wywołała rewolucję w edukacji, przenosząc szkoły do środowiska wirtualnego. Sama zmiana organizacji to jednak tylko jedna ze składowych digitalizującego się świata – właściwa rewolucja zachodzić będzie w tworzeniu nowych modeli kształcenia. Scrum, project management czy programowanie, to przedmioty, które coraz częściej wdrażane będą do programów szkolnych i jako zajęcia dodatkowe na wczesnym poziomie edukacji. Szkoły przyszłości stawiać będą na kształcenie umiejętności niezbędnych w zmieniającym się świecie.

Promowanie programowania czy zarządzania projektami wśród dzieci to coraz częstsze zjawisko – tego rodzaju edukacja rozwija logiczne myślenie, zadaniowość w podejściu do rozwiązywania problemów, czy umiejętność przeprowadzania szybkiej i efektywnej analizy sytuacji. Bez wątpienia jest to szereg umiejętności, które warto kształcić od najwcześniejszych etapów edukacji, ale także niezbędna zmiana modeli kształcenia w zmieniającej się rzeczywistości.

Żyjemy otoczeni rozmaitymi technologiami i to właśnie one będą dyktowały to, jak funkcjonujemy na co dzień, jak robimy zakupy, podróżujemy czy pracujemy – dlatego kluczowe jest wykształcenie wśród dzieci tych niezbędnych umiejętności potrzebnych w cyfrowym świecie. Powszechny dostęp do edukacji w zakresie technologii to także droga do wyrównywania cyfrowych szans wśród dzieci i młodzieży. Docelowo skorzysta na tym każdy: najmłodsi, mający większe możliwości wkroczenia na wyższy poziom edukacji czy rynek pracy; organizacje, dla których zmniejszać będzie się luka specjalistów oraz krajowy rynek, który zostanie jeszcze bardziej nasycony ekspertami, już dziś wysoko wykształconymi i docenianymi na całym świecie.

Młodzi Programiści

Programowanie jest kluczową umiejętnością w współczesnym świecie. I choć szkoły na wczesnym etapie zaczynają wprowadzać zajęcia z programowania, to wciąż możemy mówić jeszcze o nielicznych placówkach. Z kolei dzieci zafascynowane są nowymi technologiami. W odpowiedzi na tę sytuację firmy, organizacje i fundacje realizują na własną rękę programy szkoleniowe dla najmłodszych, pozwalając tym samym zdobyć im mnóstwo umiejętności m.in. logicznego myślenia czy rozwiązywania problemów. Przykładem takiej inicjatywy jest realizowany od 2020 roku przez Capgemini program grantowy z zakresu Społecznej Odpowiedzialności Biznesu „Młodzi Programiści”.

– Projekt „Młodzi Programiści 2.0” jest kontynuacją edycji „Młodzi Programiści” z 2020 roku z diametralnym ulepszeniem. W 2020 roku dotarliśmy do ponad 1000 dzieci poprzez współpracę z wydziałami edukacji, szkołami, domami dziecka oraz centrami pieczy zastępczej w całej Polsce. Dzieci otrzymały narzędzia, dzięki którym mogły samodzielnie nauczyć się programowania. W programie udało zrealizować założony parytet 50 proc. dziewczynek oraz minimum 20 proc. dzieci z domów dziecka i rodzin zastępczych – komentuje Adam Konieczny, lider projektu „Młodzi Programiści 2.0” z katowickiego Capgemini. – Tegoroczna realizacja odbędzie się na platformie stworzonej przez Capgemini – Cyber Plac i jest skierowana do 1500 dzieci i młodzieży w całej Polsce. Rejestrując się, uczestnicy otrzymają dożywotni dostęp do kursów programowania w Scratchu, Minecrafcie i Pythonie – dodaje Adam Konieczny.

Projekt zakłada realizację celów zrównoważonego rozwoju ONZ: zapewnić wszystkim edukację wysokiej jakości oraz promować uczenie się przez całe życie. Inicjatywa opiera się o naukę programowania dla dzieci i młodzieży, czyli naukę samodzielną umiejętności spoza podstawy programowej. Kursanci będą uczyć się nie tego, co muszą, ale tego co chcą i po godzinach oficjalnej nauki.

Szerzenie świadomości w pracy projektowej

Praca w grupach, uszanowanie różnorodności, podstawy metodologii zarządzania projektem – to z kolei umiejętności, które najmłodsi nabywają podczas warsztatów z zarządzania projektami – PM Cap Kids, organizowanymi we współpracy z Internation Project Management Institute (IPMA).

– Wraz z wolontariuszami z wrocławskiego oddziału Capgemini chcielibyśmy szerzyć świadomość projektową wśród dzieci i młodzieży i planujemy kontynuować cykl warsztatów. Przygotowania do tej inicjatywy rozpoczęliśmy już w 2019 roku, ale ze względu na pandemię, dopiero w 2021 udało się przeprowadzić pierwsze warsztaty z dziećmi. Szczególnie zależy nam na spotkaniach stacjonarnych, podczas których dzieci mają szansę na bezpośredni kontakt z naszymi specjalistami oraz pracę w grupach nad praktycznymi zadaniami (m.in. na zbudowanie czegoś na podstawie podanych wymagań i dostępnych zasobach, w ograniczonym zakresie czasowym – czyli na tzw. projektach), co przekłada się na zwiększenie ich zaangażowania. Naszym celem jest rozszerzenie inicjatywy w tym roku także na inne lokalizacje Capgemini w Polsce – Poznań, Katowice i Warszawę – komentuje Bogusz Ulatowski – lider projektu PM Cap Kids z wrocławskiego Capgemini.

Technologia stwarza ogromne możliwości – nie tylko dla dorosłych. Te możliwości mają zarówno dobre i złe strony – z jednej strony umożliwiają niemal nieograniczony rozwój, a z drugiej stwarzają wiele zagrożeń i cyber-niebezpieczeństw. Im szybciej przeprowadzimy dzieci przez świat cyfrowych rozwiązań i im szybciej zaczną się one odnajdywać i rozwijać w zastanej rzeczywistości, tym bardziej będą bezpieczne, zyskując przy tym możliwość zdobywania wiedzy w zakresie większym niż kiedykolwiek wcześniej. Edukacja w zakresie korzystania z nowych technologii to wyraz cyfrowej odpowiedzialności, którą musimy podjąć już dziś.

fot. materiały prasowe

Rekuperacja w domu drewnianym – jakie wady, a jakie zalety?

Z tęsknoty do piękna natury, potrzeby odpoczynku od zgiełku dużego miasta coraz częściej decydujemy się na budowę domów z drewna. Mieszkanie w drewnianym budynku charakteryzuje się dużą oszczędnością dla właściciela, jak i przysługą dla środowiska. Technologia budowy drewnianych domów w obecnych czasach nie posiada żadnych ograniczeń. Współczesne budownictwo i innowacyjne rozwiązania pozwalają na projektowanie inwestycji ekologicznych i funkcjonalnych.

I chociaż decyzja o zamieszkaniu w naturalnych warunkach, z dala od zatłoczonych centrów miast wiąże się z chęcią postawienia na zdrowy tryb życia, to jednak musimy być świadomi, że sam dom z drewna na cichym przedmieściu nie załatwi wszystkiego. Projektując dom z drewna lub coraz bardziej popularnego surowca – bali, musimy wziąć pod uwagę kwestię ogrzewania przestrzeni mieszkalnej. W porównaniu do budynków murowanych, wnętrze tego typu domów bardzo szybko się wychładza, ale również ekspresowo nagrzewa. Takie warunki wymagają zastosowania odpowiednich rozwiązań technologicznych i technik budowlanych. Najlepszą opcją zapewniającą zarówno komfort użytkowania, jak i dbałość o klimat jest montaż systemu rekuperacji z odzyskiem ciepła, który pozwala na stałą wymianę powietrza na czyste przez cały rok, niezależnie od temperatury i pogody na zewnątrz.

Czy rekuperacja zamontowana w drewnianym domu ma rację bytu?

Uciekając od murowanych bloków, ulic przepełnionych samochodami, fabryk i dymiących kominów chcemy zagwarantować sobie bezpieczną przestrzeń czystego powietrza w naszym naturalnym, drewnianym schronieniu. Jednak zimą musimy zdawać sobie sprawę z konieczności ogrzewania domu, w którym przebywamy, co łączy się z kolejną emisją smogu i dużymi wydatkami.

Jak więc dostarczyć sobie maksymalnie komfortowe warunki do mieszkania w ciepłym i zdrowym domu? Montując system rekuperacji w dom drewnianym minimalizujemy straty cieplne, pozwalając sobie na dużą oszczędność pieniędzy, a także nie powodując szkód dla środowiska naturalnego. Z tego względu domy drewniane budowane są nawet na obszarach o zimnym klimacie. Budowa domu z rekuperacją udoskonaloną o elektrostatyczne filtry antysmogowe Crystall Round od firmy VASCO pozwala na zrównoważoną wentylację mechaniczną z odzyskiem ciepła, a także skuteczną ochronę przed wszelkimi zanieczyszczeniami, wirusami, pyłem zawieszonym i smogiem. Filtry współpracujące z zainstalowanym systemem rekuperacji oczyszczają całość powietrza dostarczanego do wnętrza domu przez wentylację. Nowoczesna technologia polega na wykorzystaniu pola elektrycznego do naładowania cząstek smogu, które następnie są skutecznie przyciągane i zatrzymywane na przeciwnie naładowanych elektrodach. W ten sposób powietrze wypływające z urządzenia pozbawione jest wszelkich cząstek zanieczyszczeń.

Posiadacze domu z zamontowanym systemem rekuperacji nie muszą otwierać okien, aby przewietrzyć mieszkanie. Rekuperator sam zadba o stałą wymianę powietrza, dzięki czemu nie musimy martwić się o przedostanie się do wnętrza naszego domu niepożądanych owadów czy pyłków z drzew i roślin. Cała natura pozostaje na zewnątrz – tam gdzie jej miejsce, a my możemy cieszyć się czystym i świeżym powietrzem w bezpiecznej przestrzeni mieszkalnej.

Na co musimy być przygotowani decydując się na instalację rekuperacji?

Projekt domu drewnianego dostosowanego pod system rekuperacji musi być, co najważniejsze, szczelny. Brak tego czynnika może negatywnie wpłynąć na działanie wentylacji mechanicznej i tym samym zmniejszyć sprawność odzysku ciepła. Planując inteligentny i energooszczędny dom należy zatem pamiętać o solidnej stolarce okiennej i drzwiowej.

Kolejnym utrudnieniem, jakie napotkamy podczas decyzji o wyborze systemu rekuperacji, może być montaż instalacji. Najlepiej zamontować ją zaraz po zamknięciu stanu surowego, przed wprowadzaniem jakichkolwiek innych instalacji. Dzięki temu w łatwy sposób można ukryć kanały wentylacyjne w suficie oraz w podłodze. W późniejszym czasie może okazać się to problematyczne, jednak nie niemożliwe do wykonania. Co więcej, podczas projektowania domu należy pamiętać, że rekuperator posiada wentylatory, emitujące dźwięki o pewnym poziomie głośności – dlatego musi być on umiejscowiony w wydzielonym akustycznie pomieszczeniu – poddaszu, kotłowni, garażu lub garderobie. Zważając na często spotykane niewielkie metraże domów drewnianych – wyodrębnienie dodatkowej przestrzeni na umieszczenie urządzenia może stanowić problem.

Lokalizacja drewnianych domów na uboczach i odległych przedmieściach może utrudniać użytkownikom sterowanie wentylacji aplikacją na smartfona, która wymaga podłączenia do sieci internetowej. I chociaż mamy do czynienia z możliwie najwygodniejszym rozwiązaniem dającym wgląd do ustawień rekuperatora, to jednak musimy pamiętać, że czynniki zależne od lokalizacji – takie, jak dostęp do sieci czy zasięg, mogą nam tę funkcję odebrać.

fot. archiwum