Nieruchomości inwestycyjne. Zabudowa bliźniacza nie musi być monotonna
Chociaż powstają parami, nie wyglądają jak typowe domy-bliźniaki. W Kajetanach pod Warszawą powstaje osiedle, w którym każdy segment sprawia wrażenie osobnego domu jednorodzinnego. Pracownia SAAN Architects postawiła na swobodną kompozycję brył zamiast powielania jednego schematu.
Domy-bliźniaki od lat mają w Polsce złą prasę i nie bez powodu. W większości realizacji architektura sprowadza się do lustrzanego powielenia jednej bryły, co ma obniżyć koszty i przyspieszyć budowę, ale kończy się osiedlami, w których trudno odróżnić jeden dom od drugiego. Segmentowość zaczyna być odczuwalna nie tylko na elewacji, ale i w codziennym życiu mieszkańców, którzy mierzą się z ograniczoną prywatnością i wrażeniem mieszkania w połowie „czegoś”, zamiast we własnym domu.
Architekci podeszli do tego problemu inaczej, traktując seryjność nie jako ograniczenie, lecz jako punkt wyjścia do projektowania. Zamiast jednego powielanego wzoru, zaproponowano zestaw zasad kompozycyjnych, w ramach których poszczególne bryły mogą się przesuwać, nadwieszać i otwierać w różny sposób, zachowując przy tym spójność całego założenia.
Elewacja frontowa została pomyślana jako bardziej dyskretna, ze strefami wejściowymi cofniętymi w głąb bryły, co daje mieszkańcom osłonę zarówno przed pogodą, jak i przed wzrokiem przechodniów czy sąsiadów zza płotu. Zupełnie inaczej wygląda strona ogrodowa. Tam architektura rezygnuje z powściągliwości na rzecz szerokich przeszkleń, które łączą wnętrze salonu z tarasem i ogrodem, a wysunięte piętro działa jak naturalne zadaszenie, osłaniając strefę wypoczynku przed słońcem i deszczem. Prywatność od strony ogrodu buduje się więc inaczej niż od ulicy, nie przez zamknięcie, ale przez samo rozplanowanie działek i roślinność. Swobodnie skomponowane pasy traw ozdobnych, niskich krzewów i bylin oddzielają poszczególne posesje od siebie, a proste, ażurowe ogrodzenia nie przesłaniają tej zieleni, tylko pozwalają jej pozostać czytelnym elementem krajobrazu. W efekcie każdy dom zyskuje kameralne, zielone wnętrze podwórka, mimo że stoi w bezpośrednim sąsiedztwie drugiego segmentu.
Na piętrze znajduje się prywatna część domu z główną sypialnią, dwoma pokojami, dwiema łazienkami, garderobą i osobną pralnią. Taki układ pozwala wyraźnie oddzielić przestrzeń przeznaczoną do wspólnego spędzania czasu od miejsc służących odpoczynkowi, zapewniając domownikom większy komfort na co dzień.
W Kajetanach powtarzalność nie prowadzi do monotonii, lecz staje się narzędziem budowania różnorodności, udowadniając, że „bliźniak” może oferować tę samą jakość życia i architektury, co dobrze zaprojektowany dom wolnostojący.

fot. materiały prasowe






























