Design thinking i deweloperzy, czyli kompleksowe podejście do potrzeb mieszkańców

Design thinking to myślenie projektowe, które ma genezę w dokładnym przebadaniu oraz zrozumieniu potrzeb mieszkańców. Kiedy te potrzeby schodzą na dalszy plan, powstają bezduszne blokowiska, gdzie ludzie, zamknięci w swoich czterech ścianach, obawiają się otaczającej ich przestrzeni i sąsiadów.

W opowieściach, na przykład o problemach społecznych francuskich przedmieść, zawsze słychać głosy, że to między innymi źle zaprojektowana przestrzeń, w której zapomniano o podstawowych ludzkich potrzebach, takich jak poczucie bezpieczeństwa oraz bliskości, odpowiada za kłopoty mieszkańców.

O tym, jak ważną rolę odgrywa odpowiednie projektowanie przestrzeni wspólnej przekonali się już kilkadziesiąt lat temu projektanci francuskiego osiedla Haut du Lievre. Gigantyczna inwestycja z lat 50 z czterema tysiącami mieszkańców miała być dumą architektów i spełniać koncepcję funkcjonalnego, samodzielnej dzielnicy wobec rosnącego w tamtym czasie zapotrzebowania na mieszkania, związanego m.in. ze wzrostem przemysłu i napływem ludności do miast. Nowoczesna architektura oraz luksusowe warunki w postaci własnych łazienek i centralnego ogrzewania budziły powszechny zachwyt. Osiedle budowano pod presją czasu, nie przywiązując większej uwagi do detali, by jak najszybciej zakwaterować kilka tysięcy oczekujących osób. Niestety, okazało się to zgubne dla przyszłych losów inwestycji. W połowie lat 60 do miejsca zaczęli napływać nowi lokatorzy – mieszkańcy zaniedbanych przedmieść, którzy zostali tam przeniesieni przez władze miasta oraz imigranci z dawnych kolonii. Mimo ogromnej liczby osób wielu narodowości i kultur zamieszkujących Haut de Lievre, nie było mowy o integracji. Wielkie, posępne blokowiska, bez zadbanych przestrzeni wspólnych, sprzyjały anonimowości i odcinaniu się od sąsiadów. Prestiżowe osiedle szybko stało się niebezpiecznym miejscem, gdzie szerzył się rasizm, co doprowadziło do masowych wyprowadzek i złej renomy tej okolicy.

Przykład Haut de Lievre jak i wielu innych blokowisk z połowy ubiegłego wieku wyraźnie  pokazuje jak bardzo negatywny wpływ na mieszkańców może mieć nieodpowiednie rozplanowanie osiedla. Skupienie się jedynie na masowej produkcji indywidualnych mieszkań, bez przykładania uwagi do ich otoczenia – zieleni, placów zabaw, wspólnego patio i klatek schodowych wywołują brak poczucia bezpieczeństwa i wspólnoty wśród mieszkańców. Często prowadzi to także do przejawów społecznych patologii – rasizmu, kradzieży, rozbojów.

W późniejszych latach kolejne autorytety zaczęły wzywać do projektowania „osiedli dla ludzi”, które miały być użyteczne zarówno dla miast jak i przyszłych lokatorów. Viktor Papanek, austriacki projektant, wykładowca i antropolog w swoim manifeście z lat 70 XX wieku zwrócił uwagę na wielką odpowiedzialność autorów przedmiotów użytkowych w kształtowaniu środowiska i społeczeństwa. Zdaniem Papanka każdy twórca powinien mieć świadomość, że jego prace mają przede wszystkim służyć ich przyszłym właścicielom, a nie osobistym, estetycznym upodobaniom projektanta.

Deweloper, który chce iść z duchem czasu i sprostać oczekiwaniom lokatorów, musi dokładnie „poznać” przyszłych mieszkańców osiedla, dowiedzieć się, w jakim będą wieku, czy mają rodziny, gdzie pracują i jak spędzają wolny czas. Potencjalni klienci poszukują przede wszystkim doskonałej lokalizacji, która łączy w sobie otoczenie przyrody z bliskością metropolii.

Z myślą o wielbicielach życia miejskiego powstają osiedla nieopodal śródmieścia, na przykład projekty trójmiejskiego developera Invest Komfort, takie jak Silver House w Gdyni i Brabank w Gdańsku, których mieszkańcy mogą cieszyć się udogodnieniami, takimi jak łatwy dostęp do atrakcji miasta czy transportu. Z myślą o miłośnikach przyrody powstało natomiast osiedle Rivus w Gdyni oraz Nadmorze w Gdańsku, skąd spacerem można dojść do plaży. Poszukujący spokoju oraz relaksu znajdą dla siebie idealne mieszkanie na luksusowym osiedlu Okrzei w Sopocie, znajdującym się niedaleko od morza, w cichej części miasta, a jednocześnie blisko legendarnej ulicy Monte Casino.

Design thinking wymaga od projektantów oraz deweloperów skupienia się na projektowaniu osiedli funkcjonalnych, estetycznych, poprawiających dobrostan mieszkańców. Design thinking to przede wszystkim planowanie z myślą o przyszłości – zarówno samej inwestycji, jak i jej mieszkańców. Dzięki jednoczesnemu podążaniu za trendami oraz dbaniu o to, co ponadczasowe, czyli wysoką jakość wykończenia oraz elegancję, mieszkania wybudowane przez Invest Komfort z czasem nie tracą na wartości, są więc doskonałą lokatą kapitału.

Design thinking to również emocje, jakie w naturalny sposób, związane są z miejscem zamieszkania. „Nasza” przestrzeń, w której czujemy się bezpiecznie i komfortowo, powinna rozciągać się również poza granice mieszkania, na klatkę schodową, windy, miejsca do rekreacji i wypoczynku oraz wejście do budynku. Dzięki temu mieszkanie oraz całe osiedle, nie jest tylko przysłowiową „sypialnią”, ale staje się prawdziwym domem. Ogromną rolę w tworzeniu przyjaznego klimatu otoczenia odgrywają także bujne, zielone przestrzenie, z których słyną inwestycje Invest Komfortu. Zatrudniani przez dewelopera architekci krajobrazu projektują ogrody uwzględniając nawet kilkadziesiąt gatunków roślin, dzięki czemu otoczenie mieszkań wygląda imponująco przez cały rok.

Budowa nowoczesnego osiedla to projekt zespołowy, rozpoczynający się od pracy badawczej nad potrzebami przyszłych mieszkańców, zaś zmiany oraz poszukiwanie najdoskonalszych i optymalnych rozwiązań, to konieczność i codzienność: „W ten proces zaangażowany jest sztab ludzi, począwszy od projektantów, poprzez wykonawców, a kończąc na całym nadzorze budowy. Ta długofalowa współpraca powoduje, iż produkt staje się coraz lepszy, doskonalszy, a w rezultacie osiąga mierzoną naszą miarą doskonałość” podsumowuje Piotr Paszke, kierownik budowy inwestycji Invest Komfortu, który w tym roku otrzymał medal „Civitas e Mari” od Prezydenta Miasta Gdyni „Tym, którzy odważnie realizują marzenia”, za realizację inwestycji Silver House i Altus.

fot. Brabank w Gdańsku / materiały prasowe

Translate »