Nieruchomości inwestycyjne. Więcej chętnych na mieszkania z drugiej ręki. Jaki wpływ ma zdolność kredytowa Polaków?

To nie był sezon ogórkowy na rynku wtórnym – oceniają eksperci Otodom. W sierpniu popyt na lokale z drugiej ręki zwiększył się o 9% rok do roku. W tym samym czasie w skali całego kraju BIK odnotował 7-procentowy wzrost liczby osób wnioskujących o kredyt mieszkaniowy. Rosnące zainteresowanie nie zawsze oznacza jednak szybką transakcję – zakup najczęściej blokują raty zbyt wysokie w relacji do zarobków.

– Sierpień przyniósł jeden z najlepszych wyników w historii monitoringu Otodom dla tego miesiąca. Popyt osiągnął 118 tysięcy zapytań, przełamując tradycyjny, wakacyjny zastój. Ci, którzy z poszukiwaniami czekali na koniec lata, wrócili na rynek wyjątkowo szybko i z dużym apetytem – mówi Paweł Jarząbek, menedżer ds. badań rynku i analiz Otodom.

Lublin liderem wzrostów, Kraków na minusie

Największy wzrost zainteresowania widać w Lublinie, gdzie liczba zapytań ofertowych była o 35% wyższa niż przed rokiem. To rynek, który wyraźnie odrabia słabsze wyniki z poprzednich lat. Dwucyfrową dynamikę rok do roku zanotowano także w Bydgoszczy (+19%), Poznaniu i Kielcach (po +15%) oraz Warszawie (+13%). Na tym tle wyróżnia się Kraków, który jako jedyny zanotował spadek – o 2% w ujęciu rocznym. Aktywność kupujących mogą tam ograniczać wysokie ceny (średnia stawka ofertowa sięga blisko 17 tys. zł za mkw.) oraz kurcząca się pula dostępnych ogłoszeń.

Popyt na rynku wtórnym wzrósł mimo braku wyraźnych zmian cen. Jak podkreśla Paweł Jarząbek: “W sierpniu mieliśmy do czynienia jedynie z symbolicznymi korektami średnich stawek ofertowych miesiąc do miesiąca – od -0,7% w Katowicach do +0,8% w Łodzi”. Mimo to stolica województwa łódzkiego pozostaje najtańszym spośród siedmiu największych rynków w Polsce. Z przeciętną ceną poniżej 8,9 tys. zł/mkw. wypada niemal o połowę taniej niż Kraków.

– Roczna perspektywa pokazuje jednak większe zróżnicowanie. Najmocniej poszybowały ceny w Trójmieście oraz w Poznaniu – odpowiednio +5,2% r/r i +4,6% r/r. Warszawa utrzymuje pozycję najdroższego, ale przewidywalnego rynku (+2,7% r/r). Z kolei w Łodzi, Katowicach i Krakowie korekty wyniosły zaledwie 1-2% r/r. Uwzględniając inflację, oznacza to stabilizację, a nawet spadek cen – mówi Paweł Jarząbek.

Bariera nie do przejścia. Młodzi nie chcą zaciskać pasa

Duże zainteresowanie mieszkaniami widać także w danych BIK. W sierpniu o kredyt mieszkaniowy ubiegało się łącznie o 7% więcej wnioskodawców niż rok wcześniej, a średnia wartość wnioskowanego finansowania wyniosła 525,7 tys. zł i była o 7,2% wyższa niż rok wcześniej.

– Gdyby przyjąć, że kwota odpowiadająca średniemu wnioskowanemu kredytowi została w całości przeznaczona na zakup mieszkania po średniej cenie ofertowej, w Poznaniu odpowiadałaby lokalowi o powierzchni około 42 mkw., a w Warszawie – blisko 28 mkw. To porównanie opiera się na cenach ofertowych, a nie transakcyjnych, a w obu miastach dostępne są zarówno tańsze, jak i droższe oferty. Pokazuje jednak, jak bardzo ta sama kwota zmienia możliwości zakupowe w zależności od lokalizacji – tłumaczy menedżer ds. badań rynku i analiz Otodom.

Mimo wciąż wysokiego apetytu na własne mieszkanie, najwięcej osób rezygnuje z kredytu hipotecznego właśnie z uwagi na bariery ekonomiczne. Z raportu Business Growth Review, zrealizowanego na zlecenie Otodom, wynika, że Polacy najczęściej wycofują się z procesu z powodu rat zbyt wysokich w relacji do dochodów (25% wskazań) oraz niewystarczającej zdolności kredytowej (23%). Do kwestii zadłużenia szczególnie ostrożnie podchodzą najmłodsi uczestnicy rynku. Z raportu “Szczęśliwy dom: Na własnych zasadach. Młodzi Dorośli na rynku nieruchomości” wynika, że niemal 6 na 10 osób w wieku 18-24 lata rozważy kredyt hipoteczny tylko wtedy, gdy jego spłata nie obniży ich dotychczasowego standardu życia.

Prognoza: gorąca jesień na rynku wtórnym

Jak będą więc wyglądać najbliższe miesiące? Wszystko wskazuje na to, że jesień przyniesie dalsze ożywienie na rynku nieruchomości. To tradycyjnie jeden z najmocniejszych okresów pod względem liczby transakcji, a w tym roku może być szczególnie intensywny.

Zdaniem ekspertów Otodom miastem szczególnie wartym obserwacji będą Kielce. Ten zazwyczaj spokojny rynek zaskoczył właśnie skokowym wzrostem zarówno podaży (+14% m/m), jak i popytu (+15% r/r). Czy to jednorazowy zryw, czy zwiastun stałego ożywienia w mniejszych ośrodkach? Wrzesień powinien przynieść odpowiedź.

fot. materiały prasowe

Translate »
Rynek nieruchomości, inwestycje, nieruchomości komercyjne, nieruchomości inwestycyjne, raporty, finanse, architektura - PROPERTYJOURNAL.pl