Nieruchomości inwestycyjne. Apel architektów IARP: Czas skończyć z dominacją najniższej ceny w zamówieniach publicznych

Stoimy na progu rewolucji w zamówieniach publicznych, którą może zapoczątkować projekt nowego rozporządzenia Komisji Europejskiej: Public Procurement Act. Pod tą formalną nazwą kryje się zmiana, która może mieć ogromny wpływ na funkcjonowanie samorządów i życie każdego obywatela.

Dlaczego? Jest bowiem szansą na zakończenie dyktatu najniższej ceny w przetargach. To właśnie on paraliżuje włodarzy i decyduje o wyglądzie oraz komforcie każdego miasta i każdej gminy. Najniższa cena daje bowiem wyłącznie iluzoryczne oszczędności, a w praktyce pociąga za sobą znacznie więcej wydatków związanych z koniecznością wprowadzania zmian i poprawek na dalszych etapach, wplątując samorządy i instytucje publiczne w łańcuch dodatkowych kosztów.

Propozycja KE ma ograniczyć te zagrożenia. Zakłada, że przy ocenie ofert jakość będzie musiała mieć co najmniej 30 proc. wagi, a w przypadku zamówień pracochłonnych – co najmniej 50 proc. Wśród uwzględnianych aspektów wymienia m.in. walory estetyczne i funkcjonalne oraz kwalifikacje i doświadczenie zespołu.

Potrzeba więcej niż miękkich regulacji

Jako IARP apelujemy do polskich polityków i polskiego rządu o aktywny udział w trwających konsultacjach i dalszych pracach legislacyjnych oraz zdecydowane poparcie proponowanych rozwiązań, tak aby mogły być stosowane w Polsce w perspektywie kilku lat.

Dlaczego to tak ważne? Nowe regulacje to szansa na uwolnienie włodarzy od paraliżującego lęku przed podejmowaniem decyzji o tym, co faktycznie ma ekonomiczne uzasadnienie. Od obawy, że każdy wybór uwzględniający coś więcej niż najniższą cenę początkową może zostać zakwestionowany – bez względu na to, ile będzie nas to kosztować w dalszej perspektywie.

Choć polskie przepisy oraz Polityka Zakupowa Państwa pozwalają już dziś uwzględniać dodatkowe wymogi, mają one charakter wyłącznie miękkiej regulacji. Należy traktować je bardziej jako brak zakazu niż realną zachętę. Kryteria dotyczące jakości są rozmyte i nie mają konkretnej wagi, co sprawia, że wiele instytucji stosuje je jedynie pozornie, wpisując do zamówień kwestie poboczne, jak terminy płatności, a nie twarde warunki, które przekładają się na potrzeby użytkowników.

Przede wszystkim jednak nas, jako kraju, nie stać na lekceważące podejście do majątku wspólnego. Nie możemy sobie pozwolić na inwestowanie w budynki, które mają tylko jedno życie i przetrwają jedno pokolenie. Zwłaszcza w sytuacji napiętego budżetu państwa i dynamicznie zmieniającego się świata.

Kosztowne lekcje z przeszłości

Mamy konkretne przykłady pokazujące, jak dziś mści się na nas dawne podejście do inwestycji. Kielce żyją sprawą wyburzenia 10-piętrowego bloku z czasów PRL, którego ze względu na stan techniczny i degradację nie opłaca się remontować. Eksperci już teraz zastanawiają się, ile jeszcze bloków z wielkiej płyty może spotkać podobny los w innych miastach.

Władze Wałbrzycha podjęły niełatwą decyzję, by mimo potrzeb lokalowych wyburzyć ok. 60 starych kamienic, ponieważ ich modernizacja i ocieplenie kosztowałyby zbyt wiele.

Czy naprawdę stać nas na powielanie podobnych praktyk z przeszłości przy współczesnych możliwościach?

Tymczasem zarówno polski rynek, jak i podejście do rozwiązywania problemów wciąż koncentrują się na nowym budownictwie. Dzieje się to w świecie, w którym wszystko drożeje, a prognozy jasno pokazują, jak będą zmieniać się nasze potrzeby.

Dowodem są chociażby zachodzące zmiany demograficzne. GUS prognozuje, że już w 2060 roku 30 proc. obywateli będzie mieć 65 lat i więcej, a liczba mieszkańców będzie o 4,8 mln mniejsza niż w 2022 roku.

To oznacza, że nasze miasta, gminy, osiedla za kilkanaście lat będą wyglądać zupełnie inaczej i służyć zupełnie innym celom. Być może za kilka dekad place zabaw zastąpią parki seniorów, a liczba przedszkoli spadnie na rzecz placówek ochrony zdrowia. Rosnąca liczba gospodarstw jednoosobowych może sprawić, że zamiast rozległych apartamentów będziemy potrzebować małych, tańszych mieszkań.

Opłacalne inwestycje muszą przewidywać przyszłość

Nie możemy tego wszystkiego budować wciąż od nowa. Tani budynek może dziś oznaczać drogi nieużytek przyszłości. Dlatego już na początku procesu inwestycyjnego musimy myśleć o rozwiązaniach, które pozwolą adaptować budynki zamiast je wyburzać oraz modernizować je zamiast pozwalać na marnotrawstwo.

To trend, który fragmentarycznie zaczynają dostrzegać sami rządzący. Aby zachęcić samorządy do budowania szkół mimo malejącej liczby dzieci, w marcu 2026 r. przyjęto ustawę, która umożliwia wykorzystywanie nieużywanych części budynków oświatowych m.in. na potrzeby opieki nad małymi dziećmi, polityki senioralnej, zdrowia, kultury, sportu i aktywności obywatelskiej. Czy może być lepsze potwierdzenie tezy?

Podobnych zjawisk, które muszą być uwzględnione w planowaniu zamówień publicznych, jest znacznie więcej. Budynki muszą być przystosowane do zmieniających się warunków klimatycznych, w tym nagłych upałów przeplatanych okresami ochłodzenia. Elastyczności wymaga również niespokojna sytuacja geopolityczna, w której obiekt mieszkalny może w krótkim czasie stać się miejscem schronienia.

Odpowiedzią na te zagrożenia może być właśnie propozycja KE dotycząca publicznych zamówień. To nie jest łatwy obszar. Dotychczas pozostawał przede wszystkim domeną urzędników merytorycznych i prawników, którzy sprawdzali zgodność zapisów przetargowych z wymogami ustawy.

Polska musi postawić na mądre projektowanie

Dlatego jako IARP chcemy pomóc samorządom w praktycznym podejściu do implementacji tej potrzebnej zmiany. Mamy do tego narzędzia: architekci już dawno przestali być projektantami budynków, a stali się projektantami rozwiązań uwzględniających aspekty społeczne, środowiskowe czy te związane z obronnością.

Jesteśmy gotowi przygotować Kodeks Dobrych Praktyk, który będzie krok po kroku pokazywał, jak stosować kryteria jakościowe w przetargach. Chcemy go konsultować z włodarzami, tak aby maksymalnie uprościć proces po ich stronie.

Do tego potrzebna jest jednak jasna deklaracja rządzących i zdecydowane poparcie projektu Public Procurement Act. To sygnał, że dostrzegają potrzebę tej zmiany.

Nowe przepisy nie zaczną obowiązywać z dnia na dzień, mamy więc czas, by dobrze się do nich przygotować. Nie mamy natomiast czasu do stracenia: musimy zrozumieć, że nie stać nas na pozornie tanie budynki. To właśnie mądre projektowanie może przynieść nam tak potrzebne dziś oszczędności.

fot. materiały prasowe

Translate »
Rynek nieruchomości, inwestycje, nieruchomości komercyjne, nieruchomości inwestycyjne, raporty, finanse, architektura - PROPERTYJOURNAL.pl