Co dalej z ulicą Podgórną?
Jeszcze niedawno padały zapowiedzi, że ma być zrewitalizowany cały kwartał pomiędzy ulicą poznańską Kozią, Szkolną i Podgórną. Obecnie te zapowiedzi są coraz mniej realne. Jak pisała pod koniec kwietnia „Gazeta Wyborcza” kamienice przy ul. Podgórnej 11 i 13 zostały odsprzedane przez spółkę Orpea innemu podmiotowi, który później znów wystawił je na sprzedaż. Na razie wygląda jednak na to, że szanse na rewitalizację ma tylko Kamienica przy ul. Podgórnej 9, w której fundusz Structure Capital planuje mieszkania. Na przebudowę byłego oddziału chirurgicznego też na razie nie ma co liczyć – Miejski Konserwator Zabytków odmówił rozebrania starego budynku przy ul. Podgórnej 7 i zastąpienie go 4* hotelem.
Na pytanie jak długo przy ul. Podgórnej 7 będzie straszyła ruina – Alan Szawarski, prezes spółki Podgórna 7 odpowiada, że nie wie: „Jesteśmy na etapie odwołania do Ministra Kultury. Ja osobiście nie rozumiem w jakim sposób utrzymywanie w środku miasta ruiny po oddziale szpitala, jest większym interesem społecznym, niż przekształcenie budynku w hotel z otwartą przestrzenią komercyjną dla mieszkańców i turystów. Miejski Konserwator Zabytków postawił nas jednak w sytuacji bez wyjścia. Nie jesteśmy w stanie dalej kontynuować budowy ze względu na stan budynku a żadna z zaproponowanych kilkudziesięciu naszych propozycji się nie podoba. Nasze postępowania trwają zamiast 30 dni po kilka miesięcy. Jesteśmy traktowani odmiennie niż inni inwestorzy. Nie mamy innego wyjścia jak szukać ochrony, przy tym jest mi naprawdę przykro, że w mieście, które ma być otwarte i tolerancyjne, jesteśmy zmuszeni szukać ochrony w sądach i Ministerstwie Kultury.”
A w tym czasie na temat przyszłości budynku Podgórnej 7 rozgorzała coraz bardziej zagorzała dyskusja – wypowiadała się na ten temat prof. Danuta Kłosek- Kozłowska – przewodnicząca Komisji Miast Europy Środkowej i Wschodniej CIVVIH-ICOMOS i kierownik Ochrony Dziedzictwa Miast na politechnice: „Odnoszę wrażenie, że problem z prawidłową decyzja dotyczącą przyszłego losu budynku przy ul. Podgórnej 7 w Poznaniu polega na nieporozumieniu i nieostrym dzisiaj używaniu pojęć i sformułowań, takich jak: co oznacza ochrona obiektu poprzez wpis zespołu urbanistyczno-architektonicznego (obszaru) Starego Miasta do rejestru zabytków, a zwłaszcza brak zrozumienia istoty pojęć: zabytek i obiekt dziedzictwa. Obiekty dziedzictwa kulturowego takie jak Podgórna 7 w Poznaniu, są ciągle wymienianymi elementami struktury przestrzennej miasta, gdyż o ich trwaniu decydują określone w danym czasie potrzeby, aspiracje i oczekiwania mieszkańców. Jak uczy historia budowy miast, jeśli obiekt dziedzictwa traci swoje wartości, parametry techniczne, czy ulega szybko postępującej degradacji, bywa zastąpiony obiektem nowym. Bo miast się nie konserwuje, lecz kształtuje elementy jego struktury, mając na względzie zachowane wartości przestrzenne historycznego krajobrazu, do którego należy między innymi wnętrze ulicy Podgórnej.”
Ostrzejszy w słowach jest Jerzy Eibel, architekt, który zaprojektował np. kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny: „Na przestrzeni lat nic się nie zmienia w środowisku – teoria konserwatorska wciąż formułuje wizję pewnego stanu pożądanego, natomiast nie podpowiada jak należy postępować, gdy takiego stanu nie można osiągnąć. Wygląda na to, że poznaniacy wciąż będą oglądać stojące ruiny w centrum Poznania.”
Z drugiej strony Wojewódzki Konserwator pisze, że otrzymał petycję podpisaną przez pracowników Akademi Pedagogiki im. Marii Grzegorzewskiej Specjalnej w Warszawie z apelem o zachowanie albo odtworzenie elewacji budynku.
fot. materiały prasowe




